Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3906 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zakon Maltański i Rosja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

LEKCJE HISTORII (05) Ciekawy epizod historii naświetla Sonia Boszkowicz: flirt carskiej Rosji z Zakonem Maltańskim. Chodziło o przyczółek na Morzu Śródziemnym.

 

Od czasów Piotra I pretensje do Morza Śródziemnego i walka przeciwko Turcji były podstawą negocjacji w sprawie współpracy Rosji i Zakonu Maltańskiego. W latach 1697-1698 z polecenia Piotra I rosyjski bojar Borys Szeremietiew podczas podróży do Europy odbył wyprawę na Maltę „przeciwko wrogom Krzyża Świętego wysuwających militarne pretensje do Malty”, jak to napisano w dekrecie Piotra I. W ten sposób ówże bojar, a następnie hrabia Boris Szeremietiew, stał się pierwszym rosyjskim kawalerem Zakonu Maltańskiego.

Katarzyna II również rozumiała znaczenie Malty. Caryca przystąpiła do tajnych negocjacji z ówczesnym Wielkim Mistrzem Zakonu księciem Roganem i próbowała namówić i jego i Zakon do wzięcia udziału w wojnie Rosji z Turkami. Jednak przeciwko takiemu przymierzu wystąpiła Francja grożąc, że jeśli Zakon nie zerwie sojuszu z Rosją, zarekwiruje cały majątek Zakonu, który posiadał on we Francji.

Okres ten był poważną próbą dla Zakonu Maltańskiego. Wraz z osłabieniem pozycji Turcji zainteresowanie tą formacją w Europie zaczęło spadać. Kiedy wybuchła rewolucja francuska, władze rewolucyjne i tak skonfiskowały „dla dobra narodu” wszystkie posiadłości Zakonu.

Tylko w Rosji dobre imię i wpływy Zakonu Maltańskiego utrzymały się a nawet rosły. Car Paweł I był szczególnie życzliwy dla kawalerów Zakonu. Dwa miesiące po jego wstąpieniu na tron (1796 rok) między Rosją i Zakonem zostało zawarte porozumienie, na mocy którego Wielki Zakon Polski został włączony do Wielkiego Zakonu Rosyjskiego. Graf Giulio de Lida został mianowany na nadzwyczajnego ambasadora Zakonu w Rosji. Wraz z dokumentem ratyfikacyjnym de Lida przekazał carowi pismo od rycerzy z oficjalną prośbą, aby objął ich „swoim najjaśniejszym patronatem”. Car Paweł I przyjął tę propozycję i od 20 listopada 1797 roku nosił tytuł „Protektora Zakonu”. Równolegle z zakonem katolickim, Paweł I założył także drugi - Wielki Rosyjski Zakon dla rosyjskiej szlachty wiary prawosławnej, który jednak nie został uznany przez rzymskiego papieża.

27 października 1798 na posiedzeniu Rady Generalnej Zakon przyjął dokument konstytucyjny (Kartę) o proklamowaniu rosyjskiego cara 70-tym Wielkim Mistrzem Joannitów. Chociaż Paweł nie był katolikiem, papież Pius VI w specjalnym liście dał swoje błogosławieństwo jego wyborowi pisząc: „Będziemy współpracować z dowolną władzą, która jest niezbędna <...>, aby Zakon mógł zostać przywrócony do swojej pierwotnej świetności”. Paweł I podarował Zakonowi jeden ze swoich pałaców w Petersburgu, który stał się odtąd znany jako „Zamek Rycerzy Maltańskich”. W nim mieściła się kancelaria, skarb Zakonu, apartamenty dla dygnitarzy i katolicka parafia św. Jana Chrzciciela.

9 marca 1801 roku w liście nowy papież Pius VII, który zastąpił zmarłego Piusa VI, odwołał przyznanie Pawłowi I tytułu Wielkiego Mistrza. Rosyjskiego cara to nie zasmuciło. Nie był on wprawdzie Wielkim Mistrzem Suwerennego Zakonu św. Jana Jerozolimskiego „de iure”, ale według historyków Władimira Zacharowa i Władimira Czibisowa, autorów książki „Historia Zakonu Maltańskiego”, de facto nadal nim niepodzielnie kierował.

