Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zablokować Iran

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

BLISKI WSCHÓD: Nad Eufratem toczy się obecnie nie tylko wojna z Daeszem, lecz także walka USA o zablokowanie wpływów Iranu w Lewancie. Wkrótce może ona przybrać na sile…

 

W dół rzeki Eufrat, w połowie drogi między Deir ez-Zor a granicą Syrii z Irakiem, leżą ruiny Dura Europos, starożytnej metropolii, w której Partowie z Persji zmagali się z Imperium Rzymskim o kontrolę nad Bliskim Wschodem. Wygląda na to, że historia się powtarza. W miarę jak na naszych oczach upada zbrodnicze Państwo Islamskie (Daesz), koalicja pod wodzą USA wyruszyła na zabezpieczenie tego samego odcinka rzeki, zanim zrobi to Iran i jego sojusznicy.

Nigdy jeszcze Ameryka i jej sojusznicy nie mieli zresztą tak silnej odskoczni na terytorium Syrii. Na północy Ameryka współpracowała z Kurdami, aby wykroić im region samorządowy. Stamtąd zapewnia wsparcie dla sił kurdyjskich i arabskich, naciskających na Rakkę, stolicę Daeszu w północnym biegu Eufratu. Z kolei sunniccy prokurenci polityczni Ameryki zajęli sporo syryjskiego terytorium na południu wzdłuż granicy z Jordanią, od Deraa aż na północ od al-Tanf, bazy amerykańskiej koalicji.

Ale podobnie jak ich partyjscy przodkowie, Iran i jego sojusznicy mają jednak w Syrii przewagę, nie tylko moralną. Rządowa Armia Syryjska, wspierana przez Irańskie „brygady jerozolimskie” (Quds), oraz milicje szyickie i plemienne, naciskają na Deir ez-Zor, przy pomocy bardzo skutecznej rosyjskiej osłony i wsparcia lotniczego. Na północy dotarli oni już do południowego brzegu Eufratu. Właśnie ich pierwsze czołgi przerwały pierścień oblężenia miasta przez terrorystów. Syryjscy żołnierze, którzy odbili Palmyrę przeszli ponad 170 km pustyni i na południu osiągnęli granicę Iraku.

Zdobycze Iranu i jego sojuszników są jeszcze bardziej znaczące w innych miejscach. Hezbollah, jego libańska milicja szyicka, pławi się w chwale za usunięcie Daeszu z Libanu (choć niektórzy krytykują  porozumienie, które Hezbollah zawarł z dżihadystami, umożliwiając im odwrót i ewakuację z rodzinami i bronią na wschód). W północno-zachodnim Iraku rosną w siłę szyickie oddziały Haszad asz-Shabi, czyli ludowe jednostki mobilizacji (PMU). Odbili oni z rąk Daeszu strategicznie ważną twierdzę Tal Afar i mają zamiar zatrzymać ją dla siebie jak twierdzi Muaffakk Rubaije, były iracki doradca rządu ds. bezpieczeństwa. Jeśli tak, to pomogą Iranowi zwiększyć jego wpływy przez utworzenie rodzaju straży granicznej i stworzenie buforu przeciwko Kurdom.

Dalej na południe, spełzły także na niczym amerykańskie nadzieje na powstrzymanie postępów Iranu w pustynnej prowincji Anbar w zachodnim Iraku. Kontrakt wygrany przez Olive Group, spółkę zależną od Constellis, amerykańskiej firmy najemniczej, na patrolowanie i zabezpieczenie drogi od Bagdadu do Ammanu „nie działa", jak to określił doradca premiera Iraku. Zamiast tego, zadanie to przejmą PMU i armia Iraku, czyli sojusznicy Persów.

Z pewnością Ameryka i Iran nie zamierzają walczyć ze sobą bezpośrednio. Po latach kontrowersji wokół Syrii Amerykanie zgodzili się na rosyjską koncepcję „stref deeskalacji konfliktu”, która okazała się skuteczna i prowadzi teraz szybko do zakończenia wojny. W Iraku również, USA i Iran w dużej mierze koordynowały swoje kampanie przeciwko Daesz. Brett McGurk, amerykański negocjator, często spotykał się z Hadim al-Amari, najważniejszym i silnie pro-irańskim przywódcą PMU. Dopóki trwa jeszcze wspólna walka z Daesz, nie ma między nimi konfliktów.

