Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Stosunki Rosji i Chin

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Coraz ściślejsza współpraca geopolityczna Rosji i Chin zasługuje na bliższą analizę.

 

 

21 lipca trzy chińskie okręty wojenne wpłynęły na​​ Bałtyk, aby rozpocząć pierwsze na tych wodach chińskie manewry wspólnie z marynarką wojenną Rosji. Oba mocarstwa chciały w ten sposób posłać ważny sygnał Ameryce oraz swym własnym społeczeństwom w obu krajach: oto jesteśmy zjednoczeni w przeciwstawieniu się dominacji Zachodu i nie boimy się pokazać muskułów paktowi NATO na jego własnym podwórku. Manewry te  miały również pokazać, jak bliska stała się obecnie przyjaźń między Chinami a Rosją, i jak wiele mieniło się zod czasów zimnej wojny, która trwała między nimi w latach 1960-80+.

Takich sygnałów i symboli jest w ostatnich tygodniach wiele. W drodze na tegoroczne spotkania w Niemczech przywódców państw grupy G20 prezydent Chin, Xi Jinping, zatrzymał się w Moskwie. Tam jego rosyjski odpowiednik, Władimir Putin, zawiesił mu na szyi bardzo szczególny medalion: Order Świętego Andrzeja, najwyższe odznaczenie państwowe Rosji. Podczas spotkania G20 „tylko dwóch przywódców świata emanowało ufnym spokojem" powiedział Dmitrij Kisieljow, czołowy propagandysta Kremla, w swoim programie telewizyjnym „Wiesti Niedieli” odnosząc się do Putina i Xi. "Rosja zmierza ku wschodowi. Chiny zwracają się ku zachodowi - ku Rosji (Россия движется на восток. Китай поворачивает на запад - к России)” - skonkludował.

Odkąd Xi został przywódcą Chin w 2012 r., rzeczywiście odwiedza on Moskwę częściej niż jakąkolwiek inną stolicę. W 2013 r., podczas spotkania w Indonezji liderów z regionu Azji i Pacyfiku, uczestniczył nawet w prywatnej urodzinowej imprezie na cześć Putina. Przy wódeczce i kanapkach obaj rozmawiali wtedy o doświadczeniach swych ojców w drugiej wojnie światowej – ojca Putina w wojnie przeciwko Niemcom, a ojca Xi w wojnie z Japonią. W 2015 roku Xi był gościem honorowym podczas parady wojskowej w Moskwie, która odbyła się w 70. rocznicę końca wojny i została zbojkotowana przez przywódców zachodnich z powodu wojny na Ukrainie. Cztery miesiące później Putin uczestniczył w paradzie w Pekinie, która świętowała zwycięstwo Chin w wojnie z Japonią. Prezydent Korei Południowej, pani Park Geun-hye, była wtedy jedynym liderem spośród  wasali i sojuszników USA, który się tam pojawił.

Xi i Putin nawzajem uznają i naśladują swe radykalne rozwiązania, co bardzo denerwuje Zachód. Chiny skopiowały u siebie surowe rosyjskie ustawy dotyczące organizacji pozarządowych. Kreml stara się dowiedzieć w szczegółach, jak Chiny cenzurują Internet. Podczas niedawnej wizyty Xi w Moskwie obaj przywódcy wysłuchali wystąpienia Margarity Simonian, szefowej Russia Today, bardzo wpływowej i świetnie robionej rosyjskiej państwowej telewizji obcojęzycznej. Powiedziała ona wtedy, że​​ Rosja i Chiny są ofiarami „terroryzmu informacyjnego" ze strony mediów zachodnich. Stwierdziła, że oba kraje muszą pomagać sobie nawzajem, ponieważ „tylko my stawamy wobec potężnej armii zachodniego dziennikarstwa głównego nurtu" (Мы одни выступаем против могучей армии западной массовой журналистики).

Xi dał się przekonać. Rosyjski Kanał Pierwszy (Первый канал) - główny kanał telewizyjny, który bije w Amerykę i popiera politykę Rosji wobec Krymu i Ukrainy - uzyskał zgodę na uruchomienie w Chinach usługi kablowej, zwanej Katiusza, z napisami w języku chińskim.