W 1798 roku Napoleon zajął szturmem Maltę i wypędził Kawalerów Maltańskich. Wypedzeni ze wszystkich krajów rycerze połączyli siły, aby kontynuować dzieło Zakonu i, pozbawieni własnego terytorium, znaleźli schronienie w Rosji. Na dodatek car Paweł I uznał za swój obowiązek, aby zwrócić rycerzom Maltę. W tym celu rosyjska flota razem  angielską i neapolitańską wprowadziły ścisłą blokadę wyspy. Sojusz ten nie był jednak szczery, bo Anglia dążyła już otwarcie do hegemonii w basenie Morza Śródziemnego i 25 sierpnia 1800 roku, bez uzgodnienia z Rosją, na Malcie wylądowały angielskie wojska. Neapolitańczyków z definicji nikt o zgodę pytac nie musiał.

W 1801 roku car Paweł I został zamordowany przez spiskowców, a pięć dni po wstąpieniu na tron​​ Aleksander I ogłosił,że przyjmuje Zakon Maltański pod swoją opiekę, choć nie chciał przyjmować na siebie godności Wielkiego Mistrza. Aleksander kontynuował dążenia do wciągnięcia Malty w orbitę rosyjskich wpływów. Stanowczo nalegał na wycofanie angielskich wojsk z Malty i zwrócenie wyspy jego prawowitemu właścicielowi - Zakonowi. Car również chciał utrzymać Zakon Maltański w orbicie wpływów rosyjskich. Oficjalnie zażądał od papieża zalegalizowania aktów Pawła I, jako Wielkiego Mistrza, i nadal nalegał, aby wybór nowego Wielkiego Mistrza Zakonu odbywał się w Petersburgu.

Jednak w 1802 roku w Amiens został podpisany traktat pokojowy między Anglią a Francją, który przewidywał zwrócenie Zakonowi Malty i wybór Wielkiego Mistrza Kapituły Zakonu na Malcie. Nie mając możliwości sprzeciwienia się temu, Rosja nie uznała traktatu z Amiens, a kanclerz Nikołaj Rumiancew oświadczył ostatecznie że  „Malta Rosji nie jest potrzebna”. Dlatego też nie był potrzebny także Zakon Maltański, który przestał istnieć w Rosji w 1810 roku. Wielki Zakon Rosyjski został zniesiony, a 20 listopada 1817 roku na mocy specjalnego dekretu rosyjskim poddanym zabroniono otrzymywać albo nosić krzyże maltańskie.

Celem podjętej wcześniej przez Rosję próby ustanowienia kontroli nad Maltą było stworzenie własnej bazy morskiej w centralnej części Morza Śródziemnego. W okresie, gdy Mistrzem Zakonu był car Paweł, wydawał się on realny. Później Rosja już nie widziała takiej możliwości. Jednak dzięki temu dawnemu strategicznemu dążeniu Rosji do zajęcia Malty w swym najgorszym momencie Zakon uniknął likwidacji i przetrwał aż do dziś. Na Zachodzie ma się dobrze, prowadzi ważne dzieła charytatywne, posiada majątek i wpływy, także w Watykanie, jest częścią elitarno-arystokratycznej międzynarodówki i ma powiązania z wielką finansjerą. W Rosji reaktywowane zostało jego prawosławne skrzydło, które tli się na zapleczu życia publicznego, raczej  bez wielkich planów i możliwości, jako historyczna i kulturalna ciekawostka. Współcześnie najbardziej znanym członkiem Zakonu Maltańskiego w Rosji był …Borys Jelcyn, ale chyba akurat tym Zakon nie powinien specjalnie się chwalić.

 

 

 

Zakon ma nadal duże wpływy w Watykanie

 

 

Członkiem Zakonu był Amschel Mayer Rothschild (1744–1812), założyciel żydowskiej dynastii bankierskiej

 

Członkiem Zakonu Maltańskiego był Borys Jelcyn 

 

 

 

KOMENTARZE

  • 5* ... Ciekawych zdań kilka o Zakonie... z wikipedii:
    Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana, z Jerozolimy, z Rodos i z Malty (pot. szpitalnicy, joannici, kawalerowie maltańscy) – katolicki zakon rycerski.

