Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wybierali w Gwatemali

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Demokracja stale udowadnia, że na całym świecie wyborców łatwo jest uwieść. A potem wszędzie mają takie same kłopoty…

 

 

Prezydent Jimmy Morales

 

Zanim dwa lata temu stanął do prawdziwych wyborów na prezydenta Gwatemali, aktor i komik Jimmy Morales grał kandydata na prezydenta w telewizyjnym sitcomie zatytułowanym "Moralejas" (Gadki umoralniające). Zgodnie ze scenariuszem, grając niejakiego pana Neto, ubrany w biały garnitur, czerwoną bandamkę i kowbojski kapelusz, postanawia, że po tym jak nawygadywał w kampanii „un cargamento de mentiras” (ładunek kłamstw) wycofa się z wyścigu. Pozostałym (fikcyjnym) kandydatom tłumaczy to tak: ¿No te has dado cuenta de que la gente no es tonta? Que la gente vea cómo vas a dormir pobre y despertar rico(Czy nie rozumiesz, że ludzie nie są głupi? Że widzą, jak idziesz spać biedny, a wstajesz bogaty?)

W wyborach na żywo w roku 2015 Morales wytoczył podobne zarzuty przeciwko swoim rywalom. Doszło do nich wkrótce po tym, jak prezydent kraju, Otto Pérez Molina i jego wice, pani Roxana Baldetti, zostali aresztowani pod zarzutem korupcji. Stając do wyborów jako outsider, bez powiązań ze skompromitowaną klasą polityczną, Morales je wygrał uzyskując 67% głosów w październiku 2015 roku.

Obecnie jednak guatemaltecos (Gwatemalczycy) czują się oszukani. Morales, podobnie jak telewizyjny Neto, szybko okazał się niezdolnym do sprawowania władzy na zdobytym urzędzie. Co gorsza, wielu wyborców widzi teraz, że tkwi on w systemie, któremu jakoby się sprzeciwiał. 27 sierpnia nakazał on wydalenie z kraju Kolumbijczyka Ivána Velásqueza, szefa Międzynarodowej Komisji Przeciw Bezkarności w Guatemali (CICIG), organowi wspieranemu przez ONZ, który od ponad dziesięciu lat badał korupcję i pomógł usunąć Péreza i panią Baldetti. Morales wypędził go z kraju niespełna dwa dni po tym, jak Velásquez wystąpił o pozbawienie prezydenta immunitetu, twierdząc, że nie ujawnił 900 000 $ składek na jego kampanię prezydencką.

Zagranica, w tym ONZ i Stany Zjednoczone, potępiły decyzję Moralesa. Ponieważ gwatemalski Trybunał Konstytucyjny też już ją zablokował, Velásquez może kontynuować swoją misję. Ale konfrontacja wykazała, że​​ oskarżony może uderzyć swoich oskarżycieli. Kraj znalazł się w politycznym klinczu. Prezydent stracił moralny autorytet, ale żaden inny lider nie cieszy się powszechnym szacunkiem aby móc go zastąpić. Do następnych wyborów krajowych, przewidzianych na rok 2019, prawdopodobnie żaden nie wyrośnie.

Od czasu burzliwych dni w roku 2015, kiedy na ulicach pojawiło się może nawet i sto tysięcy ludzi z żądaniem odsunięcia Péreza i Baldetti z urzędu, sprawy jeszcze się pogorszyły. Wtedy zwykli obywatele i większość elit Gwatemali zjednoczył protest wobec tego, co wykrył CICIG współpracujący z Thelmą Aldaną, prokurator generalną kraju. Pérez i Baldetti byli zamieszani w skandal nazwany La Línea, który polegał na przyjmowaniu łapówek od firm, wzanian za ich zwalnianie od płacenia ceł.

Od tego czasu zakres badań CICIG poszerzył się. W jednym z nich wyszło na jaw, że Partia Patriotyczna Péreza jeszcze przed wyborami założyła firmy zajmujące się wyłącznie pozyskiwaniem  darowizn od banków, firm naftowych i innych koncernów w zamian za przyznawanie im określonych korzyści po tym jak zostaną wybrani. Takie skandale dotyczyły dziesiątków przedsiębiorców. Jedna piąta kongresmanów (posłów) jest poddana śledztwu. Wielu z nich ma powiazania z rozległym światem przestępczym  Gwatemali: ponad dwie trzecie kokainy, która trafia do Stanów Zjednoczonych, przechodzi właśnie przez ten kraj. To właśnie do zbadania tych sieci, które mają swe korzenie w 36-letniej wojnie domowej w Gwatemali, powołano CICIG. Raport CICIG ocenia, że jedna czwarta pieniędzy w kampanii wyborczej pochodzi od zorganizowanych grup przestępczych.

