Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niemożliwa niepodległość Katalonii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Na stronie Strajk.eu znakomity lewicowy publicysta Jerzy Szygiel tak pisze o sytuacji w Katalonii:

 

„Czy chcesz, by Katalonia stała się niepodległym państwem w formie republiki?” Rząd hiszpański głośnym „nie” już odpowiedział na to pytanie, choć nie do niego jest skierowane. A 1 października w Katalonii i tak powinno wygrać „tak”.

„Zabierzcie swoje brudne łapy od katalońskich instytucji! Głosowanie narodu katalońskiego nie może zostać zatrzymane! Wychodzimy, by wesprzeć naszych przyjaciół!” – krzyk posła Gabriela Rufiana z ERC (Republikańska Lewica Katalonii) w hiszpańskim parlamencie we środę 20 września stał się pierwszą spełnioną zapowiedzią politycznej separacji między Hiszpanią a jej autonomicznym, 7,5-milionowym regionem.

Deputowani katalońscy, zarówno z lewicy, jak i prawicy demonstracyjnie opuścili madryckie Kortezy, by wyjechać do „swej stolicy” – Barcelony. Tam, rankiem tego samego dnia, hiszpańska Guardia Civil, tj. policja o statusie wojskowym, weszła do siedziby Generalitat, tj. rządu autonomicznego Katalonii, by aresztować Josepa Marię Jove, prawą rękę wicepremiera od spraw gospodarczych Oriola Junquerasa, głównego organizatora zakazanego referendum niepodległościowego. Do tego tuzin innych wysokich urzędników. Pod budynkiem zaczął zbierać się tłum, krzyczący o więźniach politycznych. Ludzie skandowali „Precz z siłami okupacyjnymi!”. I tak oto mamy w Europie nowy konflikt, który ma małe szanse na szybkie wygaśnięcie.

 

Widmo rozpadu

W Polsce pewna świadomość konfliktu katalońsko-hiszpańskiego jest najszersza wśród kibiców piłkarskich, śledzących „odwieczną” konkurencję między FC Barcelona a Realem Madryt. Oba kluby to właściwie wielkie, międzynarodowe, kapitalistyczne przedsiębiorstwa rozrywkowe, bliższe strukturalnie Półwyspu Arabskiego, niż Iberyjskiego, a FC Barcelona nie jest bardziej „republikańska”, niż Real „królewski”, ale wiadomo, symbole działają, bez względu na wszystko. Katalonia nigdy nie była niepodległym państwem, zawsze w orbicie hiszpańskiej, jeśli wykluczyć francuskie epizody historyczne.

Hiszpania jest krajem silnych regionalizmów, choć po wojnie może jedynie Kraj Basków był na naszym kontynencie znany z jednoznacznego, „zaleczonego” w końcu separatyzmu. Hiszpański rząd z tym większym przerażeniem obserwował wielką, baskijską manifestację w Bilbao sprzed kilku dni: dziesiątki tysięcy demonstrantów, wśród których dało się rozpoznać dawne figury ETA, wyrażały solidarność z „niepodległą” Katalonią, zaznaczając mocny powrót ambicji do własnej niepodległości. Groźba baskijskiego „wznowienia walki zbrojnej”, o której wszyscy chcieli zapomnieć, znowu pojawiła się na horyzoncie.

 

Koktajl narodowy

W przypadku Katalonii, bardziej niż różnice kulturowo-językowe, główną rolę w budowie symbolicznego oddzielenia jej od Hiszpanii odegrała XIX-wieczna rewolucja przemysłowa. Katalońscy przemysłowcy forsowali wówczas protekcyjne cła, by zarabiać w reszcie Hiszpanii, podczas gdy na ogół rolniczy kraj chciał otwarcia, by sprzedawać w Europie swoje produkty rolne. To wtedy zaczęto mówić w Madrycie o „katalońskim egoizmie”, a w Barcelonie o „hiszpańskim zacofaniu”. Ale pierwszy, polityczny wyraz katalońskiego separatyzmu pojawił się dopiero w latach 20. ubiegłego wieku, gdy powstała tam Estat Catala („Państwo Katalońskie”) – partia, której idee trwają do dzisiaj, wywołując nie zawsze ukrywaną irytację reszty Hiszpanów.

