Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3906 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Addio, Cassini

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

AD ASTRA (42): Po 13 latach misji badania Saturna sonda kosmiczna Cassini popełniła zaplanowane samobójstwo w Kosmosie. Warto podsumować jej dorobek.

 

 

11 września, około 1,2 miliarda kilometrów z dala od Ziemi, sonda Cassini, statek kosmiczny, który przez  13 lat orbitował wokół Saturna, dokonał ostatniego przelotu obok Tytana, największego księżyca tej planety. Od kwietnia specjaliści NASA prowadzili go przez serię długich, zapętlonych orbit, przeprowadzając go na najbardziej wewnętrzne z jego słynnych pierścieni. Po minięciu Tytana, Cassini ostatni raz zanurzył się w kierunku Saturna, ale tym razem już miał tam nie powrócić. 15 września około godziny 13:00 oderwał się od zewnętrznych krawędzi atmosfery Saturna i stracił łączność z Ziemią. Kilka minut potem  spalił się niczym rozbłysk gwiazdy, kończąc swą  długą, bardzo owocną i dramatyczną misję do najsłabiej zbadanych rubieży Układu Słonecznego.

Cassini nie był pierwszym statkiem kosmicznym odwiedzającym Saturna. Inny statek, Pioneer 11 przeleciał tamtędy w 1979 roku w drodze do zewnętrznych granic układu słonecznego, podobnie jak sonda kosmiczna Voyager kilka lat później. Ale Cassini był pierwszym, który się przy Saturnie zatrzymał. Od czasu przybycia na jego orbity w 2004 roku Cassini odkrył sześć nowych księżyców Saturna i zobaczył dowody na kolejną koalescencję – zgrudlanie się jeszcze jednego księżyca - pomiędzy pierścieniami planety. Obejrzał burzę szalejącą na południowym biegunie Saturna, podobną do Wielkiej Czerwonej Plamy na Jowiszu, i zbadał rozległe formacje sześciennych chmur, znacznie większe niż Ziemia, które wirują tam wokół bieguna północnego. Wkrótce po przybyciu Cassini umieścił tam zresztą jeszcze jedną, osobną sondę  o nazwie Huygens, laboratorium robotyczne prowadzone przez Europejską Agencję Kosmiczną, które „przywiózł” ze sobą i które wylądowało na powierzchni Tytana.

Do samego końca Cassini był w dobrym stanie technicznym. Jego trzy generatory promieniotwórczości, które używały powolnego rozkładu grudki plutonu aby wytwarzać energię elektryczną, mogłyby jeszcze działać przez dziesięciolecia. Ale statek wkrótce wyczerpałby paliwo rakietowe, co oznaczałoby, że jego trajektorii nie można by już kontrolować. Było wiele pomysłów na to, co z nim potem zrobić; jeden z nich sugerował, aby umieścić go na stabilnej orbicie wysoko nad Saturnem, gdzie jeszcze przez wiele lat mógłby kontynuować obserwacje.

Jednak z dwóch powodów wybrano misję samobójczą. Jednym z nich było to, że takie samobójstwo miało dostarczyć wielu cennych naukowo i technicznie obserwacji, zwłaszcza dotyczących końcowego manewrowania. Drugim było to, że trzeba było usunąć ryzyko, że sonda może, w odległej przyszłości, zderzyć się z jednym z księżyców Saturna, potencjalnie zanieczyszczając go jakimiś bardzo odpornymi mikrobami, które mogłyby przetrwać podróż z Ziemi. To ostatnie może niektórym wydać się śmieszne do granic paranoi. Ale właśnie dzięki Cassiniemu naukowcy uznali obecnie jeden z księżyców Saturna za jedno z najbardziej obiecujących miejsc w Układzie Słonecznym, gdzie warto poszukać życia.

Ten niezwykły księżyc, nazwany Enceladus, jest małą kulą lodu, mającą zaledwie 500 km średnicy. Jego zamrożona powierzchnia odbija większość słabego światła słonecznego, które tam jeszcze dociera, przez co temperatura na tej powierzchni wynosi około -200 ° C. To nie brzmi zbyt zachęcająco. Ale w 2005 r. Cassini dostrzegł fontanny pary wodnej strzelające niczym gejzery w przestrzeń z południowego bieguna księżyca (uważa się, że gejzery te stanowią źródło jednego z wielu pierścieni Saturna). Para ta zdaje się pochodzić z oceanu, jaki czai się pod lodową skorupą księżyca. To, jak woda utrzymuje się tam w stanie ciekłym, jest tajemnicą, ale z pewnością tarcie spowodowane silną grawitacją Saturna, czyli ogromna pula energii, która ugina i uciska rdzeń tego księżyca w miarę okążania swojego olbrzymiego rodzica, wydaje się być przynajmniej częścią odpowiedzi. Pomiary przeprowadzone przez Cassiniego sugerują, że pod grubą skorupą lodu na całym księżycu Enceladus kryje się płynny ocean i to na głębokość około 30-40 km.

