Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 10 września 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1051) Zapraszam na mój standardowy serwis bieżących informacji i komentarzy medialnych ze świata.

 

* Huragan Irma, który spustoszył małe wyspy antylskie – Barbudę, Antiguę, St. Barthelemy  i St. Martin, następnie zawadził o Puerto Rico, Haiti i Kubę, nabrał nowej energii nad ciepłymi wodami Golfsztromu w pobliżu Wysp Dziewiczych i z wielką siłą właśnie uderzył we Florydę, powodując ogromne straty materialne. Większość mieszkańców Miami zdołała się ewakuować, część próbuje przeczekać kataklizm w schronach.   

 

* Elitarne oddziały armii syryjskiej przerwały w sobotę okrążenie bazy lotniczej na wschodzie Deir ez-Zor. Atakujące siły lądowe miały silne wsparcie ze strony rosyjskiego i syryjskiego lotnictwa  oraz  artylerii. Podczas walk zniszczono kilka jednostek sprzętu wojskowego i umocnienia Daesz. Jak poinformowała RIA Novosti, wyłom jest poszerzany i walki nadal trwają.  

 

W rosyjskim nalocie na punkt dowodzenia terrorystów w Deir ez-Zor zginął minister wojny Państwa Islamskiego  Gulmurod Chalimow – poinformowało Ministerstwo Obrony Rosji.Chalimow oraz trzech innych wpływowych dowódców polowych zginęli podczas narady w punkcie dowodzenia terrorystów. Wśród nich był emir Deir ez-Zor Abu-Muhammad asz-Szimali, pochodzący z Kaukazu, odpowiedzialny za finanse i przerzucanie zwerbowanych rekrutów do baz szkoleniowych Daeszu. Według rosyjskiego resortu obrony „wiele europejskich służb specjalnych uważa go za organizatora ataków terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 roku”. W tym samym ataku rosyjskie lotnictwo zlikwidowało  ponadto 40 dżihadystów i zniszczyło węzeł komunikacyjny. „Po potwierdzeniu otrzymanych informacji i przeprowadzeniu dodatkowego rozpoznania celów z bazy lotniczej Hamejmim wystartowały dwa samoloty Su-34 i Su-35 Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji, które przeprowadziły punktowe naloty z użyciem bomb burzących” – głosi komunikat ministerstwa. Na naradzie dżihadyści omawiali ofensywę syryjskiej armii. Rosyjski nalot pozwoli na szybsze odblokowanie Deir ez-Zor. Gulmurod Chalimow służył w radzieckim specnazie. Następnie został dowódcą tadżyckiego OMON-u, służył w gwardii prezydenckiej. W latach 2003-2008 brał udział w szkoleniach antyterrorystycznych w amerykańskiej bazie wojennej Blackwater. Na początku maja 2015 roku Chalimow wyjechał do Syrii i wstąpił w szeregi Daeszu. Władze Tadżykistanu poszukiwały Chalimowa za pośrednictwem Interpolu, a amerykański Departament Stanu wyznaczył nagrodę w wysokości 3 mln dolarów za informacje o jego miejscu pobytu, nazywając go jednym z kluczowych przywódców Daeszu.

 

* Izraelskie lotnictwo zaatakowało w nocy ze środy na czwartek znad terytorium Libanu przedmieścia syryjskiego miasta Masjaf, które leży na zachodzie prowincji Hama i znajduje się pod kontrolą wojsk rządowych. Dowództwo armii syryjskiej poinformowało, że izraelskie lotnictwo wystrzeliło  kilka rakiet w kierunku jednego z obiektów wojskowych Syrii zabijając dwóch syryjskich żołnierzy. Przedstawiciele syryjskiej armii ostrzegli w związku z tym wydarzeniem przed „niebezpiecznymi konsekwencjami agresywnych działań Izraela dla bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie". Ministerstwo Obrony Izraela odmówiło komentarza w tej sprawie podkreślając, że nie rozmawia nt. „kwestii operacyjnych". Tymczasem izraelskie media powołując się na własne źródła twierdzą, że lotnictwo zbombardowało fabrykę przy ośrodku badawczym, w którym jakoby produkowano broń chemiczną i gdzie zbrojono nią zaawansowane pociski rakietowe. Prawdopodobnie Izraelczycy kierowali się danymi, przekazanymi przez swój wywiad, raczej niepotwierdzonymi. Podobno broń ta była dostarczana zarówno syryjskiej armii, jak i ruchowi Hezbollah. Izrael wielokrotnie uderzał bezkarnie w cele w Syrii podczas sześciu lat wojny w tym kraju, w większości na konwoje broni należące do Hezbollahu, libańskiej grupy bojowników, która jest jednym z najbardziej nieprzejednanych wrogów Izraela. Nalot na przedmieścia Masjafu to pierwszy atak Izraela po wstąpieniu w życie porozumienia o zawieszeniu broni w strefach deeskalacji. Poprzednio ostatni raz Izraelczycy zaatakowali pozycje syryjskiej armii 2 lipca, w odpowiedzi na ostrzał Wzgórz Golan. Atak lotnictwa izraelskiego na Syrię nastąpił dzień po tym, jak komisja ONZ powtórzyła stare oskarżenie rządu syryjskiego  o użycie broni chemicznej podczas ataku w kwietniu, w którym zginęły dziesiątki osób w wiosce Khan Szejchun.

 

* Trwa zwycięska ofensywa wojsk syryjskich przeciwko terrorystom z Daesz. Armia syryjska przejęła kontrolę nad miejscowością Kabajib, położoną na południowym zachodzie od Deir ez-Zor. Kabajib jest jednym z ważniejszych punktów strategicznych, który otwiera drogę do miasta. Syryjskie źródło wojskowe poinformowało, że „piechota już dawno prowadzi działania na tym kierunku, aby otworzyć dostęp do miasta od południa. Wspierają ją siły powietrzne i ciężka artyleria. Po niedawnym sukcesie dotyczącym przerwania blokady z drugiej strony, teraz trzeba go rozwinąć i odblokować miasto z różnych kierunków”. „Armia syryjska umocniła się na ważniejszych strategicznych pozycjach w osadzie Kabajib. Udało się ją zdobyć dzięki, między innymi, w porę zajętym wzgórzom  otaczającym tę miejscowość. Terroryści uciekli. Saperzy rozbroili pozostawione przez dżihadystów miny” – powiedziało źródło.

 

* Dowodzona przez USA koalicja przeciwko Daesz zaprzecza, jakoby amerykańskie helikoptery ewakuowały ze wschodniej Syrii ponad 20 dowódców polowych Daeszu.  „Te informacje są nieprawdziwe” – oświadczył agencji Ria Novosti przedstawiciel koalicji. Tymczasem 7 września 2017 roku, źródło wojskowo-dyplomatyczne poinformowało, że w sierpniu amerykańskie siły powietrzne ewakuowały z rejonu Deir ez-Zor do północnej Syrii ponad 20 dowódców polowych i terrorystów Daeszu z ich otoczenia. Według informacji rozmówcy agencji 26 sierpnia z rejonu położonego niedaleko miejscowości Al-Treif wywieziono w porze nocnej dwóch dowódców polowych Daeszu „pochodzenia europejskiego” wraz z rodzinami, a 28 sierpnia z rejonu Albu-Leil, leżącego na południowy wschód od Deir ez-Zor, kolejnych 20 dowódców polowych i terrorystów Daesz z ich otoczenia. Do tego, według tego źródła sierpniowa ewakuacja nie była wcale pierwszą tego typu operacją.