Przemysłowa Katalonia dała Hiszpanii tę klasę robotniczą, która odegrała czołową rolę w hiszpańskiej wojnie domowej (1936-1939), w walce przeciw rosnącemu w Europie faszyzmowi. Jednak, gdy dzisiaj szef katalońskiego Generalitat – Carles Puigdemont – prezentuje swój rząd jako spadkobiercę hiszpańskiej Republiki rozbitej przez generała Franco, dobrze jest pamiętać, że sam należy do prawicowych konserwatystów.

Katalońskie aspiracje niepodległościowe opierają się na chybotliwym, niewyznanym sojuszu liberalnego mieszczaństwa, które sądzi, że Madryt jest za mało neoliberalny, katolickiego kleru, który głośno podkreśla kataloński partykularyzm kulturowy w katolickiej Hiszpanii i znacznej części lokalnej lewicy (od liberalnej po tę z tradycjami anarcho-syndykalistycznymi), która widzi w niepodległości okazję uwolnienia się od silnie skorumpowanego, prawicowego, hiszpańskiego rządu.

 

Między prawem a wojną

Niemal wszyscy obserwatorzy zgadzają się, że nie doszłoby do dzisiejszych napięć, gdyby w 2010 r. hiszpański Trybunał Konstytucyjny nie odrzucił uchwalonej przez Kortezy rozszerzonej katalońskiej autonomii. Dziś ten sam Trybunał zdelegalizował zarówno barcelońską ustawę o referendum niepodległościowym, jak i ustawę, która miałaby stanowić tymczasową konstytucję Republiki Katalońskiej.

Powód prawny jest prosty: konstytucja Królestwa Hiszpanii, przyjęta w 1978 r. również przez Katalończyków (w 92 proc.), określa to państwo jako „niepodzielne”. Jeśli Katalończycy zmienili zdanie, a chcą pozostać w zgodzie z prawem, muszą najpierw znaleźć poparcie większości dwóch trzecich hiszpańskich deputowanych, by zmienić konstytucję. Nie znajdą tej większości, bo w zasadzie wszystkie ogólnokrajowe partie wolą pozostać przy integralności państwa. Wzorzec polskiego Razem, hiszpański Podemos, zajmuje stanowisko raczej ambiwalentne, które da się skrócić – „referendum czemu nie, ale dopiero, kiedy to my będziemy rządzić”.

Do tej pory autonomiczne władze katalońskie, jak i sami Katalończycy, bardzo dbają o swój pacyfistyczny wizerunek i działanie zgodne z prawem (lokalnym lub powszechnym, do samostanowienia narodów), by zyskać przyszłą przychylność międzynarodową swym cywilizowanym podejściem do problemu. Podobnie, na prawo, demokrację i cywilizację powołują się władze hiszpańskie, ale słowo „wojna” i tak pojawia się w tle.

Pod koniec lipca rząd madrycki zakazał ministrom, parlamentarzystom i sędziom oddalać się od miejsc pracy na odległość dłuższą niż dwie godziny drogi. To by znaczyło, że gdyby Katalonia ogłosiła niepodległość w wyniku wygranego referendum, rząd mógłby zechcieć aktywować art. 116 konstytucji, który mówi o stanach alarmowym, wyjątkowym i wojennym, by wprowadzić ten ostatni, jedyny, który pozwala całkiem odebrać władzę autonomicznemu Generalitat i wprowadzić wojsko. Ten radykalny środek wiąże się z deklaracjami katalońskich narodowców, że natychmiast po ogłoszeniu niepodległości granice nowego państwa z Hiszpanią będą pilnowane przez autonomiczną policję, która ma być zresztą zaczątkiem narodowych sił zbrojnych.

 

Rozkład sił

11 września, w dniu katalońskiej „Diady”, tj. święta narodowego, na ulice Barcelony wyszedł prawie milion osób, by domagać się niepodległości. Kilka dni później odbył się „marsz burmistrzów”: blisko 750 z 950 katalońskich burmistrzów popiera ideę referendum niepodległościowego. Ale gdy w czerwcu rząd autonomiczny przeprowadził szeroki sondaż opinii, jedynie 41 proc. opowiedziało się za rozwodem z Hiszpanią, ponad 49 proc. było przeciw. Granica tych politycznych wyborów niekoniecznie odpowiada przynależności językowej, ale jest do niej podobna (mniej więcej połowa Katalończyków posługuje się katalońskim na co dzień). Obecny autonomiczny rząd pro-niepodległościowy ma większość w lokalnym parlamencie, jednak została ona wyłoniona przez mniejszość wyborców (ok. 47 proc.).