Z naziemnej biochemii i biofizyki wiadomo, że specyficzne właściwości wody w stanie ciekłym czynią z niej warunek niezbędny do zaistnienia i podtrzymywania życia.  Podziemne oceany są więc postrzegane jako miejsca warte sprawdzenia. Właśnie z tego powodu NASA planuje misję na Europę, która jest księżycem Jowisza. Ale sama woda nie wystarcza. Potrzebne są także różne surowce chemiczne, aby wspierać reakcje niezbędne do życia oraz odpowiednie źródło energii, aby je uruchomić.

Dzięki Cassiniemu naukowcy wiedzą już, że Enceladus ma i jedno i drugie. Gdy sonda przeprowadziła analizę próbek wody zaczerpniętych z fontann w 2008 roku, odkryła ślady stosunkowo skomplikowanych cząsteczek organicznych, które mogłyby służyć jako prekursory życia. Niedawno, w kwietniu odkryto ślady wodoru w fontannach Enceladusa.

Najlepszą najlepszą teorią, która wyjaśnia początek życia na Ziemi, jest to, że zaczęło się ono na dnie oceanu, w tzw. kominach hydrotermalnych, które powstają, gdy bogata w minerały  woda przeciska się lub przecieka przez gorące skały na dnie oceanu. Te najwcześniejsze komórki wykorzystywały wodór jako źródło energii (niektóre współczesne drobnoustroje wykonują nadal tę samą sztuczkę). To, że Enceladus wydaje się mieć wszystkie składniki niezbędne do powtórzenia tego procesu, przekształcił go, przynajmniej dla astrobiologów, w najbardziej ekscytujący cel w Układzie Słonecznym.

Wszelakoż Enceladus nie jest jedynym księżycem Saturna o intrygującym podobieństwie do Ziemi. Kolejnej przesłanki dla spektakularnych odkryć naukowych dostarczyła wspomniana sonda Huygens, która wylądowała na Tytanie 14 stycznia 2005 roku.

Jeśli Enceladus jest mikrusem wśród księżyców, to Tytan jest olbrzymem. Jego promień o długości 2.575 km czyni go większym od planety Merkury. Jest to również jedyny księżyc w Układzie Słonecznym o grubej atmosferze, zbyt gęstej, aby mogły ją przeniknąć teleskopy z Ziemi. Jednak dzięki zdjęciom Huygensa, wykonanym przy wchodzeniu w tę atmosferę wiadomo, że Tytan jest jednym z dwóch ciał w Układzie Słonecznym (drugim jest Ziemia) z wolnostojącą cieczą na jej powierzchni.

Podobnie jak Enceladus, Tytan jest bardzo zimnym miejscem, a więc te płyny to raczej węglowodory, a nie woda. Ale, podobnie jak woda, odparowują one w atmosferze Tytana, skąd ponownie spadają jako deszcz. Te opady wywołują cechy geologiczne, które są bardzo rzadkie gdzie indziej w Układzie Słonecznym: strumienie, rzeki i ich dopływy rzeźbią tam doliny i tworzą  delty zanim wpłyną do dużych jezior. Oprócz Tytana, tylko Mars i Ziemia mają podobne cechy. Ale rzeki i jeziora Marsa są suche od setek milionów lat, natomiast Tytan jest wciąż mokry.

Ten „szwedzki stół” naukowych smakołyków dostarczony przez Cassini i Huygensa skłonił astronomów do zaplanowania kolejnych misji, w tym jednej, aby przywieźć próbkę wody z Enceladusa na Ziemię, a drugą, aby zwodować robota na łodzi na któreś z  jezior Tytana. Nikt jeszcze nie dostał zielonego światła na realizację takiego przedsięwzięcia. Długa podróż (Cassiniemu zajęło więcej niż sześć lat, aby dolecieć do Saturna) oznacza, że​​nikt nie dotrze tam najwcześniej przed końcem następnej dekady. Ale to tym bardziej wyostrzyło apetyty astronomów.