    Zakon wywodzi swój rodowód bezpośrednio ze średniowiecznych bractw i zakonów rycerskich, powstałych na Bliskim Wschodzie na fali pierwszych wypraw krzyżowych. Odegrał znaczącą rolę w historii Europy, głównie ze względu na swój – istotny kiedyś – potencjał militarny i znakomitą flotę wojenną. Joannici położyli także olbrzymie zasługi w dziele organizacji i prowadzenia pierwszych średniowiecznych szpitali na kontynencie europejskim.

    Zakon uznawany jest przez szereg państw za suwerenny podmiot prawa międzynarodowego. Jego nieruchomości: dwie w Rzymie i jedna na Malcie mają status eksterytorialności. Zakon jest stroną umów międzynarodowych, utrzymuje stosunki dyplomatyczne, bierze udział w życiu dyplomatycznym, konferencjach międzynarodowych, działa jako obserwator w różnych organizacjach (ONZ, UNESCO, UNICEF, Unia Łacińska). Jednak nie można mówić o wyłącznym obywatelstwie zakonu – istnieje ono obok macierzystego.

    Zakon wydaje własne znaczki pocztowe, własne tablice rejestracyjne dla samochodów służbowych (o kodzie SMOM); ma też swoją walutę, którą jest scudo (1 scudo = 12 tari = 240 grani).
  • +5 za temat. Małe uzupełnienie w Polskim wątku...
    Pozdrawiam

    Dobry artykuł w kwestii wątku rosyjskiego, ale to tylko epizod w historii. Zakon Joannitów to spadkobiercy zakonu Templariuszy. Najbardziej po sekularyzacji byli związani z zakonem Mari PANNY (tego rycerze nie mylą) w Prusach.

    Żaden zakon rycerski nie był pod wezwaniem Pana, czy Jezusa.
    Żaden zakon rycerski nie był pod wezwaniem Marii DZIEWICY.

    Z Krzyżakami byli związani interesami, tu znaleźli schronienie ich bracia Templariusze po atakach i rozwiązaniu zakonu przez Papieża. Ponieważ to były tereny objęte wojną, peryferia chrześcijaństwa i władzy Papieża.

    Przybyli do Prus na zaproszenie Biskupa Alberta. Biskup Albert uciekł w 1260 z Prus (Pomezanii) przed Prusami którzy za jego panowania wzniecili dwa powstania antykrzyżackie. Papież Klemens IV powierzył mu misje głoszenia III wyprawy krzyżowej przeciwko Prusom. By wesprzeć zakon Krzyżacki. Potocznie dla propagandy zwany niemieckim. Coś takiego jak Niemcy nie istniało w średniowieczu.
    Zakon ten zrzeszał rycerzy teutońskich, to jest duża różnica. Taka sama jak między niemieckimi obozami zagłady, a polskimi obozami zagłady. Nazwa zakonu w pełnym brzmieniu we wszystkich Watykańskich dokumentach to : Ordo fratrum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Jerusalem, Ordo Theutonicus = Zakon Teutoński Szpitala Najświętszej Marii Panny w Jerozolimie, Zakon Teutoński. Nazwę niemiecki, wprowadzili Prusacy, po zjednoczeniu Niemiec, by podkreślić związek zakonu z zjednoczonymi księstwami niemieckimi pod hegemonia Prus. Wtedy utworzono państwo niemieckie.

    Biskup Albert był pod wpływem Templariuszy z komandorii w Rurce (biskupstwo Kamień Pomorski, gdzie Albert urzędował w pierwszych latach swojej ucieczki ).

    Później udał się do Bawarii i tam prowadził zaciąg krzyżowców głównie wśród Templariuszy. Z krzyżowcami przybył do Prus biskup Henryk w 1286. Rycerze Ci byli podstawą przyszłej bazy Templariuszy. Dla tych którym udało się zbiec, po kasacie zakonu w 1307. W 1312 dziedzictwo Templariuszy (całe) przejęli Joannici.