Jeśli jednak do referendum dojdzie, mimo hiszpańskich represji, wszyscy przewidują bezapelacyjne zwycięstwo „tak”. Po prostu pójdą doń głównie zwolennicy niepodległości, podczas gdy inni zbojkotują je jako nielegalne, albo usłuchają wezwań o bojkot ze strony rządu, czy ogólnokrajowych partii. Referendum nie przewiduje żadnego progu frekwencyjnego – będzie „ważne”, choćby wziął w nim udział tylko milion wyborców. Wtedy Generalitat daje sobie 48 godzin na ogłoszenie powstania nowego państwa w Europie.

 

Catalexit?

Afisze pro-niepodległościowe przygotowane po cichu przez autonomiczny rząd i lokalne partie obiecują pełne szczęście, niczym kiedyś w Polsce reklamy przyszłych emerytur. Bo poza całą tożsamościową warstwą argumentów, nęci się wyborców nie tylko „wolnością”, ale i „bogactwem”. Katalonia stanowi ok. 17 proc. ludności Hiszpanii, daje ponad 20 proc. hiszpańskiego dochodu narodowego, a dostaje z powrotem jedynie ok. 11 proc. państwowych funduszy, co ma się oczywiście zmienić.

Niemal wszystkie partie separatystyczne są jednocześnie prounijne, ale zyskując niepodległość Katalonia straci członkostwo UE, jak i euro, na rzecz pesety. Choć owa nieobecność w Unii ma być krótka (co nie jest takie pewne), wielu ekonomistów straszy, że „Catalexit” będzie miał dużo gorsze konsekwencje dla Unii (Katalonii i Hiszpanii) niż Brexit.

 

Wolna ziemia

Oczywiście rząd hiszpański prawicowego konserwatysty Mariano Rajoya nie ma zamiaru do tego dopuścić. I popierają go w tym również ci, którzy uważają go za nieszczęście Hiszpanii. Guardia Civil konfiskuje biuletyny referendalne, rozpoczęła aresztowania i działa na całego przeciw kampanii pro-niepodległościowej. To raczej konsoliduje postawę katalońskich środowisk niepodległościowych, zamiast ją osłabiać, więc niezależnie od tego, co się stanie po 1 października, najwięksi sympatycy Katalonii patrzą na sprawę z rosnącym niepokojem.

W 1978 r. powstała w Barcelonie organizacja niepodległościowa Terra Lliure („Wolna ziemia”), która zanim się rozwiązała w 1991 r., przeprowadziła prawie 200 zamachów zbrojnych. I dzisiaj – patrząc na radykalizujące się nastroje – powrót do takich metod przestał być nagle czymś nieprawdopodobnym. Nikt poważny co prawda nie dopuszcza wyrażenia „hiszpańska wojna secesyjna”, ale samo to, że pojawia w niektórych scenariuszach, nie pozawala podzielać optymizmu zwolenników separacji.

 

KOMENTARZE

  • Wpis
    nieco skąpy, ale super!
  • zaczęła się
    https://twitter.com/JulianAssange/status/913925030685405185
  • @ikulalibal 15:24:38
    Podczas odrywania Kosowa od Serbii Nato dopuściło się do bombardowania Belgradu jako przeciwnika ,ciekawe co zrobią teraz ?. Zbombardują Madryt czy też przyklepią wyniki referendum w Donbasie i zaakceptują powstanie Noworosji . Matołki z Brukseli dają przykład ignorancji . Ave. http://www.irishtimes.com/polopoly_fs/1.1731234.1395263240!/image/image.jpg_gen/derivatives/box_620_330/image.jpg
  • Timmermans:
    "To sytuacja w Polsce doprowadziła do eskalacji w Barcelonie. Będziemy rozmawiać z rządem w PL w celu zażegnywania kryzysu".

