Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Polska kontra sąsiedzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: O polskiej polityce zagranicznej korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawia z politologiem i publicystą Konradem Rękasem.

Przed tygodniem minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w wywiadzie dla rosyjskiej agencji Ria Novosti i dziennika „Kommiersant" żalił się, że dotychczas nie potrafił dopiąć spotkania z Siergiejem Ławrowem. Czyli wyraził chęć omówienia stanu relacji polsko-rosyjskich. I już po tym złożył oświadczenie, które zbulwersowało rosyjską opinię publiczną i szereg polityków natychmiast ostro zareagowało na słowa Waszczykowskiego. Wiceprzewodnicząca Dumy Państwowej Irina Jarowaja powiedziała: "Szef MSZ Polski doszedł w swoim kłamliwym cynizmie do ideologii faszystowskiej Rzeszy Goebbelsa, oskarżając Związek Radziecki, że wybitnie przyczynił się do wybuchu II wojny światowej i jest współodpowiedzialny za jej wybuch". Leonid Słucki, szef komisji spraw zagranicznych Dumy tak skomentował słowa polskiego ministra: „Oskarżenia pod adresem ZSRR o rozpętanie II wojny światowej na równi z hitlerowskimi Niemcami są kolejną próbą przepisania historii, czym obficie grzeszą obecnie polscy politycy". A senator Konstantin Kosaczow nazwał wypowiedź szefa polskiego MSZ „niemoralną i antyhistoryczną". Mamy więc wypowiedź Witolda Waszczykowskiego i riposty rosyjskich polityków. Pana komentarz?

To temat rzeka. Ciężko by było w krótkim wywiadzie nauczyć wreszcie Polaków historii, a nauczyć ministra Waszczykowskiewgo  to „mission impossible". Warto zwrócić uwagę na kilka problemów. Po pierwsze w polskim języku politycznym już dawno nastąpiło pomieszanie pojęć. Czysto techniczne pojęcie odpowiedzialności, a więc następstwa pewnych podejmowanych działań, myli się z winą moralną. W związku z tym w Polsce występuje bardzo infantylne podejście zwłaszcza do własnej historii. Przez całe stulecia dominowało w polskiej relacji podejście, że oto odbywały się jakieś wojny, ktoś nas najeżdżał, ktoś nas rozbierał, ktoś nam coś oddawał, ale dlaczego, to nie wiadomo. Jaki to ma związek z działaniami Polski — trudno odpowiedzieć — w zasadzie to taki kaprys sąsiadów.

Polska oduczyła się odpowiedzialności za własne działania. Dlatego, i to warto przypomnieć ministrowi Waszczykowskiemu, często ogromnym szokiem dla opinii w Polsce bywają prace poważnych historyków czy publicystów. Nie chodzi tylko o rosyjskich, ale także zachodnich, jeśli sięgnąć tylko po Patricka Buchanana, bardzo popularnego w Polsce publicystę prawicowego, który wprost mówił, że jeśli mówimy o pewnym następstwie wybuchu II wojny światowej, to raczej można się go doszukiwać w błędach i zaniechaniach polityki polskiej, a nie jakiegoś innego państwa.

Dość przypomnieć to, o czym zresztą pisano w Polsce po zeszłorocznej wypowiedzi ambasadora Andriejewa, że to Polska faktycznie w latach 30-ych sabotowała większość prób skutecznego powstrzymania Niemiec. To Polska uniemożliwiła podpisanie paktu gwarancyjnego, proponowanego przez Francję z udziałem Polski i ZSRR. To Polska jesienią 1938 roku uniemożliwiła udzielenie skutecznej pomocy Czechosłowacji przez Armię Czerwoną. I to Polska wreszcie wiosną i jesienią 1939 roku odrzuciła możliwość współpracy z ZSRR. Przypomnijmy, wiceminister spraw zagranicznych Związku Radzieckiego Potiomkin był 10 maja w Warszawie i proponował Beckowi w imieniu Stalina rozmowy o współpracy. W sierpniu 1939 roku w Moskwie była misja brytyjsko-francuska, co prawda od początku nastawiona na to, żeby rozmowy sabotować, to Polska uniemożliwiła zawarcie paktu francusko-brytyjsko-sowiecko-polskiego, który by powstrzymał Hitlera. Dlatego na miejscu polskich polityków bardzo ostrożnie szafowałbym argumentami na temat tego, kto za to odpowiada. Jak widać, fakty historyczne całkowicie przeczą tym bzdurnym tezom.

