Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4045 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Referendum i co dalej?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Referendum w Kurdystanie otwiera więcej problemów niż ich rozwiązuje lub wyjaśnia.

 

 

 

Ogłoszenie referendum w sprawie kurdyjskiej niepodległości w Iraku było najłatwiejszą częścią całego zadania. Trudność zaczyna się dopiero po głosowaniu w dniu 25 września. Głosowanie odbyło się w trzech prowincjach, które tworzą Kurdystan iracki oraz w przylegających regionach Iraku, które siły kurdyjskie zdobyły od Państwa Islamskiego (IS). Było ono olbrzymim sukcesem ruchu niepodległościowego, bo komisja wyborcza stwierdziła, że​​ 93% spośród 3,3 miliona głosowało za pełną niepodległością Kurdystanu. Mimo że jest to krok w kierunku państwowości, wynik jest niewiążący. Przywódcy iraccy, którzy uprzednio zgodzili się na negocjacje w sprawie statusu terytorium, teraz odrzucają tę propozycję, na tej podstawie, że referendum było jednostronne, niezgodne z konstytucją i  celowo jątrzące. 29 września iracki rząd wstrzymał międzynarodowe połączenia z lotniskiem w Erbilu. Sąsiedzi Iraku też obiecują torpedować każdą próbę oderwania się Kurdów. Iran wstrzymał połączenia lotnicze z tym regionem, a Turcja zamknęła jedno z przejść lądowych na  obszar, który przecież w dużym stopniu opiera się na imporcie. Kraje zachodnie, obawiając się, że na tym tle mogą rozpaść się szersze sojusze przeciwko Daeszowi, już deklarują, że nie staną w obronie Kurdów. Czyżby dążący do własnej państwowości iraccy Kurdowie mieli teraz przez swój pochopny krok stracić wszystko, tak jak im zagroził z Bagdadu premier Iraku Haider al-Abadi?

Od 140 lat Kurdowie, którzy liczą 30 milionów dusz i mieszkają na terytorium czterech państw, ubiegają się o utworzenie własnego państwa narodowego. W 1880 r. Szejk Ubaydullah al-Nahri, przywódca religijny i plemienny, wzniecił bunt grupy plemion nazwanej Ligą Kurdyjską na pograniczu Imperium Osmańskiego i Persji. W roku 1925 inny kurdyjski przywódca - szejk Said, rozdrażniony tym, że nowe określenie granic po rozpadzie Imperium Osmańskiego, znowu nic Kurdom nie dało, wszczął bunt przeciwko nowo powstałej republice tureckiej. W 1946 r. Mustafa Barzani ogłosił niezależną republikę kurdyjską w Mahabad, w północno-zachodniej części Iranu. Później wraz ze swym synem, Masoudem Barzanim, obecnym prezydentem kurdyjskiej enklawy w Iraku, wielokrotnie targował się z Saddamem Husajnem o więcej uprawnien i władzy. Ale za każdym razem  ich ledwo powołane państwo upadało wskutek wojskowej ofensywy Arabów, Turków lub Persów, a także wskutek odmowy uznania przez światowe mocarstwa.

Teraz, gdy upada samozwańczy kalifat Daeszu, nad Bliskim Wschodem wisi pytanie, co ma powstać po nim. Barzani uznał, że jest to okazja aby podjąć działania mające na celu powstrzymanie powrotu do status quo ante, w którym nie było żadnego państwa kurdyjskiego. Jego parcie na niepodległość wydaje się być zmotywowane tyleż jego osobistą ambicją co oddolnymi potrzebami ludzi. Iracki Kurdystan ma zaplanowane wybory parlamentarne i prezydenckie na listopad, a Barzani obawia się o swoją polityczną przyszłość. Wysłużył już maksymalną liczbę przysługujących mu z mocy prawa kadencji. Jego urzędnicy mówią, że biorąc pod uwagę chaos polityczny po referendum, głosowanie w listopadzie może zostać odłożone. Wynik referendum niekoniecznie oznacza bowiem, że​​wkrótce zostanie ogłoszona niepodległość, raczej po prostu wzmacnia ono pozycję przetargową Barzaniego. Już teraz korzystnie odwróciło ono uwagę od wewnętrznych problemów regionu. Kurdowie cieszą się większą autonomią w Iraku niż gdziekolwiek indziej w regionie, ale lokalna gospodarka to obraz kompletnego bałaganu. Mimo że Barzani przywłaszczył sobie Kirkuk i jego pola naftowe, pracownicy rządowi otrzymują połowę wynagrodzenia w porównaniu do pozostałych części Iraku. Rolnictwo Kurdystanu cierpi wskutek powszechnego poboru mężczyzn do wojska. Miliony Arabów, którzy znaleźli schronienie w Kurdystanie podczas wojny z Daeszem, wracają do swych starych siedzib w innych dzielnicach Iraku. Robi się pusto, nie ma komu pracować. I może być dużo gorzej. Turcja może wyłączyć jedyny w Kurdystanie rurociąg, uniemożliwiając eksport ropy naftowej i może nakazać wyjazd 1300 tureckim firmom pracującym w kurdyjskiej enklawie. Cudzoziemcy boją się, że jeśli Irak zamknie przestrzeń powietrzną, zostaną uwięzieni wewnątrz Kurdystanu,.