 

Kraje europejskie i organizacje międzynarodowe ani razu nie zaproponowały udzielenia pomocy humanitarnej w syryjskim mieście Deir ez-Zor - powiedział rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji generał Igor Konaszenkow. — Na tle sromotnych klęsk terrorystów Państwa Islamskiego w Syrii, zadanych im przez armię rządową przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa, po raz kolejny zobaczyliśmy fałszywe zamiary wiodących europejskich stolic odnośnie udzielania prawdziwej pomocy ludności syryjskiej" — powiedział Konaszenkow. Jak poinformował rosyjski generał, z rąk terrorystów Państwa Islamskiego i Dżabhat an-Nusry odbito już tereny o powierzchni kilkudziesięciu tysięcy kilometrów kwadratowych oraz tysiące miejscowości. Jesteśmy jednak świadkami paradoksalnej sytuacji. Paryż i Londyn są «zaniepokojone» tylko wtedy, kiedy mowa jest o sytuacji humanitarnej w syryjskich regionach, znajdujących się pod całkowitą kontrolą terrorystów. Jednak zaraz po tym, jak miejscowości są wyzwalane, zachodnie media nabierają z jakiś przyczyn wody w usta, a wczoraj widzieliśmy, jak gorliwi obrońcy praw człowieka z Europy dostali amnezji — powiedział Konaszenkow. Oprócz tego, według Konaszenkowa, wiele konwojów z europejską pomocą humanitarną, czekających rzekomo gdzieś w pobliżu „rozpływa się w powietrzu" bez śladu. Po tym, jak syryjskie wojska odbiły w tym tygodniu miasto Deir ez-Zor,  ani jeden z krajów europejskich czy organizacji międzynarodowych nie zaoferował władzom Syrii lub Rosyjskiemu Centrum Pojednania Stron Konfliktu wysłania pomocy humanitarnej. Taka pasywność i opieszałość europejskich polityków oraz międzynarodowych organizacji humanitarnych, które na pokaz demonstrują miłosierdzie i współczucie dla ofiar  wojny, są tylko na rękę terrorystom Państwa Islamskiego — powiedział Konaszenkow.

 

Bojkotujące Katar kraje arabskie poparły stanowisko prezydenta USA Donalda Trumpa, który po spotkaniu z emirem Kuwejtu powiedział o konieczności przerwania wsparcia dla terroryzmu, czytamy we wspólnym oświadczeniu czterech krajów arabskich. W czwartek na wspólnej konferencji prasowej z emirem Kuwejtu szejkiem Sabahem al-Ahmadem al-Dżabirem as-Sabahem Trump powiedział, że konflikt krajów Zatoki Perskiej i Kataru wyniknął z powodu masowego finansowania organizacji terrorystycznych przez wiele krajów, które należy zatrzymać. Arabia Saudyjska, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Egipt „doceniły stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który stanowczo stwierdził, że jedyną drogą rozwiązania konfliktu jest przerwanie wsparcia i finansowania terroryzmu i nie chce uczestniczyć w rozwiązywaniu kryzysu bez spełnienia tego warunku” — czytamy w oświadczeniu. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Egipt na początku czerwca zerwały stosunki dyplomatyczne z Dohą i przerwały całą komunikację z Katarem, oskarżając go o wspieranie terroryzmu i ingerencję w ich sprawy wewnętrzne. Później kilka innych państw przystąpiło do tej decyzji. Kuwejt wystąpił jako pośrednik w rozwiązywaniu tego konfliktu.

 

Prezydent USA Donald Trump i emir Kataru Tamim ibn Hamad al-Thani w rozmowie telefonicznej omówili „utrzymujące się zagrożenie” ze strony Iranu – poinformował Biały Dom. Rozmowa odbyła się 7 września. „Prezydent Trump podkreślił ważność tego, aby wszystkie kraje przestrzegały ustaleń ze szczytu w Rijadzie o utrzymaniu jedności w walce z terroryzmem, zaprzestaniu finansowania ugrupowań terrorystycznych i zwalczeniu ideologii ekstremistycznej. Prezydent Trump i emir Tamim rozmawiali też o utrzymującym się zagrożeniu ze strony Iranu dla stabilności w regionie” – głosi komunikat. Wcześniej Trump powiedział, że jest gotów pośredniczyć w rozwiązaniu kryzysu wokół Kataru.

 

* Według prezydenta Izraela władze jego państwa „ani na minutę nie zapominają, że Iran grozi codziennie zniszczeniem państwu Izrael". Podkreślił także, że rząd Iranu nie ukrywa zamiarów rozmieszczenia tam, skąd wyparto obecnie Państwo Islamskie, swoich sił powietrznych, lądowych i morskich. Pomimo podobnych wypowiedzi, zdaniem premiera Netanjahu Izrael osiągnął bezprecedensowe zbliżenie ze światem arabskim i prowadzi aktywną współpracę na różnych płaszczyznach  z krajami regionu. „Tak dobrych stosunków między nami nie było w ciągu całej naszej historii, nawet w okresie podpisywania porozumień pokojowych" — powiedział premier Izraela  w środę, 6 września.

 

Koordynator Unii Europejskiej ds. walki z terroryzmem Gilles de Kerchove opowiedział o mozliwosci ewentualnego połączenia organizacji terrorystycznych Państwo Islamskie i Al-Kaida. „W pełni jest możliwe, że Daesz i Al-Kaida znów się połączą i być może będą wspólnie działać”– powiedział Gilles de Kerchove w wywiadzie dla gazety „Welt am Sonntag”. Powiedział, że przyczyny, które doprowadziły do rozpadu ugrupowań terrorystycznych w chwili obecnej zeszły na dalszy plan. „Pierwsza przyczyna to była prawdopodobnie osobista nieprzyjaźń pomiędzy liderem Państwa Islamskiego Abu Bakrem al-Bagdadi, który prawdopodobnie jest już martwy i liderem Al-Kaidy prof. Ajmanem az-Załahirim, który jest już bardzo stary i najprawdopodobniej nie odgrywa już poważnej roli” – powiedział Gilles de Kerchove.  Jego zdaniem, jeszcze jedną przyczyną różnic było to, w jakim czasie ugrupowania planowały stworzyć tzw. "kalifat". Gilles de Kerchove zauważył, że dla Al-Kaidy „kalifat” był celem długofalowym, podczas gdy Daesz zamierzał zbudować własne państwo w jak najkrótszym czasie. Poza tym, Gilles de Kerchove oświadczył, że syn Osamy bin Ladena, Hamza bin Laden staje się coraz bardziej znaczącą osobą w hierarchii Al-Kaidy. "Jego retoryka w stosunku do Państwa Islamskiego jest mniej agresywna, a możliwe, że jego celem jest zbliżenie obu organizacji" – powiedział polityk. 

 

* Ambasadorka Ameryki w ONZ, Nikki Haley, zasugerowała, że prezydent Donald Trump nie wznowi porozumienia nuklearnego z Iranem podpisanego w 2015 r., kiedy zostanie ono przedstawione do odnowienia w połowie października. Prawdopodobnie Trump pozostawi to do decyzji Kongresu. Tymczasem międzynarodowi inspektorzy niedawno oświadczyli, że Iran przestrzega  bez zastrzeżeń  swoich zobowiązań w ramach porozumienia  o ograniczeniu programu nuklearnego. 

 

Groźba wojny nuklearnej ze strony Korei Północnej nie jest tak wielkim ryzykiem, jak nieprzewidywalne dla całego świata konsekwencje upadku reżimu Kim Dzong Una – ostrzega szwedzka  „Dagens Nyheter”.Kryzys reżimu północnokoreańskiego może uruchomić łańcuch wydarzeń, które osłabią stabilność w Azji i na całym świecie. Jeśli reżim Kim Dzong Una nagle upadnie, to sąsiadujące z KRLD kraje zaleje fala północnokoreańskich uchodźców. Ludzie będą uciekać, aby ratować się przed armią, ale także z powodu głodu. Dla Chin miliony głodnych Koreańczyków z Północy, szturmujących rzekę graniczną Yalu Jiang, to prawdziwy koszmar i zagrożenie dla stabilności. Korea Południowa też nie będzie w stanie poradzić sobie z taką falą uchodźców. Po upadku reżimu w Pjongjangu ze skutkami kryzysu będą borykać się inne państwa, tj. rozwiązywać problemy migracyjne, udzielać pilnej pomocy i nadzorować broń masowego rażenia. Zresztą, nie ma gwarancji, że Kim Dzong Una zastąpi mniej okrutny i nieprzewidywalny przywódca.