Niewątpliwie rozłam Rosji z Zachodem w wyniku konfliktu na Ukrainie pchnął ją jeszcze bardziej w ramiona Chin. Ale ta publicznie okazywana przyjaźń maskuje także ważne i podstawowe różnice. Rosja potrzebuje Chin znacznie bardziej niż Chiny potrzebują Rosji. I Rosja czuje się nieswojo, jeśli chodzi o taki asymetryczny związek, który w istocie podważa i podkreśla względność rosyjskiej wielkości. Rosja jest świadoma, że oto wyrasta jej potężny sąsiad, który szybko zyskuje też siłę militarną.

Ze swej strony Chiny martwią się radykalizmem i gotowością Rosji do zakwestionowania post-zimnowojennego porządku na świecie. Chiny skorzystały bowiem na globalizacji znacznie bardziej niż Rosja, a zatem i mniej są skłonne do zakłócenia obecnego status quo.

Weźmy reakcję Chin na odzyskanie Krymu przez Rosję. Pekinu bardzo dyskretnie przymknął na to oko, tak samo jak Rosja nie komentuje chińskich roszczeń do wysp i skał na morzu Południowo-chińskim. Ale przecież oficjalnie Chiny nie uznały aneksji Krymu. Po tym, jak Krym zagłosował w referendum, aby przyłączyć się do Rosji, cenzorzy w Chinach nakazali mediom zlekceważenie tego wydarzenia. Nie chcieli, aby ludzie na Tajwanie, w Tybecie lub w zachodniej części prowincji Xinjiang pomyśleli o określeniu własnej przyszłości za pomocą takich środków. Nie chcieli też, aby z drugiej strony chińscy nacjonaliści domagali się mocniejszych posunięć w celu przyłączenia  Tajwanu.

Dla Chin istotne znaczenie mają więzi gospodarcze z Ameryką, a tym samym muszą one dbać także o dobre relacje polityczne z tym partnerem. Dla Rosji handel z Ameryką jest nieistotny. W handlu z Rosją Chiny interesują się głównie rosyjską ropą i gazem. W zeszłym roku Rosja prześcignęła Angolę i Arabię​​ Saudyjską jako największy dostawca ropy naftowej dla Chin. W 2014 r. Rosja i Chiny podpisały umowę o wartości około 400 mld USD. Na jej podstawie za pośrednictwem nowego rurociągu ma być pompowany do Chin gaz ziemny z dwóch pól we wschodniej Syberii. Dostawy mają się rozpocząć w grudniu 2019 r. Ale negocjacje dotyczące dostaw energii są często gorzkie. Rosja chciałaby skierować się do Chin te zasoby ropy naftowej i gazu z zachodniej Syberii, które są obecnie dostarczane do Europy. Jednakże oba kraje nie dogadały się co do sfinansowania potrzebnych do tego rurociągów. Biorąc pod uwagę obecną niską cenę gazu ziemnego, Chiny są raczej niechętne aby inwestować w ich budowę.

Jedyny inny eksport z Rosji, który ma dla Chin znaczenie, to broń. Od czasu upadku Związku Radzieckiego w 1991 r. Rosja sprzedała Chinom broń za 32 miliardów dolarów, co stanowi blisko 80% całego chińskiego importu uzbrojenia. Niedawno Rosja dostarczyła Chinom zaawansowane systemy rakietowe S-400 i najnowocześniejsze samoloty SUV-35 Suchoj SU-35. Kiedyś Kreml martwił się o to że Chińczycy będą starali się je skopiować i ulepszyć. Ale Aleksandr Gabujew z moskiewskiego Carnegie Center twierdzi, że obecnie Rosja pogodziła się z myślą, że postęp technologiczny Chin jest nie do powstrzymania. Rosja może przecież zarabiać na sprzedaży broni do Chin, dopóki Chiny nadal chcą kupować ją za granicą, a nie produkować je samemu. Od dłuższego już czasu Rosję po prostu interesuje czysto komercyjna sprzedaż broni chętnym nabywcom, a nie trwałe więzi strategiczne: sprzedaje ona broń także krajom rywalizującym z Chinami, takim jak Indie i Wietnam.

Wskutek utrudnienia Rosji dostępu do międzynarodowych rynków kapitałowych w wyniku sankcji, Chiny stały się głównym źródłem takich środków dla Rosji. Głównymi ich beneficjentami są sekowani na Zachodzie, rozpoznani przyjaciele Putina. Jednym z nich jest Giennadij Timczenko ("nasz człowiek w Chinach", jak mówi o nim Putin). Razem z zięciem Putina, Timczenko jest współwłaścicielem firmy petrochemicznej Sibur. W grudniu 2015 r. Sibur sprzedał 10% swoich akcji firmie Sinopec, największej w Chinach rafinerii ropy naftowej, za 1,3 mld USD. W ubiegłym roku Sibur sprzedał kolejne 10% swoich akcji do chińskiego funduszu Silk Road Fund, który inwestuje w infrastrukturę.

