Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zmartwienie w paszy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

RYBY MAJĄ GŁOS (09) Poważnym problemem medycyny jest rosnąca odporność bakterii na antybiotyki. Okazuje się, że zjawisko to może mieć także związek z paszą stosowaną w hodowli ryb…

 

Śluzowaty osad na dnie farm w hodowlach ryb zazwyczaj składa się głównie z bakterii opornych na antybiotyki. Obecność takich bakterii jest powodem coraz większego niepokoju, ponieważ ich odporność może ograniczyć możliwość zwalczania chorób, ale to nie jest takie zaskakujące: hodowcy ryb od dawna przecież leczą je i ochraniają przed bakteriami podając antybiotyki. Niektórzy naukowcy podejrzewają jednak, że jest w tym coś więcej. Grupa kierowana przez Jing Wanga z Uniwersytetu Technologicznego w Dalian w Chinach, stwierdziła, że​​ problem ten jest związany również z tym, czym ryby są karmione.

Dr Wang wiedział z wcześniejszych doniesień, że hodowcy ryb, którzy od wielu lat nie używali antybiotyków lub nawet nigdy ich nie używali, też mieli ten wstrętny osad w swoich morskich gospodarstwach, a w nim bakterie u których stwierdzano liczne geny związane z opornością na leki. Geny te musiały jakoś dostać się do bakterii; jednym z możliwych sposobów było poprzez geny oporności na antybiotyki wtórnie obecne w paszy, które w różny sposób mieszały się z bakteriami w osadzie.

Pracując z zespołem kolegów Dr Wang opracował eksperyment, który miałby to potwierdzić lub obalić. Według sprawozdania, jakie chińscy badacze opublikowali w  Environmental Science and Technologypoddali oni szczegółowej analizie genetycznej pięć powszechnie używanych produktów z mączki rybnej. Wykazali w nich obecność 132 genów oporności na leki, co sugeruje, że za transfer genów odpowiada stosowanie dużych ilości antybiotyków w produktach - głównie odpadowych - z ryb, które są przerabiane na paszowe mączki rybne.

Ale to również nie było takie proste, jak się wydawało. Dalsza analiza wykazała, że​​spośród pięciu produktów, najwyższe stężenie resztkowych antybiotyków miała mączka rybna z Rosji. Zawierała ona 54 nanogramy antybiotyków na jeden gram paszy, chociaż zawierała tylko osiem genów oporności. Natomiast mączka rybna z Peru miała zaledwie 16 nanogramów antybiotyków na gram paszy, ale przenosiła niepokojące 41 genów oporności.

Następnym krokiem było więc zbadanie, czy zmieszanie genów oporności z paszy z osadami dennymi bogatymi w bakterie pozwolają na przeniesienie oporności. Aby to przetestować, zespół stworzył mikrokosmosy hodowli ryb w butelkach zawierających po 300 mililitrów wody morskiej i 200 gramów osadów. Mikrokosmosy te inkubowano i delikatnie wstrząsano nimi przez okres 50 dni, a następnie dodano do nich niewielką ilość peruwiańskiej mączki rybnej lub pozostawiono jako kultury kontrolne. Przez dalsze 50 dni badacze regularnie zbierali próbki bakterii z osadów i poddawali je analizie.

Wyniki były jasne. Chociaż w mikrokosmosach kontrolnych pojawiły się niektóre geny oporności, co jest w przyrodzie naturalne, ich liczba nie wzrosła. Natomiast liczba genów oporności obecnych w mikrokosmosach zakażonych peruwiańską mączką rybną wzrosła dziesięciokrotnie.

Stwierdzenie, ze pasza dla ryb jest źródłem genów oporności migrujących do bakterii oceanicznych jest niepokojące, chociaż potrzeba więcej badań w celu ustalenia, czy te cechy oporności mogą trafić do łańcucha pokarmowego człowieka. Ale jak mówi dr Wang, rosyjska mączka rybna, która wyraźnie pochodzi od ryb, które otrzymały dużo antybiotyków, zanim zostały zmielone, a mimo to nie zawiera dużo odpornego materiału genetycznego, wskazuje na możliwe rozwiązanie. Trzeba się skoncentrować na takich metodach przetwarzania, które termicznie i chemicznie niszczą DNA w mączce rybnej i podobnym materiale biologicznym. Powinno to pozbawić karmę dla ryb dużego ładunku genów oporności jeszcze przed pakowaniem i wysyłką. (BJ)

 

 

W otwartym cyklu RYBY MAJĄ GŁOS  na moim blogu pojawiły się dotąd następujące pozycje:

 

01.Rekiny z Wyspy Wielkanocnej (7.03.2013) /film/

02.Wolność dla złotej rybki (22.12.2013)

03.Zdrów jak ryba? (5.05.2015)

04.Ryby wstępu nie mają (4.06.2015)

05.Arapaima, królowa Amazonii (26.10.2015)

06.Łosoś na lepszej diecie (12.11.2015)

07.Śledź albo matias (24.12.2016)

08.DNA z dna (28.08.2017)

09.Zmartwienie w paszy (11.09.2017) 

 