 

Brytyjskie media piszą o możliwym współudziale Iranu i Rosji w programie nuklearnym Korei Północnej. Zdaniem brytyjskich mediów Korea Północna może zawdzięczać Iranowi swoje ostatnie sukcesy w rozwoju broni jądrowej — pisze gazeta The Telegraph. Według jej informacji MSZ Wielkiej Brytanii usiłuje ustalić, czy „obecne i byłe mocarstwa nuklearne" nie mogły pomóc Kim Dzong Unowi w dokonaniu postępu w programie modernizacji rozwoju jądrowych głowic nuklearnych i rakiet. W ocenie źródeł rządowych północnokoreańscy uczeni nie zdołaliby raczej osiągnąć takich wyników samodzielnie. Takie zdanie przedstawił wcześniej sam szef MSZ Boris Johnson.„Na obecną chwilę badane są okoliczności tego, jak to państwo zdołało dokonać takiego skoku w zakresie technologicznym. Sprawdzamy, czy nie odegrało w tym roli, umyślnie lub nie, jakieś obecne bądź byłe mocarstwo nuklearne" — powiedział dyplomata. Sam Johnson nie powiedział, kto mógł udzielić Pjongjangowi pomocy. Przy tym, według informacji gazety na szczycie listy „podejrzewanych" o udzielanie tajnej pomocy KRLD znajduje się Iran. Gazeta nie pisze jednak, czym motywowane są te podejrzenia. Nie podaje też żadnych szczegółów dotyczących tego przypuszczenia.

 

Na Światowym Forum Ekonomicznym prezydent Rosji Władimir Putin wyraził przekonanie, że na Półwyspie Koreańskim nie dojdzie do konfliktu wojskowego na wielką skalę, a szczególnie do konfliktu z użyciem broni masowego rażenia.U wszystkich stron wystarczy odpowiedzialności i zdrowego rozsądku, dlatego "damy radę rozwiązać problem sposobami dyplomatycznymi" – powiedział Putin. Przypomniał, że już w 2005 roku praktycznie udało się porozumieć w zakresie programu jądrowego KRLD: "Osiągnięto porozumienia, zgodnie z którymi Korea Północna wzięła na siebie określone zobowiązania w zakresie redukcji programu rakietowo-jądrowego. A inni uczestnicy procesu obiecali w tym pomóc. Ale później, niestety, ktoś zażądał od Korei tego, czego ona nie obiecywała". W związku z tym sytuacja rozwinęła się aż do stanu obecnego. A kim jest ten "ktoś", którego Putin dyplomatycznie nie nazwał? W znanym dowcipie zwierzęta w lesie zaczęły grać w karty po ostrzeżeniu: „A to które będzie oszukiwać, to dostanie w bezczelną rudą mordę". Wiadomo, kto ma w lesie rudą mordę. W danym konflikcie też wiadomo, kto mógł zażądać od Północy Korei tego, czego Północ nie obiecywała. Mowa o tym, o kim prezydent Rosji kilka dni temu na konferencji prasowej podsumowującej szczyt BRICS powiedział, że to ludzie mylący Austrię z Australią. Obie Koree doskonale pamiętają doświadczenie ludobójstwa, które im zgotowano i obie nie mają ochoty pozwolić komukolwiek na powtórzenie tego doświadczenia. A państwo, które do tej pory ludobójstwo tylko urządzało innym, ale nie odczuło go nigdy samo, naturalnie nie bardzo rozumie, dlaczego innym państwom to się nie podoba. Biorąc pod uwagę te okoliczności, obecnie najrozsądniejsza droga to zachowanie prezydenta Korei Południowej, który harmonijnie połączył przypomnienie o niebezpieczeństwach stylu zachowania KRLD z obietnicą porządnego udziału we wzajemnie korzystnych projektach ekonomicznych. W początkowym okresie sporów wokół sytuacji na Półwyspie Koreańskim USA obiecały KRLD rozwiązanie szeregu  poważnych problemów energetycznych drogą dostaw wystarczającej ilości zasobów energetycznych po średniej światowej cenie i stworzenia na północy Korei jądrowego kompleksu energetycznego w amerykańskiej technologii, gwarantującej niemożliwość wykorzystania tego kompleksu w celach wojskowych. Koreańczycy ochoczo zgodzili się na te propozycje. I potem Amerykanie, z jakiegoś banalnego powodu, odmówili spełnienia własnej obietnicy. Tym samym Północ Korei została zmuszona do poprowadzenia własnego projektu energetycznego i to właśnie dlatego pojawiła się u niej możliwość stworzenia broni jądrowej. Zatem Amerykanie nie tylko zażądali od KRLD tego, czego ona nie obiecywała, ale i złamali własne obietnice, przy czym w taki sposób, że doprowadzili do zaostrzenia sytuacji. Amerykanom było to potrzebne, dlatego, że bez zaostrzenia sytuacji ryzykowaliby utratę politycznego pretekstu do rozmieszczenia swoich sił zbrojnych na południu Półwyspu Koreańskiego. Choć nie można wykluczyć, że były również inne powody złamania obietnicy. Czy obecnie jest ktoś zainteresowany wojną? Raczej nie. I prezydent Rosji, jak się zdaje, też o tym wie. 

 

Parlament Katalonii przyjął ustawę o okresie przejściowym, która - zdaniem zwolenników niepodległości - stworzy podstawy prawne do wyjścia regionu ze składu Hiszpanii. „Ustawa o okresie przejściowym została przyjęta 71 głosami, przeciwko głosowało 9 posłów, przy braku głosów wstrzymujących się" — oświadczyła przewodnicząca parlamentu Katalonii Carmen Forcadell. Madryt zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o unieważnienie tej ustawy, podobnie jak w przypadku innych dokumentów przyjętych przez Katalończyków i dotyczących referendum ws. niepodległości. Ustawa „O okresie prawnym i okresie przejściowym" wejdzie w życie, jeśli na referendum 1 października przewagę zdobędą zwolennicy secesji regionu. Wówczas nowe prawo będzie obowiązywać od 2 października do wyborów parlamentarnych, czyli około 6 miesięcy. Nowy parlament, zdaniem secesjonistów, ma pracować nad konstytucją regionu. José Luis Carretero Miramar, analityk z Madrytu, profesor, członek Instytutu Nauk Ekonomicznych i Zarządzania, w wywiadzie dla agencji Sputnik przedstawił swoją ocenę ewentualnego oddzielenia się Katalonii od Hiszpanii. Odpowiadając na pytanie, co będzie z ładem państwowym w Hiszpanii, jeśli 1 października odbędzie się referendum w sprawie niepodległości Katalonii, ekspert podkreślił: Po pierwsze, zobaczymy, czy rząd w ogóle pozwoli na przeprowadzenie referendum, czy też w jakiś sposób będzie próbował przeszkodzić temu fizycznie, stosując do tego struktury siłowe czy też uciekając się do innych metod. Jeśli referendum się odbędzie, w przypadku zwycięstwa zwolenników secesji, bardzo szybko zobaczymy, jak można wnioskować na podstawie ustawy zaakceptowanej wczoraj przez parlament Katalonii, „Deklarację niepodległości Katalonii". W przypadku zwycięstwa przeciwników tego, stanie się to, rzecz jasna, porażką w walce o niepodległość, która zaczęła się niedawno w Katalonii, gdyż taki scenariusz będzie wymagać nowej kadencji w organach samorządu — powiedział analityk. Zdaniem eksperta, podstawowy problem polega na tym, w jakiej mierze hiszpański rząd jest gotów do otwartego sięgnięcia po środki represyjne, do jakiego stopnia będzie nasilać naciski, zakazywać przeprowadzenia referendum. A także w jakiej mierze rząd Katalonii może liczyć na jakiekolwiek poparcie ze strony innych krajów. Jeszcze jeden problem, nad którym zastanawia się ekspert, polega na tym, jak by potraktowała  ewentualny pozytywny wynik referendum Unia Europejska? Czy Katalonia będzie mogła pozostać w składzie Unii Europejskiej?  Zakładam, że najpierw okazała by się ona poza unią, jak powiedział to, na przykład, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Nie oznacza to, że nie będzie istniała żadna możliwość w trakcie dalszych negocjacji, które mogą rozpocząć się nawet od razu po uznaniu niepodległości Katalonii na szczeblu międzynarodowym, dla osiągnięcia porozumienia w sprawie nowej formy współpracy między Katalonią i Unią Europejską, a nawet nowego przystąpienia Katalonii do Unii Europejskiej. Mogłoby to spowodować, że Hiszpania w pewnym momencie mogłaby zacząć stwarzać przeszkody dla Katalonii, usiłując podważyć prawdopodobieństwo nowego włączenia jej do składu Unii Europejskiej — podkreślił analityk.

