Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4045 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 21 września 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1056) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy ze świata.

 

*Szef MSZ Korei Północnej porównał groźby Trumpa do „ujadania psów"Minister spraw zagranicznych Korei Północej Ri Yong Ho, który przybył do Nowego Jorku na Zgromadzenie Ogólne ONZ bardzo ostro odpowiedział na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa odnośnie możliwości „całkowitego zniszczenia" Korei Północnej — donosi południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap. Amerykański prezydent, występując na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, powiedział, że Stany Zjednoczone „całkowicie zniszczą" Koreę Północną, jeśli KRLD będzie zagrażać bezpieczeństwu USA lub ich sojuszników. „Minister spraw zagranicznych KRLD oznajmił, że groźba Trumpa brzmi jak «szczekanie psa»" — pisze Yonhap.

 

*Rosyjski senator Aleksiej Puszkow skomentował wyjście amerykańskiego wiceprezydenta Michaela Pence'a z sali podczas przemówienia szefa MSZ Siergieja Ławrowa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.Zdaniem Puszkowa działania Pence'a obrazują aktualny brak wspólnych punktów między Moskwą i Waszyngtonem.  «Demonstracyjne wyjście Pence'a z sali podczas wystąpienia Ławrowa w ONZ to wyraźny sygnał, że nie mamy z administracją USA prawie żadnych wspólnych punktów. Bez iluzji» — napisał senator na Twitterze. Oprócz Pence'a przed wystąpieniem Ławrowa salę posiedzeń opuścił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Wcześniej rosyjska delegacja postanowiła przepuścić przemówienie prezydent  Litwy Dalii Grybauskaitė, która oświadczyła, że Rosja na ćwiczeniach z Białorusią Zapad 2017 odgrywa scenariusz ataku na państwa zachodnie. 

 

*Ukraińscy użytkownicy sieci społecznościowych są oburzeni tym, że przemówienie prezydenta kraju Petra Poroszenki na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ zostało pokazane z tłumaczeniem na język rosyjski.„Musimy poinformować aparat prezydenta, że​​jest tłumaczony na język najeźdźców” — pisze jeden z użytkowników.Dlaczego nie umieścili oryginału? Czy nam naprawdę powinien podobać się rosyjski przekład, czy ufamy mu bardziej niż oryginałowi?” — czytamy w innym komentarzu. „Co on mówi, nie rozumiem po rosyjsku. Czy to w ogóle prezydent Ukrainy?” — oburza się kolejny użytkownik. „Ten rosyjski głos to kolejna kpina z Ukrainy” — oburzył się inny komentator. Jednak wielu zaczęło pocieszać swoich obywateli i wyjaśniło, że język rosyjski jest jednym z oficjalnych języków ONZ. „Ludzie, uspokójcie się, rosyjski jest jednym z oficjalnych języków ONZ, nie ma tam ukraińskiego tłumacza” — pisze jeden z użytkowników. „To jest oficjalne tłumaczenie ONZ, oni nie tłumaczą na język ukraiński. Posłuchajcie oryginału w języku angielskim, jeśli rosyjski się nie podoba!” — napisano w innym komentarzu. Prezydent Ukrainy wystąpił w ONZ z  przemówieniem w języku angielskim. Innymi językami urzędowymi organizacji, oprócz rosyjskiego, jest arabski, hiszpański, chiński i francuski.

 

*Prezydent USA Donald Trump spotkał się z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Rozmowy odbyły się w ramach 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.Trump powiedział Poroszence, że w stosunkach obydwu państw „osiągnięto postęp" od czasu ich ostatniego spotkania w Białym Domu.  „Nie powiedziałbym, że Ukraina jest najłatwiejszym miejscem do życia, ale z każdym dniem sprawy toczą się u was coraz lepiej" — powiedział Trump, nie tłumacząc, w czym przejawia się ta poprawa. „Rzeczywiście, dziękuję, Panie prezydencie. Dla mnie to duża cześć znajdować się tutaj, siedzieć tak blisko Pana. Z przyjemnością słucham słów o postępie, jaki osiągnęliśmy od czasu naszego ostatniego spotkania" — powiedział Poroszenko. Nagranie ze spotkania zostało opublikowane na profilu ukraińskiego lidera na Facebooku. Poroszenko powiedział Trumpowi o znacznym postępie we współpracy gospodarczej obydwu krajów. Amerykański prezydent zapewnił, że amerykańskie firmy „widzą duży potencjał na Ukrainie".

 

*Prezydent Iranu Hasan Rouhani oznajmił, że USA w świetle krytyki porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego ze strony amerykańskiej administracji były najbardziej odizolowanym państwem na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ - donosi agencja ISNA. Dzisiaj Rouhani wrócił do Teheranu z Nowego Jorku, gdzie wziął udział w obradach Zgromadzania Ogólnego ONZ. Wygłosił przemówienie na rzecz porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego, w którym skrytykował prezydenta Donalda Trumpa, nazywając jego wystąpienie w ONZ ignoranckim, absurdalnym i pełnym nienawiści. Według słów Rouhani oświadczenia prezydenta USA przeciwko porozumieniu rozmija się z pozytywnym stanowiskiem wobec niego zajmowanym przez państwa ONZ. «Trump oznajmił, że porozumienie jest złe, ale wszyscy uznają porozumienie za dobre» — oświadczył prezydent Iranu, podkreślając, że transakcja nie podlega rewizji. «Jest oczywiste, że USA znalazły się w samotności. Ameryka była najbardziej odizolowanym państwem w ONZ» — oznajmił Rouhani. 

 

* Ofensywa terrorystów w strefie deeskalacyjnej, obowiązującej w prowincji Idlib (płn-zach. Syria) została zainicjowana przez służby specjalne USA, żeby zatrzymać pochód syryjskich wojsk na wschód od Deir Ezzor – przekazał wczoraj Sztab Generalny rosyjskich sił zbrojnych. „Ofensywa została zainicjowana przez amerykańskie służby specjalne, żeby zatrzymać rozwijający się z powodzeniem pochód wojsk rządowych na wschód od Deir ez-Zor” — czytamy w komunikacie. Jak podano w nim dalej, „Jednym z głównych celów działań terrorystów była próba otoczenia pododdziału rosyjskiej policji wojskowej pełniącego zadania w punkcie obserwacyjnym, zlokalizowanym w tym rejonie w charakterze sił kontroli sił deeskalacji”. Informacje te potwierdził Siergiej Rudskoj, stojący na czele Głównego Departamentu Operacyjnego w rosyjskim Sztabie Generalnym. Dżihadyści uderzyli także na graniczące z Idlib obszary w północnej części prowincji Hama. Faktycznie, zmusiło to stronę rządową do skierowania na północ kraju znacznych posiłków – zamiast rzucić je w stronę Deir ez-Zor, gdzie obecnie trwa wyścig syryjsko-kurdyjski w rozbijaniu ISIS, którego stawką jest kontrola nad największymi w kraju złożami ropy i gazu. We wtorek, w momencie rozpoczęcia niespodziewanej ofensywy na północy, dżihadyści istotnie otoczyli w Idlib 29 wspomniany rosyjski oddział policji wojskowej – odpowiedzialnych wcześniej za doglądanie, czy porozumienia deeskalacyjne są przestrzegane przez obie strony (tzn. islamistów i rząd w Damaszku). Okrążeni Rosjanie zdołali jednak wezwać wsparcie własnego lotnictwa – dwa samoloty Su-25, dokonując ataku z bardzo niskiego pułapu, unicestwiły wiele pojazdów opancerzonych oraz wspomaganych przez nie dżihadystów z grupy Hay’at Tahrir Asz-Szam (dawna Al-Kaida syryjska). Rosyjskie ministerstwo obrony  upubliczniło w środę nagranie, przedstawiające część wspomnianego nalotu. Na szczęście, do 20 września Syryjskiej Armii Arabskiej (wspomaganej przez miejscowe milicje chrześcijańskie oraz NDF – odpowiednik Obrony Terytorialnej) udało się odzyskać wszelkie stracone terytoria w muhafazie Hama. Siłom rządowym pomaga też fakt, że wiele grup islamistyczno-dżihadystycznych w Idlib jest ze sobą wzajemnie skłóconych – czego symptomem są powtarzające się notorycznie zabójstwa  prominentów różnych frakcji. Obecnie główne siły nacierających dżihadystów zostały już rozbite. Jednak niewielkie, lokalne walki trwają nadal. Zagrożenie na północy kraju nie zostało ostatecznie  zażegnane, co niestety nadal wiąże część posiłków – potrzebnych tak bardzo gdzie indziej, w wyzwalaniu od ISIS reszty muhafazy Deir Ezzor.