Nalegając na jednostronną niepodległość Kurdystan ryzykuje, że stanie się krótkotrwałym, jednopartyjnym krajem zwaśnionym od razu ze wszystkimi sąsiadami, a nie nową pokojową demokracją, jaka jest potrzebna na Bliskim Wschodzie. Turcja i Iran zagroziły, że będą reagować siłą na wszelkie ruchy, które mogłyby zagrozić fragmentacją ich wieloetnicznych państw na wzór Iraku.  Obawiając się upadku regionalnego sojuszu przeciw Iranowi, Izrael i niektóre z emiratów Zatoki Perskiej mogą zaoferować Kurdom wsparcie wojskowe. W miarę jak narastać będzie konflikt, wejść mogą Amerykanie, aby wesprzeć strategiczną enklawę, którą chroniły od 1991 roku i uspokoić Kurdów z Rożawy, którzy walczą jeszcze z Daeszem w Syrii i stanowią dla USA wciąż żywioną i bardzo podłą nadzieję na rozbicie Syrii na dzielnice. Z kolei finansowane przez państwo różne milicje szyickie w Iraku, pod naciskiem Iranu mogłyby wziąć przeciwną stronę. Walcząc o ponowne wybory w kwietniu, Abadi będzie próbował oddalić oskarżenia, że ​​obalił Daesz tylko po to, aby podzielić Irak i oddać ziemię Kurdom. Może on więc rozpocząć bitwę o pola naftowe Kirkuku. W chwili gdy rodzi się nadzieja, że region wreszcie przezwycięży sekciarskie różnice miedzy sunnitami i szyitami, otwierają się nowe etniczne linie konfliktu. Dopóki istniał szeroki front walki z terrorystami z Daeszu, Amerykanie i Irańczycy, a także ich lokalni sojusznicy, Kurdowie i Arabowie Iraku, wszyscy byli zaangażowani po tej samej stronie. Teraz wygląda na to, że ta sytuacja się zmienia. Na gorsze. (BJ)

 

KOMENTARZE

  • Największy
    naród na świecie, nie mający swego państwa, pod jarzmem sąsiadów.
  • Referendum jest potrzebne Amerykanom i Izraelowi nie Kurdom.
    USA i Izrael chcą oddzielić murem Iran od Syrii .
    Realizowali już trzy warianty tego planu.
    A. Zniszczyć Syrię i przejąć tam władzę ... nie wyszło mimo zamordowania setek tysięcy ludzi.

    B. Stworzyć buforowe państwo między Iranem a Syrią i odebrać przy okazji Syrii Ropę. Stworzono nagle Państwo Islamskie , powstało znikąd i uzbroiło się w magazynach Armii Amerykańskiej w Iraku na które "napadło"
    Plan jedna też nie wypalił bo do gry weszła Rosja.

    C.Stworzyć inne państewko buforowe o tych samych celach co PI.
    No i mamy "referendum" i próby stworzenia Państwa Kurdów również pod patronatem USSRaela.

    Ten plan też nie wypali.
    Państewka ma samych wrogów dookoła i brak dostępu do morza.
    Zagrabionej ropy nikomu nie sprzedadzą bo jak którędy, samolotami ?
    Zagrabiona ropa leży poza terytoriami etnicznymi Kurdów czyli żadnego wsparcia lokalnej ludności arabskiej. Kurdowie tam są okupantami.

    Syria gdy się troszkę uporządkuje a ten proces już się kończy z łatwością odzyska swoją ropę.. a pomoże w tym sąsiedni Irak i nieodległy Iran nie mówiąc o Rosji.
    Kurdowie po wyproszeniu Amerykanów z Iraku są jak mysz w klatce.
    Żadnego zaopatrzenia a z każdej strony wrogowie... a jedyny "przyjaciel czyli Syria powie.. wracajcie na swoje śmieci na starych zasadach
    będziecie grzeczni to dostaniecie autonomie ale na mocnej smyczy.

    Tak to się skończy.
    Możliwy jest jeszcze wariant jaskrawo bandycki.
    Kurdowie sprzedają Syryjskie złożą Amerykanom czy Izraelowi i ci zakładają tam swoje bazy w obronie "swoich" interesów.
    ONZ i inne zwasalizowane instytucje "ładu" światowego ochoczo zaakceptują takie "demokratyczne" rozwiązanie.
    Duda z Jarkiem będą długo uzasadniać w ONZ słuszność takich posunięć.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031