 

*  „The Guardian” opublikował dokumenty krążące po Home Office (departament rządu odpowiedzialny za politykę imigracyjną, bezpieczeństwo i porządek publiczny), z których wynika, że po Brexicie Londyn bardzo ograniczy migrację zarobkową europejskich niewykwalifikowanych pracowników i skoncentruje się na wysoko wykwalifikowanych kadrach.Okres pobytu zostanie ograniczony. Według dokumentów polityka migracyjna będzie opierać się na założeniu, że „migracja powinna przynosić korzyści nie tylko samym migrantom, ale i obywatelom”. Prof. Catherine Bernard, która specjalizuje się w prawie UE na Uniwersytecie Cambridge twierdzi, że to był jeden z powodów, dla których Brytyjczycy głosowali za wyjściem z UE. Do tego tematu podchodzi się w różny sposób w różnych częściach kraju. W niektórych regionach znacznie spokojniej niż w innych. W tym kontekście ten dokument jest interesujący, bo przede wszystkim odwołuje się do interesów tych, (którzy opowiadają się przeciwko) imigracji. Ten dokument zajmuje bardzo ostre stanowisko wobec imigracji. Próbuje wykorzystać do migracji z UE system, który stosuje się obecnie wobec imigrantów z krajów spoza Wspólnoty. Nie będą identyczne, ale podobne. A brytyjski system dla migrantów z krajów spoza UE jest pełen ograniczeń – podkreśliła profesor. Bernard poruszyła też kwestię „pracowników o niskich kwalifikacjach”. Jeśli za niskowykwalifikowaną siłę roboczą uznamy migrantów z dochodami poniżej 30000 funtów rocznie, obejmie to dużą grupę ludzi pracujących na uniwersytetach, w szkołach, szpitalach. Zarabiają od 18000 do 30000 funtów rocznie. Czyli ci ludzie, którzy tradycyjnie uważani są nie za pracowników o niskich kwalifikacjach, ale za średnio i wysoko wykwalifikowanych. Jeśli spojrzymy na to zagadnienie pod takim kątem, to nagle uświadamiamy sobie, że ten problem będzie dotyczył sporo zawodów. Wszyscy myślą, że niskowykwalifikowani pracownicy to ludzie, którzy pracują w polu lub w kawiarniach, ale w rzeczywistości jest to znacznie bardziej rozbudowane pojęcie. Może pojawić się niedobór personelu. Ci, którzy popierają ograniczenie imigracji, mówią: Brytyjczycy mogą zając te miejsca pracy. Ale chodzi o to, że w Wielkiej Brytanii obecnie praktycznie nie ma wolnych kadr. Są regiony, gdzie jest inaczej. Jednak w Wielkiej Brytanii jest stosunkowo niski poziom bezrobocia (kwiecień-czerwiec 2017 r. stopa bezrobocia wyniosła 4,4%). Jeśli imigranci wrócą do siebie, a nowi robotnicy nie przyjadą, to dojdzie do redukcji gospodarki.

 

 *Prezydent Francji Emmanuel Macron chce reformować UE. Jak powiedział, w 2018 roku Europejczycy będę mogli omówić zbliżające się zmiany. Podczas wizyty w Atenach, w ojczyźnie demokracji, zaproponował przede wszystkim utworzenie parlamentu strefy euro i wyłanianie jego składu z jednaj listy europejskiej.Swoją wizję demokracji i przyszłości UE Macron przedstawił w przemówieniu na wzgórzu Pnyks z Akropolem w tle, gdzie narodziła się demokracja i odbywały się zgromadzenia obywateli starożytnych Aten.  Macron rozpoczął swoje przemówienie po grecku: — Tutaj 2500 lat temu Grecy wymyślili demokrację. To wielki zaszczyt przemawiać tutaj – powiedział francuski prezydent. — Proponuję mapę drogową przeszłej Europy. Proponuję nową metodę, która zakłada, że nie będzie się dyskutować o nowej Europie jedynie za zamkniętymi drzwiami. Musimy wyznaczyć sobie nowe cele w 2018 roku we wszystkich krajach i narody zdecydują, jaką chcą mieć Europę. W ciągu sześciu miesięcy odbędą się spotkania obywateli, a w perspektywie powstaną wspólne listy wyborcze w Europie i parlament strefy euro – zaproponował Macron, zwracają uwagę na popełnione błędy. Jego zdaniem należy wybrnąć z dylematu, gdzie z jednej strony pojawia się obawa, jak odpowiedzą ludzie w referendum populistycznym, a z drugiej – strach przed plebiscytami.  Macron apelował o powstrzymanie wojny domowej na starym kontynencie i poszukiwanie elementów jednoczących ludzi od wieków, europejską cywilizację. Jeśli pozostaniemy ślepi, staniemy się pokoleniem, które będzie odpowiadać za śmierć Europy. Powinniśmy zacząć od poważnej samokrytyki – podkreślił. Prezydent powiedział też, że z nową Europą będzie można walczyć z terroryzmem i wspierać europejską suwerenność, ale należy najpierw zrewidować koncepcję suwerenności narodowej.

 

* Europejski Trybunał Sprawiedliwości oddalił apelację Słowacji i Węgier dotyczące narzucanych z Brukseli kwot przyjmowania uchodźców. System kwot przyjętych w 2015 r. ma na celu złagodzenie ciężaru ponoszonego przez  Włochy i Grecję. Kraje odmawiające przyjmowania wyznaczonych kontyngentów uchodźców mogą teraz zostać ukarane grzywnami.

 

Ambasadorowie Estonii, Łotwy i Litwy skierowali do redakcji "Le Monde" pismo, w którym poprosili, aby nie nazywać ich państw byłymi republikami radzieckimi – pisze "Postimees".Pretekstem do napisania listu był artykuł o Finlandii, w którym na ilustracji z mapą trzy państwa bałtyckie zostały oznaczone jako postradzieckie, wyjaśnia gazeta. W swoim liście ambasadorowie wskazali na to, że ich państwa w 1940 roku nie wstępowały w skład Związku Radzieckiego, ale zostały włączone do niego w wyniku "aneksji wojskowej", której nie uznała większość świata, w tym również Francja. Dyplomaci podkreślili również, że po rozpadzie ZSRR państwa bałtyckie nie "pojawiły się", ale "odbudowały swoją niepodległość".  "Bylibyśmy bardzo wdzięczni, jeśli w Państwa artykułach nie wykorzystywałoby się więcej terminu "byłe republiki radzieckie" i w ten sposób podane wyżej historyczne fakty, uznane na poziomie międzynarodowym, zostaną wyrażone w odpowiedni sposób" – głosi pismo dyplomatów do szefa redakcji "Le Monde". Jednocześnie ambasadorowie wysoko ocenili pracę "Le Monde" w zakresie relacjonowania wydarzeń z państw bałtyckich, podsumowuje "Postimees".

 