To może jednak zmienić się, gdy zginie ich wspólny wróg. „Dopóki walczymy z Państwem Islamskim, nie ma znaczenia, czy to armia iracka, czy Peshmerga czy Haszad zajmuje dane terytorium, o ile tylko nie jest to Daesz" - mówi iracki urzędnik. „Ale kiedy już padnie oświadczenie, że misja się skończyła, to się zmieni". Kurdyjscy przywódcy w Iraku planują referendum w sprawie niepodległości we wrześniu, które odbędą się nie tylko w trzech prowincjach, które tworzą uprawniony autonomiczny region irackiego Kurdystanu, ale także na terenach zajętych przez peszmergów w czasie wojny, takich jak roponośne tereny i miasto Kirkuk. Szyiccy przywódcy PMU stanowczo wykluczają taką opcję. Kroi się kolejny konflikt. (BJ)

 

 

Hadi al-Amari

KOMENTARZE

  • Kurdowie muszą się cofnąć wbrew wolo Amerykanów.
    Moim zdanie będzie tak:
    Po pokonaniu PI przyjdzie czas na rozwiązania innych spraw terytorialnych w Syrii.
    Kurdom się zaproponuje autonomię w ramach Syrii i w granicach dużo węższych niż obecnie Kurdowie podbili w ramach walki z PI.
    Amerykanie będą szczuć Kurdów by nie oddawali podbitych terenów Syrii.
    Natomiast rząd Syryjski wyegzekwuje swoją koncepcję tak czy siak, negocjacjami lub siłą. Siła Armii Kurdyjskiej jest dużo większa od sił Kurdyjskich.
    Rosja wesprze Syrię Kurdom zaoferuje pokój i autonomię...
    Kurdowie jak są mądrzy to przyjmą tę ofertę.

    Podobnie postąpi Irak.
    Irak i Syria nawiążą wbrew USA i Izraelowi przyjazne stosunki stworzą silny blok anty USSraelski w regionie.
    Iran dostanie nieskrępowany dostęp do granic Izraela.
    Region stanie się sojusznikiem Rosji.

    Jest jeszcze Arabia Saudyjska.
    Tam trzeba przewrotu i proklamacji o obaleniu dyktatury Saudów na rzecz demokracji. Te procesy wesprze Iran, Irak, Syria i Rosja (w tle Chiny).
    Cały region wpadnie w ręce Rosji cała ropa.
    Katar Kuwejt czy Bahrain same się przyłączą do "trendu".
    Izrael mimo gwarancji Rosji sam szybko się ewakuuje do... ?
    do USA, Pollin i Banderlandu... o ile wcześniej Banderland nie upadnie.
    Rosja musi zrobić coś z Naddniestrzem gdzie jest za sprawą Banderlandu w potrzasku. Jedyne wyjście z potrzasku to poszerzenie Noworosji wzdłuż morza czarnego aż do Naddniestrza (500km).
    Gdy Noworosja tego dokona to Banderland upadniea znaczenie Pollin znacznie zmaleje dla globalnej mafii żydowskiej.
  • @Oscar 11:13:13
    Amerykanie wywieźli z okolic Dajr az-Zaur przywódców PI. W sierpniu siły powietrzne USA ewakuowały z rejonu Dajr az-Zaur na północ Syrii ponad dwudziestu dowódców polowych i bojowników terrorystycznej grupy "Państwo Islamskie" - powiedziało Ria Novosti źródło wojskowo-dyplomatyczne. Waszyngton planuje wykorzystać doświadczenie wywiezionych bojowników „w innych dziedzinach" — powiedział rozmówca agencji.
    „W szczególności 26 sierpnia z okolic miejscowości położonej na północny-zachód od miasta Dajr az-Zaur, helikopterem sił powietrznych USA w nocy zostali wywiezieni dwaj dowódcy polowi Państwa Islamskiego «o pochodzeniu europejskim» wraz z członkami rodzin" — powiedziało źródło.

    Również 28 sierpnia z okolic miejscowości na południowym-wschodzie od Dajr az-Zaur amerykańskie śmigłowce wywiozły około dwudziestu dowódców polowych i ich współpracowników na północ Syrii. Należy zauważyć, że bojownicy, którzy «dzięki Amerykanom» stracili swoich dowódców, w większości przypadków kończą zorganizowane działania, porzucają swoje pozycje, dołączają do innych oddziałów lub uciekają w pojedynkę. Wszystko to ostatecznie jeszcze bardziej przyczynia się do sukcesu operacji ofensywnej syryjskich wojsk rządowych na wschodzie Syrii mówi źródło. Według niego w miarę rozgromu terrorystów w rejonie Dajr az-Zaur „pojawiają się nowe dowody na głębokie zaangażowanie służb specjalnych tzw. «międzynarodowej koalicji», a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych w zabezpieczenie i wsparcie działań oddziałów terrorystów działających pod dowództwem Państwa Islamskiego w Syrii".
    „Wzięci do niewoli bojownicy podczas przesłuchań opowiadają o licznych faktach wspierania przez służby specjalne USA dowódców polowych grup terrorystycznych od czasów poprzedniej amerykańskiej administracji do dziś" powiedziało źródło. Według niego sierpniowa ewakuacja nie była pierwszą. „W maju tego roku amerykańskie śmigłowce w podobny sposób ewakuowały dowódców polowych i zagranicznych najemników o pochodzeniu europejskim z innej miejscowości w prowincji Dajr az-Zaur.
    „Natomiast w czerwcu-lipcu podobne ewakuacje bojowników odnotowano w prowincji Rakka". dodało źródło.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930