 

*W sieci zamieszczono wideo przedstawiające naloty Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji na terrorystów, którzy otoczyli rosyjskich wojskowych w Syrii. Ormiański politolog Araik Stepanian na antenie radia Sputnik wyraził przekonanie, że terroryści działali nie samodzielnie, lecz za zgodą USA.  Pluton rosyjskiej policji wojskowej wydostał się z oblężenia terrorystów w rejonie syryjskiej prowincji Idlib przy pomocy Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji i oddziału odblokowania. Wideo przedstawiające ataki lotnictwa na terrorystów zamieściła telewizja «Zwiezda». Łącznie w oblężeniu terrorystów znalazło się 29 rosyjskich wojskowych. Według słów szefa głównego zarządu operacyjnego rosyjskiego Sztabu Generalnego generał-pułkownika Siergieja Rudskoja «w ciągu kilku godzin odpierali ataki silniejszego przeciwnika ramię w ramię z oddziałem plemienia Muali, które podpisało porozumienie o zawieszeniu działań zbrojnych». Trzech rosyjskich żołnierzy zostało rannych. Celem terrorystów był pododdział rosyjskiej policji wojskowej na posterunku obserwacyjnym w strefie deeskalacji «Idlib». Rudskoj powiedział, że działania oddziału «były wspierane przez dwa samoloty szturmowe Su-25 atakujące siłę żywą i obiekty opancerzone terrorystów z minimalnej wysokości». W wyniku wspólnych działań lotnictwa i grupy odblokowania pierścień oblężenia został przerwany i rosyjscy wojskowi wkroczyli na terytorium kontrolowane przez wojska rządowe. Sztab Generalny związał ataki terrorystów w strefie deeskalacji «Idlib» z tym, że USA próbują przeszkodzić skutecznej operacji syryjskiej armii w rejonie Eufratu. «Ofensywę zainicjowały amerykańskie służby specjalne, by zahamować postęp wojsk rządowych na wschodzie od Deir ez-Zor » — czytamy w komunikacie resortu. Celem Amerykanów jest przeszkodzenie za wszelką cenę syryjskiej armii. Taką opinię na antenie radia Sputnik wyraził odpowiedzialny sekretarz rosyjskiej Akademii Problemów Geopolitycznych Araik Stepanian. «Udana ofensywa syryjskiej armii na wschodnim froncie, zwłaszcza w Deir ez-Zor, wprawiła naszych amerykańskich tak zwanych partnerów w niepokój. Nawet nie robią tajemnicy z tego, że organizacje terrorystyczne Państwo Islamskie i Dżabhat an-Nusra de facto są jednostkami agencyjnymi USA, które tworzą wspólny front pod dowództwem Waszyngtonu. Natomiast tak zwana syryjska umiarkowana opozycja została stworzona i uzbrojona przez USA. Wszystkie te działania mają na celu nie dopuścić do zwycięstwa syryjskiej armii. Dlatego wydarzyły się pewne dziwne rzeczy, które świadczą o tym, że USA udzieliły zgodę na "akcje oporu"» — uważa Araik Stepanian. Zdaniem eksperta takie działania resortów wojskowych USA mogą stworzyć problemy dla samych państw zachodnich. «Donald Trump realnie nie kontroluje swoich struktur wojskowych. Ma problemy ze służbami specjalnymi, CIA, Pentagonem. Nie mogą zdemaskować swoich agentów, ponieważ wówczas wszyscy się od nich odwrócą i skierują broń na samych Amerykanów. Zebrali ogromną armię bandytów. Syryjska armia wypiera ich ze swojego terytorium, więc trzeba znaleźć dla nich nowy front pracy. Być może Afganistan, niektórzy mogą zostać wysłani do Jemenu i Libii. Ale nie wszyscy. Obrażeni przywódcy mogą zacząć mścić się na Zachodzie za to, że zostali wykorzystani i porzuceni — wówczas w grupie ryzyka znajdzie się Europa» — uważa Araik Stepanian. 

 

*Ministrowie spraw zagranicznych Iraku, Iranu i Turcji wezwali Kurdów do rezygnacji z referendum.Ministrowie spraw zagranicznych Iraku, Iranu i Turcji Ibrahim al-Dżafari, Dżawad Zarif i Mevlut Cavusoglu po trójstronnym spotkaniu w kuluarach 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku przyjęli oświadczenie, w którym wezwali władze irackiego Kurdystanu do rezygnacji z referendum w sprawie niepodległości. Władze autonomicznego irackiego Kurdystanu wyznaczyli referendum w sprawie odłączenia się od Iraku na 25 września, ignorując opinię władz centralnych. Bagdad uważa referendum za nielegalne, parlament głosował przeciwko jego przeprowadzeniu.  „Ministrowie wyrazili swoje silne przywiązanie do integralności terytorialnej Iraku i wyrazili obawę, że referendum stanowi duże zagrożenie dla osiągnięć Iraku w walce przeciwko PI, jest niezgodne z konstytucją i może wywołać nowe konflikty w regionie. Strony zdecydowały zwrócić się do kierownictwa kurdyjskiej administracji Iraku z wezwaniem do powstrzymania się od referendum i zgodzili się w związku z tym, aby rozważyć kwestię podjęcia skoordynowanej odpowiedzi” — czytamy w oświadczeniu będącym w dyspozycji RIA Novosti. Strony zaznaczyły, że konstruktywny dialog w ramach irackiej konstytucji jest jedynym sposobem rozwiązania problemów między Bagdadem a Irbilem, podkreśliły wagę wsparcia Turcji i Iranu w celu rozwiązania i powstrzymania eskalacji w regionie i potwierdzili potrzebę uzgodnionych międzynarodowych wysiłków, aby przekonać przywódcę irackiego Kurdystanu do odwołania referendum. Ministrowie spraw zagranicznych trzech krajów omówili również walkę z PI w Iraku oraz wysiłki na rzecz stabilizacji sytuacji w regionach kraju wyzwolonych od terrorystów.

 

*Każda próba ostrzału z syryjskich rejonów zajętych przez opozycję zostanie odparta wszystkimi środkami rażenia - oświadczył przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Obrony.Chodzi o to, że syryjskie wojska zostały dwukrotnie ostrzelane z rejonu pobytu uzbrojonej opozycji i przedstawicieli amerykańskiej armii. Wczoraj nasi wojskowi udaremnili ofensywę terrorystów na strefę deeskalacji w Idlib i wydostali się z oblężenia. Jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Obrony, oddział policji wojskowej — łącznie 29 osób — przez 24 godziny znajdował się w oblężeniu. Jednocześnie przeciwko naszym żołnierzom terroryści wysłali prawie 2 tysiące osób. Sądząc po wszystkim atak był dobrze zaplanowany. Do odparcia zakrojonego na dużą skalę ataku rosyjscy i syryjscy wojskowi stworzyli oddział odblokowania i w ciągu 24 godzin przeciwnicy zostali odrzuceni na pozycje wyjściowe. W wyniku kilkuset uderzeń z powietrza zginęło około tysiąca terrorystów, zostało zlikwidowanych 11 czołgów, kilkadziesiąt samochodów i magazynów z bronią.  Syryjska armia kontynuuje kontrofensywę. Jak poinformowało Ministerstwo Obrony, wszyscy uczestnicy tej operacji zostali już zgłoszeni do nagrody. Także przed chwilą rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że Deir ez-Zor zostanie wyzwolony w najbliższym tygodniu. 

 

*Syryjskie wojska zostały dwukrotnie ostrzelane z granatników i wyrzutni rakietowych od strony wschodniego brzegu Eufratu, gdzie przebywają opozycyjne wobec Damaszku Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) i służby specjalne sił zbrojnych USA.Oświadczył to rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji Igor Konaszenkow. «Syryjskie wojska zostały dwukrotnie ostrzelane z artylerii rakietowej od strony wschodniego brzegu Eufratu, gdzie znajdują się członkowie SDF razem z żołnierzami oddziałów specjalnych Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych» — oznajmił Konaszenkow. Powiedział także, że strona rosyjska poinformowała USA przez specjalny kanał komunikacyjny, iż będzie zdecydowanie zapobiegać próbom ostrzałów rosyjskich służb specjalnych i syryjskich wojsk. «Przez specjalny kanał komunikacyjny przedstawiciel dowództwa sił zbrojnych USA w Al Udeid (Katar) w sposób ultimatywny został powiadomiony, że próby ostrzałów od strony rejonów zajętych przez siły SDF będą niezwłocznie odpierane. Pozycje ogniowe w tych rejonach będą natychmiast neutralizowane wszystkimi dostępnymi środkami rażenia» — oznajmił generał.  Konaszenkow dodał, że w świetle sukcesów syryjskich wojsk międzynarodowa koalicja pod wodzą USA i SDF wstrzymały operację wyzwolenia Rakki. «Centralne rejony byłej stolicy Daeszu stanowiące około 25% terytorium miasta pozostają pod całkowitą kontrolą terrorystów» — powiedział generał.  Wcześniej poinformowano, że w Deir ez-Zor syryjskie wojska przejęły całkowitą kontrolę nad ponad 85% terytorium, w najbliższym czasie miasto zostanie całkowicie wyzwolone. 

 

* Rosyjscy wojskowi odnotowali przerzut bojowników „Syryjskich Sił Demokratycznych” (SDF) spod Rakki do północnych obszarów prowincji Deir ez-Zor poinformował rzecznik Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow. „Chcę szczególnie zwrócić uwagę, że zbliżający się od północy do Deir ez-Zor bojownicy SDF bez przeszkód uzupełniają formacje bojowe terrorystów PI. Rosyjskie drony i wywiad od tygodnia nie odnotowali ani jednego starcia PI z «trzecią siłą» — SDF” — powiedział. Według Konaszenkowa w Deir ez-Zor pod pełną kontrolą syryjskiej armii jest już ponad 85% terytorium. „W przyszłym tygodniu miasto zostanie całkowicie wyzwolone” — dodał. We wtorek resort poinformował, że syryjskie wojska w Deir ez-Zor atakują z północy, gdzie znajdują się formacje SDF i jednostki amerykańskich sił specjalnych. W Deir ez-Zor 5 września syryjska armia przełamała ponad trzyletnie oblężenie miasta przez PI. W poniedziałek wojska rządowe wspierane przez rosyjskie samoloty przekroczyły Eufrat w pobliżu Deir ez-Zor, wypierając terrorystów z kilku miejscowości i rozwijając ofensywę w kierunku wschodnim. Arabsko-kurdyjskie oddziały SDF i koalicja kierowana przez USA szturmują twierdzę PI nad Eufratem — miasto Rakkę.