* Według niepotwierdzonych źródeł dyplomatycznych albańscy lobbyści w Kosowie za  pośrednictwem Fundacji Clinton zamierzają przepchnąć na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ rezolucję, w wyniku której  mafijne bałkańskie pseudopaństewko utworzone w wyniku czystek etnicznych |Serbów otrzyma status państwa-obserwatora na wzór palestyński.Chodzi o to, że decyzje w Zgromadzeniu Ogólnym, w przeciwieństwie do Rady Bezpieczeństwa, podejmowane są większością dwóch trzecich głosów. Nie obowiązuje tu również prawo weta, z którego mogą skorzystać Rosja i Chiny. Te państwa nie uznają niepodległości Kosowa. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość krajów członkowskich ONZ jednak uznała tę południową serbską prowincję za państwo, ten scenariusz wydaje się prawdopodobny. Jakie mogą być konsekwencje takiej decyzji? Po pierwsze, negocjacje Belgradu z Prisztiną  w sprawie normalizacji stosunków, prowadzone pod auspicjami Brukseli, wówczas stracą swój neutralny status (choć de facto nie są neutralne, bo większość krajów UE uważa Kosowo za niepodległe państwo).  Po drugie, pozwoli to Stanom, opowiadającym się za niezmiennością granic na Bałkanach, częściowo obejść Turcję, która, pomimo deklarowanego przywiązania do tej samej zasady (ze strachu przed kwestią kurdyjską), milcząco wspiera wielkoalbańskie nastroje w regionie. Po trzecie, taka inicjatywa USA może pomóc im na przyszłość przystąpić do „negocjacji brukselskich” między Belgradem a Prisztiną, na co gorąco liczą elity polityczne samozwańczej republiki. Docent z Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu w Belgradzie Stefan Surlic zauważył, że, ponieważ stworzenie dużego państwa na Bałkanach nie odpowiada jego interesom, Waszyngton chce zapobiec przyszłemu ewentualnemu zjednoczeniu Albanii i Kosowa. Można to zrobić jedynie umacniając niezależność Prisztiny. Zdaniem Surlica wewnętrzny dialog w sprawie Kosowa, zaanonsowany przez prezydenta Serbii Aleksandra Vučića, potrzebny jest do tego, aby Belgrad wyznaczył tę granicą, której nie może przekroczyć jego południowa prowincja. Sytuacja wokół Zgromadzenia Ogólnego ONZ stanowi poważne wyzwanie dla Belgradu. Serbia nie jest silna dyplomatycznie, ale ma atut, a jest to pięć państw UE, które nadal nie uznają niepodległości Kosowa, co blokuje samozwańczej republice drogę do powszechnego międzynarodowego uznania. Próby nadania Kosowu statusu państwa-obserwatora powinna poprzedzać ostra walka dyplomatyczna. Ale porażka Serbii w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ zmusiłaby Belgrad do pójścia na nowe ustępstwa wobec Prisztiny w ramach „dialogu brukselskiego” – podsumował ekspert.

 

Generał sił zbrojnych Ukrainy Petro Nikitenko obraził ochotników, kiedy przyjechał na przodowe pozycje w operacji ATO. Podczas sprzeczki nazwał bojowników "złodziejami i maruderami, którzy uciekli z Iłowajska".Generał sił zbrojnych Ukrainy i wiceszef sztabu wojsk lądowych Petro Nikitenko został odwołany ze strefy ATO, po tym jak nazwał ochotników w strefie konfliktu maruderami i złodziejami – informuje "112 Ukraina". Ochotnicy nie pozostali mu dłużni i nazwali generała gnidą. O szczegółach sprzeczki nie poinformowano. Po zdarzeniu ukraiński generał został odwołany ze strefy ATO, a w poniedziałek ma się zacząć śledztwo w tej sprawie. W danej chwili nie wiadomo, jaka kara grozi wojskowemu. Sytuacja została nagłośniona po tym, jak deputowana Rady Najwyższej Oksana Korczyńska opublikowała nagranie, w którym opowiedziała o polowaniu na ochotników, jakoby zainicjowanym przez szefa ukraińskiego sztabu generalnego Wiktora Mużenko. "Do dziś miałam nadzieję, że to nie jest grupa prezydenta. Jak mi wyjaśniano w brygadach wojskowych, rozkaz nacisku na ochotników i wyganianie ich z frontu, w tym i lekarzy, wydał szef sztabu generalnego Mużenko, ale w roli wykonawcy ja widziałam tylko dowódcę ATO generała Łokotę i jego zastępcę generała Nikitenko" – opowiedziała deputowana. Na koniec wyraziła przypuszczenie o przyczynach polowania na ochotników. Jej zdaniem, ochotnicze formacje są problemem dla ukraińskiego Ministerstwa Obrony, ponieważ stanowią określoną siłę w strefie konfliktu, która nie poddaje się i może ignorować rozkazy dowódców. 

 

Kwestia wprowadzenia kontyngentu ONZ na linię rozgraniczenia w Donbasie powinna być omawiana bezpośrednio z przedstawicielami Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, proklamowanych w trybie jednostronnym - powiedział pełnomocny przedstawiciel ŁRL Władysław Dejnego podczas negocjacji w Mińsku. „Powinniśmy wspólnie usiąść i określić warunki obecności tego kontyngentu ONZ w Donbasie . Decyzje ws. zapewnienia bezpieczeństwa misji OBWE mogą być podejmowane tylko w warunkach dialogu, wszystkie działania powinny być uzgadniane…  oczywiście bez naszej zgody żadne siły ONZ nie znajdą się na linii rozgraniczenia" — powiedział Dejnego dziennikarzom. Pełnomocny przedstawiciel ŁRL poinformował także o konieczności rozdzielenia walczących stron wzdłuż całej linii styku w Donbasie w celu stworzenia warunków do efektywnej pracy Specjalnej Misji Monitorującej OBWE „przy jednoczesnym  zapewnieniu bezpieczeństwa niektórym kontyngentom ONZ".  „Trzecia sprawa — to to, że nadzwyczaj niekonstruktywne stanowisko Ukrainy w sprawie uregulowania konfliktu politycznego jest powodem całkowitego braku zaufania" — powiedział Dejnego. Podkreślił również, że „dla przedstawicieli Donbasu jest niezwykle ważne, aby Ukraina rozwiązała problem wniesienia zmian do swojej ustawy ws. szczególnego statusu Donbasu". „I dopiero wtedy będziemy mogli konstruktywnie rozmawiać o perspektywach rozmieszczenia sił ONZ na linii rozgraniczenia w celu stworzenia warunków do ochrony Specjalnej Misji Monitorującej OBWE" — powiedział przedstawiciel ŁRL.    

 

Sytuacja w Donbasie wciąż jest daleka od pokoju i to pomimo wysiłków dyplomatów, powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w sobotę podczas wyjazdu do obwodu winnickiego."Niestety, bez względu na znaczące wysiłki, które kierownictwo państwa, nasi ukraińscy dypomaci, czynią, aby rozwiązać problem wyzwolenia ukraińskich ziem drogą polityczno-dyplomatyczną, sytuacja niestety wciąż jest jeszcze daleka od pokoju. W tych trudnych warunkach szczególnie cenimy i popieramy siły zbrojne Ukrainy i Narodową Gwardię Ukrainy" – powiedział Poroszenko. Jego wystąpienie transmitowała telewizja "112 Ukraina".  Poroszenko zauważył, że pokój w Donbasie można osiągnąć tylko drogą polityczno-dyplomatyczną, ale posiadając silną armię.

 

Poroszenko nie powinien zastanawiać się nad losem Krymu – twierdzą władze półwyspu.Przewodniczący krymskiego parlamentu Władimir Konstantinow powiedział, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powinien myśleć nie o odzyskaniu Krymu, a o utrzymaniu terytorium swego kraju i jego mieszkańców. Wcześniej Poroszenko przyznał, że Kijów nie zdoła odebrać Krymu siłą. Zaapelował więc o stworzenie takich warunków, aby Krym stał się dla Rosji ciężarem nie do zniesienia. W tym celu Kijów zamierza użyć wszystkich dostępnych instrumentów prawa międzynarodowego, a mianowicie sankcji, arbitrażu, platform międzynarodowych oraz mechanizmów nadzoru.  Poroszenko chce odzyskać Krym, ale powinien przynajmniej poradzić sobie z tym terytorium, które ma. Główny problem polega na utrzymaniu istniejących terytoriów, napojeniu i nakarmieniu ludzi, daniu im nadziei na przyszłość, a nie na troszczeniu się o los Krymu. Mieszkańcy Krymu określili się i nie ma dla nich innej opcji – powiedział Konstantinow.

