Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Idlib, Rakka, Deir ez-Zor…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Wojna z Daeszem w Syrii dobiega końca. Co będzie dalej?

 

Siły Daeszu i innych ugrupowań terrorystycznych na terytorium Syrii topnieją jak śnieg na słońcu. Syryjska armia dowodzona przez generała Suheila al-Hassana wspierana przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne zmierza ku oblężonemu miastuDeir ez-Zor, rozbijając po drodze kolejne zgrupowania terrorystów. Armia libańska i oddziały Hezbollahu odniosły zwycięstwo nad terrorystami na granicy syryjsko-libańskiej. Tym nie mniej niektóre duże prowincje w państwie pozostają w rękach terrorystów. Syryjski analityk polityczny Kamal Jafa i ekspert wojskowy, generał Haitam Hassoum skomentowali sytuację w prowincji Idlib, przebieg i problemy napotykane w toku ofensywy na Rakkę, a także trudności, jakie mogą wystąpić w Syrii po zakończeniu wojny.

 

Co dzieje się w Idlib?

Analityk polityczny Kamal Jafa uważa, że „w wydarzeniach w Idlib możemy dostrzec aktywny udział tureckich wojskowych i tureckiego wywiadu. Turcja nie jest zainteresowana odbiciem tej prowincji przez armię syryjską. Przez pięć lat umocniała się w tym mieście. Wszystkim wiadomo, że w Idlib znajduje się około 50 tysięcy bojowników zagranicznych, którzy należą do rozmaitych międzynarodowych organizacji dżihadystów. Ci ludzie przeszli szkołę bojową w Afganistanie i w innych zapalnych punktach świata. To w szczególności osoby wywodzące się z Kaukazu i ze środkowej Azji - zwolennicy Islamskiej Partii Turkiestanu. Z punktu widzenia Zachodu są cenni, bo mogą posłuzyć w przyszłości do sprawiania kłopotów w Rosji i w Chinach. Ani Turcja ani międzynarodowa koalicja pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych nie kierują przeciwko nim żadnych ataków. Jest też dla mnie jasne, że te ugrupowania koordynują swoją działania z przedstawicielami tureckiego wywiadu.

Obecnie jednak, bardzo szybko między ugrupowaniami osiadłymi w Idlbie wywiążą się konflikty. Niektóre oddziały przygotowują się bowiem do oderwania od Dżabhat Fath asz-Szam. Turcja postawiła swoim protegowanym nowe warunki. Jednym z nich jest trzymanie się z dala od Fath asz-Szam. Ponadto w Idlib grasują ugrupowania znajdujące się pod kontrolą Arabii Saudyjskiej i Kataru, które nie chcą mieć innego wpływu na sytuację. Wiele państw i różnych sił rywalizuje ze sobą w kwestii kontroli nad kawałkami syryjskiego terytoriumi. Uważam, że największe problemy zaczną się po oczyszczeniu Syrii z terrorystów Daeszu, kiedy armia syryjska (SAA) i jej sojusznicy zderzą się z kurdyjską ekspansją na północy Syrii" — powiedział syryjski analityk polityczny Kamal Jafa.

Syryjski generał Haitam Hassoum uważa natomiast, że „kwestia wyzwolenia Idlibu od terrorystów i utworzenie tam pełnowartościowej strefy deeskalacji jest odłożona do czasu zakończenia głównych działań bojowych na terytorium Syrii. Pragnę zauważyć, że wojna w Syrii nie jest bynajmniej wojną domową. To wojna, w której ścierają się interesy międzynarodowych graczy".

 

Co dzieje się w Rakce?

„W Rakce rozpętała się skomplikowana walka, w którą zamieszanych jest wielu graczy. Po pierwsze to starcie pomiędzy tzw. „Syryjskimi Siłami Demokratycznymi" wspieranymi przez USA, a „Państwem Islamskim", choć wcześniej siły te występowały razem, a walki między nimi nosiły charakter tandetnego teatrzyku reżyserowanego przez USA" — mówi Haitam Hassoum.

„Po drugie, jest tam konflikt wewnątrz owych „Syryjskich Sił Demokratycznych", które przedstawiają sobą sojusz Arabów i Kurdów. Niektórzy arabscy dowódcy z obawą odnoszą się do ambicji Kurdów w regionie. Natomiast kurdyjskie formacje zbrojne, z reguły o dużej wartości bojowej, zaczęły uświadamiać sobą zagrożenie płynące ze zbliżenia Amerykanów i Turków. Mają uzasadnione obawy, że kiedy walki sie zakończą, ich sprawa i tak padnie ofiarą wielkich gier politycznych. Te wzajemne sprzeczności doprowadziły do odwlekania w czasie decydującego boju z Daeszem w Rakce, którą planowano oczyścić z terrorystów w jak najszybszym czasie. Zwiększa się też prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktów zbrojnych między ugrupowaniami wewnątrz miasta" — dodaje Hassoum.

 

Do kogo należeć będą decydujące starcia?

Syryjski generał Haitam Hassoum powiedział, że „ma miejsce niewypowiedziana rywalizacja między armią syryjską (SAA) i jej sojusznikami, wspieranymi przez rosyjskie lotnictwo z jednej strony, a „Syryjskimi Siłami Demokratycznymi" wspieranymi przez USA z drugiej strony. Obie strony chcą jako pierwsze znaleźć się w Rakce i Deir ez-Zor.

Wydaje mi się, że pierwszeństwo należy do syryjskiej armii i jej sojuszników. Dlaczego? Praktycznie udało im się opleść Deir ez-Zor od razu z trzech stron, a do tego niektóre oddziały już znajdują się wewnątrz miasta.

Chcę zauważyć, że armia syryjska zablokowała też z trzech stron dostęp do prowincji Rakka, a także odcięła terrorystom drogę łączącą Rakkę z Deir ez-Zor. USA i wspierane przez nich ugrupowania znalazły się więc w nieciekawej sytuacji. Rozwiązanie sytuacji w Idlibie odkładane jest natomiast do czasu zakończenia działań bojowych w centralnych rejonach Syrii" — powiedział generał Hassoum.

 

Syryjski generał Suheil al-Hassan

Generał Haitam Hassoum w Damaszku

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930