Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Kurdyjska kość niezgody

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Na 25 września iraccy Kurdowie zapowiedzieli referendum w sprawie niepodległości swej dzielnicy. Dookoła tej idei narasta groźny sprzeciw.

Ogromny posąg kurdyjskiego bojownika - peszmerga, patrzący na pole naftowe Baba Gurgur, tuż za Kirkukiem, jest wyraźnym dowodem na dążenia irackich Kurdów do utworzenia niepodległego państwa z granicami, które wykraczają poza ich historyczną ojczyznę, i miałyby obejmować niektóre z najbogatszych pól naftowych w Iraku. Referendum w sprawie niepodległości zaplanowane na 25 września prawdopodobnie posunie Kurdyjski Rząd Regionalny (KRG) dalej na tej drodze. Ale termin referendum jest kwestionowany, zwłaszcza dlatego, że nie jest jasne, co ma nastąpić potem. Niektórzy obawiają się, że głosowanie za niepodległością spowoduje gwałtowne reakcje rządu w Bagdadzie, ale także w Turcji, Iranie i krajach sąsiednich.

Iracki Kurdystan, który od 1991 r. cieszy się względną autonomią, ma już wiele atrybutów suwerennego państwa, w tym armię, parlament i własną domenę w Internecie. Po tym jak Bagdad wstrzymał płatności budżetowe w 2014 r., KRG zaczął sprzedawać swoją ropę niezależnie od rządu federalnego. Jej zasoby wzrosły jeszcze miesiąc później po tym, jak federalna armia Iraku uciekła z pól naftowych w okolicach Kirkuku, kiedy zostały one zagrożone przez dżihadystów z Daeszu. Zadanie odparcia Daesz z pól Kirkuku zostało następnie skierowane do milicji kurdyjskiej, znanej jako peszmerga, która zrobiła to odważnie i skutecznie. Na tej podstawie Kurdowie chcą obecnie zagarnąć te pola dla siebie.

Mimo to, niektórzy Kurdowie twierdzą, że oferta pełnej niepodległości jest przedwczesna. „Przedtem musimy mieć jedność ogółu Kurdów i jakieś porozumienie z Bagdadem. A żadnego z nich nie mamy", mówi dr Mahmoud Othman, kurdyjski weteran polityczny. Klan Barzanich jest zwaśniony z innymi klanami, zwłaszcza rządzących w innych dzielnicach kurdyjskiej ekumeny. Peszmergowie są jednolitą siłą tylko na papierze. Kurdyjscy bojownicy dzielą się bowiem na lojalnych wobec rządzącej Demokratycznej Partii Kurdystanu (KDP) i lojalnych wobec rywalizującej z nią Patriotycznej Unii Kurdystanu. Miejscowu parlament nie zebrał się ani razu od 2015 r., kiedy to prezydent Masoud Barzani po raz drugi samowolnie przedłużył sobie mandat, powodując gwałtowne protesty i polityczny impas. Niektórzy uważają referendum za próbę KDP, aby dostać poparcie nacjonalistów przed wyborami w listopadzie.

Gospodarka jest również w rozsypce. Dochody z tytułu ropy naftowej są znacznie niższe od 17% udziału w budżecie Iraku, do którego KRG miał prawo, zanim ich stosunki z rządem federalnym się załamały. Samorządowi kurdyjskiemu brakuje kasy. KRG obwinia za to tanią ropę i wysokie koszty walki z Daesz oraz obsługę około 1,8 mln uchodźców, jacy koczują na kurdyjskim terenie. Krytycy winią jednak również powszechną korupcję i niekompetencję władz.

Najbardziej krytyczne pytanie referendum dotyczy Kirkuku, gdzie mieszka większość kurdyjska, ale który jest także domem dla Arabów i Turkmenów (Kurdowie są ludem indoeuropejskim, pokrewnym Persom) i ma wielkie zasoby ropy naftowej. KRG od dawna oskarża Bagdad o wycofanie konstytucyjnego przepisu, który domaga się lokalnego głosowania nad statusem tej prowincji. Włączając Kirkuk do referendum w przyszłym miesiącu KRG ma nadzieję legitymizować swoje roszczenie do tego  terytorium. "Jeśli ludzie powiedzą TAK, oznacza to, że decydują się być częścią Kurdystanu", uważa Rebwar Talabani, szef rady prowincji Kirkuku. Ale wielu nie-kurdyjskich mieszkańców planuje bojkotować głosowanie. "Nie uznamy żadnego wyniku", mówi Hassan Toran, iracki Turkmen. "Nasza przyszłość jest w Iraku."

Przekonanie mocarstw ościennych będzie jeszcze trudniejsze. Turcja rozbiła u siebie kurdyjską partyzantkę i przeprowadza ataki powietrzne na siły kurdyjskie w Syrii. Sprzeciwia się ona utworzeniu w Iraku niezależnego kurdyjskiego państwa, aby nie zachęcać do tego swych własnych separatystów. Iran wydaje się nastawiony jeszcze bardziej wrogo do takiego posunięcia, też z podobnych powodów. 15-17 sierpnia miała miejsce wizyta irańskiego szefa sztabu gen. Mohammeda Bagheriego w Ankarze (pierwsza od 40 lat!), który rozmawiał właśnie na ten temat z prezydentem Erdoganem i tureckim szefem sztabu Hulusi Akarem. Nawet najbliżsi sojusznicy Kurdów wzywają ich do odłożenia głosowania. Ameryka obawia się, że doprowadzi to do zamieszania w pozostałej części Iraku, osłabiając premiera Haidera al-Abadiego i podważając jego wojnę z Daeszem.

Przywódcy KRG zapewniają jednak, że nie spieszno im, aby ogłosić niepodległość, i że najpierw planują udać się do Bagdadu – oczywiście już po głosowaniu, aby wynegocjować warunki rozwodu. To nie będzie polubowne ani łatwe. Rząd Abadiego na pewno nie będzie sankcjonował tego, co postrzega jako przechwycenie pól ropy naftowej i terytorium, a zwłaszcza Kirkuku. "Istnieje ryzyko, że Arabowie, Turkmeni i szyici zaprotestują, a Bagdad, popierany przez Iran, wyśle do walki przeciw secesjonistom milicję lub siły bezpieczeństwa" – ostrzega Joost Hiltermann z think-tanku pn. International Crisis Group. Część analityków wieści z tego powodu wojnę gorszą niż w Syrii.

Niektórzy liczą jeszcze na to, że Barzani w ostatniej chwili przełoży zapowiadane referendum na inny termin. Młodsi politycy kurdyjscy wydają się jednak niecierpliwi. „Nie możemy odkładać niepodległości na jakiś właściwy moment, musimy sami taki właściwy moment stworzyć " - powiedział rzecznik KRG Safeen Dizayee.

 

Masoud Barzani

 

Safin Dizaji

 

Rebwar Talabani

 

Mahmoud Othman

 

Granice i ambicje Kurdystanu

 

KOMENTARZE

  • @
    Ciekawą opcją byłoby postawienie "na ostrzu noża" sprawy przez właśnie Kurdów:
    - albo "wy" dajecie nam własne, niepodległe państwo,
    - albo "my" PRZESTAJEMY walczyć z ISIS, chowamy się "gdzieś", i "radźcie sobie sami"...
    ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930