Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3828 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Lis nad wilkami

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Wobec przesuwania się celu - z Syrii na Kurdów - prezydent Erdogan zacieśnia kontrolę nad armią turecką.

Odwiecznym totemem Turków wszystkich odmian i szczepów jest wilk. Ale na czele najważniejszego stada tureckich wilków – dawniej zwanego Turkami Osmańskimi, a dziś po prostu zamieszkującego Republikę Turecką – stoi lis. Prezydentowi Erdoganowi można bowiem zarzucić wszystko, ale nie sposób mu odmówić lisiej chytrości, politycznej przebiegłości, wielkiej inteligencji i sprytu.

2 sierpnia Recep Tayyip Erdogan, rękami swoich współpracowników z Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), znów po mistrzowsku rozegrał kolejną partię manewrów w drodze do władzy iście sułtańskiej: dokonał drugiej pacyfikacji tureckiej armii i na nowo sformował jej kadrę dowódczą. Wymieniono dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych z wyjątkiem szefa sztabu, oraz zatwierdzono 61 nominacji generalskich i admiralskich. Część nominacji otrzymali oficerowie odsunięci wcześniej od służby w wyniku poprzedniej czystki, czyli procesów w tzw. aferach Balyoz i Ergenekon, w dużym stopniu wtedy naciąganych. Te pokazowe procesy sądowe prowadzone w latach 2008–2012 były szczytowym momentem pierwszego etapu ograniczenia tradycyjnie silnych wpływów politycznych wojska i wzmacniania cywilnej kontroli nad armią przez rządzącą partię Erdogana – AKP. Ówczesna konfrontacja władz ze starym, kemalistowskim establishmentem wojskowym była możliwa dzięki współpracy AKP z Ruchem Gülena, który szybko zyskiwał wpływy w wojsku i tworzył struktury tzw. głębokiego państwa niemal we wszystkich ważniejszych instytucjach.  Współpraca AKP i Ruchu Gülena opierała się na poczuciu wspólnoty muzułmańskich motywacji, do których obie formacje się odwoływały. Ich głównym wspólnym wrogiem politycznym była wtedy armia – zawsze w Turcji potężna i decydująca niemal o wszystkim – która w zamyśle masona Kemala Atatürka miała być gwarantem świeckości i nowoczesności państwa. W wyniku masowych czystek już wtedy, w tym pierwszym etapie przetrącono armii kręgosłup.

Jednakże w 2013 roku między AKP a Gülenem nastąpił rozłam, a od co najmniej 2015 roku, zwłaszcza po nieudanej zeszłorocznej próbie puczu, kiedy rozłam przerod, Erdogan i partia rządząca stawiają znowu na współpracę ze zwalczanymi wcześniej kemalistowskimi kręgami w armii. Spoiwem tego sojuszu jest znowu wspólny wróg, tym razem w postaci środowisk związanych z Fethullahem Gülenem, którym sprytnie przypisuje się wszystkie winy za poprzednie czystki, tak jakby AKP przy tym nie było. Równie sprytnie, o nieudany pucz wojskowy 15 lipca ub.r., oskarżono zwolenników Gülena, a nie wojsko jako takie.

Od początku swoich rządów w 2002 roku AKP dąży do wzmocnienia kontroli nad wojskiem. W tegorocznym posiedzeniu Najwyższej Rady Wojskowej (YAŞ) 2 sierpnia, które odbyło się w nowym formacie ustalonym po zeszłorocznym nieudanym zamachu stanu, obok premiera Binali Yıldırıma i wybranych ministrów, udział wzięli szef sztabu generalnego i szefowie poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Większość członków Rady stanowią jednak obecnie cywilni przedstawiciele rządu, nie zaś generałowie, jak było dotychczas. Organ ten określa kierunki rozwoju tureckich sił zbrojnych i podejmuje kluczowe decyzje personalne. Erdogan znów bardzo umiejętnie schował się za plecami Rady. Wszelakoż decyzje kadrowe zostały podjęte w ścisłej współpracy premiera z prezydentem, choć ten ostatni formalnie nie podejmuje decyzji dotyczących składu personalnego dowództwa sił zbrojnych. Władze sprytnie wykorzystują pogłębione po czystkach podziały wewnątrz kadry wojska oraz ambicje poszczególnych dowódców. Przykładem  takich posunięć jest pozostawienie na stanowisku dotychczasowego szefa sztabu generalnego generała Hulusiego Akara do końca jego obecnej kadencji (w 2019 roku). co ma zapewnić ciągłość dotychczasowej polityki. Zadbano tez o pozory dalszej przewidywalności. Prawdopodobnie jego następcą zostanie nowy szef sił lądowych gen. Yaşar Güler. Dzięki temu stary establishment wojskowy wydaje się akceptować swoją obecną, mocno osłabioną pozycję i aktywnie współpracuje z AKP pomimo wcześniejszych konfliktów. Obok relatywnej słabości wojska po wszystkich czystkach, roszadach i zmianach, którymi Erdogan zaskoczył zrutynizowanych i bardziej prostolinijnych generałów, czynnikiem stabilizującym relacje armii z AKP staje się wspólnota interesów – kwestiami priorytetowymi dla obu z nich pozostaje bowiem walka z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) i jej syryjską filią Partią Unii Demokratycznej (PYD) – mających silne poparcie Zachodu i Izraela - oraz dalsze zwalczanie resztek wpływów Gülena w państwie tureckim. Okres przejściowy w reformowaniu państwa ma się zakończyć wprowadzeniem w życie systemu prezydenckiego w 2019 roku i wtedy prezydent przejmie formalną kontrolę nad wojskiem.

Teraz gdy na Bliskim Wschodzie kończy się wojna syryjska, a zaczyna bodaj większy od niej (dlaTurcji na pewno) problem kurdyjski, zawile i niebezpiecznie powiązany z interesami Zachodu - Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, a przede wszystkim Izraela – armia turecka, a także administracja i dyplomacja Ankary musi skupić swą uwagę i wszystkie siły na tym odcinku frontu. Zmiany kadrowe w armii są pierwszym tego wyrazem. (BJ)   

 

 

Generał Hulusi Akar

 

Generał Yaşar Güler

 

Premier Binali Yildirim

I ten najsprytniejszy

 

 

KOMENTARZE

  • Pisalem juz o tym jak Turcy sa przebiegli ale sytuacja wymaga by powtorzyc.
    Kolega, amerykanski inzynier, byl w Korei Poludniowej w wojsku amerykanskim przez rok( nota bene, moj syn tam teraz jest na rok czasu w Air Force i bardzo mu sie ten kraj podoba, miasto Gunsan).Turcy sa w NATO i mieli baze obok amerykanskiej.Lata 60 te.Miejscowi Koreanczycy wszystko z baz kradli wiec Amerykanie zainstalowali plot z drutem zyletkowym i wieze wartownicze plus psy.Turcy zrobili inaczej.Pierwszego nastolatka , ktorego zlapali na kradzierzy to podcieli mu gardlo i powiesili na drzewie na tydzien.Jak juz dobrze cuchnal to pozwolili rodzinie odebrac cialo.Pozniej otoczyli baze sznurkiem na patykach i w nocy wdziecznie sobie spali.W tym samym czasie amerykanscy zolnierze zmieniali warty, swiecili reflektorami, chodzili z psami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930