 

* Süddeustche Zeitung ujawnił nowy transfer broni z głównej siedziby Sił Powietrznych USA w Europie, z siedzibą w Ramstein w Niemczech, do syryjskich "rebeliantów". Broń, głównie kałasznikowy i moździerze z amunicją, została przeniesiona z arsenału Marynarki Wojennej (Indiana) do armii Armii USA w Miesau w Niemczech.  Ten ruch jest kontynuacją operacji opracowanej przez generała Davida Petraeusa, kiedy był szefem CIA. Zaczęło się w 2013 r., czyli na długo przed utworzeniem Daesz. Rolę bazy w Ramstein ujawniła w grudniu 2015 r. serbska gazeta Večernje Novosti. W przeddzień wyborów federalnych w Niemczech gazeta Süddeutsche Zeitung jest szczególnie zainteresowana prawnym aspektem tego odkrycia.  Dowództwo Operacji Specjalnych USA zwróciło się do czterech podwykonawców, aby nie deklarowały charakteru przewożonych ładunków, ponieważ rząd Niemiec mógłby sprzeciwić się temu na swoim terytorium. Niemiecki Prokurator Generalny wszczął wstępne badanie, czy Pentagon przestrzega niemieckiego prawa. Ponadto niemieckie ustawodawstwo zakazuje przekazywania broni do krajów będących w stanie wojny. Rząd Merkel wyraził zgodę na przekazanie broni do Arabii Saudyjskiej w ramach ruchu prowadzonego przez Azerbejdżan i jego linię lotniczą Silk Way. Nie mógł nie wiedzieć, że ostatecznymi odbiorcami byli dżihadyści w Syrii. Baza Ramstein była już zamieszana w porwania i tajne więzienia CIA oraz w zamachach na Bliskim Wschodzie. Ani sędziowie, ani parlamentarzyści nie mogli wejść do tej bazy w ramach umowy o eksterytorialności, którą cieszą się wszystkie siły USA w Niemczech.  Ale najciekawsze jest przypadkowe odkrycie niemieckiej gazety codziennej, że zgodnie z amerykańskimi dokumentami wojskowymi Pentagon uruchomił przetarg na nabycie byłego radzieckiego uzbrojenia za 500 milionów dolarów. Umowa ta została zawarta w sierpniu 2017 r. Cel dostawy dla niektórych rodzajów broni został następnie zmieniony na Chorwację.  Po „arabskiej wiośnie" w wykonaniu An-Nusry i Daesz, Pentagon planuje nową wojnę z Syrią, przy pomocy wojsk kurdyjskich, dla których przeznaczono uzbrojenie wartości 500 milionów dolarów. Ten nowy konflikt ma nastąpić w najbliższych tygodniach po ogłoszeniu niepodległości irackiego Kurdystanu.

 

*Próby jądrowe KRLD zaprzepaszczają wysiłki wielu krajów podejmowane w celu jak najszybszego wprowadzenia w życie Traktatu o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową (CTBT) - głosi tekst wystąpienia delegacji Rosji na X Konferencji ds. ułatwienia wejścia w życie CTBT. „Realizowane w dalszym ciągu próby jądrowe KRLD, w tym także ostatnia próba rakietowa z września, zaprzepaszczają wysiłki naszych krajów podejmowane w celu jak najszybszego wprowadzenia w życie Traktatu o całkowitym zakazie prób z bronią  jądrową. Zdecydowanie potępiamy te działania Pjongjangu" — czytamy w dokumecie, opublikowanym na oficjalnej stronie MSZ Rosji. Rosyjska delegacja podkreśliła także konieczność powstrzymania się od podejmowania jakichkolwiek kroków prowadzących do dalszej eskalacji napięcia w regionie Azji Północno-Wschodniej. „Apelujemy do stron, by powróciły do dialogu i negocjacji — które są jedyną drogą kompleksowego uregulowania problemów Półwyspu Koreańskiego, także problemu jądrowego. Rosja jest gotowa na podjęcie wspólnych wysiłków w tej sprawie, także w ramach realizacji rosyjsko-chińskiej inicjatywy ws. pokojowego uregulowania sytuacji na Półwyspie Koreańskim, przedstawionej we wspólnym oświadczeniu MSZ Rosji i MSZ Chin i rozpowszechnionej w Komisji Przygotowawczej Organizacji ds. Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową (CTBTO).

 

* Pogłębia się kryzys w Katalonii. Tysiące ludzi wyszło na ulice Barcelony by demonstrować przeciw aresztowaniu urzędników regionalnych instytucji Katalonii zaangażowanych w organizację referendum niepodległościowego.Funkcjonariusze hiszpańskiej Gwardii Cywilnej aresztowali wczoraj 12 urzędników autonomicznych instytucji Katalonii. Wiadomo już, że są wśród nich wiceprezydent regionu i jego minister gospodarki i finansów, Oriol Junqueras, sekretarz generalny w tym ministerstwie, Josep Maria Jove, sekretarz ds. podatków, Lluis Salvado. Ujawniono też, że policja przeszukała łącznie 42 lokale w sześciu publicznych instytucjach regionalnych, trzech firmach w Barcelonie, a także mieszkania prywatne w mieście. Choć zatrzymanych zostało 12 osób, łącznie 20 ludzi podejrzanych jest o nieposłuszeństwo wobec instytucji hiszpańskich i nadużycie władzy. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało też, że jego funkcjonariuszom udało się skonfiskować około 10 milionów kart do głosowania w referendum w sprawie niepodległości regionu, jakie władze Katalonii rozpisały na 1 października. W ich ręce miały wpaść także urny do głosowania, oznakowanie lokali wyborczych i dokumenty dla wolontariuszy obsługujących lokale wyborcze. Policjanci przechwycili je w znajdującym się pod Barceloną magazynie. W czasie przeprowadzanych aresztowań i przeszukań pod gmachem regionalnego Ministerstwo Gospodarki zgromadził się tłum zwolenników niepodległości Katalonii. Doszło do przepychanek z funkcjonariuszami Gwardii Cywilnej i policji. Prezydent Katalonii, Carles Puigdemont wezwał mieszkańców regionu do masowych demonstracji ulicznych. Posłuchało go tysiące osób. Wraz z upływem godzin w centrum Barcelony gromadzi się coraz większy tłum. Zgromadzeni śpiewają hymn Katalonii i skandują hasłaprzeciwko okupacji.

 

*Przemawiając na międzynarodowej wystawie rolniczej w Czeskich Budziejowicach, prezydent Czech Milos Zeman ponownie wezwał do zniesienia antyrosyjskich sankcji.Powiedział, że prawdopodobnie Zamek na Hradczanach zamówi trzeci samolot, aby pomieścić wszystkich biznesmenów, którzy chcą mu towarzyszyć podczas oficjalnej wizyty w Rosji w listopadzie tego roku. Szef państwa zasugerował, że prasa jak zwykle przylepi tym przedsiębiorcom metkę „agentów Władimira Putina”. „Jesteśmy przeciwni sankcjom i embargu i zrobimy wszystko co możliwe, aby znaleźć rozwiązanie, jak dalej współpracować z Rosją. Ważne jest, że chcemy mieć przyjacielskie stosunki z Rosją, w przeciwnym razie nie ma mowy o żadnym biznesie” – powiedział Zeman.

 

* Bułgaria podczas swojego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej podejmie kwestię zniesienia sankcji antyrosyjskich, powiedział premier Bułgarii Bojko Borisow po spotkaniu z polską premier Beatą Szydło."W sposób spokojny i pragmatyczny powinno zostać znaleziono rozwiązanie… Jeśli znajdziemy wystarczająco dużo argumentów, połączymy swoje wysiłki dla osiągnięcia kompromisu, to będzie dobrze. Ale trzeba zachować jedność" – cytuje słowa premiera radio BNR. Premier dodał, że "nic nie zostało ustalone, na razie to są tylko pomysły, przed nami wiele pracy i argumentów". Borisow odnotował, że jeszcze w rozmowie z greckim premierem Aleksisem Tsiprasem obiecał podjąć kwestię antyrosyjskich sankcji w Radzie Unii Europejskiej. Beata Szydło powiedziała z kolei, że Polska i państwa bałtyckie są zaniepokojone tym, co dzieje się w Rosji i na Ukrainie. Według niej, Warszawa podtrzyma propozycję zniesienia sankcji antyrosyjskich tylko po realizacji porozumień mińskich na Ukrainie. Borisow nie raz oświadczał, że sankcje Unii Europejskiej przeciwko Rosji nie odegrały swojej roli, a z Moskwą należy zbudować normalne, pragmatyczne stosunki. Bułgaria będzie przewodzić Radzie Unii Europejskiej w pierwszej połowie 2018 roku. 