Obecnie śledztwo wzięło pod lupę partię Moralesa - Front Narodowej Konwergencji (FCN), który został założony w 2008 roku przez byłych oficerów i stał się domem politycznej ewakuacji dla posłów z nieistniejącej już Partii Patriotycznej Pereza. Rzecz jasna, takie towarzystwo szkodzi reputacji Moralesa. Niektórzy jego doradcy wojskowi zostali oskarżeni o popełnianie okrucieństw w czasie wojny. Niedawna kreskówka w lokalnej gazecie ukazuje Moralesa jako marionetkę, której sznurki pociągają generałowie. Chociaż nikt jeszcze nie oskarżył Moralesa o zbijanie majątku, to jego syn i brat zostali oskarżeni w tym roku o wystawianie fałszywych faktur na rzecz agencji zarządzania nieruchomościami państwowymi.

Ponieważ dochodzenia CICIG nasilają się, w elitach rośnie też sprzeciw wobec nich i poparcie dla Moralesa. „Hay un clima de miedo” (Jest klimat strachu), przyznaje Fernando Linares Beltranena, ultra-konserwatywny kongresman "niezalezny". Uważa on Velásqueza, panią Aldanę i Todda Robinsona, ambasadora USA (!), za la trinca, rodzaj lewicowego triumwiratu, który spiskuje przeciw rządowi. „¿Por qué la CICIG no se dirige contra las pandillas callejeras o la mafia?" (Dlaczego CICIG nie zwraca się przeciw ulicznym gangom albo mafii? – wytyka prawicowa prasa. Stowarzyszenie burmistrzów guatemalskich poparło Moralesa.

Przedsiębiorcy twierdzą, że dochodzenia CICIG prowadzą do wycofywania inwestycji. Grozi to spowolnieniem wzrostu PKB, który dziś wynosi około 3% rocznie. „El sentimiento entre las élites guatemaltecas ahora es: "Nos protejamos, todos estamos en el mismo barco” (Poczucie wśród elit w Gwatemali jest teraz takie: Chrońmy się, wszyscy płyniemy na tej samej łodzi) - mówi Juan Alberto Fuentes Knight, reformatori  były minister finansów. „Jimmy tenía el derecho de hacer lo que hizo” (Jimmy miał prawo zrobić to, co zrobił).

Nie jest jasne, kto wygra walkę między przerażonym establishmentem a 80% zwykłych guatemaltecos, którzy popierają CICIG. „Si elige un payaso, espere un circo” (Jeśli wybierzesz błazna, spodziewaj się cyrku), głoszą transparenty zwolenników CICIG którzy zjechali przed siedzibę CICIG do stolicy kraju, która też się nazywa Guatemala. Ale w niej spotkali się z jeszcze większymi grupami zwolenników Moralesa, którzy zablokowali dyplomatyczne samochody z amerykańską rejestracją. „Firmé los acuerdos de paz, pero también puedo hacer la guerra” (Podpisałem porozumienia pokojowe [w czasie wojny domowej], ale mogę też prowadzić wojnę), powiedział Álvaro Arzú, były prezydent Gwatemali, a obecnie burmistrz stolicy. Dla niektórych to brzmi jak wezwanie do ataków na protestujących przeciwko Moralesowi. Krajowa komenda policji odwołała urlopy wszystkich funkcjonariuszy.

Zwolennicy CICIG mają niewielu przyjaciół w Congreso (parlamencie), gdzie jest potrzebna większość dwóch trzecich głosów, aby pozbawić Moralesa immunitetu. Kongres już wstrzymał dotychczasowe reformy popierane przez CICIG, takie jak przedłużenie kadencji sędziów z pięciu do 12 lat i przesunięcie administrowania systemem sądowym z sądu konstytucyjnego na niezależną radę.

Kolejne wybory prawdopodobnie nie przyniosą istotnych zmian. Wszystkie trzy główne bloki polityczne były zamieszane w ten skandal lub inny. Zakładanie nowych partii nie jest łatwe: trzeba  zebrać przynajmniej 23 000 podpisów, a komisja rządowa chce jeszcze podnieść ten próg wyżej. Grupa młodych aktywistów o nazwie Movimiento Semilla (Ruch siewu) ma nadzieję, że w 2019 roku uda się jej wysunąć godnego kandydata na prezydenta, ale jeszcze go nie wytypowała. Zanim z tych nasion coś w Gwatemali wykiełkuje, może potrwać wiele lat. (BJ)

 

Jak pozbyć się błazna? Napis na plakacie głosi: „Ustąp natychmiast!”

 

Fot. Álvaro Arzú

Otto Pérez Molina

Roxana Baldetti

 

KOMENTARZE

  • Po długiej wojnie domowej
    zaprowadzono w Gwatemali demokrację.
    Mają z kogo brać przykład.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930