Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Luffa, gąbka roślinna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ZATOKA BOTANIKI (18) Pisałem już kiedyś o roślinnej kości słoniowej, którą można uprawiać, aby oszczędzić życie dzikich słoni. Dziś o roślinie uprawnej, która może zastąpić naturalną gąbkę morską i nie tylko…

 

Grecki sklep z gąbkami naturalnymi, wyłowionymi z morza

 

O tym, że gąbka naturalna jest nieporównanie lepsza od sztucznej wiadomo chyba każdemu. Rozwija się w niej znacznie mniej bakterii, przy myciu stymuluje krążenie, działa jak naturalny peeling, pomaga zwalczać cellulit, wspomaga wchłanianie kosmetyków i jest instynktownie przyjaźnie odbierana przez psychikę nawet u małych dzieci. Wiadomo jednak, że naturalne gąbki szlachetne są drogie i coraz rzadsze, bo są delikatnymi szkieletami prymitywnych, beztkankowych zwierząt morskich i poławia się je ręcznie nurkując w morzu, co ponadto sprawia, że ich zasoby maleją i łatwo je przełowić, podobnie jak ryby, małże, głowonogi i wszystko to, co rodzi się i żyje dziko. Gąbki zwierzęce są zresztą  w morzu potrzebne, ponieważ odżywiają się filtrując wodę i w ten sposób utrzymują ją w czystości. Najbardziej znane są gąbki szlachetne (Euspongia officinalis) sprzedawane w specjalnych sklepach, np. w Grecji, stąd często też nazywane są gąbkami greckimi. Czy można jednak uzyskać gąbkę naturalną inaczej? Na przykład wyhodować ją samemu w doniczce lub ogrodzie? Owszem. Z tym tylko, że będzie to gąbka roślinna.

Jeśli o gąbce zwierzęcej (morskiej) mówimy najczęściej, że jest „grecka” (ma nawet taką nazwę oficjalną), to o gąbce roślinnej (ogrodowej) mówimy często, że jest  „egipska”, choć nie tylko tam się ją uprawia i ceni. Oba rodzaje gąbek są znane od czasów starożytnych.  Gąbka roślinna pochodzi z Azji (z Chin) i jest jednorocznym pnączem z tej samej rodziny co dynie i ogórki. Powszechnie i naukowo nazywa się luffa, po polsku trukwa, i jest to rodzaj botaniczny (Luffa sp.), liczący bodaj osiem gatunków. Dwa z nich - trukwa egipska (Luffa aegyptiaca) i trukwa ostrokątna (Luffa acutangula), a czasem także pokrywkowa (L. operculata) i walcowata (L.cylindrica) - są uprawiane w ciepłym klimacie, głównie na Dalekim Wschodzie, ale można ją hodować również w Polsce.

 Najlepiej wysiać ją wczesną wiosną w pomieszczeniu, a kiedy będzie już pewne, że minęły ostatnie przymrozki, w połownie maja wysadzić do gruntu. Nasiona kiełkują łatwo, zwłaszcza gdy się je podkiełkuje na ligninie, a potem wysieje do ziemi np. do kubków 500 ml po jednym nasionku. Flance wraz z ziemią z kubka rozsadza się co 50 cm w rzędzie, a co 100 cm między rzędami. Małe sadzonki rosną powoli, ale gdy korzenie już się ustabilizują, ich wzrost przyspiesza. Rośliny wymagają wysokich, mocnych kratek do podtrzymywania ciężkich owoców. Po drabince lub rusztowaniu urocze, zielone pnącze trukwy pnie się energicznie i mocno nawet 5-6 i wiecej metrów w górę. Tak jak większość dyniowatych trukwa ma ładne duże, lejkowate, jaskrawo żółte kwiaty, które wabią pszczoły, trzmiele, motyle i mrówki. Można je także zapylać ręcznie i jest to nawet łatwe. Wynikiem zapłodnienia są owoce, które do złudzenia przypominają ogórki i zanim dojrzeją, tj. dopóki są młode, zielone i delikatne (ok. 7-8 cm długości), są smaczną, egzotyczną, pożywną i zdrową jarzyną. Można je gotować jak kabaczki, okrę lub dynię, albo jeść na surowo jak ogórki np. w sałatkach. W Chinach, gdzie luffa nazywa się 丝瓜[sīguā] jest ona gotowana na parze, smażona na oleju, lub mieszana w sałatkach z czosnkiem, cebulą lub suszonymi krewetkami, a także jest stosowana jako składnik chłodzący przy potrawach pikantnych. Jadalne są także młode liście trukwy, np. w sałatkach. Kiedy potrzyma się owoce na krzaku aż wyrosną do 30-50 cm, dobrze przejrzeją i ściemnieją, pojawia się w nich gęsta siateczka silnych i elastycznych włókienek. Wystarczy tylko zdjąć z owocu skórę, oczyścić tę siateczkę z miąższu i nasion, wymyć strumieniem wody, wysuszyć, i naturalna, walcowata gąbka gotowa. Ma ona kształt kaczana kukurydzy i jest o wiele tańsza i łatwiejsza do uzyskania niż gąbka morska, a tylko niewiele od niej gorsza.  Kaczany tej gąbki mają różny stopień szorstkości i są używane do szorowania naczyń, czyszczenia ubrań i mycia ciała. Doskonale złuszczają naskórek. Z jednego pnącza-krzaka otrzymuje się zwykle kilkanaście owoców. Nasionka nadają się do wysiania w następnym sezonie.