W optyce chińskiego kierownictwa, pomaganie tym ludziom jest po prostu ceną za to, aby utrzymać ciągłość dostaw energii i broni. Ale wydaje się, że widzą oni niewielką perspektywę tego, aby gospodarka Rosji dała im coś więcej. „Dla Chin Rosja to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, a nie sprawa  ekonomii", stwierdza pewien chiński ekspert.

Ewentualna zmiana wymagałaby fundamentalnych reform gospodarczych w Rosji. Chińscy inwestorzy prywatni unikają z Rosji z tych samych powodów, co biznesmeni Zachodu: brak solidnego systemu prawnego i jasno określonych praw własności. Wysokiej rangi rosyjski bankier w Chinach twierdzi, że odzywa się w tym również głęboko na Kremlu zakorzeniona pogarda dla Chin. „Największym problemem Rosji jest to, że nie wie ona, czego chce od tej relacji. Nasz rząd chce chińskich pieniędzy, ale bez Chińczyków".

Jak można sądzić Chiny też nie mają przekonania co do rosyjskiej władzy. Z ich perspektywy  ​​jest ona słaba i prędzej czy później czeka ją upadek. Kolejne rządy amerykańskie wyciągały ten sam wniosek. Ale podczas gdy amerykańscy przywódcy mieli tendencje do ignorowania Rosji z tego powodu, Chińczycy przyjęli stanowisko przeciwne. Uważają oni, że gniewna, słabnąca potęga, dysponująca bronią jądrową wymaga więcej, a nie mniej uwagi. Obserwując, jak Rosja staje się coraz większym problemem dla Zachodu, nie chcą, aby stała się ona również bólem głowy dla Chin.

Z historii wiedzą bowiem, jakim problemem dla Chin może stać się Rosja. "Niezłomna przyjaźń" między Rosją a Chinami, która została ogłoszona przez Stalina i Mao w 1950 r. nieomal zakończyła się wojną między dwoma krajami niecałe 20 lat później. Fu Ying, była chińska dyplomatka, która obecnie jest parlamentarzystką, pamięta strach, jaki odczuwała jako nastolatka mieszkając blisko granicy z Rosją - mającą łącznie długość 4200 km - gdzie setki tysięcy żołnierzy radzieckich i chińskich stały wtedy naprzeciw siebie, a ryzyko wojny wydawało się bardzo prawdziwe. "Fakt, że możemy się teraz przyjaźnić i nie bać się siebie nawzajem, jest znaczący sam w sobie", mówi pani Fu.

Kiedy o Chiny chodzi, Rosja też jest nerwowa. Pomimo niedawnych tygodniowych manewrów na Bałtyku i innych wspólnych gier w ostatnich dwóch latach na Morzu Południowo-chińskim i Śródziemnym, rosyjska armia ćwiczy przecież przygotowania do ewentualnego konfliktu z Chinami. Obawia się bowiem całkiem poważnie, że pewnego dnia jej gęsto zaludniony i wiecznie niesyty surowców sąsiad zdecyduje się zająć rzadko zaludnione ziemie na Syberii i rosyjskim Dalekim Wschodzie. Rosyjscy planiści wojskowi są świadomi historii: chociaż rząd Chin zachowuje się bardzo uprzejmie, to zwykli Chińczycy przecież pamiętają, że części tego regionu, w tym Władywostok, należały do​​Chin aż do XIX wieku.

Oba kraje walczą też o wpływy w Azji Centralnej, gdzie Chiny stały się wiodącym partnerem handlowym dla wszystkich byłych republik radzieckich z wyjątkiem Uzbekistanu, a także największym inwestorem w regionie. Rosja lubi myśleć o sobie jako o dominującej sile wojskowej i politycznej w Azji Centralnej, ale Chiny skupiają się na gospodarce. Jednakże, jak dowodzi w swej niedawnej książce Bobo Lo, australijski ekspert od relacji chińsko-rosyjskich, ten układ wcale nie jest zrównoważony. Podjęta przez Xi Jinpinga „Inicjatywa Pasa Jedwabnego Szlaku" (带与道路倡议 [pídài yǔdàolùchàngyì]) mająca na celu powiązanie Chin z Azją Centralną infrastrukturą i projektami energetycznymi, wkrótce zapewni Chinom także znaczną przewagę polityczną w tym regionie.

