Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Kto przytuli Wołodię?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Jan Twardowski jeszcze raz o głupocie Polskiej rusofobii

 

Dożyliśmy czasów, kiedy słowo "dziennikarz" przeszło do katalogu archaizmów, a "medialny terrorysta", to dzisiejszy odpowiednik tego wymarłego fachu i dotyczy to zarówno tej prawej, jak i lewej strony i niestety nie tylko w Polsce. Przeglądając dzisiejsze newsy, trafiłem na niemieckim, polskojęzycznym portalu "Wirtualna Polska" na ramotę medialnego terrorysty Jacka Żakowskiego. Jej tytuł przykuł moją i chyba nie tylko moją uwagę, choć ja, jako jeden z nielicznych zareagowałem optymistycznie na wizje pana redaktora, który zupełnie niechcący przytoczył w swoich wynurzeniach obraz jak najbardziej dla Polski pożądany. Do rangi szlagwortu urosła opinia, że Putin z jakichś nikomu bliżej nieznanych przyczyn chce najechać Polskę, a pan Żakowski jest jednym ze sprawców takiego stanu rzeczy i to bardzo aktywnym.

W pisowni oryginalnej wspomniany tytuł brzmi: "PiS uwolni nas od Unii. Czekając na wizytę Putina w Warszawie". Właśnie, jakie to by było piękne, ale niestety póki co, to tylko mrzonka…chyba.Terroryści medialni całego zachodniego świata forsują twierdzenie, że jednym z największych zagrożeń na naszym globie jest Rosja, stawiając Władimira Putina w jednym szeregu z przywódcą Korei Północnej i przywódcami Państwa Islamskiego.

W dobie, kiedy internet i telewizja są w zasadzie jedynymi źródłami wiedzy dla Kowalskich, a także Müller'ów i Smith'ów (tu przypomnę, że gazeta "Newsweek" tylko w Polsce wydawana jest jeszcze na papierze), media, będące na usługach karteli politycznych czy też korpokratów, korzystają z tego faktu. Wiedzą, że statystyczny Kowalski, który ma wiele do powiedzenia w różnych kwestiach, to tak po prawdzie nigdy nie opuścił swojego zaściankowego Wąchocka. A już z pewnością ofiara medialnego terroryzmu nigdy nie była w Rosji, bo i po co, skoro tuż za granicą rosyjską czają się na Polaków enkawudziści, aby strzelić im w tył głowy i zakopać w jakiejś jamie koło Katynia.

Media zatrzymały Kowalskiego w dobie zimnej wojny pomiędzy ZSRR i Zachodem, utwierdzając go w przekonaniu, że postępowy Zachód brnie do przodu, a Rosja jest niczym inym jak zacofanym Związkiem Radzieckim z jego aktywnym aparatem terroru, co oczywiście ma usprawiedliwić wszelkie sankcje nakładane na Federację Rosyjską.  

Głośno ostatnio o tym, że obecna władza w Polsce nie chce przyjąć do Polski mas tzw."uchodźców", wyrażając tym samym niepsłuszeństwo zawiadowcom z Brukseli albo z Berlina, jak kto woli. Właśnie z uwagi na stanowisko polskiego rządu w kwestii imigrantów, unijna dyktatura próbuje sugerować, że taka postawa jest inicjacją Polexitu, co także wmawia Polakom Żakowski we wspomnianym wcześniej materiale, strasząc Polaków ucieczką PiSu od zachodnich wartości.

Czyli od czego, zapytam? Od terroryzmu panoszącego się na ulicach europejskich miast? Od totalnej degeneracji moralnej panującej na Zachodzie? Od zatracenia swojej tożsamości narodowej i kulturowej? Zachód dzisiaj jest intelektualna pustynią z racji tego, że powszechny i agresywny liberalizm wyczerpał swoją ofertę, ale w dobie swojej dominacji zdążył zlikwidować chrześcijańskie wartości, które niegdyś były fundamentem europejskiej cywilizacji. Kultura, w szerokim tego słowa znaczeniu, nie ma dzisiaj nic do zaoferowania.

Zabito wszystko. Takie kino na przykład, które powstało dla niepiśmiennego plebsu, na przestrzeni dekad osiągnęlo status sztuki, a dzisiaj? Dzisiaj kino powróciło do formy niemej, bowiem dialogi, które możemy usłyszeć w kinie lub w TV, oglądając film, ograniczają się steku wulgaryzmów i wystarczy sobie obejrzeć rodzime produkcje jak "Pit Bull, nowe porządki", czy "Konwój", aby stwierdzić że oprócz knajackich tekstów, diaog w tych pozycjach nie istnieje. Od dialogów ucieka się taże w kinie amerykańskim i chodź bohaterowie poszczególnych superproducji wydają jednak jakieś dźwięki z siebie, to tam z kolei dominują wybuchy, a sam film przypomina raczej grę komputerową, a nie to, co oferowało kino niegdyś. Zresztą, przy obecnym poziomie intelektualnym społeczeństw, poziom treści filmów zdaje się być wysoki, o czym mówią tytuły poszczególnych kasowych hitów —"Obrońcy galaktyki", "Wspaniała czwórka", czy jakiś inny "Kapitan Ameryka". Teatr? Wystarczy przytoczyć slynną skądinąd "Klątwę", aby przekonać się, co dzisiaj nazywa się spektaklem. Inne dziedziny kultury to także tylko dekadencki bełkot i bohomaz.

