Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Opis Miasta Aniołów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Zofia Bąbczyńska-Jelonek jest na dziennikarskiej wyprawie na rosyjskim Północnym Kaukazie. Oto jak opisuje cmentarz w osetyńskim Biesłanie.

 

 

Na tym cmentarzu, na wszystkich grobach, a jest ich blisko trzysta, jako datę śmierci zapisano 3 września 2004 r. Nekropolia nosi nazwę „Miasta Aniołów" i jest położona na obrzeżach Biesłanu, miasta w Alanii - Osetii Północnej. Pochowano tu dzieci, ich nauczycieli i rodziców, którzy zginęli podczas terrorystycznego ataku na biesłańską szkołę. Z 266 grobów, 186 jest dziecięcych. Na cmentarzu jest jeszcze jedna mogiła — braterska, gdzie pochowano szczątki ciał, których nie udało się zidentyfikować. Wejścia na cmentarz nie chroni żadna brama, tylko nad łukiem wejścia wytłoczony został napis: „ Miasto Aniołów".

Aniołowie są wszędzie. Zdobią groby, siedzą na cokołach między grobami, widać je rządkami na niskim ogrodzeniu. Setki aniołów, które przeplatają się z dziecięcymi zabawkami i pluszakami, i butelkami z wodą mineralną…. Groby z czerwonego, skandynawskiego marmuru ciągną się bez mała po horyzont. Zadbana zieleń.

I przeraźliwa cisza.

Przechodząc w tej znamiennej ciszy między grobami zastanawiałam się nad sensem wizyty na tym cmentarzu. Organizatorzy press-tour (rosyjska Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa), zaznaczyli tylko w programie, że 12 września, w drodze z Piatigorska w Kraju Stawropolskim do Groznego w Czeczenii, złożymy kwiaty na „memorialnym cmentarzu" ofiar ataku terrorystycznego na Szkole Podstawową nr 1 w Biesłanie. Być może chcieli, by polscy dziennikarze lepiej zrozumieli to, co się na Kaukazie wydarzyło, gdzie tkwią korzenie obecnych działań władz Rosji wobec Czeczeni, do której jechaliśmy.

Ataku na szkołę dokonali Czeczeni, bojownicy II wojny czeczeńskiej, którzy czuli się na tyle silni, że urządzali wypady, zbrojne napady i zamachy terrorystyczne w sąsiednich republikach kaukaskich i w całej Rosji, m.in. w moskiewskiej Dubrowce i osetyńskim Biesłanie. Szkoła w Biesłanie, została opanowana 1 września 2004 r. przez grupę uzbrojonych ludzi należących do sił dowódcy polowego Szamila Basajewa. Napastnicy wzięli ok.1,2 tys. zakładników, z czego większość miała mniej niż 18 lat. Szkoła ta, to typowa rosyjska placówka obowiązkowego nauczania podstawowego, dająca po jej ukończeniu możliwość dalszej nauki w szkołach wyższych lub pomaturalnych. 1 września, tradycyjnie na uroczystość inauguracji roku szkolnego, przyszły całe rodziny, nawet matki z niemowlakami na rękach. Pierwszego dnia czeczeńscy napastnicy zabili 20 dorosłych zakładników — mężczyzn. Ich ciała później wyrzucili przez okno. Następnie przeprowadzili zakładników do sali gimnastycznej i zaminowali budynek. Zagrozili też, że zabiją 50 zakładników za każdego bojownika uśmierconego przez milicję i 20 za każdego rannego.

W ciągu następnych dwóch dni prowadzono negocjacje z napastnikami. Rozmowy dr Leonida Roszala, negocjatora wskazanego przez terrorystów, nie odniosły skutku. Napastnicy nie zgodzili się na przyniesienie wody, jedzenia i leków dla zakładników, ani na wyniesienie ze szkoły ciał zabitych. Wieczorem 2 września, po negocjacjach, prowadzonych przez Rusłana Auszewa, b. prezydenta Inguszetii, napastnicy uwolnili 26 kobiet i niemowląt. Po południu 3 września, napastnicy zgodzili się na usunięcie ciał z terenu szkoły przez ratowników. Kilka minut po tym, jak ratownicy weszli do szkoły, terroryści otworzyli ogień. Aby uniemożliwić  im ucieczkę, nastąpił szturm wojsk rosyjskich. W trzydniowych walkach z terrorystami, w sumie zginęły 334 osoby, w tym 156 dzieci, a ok. 700 zostało rannych, z czego 450 osób trafiło do szpitali. Zginęło też 30 napastników.

Po ataku na szkołę w Biesłanie wojna czeczeńska zaczęła wygasać.

Z portretów dzieci pochowanych w „Mieście Aniołów", patrzą na mnie roześmiane twarze, jak Zariny Normatowej-Ilina, która pozostanie na zawsze już "pierwszakiem". Na grobie trzyletniej Lery Budajewoj leży lalka. U stóp nagrobka Siergieja Zaporoża bliscy poukładali samochodziki. W grobie rodzinny Archnowowów, obok matki Indiry, pochowano jej dwóch synów 13-letniego Nikołaja i 6-letniego Achsarabka. Płyta na grobie Sofii Arsojewoj jest przewiązana mocno spłowiałą już czerwoną wstążką, gdzie napisano złotymi literami: "Absolwent 2007". Dziewczynka miała w tym roku (2007) ukończyć szkołę, nie doczekała balu maturalnego… Dwaj bracia bliźniacy — Sosłan i Asłan Berojewowie, już nie dorosną, tylko ich uśmiechnięte twarze na płycie nagrobne w „Mieście Aniołów" przypominają, jak okrutna śmierć przerwała im życie.

Po prawej stronie alejek z grobami jest symboliczny pomnik, wysokie na 9 metrów „Drzewo Żalu" postawione tam w 2005 r. Jego autorami są rosyjscy rzeźbiarze: Alan Karnajew i Zaurbek Dzanagow. Pień drzewa tworzą cztery figury kobiece, koronę drzewa — ich ręce, które starają się utrzymać dziesiątki aniołów wpatrzonych w niebo, symbolizujących pochowane na cmentarzu dzieci.

W ciszy kładę pod Drzewem Żalu — rosyjskim zwyczajem — dwie czerwone róże, podobnie jak moje koleżanki i koledzy z dziennikarskiej wyprawy na Kaukaz. Towarzyszą nam zabawki, ułożone starannie u stóp pomnika i dwa rządki butelek z woda mineralną…

Co roku, 1 września przyjeżdżają na ten cmentarz ludzie nie tylko z kaukaskich republik, ale z całej Rosji, uważając „Miasto Aniołów" za święte miejsce.

 

KOMENTARZE

  • Straszne!
    A w Powstaniu Warszawskim ginęło codziennie od bomb, prawie trzy tysiące cywilnych mieszkańców. Tak jakby dziesięć Biesłanów.....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031