Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wirus, który wabi pszczoły

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ZATOKA BOTANIKI (10): Ileż jeszcze tajemnic kryje przed nami świat roślin i jego relacje - no, choćby tylko z owadami?

 

Wirus mozaiki ogórkowej nie ogranicza się do swego tytułowego gospodarza. Może również niszczyć pomidory powodując ich karłowatość i każąc im wytwarzać krzywe i wąskie liście. Biorąc pod uwagę te zniszczenia, zaskakujące jest, że rośliny genetycznie podatne na tego wirusa nadal istnieją, ponieważ dobór naturalny powinien już dawno pozostawić przy życiu tylko te odporne. Artykuł opublikowany kilka miesięcy temu w PLOS Pathogens tłumaczy jednak tę pozorną sprzeczność. Zespół, który go napisał, kierowany przez Johna Carra z Uniwersytetu w Cambridge odkrył, że wirus w rzeczywistości pomaga jego gospodarzom się rozmnażać. Czyni to za pomocą nie podejrzewającego niczego wspólnika: pszczoły albo trzmiela.

Podobnie jak wiele innych odkryć, także i to  było przypadkowe. Dr Carr zamówił sprzęt do analizy lotnych substancji chemicznych emitowanych przez zainfekowane rośliny pomidora. Podczas,gdy czekał na dostawę zamówionego sprzętu, kolega z innego zespołu zaproponował, że mu pożyczy do tego zadania kilka pszczół, które są znane z doskonałego zmysłu węchu. Jego zespół umieścił więc w szklarni zarówno zdrowe jak i porażone okazy pomidorów, następnie przykrył je tak, aby pszczoły mogły je wywąchać, ale nie mogły ich zobaczyć, po czym wypuścił do szklarni pożyczone owady.

Pszczoły rzeczywiście potrafiły odróżnić węchem obie kategorie pomidorów, ale ku zaskoczeniu dr Carra, wcale​​ nie faworyzowały zdrowych roślin. Przeciwnie, wyraźnie wolały te zainfekowane. Dla niektórych szczepów wirusa, prawdopodobieństwo przywabienia pszczół było nawet cztery razy większe, niż dla rośliny zdrowej. Kolejne eksperymenty, przeprowadzone już po przybyciu aparatury analitycznej, pokazały, że ta różnica w zachowaniu pszczół była rzeczywiście odpowiedzią na różnice w chemikaliach, które wydzielają rośliny zakażone i niezakażone.

Pytanie brzmi: jak preferencje pszczół mają się do ewolucji, czyli do interesu roślin? Co one z tego mają? Pomidory są w stanie zapłodnić się same, bez koniecznej obecności owada-zapylacza, ale warto wiedzieć, że nawet takie samozapylenie może być wspomagane przez pszczołę odwiedzającą kwiat. Drgania powodowane przez wibrujące skrzydełka owada pomagają w uwolnieniu pyłku z torebek pyłkowych kwiatu tak, że może on łatwiej paść na znamię słupka. Czy ten proces, zastanawiał się dr Carr, może ewolucyjnie rekompensować szkody, jakie wyrządza wirus roślinie? Przywabianie owadów byłoby w takim razie sprytnym sposobem wirusa na przekonanie rośliny, aby go jednak tolerowała, bo ma z tego inną, ważniejszą korzyść: lepiej się rozmnaża.

Aby zbadać to zagadnienie i potwierdzić tę tezę, dr Carr i jego współpracownicy zahodowali dwa zestawy pomidorów – zdrowych i zainfekowanych - jeden w szklarni bez pszczół i trzmieli, a drugi w szklarni, do której pszczoły były wypuszczane po jednej na raz, a ruchy kazdej z nich dokładnie śledzone. Następnie zbadano nasiona owoców z każdej szklarni jako wskaźnik sprawności ewolucyjnej.

Wszystkie zbadane nasiona wydawały się biologicznie zdrowe i zdolne do kiełkowania. Badacze zauważyli jednak różnice w liczbie nasion w owocach. W szklarni bez pszczół, zainfekowane rośliny miały tylko po około 50 nasion w owocu, natomiast w owocach z roślin zdrowych było ich średnio 70. Natomiast w szklarni, gdzie pszczoły były obecne, stało się coś dziwnego. Liczba nasion z owoców, które rozwinęły się ze zdrowych kwiatów odwiedzanych przez pszczoły wzrosła do 85, ale z kwiatów roślin porażonych wirusem skoczyła aż do 115. Dalsze dochodzenie wskazało możliwą przyczynę. Nie tylko pszczoły częściej odwiedzają zainfekowane rośliny, ale również spędzają przy nich więcej czasu brzęcząc wokół zainfekowanych kwiatów. Dodatkowo uwalnia się wtedy więcej pyłku co prawdopodobnie wyjaśnia, w jaki sposób chore rośliny prześcigają w płodności swych zdrowych współbraci.

Na podstawie tych danych badacze sugerują, że preferencja owadów dla zapachu porażonych roślin jest na tyle duża, aby zatrzymać powstawanie oporności na wirusa w pomidorach. To jednak wyjaśnia tylko to, co z tego ma pomidor, a także wirus. Co mają z tego pszczoły - wciąż pozostaje tajemnicą (BJ)

 

 

W cyklu ZATOKA BOTANIKI na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Towarzyskie gusta roślin (9.09.2011)

02.Robot jak roślina (17.09.2013)

03.O inteligencji roślin (3.05.2015)

04.Rośliny owadożerne (32.11.2015)

05.Roślinna kość słoniowa (18.01.2016)

06.Pomysłowa uwodzicielka (17.10.2016)

07.Karpaty zarastają (10.04.2017)

08.Wymiatacz metali (1.05.2017)

09.Bukiety na brykiety (28.08.2017)

10.Wirus, który wabi pszczoły (11.09.2017)

 

 

 

KOMENTARZE

  • Wirus, który wabi pszczoły
    Zawsze mi się wydawało, że to trzmiele zapylają pomidory.
  • @lola 14:20:21
    //Zawsze mi się wydawało, że to trzmiele zapylają pomidory.//

    Trzmiele też, i nawet robią to lepiej, zwłaszcza w szklarniach, gdzie są zalecane, bo dają lepsze wyniki. Ale w opisywanym doświadczeniu użyto pszczół, być może ze względu na lepszą wiedzę o ich węchu.
    Pozdrawiam BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930