 

* 9 września parlament na wpół legalnego państewka w Kosowie zatwierdził nowy rząd, na którego czele stanął Ramush Haradinaj. Trzonem gabinetu jest koalicja wyborcza trzech partii kierowanych przez byłych przywódców partyzanckiej Armii Wyzwolenia Kosowa: Demokratycznej Partii Kosowa (PDK), Nisma oraz Sojuszu na rzecz Przyszłości Kosowa (AAK), którego liderem jest Haradinaj. Do rządu weszły także: Sojusz Nowego Kosowa (AAR) kontrowersyjnego biznesmena Behgjeta Pacollego oraz ugrupowania mniejszości narodowych. Rząd dysponuje w parlamencie niewielką większością – 62 ze 120 posłów.Gabinet Haradinaja powstał trzy miesiące po przedterminowych wyborach parlamentarnych, które nie wyłoniły zdecydowanego zwycięzcy. W wyborach lista PDK–AAK–Nisma uzyskała najlepszy wynik (39 mandatów), ale zarazem utraciła 15 miejsc w parlamencie. Natomiast antyestablishmentowy ruch Vetëvendosje (Samostanowienie) podwoił liczbę mandatów, która wzrosła do 32. Lista wyborcza partii Demokratyczna Liga Kosowa (LDK)–AAR–Alternativa zdobyła 29 mandatów. Wśród mniejszości serbskiej ponownie wygrała powiązana z Belgradem Lista Serbska, uzyskując 9 mandatów. 11 miejsc w parlamencie objęły pozostałe partie mniejszości narodowych.

 

*Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał ONZ do jak najszybszego rozmieszczenia sił pokojowych w Donbasie.Jednocześnie skrytykował rosyjską inicjatywę w sprawie sił pokojowych, aczkolwiek twierdząco odpowiedział na pytanie dziennikarzy, czy kompromis w tej kwestii jest możliwy. Jak poinformował wiceszef MSZ Rosji Giennadij Gatiłow, propozycja Moskwy nadal leży «na biurku». Szef MSZ Siergiej Ławrow z kolei nazwał «abstrakcją» odrzucenie przez Ukrainę zaproponowanego przez Moskwę projektu rezolucji o siłach pokojowych w Donbasie. Przemawiając na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconym operacjom pokojowym, Poroszenko wezwał światową organizację do jak najszybszego wysłania sił pokojowych do Donbasu. Według niego Ukraina jest gotowa konstruktywnie uczestniczyć w procesie wymiany zdań na ten temat. «Droga do efektywnej działalności na rzecz pokoju i uregulowania sytuacji przebiega przez bezwarunkowe wycofanie z Ukrainy całego zagranicznego personelu wojskowego, najemników, broni i środków» — podkreślił. Przywódca Ukrainy kładzie nacisk na pobycie sił pokojowych ONZ «na całym terytorium państwa okupowanego przez Rosję». Według niego uregulowanie sytuacji w Donbasie jest niemożliwe «bez wycofania rosyjskich wojsk» z tego regionu. Prezydent Ukrainy także wezwał sekretarza generalnego ONZ do wysłania misji technicznej w celu zbadania sytuacji w Donbasie dla przygotowania rozmieszczenia misji pokojowej. «W oparciu o wnioski analityczne tej misji mają zostać opracowane warianty obecności ONZ w Donbasie — politycznej i innej. Trzeba je wypracować w ramach Rady Bezpieczeństwa ONZ. Oczekujemy, że taka misja oceni sytuację» — oznajmił Poroszenko podczas wystąpienia na ministerialnym posiedzeniu na temat działalności pokojowej Rady Bezpieczeństwa.

 

*Politolog, redaktor naczelny projektu „Sonar-2050" Siemion Urałow skomentował na antenie radia Sputnik wezwanie Petra Poroszenki do ONZ w sprawie jak najszybszego rozmieszczenia w Donbasie sił pokojowych. Urałow podzielił się też pomysłem na to, jak powinna wyglądać ta misja pokojowa. „Wydaje mi się, że trzeba doprecyzować pytanie: a czyj powinien być ten kontyngent? Bo bywają różne sytuacje. Jeśli popatrzymy na przykład na kraje afrykańskie, bywało, że wojna domowa prowadziła do ludobójstwa, i żadne siły pokojowe nie mogły tego zatrzymać. A jeśli popatrzymy na nasz region, to zobaczymy, że najskuteczniejsza operacja pokojowa pod egidą ONZ miała i ma miejsce w Naddniestrzu — tam, gdzie właśnie Rosja otrzymała mandat ONZ i zapewniła pełne rozdzielenie skonfliktowanych stron. Wojna zakończyła się tam w oka mgnieniu. Dlatego uważam, że do roli żołnierzy pokojowych pod egidą ONZ w Donbasie w pełni może pretendować armia rosyjsko-białoruska sojuszniczego państwa" — powiedział Siemion Urałow. USA wysunęły wcześniej swoją propozycję dotyczącą misji pokojowej w Donbasie , zajmując takie samo stanowisko, co Kijów. Amerykanie upierają się przy udzieleniu siłom pokojowym szerokiego mandatu i rozmieszczenia ich na całym terytorium Donbasu, aż do granicy z Rosją. Według Siemiona Urałowa USA nie są uprawnione do dyktowania swoich warunków. Zdaniem politologa w danej kwestii powinny wypowiedzieć się w pierwszej kolejności europejskie państwa sąsiadujące z Ukrainą. A czy Stany Zjednoczone graniczą z Ukrainą? Im ten konflikt sprawia kłopot? Trzeba angażować w tę sytuację państwa sąsiadujące z Ukrainą, europejskich sojuszników. Wiele europejskich państw ma już dość tego konfliktu i chce położyć mu kres. Wobec czego jakiś odcinek może znajdować się najzupełniej w strefie odpowiedzialności sił pokojowych państw europejskich. Ta sytuacja prowadzi do ogromnych strat, w tym również ekonomicznych. I w tym sensie zakończeniem konfliktu powinny być zainteresowane Rumunia, Polska, Węgry… Wydaje mi się to absolutnie logiczne" — zauważył politolog.

 

*Amerykańskim władzom pasuje podtrzymywanie niestabilnej sytuacji na granicy ukraińsko-rosyjskiej - uważa deputowana do Rady Ludowej Donieckiej Republiki Ludowej, przewodnicząca komisji ds. budżetu, finansów i polityki gospodarczej Marina Żejnowa.Ukraiński prezydent Petro Poroszenko oświadczył wcześniej, że amerykański senat zatwierdził przyznanie Kijowowi 500 mln dolarów na pomoc w sferze bezpieczeństwa i obrony. Zdaniem ukraińskiego prezydenta projekt ustawy przewiduje dostawy Kijowowi „broni śmiercionośnej o charakterze obronnym".  „Amerykańskim władzom pasuje podtrzymywanie permanentnej niestabilności na granicy z Rosją. Marionetkowe władze Ukrainy przyjmą każdy ochłap od swoich kuratorów w oczekiwaniu na kolejne transze, za które przyjdzie się rozliczyć nadchodzącym pokoleniom Ukraińców" — powiedziała Żejnowa. Ukraińska deputowana uważa, że USA mogą dostarczyć Ukrainie wycofaną z użytku broń po cenie nowej. „Jakkolwiek by było, w projekcie budżetu obronnego USA na 2018 rok pomoc Ukrainie została zmniejszona o 200 mln dolarów. To wszystko, na co mogą liczyć żołnierze ATO (tzw. operacji antyterrorystycznej — red.). To kolejna wycofana z użytku broń sprzedawana po cenie nowej. USA upieką dwie pieczenie przy jednym ogniu — nie wydadzą pieniędzy na utylizację i wystąpią w roli „obrońcy słabych" — powiedziała Żejnowa. Według słów ukraińskiej deputowanej w 2015 roku, w kontekście osłabienia napięcia na linii rozgraniczającej strony konfliktu w Donbasie i wycofania broni amerykański Kongres już uchwalał rezolucję o przyznaniu prezydentowi uprawnień do dostarczania Ukrainie „śmiercionośnej broni".

 

*Nowy ambasador Unii Europejskiej w Rosji Markus Ederer przybędzie do Moskwy 1 października i przystąpi do pracy, jak tylko będzie to możliwe. Taką informację przekazał chargé d'affaires przedstawicielstwa UE w Rosji Sven-Olov Carlsson - podaje Ria Novosti. „Już niebawem przywitamy nowego ambasadora. Od października będziemy mieli nowego ambasadora UE… Będzie nim minister Markus Ederer, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RFN, został wyznaczony i otrzymał zgodę strony rosyjskiej. Oczekujemy, że przystąpi do pełnienia swoich obowiązków w październiku" — powiedział Carlsson. Według słów Carlssona Ederer „przystąpi do pracy, jak tylko będzie to możliwe". Z życiorysu Ederera rozmieszczonego na stronie MSZ Niemiec wynika, że nowy ambasador UE pełni służbę dyplomatyczną od 1988 roku. Ederer służył w Kanadzie, Rosji, był ambasadorem Unii Europejskiej w Chinach i Mongolii. W okresie od 2002 do 2005 roku Ederer kierował departamentem wywiadu Federalnej Służby Wywiadowczej Niemiec (BND).

 

* Jak donoszą rosyjskie media, lider organizacji „Państwo Chrześcijańskie” Aleksander Kalinin został aresztowany na wniosek deputowanej Dumy Natalii Pokłońskiej. Działaczowi prawosławnej organizacji zarzuca się podżeganie do przemocy w związku z premierą kontrowersyjnego filmu „Matylda”, w którym przedstawiono historię romansu cara Mikołaja II z polską tancerką. Według organów ścigania Kalinin miał dopuścić się czynu nawoływania do podpalania kin i kierowania gróźb karalnych w stronę osób związanych z produkcją i dystrybucją filmu. Zdaniem Pokłońskiej jest to „przejaw radykalizmu z elementami ekstremizmu”. W szczególności Kalinin podejrzany jest o inspirację podpalenia samochodu Konstantina Dobrynina, prawnika pracującego dla reżysera filmu Aleksieja Uczitiela. Według Dobrynina wokół spalonego auta rozrzucone były ulotki z tekstem „spłonął za Matyldę”. 

