Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4045 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Środa, 20 września 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1055) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

* W Nowym Jorku trwa 72. Sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ.Wiceprezydent USA Michael Pence i prezydent Ukrainy Petro Poroszenko opuścili salę posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ przed wystąpieniem szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. Pence i Poroszenko wystąpili na posiedzeniu, po czym prezydent Ukrainy opuścił salę. Pence wyszedł kilka minut później. Natomiast rosyjska delegacja była obecna na wystąpieniu Poroszenki. Ławrow jednak był na dany moment nieobecny w sali posiedzeń.  W czasie swojego wystąpienia szef rosyjskiego MSZ wypowiedział się na temat ewentualnej współpracy między UE i OBWE w ramach rosyjskiej inicjatywy rozmieszczenia w Donbasie misji ONZ, która miałaby za zadanie ochronę Specjalnej Misji Monitoringowej OBWE na Ukrainie. Ławrow oświadczył też, że Rosja wspiera dyskusje nad reformą misji pokojowych ONZ uwzględniającą współczesne realia. Rosyjski szef dyplomacji zaapelował o ostrożność w rozszerzaniu mandatu sił pokojowych i podkreślił, że oddziały pokojowe mogą używać siły tylko do ochrony własnej i ochrony mandatu misji.  Wcześniej  Pence w ramach wystąpienia na Radzie Bezpieczeństwa ONZ wyraził opinię, że Rosja nadal stwarza zagrożenie dla suwerenności sąsiadów w Europie Wschodniej. "Rosja nadal stwarza zagrożenie dla suwerenności sąsiadów (w Europie Wschodniej) dążąc do zmiany granic międzynarodowych" — powiedział Pence, dodając, że takie zachowanie może zagrażać ładowi światowemu i doprowadzić do chaosu.    

 

* ONZ nie do końca rozwinęła swój potencjał z powodu biurokracji i nieodpowiedniego zarządzania.USA jako największy sponsor nie widzi odpowiednich rezultatów i dlatego popiera reformę organizacji — oświadczył prezydent USA Donald Trump. «ONZ nie osiągnęła pełnego potencjału przez biurokrację i nieodpowiednie zarządzanie» — powiedział Trump, zabierając głos na forum w sprawie reformy ONZ. «Nie widzimy rezultatów współmiernych do naszych inwestycji… Potrzebujemy ONZ, która odzyska zaufanie ludzi na całym świecie… ONZ nie powinna być zakładniczką przestarzałych metod, które nie działają» — dodał. 

 

*Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oznajmił, że jego spotkanie z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem miało charakter rzeczowy. «Agenda spotkania była bardzo nasycona i rozmowa była rzeczowa, bez jakichkolwiek prób upolityczniania naszych stosunków. Opieraliśmy się — poczułem, że Tillerson też — na konieczności bycia pragmatycznymi i poszukiwania dróg, które w różnych sytuacjach w stosunkach dwustronnych będą nam pomagać w rozwiązywaniu konfliktów» — powiedział minister. Ławrow i Tillerson spotkali się na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Rozmowy trwały ponad godzinę, dotyczyły sytuacji w Donbasie i w Syrii, stosunków dwustronnych, w tym w sferze wojskowej. 

 

*Ofensywa terrorystów w strefie deeskalacji „Idlib” została zainicjowana przez służby specjalne USA, żeby zatrzymać pochód syryjskich wojsk na wschód od Deir ez-Zor – przekazał Sztab Generalny rosyjskich sił zbrojnych.„Ofensywa została zainicjowana przez amerykańskie służby specjalne, żeby zatrzymać rozwijający się z powodzeniem pochód wojsk rządowych na wschód od Deir ez-Zor" — czytamy w komunikacie.  „Jednym z głównych celów działań terrorystów była próba otoczenia pododdziału rosyjskiej policji wojskowej pełniącego zadania w punkcie obserwacyjnym, zlokalizowanym w tym rejonie w charakterze sił kontroli sił deeskalacji". 

 

*Podczas ataku terrorystów w Syrii rannych zostało trzech rosyjskich żołnierzy. Oddział rosyjskiej policji wojskowej został okrążony przez terrorystów w rejonie Idlib, policjanci przez kilka godzin odpierali atak wraz z wojownikami lokalnego plemienia Muali, powiedział dziennikarzom naczelnik Głównego Zarządu Rosyjskiego Sztabu Generalnego generał Siergiej Rudskoj, zauważając, że wyprowadził żołnierzy z okrążenia oddział specjalny przy wsparciu lotnictwa. "Jednym z głównych celów działań bojowników była próba pojmania pododdziału rosyjskiej policji wojskowej realizującej zadanie na punkcie obserwacyjnym w tym rejonie (w strefie deeskalacji Idlib) jako siły kontroli nad deeskalacją – powiedział Rudskoj. Według niego, w wyniku ataku terrorystów "oddział policji wojskowej w liczbie 29 osób był zablokowany w ciągu kilku godzin i ramię w ramię z plemieniem Muali odpierał ataki dominującego liczebnie przeciwnika ". "W ekstremalnych warunkach dowódca rosyjskich wojsk w Syrii generał Surowikin stworzył grupę mającą za zadanie przerwanie okrążenia. W jej skład weszły pododdziały sił specjalnych i policji wojskowej, składające się z emigrantów z Kaukazu Północnego oraz syryjski specnaz" – powiedział. Oddziałem pokierował wiceszef rosyjskiego centrum pojednania walczących stron, generał Wiktor Szuliak. "Terrorystów atakowało lotnictwo. Działania oddziału wspierały szturmowce Su-25, atakujące żywe obiekty i obiekty opancerzone terrorystów z niskich wysokości" – powiedział Rudskoj. Jak zauważył szef Głownego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego, "w rezultacie tego kontrataku pierścień okrężenia został przerwany i siły zbrojne Federacji Rosyjskiej wyszły z walk na pozycje wojsk rządowych bez ofiar".  "Podczas operacji rannych zostało trzech żołnierzy sił operacji specjalnych" – powiedział. Wszyscy uczestnicy operacji zostali przedstawieni do nagród państwowych. 

 

*Pododdziały armii syryjskiej wraz z bojówkami syryjskiej ochotniczej Obrony Narodowej odparły we wtorek atak Dżebchat an-Nusry i sprzymierzonych z nią ugrupowań, które próbowały przebić się do miejscowości Maan i Atshan na północnym wschodzie prowincji Hama.Pułkownik syryjskiej armii powiedział, że "rozmieszczone w Atszanie, Maanie i Tel Bizam siły armii syryjskiej i Obrony Narodowej odparły ataki artyleryjskie i bojowe terrorystów. Otwarto ogień do zbliżających się kolumn samochodowych przeciwnika, nie dano im możliwości zbliżenia się do miejscowości, z których terroryści zostali wyparci kilka miesięcy temu".  Rozmówca dodał, że "oddziały an-Nusry doznały znacznych strat w ludziach i sprzęcie z powodu intensywnych ataków rosyjskiego i syryjskiego lotnictwa. Terroryści pośpiesznie porzucali swoje pozycje, pozostawiając wyrzutnie rakietowe i inny sprzęt". Syryjski pułkownik zauważył, że sprawność bojowa terrorystów jest coraz mniejsza. „To już nie są te same oddziały co jeszcze rok temu. Stracili ducha, załamało się ich morale. Pękają po pierwszych niepowodzeniach”.

 

* Według wydawanego w Erbilu magazynu Izrael-Kurd, izraelski premier Benjamin Netanyahu i prezydent przyszłego niepodległego Kurdystanu Massoud Barzani osiągnęli tajne porozumienie. Tel Aviv zobowiązał się zainstalować 200.000 Izraelczyków pochodzenia kurdyjskiego w Kurdystanie. Ogłoszenie zostało szeroko rozpatrzone przez prasę turecką, irańską i arabską. Projekt utworzenia Południowego Sudanu i Kurdystanu to izraelski cel wojskowy od czasu, gdy w końcu lat 90. pojawiły się pociski dalekiego zasiegu. Spośród 8,5 miliona Izraelczyków mieszkających w Izraelu, około 200 000 pochodzi z Kurdystanu. W marcu 1951 r. "Operacja Ezdrasz i Nehemiasz" (nazwana na cześć biblijnych postaci, którzy zorganizowali ucieczkę Żydów z Babilonu) umożliwiła emigrację  11 000 Żydów z Iraku do Izraela. Ta operacja została sfinansowana przez Amerykański Żydowski Wspólny Komitet Dystrybucji w Nowym Jorku. Samoloty wykorzystywane do tego transportu powietrznego zostały wtedy udostępnione przez kubańskiego dyktatora Fulgencio Batistę. Rodzina Barzani, która rządzi irackim Kurdystanem żelazną ręką, jest historycznie związana z Izraelem. Ojciec obecnego prezydenta Massouda Barzaniego, mułła Mustafa Barzani, był agentem Mossadu.  Premier Izraela jest jedynym szefem rządu, który wypowiedział się na rzecz utworzenia niezależnego Kurdystanu poza terytorium historycznego zamieszkiwania Kurdów (a tym samym ze szkodą dla ludności rdzennej).  Pomimo zakazu nałożonego przez iracki trybunał konstytucyjny, w dniu 25 września 2017 r. odbędzie się referendum, którego celem jest ogłoszenie niepodległości nowego państwa.