    Oczywiście, jest już szokująco błyskawiczna i nowatorska reakcja kierownika Europy w sprawie

    https://pbs.twimg.com/media/DLD31wXWkAAI3o2.jpg
  • .
    "O przyjaciele! Dzieją się dzieje.
    Walka za nami. Walka przed nami.
    Ja chcę wam rzucić za Pireneje
    serce poety: cześć i dynamit! "
  • Do @Husky 18:39:25
    Tusk przykra sprawa ? Słowianie toż ten bandyta gdy rządził w Polsce bandziory policyjne strzelali do kobiet do dzieci do Polaków którzy szli w LEGALNYM marszu 11 listopada !!!

    2011 - 2014 to lata które Marsze Polaków były gazowane rostrzeliwane
    przez bandytów z PO-PSL !!! bo to oni firmowali te bandyckie ataki policyjnych bandytów do Polaków !!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach , Polska Krajem NEUTRALNYM !!!
  • TVN....GW...milczy...KE nie bije na alarm...
    gdyby to było w Polsce...strach myśleć....

    https://pbs.twimg.com/media/DLD5gOzW0AA2Z2z.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/DLD5g3kW0AA6De8.jpg
    https://pbs.twimg.com/media/DLD5gk9WAAAAkkN.jpg
  • @Husky 19:27:11
    Twoje " autorytety " też tyłka dają .TV Republika , Radio Maryja . Niezależna i Gapol. Wesz dlaczego ?. Ponieważ referendum w Donbasie im w gardle stoi . Dorośniesz to zrozumiesz . Ave . :) http://www.mysl-polska.pl/gif/sbu%20a.jpg
  • @Husky 19:27:11
    Piesku drogi, juz nawet wroble na dachach cwierkaja, ze twoj sponsor , niejaki pejsaty Soros od Rotschildow fundowal liczne organizacje katalonskie. Ma on juz doswiadczenie w roznych "wiosnach arabskich" , czy tez wolnosci ukrainskiej. Teraz bierze sie za jesien iberyjska, bowiem nie za bardzo moze namieszac w Wenazueli ...Ten "zryw" Katalonczykow nie wyglada na naturalna akcje, lecz coraz bardziej przypomina wczesniejsze "walki o wolnosc", chociazby w Afryce polnocnej..
    .Podono UE juz przygotowuje sie do ewentualnego rozbioru Hiszpanii. Niech zatem pomysla, ze otwieraja puszke Pandory i moze dojsc do innych separystycznych ruchow( w Belgii, Anglii). w takim wypadku nalezaloby uznac oczywiscie referendum na Krymie !!!
    No tak, ta polytyka to dzungla, gdzie grasuja drapiezniki ussraelskie i inne , gotowe na wszystko, byle sie nachapac i naniszczyc ..
    Nie pozdrawiam ...
  • @
    Czy niemożliwa?
    Pałowanie "zwykłych ludzi" (nie jakichś ekstremistów!) na pewno przysporzy "zwolenników" partii rządzącej.

    W ktoś pomyśli, "dzisiaj pałują Katalończyków, JUTRO nas...".
    A obrazki jak z okolic stanu wojennego w PL...
  • @Husky 19:27:11
    Komisja Europejska uznała katalońskie referendum za nielegalne. Prawie 900 osób rannych w wyniku działań policji. Niedzielne referendum niepodległościowe w Katalonii, regionie autonomicznym Hiszpanii, było nielegalne, a sprawa Katalonii jest wewnętrzną sprawą Hiszpanii – oświadczyła dziś Komisja Europejska. KE wyraziła przekonanie, że premier Hiszpanii Mariano Rajoy poradzi sobie z zaistniałą w kraju sytuacją oraz poinformowała, że wezwała wszystkie strony do dialogu zaznaczając, że przemoc nie może być narzędziem polityki.