 

*Sąd Gospodarczy obwodu kijowskiego naliczył około 380 tysięcy dolarów kary rosyjskiej linii lotniczej za loty nad Krymem, poinformowała rzeczniczka Prokuratury Generalnej Ukrainy Larisa Sargan na swojej stronie na Facebooku.Pozew złożyła Prokuratura Autonomicznej Republiki Krymskiej (struktura, która została utrzymana w Prokuraturze Generalnej Ukrainy po zjednoczeniu Krymu z Rosją ). Zdaniem Sargan linia lotnicza nie zapłaciła za usługi nawigacji powietrznej nad Morzem Czarnym „w granicach symferopolskiego rejonu informacji lotniczej”. Zawiadomienie o postępowaniu sądowym wręczył pozwanemu Sąd Arbitrażowy w Moskwie w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, dodała rzeczniczka. Nie jest to pierwsza próba ukraińskich władz zebrania pieniędzy od rosyjskich linii lotniczych. W zeszłym roku Państwowa Służba Lotnicza Ukrainy nałożyła na rosyjskich przewoźników lecących na Krym grzywny w wysokości około 27 milionów dolarów. Krym nazwał tę decyzję „kolejną głupotą” ukraińskich władz. Z kolei eksperci nazwali kary absurdem, ponieważ rosyjskie firmy nie latają na Ukrainę. Bezpośrednie połączenia lotnicze między obu krajami zostały zawieszone od 25 października 2015 roku.

 

*W pierwszym półroczu 2017 roku Rosję odwiedziło 2,67 mln Ukraińców. To o 56,1% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - podaje ukraiński portal Wiesti.Jeśli taka tendencja się utrzyma, przez roczny okres czasu Rosję odwiedzi ponad pięć milionów Ukraińców. Portal zauważa, że Ukraińcy nie przestają jeździć do Rosji pomimo „politycznych haseł". W 2013 roku, przed zaostrzeniem stosunków między państwami, granicę przekroczyło 6,2 mln Ukraińców. Z danych na stronie biletów elektronicznych „Ukrzaliznyci" wynika, że 20 września, w pociągu numer 24 relacji Kijów — Moskwa nie pozostało żadnego wolnego miejsca. Przewoźnik „Belawia", realizujący połączenia Kijów-Mińska i Mińsk-Moskwa, powiedział w rozmowie z „Wiestiami", że samoloty wypełniane są w 90%. Według danych portalu strumień pasażerów stanowią przede wszystkim pracownicy dużych firm. Ekspertka ds. HR Tatiana Paszkina mówi, że międzynarodowe korporacje łączą swoje biura i główne przedstawicielstwa, które działają na przestrzeni poradzieckiej, i przenoszą je do Rosji. „Do Rosji też jeżdżą Ukraińcy, którzy pracują w tych firmach: na przykład na narady czy zebrania" — powiedziała Paszkina. W Moskwie na przykład zlokalizowane są główne biura Google, Nike'a, Adidasa. Jeden z pracowników Adidasa powiedział w rozmowie z „Wiestiami", że po zamknięciu biura w Kijowie musi kilka razy w miesiącu latać do Moskwy na narady. Politolog Andriej Zołotariew uważa, że ilość Ukraińców, którzy jeżdżą do Rosji, wróci z czasem do poziomu z lat 2012-2013. „Patriotyczne hasła i PR nie zastąpią technologii, inwestycji (…) Tak, w okresie zaostrzenia działań wojskowych na Donbasie Ukraińcy bali się jeździć do Rosji. Ale górę biorą prawidłowości gospodarcze, przecież wszyscy chcą mieć, co do garnka włożyć. Ukraińcy szukają, gdzie mogą zarobić" — wyjaśnił Zołotariew. Ukraińscy przyjeżdżają też do Rosji, żeby wysłuchać koncertów artystów, którym wstęp na Ukrainę został wzbroniony.

 

*Niemieccy i austriaccy parlamentarzyści przyszłą wiosną złożą wizytę na Krymie. Będzie to dla nich pierwsza wizyta na półwyspie po jego przyłączeniu do Rosji w 2014 roku - pisze gazeta Izwiestija.Według danych dziennika wspólna delegacja przybędzie do Jałty, by wziąć udział w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym. Poinformował o tym współprzewodniczący organizacji Diełowaja Rossija, przewodniczący zarządu fundacji Jałtańskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego Andriej Nazarow. «Spodziewamy się udziału 50 przedstawicieli Niemiec i Austrii na szczeblu czołowych polityków, biznesmenów i działaczy społecznych. Po raz pierwszy w forum wezmą udział niemieccy posłowie» — oznajmił. Niemiecki poseł, który zastrzegł sobie anonimowość w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Niemczech, wyjaśnił, że delegacja pojedzie na Krym bez względu na sankcje i presję polityczną. «Przecież jest to ważny symbol pojednania i współpracy między Rosją i Zachodem. Moi znajomi, którzy byli tam w ostatnich latach, wracali z wyłącznie pozytywnymi wrażeniami i nowymi rozwiązaniami dla rozwoju gospodarki i współpracy międzyregionalnej» — cytuje posła dziennik. 

 

*Były zastępca naczelnika Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy generał Jurij Dumanski oświadczył w wywiadzie dla ukraińskiego portalu informacyjnego „Apostrof", że na terytorium Ukrainy już czwarty rok z rzędu trwa „próba generalna" III wojny światowej. „Atak jednego kraju na inny kraj w środkowej części Europy w XXI wieku to zagrożenie dla całej wspólnoty międzynarodowej, wyzwanie dla instytucji międzynarodowych, poderwanie autorytetu i trwałości międzynarodowych umów i porozumień. Ostatecznie — to niebezpieczeństwo stoczenia się świata w pełnowymiarowy konflikt zbrojny. I „próba generalna" III wojny światowej odbywa się na terytorium Ukrainy już czwarty rok z rzędu!" — dodał Dumanski. Według słów generała Rosja nie została jak dotąd uznana za agresora na poziomie ustawodawczym, bowiem Ukraina nie ma elity politycznej gotowej do wzięcia odpowiedzialności za przyszłość kraju.  

 

*Ukraina zwróciła Rosji część kosztów sądowych, poniesionych w procesie ws. długu wobec Moskwy.Ukraina wykonała wyrok Wysokiego Trybunału w Londynie ws. rekompensaty części kosztów sądowych, poniesionych przez stronę rosyjską w procesie ws. zwrotu długu wobec Moskwy — poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Finansów Rosji. „Firma The Law Debenture Corporation PLC, reprezentująca interesy Federacji Rosyjskiej jako jedynego właściciela obligacji Ukrainy o nominale 3 mld dolarów, potwierdziła, że Ukraina wpłaciła 1,16 mln funtów" — głosi komunikat biura prasowego MSZ Rosji. Podkreślono, że Kijów wykonał tym samym wyrok Wysokiego Trybunału w Londynie  ws. zwrotu części kosztów sądowych, poniesionych przez Moskwę. W lipcu Sąd Najwyższy w Londynie zobowiązał Ukrainę do wypłaty nominalnej wartości obligacji w wysokości 3 mld dolarów, a także pokrycia części kosztów sądowych.

 

*Takiego werdyktu Ukraina najwyraźniej się nie spodziewała. Decyzja londyńskiego trybunału została przez nią odebrana jako zdrada Zachodu. Fakt, że eksperci nie do końca wierzą, że Ukraina rozliczy się ze swoich długów wobec Rosji.Wysoki Trybunał w Londynie skonkretyzował marcowy werdykt wydany na korzyść Rosji, zobowiązując Ukrainę do spłaty trzech miliardów dolarów tytułem wykupu obligacji i naliczonych odsetek, a także do pokrycia części kosztów sądowych. Mowa o trzech milionach funtów szterlingów. Połowa tej sumy ma być spłacona przed upływem 20 września. Czy Ukraina wypełni decyzję sądu?„Ukraina nawet nie liczyła na zwycięstwo, miała nadzieję, że uda się odwlec na czas nieokreślony spłatę tego długu" — uważa dyrektor kijowskiego Centrum Badań Politycznych i Konfliktologii Michaił Pogriebiński. „Decyzja okazała się jednak ostrzejsza, aniżeli się spodziewano. Zażądano nawet spłaty odsetek. Dla Rosji to niemałe pieniądze, a dla Ukrainy bardzo duże. Większe niż pomoc i kredyty MFW w skali rocznej. Dlatego Kijów będzie szukać możliwości odwleczenia momentu spłaty. Myślę, że europejskie kraje i USA nie mogą w tym konflikcie nic uczynić, będą natomiast pomagać Ukrainie, by wykręciła się jakoś w powstałych okolicznościach. Istotne jest dla nich to, żeby — mówiąc ogólnikowo — nie wygrał Putin. To główny motyw, jakim kierują się europejscy i amerykańscy urzędnicy".Wicedziekan wydziału gospodarki światowej i polityki światowej Wyższej Szkoły Gospodarki Andriej Suzdalcew także uważa, że Kijów będzie na wszelkie sposoby uchylać się od spłaty długu. Ponadto Ukraina nie ma za granicą majątku, na który można by nałożyć areszt. „Nieruchomości praktycznie ma, mają ambasadę, ale to przeważnie wynajmowane pomieszczenia, nie uda się ich odebrać. Ale to, że sąd wydał wyrok na korzyść Rosji, to bardzo dobrze. Przeglądam teraz ukraińskie źródła, one z jakiegoś powodu odbierają to jako „porzucenie", zdradę Zachodu. Sam fakt, że Trybunał w Londynie zobowiązuje do zwracania czegoś Rosji, jest dla nich ogromną zniewagą. Tym nie mniej, nie wydaje mi się, abyśmy mieli ujrzeć te pieniądze".

