Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Idlib, Rakka, Deir ez-Zor…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Wojna z Daeszem w Syrii dobiega końca. Co będzie dalej?

 

Siły Daeszu i innych ugrupowań terrorystycznych na terytorium Syrii topnieją jak śnieg na słońcu. Syryjska armia dowodzona przez generała Suheila al-Hassana wspierana przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne zmierza ku oblężonemu miastuDeir ez-Zor, rozbijając po drodze kolejne zgrupowania terrorystów. Armia libańska i oddziały Hezbollahu odniosły zwycięstwo nad terrorystami na granicy syryjsko-libańskiej. Tym nie mniej niektóre duże prowincje w państwie pozostają w rękach terrorystów. Syryjski analityk polityczny Kamal Jafa i ekspert wojskowy, generał Haitam Hassoum skomentowali sytuację w prowincji Idlib, przebieg i problemy napotykane w toku ofensywy na Rakkę, a także trudności, jakie mogą wystąpić w Syrii po zakończeniu wojny.

 

Co dzieje się w Idlib?

Analityk polityczny Kamal Jafa uważa, że „w wydarzeniach w Idlib możemy dostrzec aktywny udział tureckich wojskowych i tureckiego wywiadu. Turcja nie jest zainteresowana odbiciem tej prowincji przez armię syryjską. Przez pięć lat umocniała się w tym mieście. Wszystkim wiadomo, że w Idlib znajduje się około 50 tysięcy bojowników zagranicznych, którzy należą do rozmaitych międzynarodowych organizacji dżihadystów. Ci ludzie przeszli szkołę bojową w Afganistanie i w innych zapalnych punktach świata. To w szczególności osoby wywodzące się z Kaukazu i ze środkowej Azji - zwolennicy Islamskiej Partii Turkiestanu. Z punktu widzenia Zachodu są cenni, bo mogą posłuzyć w przyszłości do sprawiania kłopotów w Rosji i w Chinach. Ani Turcja ani międzynarodowa koalicja pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych nie kierują przeciwko nim żadnych ataków. Jest też dla mnie jasne, że te ugrupowania koordynują swoją działania z przedstawicielami tureckiego wywiadu.

Obecnie jednak, bardzo szybko między ugrupowaniami osiadłymi w Idlbie wywiążą się konflikty. Niektóre oddziały przygotowują się bowiem do oderwania od Dżabhat Fath asz-Szam. Turcja postawiła swoim protegowanym nowe warunki. Jednym z nich jest trzymanie się z dala od Fath asz-Szam. Ponadto w Idlib grasują ugrupowania znajdujące się pod kontrolą Arabii Saudyjskiej i Kataru, które nie chcą mieć innego wpływu na sytuację. Wiele państw i różnych sił rywalizuje ze sobą w kwestii kontroli nad kawałkami syryjskiego terytoriumi. Uważam, że największe problemy zaczną się po oczyszczeniu Syrii z terrorystów Daeszu, kiedy armia syryjska (SAA) i jej sojusznicy zderzą się z kurdyjską ekspansją na północy Syrii" — powiedział syryjski analityk polityczny Kamal Jafa.

Syryjski generał Haitam Hassoum uważa natomiast, że „kwestia wyzwolenia Idlibu od terrorystów i utworzenie tam pełnowartościowej strefy deeskalacji jest odłożona do czasu zakończenia głównych działań bojowych na terytorium Syrii. Pragnę zauważyć, że wojna w Syrii nie jest bynajmniej wojną domową. To wojna, w której ścierają się interesy międzynarodowych graczy".

 

Co dzieje się w Rakce?

„W Rakce rozpętała się skomplikowana walka, w którą zamieszanych jest wielu graczy. Po pierwsze to starcie pomiędzy tzw. „Syryjskimi Siłami Demokratycznymi" wspieranymi przez USA, a „Państwem Islamskim", choć wcześniej siły te występowały razem, a walki między nimi nosiły charakter tandetnego teatrzyku reżyserowanego przez USA" — mówi Haitam Hassoum.

„Po drugie, jest tam konflikt wewnątrz owych „Syryjskich Sił Demokratycznych", które przedstawiają sobą sojusz Arabów i Kurdów. Niektórzy arabscy dowódcy z obawą odnoszą się do ambicji Kurdów w regionie. Natomiast kurdyjskie formacje zbrojne, z reguły o dużej wartości bojowej, zaczęły uświadamiać sobą zagrożenie płynące ze zbliżenia Amerykanów i Turków. Mają uzasadnione obawy, że kiedy walki sie zakończą, ich sprawa i tak padnie ofiarą wielkich gier politycznych. Te wzajemne sprzeczności doprowadziły do odwlekania w czasie decydującego boju z Daeszem w Rakce, którą planowano oczyścić z terrorystów w jak najszybszym czasie. Zwiększa się też prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktów zbrojnych między ugrupowaniami wewnątrz miasta" — dodaje Hassoum.

 

Do kogo należeć będą decydujące starcia?

Syryjski generał Haitam Hassoum powiedział, że „ma miejsce niewypowiedziana rywalizacja między armią syryjską (SAA) i jej sojusznikami, wspieranymi przez rosyjskie lotnictwo z jednej strony, a „Syryjskimi Siłami Demokratycznymi" wspieranymi przez USA z drugiej strony. Obie strony chcą jako pierwsze znaleźć się w Rakce i Deir ez-Zor.

Wydaje mi się, że pierwszeństwo należy do syryjskiej armii i jej sojuszników. Dlaczego? Praktycznie udało im się opleść Deir ez-Zor od razu z trzech stron, a do tego niektóre oddziały już znajdują się wewnątrz miasta.

Chcę zauważyć, że armia syryjska zablokowała też z trzech stron dostęp do prowincji Rakka, a także odcięła terrorystom drogę łączącą Rakkę z Deir ez-Zor. USA i wspierane przez nich ugrupowania znalazły się więc w nieciekawej sytuacji. Rozwiązanie sytuacji w Idlibie odkładane jest natomiast do czasu zakończenia działań bojowych w centralnych rejonach Syrii" — powiedział generał Hassoum.

 

Syryjski generał Suheil al-Hassan

Generał Haitam Hassoum w Damaszku

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930