Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Dwuwładza w Mołdawii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Rosyjski publicysta Wiktor Marachowski pisze o sytuacji politycznej w Mołdawii. Co nam to przypomina?

 

Skandal wojskowo-polityczny w Mołdawii nabiera rozpędu. Rząd zatwierdził wysłanie 57 żołnierzy na wspólne manewry amerykańsko-ukraińskie. To niedużo, ale ważniejsze jest symboliczne znaczenie tego gestu oznaczającego oddanie sprawie Amerykanów i Ukraińców.

Igor Dodon uchylił tę decyzję prezydenckim dekretem, zakazując wysyłania żołnierzy dokądkolwiek bez jego zgody. Rząd postanowił jednak nie zwracać uwagi na wolę prezydenta i jak gdyby nic wysłał żołnierzy na Ukrainę.

Przewodniczący mołdawskiego parlamentu ze słowami „jaki z ciebie głównodowodzący, jeśli masz za nic armię" obiecał na najbliższym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa podnieść kwestię „presji ze strony prezydenta", który (uwaga!) „utrudnia zwiększanie zdolności bojowej Mołdawii”.

Zdolność bojowa w wykonaniu 57 żołnierzy nie ma tak tu tak naprawdę nic do rzeczy. W Mołdawii panuje po prostu dwuwładza. Z jednej stron jest rząd i parlament, który niezależnie od wyników wyborów okazuje się z gruntu proeuropejski (deputowani nieskrępowanie przechodzą z frakcji do frakcji, a europejskich wartości domagają się dziś ci, którzy trzy lata temu wybrani byli jako komuniści, socjaldemokraci i liberałowie). Parlament prawidłowo pełni główne zadanie „bycia proeuropejskim" postawione przed byłymi republikami socjalistycznymi, tj. prowadzi jawnie politykę antyrosyjską, broń Boże w żadnym wymiarze nie brata się z Rosją ani gospodarczo, ani kulturowo, tropi i prześladuje za każdym rogiem ulicy wrednych „rosyjskich agentów". Bez względu na straty ludzkie i gospodarcze.

 Z drugiej strony jest tam także wyłoniony w wyborach powszechnych prezydent Igor Dodon, który wygrał obiecując kurs na przywrócenie normalnych relacji z Rosją, i na dialog z Naddniestrzem (dla niewtajemniczonych Naddniestrze to taki Donbas, tyle że mołdawski, który oderwał się od młodej demokracji już na początku lat 90., przez nikogo nieuznawany, ale samowystarczalny gospodarczo i zdolny do samoobrony, a na wszelki wypadek strzeżony przez Operacyjną Grupę Rosyjskich Wojsk, znaną wcześniej jako 14. Armia Gwardii, jako że Naddniestrze jest zamieszkałe w ogromnej większości przez etnicznych Rosjan). Ale co najważniejsze, Dodon ogłosił kurs na zachowanie suwerenności państwowej Mołdawii, tak aby nie pozwolić jej wchłonąć przez Rumunię, gdzie prezydentem jest już Niemiec, a następnie przez dalsze nadrzędne struktury międzynarodowej metawładzy. Obecne wydarzenia pokazują jednak, że mowa winna być raczej nie o zachowaniu, lecz o przywróceniu suwerenności.

Elita polityczna, która tak otwarcie ignoruje szefa państwa nie pojawiła się znikąd ani od razu. W toku trwającej ćwierćwiecze europejskiej demokratyzacji W Mołdawii ukształtowała się de facto  klasa, która sprywatyzowała władzę polityczną, mówiąc obrazowo, „na międzynarodowe granty". Ulokowawszy już dość dawno swoją „ojczyznę gospodarczą" na Zachodzie, z założenia nie jest ona w stanie prowadzić suwerennej polityki narodowej. Nie steruje państwem, ale pełni raczej rolę posługacza prowadzącego narzucony mu kurs i wykonującego zalecenia mocodawców.

Dlatego  chociaż Igor Dodon może być nawet szczerze oddanym swojemu państwu politykiem, to i tak wszystkie jego starania będą skutecznie blokowane przez dobrze przyssaną do władzy, znającą swoje miejsce i rolę prozachodnią elitę. I tak będzie co najmniej do referendum, o które walczy Dodon. W referendum, według zamysłu Dodona, obywatele państwa mieliby określić się w kwestii rozszerzenia uprawnień prezydenta, nowych wyborów do parlamentu i przywrócenia do szkół przedmiotu „Historia Mołdawii". Bo poprzednie elity były tak bardzo zorientowane na UE, że w mołdawskich szkołach dzieci uczą się „Historii Rumunów". Warto przy tej okazji zauważyć, że jest to ogólna bolączka „postsocjalistycznej Europy". Po prostu jednak nie wszędzie przybrała ona tak tragikomiczny charakter jak w Mołdawii.

Teraz obserwujemy pewne ożywienie „na kierunku eurazjatyckim": Bułgaria, Grecja, Serbia wyrażają chęć dołączenia do „Strumienia Tureckiego". Dość łatwo przychodzi jednak na myśl los „Strumienia Południowego", którego budowa już ruszyła, a potem została zamrożona przez ówczesnego premiera Bułgarii po tym, jak „starsi bracia" wytłumaczyli mu istotę europejskich wartości.

Rzecz w tym, że pseudo-samodzielne państwa Europy Wschodniej nie są tak po prostu winne Europie pieniędzy, a ich elity nie przechowują tak po prostu w USA kapitału, nieruchomości i dzieci. Te państwa objęte są jeszcze mackami „instytucji społeczeństwa obywatelskiego", „organizacji pozarządowych" i innych ośrodków eksperckich, które prowadzą politykę europejskich i amerykańskich zwierzchników. Napierają one na społeczeństwa wschodnioeuropejskich państw z taką siłą, że każde rdzenne „promołdawskie", „probułgarskie", „proserbskie", i tak dalej według listy, społeczeństwo czuje się przytłoczone ich wielością, aktywnością i możliwościami finansowymi.

A mają one takie możliwości, że nawet jeśli powstanie przeciwko nim głowa państwa — tu przypomnijmy bitwę węgierskiego premiera Orbana z amerykańskim miliarderem Sorosem, zza oceanu przecież — ruszą przeciw niemu nie tylko wielotysięczne demonstracje w jego własnym kraju, ale podniesie się dziwnie zgodny rejwach „ośrodków opinii publicznej” w UE i USA.

I taka właśnie sytuacja dojrzewa w Mołdawii, gdzie oba obozy ida na czołowe zderzenie. Jak pokazuje historia, sytuacja zawsze może ulec zmianie. Jeśli Dodon zdoła pokonać troskliwie wyhodowaną elitę prozachodnią, zwracając się z bezpośrednim apelem do narodu, być może będziemy świadkami pierwszego w najnowszej historii przypadku przywrócenia prawdziwej suwerenności państwowej w jednej z republik byłego obozu socjalistycznego.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930