 

* 18 września prezydent Petro Poroszenko poinformował, że Ukraina uzyskała 3 mld USD ze sprzedaży euroobligacji denominowanych w dolarach o terminie zapadalności 15 lat i oprocentowaniu wynoszącym 7,375%. 1,6 mld USD z uzyskanej sumy przeznaczono na przedterminowy wykup obligacji z terminem spłaty w latach 2019–2020. Ukraińskie papiery wartościowe cieszyły się dużym popytem wśród inwestorów (złożono oferty na sumę ponad 9 mld USD). Nie podano, kto został nabywcą obligacji.Obecna emisja zagraniczna obligacji przez Ukrainę była pierwszą od 2013 roku. Ukraińskie władze od kilku miesięcy zapowiadały, że jesienią br. planują wyjście na międzynarodowe rynki finansowe, mówiono jednak o mniejszych sumach (np. w lutym minister finansów Ołeksandr Danyluk zapowiadał 500 mln USD), a Narodowy Bank Ukrainy planował emisję 2 mld USD w 2018 roku. Ukraina wykorzystała dobrą koniunkturę na rynkach finansowych, które gotowe są nabywać obligacje krajów uznawanych za ryzykowne. M.in. w sierpniu br. pięcioletnie obligacje na sumę 1 mld USD sprzedał Irak, a we wrześniu na sumę 500 mln USD Tadżykistan. Zwraca uwagę fakt, że w obu przypadkach ich dochodowość była niższa niż obligacji ukraińskich (odpowiednio 6,75% i 7,125%). Choć dług publiczny Ukrainy nie jest dramatycznie wysoki (76 mld USD, co stanowi 81% PKB), jednak jest to w dużej mierze dług zagraniczny (48,7 mld USD). Ponadto spłata znaczącej części zadłużenia zagranicznego (publicznego i prywatnego) przypada na najbliższe cztery lata, kiedy to Ukraina będzie musiała zwrócić blisko 20 mld USD. Szczególnie trudne będą lata 2018 i 2019, w czasie których spłata wyniesie około 12 mld USD (z uwzględnieniem omawianej emisji obligacji). Głównym kredytodawcą Ukrainy pozostaje MFW, który od 2015 roku udzielił czterech transz wsparcia w wysokości 8,4 mld USD. Współpraca Kijowa z MFW układa się coraz trudniej, co wynika z rosnącej niechęci ukraińskich władz we wdrażaniu reform zapisanych w programie uzgodnionym z MFW. Trzecia transza (wrzesień ub.r.) została wydzielona z rocznym opóźnieniem, a czwarta (kwiecień br.) w wysokości mniejszej, niż zapowiadano i niejako na wyrost, bez spełnienia warunków. Czas największych spłat ukraińskiego zadłużenia pokrywa się z kampanią wyborczą przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi na Ukrainie, planowanymi na wiosnę i jesień 2019 roku. Istnieje ryzyko, że władze w Kijowie, zachęcone sukcesem sprzedaży euroobligacji, zdecydują się na ograniczenie współpracy z MFW (bez jej formalnego zrywania), uzyskując środki na rynkach zewnętrznych – kilkukrotnie wyżej oprocentowane, ale nie obwarowane żadnymi warunkami. Bez radykalnej zmiany polityki gospodarczej (poprawy klimatu biznesowego, przyciągnięcia inwestycji i przeprowadzenia transparentnej prywatyzacji) Ukraina ma ograniczone możliwości spłaty zadłużenia innym sposobem niż kolejne pożyczki.

 

* W ciągu ostatnich dwóch tygodni Ankara wyraźnie zwiększyła zaangażowanie w pomoc dla prześladowanej w Birmie muzułmańskiej mniejszości Rohindża. W Birmie (Mjanma) mieszka około 1,2 mln Rohindżów, w wyniku prześladowań ze strony sił rządowych w ciągu ostatnich miesięcy około 300 tysięcy z nich uciekło do Bangladeszu. Prezydent Tayyip Recep Erdoğan podnosił tę kwestię m.in. na szczycie Organizacji Współpracy Islamskiej w Astanie oraz w trakcie rozmowy z birmańską lider Aung San Suu Kyi. Tureccy decydenci i pierwsza dama Emine Erdoğan odbyli wizytę w Bangladeszu. Ponadto turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu wezwał Bangladesz do przyjęcia wszystkich uchodźców mniejszości Rohindża, zapewniając, że Turcja pokryje całość kosztów z tym związanych. Już obecnie Turcja przekazała znaczną pomoc humanitarną dla uchodźców w Bangladeszu i jako jedyny kraj udziela Rohindżom pomocy bezpośrednio w Birmie.

 

*Odpowiedź Rosji na łamanie Traktatu INF zmusi USA do zajęcia miejsca przy stole negocjacyjnym.Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow skomentował działania Senatu USA, który przyjął wcześniej poprawkę do budżetu obronnego kraju, pozwalającą na wycofanie się z jednego z artykułów rosyjsko-amerykańskiego „Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu". Przypomniał również, że traktat „można opuścić bez żadnych poprawek i bez żadnego Kongresu". Po spotkaniu z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, do którego doszło w Nowym Jorku szef MSZ Rosji powiedział, że Moskwa chciałaby, aby traktat INF obowiązywał również w przyszłości.Zależy nam na tym, jak mówił już wcześniej prezydent Putin, aby ta umowa obowiązywała, jednak oczywiście bez żadnych naruszeń ze strony amerykańskich partnerów. Mamy podejrzenia odnośnie co najmniej trzech punktów traktatu, że Amerykanie budują systemy bojowe, które naruszają lub mogą naruszyć zobowiązania, wynikające z umowy. Otwarcie poinformowaliśmy amerykańskich partnerów o tych obawach — powiedział szef MSZ Rosji po spotkaniu z sekretarzem stanu USA.Ławrow potwierdził, że amerykańskie władze również mają pretensje do Moskwy, jednak Waszyngton nie popiera swoich tez żadnymi konkretami. Rosja i USA mają wzajemne wątpliwości odnośnie traktatu INF, konsultacje będą kontynuowane — powiedział minister spraw zagranicznych Rosji. Członek-korespondent Rosyjskiej Akademii Nauk Rakietowych i Artyleryjskich, doktor nauk wojskowych Konstantin Siwkow na antenie radia Sputnik wyraził opinię, że „Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu już teraz jest łamany przez Stany Zjednoczone. „USA tak naprawdę łamią tę umowę, rozmieszczając pod pozorem dyslokacji systemów obrony rakietowej naziemną infrastrukturę do bazowania pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Tomahawk. Oprócz tego dyslokują przy granicy z naszym krajem wyrzutnie Mk-41, z których mogą zostać wystrzelone dowolne typy rakiet. Obecnie USA otwarcie dążą do stworzenia warunków, w których byłby możliwy tak zwany «atak rozbrojeniowy» na nasz kraj. Jedyne, co możemy zrobić, to zdecydować się na asymetryczną odpowiedź w sferze zbrojeniowej,  nie naruszając przy tym obowiązujących umów.  „Wariantów tej odpowiedzi może być kilka i bez wątpienia zmuszą one Amerykanów do zajęcia miejsca przy stole negocjacyjnym" — uważa Konstantin Siwkow. Z kolei profesor Akademii Nauk Wojskowych Federacji Rosyjskiej Władimir Kozin w wywiadzie dla radia Sputnik podkreślił, że w USA coraz częściej słychać nawoływania do wyjscia z Traktatu INF. Zdaniem eksperta może to wywołać kolejny wyścig zbrojeń.Do tanga trzeba dwojga. Jeśli Amerykanie wycofają się z porozumienia, to oczywiście my sami nie będziemy go przestrzegać. Obecnie 32 państwa na świecie posiadają bazę przemysłowo-techniczną do budowy rakiet pośredniego zasięgu i te kraje nie podpisały Traktatu INF. Jeśli nie bedzie umowy, dojdzie do reakcji łańcuchowej. Amerykanom częściowo zależy na tym wyścigu zbrojeń, ponieważ w tej grupie 32 państw są ich sojusznicy, należący do NATO.Oprócz tego będą mogli rozmieszczać swoje pociski manewrujące bazowania naziemnego, (które są zakazane w umowie) na terytorium państw Europy Zachodniej — i właśnie o to im chodzi. Dlatego wyjście z umowy jest bardzo niebezpieczne, ponieważ destabilizuje strategiczną stabilność jądrową na świecie, która z wyjątkami, ale jest na razie przestrzegana — podsumował Władimir Kozin.

 

* W dniach 11–29 września, równolegle do rosyjsko-białoruskich ćwiczeń Zapad-2017, w Szwecji odbywają się największe od lat narodowe ćwiczenia wojskowe Aurora 17, w których uczestniczy ok. 19 tys. żołnierzy. Szwedzi po raz pierwszy od lat 90. ćwiczą obronę kraju, wysyłając tym samym czytelny sygnał w stronę Rosji, że są gotowi do obrony swojego państwa. Ćwiczenia Aurora 17 są jednocześnie elementem realizacji szwedzkiej Strategii obronnej na lata 2016–2020 wydanej w 2015 roku, która radykalnie zmieniła kierunek rozwoju szwedzkiej armii i wyznaczyła nowe priorytety obrony kraju wszystkim rodzajom sił zbrojnych. Aurora 17 stanowi również demonstrację współpracy wojskowej Szwecji z krajami NATO i partnerami w regionie Morza Bałtyckiego, którą Sztokholm szczególnie intensywnie rozwija od czasu aneksji Krymu. W trakcie Aurory 17 Szwecja po raz pierwszy ćwiczy na taką skalę przyjmowanie sił państw NATO (oraz Finlandii) i wsparcie z ich strony w ćwiczeniach obrony kraju. Przeprowadzanie ćwiczeń Aurora 17 i polityka obronna socjaldemokratycznego rządu cieszy się w Szwecji poparciem większości społeczeństwa i elit politycznych. Niemniej budzi również sprzeciw, w szczególności organizacji pacyfistycznych i radykalnie lewicowych ugrupowań, przejmujących rosyjską narrację. Z kolei w ramach rządzącej w Szwecji mniejszościowej koalicji Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej i partii Zielonych, a nawet w samej partii socjaldemokratycznej, istnieją rozbieżności co do zakresu współpracy z NATO i USA.