Rosnąca asymetria potencjałów pomiędzy Rosją a Chinami jest szczególnie widoczna na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Jeszcze kilka lat temu tamtejsi Rosjanie chętnie wydawali swe wyższe dochody w pobliskich Chinach. Ale rubel ostatnio znacznie osłabł, podobnie jak gospodarka Rosji. Teraz patrzy się tam na Chińczyków jak zbawców, którzy przyjeżdżają aby wydawać pieniądze w drugą stronę. Liczba takich gości rośnie szybko chociaż nadal niewielu Chińczyków odważa się tam osiąść albo inwestować. Władywostok nie ma też wystarczającej bazy hotelowej, aby  chińskich turystów pomieścić. Na ulicach młodzi Rosjanie starają się sprzedawać im stare radzieckie monety i banknoty. Władywostok stał się także celem rosnącej turystyki seksualnej z Chin.

Wśród tamtejszych Rosjan i w relacjach na ich temat wyczuwalne jest wstydliwe poczucie osłabienia i upadku ich kraju względem Chin. Przekłada się to także na poczucie niepewności jutra i pojutrza. Na razie oba kraje są razem, bo mają wspólnego wroga za oceanem. Ale przecież zawsze jest możliwe że zwrócą się przeciw sobie. Jak to bowiem ujął swego czasu rosyjski strateg i analityk generał Konstantin Siwkow: „Rosja nie ma strukturalnego wroga w Ameryce, bo Ameryka nie może przyjść i zająć naszego terytorium. Rosja ma dwóch naturalnych, potencjalnych wrogów dużo bliżej, którzy mają apetyt na nasze terytorium i mogą je zająć. Są to Chiny i islam.” 

Bogusław Jeznach

 

 

Razem na Bałtyku

Władywostok: zatoka Złoty Róg

 

Panorama Władywostoku

KOMENTARZE

  • //The Ecommunist//, jak mawiał Silvio Berlusconi.
    Позиция редакции:
    Во времена основания журнала термин «экономизм» обозначал то, что сегодня бы назвали «экономическим либерализмом». The Economist в целом поддерживает свободную торговлю, глобализацию[7], и свободную иммиграцию. Обычно он воспринимается как неолиберальный журнал, хотя иногда принимает положения кейнсианства.[8] По словам бывшего редактора Билла Эммотта «философия The Economist всегда была либеральной, а не консервативной».[9]. Карл Маркс считал The Economist «европейским органом» «финансовой аристократии».[10]
    Журнал также поддерживает либеральные решения социальных проблем, такие как легализацию однополых браков[11], легализацию легких наркотиков[12], критикует американскую налоговую систему в её современном виде,[13] а также поддерживает некоторое государственное регулирование по вопросам здравоохранения: запрет на курение в общественных местах[14] и запрет на порку детей.[15] The Economist последовательно выступает в поддержку программы использования иностранных рабочих. The Economist довольно давно поддерживает идею контроля над огнестрельным оружием.[16]
    Издание поддерживало Лейбористскую партию (на выборах 2005 года) и Консервативную партию (на выборах 2010 года).[17]
    The Economist часто обвиняет различных деятелей и целые страны в коррупции. Статьи журнала, как правило, не подписаны. Это давняя редакционная традиция: статья редактора, подписанная его именем, появляется только по случаю его ухода с должности. Авторы материалов называются лишь в некоторых случаях: когда материал подготовлен известной персоной, а также когда журналисты The Economist подготавливают специальные доклады (также известные как исследования) для специального выпуска с обзором лучших материалов года. Записи в блогах на сайте издания подписаны инициалами автора.[28]
    Редакторы утверждают, что это необходимо, потому что «коллективный голос значит больше, чем личности отдельных журналистов» и отражает «совместные усилия». В большинстве статей авторы называют себя «ваш корреспондент» или «этот обозреватель».[29]
    Американский писатель и журналист Майкл Льюис раскритиковал анонимность журнала, утверждая, что она необходима, чтобы скрыть молодость и неопытность авторов.[30]
    https://ru.wikipedia.org/wiki/The_Economist
  • Przykład
    super analizy polityczno-ekonomicznej.
  • Analiza
    Bardzo precyzyjna i aktualna analiza. Brakuje w niej jedynie jednego aspektu: stosunku Chin i Rosji do UE, a tym samym pewna sprzeczność interesów Chin i Rosji w Europie (Jedwabny Szlak i zamiary Rosji do wspierania Niemiec w jej dominacji w UE). Te sprzeczne interesy mogą hamować tę wspólpracę.Pozdrowienia.Excalibur
  • ???
    Co jest dla Chin łatwiej, kupić surowce czy wszcząć o nie wojnę z atomowym mocarstwem?
    Dotyczy syberyjskich surowców.
    Chiny nawet po zdobyciu Syberii i tak musiałyby ponosić koszty ich wydobycia i transportu.
    Więc po co wojna i wojenne ryzyko?
    Gadanie o zagrożeniu Syberii przez Chiny, to tak jak gadanie o zagrożeniu przez Rosję przesmyku Suwalskiego.
  • Kto kogo bardziej potrzebuje?
    " Rosja potrzebuje Chin znacznie bardziej niż Chiny potrzebują Rosji."