 

* W sytuacji, gdy 25 września ma się odbyć kurdyjskie referendum niepodległościowe w Iraku, światowi gracze geopolityczni – tacy jak USA, Wielka Brytania, Francja, Iran i Turcja potępiają tę inicjatywę. Przeciwny jest także sam rząd iracki, negatywną opinię wyraziło nawet ONZ – gdzie ostatnio coraz trudniej o jednomyślność w jakiejkolwiek sprawie. Organizacja, podobnie jak większość uznanych ekspertów politycznych, zwraca uwagę na związane z referendum ryzyko dalszej destabilizacji Iraku – kraju już i tak zrujnowanego ciężką kampanią wojenną przeciwko Daesz.Przeprowadzenie referendum popiera tylko jedno państwo świata – Izrael. Wielu może dziwić, dlaczego USA nie poparło działań Kurdów w północnym Iraku, mimo iż to amerykańskim „jastrzębiom” przypisuje się celowe zdestabilizowanie Bliskiego Wschodu, wg planu „New Middle East” – którego jednym z ważniejszych elementów jest powstanie państwa kurdyjskiego. Prawdopodobnie obecne stanowisko władz amerykańskich ma związek z coraz silniejszym skręcaniem władz irackich w stronę Iranu i Rosji, przy jednoczesnym wypychaniu przez nie wpływów USA. Władze irackie coraz wyraźniej sygnalizują Amerykanom, iż w Iraku nie są już mile widziani – wielokrotnie dawano im do zrozumienia, że po zniszczeniu ISIS ich dalsza obecność wojskowa straci sens, toteż amerykańskie bazy wojskowe mają zniknąć. USA chciałoby natomiast, aby pozwolono im na zachowanie baz wojskowych. W takim kontekście postawę administracji Trumpa należałoby odczytać raczej jako próbę złagodzenia napięć w stosunkach z Bagdadem. Po stronie Kurdów-separatystów pozostaje zatem tylko Izrael. Choć wielu może to dziwić, wsparcie jego władz dla kurdyjskich dążeń niepodległościowych sięga lat 60.tych XX wieku – gdy stratedzy żydowscy, w sytuacji realnego ryzyka zniszczenia ich państwa przez koalicję arabską, zaczęli aktywnie patrzeć w stronę środowisk kurdyjskich. Obecnie nie jest już niczym dziwnym, że na demonstracjach Kurdów np. w Erbilu, Dohuk – czy na emigracji, jak np. w Berlinie, Monachium, Paryżu – można, obok ich własnych sztandarów, zobaczyć także flagi z Gwiazdą Dawida. Kurdyjskie poparcie dla „Izraela” często przyjmuje formy groteskowo ostentacyjne. Zresztą, podobna zależność działa też w drugą stronę. Zagadnienie jest skomplikowane i wielowątkowe. Generalnie rzecz ujmując, powstanie kurdyjskiego państwa na Bliskim Wschodzie (niekoniecznie tylko na terytorium Iraku) nie przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa w regionie. Mało tego – oznacza to także większe napięcia między Kurdami i mieszkającą z nimi po sąsiedzku mniejszością arabską (muzułmanie) i asyryjską (chrześcijanie). Jednak nie są to sprawy, które przeszkadzają strategom państwa żydowskiego – chaos na Bliskim Wchodzie daje im szansę dalszego prezentowania się jako „czynnik stabilizujący” czy „wiarygodny partner Zachodu”. Natomiast według różnych doniesień, służby syjonistyczne są zaangażowane również w szkolenie dysydentów i terrorystów kurdyjskich na terenie Iranu. Premier Iraku Haider al-Abadi dwa dni temu po raz kolejny zażądał, by wszelkie przygotowania do referendum zostały wstrzymane. Natomiast iracki Sąd Najwyższy stwierdził, że musi zostać ono odroczone – do czasu, dopóki nie uda się rozstrzygnąć kwestii jego legalności w świetle prawa obowiązującego w Iraku oraz na terenie irackiego Regionu Autonomicznego Kurdystanu.

 

* Według kanału X izraelskiej TV, spotkanie izraelskiej delegacji z amerykańskim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego, generał H.R. McMasterem, które odbyło się w sierpniu, poszło bardzo źle. Generał odrzucił żądania Tel Awiwu, aby jak najskuteczniej naciskać siły Hezbollahu i Iranu. Podczas tego spotkania generał HR McMaster twierdził, że Hezbollah nie jest organizacją terrorystyczną, ale siecią oporu.  Izrael przypisuje Hezbollahowi wiele aktów terrorystycznych na całym świecie, w tym w Argentynie i w Bułgarii. Lokalne władze potwierdziły te  oskarżenia, ale zawsze były one potem kwestionowane przez miejscowe sądy. Administracja  USA formalnie klasyfikuje Hezbollah jako organizację terrorystyczną na tej samej podstawie co Daesz.

 

*Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że sojusz zamierza zwiększyć liczebność żołnierzy w Afganistanie w związku ze wzrostem liczby instruktorów, którzy szkolą lokalnych wojskowych.Jak poinformował Stoltenberg, kontyngent NATO w Afganistanie zwiększy się o kilka tysięcy żołnierzy — przekazuje agencja Associated Press.  „Obecnie jesteśmy na etapie podjęcia ostatecznej decyzji" — powiedział. Sekretarz generalny poparł również politykę wojskową NATO wobec Afganistanu, podkreślając, że Sojusz Północnoatlantycki powinien zwiększyć wydatki na obronę w celu „sprawiedliwego podziału ciężaru". USA zwiększą kontyngent wojskowy w Afganistanie do 14.5 tys. osób. W sierpniu szef Pentagonu James Mattis podpisał rozporządzenie ws. wysłania dodatkowych wojsk USA do Afganistanu.

 

*USA poinformowały, że zasadniczo są gotowe wycofać się z syryjskiego At Tanf, gdzie obecnie znajduje się baza wojskowa międzynarodowej koalicji. Nie podały jednak żadnych terminów — poinformowało RIA Novosti źródło zaznajomione z sytuacją. Na pytanie, czy Amerykanie opuszczają At Tanf, informator odpowiedział: «Mówią, że tak, ale kiedy, dokładnie, nie wiemy». W garnizonie At Tanf znajduje się jedna z baz wojskowych, gdzie amerykańscy wojskowi szkolą i wyposażają oddziały uzbrojonej syryjskiej opozycji do walki z PI. W maju i czerwcu koalicja przeprowadzała ataki na syryjskie wojska rządowe, które zbliżyły się do oddziałów opozycji niedaleko At Tanf. Później starć między opozycją wspieraną przez USA, siłami rządowymi i ich sojuszników w tym rejonie nie odnotowano. Pod koniec czerwca Ministerstwo Obrony oświadczyło, że działania koalicji są ograniczone do ściśle uzgodnionych stref w rejonie At Tanf i na wschód od rzeki Eufrat, żadnych naruszeń nie odnotowano. 

 

*Pentagon pokazał kadry z zestrzelenia samolotu Su-22 Sił Powietrznych Syrii w rejonie Tabki przez amerykański myśliwiec F/A-18E Super Hornet. Film opublikował redaktor magazynu „Air Force” Brian Eversteen, który jest członkiem puli Departamentu Obrony USA. Incydent miał miejsce 18 czerwca tego roku. Amerykański departament obrony oświadczył wtedy, że syryjskie lotnictwo rzekomo zagrażało siłom zbrojnym opozycji. Syryjski pilot zdążył wtedy katapultować się, ale przepadł bez śladu. Przyjęto, że trafił do niewoli jednej z frakcji wspieranych w Waszyngtonie. Przy tym amerykański resort obrony stwierdził, że syryjskie lotnictwo rzekomo zagrażało siłom opozycji zbrojnej. Ponadto Amerykanie odtajnili film z 20 czerwca, kiedy ich myśliwce zestrzeliły irański dron zwiadowczo-szturmowy Shahed-129 w rejonie al-Tanf.

 

*Erdogan skrytykował USA za odmowę sprzedaży broni dla jego ochrony.Prezydent Turcji Tayyip Erdogan skrytykował USA za odmowę sprzedaży broni amerykańskiej pracownikom jego ochrony, przypominając, że USA bezpłatnie zbroją siły samoobrony syryjskich Kurdów, których Ankara uznaje za organizację terrorystyczną związaną z zakazaną w kraju Partią Pracujących Kurdystanu. Agencja Associated Press poinformowała, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa anulowała sprzedaż broni za kwotę 1,2 mln dolarów ze względu na zachowanie ochroniarzy Erdogana. Podczas wizyty prezydenta Turcji w USA w maju doszło do konfliktu między jego ochroniarzami i uczestnikami akcji protestacyjnej w pobliżu rezydencji ambasadora Turcji w Waszyngtonie. Przebywający w amerykańskiej stolicy Erdogan osobiście obserwował, jak jego ochroniarze bili demonstrantów, o czym świadczy nagranie z miejsca wydarzenia. Jeśli nie jesteśmy w stanie kupić tej broni od USA, dlaczego bezpłatnie trafia do terrorystów w Syrii? To pytanie, które zadajemy naszym przyjaciołom w USA. I kiedy nie otrzymujemy na niego odpowiedzi, jako partner strategiczny USA odczuwamy ubolewanie — oznajmił Erdogan podczas wizyty w USA, gdzie bierze udział w 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Cytuje go telewizja NTV.Rzecznik Departamentu Stanu USA wcześniej odmówił potwierdzenia dla RIA Novosti doniesienia, że administracja Trumpa anulowała sprzedaż amerykańskiej broni pracownikom służby ochrony Erdogana za kwotę 1,2 mln dolarów. 