 

 *Baza lotnicza w Kancie, została tam rozmieszczona ze względów geograficznych – powiedział Władimir Putin.Prezydent Rosji Władimir Putin wyjaśnił, że powodem lokalizacji rosyjskiej bazy wojskowej w Kirgistanie jest położenie geograficzne tego kraju.  Kraj jest bardzo mały pod względem populacji, ale geograficznie położony bardzo ciekawie. W pewnym sensie zajmuje nawet kluczową pozycję. Nie przypadkowo właśnie w Kirgistanie położona jest rosyjska baza lotnicza w Kencie – powiedział prezydent w wywiadzie udzielonym dla dziennikarki z Kirgistanu w Soczi. Rosyjski przywódca zaznaczył, że to państwo swego czasu odgrywało dużą rolę w zachowaniu i podnoszeniu zdolności obronnych Związku Radzieckiego. Kirgistan ma interesującą i wiele obiecującą przyszłość, jeśli mamy na uwadze talenty Kirgizów, ich zamiłowanie do pracy i potencjał ziemi kirgiskiej. Mam na myśli surowce mineralne – podkreślił Putin.Połączona rosyjska baza wojskowa w Kencie składa się z czterech obiektów: lotniska Kolektywnych Sił Operacyjnego Reagowania Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym w Kencie, doświadczalnej bazy morskiej na jeziorze Issyk-kul, węzła łączności w miejscowości Czałdowar oraz autonomicznej stacji sejsmicznej w mieście Majłuusuu. Status rosyjskiej bazy określa umowa z 2012 roku, która weszła w życie pod koniec stycznia 2017 roku. Porozumienie w sprawie rosyjskiej obecności wojskowej w Kirgistanie zostało obliczone na 15 lat. Następnie będzie automatycznie przedłużane na kolejne pięć lat, jeśli strony nie wypowiedzą jej na zasadzie wzajemności lub w trybie jednostronnym.

 

*Dwa myśliwce brytyjskich sił powietrznych zostały poderwane na przechwycenie rosyjskich samolotów wojskowych, które zbliżały się do „strefy brytyjskich interesów" nad wybrzeżem Szkocji - podaje Daily Mail.Jak poinformował przedstawiciel brytyjskich sił powietrznych, rosyjskie samoloty wojskowe zawróciły, i operacja przechwycenia spaliła na panewce. To nie pierwszy tego typu incydent w powietrznej „konfrontacji z siłami Putina nad Morzem Północnym" — czytamy w materiale. Myśliwce „Tajfun" brytyjskich sił powietrznych wzbiły się w powietrze z bazy lotniczej Lossiemouth w Szkocji w celu przechwycenia rosyjskich samolotów wojskowych. Następnie z bazy Oxfordshire został poderwany samolot Voyager w celu dotankowania myśliwców pilnujących brytyjskiej przestrzeni powietrznej nad Morzem Północnym — informuje Daily Mail. Jednak, jak mówi przedstawiciel brytyjskich sił powietrznych, rosyjskie samoloty zawróciły, i do przechwycenia nie doszło. Przedstawiciel sił powietrznych potwierdził, że brytyjskie myśliwce „Tajfun" zostały poderwane w powietrze, kiedy zaobserwowano, że „do strefy brytyjskich interesów" zbliżają się dwa rosyjskie samoloty wojskowe. Nie udało się ich jednak przechwycić, bo samoloty zawróciły i odleciały — czytamy w materiale. Nie pierwszy raz brytyjscy piloci spotykają się z rosyjskimi bombowcami w przestrzeni powietrznej Wielkiej Brytanii — pisze Daily Mail.  Do podobnego spotkania doszło w maju, kolejny incydent miał miejsce w lipcu. Wtedy to „Tajfun" wzbił się w powietrze z bazy w Rumunii i śledził kurs rosyjskich bombowców atomowych Tu-22, które „zbliżyły się do przestrzeni powietrznej NATO" nad Morzem Czarnym. Myśliwce Tajfun FGR4, będące na wyposażeniu sił powietrznych Wielkiej Brytanii, to wielozadaniowe samoloty wojskowe charakteryzujące się wysoką wydajnością i posiadające umiejętność wykonywania pełnego spektrum operacji w powietrzu. Tajfuny FGR4 mogą też pełnić misję „policji powietrznej" i utrzymywania pokoju — wyjaśnia Daily Mail.

 

*Duży okręt desantowy Floty Północnej Federacji Rosyjskiej „Aleksander Otrakowski” w czwartek przekroczył kanał La Manche i podążył w kierunku południowym, powiedział dziennikarzom szef służby prasowej floty kapitan I rangi Wadim Serga.Okręt przeznaczony jest do ochrony zachodniej części Atlantyku przed piratami i terrorystami, jak również „zapewnienia morskiej obecność Rosji w ważnych obszarach oceanów”. „Dziś duży okręt desantowy «Aleksander Otrakowski» Floty Północnej zakończył przejście przez kanał La Manche, a wczoraj przekroczył jego najwęższą część — Pas-de-Calais. Następnie rosyjski okręt będzie podążać w kierunku południowym zgodnie z kursem” — powiedział Serga. Okręt wyruszył w daleką wyprawę 12 września. Podczas niej załoga przeprowadzi szereg ćwiczeń okrętowych ze wszystkich typów obrony i walki o żywotność. W latach 2015-2016 „Aleksander Otrakowski” odbył najdłuższą we współczesnej historii Floty Północnej wyprawę — jej długość wynosiła 588 dni.

 

* 8 września firmy Glencore oraz Katarski Fundusz Inwestycyjny (KFI) poinformowały, że w najbliższym czasie zostanie sfinalizowana transakcja sprzedaży 14,16% akcji rosyjskiego koncernu chińskiej spółce CEFC. Informację tę potwierdził prezes Rosniefti Igor Sieczin. Wartość transakcji ma wynosić 9 mld USD. Pierwszym etapem prywatyzacji Rosniefti było nabycie w grudniu 2016 roku 19,5% akcji rosyjskiego koncernu przez założoną 8 grudnia 2016 roku w Singapurze spółkę QHG Shares Pte. Ltd., której udziałowcami poprzez spółki córki są Glencore i KFI. Po finalizacji transakcji akcjonariuszami Rosniefti będą: państwo rosyjskie poprzez spółkę Rosnieftiegaz (50% akcji + 1 akcja), brytyjski koncern BP (19,75%), CEFC (14,16%), spółka QHG Shares Pte. Ltd. (5,34%) oraz drobni akcjonariusze.

 

*Ekspert finansowy RT Max Keiser, prowadzący program „Przegląd Maxa Keisera" uważa, że Rosja może zająć wiodącą pozycję w sferze bitcoinów. „Myślę, że Rosja jest teraz lepiej rozeznana w bitcoinach niż jakikolwiek inny kraj. Rosja może stać się supermocarstwem bitcoinów XXI wieku. Moje źródła w Kremlu powiedziały mi, że Rosja jest gotowa do pełnego przejścia na bitcoiny i zamierza zająć w tej dziedzinie wiodącą pozycję, tak jak USA zajęły ją w kosmosie" — powiedział ekspert. Według Kaisera będzie to rosyjska odpowiedź na pierwsze wylądowanie Amerykanów na Księżycu. Wcześniej pojawiła się informacja, że moskiewska giełda zamierza stworzyć platformę do handlu kryptowalutą. Z kolei rzecznik rosyjskiego Internetu Dmitrij Mariniczew powiedział w rozmowie z agencją NSN, że zastąpienie prawdziwych pieniędzy kryptowalutą jest w stanie wykorzenić korupcję.

 

*"Polska ma moralne prawo do odszkodowań" - powiedział w piątek były premier, europoseł PO Jerzy Buzek, odnosząc się do kwestii reparacji wojennych od Niemiec. Jednak, jak dodał, nie można przy tej okazji zaprzepaścić dobrych relacji z naszym zachodnim sąsiadem.  Buzek przedstawił swoją opinię na ten temat w piątkowym, popołudniowym wywiadzie dla radia RMF FM. "Oczywiście należy o tym rozmawiać. Na pewno jest tak, że Polska strona ma moralne prawo do odszkodowań, ale nie można tego wykorzystywać w taki sposób, żeby zaprzepaścić dobre relacje, które istnieją między Niemcami i Polską" - powiedział były premier. Przypomniał także, jak wyglądały kulisy ostatniego etapu rozmów między Polską a Niemcami ws. odszkodowań. "Mój rząd wziął na siebie zadanie, aby wypłacić odszkodowania dla przymusowych robotników Trzeciej Rzeszy - Polek i Polaków. Negocjowaliśmy bardzo długo w zaciszu gabinetów i dopiero, gdy sprawa została wstępnie uzgodniona z niemieckim rządem, przemysł niemiecki zgodził się wpłacić ok. 5 mld euro. Wtedy to były naprawdę wielkie pieniądze" - powiedział Buzek.  "Dopięliśmy z kanclerzem Schroederem (Gerhard, ówczesny kanclerz Niemiec - PAP) ostatnich decyzji i to się naprawdę udało nie pogarszając relacji polsko-niemieckich" - podkreślił. Buzek powiedział też, że temat reparacji od Niemiec ciągle wraca w rozmowach politycznych. "Cały czas w jakiś sposób jest to dyskutowane w zaciszach gabinetów" - przyznał. Jednak, jak dodał, sprawa odszkodowań to "bardzo długi proces", o którym należy mówić "bardzo ostrożnie". "Rozpatrujmy prawne aspekty. Dokładnie to powiedzieli prezydenci: bądźmy bardzo powściągliwi w wypowiadaniu się na ten temat" - zaapelował szef komisji energii Parlamentu Europejskiego.