Druga rzecz, o której warto pamiętać, to, że Polska słabo rozumie, dlaczego doszło do I i do II wojny światowej. Nie bardzo rozumie, że poza, oczywiście, agresywnością Niemiec, poza oczywistością, że do takiego konfliktu jak II wojna światowa musiało dojść ze względu na konflikt mocarstw. Bardzo wyraźnie świadczy o tym raport Hossbacha z 1937 roku, ujawniający cele wojenne Niemiec, mówiący wyraźnie, że do wojny dojść po prostu musi. Polacy nie rozumieją też, że do wojny zostali wciągnięci przez Wielką Brytanię. To Wielka Brytania sprowokowała wybuch wojny począwszy od Polski. 

A jaka w tym wszystkim była rola Związku Radzieckiego? Cóż, kiedy ręka wyciągnięta do współpracy z Polską została odrzucona, Stalin postąpił tak, jak musiał postąpić odpowiedzialny przywódca. Zdecydował się opóźnić przystąpienie swego kraju do wojny i skrócił granicę, wydłużył drogę do swojej stolicy. Stalin postąpił tak, jak powinien był postąpić Beck — wejść do wojny jak najpóźniej, w jak najkorzystniejszych warunkach strategicznych. Niestety minister Waszczykowski idzie w ślady niesławnej pamięci ministra Becka. Nie potrafi wykorzystać szansy, która teraz przed nim stoi. Nie umie porozumieć się z Rosją. Oprócz tego sam sobie przeczy, kiedy mówi o współpracy a chwilę później obraża rosyjskiego partnera, wykazuje się skrajną nieodpowiedzialnością. Po prostu nie nadaje się na swoje stanowisko.

 

Sięgnijmy po inny wątek polskiej polityki zagranicznej. Niedzielne wydanie rubryki „Polska i świat" na TVN24, tytuł felietonu: „Kończmy z uległością i podporządkowaniem". Chodzi o relacje z Niemcami. A redaktor Andrzej Talaga podkreślił w „Rzeczpospolitej": „Dojrzewa groźba Niemiec". Więc i z zachodnim sąsiadem coś nie gra?

Znowu wróćmy do faktów historycznych. Przed wojną minister Beck opowiadał długo, że jego celem jest polityka równej odległości. Krytycy Becka, tacy jak Stanisław Cat-Mackiewicz mówili, że największy sukces polityka Becka odniosła we wrześniu 1939 roku, bo wówczas rzeczywiście równa odległość dzieliła Polskę od wszystkich stolic, a polski rząd był na emigracji w Rumunii. Dzisiaj znowu mamy sytuację, w której rząd RP wchodzi w werbalne konflikty, stara się obrazić czy denerwować swoich sąsiadów, natomiast nie ma w tym żadnego strategicznego planu.

Gdyby rząd rzeczywiście prowadził działania w celu uniezależnienia ekonomiki Polski — a uzależnienie to jest faktem — to wówczas strategia ta wyglądałaby całkowicie inaczej. Polska wycofałaby się z sankcji przeciwko Rosji, szukałaby możliwości inwestycyjnej współpracy z Chinami. Polska skupiłaby się na budowie własnego kapitału, odbudowie własnego rolnictwa, własnej wytwórczości, odzyskaniu kontroli nad bankami, korzystnej polityce podatkowej itd. Tych wszystkich działań rząd PiS nie podejmuje.