 

* Ośmiu członków ultraortodoksyjnej, chasydzkiej społeczności haredim zostało aresztowanych za udział w zamieszkach, które wybuchły na ulicach Jerozolimy po tym, jak syn miejscowego rabina został przymusowo wcielony do izraelskiej armii. Materiały wideo ze starć pokazują, jak policjanci rzucają na ziemię i kopią protestujących ortodoksów. W walkach wzięło udział około siedmiuset osób. Poważne rany odniosły dwie z nich.  Zielone światło dla branki wśród haredim dał wyrok Sądu Najwyższego, który unieważnił decyzję Knesetu, by odroczyć wprowadzenie poboru do wojska wśród członków tej społeczności. Sąd uzasadnił to zasadą równości wobec prawa, twierdząc, iż utrzymywanie pozapoborowego statusu ortodoksów byłoby „niekonstytucyjne”. Decyzja ta wywołała falę oburzenia wśród ultraortodoksów, następnie w zamieszkanej przez nich dzielnicy Mea Szearim (Sto Bram) zaczęto organizować demonstracje. „Jesteśmy Żydami i dlatego nie mamy zamiaru zasilać szeregów syjonistycznej armii” – głosiły transparenty niesione przez protestujących. Demonstranci zablokowali główną arterię prowadzącą do ich dzielnicy, a w stronę interweniujących policjantów posypały się kamienie. Przeciwko nim rzucono armatki wodne i konne oddziały policji. Gorąca debata nad poborem do wojska uczniów ortodoksyjnych jesziw toczy się od kilku dekad. Precedensem była decyzja Dawida Ben-Guriona, założyciela syjonistycznego państwa, by zwolnić ze służby 400 studentów szkół religijnych. Argumentował wówczas, że ich rzemiosłem jest nauka i nie powinni brać udziału w działaniach wojennych. Okazjonalnie zwalnia się ze służby uzdolnionych artystów i sportowców. Według izraelskiego prawa, każdy Żyd po ukończeniu osiemnastego roku życia musi odbyć służbę wojskową. Mężczyźni muszą odsłużyć trzy lata, kobiety dwa. Ultraortodoksyjni wyznawcy judaizmu odrzucają służbę wojskową z powodu wiary, że państwo Izrael jest nielegalne, gdyż nie nadszedł jeszcze Mesjasz, który według proroctwa ma założyć prawdziwe państwo żydowskie. W ostatnich latach liberalne i prawicowe media syjonistyczne szkalowały ich za niechęć do militaryzmu, natomiast organy państwa, usiłując „przykręcić śrubę” tej grupie religijnej, często przekraczały wręcz granice dobrego smaku. Nadto, rozważano też powołanie specjalnej komórki, mającej śledzić w mediach społecznościowych zachowania ortodoksów odmawiających służby wojskowej – identyfikując tych, którzy rozpowszechniali i afirmowali treści niezgodne z deklarowaną ortodoksją, a następnie wzywając ich do wojska. Elity polityczne Izraela od dawna martwią się malejącym odsetkiem obywateli idących do służby wojskowej z poboru, a także zmniejszającymi się liczbami ochotników. Natomiast od czasu, gdy pomoc Iranu i Hezbollahu (obok pomocy rosyjskiej) wpłynęła wydatnie na bieg wojny w Syrii, publicyści syjonistyczni (w tym protestanci-syjoniści z USA) zaczęli bić na alarm, strasząc groźbą powstania na Bliskim Wschodzie „radykalnego imperium szyickiego” (sic!). Jest bardzo prawdopodobne że Izrael uderzy jako pierwszy,  zważywszy, że czas działa na jego niekorzyść.

 

* Syryjski prezydent Baszar al-Assad wziął udział w zjeździe „Walnego Zgromadzenia Syryjskiej Młodzieży w Syrii”, będącym spotkaniem syryjskiej młodzieży chrześcijańskiej obrządku wschodniego. Podczas zjazdu stwierdził, że „Chrześcijanie nie są gośćmi, czy imigrantami. Żyją tu gdzie się narodzili i gdzie rodziła się ich wiara [Syria], bez nich nie będzie Syrii.”. Dodał również, że konflikty przedstawicieli różnych wyznań służą wyłącznie zalegalizowaniu istnienia państwa żydowskiego na okupowanych ziemiach Palestyny.W zjeździe syryjskiej młodzieży uczestniczył również Ignacy Efrem II, patriarcha Antiochii i zwierzchnik Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, a także najważniejsi duchowni wschodnich kościołów chrześcijańskich w tej części Bliskiego Wschodu. Prezydent Syrii zaś dyskutował z młodzieżą na temat przyszłości Syryjskiej Republiki Arabskiej oraz o znaczeniu dialogu dla odbudowy zniszczonego wojną kraju. Patriarcha Efrem II stwierdził natomiast, że jednym z ważniejszych celów spotkania młodzieży syryjskiej jest wzmocnienie dialogu między przedstawicielami różnych wyznań w Syrii, a także przeciwstawienie się wrogiej propagandzie, według której obecnie w tym kraju trwa „wojna domowa”.

 

*MSZ Korei Północnej oskarżyło ONZ o zamiar „zgładzenia narodu KRLD".Nowe sankcje ONZ przeciw Korei Północnej są „wrogim aktem", mającym na celu „zagładę" narodu KRLD — głosi oświadczenie MSZ republiki, cytowane przez telewizję Sky News. Zdaniem MSZ Korei Północnej sankcje ONZ są „niemoralnym, nieetycznym i nieludzkim aktem wrogości, który ma na celu zagładę narodu republiki". 11 września Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję ws. zaostrzenia sankcji przeciwko Korei Północnej. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nazwał rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. KRLD „małym krokiem".

 

*Trzech amerykańskich kongresmenów wysłało list do szefa Federalnej Komisji Łączności Ajita Pai z prośbą o sprawdzenie doniesień o rzekomej ingerencji radia Sputnik w wybory prezydenckie 2016 roku, mimo że radio na wskazanej częstotliwości 105,5 FM zaczęło nadawać w Waszyngtonie kilka miesięcy później.«Piszemy, reagując na niedawne niepokojące doniesienia o tym, że sieć radiowa finansowana przez rosyjski rząd mogła wykorzystywać fale radiowe w USA, by wpłynąć na wybory prezydenckie w 2016 roku» — głosi list podpisany przez Annę Eshoo, Michaela Doyle'a i Franka Pallone'a, który trafił w ręce pracowników agencji RIA Novosti. W liście kongresmeni powołują się na artykuł w New York Times "RT, Sputnik i nowa rosyjska teoria wojny», którego autor przypuszcza, że stacja radiowa mogła wpłynąć na przebieg wyborów. Podkreśla się, że radio może rzekomo wykorzystywać częstotliwości do szerzenia dezinformacji, «by wpłynąć na politykę USA i podważyć wybory», lecz żadnych dowodów nie podano. «Jeśli rosyjski rząd rzeczywiście wykorzystuje radio Sputnik w charakterze narzędzia do wywierania negatywnego wpływu na USA i nasz wolny i uczciwy proces wyborczy, stacje radiowe, na których nadaje Sputnik, bezpośrednio naruszają standard interesów społecznych zawarty w Ustawie o środkach łączności» — czytamy w liście.  Kongresmeni wskazują na nadawanie Sputnika na częstotliwości 105,5 FM w Waszyngtonie, lekceważąc fakt, że pierwsza audycja odbyła się 1 lipca 2017 roku, czyli ponad pół roku po wyborach prezydenckich. Jednocześnie kongresmeni nie podają argumentów, jak dokładnie nadawanie Sputnika na wskazanej częstotliwości wpłynęło na wybory po upływie ponad pół roku. Kongresmeni zadają Federalnej Komisji Łączności pytania: czy próbuje ustalić, czy nadawanie radia Sputnik jest sprzeczne z «interesami społecznymi»; jeśli nie, czy będzie wszczynać takie dochodzenie; jeśli komisja rozpocznie takie śledztwo, jakie konkretne kroki podejmie? List pojawił się kilka dni po przesłuchaniu byłego pracownika Sputnika i uzyskaniu dostępu przez FBI do wewnętrznej korespondencji agencji. Te działania biura zostały skrytykowane zarówno w Rosji, jak i USA ze względu na naruszenie wolności mediów zagwarantowanej w 1. poprawce do Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

 