 

* Prywatny samolot spadł w czasie podejścia do lądowania w porcie lotniczym Ataturk w Stambule. W czasie lądowania samolot wypadł z pasa i zapalił się. W rezultacie cztery osoby zostały ranne. Na miejscu zdarzenia pracuje straż pożarna. Lotnisko zawiesiło swe funkcjonowanie.

 

* Zmarła najbogatsza kobieta świata, dziedziczka francuskiej firmy kosmetycznej L'Oréal Liliane Bettencourt. Miała 94 lata. Informację o śmierci przekazała jej córka Françoise Bettencourt-Meyers. „Liliane Bettencourt zmarła dziś w nocy u siebie w domu. 21 października skończyłaby 95 lat" — czytamy w oświadczeniu Bettencourt-Meyers, przywołanym przez stację BFM TV. Córka najbogatszej kobiety świata podkreśliła też, że „w tej ciężkiej chwili" jej rodzina wspiera obecnego dyrektora firmy L'Oréal Jeana-Paula Agona i jego zespół na całym świecie. Liliane Bettencourt urodziła się w Paryżu w 1922 roku. Była współwłaścicielką firmy L'Oréal założonej przez jej ojca w 1909 roku. Przez wiele lat figurowała na liście najbogatszych ludzi świata magazynu Forbes. Majątek Bettencourt szacowano na 36-40 mld dolarów.

 

 

KOMENTARZE

  • Przyszlosc nalezy do Rosji a Ameryke czeka ruina.
    https://www.youtube.com/watch?v=xQgHXr7gViw
  • @kto wie oby Rosja obronila swa suwerennosc wlasciwie wywalczyla
    Odczyt 3976-10, z dnia 8.II.1932 roku:
    W religijnym rozwoju Rosji leży nadzieja dla świata. Naród albo grupa narodów, które będą najbliższe w stosunkach z Rosją, mogą żyć lepiej, powoli zmieniając warunki życia na lepsze na całym świecie.

    Nieco potem Cayce powiedział tak:

    Odczyt 452-6, z dnia 29.XI.1932 roku:
    Zmiany nadchodzą, możecie być spokojni, to będzie ewolucja albo rewolucja w ideach myśli religijnej. Podstawy do tego w każdym razie wyjdą z Rosji; to nie będzie komunizm, ale to o czym uczył Chrystus – jego wersja komunizmu.
  • Dotyczy: CEPiK 2.0 tuż tuż. To może być koniec nieuczciwych handlarzy
    Mozna by pokusic o stwierdzenie by sprawa zainteresowal sie minister sprawiedliwosci bo tu pachnie korupcja bo komu najbardziej zalezy na tym by wykasowac stare auta ,kto imiennie wlozyl wniosek o takie regulacje prawne.Centralna Ewidencja Pojazdow i Kierowcow niech sobie bedzie ale wiele punktow projektu ustawy to faszyzm w czystej postacj [to z onetu]
    ponizej komentarze czytelnikow


    zigzag do ~Wyborca JKM: Uważasz, że ten szmelc projektowany na zuzycie i zezłomowanie po 6-8 latach jest lepszy od starszych samochodów nie naszprycowanych eletroniką sprawnych ponad 20 letnich? Są mniej awaryjne, a instalacją LPG są tak samo uciążliwe dla srodowiska jak najnowsze superbuble. Najbardziej trwałe jednostki zaczęto konstruować po kryzysie paliwowym w l. 70tych. Teraz wrzeszcą o ekologii, a produkują sprzęty, które mają dotrwać do końca gwarancji a potem na śmietnik. zwiń
    wczoraj 22:53 | ocena: 84% | odpowiedzi: 6
    odpowiedz
    oceń: -1 +1
    ~Wyborca JKM : Bieda przepisy na polską biedę. Dopóki Polska będzie krajem ubogim, gdzie średni wiek samochodu to 15 lat, na drogach będzie pełno wraków. Trzeba by usunąć z dróg połowę samochodów, a to praktycznie niemożliwe, więc dalej jest przymykanie oka przez diagnostów i policję. Trzydzieści lat "przemian" i co? Ludzie na raty kupują kilkunastoletnie samochody i myślą, że Pana Boga za nogi chwycili. Głosujcie dalej na okrągły stół. zwiń
    wczoraj 21:52 | ocena: 82% | odpowiedzi: 12


    inż. do ~MoleX: ta ustawa ma walnąć w biednych nie w handlarzy, by się przezrzucili na autobusy i rowery
    dzisiaj 08:54 | ocena: 100% | odpowiedzi: 1


    ~yokoyoko : polecam zapoznać się z danymi odnośnie wypadków spowodowanych złym stanem technicznym aut,śmoiech na sali,niecałe 5% ;]
    dzisiaj 08:03 | ocena: 100%
    odpowiedz
    oceń:


    No photo
    ~jan1 : NWO krok po kroku idzie do polski [parz ,,prisonplanet .pl] Tylko ludzie o malo pojetni moga uwierzy ze chodzi o bezpieczenstwo, wypadki z przyczyn strikto technicznych to moze 1/10 promila. chodzi o to by plebs nie korzystal z aut,po pierwsze po drugie by napedzac sprzedarz nowych samocjhodow ,slowem mafije dzialanie i zmowa. Nacisk egzystencjalny i ograniczanie dostepu jest jednym z elementow depopulacji patrz ,,,komentarze jan neon24.pl [panpowie cenzorzy onetu wasze dzieci tez beda zyli w systemie ktory nieswiadomie wspieracie kasujac wpisy ujawniajace prawdziwe motywy procesow narzucanych przez wladcow ciemnosci. ] zwiń
    dzisiaj 07:36 | ocena: 50% [ cenzorzy sie spisali]


    jergaj do ~asdfg: Mam benzynowy samochód 21 letni z przebiegiem 450000 km(taxi). Jeżdżę nim zarobkowo codziennie i oprócz napraw eksploatacyjnych typu klocki, łączniki drążków itp. nie mam problemów. I na pewno nie zamieniłbym go na twoją nówkę. Dlaczego? Bo to jeszcze normalna generacja silników (VW Sharan 2,0) bez żadnych pdf-ów filtrów cząstek itd a i tak wytwarza mniej spalin i śródków szkodliwych niż twój nowiutki z oszukanym komputerem który wskazuje co innego niż wytwarza. Niemcy potrafią ale .... nie tylko niemcy to robią. Ja jeżdżę z rogalem na twarzy bo mam to samo co ty ale za mniejsze pieniądze. zwiń
    dzisiaj 07:35 | ocena: 100%


    ~Mechanior : Złodziejskie Państwo i tyle. Dlaczego za posiadanie starego i nie jeżdżącego już samochodu, wymusza na mnie płacenie OC? Gdzie tu poszanowanie prawa własności? Wszędzie tylko kontrole i urzędnicze papierologie. Licencje i pozwolenia. Obstrukcje rujnujące życie ludzi. A wszystko po to, żeby kliki i koterie mogły zarabiać. To wszystko są niemal rozbójnicze wymuszenia. I tylko pozory dbania o bezpieczeństwo czy porządek. Teraz to dopiero będzie kombinowanie. Przeglądy techniczne pojazdów? Ludzie! Macie mgliste i najczęściej fałszywe wyobrażenie o ich istocie. Jest tyle ukrytych miejsc w które diagności nie są w stanie zajrzeć, a nawet jeśliby zajrzeli, to i tak przy pomocy latarki nic nie zobaczą. Jest wiele konstrukcji pojazdów w których istotne dla bezpieczeństwa miejsca i szczegóły są tak zabudowane, że trudno do nich dotrzeć. Zmęczenia materiału na pierwszy rzut oka najczęściej nie widać. A nie mówię tu o jakimś wiekowym złomie, tylko o względnie nowych częściach zamiennych kiepskiej jakości. Kilka tygodni temu rozwaliła mi się część, wymieniona ledwie rok temu. Jeszcze miała wygląd sugerujący "nowość". I co ciekawsze wcale nie była "z tych najtańszych".
    A historia techniczna pojazdu? Co mi wpiszą? Ze nigdy nic się nie zepsuło? Jestem mechanikiem i sam sobie wszystko naprawiam. A jakie "złomochody" przygotowujemy do przeglądów! Myślicie, że przeglądy zapewniają bezpieczeństwo? Większość wypadków nie ma nic wspólnego ze stanem technicznym pojazdów. Brawura, bezmyślność i głupota. To prawdziwe przyczyny. Przeglądy to tylko kolejne miejsce kręcenia lodów i golenia obywateli. zwiń
    dzisiaj 07:24 | ocena: 67%

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031