Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Bier, aber immer weniger

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

NOS I PODNIEBIENIE: Zbliżają się coroczne dni piwa Oktoberfest w Monachium. Tymczasem z każdym rokiem Niemcy piją coraz mniej piwa. Nad niemieckim browarnictwem zbierają się chmury…

 

Każde większe pijaństwo wieczorem, kończy się kacem następnego ranka. Kiedy Niemcy obudzą się po tegorocznym, już 184. Oktoberfeście w Monachium, największy ból głowy mieć będą zapewne, tak jak już od wielu lat, niemieccy Braumeistern – piwowarzy – a to z powodu coraz mniejszego spożycia piwa w Niemczech. Osobiście wcale się temu nie dziwię, napoju tego bowiem nie lubię, a jako zaprzysięgły miłośnik kefiru i maślanki, picie piwa od dziecka uważałem za odmianę urynoterapii, no, ale Niemczury zawsze przecież chlały to paskudztwo hektolitrami i jeszcze się tym chełpiły przed całym światem twierdząc, że jest to gesundlich und kulturell.

 Najwięcej, bo aż 142 litry na głowę, przeciętny Niemiec wypił piwa w 1991 roku. Odtąd jednak jego spożycie w Niemczech stale i systematycznie spada. W roku 2009 spadło poniżej 110 litrów per Kopf, co oznacza że piwa pije się tam już mniej niż w Czechach, Irlandii lub Austrii. Spada zresztą dalej, i jeśli trend utrzyma się w tym samym tempie do 2030 roku, to Niemcy będą wtedy rocznie pić mniej niż 80 litrów piwa na twarz. Dla 1300 niemieckich browarów i browarków (a jest ich tam w sumie więcej niż w pozostałych krajach Europy razem wziętych) taka perspektywa to katastrofa.

Jakie są tego powody? Starzejące się i kurczące liczebnie społeczeństwo etnicznych Niemców pije w sumie mniej piwa i jest to właściwie prawo fizyki: do mniejszej liczby brzuchów można wlać mniejszą ilość płynu ogółem. Ale zmieniają się także zwyczaje. Niemiecka młodzież nie uważa już piwa za napój ciekawy, twierdzi, że piwo tuczy i obniża sprawność fizyczną, woli trunki egzotyczne i napoje bezalkoholowe, poszukuje nowych smaków i przygód kulinarnych. Zamożni Niemcy też coraz bardziej gustują w winach i likierach. Piwo staje się symbolicznym napojem biedniejszego i mniej wyrobionego pospólstwa. Zanika zwyczaj picia piwa przy obiedzie. Pojawił się dowcip: „Dlaczego po wypiciu piwa człowiek siusia szybciej niż po wypiciu mleka? Bo organizm ma dużo mniej do przerabiania: nie musi zmieniać ani koloru ani smaku…” (Warum nach Bier Mann pinkelt schneller zu trinken als nach Milch zu trinken? Da der Körper viel weniger auf die Verarbeitung hat: keine Notwendigkeit, entweder die Farbe oder den Geschmack zu verändern ...)

 

Tendencja taka daje się zauważyć nie tylko w Niemczech, ale i na wszystkich rynkach „dojrzałych” tj. w krajach zamożnych. W Niemczech ma ona jednak znaczenie szczególne, bo tam piwo uważa się niemal za symbol narodowy. Browarnictwo w Niemczech chlubi się wieloma wiekami nieprzerwanej tradycji i najstarszym na świecie prawem regulującym jakość żywności, tzw. Reinheitsgebot (prawo czystości) jeszcze z 1516 roku, które odnosi się właśnie do piwa. Ale paradoksalnie, to właśnie ta dbałość o jakość obróciła się przeciwko piwu. Niemcy bowiem powszechnie gardzą piwem w puszkach, produkowanym masowo przez wielkie światowe browary, nazywając je pomyjami (Spülwasser). Trzej najwięksi producenci piwa na świecie (Anheuser-Busch InBev+SABMiller połączone w 2016 roku, Heineken i Carlsberg) wzięły jak dotąd mniej niż jedną piątą niemieckiego rynku piwa, podczas gdy globalnie mają już prawie połowę. W Niemczech wciąż dominują mali, lokalni i tradycyjni producenci piwa, podobno dobrej jakości, co czyni z tego kraju najbardziej pokawałkowany duży rynek piwa na świecie. Konkurencja wśród takiego planktonu jest zażarta, ceny są więc niskie, marże jeszcze bardziej, i większość browarów ciężko robi bokami.

Ogólnie biorąc Niemcy nadal kochają piwo. Są zdecydowanie największym rynkiem spożycia piwa w Europie i piątym w skali świata. W ubiegłym roku podczas Oktoberfest  w Monachium wypili – razem wzięci - ponad 7 milionów litrów piwa. Ale ogólnie biorąc spadek konsumpcji w skali całego kraju, choć powolny, jest nieubłagany i perspektywy dla branży rysują się ponuro. Mark-Oliver Huhnholz, szef niemieckiego stowarzyszenia piwowarów (Deutscher Brauereienverband) nie ma więc wesołej miny:Immer mehr Brauereien müssen geschlossen werden. Wir wissen nicht, wohin uns das führt” (Coraz więcej browarów trzeba  będzie zamykać. Nie wiemy dokąd nas to zaprowadzi). (BJ)