*Zdaniem politologa i publicysty Leonida Krutakowa rzekoma ingerencja rosyjskich mediów w wybory prezydenckie to „niestworzona historia" USA. „Jest to po prostu zwykly idiotyzm, inaczej nie da się tego wytłumaczyć. Władze ameryjańskie najwyraźniej nie sprawdziły nawet wszystkich informacji, zanim zaczęły wysuwać te oskarżenia. Tak naprawdę oskarżyły rosyjskie media o wykonywanie swoich obowiązków, ponieważ media istnieją właśnie po to, aby wpływać na opinię publiczną. Jest to ten sam globalny świat, do którego dążą Amerykanie. To konkurencja idei, to, o czym mówiło się jak o największej wartości świata. A teraz okazuje się, że jest to przestępstwo".Ataki na rosyjskie media to przyznanie się do własnej porażki. Przecież jeśli masz przewagę ideologiczną, moralną, polityczną, nie będziesz niczego zabraniać czy ograniczać, bo i tak wygrasz. A jeśli potrzebne są ci do tego działania administracyjne, oznacza to, że przegrałeś — powiedział Leonid Krutakow.Zdaniem eksperta politycy Stanów Zjednoczonych próbują odgrodzić Amerykanów od alternatywnego punktu widzenia, łamiąc tym samym istniejące zasady i normy, w oparciu o które budowany był globalny świat. „Ogólnie rzecz biorąc obecna sytuacja wokół RT i Sputnika to próba odgrodzenia się od innego punktu widzenia. To próba ograniczenia konkurencji idei, konkurencji kultur, cywilizacji, projektów społecznych i politycznych. Chociaż nie jest to tak naprawdę nic nowego — Amerykanie już dawno temu podeptali te postulaty, które głosili wcześniej przez cały czas: zrezygnowali z domniemania niewinności, kiedy bez wyroku sądu wprowadzają sankcje, korzystają z zasady odpowiedzialności zbiorowej, kiedy aby ukarać Saddama Husajna czy Baszara al-Assada, równają z ziemią cały kraj. Tak więc złamali wszystkie zasady, w oparciu o które budowali globalny świat i obiecywali wszystkim szczęście, wolność, braterstwo i jednakowe prawa" — podsumował politolog. Doktor prawa i politologii, docent Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej Kira Sazonowa uważa, że ataki na rosyjskie media to kolejne posunięcie USA w wojnie informacyjnej przeciwko Rosji.Moim zdaniem wszystko to, co się obecnie dzieje to po prostu jeden z epizodów w tej chyba nawet nie «zimnej», a gorącej wojnie informacyjnej, która toczy się między Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Wysuwanie podobnych ogólnikowych oskarżeń bez przedstawienia jakichkolwiek dowodów — jest bardzo złe, ponieważ utrudnia i bez tego skomplikowane stosunki dwustronne — powiedziała Kira Sazonowa na antenie radia Sputnik.W opinii politolog Amerykanie nie mają czego zarzucić Rosji, a ich oskarżenia są co najmniej śmieszne.  „Jeśli chodzi o jakieś rzeczywiste podstawy prawne, to uważam, że obie strony nie mają ani czasu ani chęci, a co najważniejsze — możliwości prawnej, by zwrócić się do jakiegoś międzynarodowego organu i rozwiązać tam podobny spór. Chociażby dlatego, że strona amerykańska nie ma tam z czym pójść. Wszystkie wyssane z palca dowody wyglądają po prostu śmiesznie ze strony takiego poważnego państwa jak Stany Zjednoczone" — powiedziała Kira Sazonowa. Przypomnijmy — Moskwa niejednokrotnie zaprzeczała oskarżeniom amerykańskich służb specjalnych o próby wpływania na wybory w USA, podejmowane przez rosyjskie media. Redaktor naczelna RT i agencji Sputnik Margarita Simonian nazwała te zarzuty atakami, w których nie ma ani krzty prawdy, natomiast zdaniem rzecznika prasowego prezydenta Rosji Dmitrija Pieskowa są one po prostu absurdalne.

 

*Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Boris Johnson «nie może pogodzić się» z planami premier Theresy May dotyczącymi wystąpienia państwa z UE.Prawdopodobnie poda się do dymisji przed weekendem — pisze The Telegraph, powołując się na źródła.  Jak poinformowali dziennik bliscy przyjaciele dyplomaty, Johnson uważa, że Wielka Brytania nie powinna nic płacić za dostęp do europejskiego rynku po Brexicie, co rozmija się ze stanowiskiem May. Według nich «nie pozostaje mu nic innego», jak tylko ustąpić z urzędu, jeśli premier postawi na swoim. Jednocześnie sam Johnson w rozmowie z dziennikarzami w Nowym Jorku nie potwierdził tej informacji — podkreśla gazeta.  

 

*Rosyjski parlamentarzysta Aleksiej Puszkow oznajmił, że prawdopodobne dostawy amerykańskiej broni Kijowowi to niemądra i niebezpieczna  polityka.Podkreślił, że USA mogą zostać wciągnięte w konflikt. Wcześniej prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że Senat Stanów Zjednoczonych zatwierdził przyznanie Kijowowi 500 mln na wzmocnienie bezpieczeństwa i obrony. Twierdzi, że projekt ustawy przewiduje dostawy dla Kijowa «defensywnej broni śmiercionośnej». «Z powodu dostaw broni na Ukrainę USA mogą zostać wciągnięte w konflikt. Niemądra i niebezpieczna polityka. Tę opinię podzielają eksperci w samych USA» — napisał Puszkow na Twitterze.

 

*Rosyjskie koleje udzielą wszechstronnej pomocy w organizacji podróży Angeli Merkel Koleją Transsyberyjską i uczynią wszystko, co w ich mocy, by ta podróż pozostawiła u niemieckiej kanclerz niezatarte wrażenia - przekazały rosyjskie koleje.Merkel podzieliła się wcześniej swoim marzeniem odbycia podróży Koleją Transsyberyjską.  „Rosyjskie Koleje są gotowe do udzielenia wszechstronnej pomocy w organizacji podróży kanclerz RFN Angeli Merkel Koleją Transsyberyjską, jeśli potwierdzi się taki zamiar" — poinformowały rosyjskie koleje. Podróż przez Syberię, dodaje rosyjski przewoźnik, daje unikatową możliwość ujrzenia pilnie strzeżonych miejsc przyrodniczych i historycznych, narodów w ich niepowtarzalnej różnorodności, pozwala poczuć szczególną atmosferę podróży najdłuższą na świecie trasą kolejową. „Spółka uczyni wszystko, co w jej mocy, żeby u pani Merkel pozostały najpiękniejsze i niezatarte wrażenia z tej „podróży marzeń" — przekazał przewoźnik.

 

*Po wizycie w Rosji libański minister gospodarki Raed Khuri powiedział agencji Sputnik, że „strona libańska zaproponowała zorganizowanie rosyjsko-libańskiej współpracy w celu odbudowy syryjskiej infrastruktury".Nie zważając na przeciągającą się wojnę w Syrii, Liban, jej najbliższy sąsiad, dąży do tego, by wziąć udział w odbudowie  zrujnowanego państwa. Minister gospodarki zauważył, że przyszłe prace nie przewidują koordynacji z syryjskim rządem. Wszystkie kwestie miałyby być rozwiązywane przez prywatne przedsiębiorstwa rosyjskie i libańskie. Raed Khuri uważa, że zerwane stosunki między libańskim a syryjskim rządem nie będą przeszkodą w realizacji podobnych planów.Mówimy o konkretnych rzeczach: Liban, jego terytorium, ustawodawstwo, inwestorzy mogą stać się platformą odbudowy Syrii. W dalszej kolejności libański sektor prywatny może wziąć udział w przyszłych pracach. Na obecny moment syryjscy i libańscy biznesmeni aktywnie ze sobą współpracują — zauważył Raed Khuri. Minister powiedział, że Liban idealnie nadaje się do roli partnera Rosji w pracach w Syrii. „Po pierwsze położenie geograficzne i zasoby ludzkie. Nasi budowniczy pokazali swoje mistrzostwo w krajach Zatoki Perskiej i Afryki. Po drugie mamy doświadczenie w zakresie tworzenia wszelkich możliwych organizacji prawnych i szerokie kontakty w regionalnej sferze bankowej, co może się bardzo przydać. Rosja może wyciągnąć ogromną korzyść z wymienionych możliwości Libanu, na przykład budując fabryki, które będą dostarczać materiałów do Syrii. Po trzecie w Libanie istnieje elastyczne ustawodawstwo, które ułatwi pracę rosyjskim inwestorom". Po wizycie libańskiej  delegacji w Rosji minister rozwoju gospodarczego Rosji Maksim Orieszkin oraz minister gospodarki i handlu Republiki Libańskiej Raed Khuri podpisali protokół ustaleń w sferze współpracy gospodarczej i inwestycyjnej.