Żegnaj, Cassini – zrobiłeś kawał dobrej roboty.  (BJ)

 

W stałym cyklu AD ASTRA poświęconym  astronomii, astrofizyce, planetologii itp. na moim blogu ukazały się dotychczas: 

 

01.Świt na planetoidach (1.08.2011)

02.Nowa (de)generacja satelitów (8.08.2011)

03.Gwiazdy z wiekiem (12.08.2011)

04.Wrzesień dla Merkurego (3.09.2011)

05.Wenus przejdzie mimo? (cz.I) (7.10.2011)

06.Wenus przejdzie mimo? (cz.II) (8.10.2011)

07.Druga Ziemia (13.12.2011)

08.Ciemna strona świata cz.I (27.05.2012)

09.Ciemna strona świata cz.II (28.05.2012)

10.Ciemna strona świata cz.III (29.05.2012)

11.Życie na księżycach (17.11.2012)

12.Zapach ciemnej materii (13.04.2013)

13.Holowanie asteroid (22.04.2013)

14.Wielka zagłada permska (3.08.2013)

15.Podróże na krańce świata (23.10.2013) (film)

16.Wirowanie czarnej dziury (25.11.2013)

17.Pogoń za wodorem (1.12.2013)

18.Układy planetarne (14.12.2013) (film)

19.Planck i gromady galaktyk (28.12.2013)

20.Filatelistyka planetarna (9.02.2014)

21.Podzielić księżyc (18.02.2014)

22.Planetoida jak ziemniak (1.03.2014)

23.Kapsuła czasu (19.11.2014)

24.Blade błękitne kropki (21.01.2015)

25.Zagrożenie z planetoid (23.02.2015) (film)

26.Galaktyczny wampir (27.02.2015)

27.Spod ciemnej gwiazdy (21.03.2015)

28.Najważniejsze odkrycia astronomii (6.04.2015) (film)

29.Największe w kosmosie (12.04.2015) /film/

30.Przyjaciel Księżyc (8.05.2015) /film/

31.Tam życie, gdzie woda (11.06.2015)

32.Spotkanie z Plutonem (16.07.2015)

33.Śledź tę przestrzeń (30.07.2015)

34.Życie w Kosmosie? (30.07.2015)

35.Na tropach ciemnej materii (22.10.2015) /film/

36.Ewolucja gwiazd (31.12.2015)

37.Makroskalowa budowa wszechświata (24.03.2016)

38.Najdziwniejsze planety (28.07.2016)

39.Obcy w kosmosie (4.08.2016)

40.De Stella Nova (7.09.2017)

41.Twardy deszcz (14.09.2017)

42.Addio, Cassini (21.09.2017)

 

KOMENTARZE

  • @
    W czwartki na moim blogu uprawiam tryptyk tematyczny NAUKA-TECHNIKA-MEDYCYNA. Zwykle zamieszczam dwie pozycje, każda z innej dziedziny. Dziś są to (1) astronomia: podsumowanie misji sondy kosmicznej Cassini; (2) biotechnologia: sztuczna hodowla skóry na skalę przemysłową i wynikające z niej konsekwencje. BJ
  • Mamy oficjalne zdjecia NASA z innych planet, ostre do bolu.Szczegoly.
    Czy sa one prawdziwe czy to grafiki komputerowe? A co ze zdjeciami Ziemi z kosmosu? Ktore sa autentyczne, a ktore obrobione? Podejrzliwi internauci badaja te oficjalne zdjecia i doszukuja sie, ze jest wiele tych samych chmurek, jakby zdjecia byly falszowane, malowane.Jak akt urodzenia prezydenta Obamy. Czy naprawde Amerykanie byli na Ksiezycu? Czy to sfilmowali w Hollywood? Mamy te wspaniale narzedzia fotograficzne, filmowe, komputerowe a do dzis nie ma ostatecznej odpowiedzi czy zyjemy na kuli czy wewnatrz kuli.
  • @staszek kieliszek 08:47:46
    My mamy to wszystko, a NASA ( przypominam, założona przez nazistowskich uczonych sprowadzonych w wyniku operacji paper clip i tym podobnych),ma bilardowe budżety, które przeznacza na wojnę z ludzkością.
    Najśmieszniejsze, że o ich kłamstwach jesteśmy informowani przez korporacje zajmujące się rozrywką - pół żartem, pół serio. Jest tego całe mnóstwo, jak np. te na temat lądowania na księżycu:
    https://youtu.be/QM7ebcR3-xE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031