    Otóż jest inaczej - oba kraje potrzebują się nawzajem na równi. Dlaczego?
    Bo dla obu jest to sprawa egzystencjalna - być albo nie być. Zjednoczone mogą być równym partnerem dla Zachodu, osobno przegrają.
  • +5 Nie sposób nie zgodzić się z Pańskimi uwagami.
    Przeludnienie Chin, i bogactwo słabo zaludnionej Syberii, samo wskazuje na przyszłościowe trendy w relacjach między tymi państwami.

    Na dzień dzisiejszy wspólny wróg mobilizuje i łączy.

    Jednak w przyszłości o ile nie zajdą zbyt wielkie zmiany geopolityczne, po 2035 r będzie iskrzyć pomiędzy Rosją i Chinami. Jest to oczywiste i na pewno obie strony zdają sobie z tego sprawę.

    Koleją rzeczy jest też fakt, że mocarstwa upadają, upadło państwo Aleksandra Wielkiego, Cesarstwo Rzymskie, Imperium Osomańskie, III Rzesza, upadnie Ameryka. Dalej jest tylko kwestia otwartą czy pierwsi upadną Rosjanie czy Chińczycy.

    Rosja już dzisiaj stara się uatrakcyjnić Syberię dla Rosjan, stwarzając tam lepsze warunki socjalne i bytowe. Stara się inwestować w nową infrastrukturę. Staje się coraz czujniejsza w relacjach gospodarczych decydentów dalekowschodnich guberni. Kiedyś w Moskwie nie mieli nawet pojęcia ile diamentów, drzewa, ryb czy futer wywożono z dalekowschodnich portów.

    Dziś jest tam więcej agentów niż decydentów. Wystarczy polecieć do Władywostoku i zobaczyć kto kasę zostawia w kasynach. Dlatego właśnie z Władywostok przerobiono na dalekowschodnie Vegas.

    Kwestia kupowania broni przez Chiny, to bardziej złożony problem.

    Wiele nowoczesnej broni nie da się skopiować, to kwestia technologii, a nie zdjęcia suwmiarką wymiarów . Rosjanie to już nie ten naród, co 50 lat temu. Nie dają się dmuchać, chociaż jak mówią Chińczyk potrafi.

    O co chodzi ?

    Sprawa wygląda podobnie jak z rosyjskimi silnikami RD-180 dużej mocy do rakiet. Rosja je sprzedaje, a Amerykanie chcieli by je sami produkować. Mają silniki, mają plany i ukraińskich specjalistów. Problem jednak leży w kilku elementach których nie da się wykonać nie znając techniki wytopu i obróbki kilku metalowych części ze stopów tytanowo, niklowych.

    Chodzi o pompy wysokowydajne dostarczające paliwo i utleniacze do komór spalania silnika. Turbiny te podają paliwo pod bardzo wysokim ciśnieniem (ok 200 at), osiągając ogromne moce i obroty kilkudziesięciu tyś na minute. W skutek czego z jednej strony pompy powstają na skutek sprężania temperatury rzędów granicznych topnienia metalu tj. około 3000 st, z drugiej na skutek rozprężenia temperatury około -200 st. C. Żeby silnik osiągnął max. moc, musi otrzymywać jak najwięcej wysokoenergetycznego paliwa w jednostce czasu, jednocześnie musi je w krótkim czasie rozprężyć w komorze spalania by spalać sprawnie to paliwo. Inaczej mówiąc całe paliwo w zbiornikach rakiety musi spłonąć w komorze spalania silnika w przeciągu kilkudziesięciu sekund.