 

*Rosja złożyła Japonii poważną propozycję budowy przejścia drogowo-kolejowego łączącego Hokkaido z południowym Sachalinem - oświadczył w czasie sesji Wschodniego Forum Ekonomicznego wicepremier Rosji Igor Szuwałow. „Chcę, aby wszyscy uczestnicy sesji wiedzieli, że proponujemy japońskim partnerom na poważnie rozważyć możliwość budowy mieszanego przejścia, połączenia drogowo-kolejowego łączącego Hokkaido z południową częścią Sachalina. Do tego jesteśmy bliscy rozpoczęcia naszej części prac w zakresie doprowadzenia do wybrzeża Pacyfiku drogi kolejowej i budowy takiego trudnego połączenia między kontynentem i Sachalinem. Da nam to dodatkową możliwość wykorzystania naszej infrastruktury kolejowej, a Japonia stanie się przy tym mocarstwem kontynentalnym" — powiedział Szuwałow. Rosyjski wicepremier dodał, że projekt jest możliwy dzięki nowoczesnym technologiom, a przy tym koszt jego realizacji nie jest bardzo wysoki. Wschodnie Forum Ekonomiczne we Władywostoku ma miejsce po raz trzeci, w tym roku w dn. 6-7 września. W forum bierze udział prezydent Rosji Władimir Putin. Gośćmi forum są między innymi japoński premier Shinzo Abe i prezydent Korei Południowej Moon Jae-in. Międzynarodowa Agencja Informacyjna „Rossiya Segodnya" jest generalnym partnerem informacyjnym Wschodniego Forum Ekonomicznego-2017.

 

*Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformowal, że Senat USA zgodził się przydzielić Ukrainie 500 mln dolarów na wsparcie kraju w sferze bezpieczeństwa i obrony. Wcześniej poinformowano, że Senat USA zatwierdził w poniedziałek projekt budżetu obronnego kraju na rok finansowy 2018 w wysokości 692 mld dolarów. Zgodnie z zatwierdzonym budżetem na pomoc wojskową dla Ukrainy zostanie przeznaczonych 150 mln dolarów (w ubiegłym roku było to 350 mln). Jednocześnie sekretarz obrony USA będzie mógł dysponować tylko 75 mln z tej sumy, na pozostałe środki będzie potrzebne dodatkowe zezwolenie Senatu. W projekcie ustawy znajduje się także obietnica pomocy Ukrainie w walce z cyberzagrożeniami, jednak bez konkretnych zobowiązań ze strony USA. Jak poinformował Poroszenko, Ukraina otrzyma „śmiercionośne uzbrojenie o charakterze obronnym". Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow  powiedział, że Kreml nie wie nic o decyzji Senatu USA ws. przydzielenia 500 mln dolarów na obronę Ukrainy. Podkreślił także, że informacja pochodzi z Kijowa, Waszyngton nie wydał żadnego oświadczenia w tej sprawie. „A dlaczego Moskwa powinna podjąć jakieś działania? To sprawa udzielenia kredytu między Ameryką, a Ukrainą" — powiedział Pieskow, odpowiadając na pytanie, czy w przypadku potwierdzenia tej informacji Kreml podejmie jakieś dzialania. Rzecznik Władimira Putina dodał również, że Rosja niejednokrotnie sprzeciwiała się dostawom śmiercionośnej broni na Ukrainę, ponieważ pogorszy to tylko sytuację na Donbasie i utrudni realizację porozumień minskich. Politolog, członek Izby Społecznej Republiki Krymu  Denis Baturin w wywiadzie dla radia Sputnik  podkreślił, że sam fakt przydzielenia pieniędzy Kijowowi nie budzi zdziwienia.  „To, że USA przydzieliły pieniądze Ukrainie nie jest żadnym zaskoczeniem. Państwo funkcjonuje ze zdewastowaną gospodarką, która nie przewiduje zasiłków dla obywateli, a budżet jest rozkradany przez urzędników. W tej sytuacji korzystniej jest oczywiście finansować sferę wojskową, a nie socjalną. Jednak finansowanie sfery obronnej przez inny kraj nie poprawi sytuacji. Każde państwo normalnie utrzymuje swoją obronę tylko wtedy, kiedy zdaje sobie sprawę z tego, jaki procent państwowego budżetu trzeba przeznaczać co roku na rozwój armii" — powiedział Denis Baturin. Jednak zdaniem politologa przydzielenie środków finansowych Ukrainie raczej nie przyniesie jej korzyści.  „Nie jest nawet zbytnio ciekawe, dokąd trafią te pieniądze. Ponieważ po pierwsze pieniądze dla Ukrainy zawsze rozpływają się w powietrzu i z reguły są wydawane nie na te cele, na które zostały skierowane. Po drugie, skutecznie finansowane jest to, co istnieje i działa. Jeśli pieniądze są przeznaczane na sferę wojskową, to powinna być to stabilna i transparentna struktura" — powiedział ekspert.

 

*Kijowska policja podjęła wzmożone środki bezpieczeństwa z powodu możliwego wiecu zwolenników Saakaszwilego.We wtorek rano ukraińska policja podjęła wzmożone środki bezpieczeństwa i otoczyła kompleks budynków rządowych oraz Rady Najwyższej na ulicy Hruszewskiego w Kijowie z powodu spodziewanego wiecu zwolenników byłego gubernatora obwodu odeskiego Ukrainy i byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwili.  Jak informują media, zamknięto ruch na ulicy Hruszewskiego, a setki policjantów utworzyło dwa kordony przy wejściach do budynku Rady Najwyższej. Z autobusów na pobliskich ulicach wysiadają żołnierze Gwardii Narodowej. Wcześniej zwolennicy Saakaszwilego poinformowali, że zamierzają dążyć do tego, by lider „Ruchu Nowych Sił" mógł wystąpić przed deputowanymi. Oprócz członków „Ruchu Nowych Sił" pod budynek Rady Najwyższej ze swoimi żądaniami wyjdą także pracownicy służby zdrowia. Jak poinformowała wczoraj przewodniczaca komisji ds. służby zdrowia Rady Najwyższej Olga Bogomoliec, do Kijowa przyjedzie ponad 10.tys. pracownikow placówek medycznych ze wszystkich regionów Ukrainy.

 

* Sytuacja na Ukrainie wydaje się zaostrzać. Niedawno informowano o głośnym przedarciu się przez granicę Micheila Saakaszwili, pomimo ciążącego na nim zakazu wjazdu na ukraińskie terytorium. Czyn ten jakkolwiek zuchwały, nie spotkał się praktycznie z żadną reakcją władz w Kijowie. Teraz ukraińska prokuratora zapewniła wręcz o tym, że gruziński polityk nie zostanie aresztowany, ani też wydalony z kraju. Sam Saakaszwili, wspierany przez szereg polityków, zwłaszcza przez byłą premier Julię Tymoszenko i eks-ministra obrony Anatolija Hrycenko, kontynuuje kontrofensywę polityczną, wysuwając kolejne żądania wobec rządu i prezydenta Poroszenki. Obejmują one utworzenie specjalnych sądów do walki z korupcją, pozbawienie parlamentarzystów immunitetu, oraz reformę systemu wyborczego. Saakaszwili zapowiedział też, że uda się na objazd po miastach całej Ukrainy, który zakończyć się ma 17. października demonstracją w Kijowie. Bardzo możliwe, iż celem Saakaszwiliego i sił stojących za nim jest wywołanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych – przez pozbawienie większości koalicji, związanej z prezydentem Poroszenką.Komentarz Redakcji: Nie ulega wątpliwości, że brak postępów w walce z korupcja, ciągły kryzys i pogłębiające się nierówności społeczne są frustrujące dla wielu Ukraińców. Jednak dalszy bieg sytuacji (oraz los samego Poroszenki) zależy od decyzji podjętych w Waszyngtonie. Uwagę zwraca też fakt, że Saakaszwili na terytorium ukraińskie wjechał własnie z Polski – bodaj najbardziej proamerykańskiego państwa w regionie, którego władze „przymknęły oko” nawet na międzynarodowy list gończy, wydany przez władze Gruzji za jej byłym prezydentem. My nie wierzymy w przypadki – czyżby Petro „Porky” Poroszenko został przez swych amerykańskich mocodawców wydany na… świniobicie?

 