 

Nowelizacja ukraińskiej ustawy o oświacie pozbawia mniejszości narodowe prawa do nauki w ich ojczystych językach w szkołach średnich i na uniwersytetach oraz stoi w sprzeczności z dążeniem Ukrainy do integracji z Unią Europejską – podkreślił szef węgierskiego MSZ Péter Szijjarto.W piątek w Tallinie odbyło się nieformalne spotkanie ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej i Partnerstwa Wschodniego. Uważamy, że to wstyd, iż nowelizacja poważnie narusza prawa mniejszości węgierskiej, wstyd, że kraj dążący do coraz ściślejszych kontaktów z UE przyjął taką ustawę, która jest wprost sprzeczna z europejskimi wartościami — oświadczył Szijjarto. Jak podkreślił, niedopuszczalne jest, że „na Ukrainie odebrano Węgrom prawo do nauki w języku ojczystym w szkołach średnich i na uniwersytetach”. Taką możliwość pozostawiono jedynie w przedszkolu i szkole podstawowej. Szijjarto wyraził przekonanie, że nowelizacja jest sprzeczna nie tylko z interesem mniejszości węgierskiej na Ukrainie, ale też z wartościami europejskimi. Minister zapewnił, że rząd węgierski będzie zabiegać na wszystkich możliwych forach europejskich, by nie mogła wejść w życie.  My byliśmy tymi, którzy najgłośniej popierali zniesienie wiz dla Ukraińców, jako jedni z pierwszych ratyfikowaliśmy umowę o stowarzyszeniu między Ukrainą i UE, transportowaliśmy Ukrainie gaz przez Węgry, udzieliliśmy humanitarnego wsparcia wysokości 600 mln forintów (2 mln euro), umożliwiliśmy wypoczynek wakacyjny 2600 ukraińskim dzieciom. Decyzji oświatowej Ukrainy nie można po tym oceniać inaczej, niż jako cios Węgrom w plecy – ocenił szef węgierskiej dyplomacji. Nowelizacja ustawy o oświacie zakłada, że językiem wykładowym na Ukrainie jest język ukraiński. Mniejszościom narodowym zagwarantowano prawo do nauczania w językach ojczystych w przedszkolach państwowych i klasach początkowych. 

 

Ukraina stanie się wyspą między Zachodem a Wschodem - pisze Financial Times.Ukraina może stać się „wyspą”, chociaż wcześniej była mostem między Wschodem a Zachodem. Jak pisze gazeta, takie konsekwencje mogą wynikać z realizacji wielkoskalowych projektów infrastrukturalnych Rosji, takich jak Most Kerczeński, „Gazociąg Północny 2” i „Turecki Potok”. Zdaniem autora artykułu Ukraina musi nawiązywać kontakty z Zachodem w celu zminimalizowania strat, jednak Kijów zbyt wolno realizuje reformy mające na celu zwalczanie korupcji. Ponadto Kijów zanadto chciał odizolować Krym w sensie ekonomicznym. W tym czasie Moskwa zajęła się stworzeniem nowej infrastruktury mającej zapewnić nieprzerwaną komunikację z półwyspem. Zakończona niedawno kolej pozwala ominąć terytorium Ukrainy i bez przeszkód dostarczać rosyjskie ładunki na Białoruś, do państw bałtyckich i innych krajów. Ponadto Rosja buduje również  rurociągi, które pozwolą jej na zmniejszenie uzależnienia od Ukrainy.

 

Niedawno prezydent Petro Poroszenko podpisał dekret o wprowadzeniu kontroli biometrycznej dla Rosjan wjeżdżających na Ukrainę.Tymczasem Rosja postąpiła odwrotnie: weszły w życie poprawki upraszczające procedurę otrzymania rosyjskiego obywatelstwa przez Ukraińców: teraz nie jest potrzebne zaświadczenie o rezygnacji z ukraińskiego paszportu — pisze portal Vesti-Ukraina. Wcześniej głównym czynnikiem utrudniającym Ukraińcom procedurę była właśnie rezygnacja z ukraińskiego obywatelstwa. Teraz mechanizm został uproszczony, jednak ubiegający się o rosyjski paszport zetknęli się z innym problemem — dużą liczbą chętnych. Portal podkreśla, że Ukraińcy, którzy otrzymują rosyjski paszport, poczynając od 1 września muszą skłądać przysięgę obywatelską.

 

* W centrum Kijowa eksplodował samochód. Incydent miał miejsce między ulicami Bassejnaja i Bolszaja Wasilkowskaja  w centrum miasta w rejonie Placu Besarabskiego. Samochód został całkowicie zniszczony a jego wybuch uszkodził także sąsiednie samochody.  Zginęła 1 osoba, obywatel Gruzji. Przedstawiciel ukraińskiego MSW Artiom Szewczenko poinformował, że według wstępnych ustaleń przyczyną eksplozji samochodu był ładunek wybuchowy umieszczony w aucie.

 

* Na granicy z Polską w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Krakowiec doszło do starćmiędzy zwolennikami i przeciwnikami byłego prezydenta Gruzji i gubernatora obwodu odeskiego Micheila Saakaszwili  - informuje RIA Novosti-Ukraina. Wcześniej prezydent Ukrainy Petro Poroszenko pozbawił Saakaszwilego ukraińskiego obywatelstwa. Sam Saakaszwili w sobotę oświadczył, że wyrusza z Polski, aby w niedzielę przekroczyć przejście graniczne w Krakowcu w obwodzie lwowskim. Z kolei Kijów poinformował, że analizuje wniosek Gruzji  w sprawie ekstradycji byłego prezydenta. Po stronie ukraińskiej doszło do pierwszej bójki. Około 100 zwolenników Saakaszwilego oburzyła obecność ludzi, których uznali oni za prowokatorów – podaje agencja. Interweniowała policja.

 

Zdaniem rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej działania strony amerykańskiej w odniesieniu do rosyjskiej własności dyplomatycznej w gruncie rzeczy można nazwać grabieżą. Jak można prowadzić dialog i budować relacje, jeśli partner narusza umowy uznane przez niego za podmioty prawa międzynarodowego? – powiedziała Zacharowa. Jak podkreśliła, amerykański Departament Stanu może i chce normalizować stosunki z Moskwą, ale za aferą wokół rosyjskich dyplomatów i nieruchomości dyplomatycznych w USA stoją amerykańskie służby specjalne, w tym FBI. W tym tygodniu powiedziano dużo o rewizjach, które były, jak wiemy, zainicjowane przez FBI. Nawiasem mówiąc, być może na tym polega problem: prawdopodobnie Departament Stanu chciał normalizować stosunki z Rosją i być może to, co słyszymy na briefingach, to całkiem szczere wypowiedzi, ale może też chodzi o to, że w USA nie ma jednego stanowiska w stosunku do Rosji. Bo, według naszych informacji, w naszym rozumieniu, wszystko, co się obecnie dzieje wokół rosyjskich dyplomatów, za tym wszystkim stoją m.in. amerykańskie służby specjalne i bezpośrednio FBI – oceniła rzeczniczka rosyjskiego MSZ. Jak dodała, Moskwa chciałaby wiedzieć, co Amerykanie robią w budynku rosyjskiego konsulatu generalnego w San Francisco. W jaki sposób wszystko to, co dzieje się obecnie w budynku FR, gdzie wcześniej znajdował się konsulat generalny w San Francisco, sprzyja (zdaniem USA) normalizacji stosunków? W jaki sposób ludzie, których nie znamy, których nikt tam nie zapraszał, którzy zajmują się tam nie wiadomo czym, przyczyniają się do normalizacji dwustronnych stosunków? Kto ich tam wysłał i w jakim celu? Co oni tam robią? Dlaczego czują się tam, jak w domu? To własność FR, więc co robią tam obywatele USA? – pytała Zacharowa, komentując aferę wokół budynku konsularnego w San Francisco. Jak podkreśliła, USA prawdopodobnie uznały, że można ignorować postanowienia Konwencji wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z 1961 i 1963 roku, „dwa podstawowe dokumenty prawa międzynarodowego”.  Niestety, może to zamienić się nie tyle w precedens, co w nową amerykańską tradycję. Przypuszczam, że w taki sposób USA destabilizują nie tylko rosyjsko-amerykańskie stosunki, ale i ład międzynarodowy – zaznaczyła przedstawicielka rosyjskiego resortu polityki zagranicznej.

 

* Silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 8 nawiedziło w piątek zachodnie (pacyficzne) wybrzeże na południu Meksyku – poinformowała Służba Geologiczna USA (USGS). Epicentrum wstrząsów znajdowało się pod dnem Oceanu Spokojnego, około 120 kilometrów od miasta Tres Picos w stanie Chiapas, na głębokości 33 kilometrów. Wydano ostrzeżenie przed tsunami. Według wstępnych informacji są ofiary śmiertelne i duże zniszczenia materialne.

 

* Ponad milion Rohingjów, muzułmańskiej mniejszości w Mjanmarze, uciekło do Bangladeszu  po tym, jak wojska birmańskie wpadły w szał strzelając do mieszkańców wiosek i paląc ich domy w reakcji na krwawe ataki na posterunki policji ze strony partyzantów Rohingja. ONZ wezwała rząd Birmy do ochrony cywilów "bez dyskryminacji".