Nieco inne wartości promuje się na "zacofanym Wshodzie" i mam tu na myśli Rosję. Pielęgnuje się tam wartości narodowe, szanuje się swoją kulturę i toźsamość, nikt nie walczy z Kościołem, a wręcz przeciwnie, bowiem Świeta Cerkiew Prawosławna w Rosji odzyskała swoją historyczną rolę w państwie. I podczas gdy w Polsce walczy się z chrzescijaństwem i katolicyzmem, to w Rosji Szojgu rozpoczyna kolejną paradę zwycięstwa nad faszyzmem znakiem krzyża.

Gdzie zatem bliżej jest Polakowi i do jakich wartości? Odpowiedzią może być polityka Węgrów, naszych wszak bratanków. Polityka zagraniczna Polski jest delikatnie mówiąc, nieodpowiedzialna. Ślepa ufność Amerykanom i ich hamburgerowej demokracji, którą oni sami wprowadzają na całym świecie, likwidując przy okazji normalne byty państwowe, jakimi były Irak, czy Libia, a mało brakowało, aby i o Syrii mówiono w czasie przeszłym.

Wpuszczenie do Polski amerykańskich zagonów wojskowych to dziejowy błąd. Usilne dążenie do tego, aby z Rosji zrobić wroga w stosunku do Polski, nie próbując nawet zachować najmniejszych przejawów kultury politycznej, to postawa karygodna, a niszczenie jakichkolwiek pomników, to jedynie wyraz słabości i braku argumentów. Gdy rozejrzymy się wokół siebie, to łatwo zauważymy, że Polska nie posiada żadnych sprzymierzeńców, a tym bardziej przyjaciół. Jesteśmy w konflikcie z UE, co jasno wynika z wypowiedzi pana Macrona czy pani Merkel. Członkowie Grupy Wyszechradzkiej nie nadstawią nigdy karków dla Polski, o czym wyraźnie powiedział ostatnio prezydent Słowacji. Za wschodnią granicą mamy złowrogo nastawioną do Polski Ukrainę, w której mamy do czynienia z kultem Bandery i Szuchewycza.

Warto się zatem zastanowić, czy Kaczyński nie dostrzega zagrożeń, przyjmując bezmyślny kurs na zdegenerowane USA? Jeżeli Rosji i Chinom uda się ukatrupić amerykańskiego dolara, a wszystko jest na dobrej drodze ku temu, to ustawi się długa kolejka do wspólpracy z Rosją, w której Polska poprzez swoją nieodpowiedzialną politykę zagraniczną, stanie na samym końcu. I nie wiadomo, czy Rosjanom starczy dobrej woli do współpracy z nami.

Nie trzeba być politykiem, aby stwierdzić, że działania Niemiec i Francji w zakresie przyjmowania tzw. uchodźców, doprowadzają Europę do ruiny w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wyniszcza się w ten sposób całe społeczeństwa, zabijając ich toźsamość i kulturę w imię tęczowego i multikulturowego liberalizmu, podczas gdy taka Rosja nie ma problemu z terroryzmem, choć zagrożenie istnieje i tam. Jednak Putin nie otwiera granic Rosji dla mienionych "uchodźców" i poradził sobie z tym, jak to islamscy ekstremiści zamarzyli sobie, aby w Czeczeni utworzyć kalifat.

Tak, tak, to właśnie Putin jest prekursorem walki z ISIS, bo to nikt inny jak ISIS dążyło do stworzenia kalifatu w Czeczeni. W Syrii również poradził sobie z tymi terrorystami. Jeżeli polscy politycy nie uświadomią sobie faktu, że Niemcy ściśle współpracują z Rosją gospodarczo, to efekty tego przeoczenia będą opłakane i nie mówię tu o ewentualnym przeszkadzaniu Niemcom w tej wspólpracy, ale wejściu w ten nurt tak, jak zrobił to Orban. On nie czeka, aż rzeczywistość przyprze go do muru i wychodzi jej naprzeciw, dostosowując się do realiów.

I znowu nasuwa się pytanie, czy Kaczyński jest na tyle głupi, aby tego wszystkiego nie dostrzegać? Moim zdaniem J. Kaczyński prowadzi jakąś bliżej nieokreśloną grę, w której asem jest wybuch wulkanu na Islandii, który spowodował, że tamtego dnia na świecie przestały latać samoloty i tylko rosyjski Air Force One z ówczasnym prezydentem Rosji, Dmitrijem Miedwiediewem na pokładzie zdołał wylądować w Krakowie. Czas niebawem pokaże, czy Żakowski przez przypadek nie powiedział prawdy, nie zdając sobie z tego sprawy nawet w najmniejszym stopniu.

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Notka, jak zwykle, swietna ale co Panu zrobil Wachock?
  • @morgan 20:39:52
    To tekst Twardowskiego nie mój.
    Ja Wąchock szanuję, bo tam właśnie (w Rydnie) było pierwsze na naszej ziemi, prehistoryczne centrum wydobycia, przerobu i eksportu hematytu (ochry) i krzemienia czekoladowego o ogromnym znaczeniu dla swej epoki.
    Pozdrawiam BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930