*Nastały ciężkie czasy dla prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.Sprawa stoi na ostrzu noża: czy prezydent zdoła utrzymać władzę, a może trzeba będzie zmienić całą konfigurację władzy na Ukrainie? Pozycję Poroszenki podważył Michaił Saakaszwili, który siłą przedarł się przez granicę. Ukraińskiej opozycji był potrzebny jedynie „wyłom” –  demonstracja słabości prezydenta, a nie sam Saakaszwili. Teraz z tej słabości zamierza skorzystać Julia Tymoszenko i szef MSW Arsen Awakow. Ogólnie rzecz biorąc, obywatele do tej pory są zdziwieni: co się właściwie stało? – powiedział RIA Novosti ukraiński politolog Kost Bondarenko. – Gdyby Saakaszwili był w stanie wcielić się w rolę „szlachetnego rycerza”, który walczy, jak wynika z jego własnych słów, z „naciągaczem” (Petrem Poroszenką), to byłaby jedna kwestia. Ale Saakaszwili i jego ekipa zdecydowali się na otwarte złamanie prawa i użycie siły wobec funkcjonariuszy organów ścigania. Na portalach społecznościowych i w przestrzeni medialnej jego akcja jest wyśmiewana i traktowana ze sceptycyzmem – dodał.Gdy wreszcie ostatecznie rozwiał się „czar” tej akcji, odbyło się zamknięte posiedzenie ukraińskiej opozycji. Według RIA Novosti Saakaszwili zaproponował na nim, że zostanie liderem zjednoczonego frontu przeciwko Poroszence. Jednak Tymoszenko, Sadowy i były minister obrony Anatolij Hrycenko zdecydowali inaczej. Saakaszwili był im potrzebny jedynie w charakterze tarana, a nie lidera.  Saakaszwili jest niebezpieczny dla władz z tego powodu, że może gromadzić radykalne protesty – powiedział dyrektor ukraińskiego Instytutu Analiz i Zarządzania Polityką Rusłan Bortnik. – Wokół Saakaszwilego, a nie za Saakaszwilego, i przeciwko Poroszence – cała formuła. Przy czym Saakaszwili swoją ostrą krytyką rozszerza „Okno Overtona” – można jemu, czyli można wszystkim. Słowa krytyki słychać też z ust innych opozycjonistów. Tymczasem władza Poroszenki jest silna tylko nominalnie. Realnie, o czym świadczy przedarcie się, aparat kierowania jest zdemoralizowany – ocenił ekspert. Delikatność obecnej sytuacji polega na tym, że sam w sobie Saakaszwili absolutnie nie stanowił i nie stanowi dla Poroszenki żadnego zagrożenia. On, mając nawet obywatelstwo ukraińskie, nie mógł uczestniczyć w wyborach prezydenckich. A pozbawienie go obywatelstwa w tym sensie tylko dodało byłemu prezydentowi Gruzji odwagi, ale nic w istocie nie dało prezydentowi Poroszence. Saakaszwili raczej nie zagraża Poroszence. Prezydent boi się nie jego, a tych, którzy próbują wykorzystać Saakaszwilego jako sztandar. Przede wszystkim do tego grona należy Julia Tymoszenko, która ma i doświadczenie, i rankingi, i charyzmę – ocenił Bondarenko.W każdym razie w pierwszym tygodniu kryzysu politycznego  na Ukrainie Poroszenko oddał palmę pierwszeństwa opozycji.

 

*Stany Zjednoczone i władze Ukrainy chcą kontynuacji wojny w Donbasie i będą wszelkimi sposobami „wyciszać" temat rozmieszczenia sił pokojowych ONZ na południowym wschodzie Ukrainy - powiedział krymski senator Siergiej Cekow. „Waszyngton i Kijów chcą kontynuacji wojny w Donbasie, nie widzą innego wyjścia z sytuacji oprócz rozwiązania konfliktu drogą wojskową. Dla prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki jest to możliwość utrzymania fotela prezydenckiego, wszystko można przecież usprawiedliwić wojną" — powiedział rosyjski senator. Polityk podkreślił również, że niechęć ukraińskich władz i ich protektorów zza oceanu do pójścia drogą negocjacyjną, drogą realizacji porozumień mińskich staje się oczywista już dla wszystkich.Dla USA konflikt w Donbasie jest tak samo korzystny, jak dla Kijowa. Amerykanie chcą utrzymać źródło niestabilności w pobliżu Rosji, tak zwanej strefie buforowej na granicy z Rosją, jakim jest Ukraina — powiedział senator i przypomniał również, że Rosja proponowała rozmieszczenie sił pokojowych ONZ na linii styku stron konfliktu w Donbasie, aby zakończyć ostrzały, po czym zaczął się proces negocjacyjny. Ukraińcy proponują natomiast rozmieszczenie sił pokojowych w południowo-wschodniej części kraju, aż do granicy z Rosją. „Jednak Ukraina  nie prowadzi wojny z Rosją, w takim razie po co rozmieszczać tam siły pokojowe?" — wyraził zdziwienie Cekow. „Jeśli nas można nazwać umownie „partią pokoju", to Amerykanów i ich sojuszników — „partią wojny" — uważa polityk. Rosyjski senator podkreślił również, że podobna sytuacja ma miejsce w Syrii, gdzie Rosja dąży do pokojowego  rozwiązania konfliktu oraz dialogu politycznego, a Amerykanie wręcz przeciwnie — do kontynuacji wojny, zwiększania swojego wpływu oraz podziału terytorialnego kraju.

 

* Poroszenko obiecuje, że zrobi tak, by Krym stał się dla Rosji ciężarem nie do udźwignięcia. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oznajmił, że Kijów może stworzyć warunki, w których Krym stanie się dla Rosji ciężarem nie do udźwignięcia. Takie oświadczenie przywódcy państwa zostało opublikowane na jego profilu na Facebooku. «Możemy stworzyć warunki, w których Krym stanie się dla Moskwy ciężarem nie do udźwignięcia» — napisał Poroszenko. Wezwał także do doprowadzenia Rosji do desperacji. 15 września ukraiński prezydent zaproponował powołanie międzynarodowej grupy ds. kwestii dotyczących odzyskania Krymu. «Chciałbym dzisiaj wyjść z inicjatywą powołania międzynarodowej grupy przyjaciół deokupacji Krymu, by skoordynować wspólne działania» — powiedział Poroszenko. Kijów nie traci nadziei na odzyskanie kontroli nad Krymem. W lipcu ukraiński przywódca Poroszenko oznajmił, że liczy na zorganizowanie jednego z przyszłych szczytów Ukraina-UE w Jałcie. Moskwa regularnie podkreśla, że kwestia statusu półwyspu jest zamknięta. 

 

*Ukraińskie władze muszą się nauczyć trzeźwo patrzeć na świat, kiedy wyrażają swoje pragnienie wziąć ponownie pod swoją jurysprudencję Krym, powiedział szef komitetu państwowego krymskiego rządu ds. stosunków międzynarodowych Zaur Smirnow.Wcześniej ukraińskie media poinformowały, że Kijów zamierza w 2018 roku przywrócić Krym pod swoją kontrolę. Między innymi, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że "wraz z trybem bezwizowym i porozumieniem o stowarzyszeniu przywrócimy i Jałtę".   "Pan Poroszenko musi trzeźwiej patrzeć na świat, jego pragnienia są zupełnie niezgodne z rzeczywistością. Jałta, jak i cały rosyjski Krym, raczej nie będą gościnne dla kogokolwiek z przedstawicieli kijowskiego reżimu" – powiedział Smirnow dla RIA Novosti. 

 

*Zdaniem byłego sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego należy upewnić się, czy idea rozmieszczenia sił pokojowych ONZ w strefie konfliktu w Donbasie, którą popiera prezydent Rosji Władimir Putin, nie jest „pułapką”. Należy upewnić się, że to (poparcie Rosji dla idei rozmieszczenia sił pokojowych w Donbasie) nie jest jakaś pułapka – powiedział Kerry, przemawiając w ubiegły piątek na forum Jałtańska Strategia Europejska w Kijowie. Jak dodał, przede wszystkim należy rozwiązać kwestie granic, potrzeby realizacji porozumień mińskich oraz gwarancji, że Ukraina bez ograniczeń może określać swoją przyszłość.

 

*Przywódca Wenezueli, komentując wystąpienie prezydenta USA Donalda Trumpa na 72. Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, nazwał amerykańskiego lidera „nowym Hitlerem”, informuje EFE Noticias.„Agresywne przemówienie nowego Adolfa Hitlera międzynarodowej polityki, pana Donalda Trumpa, który uważa się za właściciela świata, było skierowane przeciwko narodowi Wenezueli, ale nikt nie ośmieli się nam grozić” — powiedział Nicolas Maduro. Trump w swoim przemówieniu skrytykował wenezuelskie władze za dyktaturę i kierowanie się „fatalną socjalistyczną ideologią”, która, jak powiedział, doprowadziła kraj do upadku. Podkreślił, że Waszyngton będzie kontynuować politykę sankcji wobec Caracas. Trump oświadczył, że celem Waszyngtonu jest pomoc Wenezueli „w odzyskaniu wolności”. Przemówienie Trumpa skomentowało również Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wenezueli. Departament zauważył, że jego słowa są sprzeczne z prawem międzynarodowym i przypomniał amerykańskiemu liderowi, że „nie jest prezydentem świata”.

 

* Dziesięć czołgów należących do amerykańskiego wojska uległo uszkodzeniu w czasie transportu pociągiem z Gdańska do Żagania - podaje stacja radiowa RMF FM.„Pojazdy wojskowe transportowane były pociągiem z Gdańska na poligon w Żaganiu. Czołgi nie zmieściły się pod dachem na stacji w Kowalewie Pomorskim niedaleko Torunia" — czytamy w komunikacie. Według informacji stacji radiowej w wyniku incydentu uszkodzonych zostało 10 z 37 pojazdów wojskowych. Lokalna policja potwierdziła, że czołgi należą do amerykańskiej armii. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości członków załogi. Wszyscy byli trzeźwi.  Kilka dni temu do Gdańska przybyło drogą morską około 200 czołgów Abrams i wozów bojowych piechoty typu Bradley. W Polsce stacjonuje amerykańska brygada pancerna w ramach operacji Atlantic Resolve. Obecnie trwa jej rotacja. Amerykańska brygada liczy około 3,5 tys. osób. W skład sprzętu wojskowego brygada wchodzą przede wszystkim czołgi Abrams i samobieżne haubice Paladin.