Bier, aber immer weniger: Piwo, ale coraz mniej

gesundlich und kulturell:  zdrowo i kulturalnie

per Kopf:  na głowę

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    Oj tam, oj tam ;-)

    http://www.spodlady.com/zasoby/images/big/tablica_piwo01r.jpg
  • niemcy jako komunistyczne państwo pod nadzorem usa
    ma względnie niskie bezrobocie, dwa przykłady, jeden związany z oktoberfest, rok w rok, przede wszystkim firmy związane z przemysłem drzewnym, stawiają na wielkim parkingu ogromne namioty "piwne" z całym zapleczem kuchennym i sanitarnym, dwa miesiące trwa budowa i późniejszy demontaż, jest praca jest zarobek, drugi przykład, tzw. budowlanka, są goście od łatania dziur po hydraulikach, goście tylko od elektryki, szamba, podłóg i wielu innych czynności gdzie wystarczy trochę "pomyślunku" i jeden człowiek / zazwyczaj Polak /może je wykonać, ale nie tu, tu każdy ma swoją działkę do wykonania...
    I na koniec przykład jak nas zachód traktuje, Polski robotnik w Polskiej filii zachodniej firmy samochodowej robi 3 samochody dziennie /w przeliczeniu /, na zachodzie w firmie matce te 3 samochody robi 4 ludzi, o zarobkach nie wspomnę, miłego dnia.
  • @provincjał 10:02:01
    i te 4 ludzi dostaje wyplate za jakas wykonana prace, a w polsce jeden robi na 200%, i dostaje wyplate w PLN, a 3 nie robi ale tezdostanie zasilki/zapomogi czy co tam, a i paru urzednikow cos tam zarobi,
    to ja wiem czy to taki mega pomysl?

    wg mnie to dobre podejscie ludzie dostaja pieniadze, cos robia, nie wypadaja z rynku, a po kilku latach moga sie przydac, czy jak firma budowlana ma slaby rok to zwalnia polowe inzynierow? rozsyla ich po budowach gdzie maja zajecie choc wystarczylby 1-2, ale w kolejnym roku ma znanych sobie ludiz na podoredziu

    slyszlaem ze wlasnie w latach 90 duzo inzynierow budownictwa sie przekwalifikowalo bo nie bylo pracy i teraz ich doswiadczenie, naklady na ich wyksztalcenie wyparowaly, oni po 5 latach juz nigdy do zawodu nie wroca bo juz maja nowe zajecie, a mozna ich bylo jakos przetrzymac (i moze ten przerost etatow z komuny nie byl taki glupi) tylko komu sie chcialo o tym myslec

    a z ta pomyslowoscia polakow to tak mozna robic meble, albo pierdolki w warsztacie na mala skale (sam tak robie w domu rozne wynalazki), ale w przemysle sa procedury, podzial zadan, testy, harmonogramy nie wzielo sie to znikad i tzreba tego przestrzegac,

    kazdy na poczatku mysli ze to glupie i ze da sie to usprawnic a z czasem widzi ze jest to dobrze obmyslane, a wszelkie zmiany trzeba dobrze przemyslec bo to nie warsztat ziutka gdzie mozna w tydzien zmienic jedna maszyne (albo ktos starszy powie ze jka przyszedl do pracy wpadl na ten sam pomysl:]

    podobnie jest z wieloma nienaprawialnymi rzeczami, taniej jest zrobic nowe (naprawde taniej), dzieki temu ze mozna procesor wykonac w fabryce w kontrolowanych warunkach kosztuje malo , i duzo sie w nim "miesci", mozna go zrobic naprawialnym jka kiedys ale nie liczmy wtedy na komorki wielkosc notesu, dawniej kowal tez sam sobie robil gwozdzie, a sruby byly rarytasem (tez ze wzgeldu na trudnosc montazu bez wkretarek)

    np procki ARM w nawet najmniejszej obduowie TQFP48 maja ten sam procesor mimo ze jego polowa nozek i peryferiow nie jest uzywana, taniej jest wrzucic 3x3mm w mneijsza obudowe niz go przeprojektowywac

    albo podobna gadka jak chodzi o samochody ze teraz "bez komputera nie podchodz" to jak np 3000 razy na minute na biezaco regulowac czas wyprzedzenia zaplonu? mozna nastawic jedna optymalna wartosc ale po co jak mozna sobie to robic na biezaco i "zdążać":]

    w polsce chyba mamy malo stycznosci z tego rodzaju przemyslem gdzie zatrzymanie maszyny nie wchodzi w gre, i nie chodzi o wielki piec w hucie ale np lutowanie SMD gdzie dziennie z tasmy schodzi 1000 plyt glownych, a i to jest za malo
  • @Jasiek 01:26:16
    Czyli wystarczy wypic dziennie 12 litrow piwa i mozna pracowac bez jedzenia.Ciekawa teoria.Jakkolwiek mam kuzyna, ktory jest juz blisko 80 tki i cale zycie tak sie prowadzil.Za wiele nie przepracowal ale do dzis zyje, jest zamilowanym wedkarzem i choroby go sie nie imaja.Raz jeden dostal po pysku w restauracji Pod Klosem, Dynow, kolo Rzeszowa.Otoz przy barze wybuchl spor pomiedzy jakims przyjezdnym i mym kuzynem na temat ile mila ma metrow.Kuzyn, chcac udowodnic , ze ma racje poszedl do domu i przyniosl encyklopedie , ktora znal na pamiec.Pokazal to przyjezdnemu a ten walnal go pysk, zlamal kuzynowi nos i jakies kosci.Kuzyn przelezal w szpitalu, w Przemyslu 2 tygodnie, ale udowodnil, ze mial racje.Jak tu nie byc dumnym z takiej rodziny?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930