    Nie każdy ma możliwości zbudować taką turbinę.

    Tu kwestia nie jest budowa urzadzenia, tylko technologia jaką stosuje producent.

    W skrócie wymienię technologie krytyczne stosowane tylko przez Rosjan:

    Metalurgia tytanu i jego stopów, wykonywanie wielkogabarytowych konstrukcji z polimerów bez stosowania ciśnieniowych autoklawów, pokrycia pochłaniające promieniowanie radarowe, opracowane nowej generacji procesory, oprogramowanie pod architekturę tych procesorów, specjalne półprzewodniki np. mikrofalowe tranzystory i układy scalone wysokich częstotliwości (Chodzi o graniczne wartości, przy relatywnie dużych mocach), zwierciadła i soczewki, …

    W niedalekiej przyszłości, technologia już opracowana, ale nie wdrożona: arodynamika plazmy, piezoelektryczny grafen, zimny reaktor jądrowy (to nie zimna fuzja).

    Są rzeczy których nie da się na dziś zerznąć np. architektury jądra procesora, czy jądra oprogramowania o ile zostało odpowiednio zaszyfrowane. To musiało by trwać kilkanaście lat.

    Oczywiście przewaga technologiczna jest tylko kwestią czasu.

    Jednak gdy Chińczyk osiągnie taki stopień technologii jak Rosja, ta już będzie operować na nowych technologiach. Gdy jednak poczuje się zagrożona i stwierdzi że przewaga maleje i czuje na plecach oddech chińczyka nie dostarczy mu kolejnych nowinek technicznych.

    Jednak jak Pan zauważył Chiny mają też pewien potencjał chociażby ludzki.

    Stąd rodzi się pytanie ile skłonny będzie poświecić Chińczyk by osiągnąć przewagę nad Rosją, nawet ponosząc ogromne straty finansowe, gospodarcze i ludzkie. To jest naprawdę ciekawy algorytm. Kiedy Chiny przestaną bać się Rosji ?
  • @Fischer 16:08:03
    "Przeludnienie Chin, i bogactwo słabo zaludnionej Syberii, samo wskazuje na przyszłościowe trendy w relacjach między tymi państwami. "

    Sytuacja demograficzna w Chinach nie jest taka dobra - skutek polityki "jednego dziecka". Chińczycy migrują na południe (gdzie cieplej, jako lud subtropikalny)) i do wielkich miast. Rosja co najwyżej będzie odgrywać role chińskiej Kanady (Ameryka Kanady nie potrzebuje podbijać)
  • @Fischer 16:08:03
    "Stąd rodzi się pytanie ile skłonny będzie poświecić Chińczyk by osiągnąć przewagę nad Rosją, nawet ponosząc ogromne straty finansowe, gospodarcze i ludzkie"

    A po co, jeśli mogą być w symbiozie jak USA z Kanadą?
  • @Pedant 21:45:44
    Symbioza USA, + czy - Kanada jest nie możliwa.

    1. Gdy, Chiny wezmą rozbrat z Rosją, to w pojedynkę Amerykanie zjedzą Chińczyków. Bez znaczenia czy ekonomicznie czy militarnie czy bezpośrednio, czy rękoma wasali. Rozbicie układu Chiny Rosja, oznacza zagładę każdego z osobna. Ameryka i Chiny byłyby wstanie zagrozić Rosji. Chiny bez Rosji nie obronią się przed zakusami USA.

    2 USA nie jest wstanie sprostać oczekiwaniom gospodarczym Chin. Chiny potrzebują mnóstwo surowców energetycznych. Węglowodory i Uran w takich ilościach i do tego tanio. USA nie jest wstanie dostarczyć zbiornikowcami tyle gazu i oleju ile można przesłać z Rosji rurą. Chiny potrzebują też tanią technologie, tu tez rozczarowanie USA ma drogie technologie.

    3 USA zagraża interesom Chin w regionie i basenie Morza Południowo Chińskiego.

    4 Chiny są największym wierzycielem USA. Dlaczego mieli by zwiększać zadłużenie USA wobec Chin.

    5 Chiny jako okupowane terytorium rozwiązały by wszystkie problemy finansowe USA. Chiny zdają sobie z tego sprawę i nie uwierzą w żadne deklaracje USA.

    6 Wydaje się, że w przyszłości to Chiny sięgną po Australię, a nie Syberię. Dlatego czekają na agonie USA.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930