 

*Sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, poruszając kwestię możliwego powtórzenia się sytuacji „z Matyldą" przy filmie o Stalinie, podkreślił że Ministerstwo Kultury Rosji odpowiedzialnie odnosi się do sprawy wydawania zezwoleń na wejście filmów do kin.Wcześniej na festiwalu filmowym w Toronto pokazano film „Śmierć Stalina" — komedię satyryczną Armando Ianucciego (produkcja: Wielka Brytania, Francja). Odpowiadając na pytanie dziennikarza o to, czy w Kremlu nie sądzą, że na tle afery z „Matyldą”. Ministerstwo Kultury powinno „bardziej odpowiedzialnie lub bardziej wnikliwie odnieść się do kwestii wydania pozwolenia na pokazy takiego spornego filmu", Pieskow powiedział: „Ja, szczerze mówiąc, nie wiem, co to za film. Ministerstwo Kultury zawsze nadzwyczaj odpowiedzialnie podchodzi do sprawy wydawania pozwoleń, nigdy nie przejawiało powierzchowności w tym temacie".

 

*Film opowiadający o romansie ostatniego rosyjskiego cara i polskiej tancerki Matyldy Krzesińskiej wchodzi na ekrany kin 26 października.Rosyjski minister kultury Władimir Miedinski zwrócił się do szefa MSW Władimira Kołokolcewa z prośbą o zapewnienie porządku podczas pokazu filmu „Matylda” Aleksieja Uczitiela.  Na długo przed projekcją ten film odbił się szerokim echem w społeczeństwie. Towarzyszyły mu liczne publikacje w prasie, dyskusje na portalach społecznościowych i, w niektórych przypadkach, wezwania do przemocy – czytamy w  liście Miedinskiego do Kołokolcewa. Minister zaznaczył, że ostatnio nasiliły się groźby pod adresem samego filmu i jego producenta – wytwórni filmowej „Rock”, które mogą doprowadzić do bezprawnych działań ze strony niektórych jego przeciwników. „W związku z powyższym proszę, aby polecił Pan podjęcie niezbędnych kroków zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego i zapobiegnięcia wszelkim bezprawnym działaniom obywateli i organizacji związanych ze zbliżającym się pokazem filmu” – podkreślił Miedinski. W poniedziałek w Moskwie nieznani sprawcy podpalili samochody przed biurem adwokata, który reprezentuje interesy reżysera Aleksieja Uczitiela. Na miejscu znaleziono ulotki z napisem: „Palić się za Matyldę". Z powodu napływających pogróżek z pokazu filmu zrezygnowała połączona sieć kin Cinema Park i Formuła Kino, jedna z największych w Rosji. Zdecydowaną przeciwniczką filmu jest posłanka do rosyjskiego parlamentu Natalia Pokłonska, która uważa, że „Matylda" przede wszystkim obraża uczucia religijne osób wierzących.

 

* Czarnoskóryaktor amerykański Morgan Freeman wystąpił w filmiku zmontowanym przez tzw. Komisję ds. śledztwa przeciwko Rosji. Na nagraniu możemy usłyszeć, że Moskwa chce się „zemścić na USA" za rozpad ZSRR.„Napadli na nas. Trwa wojna" — mówi Freeman i proponuje widzom, by wyobrazili sobie „scenariusz filmu" o tym, jak „agent KGB" postanowił zemścić się za rozpad swojej ojczyzny i został prezydentem. Gdy to mówi, na ekranie wyłania się rosyjski lider Władimir Putin, a za nim archiwalne kadry przedstawiające postradziecką Rosję. Freeman ogłasza, że dla tego człowieka USA to „zaklęty wróg". Następnie aktor oskarża Rosję o cyberataki na państwa demokratyczne i szerzenie „propagandy". Pod koniec nagrania wzywa prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do „wyjawienia prawdy" i wystąpienia z apelem do Amerykanów o „rosyjską ingerencję" w wybory. „Wolny świat potrzebuje naszego przywództwa" — konkluduje Freeman. Filmik został nakręcony w ramach projektu „Komisja ds. śledztwa przeciwko Rosji". Wśród członków rady eksperckiej figurują reżyser Rob Reiner, były dyrektor Wywiadu Narodowego James Clapper, starszy pracownik naukowy Rady ds. stosunków międzynarodowych Max Boot, a także politolodzy Norm Ornstein i Charles Sykes.

 

*Ambasada Rosji wyraziła protest w związku z dewastacją cmentarza żołnierzy radzieckich i zażądała od polskich władz usunięcia skutków wandalizmu w najkrótszym czasie.«Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie po raz kolejny został zdewastowany przez nieznanych wandali. W związku z tym ambasada Rosji w Polsce wyraziła zdecydowany protest i wezwała polskie władze, by w najkrótszym czasie zaprowadziły porządek na miejscu pamięci oraz znalazły i ukarały winnych» — czytamy w komunikacie ambasady. Miejscowe władze na razie nie rozpoczęły likwidacji skutków działań wandali. «Prawdopodobnie doszło do tego ubiegłej nocy… Ustalamy, kto mógł to zrobić» — powiedział w wywiadzie dla Gazety Wyborczej rzecznik prasowy policji Mokotowa Robert Szumiata.

 

* Według  The Atlantic, była sekretarz stanu Hillary Clinton może wkrótce zostać ordynowana na pastora kościoła metodystycznego w USA, o co podobno ubiegała się już w roku 1994. Hillary Clinton jest członkiem Rodziny (The Family), grupy modlitewnej, która od czasów II wojny światowej była grupą organizującą wszystkich szefów Sztabu Stanów Zjednoczonych i kilku zagranicznych liderów i podobnie jak kampania wyborcza pani Clinton w 2016 roku jest próbą zachowania dominacji ideologicznej kalwinistów w państwie i społeczeństwie USA.

 

* W amerykańskim internecie krążą coraz uporczywiej pogłoski, że  założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg (33 lata), mógłby fuksem zostać wiceprezydentem, a następnie prezydentem Stanów Zjednoczonych w przypadku odwołania Donalda Trumpa.  Zuckerberg kolejno zatrudnił Davida Plouffe (doradcę kampanii Baracka Obamy w 2008 r.) oraz Kena Mehlmana (doradcę kampanii  George’a  Busha Jr. w 2004 r.). Obecnie zatrudnia Amy Dudley (b. doradca senatora Tim Kaine), Ben LaBolt (b. doradca prasowy Baracka Obamy) i Joela Benensona (b. doradca kampanii Hillary Clinton w 2016). Mark Zuckerberg nie ma umiejętności politycznych, ale ma dużą popularność wśród młodych Amerykanów. Obecnie szkoli się, aby odtworzyć styl Baracka Obamy i wygłosić przemówienie na Uniwersytecie Harvarda 25 maja, na wzór byłego prezydenta. Obecny sojusz pomiędzy partiami Republikańską i Demokratyczną umożliwia legalne obalenie prezydenta Trumpa. Wiceprzewodniczący Mike Pence zostałby wówczas prezydentem i powinien wtedy sam mianować swojego wiceprezydenta, zanim sam nie zostanie zdjęty z urzędu przez sojusz republikańsko-demokratyczny. Mark Zuckerberg zostałby wówczas prezydentem USA. Do roku 2020 przywrócono opozycyjnych Republikanów / Demokratów. Partia Demokratyczna myśli wtedy o przedstawieniu Devala Patricka, byłego gubernatora stanu Massachusetts.

 

* Nie planujemy zmian w podatkach sektorowych i zmian w podatku VAT; od 1 stycznia 2018 roku zwiększymy kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł - powiedział w środę wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Morawiecki został zapytany, czy w związku z dobrą sytuacją budżetową planowane są zmiany w podatkach, np. obniżenie stawki VAT. "Na razie nie planujemy zmian w podatkach sektorowych i nie planujemy zmian w podatku VAT" - odparł wicepremier.  Przypomniał, że poprzednie rządy podnosiły podatki 21 razy. "My nie podnosimy podatków, uszczelniamy system podatkowy i nie chcemy podnosić podatków" - podkreślił. "Obniżymy podatki poprzez to, że od 1 stycznia 2018 roku znacząco, znowu, po raz drugi, zwiększymy kwotę wolną od podatku - z 6,6 tys. zł na 8 tys. zł dla tych najuboższych osób" - poinformował wicepremier.  "Podniesiemy też próg z 11 tys. zł do 13-14 tys. zł - ten od którego ta kwota z 6,6 tys. zł dzisiaj malała do obowiązującej wcześniej i obecnie poprzedniej kwoty wolnej od podatku 3091 zł" - dodał Morawiecki. "Dzisiaj beneficjentem kwoty wolnej od podatku jest 3 mln 400 tys. osób. W nowym systemie będzie to 5-6 mln osób" - powiedział. Od 1 stycznia 2017 r. kwota wolna od podatku jest uzależniona od wysokości uzyskanego dochodu i wynosi 6,6 tys. zł dla osób, których zarobki nie przekraczają tej kwoty. Oznacza to, że osoby zarabiające do 6,6 tys. zł nie płacą podatku w ogóle. W przypadku dochodów w przedziale 6,6 tys. zł - 11 tys. zł kwota wolna stopniowo spada od poziomu 6,6 tys. Jest tzw. degresywna i oblicza się ją według specjalnego wzoru dla poszczególnego poziomu dochodów. Osoby zarabiające powyżej 11 tys. zł, ale mniej niż 85 tys. 528 zł mogą korzystać z kwoty wolnej w wysokości 3091 zł (w praktyce oznacza to pomniejszenie podatku o 556 zł 02 gr). Dla podatników o dochodach powyżej 85 tys. 528 zł kwota wolna znowu spada - do zera przy dochodzie powyżej 127 tys. zł. Osobom zarabiającym więcej nie przysługuje kwota wolna od podatku w ogóle.