    Od tego czasu Templariusze w Prusach przybrali barwy Joannitów. Nie byli Krzyżakami, ale Joannitami związanymi z Prusami. Templariusze w barwach Joannitów dopiero stworzyli potęgę zakonu. To z ich przybyciem zaczęto budować Malbork, nowoczesne zamki na podstawie czworoboku, wielkie katedry w Pomezanii. Do sztuki sakralnej przemycono elementy sztuki teutońskiej z teutońską wizją kościoła. Z czasem Joannici jako szlachta feudalna w Prusach wtopiła się w życie świeckie.

    http://images.ioh.pl/artykuly/mikolaj-z-rynska-i-jaszczurkowcy/3.jpg

    Pierwszy z prawej Mistrz Zakonu nosi barwy Joannitów nie Krzyżaków (Pomezania Katedra Kwidzyń). Nie był to jedyny mistrz zakonu w barwach Joannitów. O bliższym pochodzeniu mistrzów zakonnych świadczą ich tarcze herbowe. Dwa pola przemienne to znak zakonu, pozostałe dwa pola to znak rodowy.

    Co do członków zakonu, to wielu szczególnie celebrytów politycznych próbuje sobie kupić miejsce na zasadzie coś za coś. Politycy traktują to jako nobilitację. Zakony rycerskie (WSZYSTKIE ) maja dla nich zarezerwowany status członków honorowych. Ładnie brzmi , ale nic nie znaczy.

    Żeby być rycerzem trzeba być urodzonym. Dlatego Jelcyn, czy Mayer Rothschild był NIKIM w zakonie, był tylko odznaczonym. O ich randze świadczą ich krzyże i wstęgi. Na potrzeby „polityków” nawet reaktywuje się niektóre zakony rycerskie, które nadają tytuły i medale. Większość tych odznaczonych nigdy nie bierze udziału w spotkaniach zakonu i jego pracach. To styczność jednorazowa, czasem przełożony zwróci się do takiego honorowego "rycerza" by pomógł w jakiejś kwestii. To wszystko.

    Ci co nie stać ich na przystąpienie do zakonu rycerskiego, maja zawsze wersje dla ubogich, jak Ci rycerze. W barwach i z krzyżem Joannitów. Jestem naprawdę ciekaw kto te damy tak przebrał ?

    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/4e/5a/58c808c42a8d5_o.jpg

    Większość tych Pań nie wie, że zakony rycerskie i wiarę, dzieli często przepaść już w założeniach. W skrócie zakony rycerskie to państwo i jego polityka, kościół to wiara i polityka Watykanu. Kiedyś władza Cesarska i Papieska, która nie zawsze szła w parze. Na przestrzeni wieków były różne cele i założenia. Rycerz zakonny, nie koniecznie był ortodoksyjnym katolikiem. Zakon nie jednego papieża czy Biskupa poniżyli. W wielu wypadkach nie zgadzał się doktrynami kościoła katolickiego w tym w kwestii wiary.

    To Krzyżowcy (feudałowie, królowie) stworzyli i budowali współczesną Europę jej kulturę, tradycje, naukę. Dziś to wszystko zmierza do upadku. Rządzić w Europie będą czarni debile, leniwi muzułmanie i chytrzy żydzi.

    Potem jak mówią astronomowie i kabaliści nadejdzie era wodnika. Dla religii katolickiej, która wiązała narody Europy to będzie koniec. Dlatego, że jej kapłani i biskupi zdradzili idee i nauki Jezusa.

    To przykład ukrytej symboliki zakonu.
    Wzorzec Teutoński

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4f/Tilman_Riemenschneider_Magdalena-3.jpg

    Katedra Toruń

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cd/Torun_SS_Johns_Mary_Magdalene_01.jpg

    Większość katolików będzie przez stulecia chodzić do tego , czy innego kościoła i nie zobaczy znaków i pozostawionych informacji.
  • Szanowny Panie Bogdanie
    Skąd informacja, że Mayer Rothschild był członkiem zakonu maltańskiego ?
    To nie jest prawda. Portret Rothschilda z orderem w kształcie krzyża zakonu templariuszy niczego nie dowodzi. Tak samo jak kształt virtuti militari, czy innych orderów. Ten order jest czerwony. Joannici zawsze używali tylko białego krzyża, jak w słowach hymnu Ave Crux Alba.

    Mógłby to być krzyż templariuszy, ale ci nie mieli okazji nadać go mu.

    To jest czerwony krzyż, najwyższe odznaczenie, order wolnych Massonów rytu Nowojorskiego.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031