    Podczas niedzielnego referendum hiszpańska policja brutalnie atakowała osoby, które udały się do lokali wyborczych. Prawie 900 osób zostało rannych. Komisja Europejska od początku nie reagowała na niepokojące sygnały płynące z Katalonii. Aresztowania i groźby wobec organizatorów referendum nie doczekały się żadnego komentarza ze strony Komisji Europejskiej, tak chętnie szafującej wyssanymi z palca zarzutami wobec Polski. Kornik drukarz zabijający Puszczę Białowieską jest dla KE pretekstem do bezpardonowych ataków na polski rząd. Bicie ludzi na katalońskich ulicach nie jest dla KE powodem do jakiejkolwiek interwencji.
    Ps..Aj waj światowe rządy się sypia, ale coś wymyślimy gojom..! W Hiszpanii jest lewicowy rząd wiec się nie czepiają, swoją droga Katalonia jeszcze bardziej lewicowa. Jak dla mnie niech się piorą komuchy, wymowny jest tylko fakt, ze KE ma w dupie łamanie praw człowieka jeśli to sprzyja komunistycznej jedności europejskiej. Niech tylko powstanie wspólna armia europejska to zobaczycie co z nami zrobią. Lewaki straszą nas drugą Białorusią, ale jak na to patrzę, to "druga Białoruś" zaczyna brzmieć, jak komplement.
  • @Husky 18:39:25
    U nas miało tak być 16.12.2016. Tego chcieli totalni. Lewacy zawsze posługują się prowokacją, czy to w Polsce, czy to w Katalonii. Rząd Polski powinien poprzeć rząd Hiszpanii. Inaczej za rok albo dwa lewactwo i folksdojcze zrobią rozpierduchę na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie. Nie lekceważyłbym RAŚ na Śląsku. W Katalonii, jeszcze 10 lat temu, tylko 12% było za niepodległością. Teraz po kryzysie ekonomicznym jest ich 42%. Są dowody na to, że dążenia separatystyczne Katalończyków są sterowane przez służby francuskie chodzi o stworzenie tak zwanego małego imperium kolonialnego a zaczęło się już w Libii potem przyjdzie czas na Walonie kwestia czasu Najgorsze że Hiszpanie nie mają jaj powinni się zainteresować w ramach retorsji dążeniami separatystycznymi w Prowansji oraz w Bretanii....To teraz czas na kraj Basków. Rozpad Belgii. Oderwanie Bawarii od Niemiec...
  • @babaraba 00:08:59
    Hiszpańskie rządy wspierały masową imigrację muzułmanów do swojego kraju. To znaczy, że te rządy zdradziły własny naród i działały przeciwko interesom Hiszpanii. Trudno uwierzyć, że nagle premier Hiszpanii zaczął kierować się interesem swojego kraju. Wydaje mi się, że cała ta zadyma ma przekonać Hiszpanów do zgody bez protestów na rozbiór własnego kraju. Przecież UE zaprojektowana przez Niemców oficjalnie walczy z państwami narodowymi. Po wzroście napięcia spowodowanym przez hiszpański rząd narracja pójdzie w kierunku przekonywania, że wojna jest czymś złym i trzeba się dogadać, a ogóle to nie ma, o czym mówić, ponieważ i tak wszyscy znajdą się w jednym europejskim państwie. Merkel zapraszając miliony muzułmanów do Europy chciała wywołać chaos, który umożliwi Niemcom podejmowanie działań, na które nikt nie godziłby się w normalnych warunkach. Teraz Niemcy mogły uznać, że pogłębienie chaosu przy pomocy serii konfliktów etnicznych jest okolicznością sprzyjającą ich planom.
  • @Repsol 20:14:11
    Wystarczy nie kraść...Fundacja Wypasionego na trupach Tupolewa Sakiewicza za 6 mln zł chciała robić portal o Puszczy. Strumień pieniędzy wstrzymał właśnie Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych!(TO U SAKIEWKI NA NIEZALEZNA NIE PRZECHODZI)
  • @Husky 19:27:11
    Minister Waszczykowski: "Wydarzenia w Katalonii są wewnętrzną sprawą Hiszpanii"(nareszcie prawidłowa i oczekiwana wypowiedź)
    https://wpolityce.pl/polityka/360560-minister-waszczykowski-wydarzenia-w-katalonii-sa-wewnetrzna-sprawa-hiszpanii
  • @Husky 19:27:11
    Hiszpania musi konsekwentnie użyć siły. Wtedy przetrwa jako jednolite państwo. Rozbicie Hiszpanii będzie katastrofą dla Katalończyków i Kastylijczyków. Jedni drudzy zostaną via Berlin wywłaszczeni ze wszystkiego przez międzynarodowe żydowskie korporacje.
  • @babaraba 00:08:59
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/autonomia.jpg