 

* Policja w Brazylii znalazła walizki i kartony wypchane gotówką o wartości ponad 16 milionów dolarów w mieszkaniu używanym przez jednego z ministrów rządu prezydenta Michela Temera. Łup ten został odkryty tego samego dnia, kiedy Rodrigo Janot, prokurator generalny Brazylii, oskarżył dwoje poprzednich prezydentów - Dilmę Rousseff i Luiza Inácio Lulę da Silva z opozycyjnej Partii Robotniczej, o kierowanie „organizacją przestępczą", która zgromadziła ponad 450 milionów dolarów łapówek. W świetle prowadzonej przeciw nim nagonki najnowsze znalezisko robi wrażenie „dowodu” podrzuconego w przekonaniu, że sama wysokość znalezionych kwot wyklucza jego sfingowanie.

 

* Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC) zakończyły proces przejścia ze statusu armii partyzanckiej do legalnej partii politycznej, zachowując swój akronim, ale zmieniając pod nim nazwę na Fuerzas Alternativas Revolucionarias Comunes, a logo na czerwoną różę. Prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos, ogłosił również pierwsze dwustronne zawieszenie broni między swoim rządem a , kolejną lewicową grupą partyzancką - Armią Wyzwolenia Narodowego.

 

* Policja w Kambodży aresztowała Kem Sokha, lidera głównej partii opozycyjnej, pod jawnie naciąganymi zarzutami zdrady państwa. Rząd Kambodży wydaje się coraz energiczniej tłumić wszelkie objawy niezadowolenia i oporu w związku z przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

 

Polski marynarz zginął w szwedzkim porcie marynarki wojennej w Karlskronie podczas przygotowań do manewrów wojskowych Northern Coasts 2017. Do wypadku doszło w piątek wieczorem.Jak poinformowało szwedzkie dowództwo marynarki, podczas ćwiczeń dwóch polskich marynarzy wpadło do wody. Jeden z nich zmarł, a drugi z poszkodowanych przebywa w szpitalu. Wyjaśniane są okoliczności zdarzenia.  Chciałbym złożyć kondolencje Marynarce Wojennej RP. Nasze myśli są teraz z rodziną zmarłego marynarza oraz jego kolegami z pokładu — powiedział dowódca szwedzkiej marynarki wojennej Jens Nykvist. Jak podały szwedzkie media, był to prawdopodobnie nieszczęśliwy wypadek. Manewry Northern Coasts 2017, które organizują marynarki Niemiec i Szwecji, rozpoczęły się 8 września w szwedzkiej Karlskronie. Uczestniczy w nich około 5 tys. żołnierzy, ponad 50 okrętów oraz samoloty i śmigłowce z 16 państw. Ćwiczenia potrwają na Morzu Bałtyckim do 21 września.

 

W ramach III Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku holding „Śmigłowce Rosji” po raz pierwszy zaprezentował najnowszy wielozadaniowy śmigłowiec Ka-62 o maksymalnej masie startowej 6 500 kg i nośności 2000 kg lub 12-15 osób.„Sputnik” poprosił o opinię na temat tej maszyny rosyjskiego eksperta lotniczego Makara Aksenienko — aktywnego pilota z ogromnym doświadczeniem w pilotowaniu samolotów różnego typu: „Mamy nadzieję, że lotnictwo cywilne wkrótce otrzyma ten wielozadaniowy śmiegłowiec klasy średniej. Znajdzie on szerokie zastosowanie w tych przypadkach, kiedy lekkie helikoptery nie są w stanie wykonać wymaganego poziomu operacji transportowych czy ratowniczych, a użycie średnich maszyn klasy Mi-8 (Mi-17, Mi-38, Mi-171) jest ekonomicznie nieuzasadnione. Oznacza to, że według kryterium „efektywność-koszt”, z punktu widzenia ekonomiczności i realnej wagi, byłoby mądrze wykorzystać helikopter „pierwszej grupy klasy średniej”. A Ka-62 zalicza się właśnie do tej grupy” — mówi ekspert. Cechą charakterystyczną wszystkich poprzednich modeli śmigłowców „Kamow” jest tak zwany układ współosiowy: dwa wirniki nośne obracające się w różnych kierunkach. Jednak Ka-62 jest wykonany praktycznie według „klasycznego” schematu: jeden pięciołopatowy wirnik nośny i wielopłatowy wirnik sterowniczy w ogonie. Jednak on znajduje się nie na zewnątrz, ale jakby był „wpisany” w statecznik pionowy. Ten schemat — „fenestron” — w Rosji nie był dotychczas stosowany. Makar Aksenienko zauważa jego zalety i inne pozytywne właściwości techniczne nowego śmigłowca:Taki schemat jest powszechnie wykorzystywany przez zagranicznych konstruktorów samolotów, głównie na śmigłowcach klasy lekkiej. Rosyjscy konstruktorzy zastosowali ten system po raz pierwszy — na maszynie klasy średniej. Wirnik typu «fenestron» jest lepiej zabezpieczony przed oddziaływaniem pyłu, zanieczyszczeń, małych kamieni podczas eksploatacji na lotniskach gruntowych. Ponadto taki wirnik ma mniejsze straty dynamiczne, zapewnia lepszą aerodynamikę przy wyższych prędkościach.A Ka-62 to dość szybka maszyna, o czym świadczy „podobny do delfina” kształt jego kadłuba, który zakłada lot z prędkością około 300 km/h. W tym celu potrzebny jest maksymalnie uproszczony kil i system steru ogonowego. Doświadczenie w eksploatacji innych maszyn z tego typu wirnikiem ogonowym pokazuje, że​​są one bardzopilotażowe: lekkie i zwrotne. A przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii cyfrowej w systemie sterowania otrzymujemy maszynę z niezwykłymi właściwościami pilotażowymi. A fakt, że Ka-62 długo czekał, aby „pokazać się światu”, przyniósł tylko korzyści. Pojawiły się na nim nowe elektroniczne systemy sterowania i najnowsza awionika. Ponadto śmigłowiec wyposażony jest w sprawdzone francuskie silniki Turbomeca (model Ardiden 3G). Nie trzeba się tego obawiać, a wręcz przeciwnie, pozwoli to na utrzymanie współpracy z zagranicznymi partnerami oraz na wykorzystanie dobrze opracowanych systemów w perspektywicznych śmigłowcach. O ile mi wiadomo kontakty rosyjskich firm śmigłowcowych z firmą Turbomeca są dość dobre, pomimo niestabilnej koniunktury politycznej. Helikopter Ka-62 został pierwotnie zapowiedziany jako maszyna wielozadaniowa. Zdaniem eksperta jest on optymalny do następujących zadań:  „Po pierwsze, są to czysto transportowe przewozy między centrami sąsiadujących regionów, aż do wykonywania lądowań na ograniczonych obszarach w obrębie miasta: dachy wieżowców. Po drugie, jest to lotnictwo sanitarne, dzięki dużej nośności maszyny. Po trzecie, operacje poszukiwawczo-ratownicze. Po czwarte, jest to transport wachtowych zmian pracowników naftowych i gazowych na platformy morskie. I na koniec, znajdzie on zastosowanie jako cywilny śmigłowiec pokładowy dla lodołamaczy lub jako helikopter dla zaopatrzenia różnych ekspedycji na dużych szerokościach geograficznych. Krótko mówiąc, taka maszyna jest potrzebna wielu cywilnym konsumentom. I to nie tylko w Rosji” — podsumowuje Makar Aksenienko.

 

Chińczycy odkryli rodzaj bakterii Klebsiella pneumoniae, która stanowi nowy etap ewolucji.Jak pisze „Focus”, powstała ona w wyniku połączenia dwóch różnych rodzajów mikroorganizmów — odpornego na większość znanych antybiotyków i śmiercionośnego. Naukowcy twierdzą, że ani jeden znany w Chinach lek nie jest w stanie poradzić sobie z nią. Jeśli szybko nie powstrzyma się rozprzestrzeniania drobnoustroju, może dojść do globalnej epidemii. Bakterią zostało zainfekowanych pięciu pacjentów w wieku powyżej 53 lat, którzy wkrótce zmarli.