Trukwa nie jest zbyt wymagająca co do gleby - ma wymagania podobne do ogórków albo dyń, ale bardzo lubi ciepło, słońce i suchy klimat. Rośnie najlepiej w pełnym słońcu, a pierwsze kwiaty pojawiają się w ciągu dwóch miesięcy po zasadzeniu. Przycinanie jest konieczne, aby pnącze było zdrowe i aby pobudzać kwitnienie. Trukwa kwitnie i owocuje przez cały sezon i na jednym krzaku wiszą obok siebie kwiaty, pąki i owoce w różnych stadiach dojrzewania.

Nawożenie w zależności od gleby jest możliwe po miesiącu od zasadzenia. Luffa jest wrażliwa na mróz i zimne przeciągi, ale na wiadomość o niespodziewanym kaprysie pogody i np. nocnym przymrozku w maju można ją  ochronić, pokrywając całą roślinę folią lub kocem. Trzeba tylko uważać, aby taka folia lub płachta nie dotykała liści.

Dzielne i harde pnącza tej rośliny zajmują szybko każdą dostępną powierzchnię w dobrej ekspozycji do słońca. Pnącza trukwy są często używane do tymczasowego, całoletniego  maskowania rozwalających się płotów lub ruder, a także do zagęszczania ekranów ogrodowych, ponieważ ich liście są gęste i szybko rosną. Roślina ta doskonale ocienia inne uprawy, które nie lubią palącego słońca.

Kto chce mieć z trukwy gąbki, musi pozwolić aby owoce pożółkły jeszcze na krzaku. Tracą wtedy sporo wilgoci i stają się lekkie. W tropikach trukwa wyschnie sama na krzaku do końca, ale w naszych warunkach klimatycznych lepiej jest wyciąć owoce, gdy tylko porządnie zżółkną, obłuskać gołą ręką twardą skórę zewnętrzną i wysuszyć je na słońcu. Gdy już wyschną, trzeba obciąć jeden koniuszek kaczana i wytrząsnąć z niego suche, czarne nasiona.

W sklepach ogrodniczych lub przez internet nietrudno jest zadobyć pierwszą torebkę z nasionkami i instrukcją uprawy. Kto ma kawałek ogródka ten powinien spróbować uprawiać luffę, ponieważ zajmuje ona niewiele miejsca, niewiele wymaga od gleby i rozwija się bez specjalnej troski ze strony człowieka, przyjemnie urozmaicając każdy zakątek. A trudno byłoby wymienić inną roślinę, którą można wykorzystać w większym stopniu niż to piękne zielone pnącze.

Zapraszam do galerii trukwy:

 

Fot.01

Fot.02

Fot.03

Fot.04

Fot.05

Fot.06

Fot.07

Fot.08

 

Nasionka trukwy

Sadzonki trukwy przed ich wysadzeniem do gruntu

Młode owoce do jedzenia

 

Trukwa na talerzu…

 

Obieranie dojrzałej trukwy na gąbkę

 

Wypłukanie miąższu

 

Zbiór gotowych gąbek

 

 

W cyklu ZATOKA BOTANIKI na moim blogu ukazały się dotychczas:

 

01.Robot jak roślina (17.09.2013)

02.O inteligencji roślin (3.05.2015)

03.Rośliny owadożerne (32.11.2015)

04.Roślinna kość słoniowa (18.01.2016)

 

05.Pomysłowa uwodzicielka (17.10.2016)

07.Karpaty zarastają (10.04.2017)

      08.Wymiatacz metali (1.05.2017)

09.Bukiety na brykiety (28.08.2017)

      10. Wirus, który wabi pszczoły (11.09.2017)

11.Luffa, gąbka roślinna (18.09.2017)

 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031