    Katalonia wzorem dla RAŚ? Autonomiści chcą wykorzystać dramat w Hiszpanii. Zarząd Ruchu Autonomii Śląska wystosował apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w związku z referendum w Katalonii i wyraził nadzieję, że „twardo staną w obronie zasad demokracji, stanowiących jeden z fundamentów Unii Europejskiej”. Jednak śląscy działacze Prawa i Sprawiedliwości uważają, że wcale nie chodzi o demokrację w Hiszpanii, lecz o propagowanie haseł autonomii dla Śląska. Piotr Pietrasz, katowicki radny PiS-u i regionalny rzecznik tej partii, zaleca dużą ostrożność wszystkim, którzy chcieliby się podpisać pod apelem zarządu Ruchu Autonomii Śląska. Referendum w Katalonii to wewnętrzny problem Hiszpanii. Natomiast apel Ruchu Autonomii Śląska, aby sporu między członkiem Unii Europejskiej a „zbuntowanymi prowincjami” jak pisze RAŚ nie traktować jako wewnętrznej sprawy danego państwa, zmierza do umiędzynarodowienia tego konfliktu. To jest ta sama taktyka, którą opozycja w Polsce stara się stosować na forum Unii w wypadku reform wprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości podkreśla. Piotr Pietrasz uważa, że śląskim autonomistom bardzo zależy na tym, aby wciągnąć Unię w działania mające na celu rozbicie jedności w Polsce. Podobne głosy odezwały się w internecie. Pan Janusz Szczepański pisze do działaczy RAŚ-u: „Wasze działania doprowadzają do rozłamów, a nie jedności. Jako Ślązak od urodzenia wstydzę się, że istnieje taka szkodliwa organizacja jak wasza. Robicie tylko dużo zamętu wokół siebie, ale jeszcze nic dobrego nie zrobiliście”. Błażej Dyga dodaje: „Za autonomistów powinna się zabrać ABW, z uwagi na podważanie jedności terytorialnej Polski”. „Dziękujemy PO za wyhodowanie V kolumny” pisze z kolei Adam Lutostański. Działacze RAŚ-u interesują się doświadczeniami Katalonii, zwłaszcza przepisami dotyczącymi autonomii tego regionu twierdzi Piotr Pietrasz. Nie oszukujmy się jednak, tu nie chodzi o wolność i demokrację w odległej Hiszpanii, ale o przykład, jak może wyglądać stopniowe odrywanie Śląska od Polski dodaje. Jego zdaniem w propagandzie RAŚ-u bardzo dużo jest elementów Kulturkampfu, czyli promocji niemieckich przemysłowców z XIX w., nowej wersji historii w Muzeum Śląskim czy przypominania niemieckich patronów ulic usuniętych w 1922 r. ze śląskich miast. RAŚ ma całościową wizję nowej historii regionu z odtworzeniem znaczenia Niemców sprzed 1922 r. podkreśla Piotr Pietrasz. Według ślązakowców ta wizja jest bardziej europejska i jest przeciwstawiana „zaściankowej” i „ksenofobicznej” wizji polskiej. Niestety, polityków PO współrządzącej Śląskiem ten problem po prostu nie interesuje zaznacza.

    Ps..Należy pilnie z delegalizować RAŚ, a Gorzelika po skazaniu już jako więźnia zatrudnić w kopalni na dole.
  • @Husky
    http://s3-eu-west-1.amazonaws.com/polska-racja/2017/10/03115008/imigrancikradziez-758x424.jpg


    Hiszpania: Imigranci bez skrupułów okradli sklep. Wynieśli wszystko! Na filmiku widzimy, co się dzieje kiedy imigranci z Afryki Północnej, trafili do sklepu z elektroniką. Zgubny efekt polityki multi-kulti dotarł nawet w najdalsze zakątki Europy. Przekonali się o tym Hiszpanie. Bardzo duża grupa imigrantów, bo prawie 50 osobowa, bez skrupułów wyniosła telewizory i inny drogi sprzęt. W kilka minut sklep został okradziony na wiele tysięcy Euro. W taki oto sposób runął mit, że przybycie uchodźców pozytywnie odmieni Europę. Nie są to osoby gotowe do podjęcia pracy czy ubogacenia kulturowego. Żaden obywatel Hiszpanii ani obsługa sklepu nie zareagowała na to co się działo. Dominowała bierność i apatia.


    https://youtu.be/EO4KD_1740s

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031