 

Amerykańscy biolodzy z Uniwersytetu Kolumbijskiego wyjaśnili, że człowiek wciąż ewoluuje. Okazało się, że w ciągu kilkudziesięciu lat w wyniku selekcji naturalnej zmniejszyła się częstotliwość występowania genów związanych ze skłonnością do palenia i choroby Alzheimera. Specjaliści doszli do takiego wniosku na podstawie przeprowadzonych na wielką skalę badań, w których udział wzięło ponad 150 tysięcy Brytyjczyków. Artykuł został opublikowany w PLOS Biology. Naukowcy przeanalizowali dwa komplety genetycznych danych, które otrzymano w dwóch dużych badaniach. Pierwszy komplet — Genetic Epidemiology Research on Adult Health and Aging — zawierał dane 57 tysięcy ludzi, a drugi — UK Biobank — rodziców ponad 117 tysięcy Europejczyków. Biolodzy szukali alleli genów, które zniżają zdolność przeżycia. Takie genetyczne warianty, według amerykańskiego genetyka Richarda Lewontina, powinny występować rzadziej u starszych ludzi, a także wpływać na płodność. Badacze znaleźli oznaki wpływu selekcji naturalnej, określając zmiany w częstotliwości występowania określonych alleli. W pierwszym komplecie te genetyczne warianty znajdowały się w pobliżu genu APOE, który jest związany z ryzykiem choroby Alzheimera i chorobami wieńcowymi. Częstotliwość jednego z nich – allelu ε4 — zmniejszała się w zależności od wieku wśród ludzi powyżej 70 lat. Analiza danych UK Biobank pokazała, że w czym starszym wieku umierał ojciec, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że miał allel genu CHRNA3, który sprzyja rozwojowi nałogu palenia. To oznacza, że obecność tego wariantu zwiększa ryzyko śmierci w rezultacie palenia. Naukowcy uważają, że selekcja naturalna obniża częstotliwość występowania szkodliwego allelu CHRNA3 o 1 % w ciągu 20 lat. Innymi słowy, w tym czasie ludzie zaczęli mniej palić. Ryzyko śmierci na skutek choroby Alzheimera, która dotyka ludzi w późnym wieku, również zmniejsza się, ponieważ ludzie zaczęli rodzić dzieci w wieku 40-50 lat. Szkodliwe allele APOE giną wraz ze śmiercią chorych, podczas gdy zdrowi ludzie przekazują normalne geny swojemu potomstwu. 

 

NASA, czyli amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej postanowiła wyjaśnić pochodzenie tajemniczych świetlnych pasów na powierzchni Księżyca.Naukowcy zamierzają dokładnie zbadać to zjawisko poprzez wyprowadzenie na orbitę dwóch połączonych ze sobą satelitów. Jeden z nich znajdzie się w odległości 9,6 km od jedynego naturalnego satelity Ziemi, a drugi – na wysokości 189 km. Jak pisze vistanews.ru, na razie nie wiadomo, kiedy projekt zostanie zrealizowany. Obecnie istnieje kilka hipotez wyjaśniających pochodzenie świetlnych pasów, których kształt czasami bywa dziwaczny. Zdaniem naukowców mogą za to odpowiadać lokalne pola magnetyczne, które ochraniają „jasną stronę” przed niszczycielskim wpływem wiatru słonecznego. Nie wykluczone, że pole magnetyczne może sortować małe cząsteczki pyłu, które powstają w wyniku upadku mikrometeorytów. Wśród badaczy funkcjonuje jeszcze jedna teoria, zgodnie z którą to komety są źródłem pochodzenia tego zjawiska. Jednak bez zbadania powierzchni Księżyca nie można wyciągnąć ostatecznych wniosków.

 

* Archeolodzy z Instytutu Dziedzictwa Narodowego Tunezji odnaleźli zatopione ruiny starożytnego rzymskiego miasta Neapolis, zniszczonego przez tsunami 21 lipca 365 r. n.e. – poinformował portal naukowy ScienceAlert.Ruiny miasta rozciągają się na powierzchni 20 ha i położone są niedaleko Nabulu w północno-wschodniej Tunezji. Archeolodzy odnaleźli ulice, budowle oraz dzbany do przechowywania słonego sosu rybnego garum.

 

Rosyjskie ministerstwo obrony po raz pierwszy opublikowało dane o stratach wśród radzieckich obywateli podczas ostrej fazy kryzysu kubańskiego na Kubie. Takie oświadczenie jest dostępne na stronie internetowej resortu."Według danych Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, od 1 sierpnia 1962 roku po 16 sierpnia 1964 roku na Kubie zginęło 64 radzieckich obywateli" – głosi oświadczenie. Publikacja danych jest związana z obchodami 55-lecia dostawy radzieckich rakiet balistycznych na Kubę. Przeprowadzona operacja była odpowiedzią na rozmieszczenie amerykańskich rakiet w Turcji i we Włoszech, a także na zagrożenie amerykańskiego ataku na Kubę. Wcześniej dokładnej liczby radzieckich żołnierzy, którzy zginęli podczas operacji, nie podawano do wiadomości.

 

Amerykańscy naukowcy z Indiana University wyjaśnili, że pornografia negatywnie wpływa na osiągnięcie zaspokojenia i satysfakcji z seksu.Jednocześnie odczuwanie przyjemnych doznań jest wprost proporcjonalne do ilości oglądanych filmów dla dorosłych. Artykuł na ten temat ukazał się w „The Journal of Sex Research”. Naukowcy przeanalizowali rezultaty dwóch sondaży wśród 894 pełnoletnich respondentów. Badania przeprowadzono w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Ankietowani odpowiedzieli na pytanie, jak często oglądają materiały pornograficzne. Poproszono ich również o ocenienie w skali od jednego do sześciu, na ile są zadowoleni ze swojego życia seksualnego. Okazało się, że relacje między tymi dwoma wyznacznikami można opisać przy pomocy krzywej, tzw. stopień zadowolenia ze stosunku seksualnego spada nierównomiernie wraz ze wzrostem ilości oglądanych filmów dla dorosłych. Badacze nie brali pod uwagę płci respondentów, ale rezultaty były podobne w obu krajach. Naukowcy podkreślają, że wpływ pornografii jest zauważalny dopiero po przekroczeniu pewnego progu, czyli jeśli ktoś rzadko ogląda takie filmy, to nie wywierają one na niego wpływu.

 

* Dwie i pół godziny trwało „dobre spotkanie” prezydenta Dudy z Jarosławem Kaczyńskim w piątek wieczorem w Belwederze. Obaj politycy są oszczędni w komentarzach, ale dziennikarze i obserwatorzy mówią o zakopaniu wojennego topora, wyjaśnieniu różnic i rozładowaniu napięć w obozie rządzącym.

 

KOMENTARZE

  • Nadal się kotłują na granicy
    polsko-ukraińskiej- relacja na żywo: https://www.youtube.com/watch?v=8qxL2Sr4bQ4
  • Po stronie ukraińskiej zablkowano granicę,
    ukry przeniosły się z banderowskimi flagami na stronę polską- informacja opublikowana 44 min, temu: https://www.youtube.com/watch?v=jzGe5HbZwfk
  • Agencja Interfaks podaje,
    że zwolennicy Saakaszwilego przerwali kordon oddziałów specjalnych, otoczyli go kołem i wnieśli na Ukrainę. Zródło: http://niezalezna.pl/202882-saakaszwili-wniesiony-na-rekach-na-ukraine-wielkie-zamieszanie-na-granicy-z-polska
    Wcześniej zatrzymano pociag z Przemyśla, którym miał się udać na Ukrainę, wśród jego delegacji była też Julia Tymoszenko. Pojechali samochodem.
    Teraz na Ukrainie będą się kotłować.
  • @wercia 20:05:32
    No cóż...
    Hamerykansky piesek (rasy wieloras) ma problem.
    Nikt go nie chce niech więc zabiorą go z powrotem do uSSraela skąd go wysłali do Gruzji.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:09:10
    Może dostanie jakieś zajęcie w Polsce - w końcu to przyjaciel wielkiego Lecha (Kaczyńskiego oczywiście).
    Podobno Macierewicz mówił o jakimś stanowisku dla niego.
  • @
    "* Chińczycy odkryli rodzaj bakterii Klebsiella pneumoniae, ..."

    Ups, "Contagion - epidemia strachu" tym razem w realu?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930