KOMENTARZE

  • @
    Czy już tego nie było?
    Tj karmienia zwierząt przerobionymi resztkami ich pobratymców?
    Było BSE... pochodzące z takiego procederu, choć tam za chorobę był / jest odpowiedzialny inny czynnik biologiczny niż bakteria - prion.
  • @ autor
    Ten problem narasta. Ale o tym w mediach mainstremowych cisza. Ciekawe dlaczego?
    Za artykuł 5.
    Porusza Pan jak zwykle, ważne sprawy dotyczące naszego bytu.
    A sól morska sprzedawana w Biedronce i w innych marketach?
    A polska sól kopalna?
  • @Vinto 21:59:13
    Robili badania soli morskiej. Ma taki sam skład chemiczny jak polska z kopalni ale jest dodatkowo skażona chemicznie. Mimo dzielnej walki o ochronę środowiska wody morskie są brudne. Jest droższa, bo technologia i transport kosztują. Poza tym na naiwnych się zarabia. Nikt nie promuje taniej soli, przeciwnie - dorabia jej się szkodliwość ze względu na sód. Każda sól to sód. manipulacja polega na eksponowaniu sodu w taniej soli a w morskiej i himalajskiej zachwala się mikroelementy obecne w każdej. Głupich nie sieją.
  • @wercia
    Dodam ze w 2008r ,,jakis komoisarz UE,, wprowadzil dyrektywe nakazujaca dodawanie do soli sporzywczej zelazocyjanku potasu w w ilosci 20 mg\kg [E536] sol odpoadowa na drogi ma bodajze 30 mg\kg . sol kamienna z klodawy jako nieliczna niema tego ,,leczniczego,,dodatku
  • @autor
    Identyczana sytuacja jest z hodowla swin.Powiedzial mi znajomy weterynarz ze polskie sluzby weterenaryjne nie maja wstepu do tych chamerykanskich hodowli po 100000 szt. CHinskie antybiotyki sa powszechnie urzywane i nikt nie kontroluje ilosci jakie sa[podawane swinia slowem bakterie ewoluuja a biznes antybiotykowy sie kreci[durze zageszczenie wymusza antybiotykowa profilaktyke] i wszystko jest ok bo tak wlasnie ma byc. W poblizu gdzie mieszkam duzy choowca swin[kilkanascie tys] podobno kupuje swinki od malych rolnikow na swoje potrzeby- komuno wroc wtedy tego cyrku nie bylo.
  • @jan 23:02:43
    Dlatego ludzie tracą odporność: prócz rozmaitych. zewnętrznych zanieczyszczeń środowiska, antybiotyki, wszechobecne w żywności konserwanty zabijajace naturalną florę bakteryjną. Po kuracjach antybiotykowych lekarze proponują jogurt, gdzie jest tylko kilka albo jeden szczep bakterii jogurtowych. Lepiej robić naturalne kiszonki z warzyw: ogórki, kapusta, buraki. To powinno na stałe zagościć w menu.
  • Panie Boguslawie.Mamy podobne lata.Jako dziecko pamietam lekarstwo,
    ktore matka dawala nam na rozne choroby, zapalenia, skaleczenia, na czerwona zyle co szla od zainfekowanego palca: "Sulfatiazol."Jakas pochodna srebra.Srebrem koloidalnym w amerykanskim wojsku oblepiaja rannych na polu bitwy.Cos wiec w tym jest.Zolnierze rzymscy wrzucali srebrna monete do wody, ktora pili.Do dzis w jezyku angielskim sztudzce do jedzenia nazywa sie "silver"- srebro, bo srebro zabija bakterie , wirusy.Kiedy doszedlem do lat 10, w Polsce zaczeto dawac nam zastrzyki z pencyliny( antybiotyk) na wszystko.Do dzis tak jest.Wynajduja coraz mocniejsze i drozsze antybiotyki a czemu zapomnieli o tym "sulfatiazolu"? Byl tani, bez recepty, fiolka byla szklana, jakies 15 cm dluga z pigulami.Lyknelo sie po 1 pigulce, dwa dni z rzedu i wszystko przechodzilo.Zapalenia szczegolnie bo grypa nie.
  • PANDEMIA W ROSJI - słowianom brak odporności na ten typu wirusa
    Linia życia , łańcuchów pokarmowych nie kończy się na skali makro. W relacjach które oglądamy codziennie, tj. człowiek, zwierzęta, las, wiewiórki ..

    Rozciąga się też w skali mikro, w świecie grzybów, bakterii i wirusów.
    Niszcząc populacje określonego szczepu bakterii, czy grzybów które często same radziły sobie jako mikroustroje z odpowiednimi bakteriami. Tworzymy nisze ekologiczne (np. w organizmie człowieka) , które są szybko opanowywane przez nowe grupy mikroorganizmów. Np. na skutek działania antybiotyku (grzybów) zniszczono jakąś populacje bakterii, wyparto z organizmu istniejące do tej pory grzyby odpowiedzialne za zwalczanie tych bakterii.

    Może te wyparte kiepsko sobie radziły z jakąś odmianą paciorkowca, ale były skuteczna przeciwko wielu innym bakteriom. Wyjałowiony organizm człowieka nie jest zdolny do obrony.

    W niszy ekologicznej przeżyły tylko bakterie które były odporne na podany antybiotyk, lub zdążyły genetycznie ewoluować. To już tragedia dla ludzkiego organizmu. Rozmnazanie bakterii i ich modyfikacje genetyczne zachodzą bardzo szybko. Człowiek by podwoić populacje potrzebuje kilku lat, bakterie i grzyby kilku minut.
    Organizm ludzki nie jest dostosowany do tak szybkiej reakcji obronnej. Zapewne nie jednokrotnie zdarzą się jeszcze takie epidemie, gdzie zginie 50-80 % populacji. Ci co przeżyją będą już uodpornieni genetycznie na nowy patogen.

    Właśnie dziś w centralnej Rosji walczą z nowym groźnym wirusem ECH030, na którego Słowianie nie posiadają odporności. W środkowej Rosji mają pandemię. Prawdopodobnie ten sam wirus pod nazwa coxsackie, pojawił się w tureckich kurortach. Gdy opanuje Ukrainę może zagrozić Polsce.

    https://newizv.ru/news/society/12-09-2017/iz-kitaya-idet-opasnyy-virus-protiv-kotorogo-u-rossiyan-net-immuniteta

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930