 

 

KOMENTARZE

  • KOMU SLUZY ,,ONET,,
    Wpis jako komentarz do tego artykulu ukazal sie na onecie jednak po 10-15 minutach zostal zdjety przez cenzorow onetu zamieszczam kopie. Co powoduje ze polskie spoleczenstwo akceptuje portale uprawiajace nie rzetelna polityke informacyjna


    Dotyczy: Sąd cofnął kuratora dla noworodka z Białogardu. Rodzice wracają do domu
    Komentarze (1 064)
    Napisz komentarz

    Popularne Najnowsze Wątki Moje

    ~jan : jan1 do Okla. W Indiach po akcji szczepien przeciw polio dwa lata temu,po szcepionce zafundowaej przez Bila Gatesa [ Akcja WHO] doszlo do tysiecy zgonow dzieci w sumie zachorowalo 54 tys dzieci o ruznym nasileniu objawow neurologicznych. Rzad Indi pozwal Bila Gatesa do sadu za tragiczne konsekwencje tych szczepien. PRZYMUS SZCZEPIEN JEST TYLKO W KRAJACH EUROPY WSCHODNIEJ patrz prace dr Jerzego Jaskowskiego. Zbrodniarze typu dr Mengele sa obok nas. i jeszcze spoleczenstwo im dobrze placi za ten zbrodniczy preceder.. zwiń
    1 minuta temu
    odpowiedz
    oceń: -1 +1
    ~Michu do ~r6r: W celu wiadomym - ogłupienia ludzi i zestarzenia. Poczytaj więcej na temat rtęci, małpiego wirusa itp. w badania są dostępne - trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać.
    17 minut temu
    odpowiedz
    oceń: -1 +1
    ~jan1 : CALA TEORIA SZCZEPIEN TO OD POCZATKU KORPORACYJNE KLAMSTWO . Dzis niestety mozemy mowic tylko o dzialaniu w zlej wierze, czy tez karygodnym zaniedbaniu ,poprzez uczestnictwo w kryminalnym ,przestepczym,graniczacm z ludobujstwem precederze w jakm uczestniczy wiele obszarow wspolczesnej medycyny i pracujacy na tych odcinkach osoby. Patrz flmy ,, WAXED,, ,,KUPIENI,, ,,CHOROBY NA SPRZEDAZ,, ,, SMIERTELNY ZASTRZYK PRAWDZIWA HITSTORIA SZCZEPIE,,,.................... itd
    nadużycie link skomentuj
    jan 24.01.2017 09:19:28

    .... Gdy w 1874 r Otto von Bismark wprowadzil obpowiazek przymusowego szczepienia dzieci na ospe. reakcje zaszczepionych organizmow malych dzieci byly w tamtym czasie tak przerazajace i drastyczne z powodu niedopracowania skladu i ilosci substancji toksycznych, ciala dzieci po prostu sie rozpadaly tak ze po niedlugim czasie na skutek presji spoleczenstwa i skali tego bestialstwa musiano w 1885 roku zaniechac szczepien bo dalsze ich kontynuacjja w takiej niedopracowanej formie byla by spolecznym holokaustem narodu niemieckiego ....calosc art pod ,,SZCZEPIONKOWY TOTALITARYZM ,,[Kossobor] na neon24.pl zwiń
    Dotyczy: Sąd cofnął kuratora dla noworodka z Białogardu. Rodzice wracają do domu
    Komentarze (1 062)
    Napisz komentarz

    Popularne Najnowsze Wątki Moje

    ~jan1 : CALA TEORIA SZCZEPIEN TO OD POCZATKU KORPORACYJNE KLAMSTWO . Dzis niestety mozemy mowic tylko o dzialaniu w zlej wierze, czy tez karygodnym zaniedbaniu ,poprzez uczestnictwo w kryminalnym ,przestepczym,graniczacm z ludobujstwem precederze w jakm uczestniczy wiele obszarow wspolczesnej medycyny i pracujacy na tych odcinkach osoby. Patrz flmy ,, WAXED,, ,,KUPIENI,, ,,CHOROBY NA SPRZEDAZ,, ,, SMIERTELNY ZASTRZYK PRAWDZIWA HITSTORIA SZCZEPIE,,,.................... itd
    nadużycie link skomentuj
    jan 24.01.2017 09:19:28

    .... Gdy w 1874 r Otto von Bismark wprowadzil obpowiazek przymusowego szczepienia dzieci na ospe. reakcje zaszczepionych organizmow malych dzieci byly w tamtym czasie tak przerazajace i drastyczne z powodu niedopracowania skladu i ilosci substancji toksycznych, ciala dzieci po prostu sie rozpadaly tak ze po niedlugim czasie na skutek presji spoleczenstwa i skali tego bestialstwa musiano w 1885 roku zaniechac szczepien bo dalsze ich kontynuacjja w takiej niedopracowanej formie byla by spolecznym holokaustem narodu niemieckiego ....calosc art pod ,,SZCZEPIONKOWY TOTALITARYZM ,,[Kossobor] na neon24.pl zwiń
    1 minuta temu
    odpowiedz
    oceń: -1 +1
  • @@@!
    O tym nagraniu prezydent Duda wolałby nie wiedzieć. „Adrian sam w Nowym Jorku”. To nagranie z kuluarów ONZ z pewnością uraduje prezesa PiS ...

    http://wolnosc24.pl/wp-content/uploads/2017/09/Duda-w-ONZ.jpg


    Prezydent Duda jak opuszczony prowincjusz wŚród wielkich tego świata. Nagranie z kuluarów ONZ pokazuje jego całkowitą nieporadność, nieobycie i nieśmiałość na salonach. Oj na przywódcę, to on ci w ONZ nie wyglądał. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych, to nie tylko przemówienia przywódców, zatwierdzanie budżetu organizacji, rekomendacje dla Rady Bezpieczeństwa i wszelkie poważne decyzje, ale też spotkania i rozmowy w kuluarach, okazja do zawiązania kontaktów i poznania nowych liderów wspólnoty wszystkich krajów. Jak zawsze gwiazdami na nich są liderzy największych państw. Pomniejsi gracze muszą sobie radzić sami i tylko od ich inwencji, inicjatywy, śmiałości, a czasami bezczelności zależy, czy spędzą czas obrad z pożytkiem, czy szwendać się będą bezradnie z głupią miną, pomijani przez prawie wszystkich. Nie wiadomo co onieśmieliło prezydenta Dudę. Obecność możnych tego świata, tęsknota za domem, a może brak towarzyszy z PiS, tak czy owak prezydent w ONZ nie błysnął. Nie dość, że wygłosił nudne i banalne przemówienie, (a po mocnej, wybitnej mowie Trumpa miał jeszcze czas wprowadzić poprawki), o konieczności współpracy, walce z biedą i o tym, że matka, czyli Ziemia jest tylko jedna i takie tam, to w kuluarach ONZ zachowywał się jak biedny, opuszczony, bezradny i nieśmiały chłopek. Na nagraniu, które zrobiono w trakcie tradycyjnego lanczu, na którym spotykają tylko liderzy państw widać jak inni rozmawiają, pozdrawiają się, witają, poklepują po plecach i śmieją, a tylko nasz Duda stoi z głupią miną, osamotniony w tłumie nie wiedząc co ze sobą począć i jak się zachować. Nagranie zaczyna się od sceny Donald Trump, w otoczeniu ochroniarzy pewnym krokiem wchodzi na salę, gdzie zgodnie z obyczajem przy obiedzie spotykają się przywódcy państw. W 2 minucie i 58 sekundzie na ekranie pojawia się nasza znajoma, umiłowana, okrągła, okraszona rzewnym i cielęcym uśmiechem buźka.
    To nasz ci on, nasz prezydent. Chwilę ulgi przynosi mu przywitanie z którymś z szefów państw, a potem znów wraca do swej roli podpierającej na zabawie ściany ciamajdy, z którą nikt nie chce się napić, czy zatańczyć. Nie mógł se chociaż sweet foci strzelić? Na szczęście następnego dnia prezydent Duda miał spotkanie z ubraną jak zwykle w ludowe stroje Polonią Amerykańską, więc mógł usłyszeć słowa adoracji i deklaracji: oj da dana, nasza władza jest kochana. Pod nagraniem z ONZ pokazujemy zdjęcie z „prawidłową” wersją prezydenta Andrzeja Dudy.


    http://wolnosc24.pl/wp-content/uploads/2017/09/Duda-Polonia.jpg

    Wallington, USA, 20.09.2017. Prezydent RP Andrzej Duda (C) podczas spotkania z Polonii, wieczorem 20 bm. w Wallington.

    A tu nagranie z kuluarów ONZ (w 2 minucie i 58 sekundzie pojawia się prezydent RP):


    https://youtu.be/Jr8IfYB3e3Y

    Ps...Jarosław Kaczyński lub Zbigniew Ziobro powinni być prezydentem, oni mają charyzmę, byłaby wtedy pełna kultura. Duda to jest taki amorficzny.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031