Wdaje się w kolejną niepoważną awanturę i to w dodatku awanturę bardzo groźną dlatego, że deklaracje antyniemieckie, choć tak bardzo miłe sercu wielu polskich patriotów, oparte są jednocześnie o paradygmat antykomunistyczny, na przykład sformułowania, że rząd polski w okresie Polski Ludowej nie miał prawa podpisywania umów z Niemcami, a więc zobowiązania tego typu są nieważne. Czy rząd w Warszawie zdaje sobie sprawę, że w ten sposób jest na dobrej drodze do unieważnienia traktatów granicznych z Niemcami? Czy zdaje sobie sprawę, że uganiając się za mirażem reparacji za chwilę zakwestionuje polskie prawo do Ziem Odzyskanych, ziem odzyskanych po II wojnie światowej?

Bardzo niebezpiecznie chłopcy się bawią. Niestety konflikt z Niemcami na tym poziomie, na jakim jest w tej chwili prowadzony, jest to wyłącznie element strategii amerykańskiej. To element nacisku na niemiecki przemysł w zakresach konkurencyjnych dla przemysłu amerykańskiego, przede wszystkim przemysł samochodowy. Jest to zagrywka czysto biznesowa, tzw. ostre negocjacje w wykonaniu prezydenta Trumpa, a Polska działa w tym przypadku jak użyteczny idiota.

Pozwolę sobie na jeszcze jedną analogię historyczną. Podobna sytuacja miała miejsce w 1927 roku, kiedy Wielka Brytania starała się nakłonić marszałka Piłsudskiego do wojny z ZSRR, z którym wtedy była w konflikcie dyplomatycznym. Na szczęście Polska wtedy nie dała się do tego namówić. I słusznie, bo okazało się, że Brytyjczycy robią to tylko po to, by samemu zawrzeć korzystne traktaty handlowe ze Związkiem Radzieckim. To nasunęło Piłsudskiemu pomysł ocieplenia stosunków ze Stalinem. Jak pamiętamy, w 1932 roku Polska zawarła ze Związkiem Radzieckim Pakt o Nieagresji. 

Chciałbym, aby może nie Waszczykowski, ale wyobraźmy sobie, że naczelnik Kaczyński, tak zapatrzony w marszałka Piłsudskiego, poszedł wreszcie realnie jego śladem i był w stanie przełamać polską politykę zagraniczną i zawrzeć korzystne porozumienia z sąsiadami tak, jak zawarł je Piłsudski ze Stalinem, a potem z Niemcami. Niestety nie ma takich polityków takiego formatu w rządzie polskim.

 

KOMENTARZE

  • @przerażająca propaganda kremla
    No się uśmiałem :) Czyli jak po II wojnie Stalin znowu "skrócił granicę" na Odrze i Nysie włączając Polskę jako swoją sowiecką kolonię to też było to myślenie "odpowiedzialnego przywódcy" a nie nie okupacja? Katarzyna Wielka też tak postępowała.

    Stalin jako "odpowiedzialny przywódca" zrobił czystki w armii i przez to zdezorganizował ją mimo, że wiedział że wojna tuż tuż. Do innych czynników (może mniejszej wagi) można mu wypomnieć, że w wyniku owego "skrócenia granicy" w 1939 r. zaczął przenosić uzbrojenie z linii Stalina (umocnienia od Bałtyku do Morza Czarnego, przed inwazją na Polskę) na nową granicę na Bugu (tzw. linia Mołotowa). W wyniku tego gdy wybuchła wojna z ZSRR w 1941 r. linia Stalina była nieaktualna a linia na Bugu (Mołotowa) JESZCZE nie istniała.

    Przeraża mnie gdy ktoś pisze czy mówi o Stalinie jako o meżu stanu. Za 20 lat okaże się, że pan Hitler też był mężem stanu.
  • @kowalskijan584 21:09:10
    "..zastanawiam się, dlaczego Polacy są tacy ciapowaci i co zwykły kowalski może z tym zrobić? Każda droga ku poprawie składa się z tysięcy małych kroków więc tutaj będę je gromadził.."

    Uczyć się historii. :-)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930