Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 24 sierpnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1044) Zapraszam na codzienny serwis bieżących informacji i komentarzy medialnych ze świata, z niewielką domieszką informacji z kraju.

 

*Amerykański sekretarz obrony James Mattis wraz z ministrami obrony państw NATO i natowskimi wojskowymi wzięli udział w defiladzie wojskowej z okazji Dnia Niepodległości na Ukrainie. Ukraiński polityk Wołodymyr Olejnik powiedział na antenie radia Sputnik, że dzisiejsze obchody na Ukrainie są tak naprawdę „świętem zależności".24 sierpnia Ukraina obchodzi 26. rocznicę odzyskania niepodległości. W Kijowie odbyła się defilada wojskowa, w której wzięły udziały oddziały wojskowe państw NATO. Na uroczystościach byli też obecni szefowie resortów obrony dziewięciu krajów, w tym Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Sekretarz obrony USA James Mattis przyleciał do Kijowa w przeddzień uroczystości. W ramach wizyty szef Pentagonu odbędzie rozmowy z ukraińskim prezydentem Petrem Poroszenką i ministrem obrony Stepanem Połtorakiem. Służba prasowa Pentagonu przekazała, że celem wizyty jest „potwierdzenie niezłomnego zaangażowania USA w przywrócenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, a także w umacnianie strategicznego partnerstwa obronnego między państwami". Ukraiński polityk, obrońca praw człowieka Wołodymyr Olejnik uważa, że wizyta Mattisa w Kijowie po raz kolejny podkreśla zależność Ukrainy od USA.„Dziś możemy mówić o święcie zależności, a nie niepodległości. Wydaje mi się, że niepodległość wyraża się w możliwościach kraju: w poziomie życia ludzi, w możliwościach w sferze kultury, nauki, wykształcenia, a także w możliwościach obrony kraju. Jeśli państwo nie jest w stanie samodzielnie pokazać, do czego  jest zdolne, i zamiast tego angażuje inne kraje, podkreśla tym samym, iż jest zależne. Głównym podmiotem tego święta jest nie naród Ukrainy — ten wyizolowany jest od tego, co się dzieje. Nie jest nim także ukraińska władza. Jest nim Pentagon. Proszę spojrzeć, jak się opuszczamy: byliśmy na poziomie kurateli wiceprezydenta Joe Bidena, a teraz ministra obrony. Już niebawem kuratelę nad Ukrainą obejmie była rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. Niżej zejść już się nie da" — powiedział Wołodymyr Olejnik na antenie radia Sputnik.Ukraiński polityk nazwał „pokazówką" defiladę wojskową, w której po raz pierwszy uczestniczyli wraz z ukraińskimi wojskowymi żołnierze państw NATO.  „Taka defilada z udziałem zagranicznych wojsk mogłaby się odbyć w Dzień Zwycięstwa, pod warunkiem, że to wojskowi państw, które wchodziły w skład koalicji. Ale kiedy dzieje się tak w Dzień Niepodległości… Nie mogę sobie wyobrazić, jak na defiladzie z okazji Dnia Niepodległości w USA maszerują obok amerykańskich wojskowych przedstawiciele sił zbrojnych Ukrainy czy jakiegokolwiek innego państwa. I Ukraińcy czują się obco na tych obchodach, które Poroszenko urządził nie dla własnego narodu lecz dla Amerykanów i Europejczyków. To czystej wody pokazówka" — uważa Olejnik. Wizyta Mattisa na Ukrainie ma miejsce w kontekście narastających w USA wątpliwości na temat tego, czy warto dostarczać Ukrainie broń śmiercionośną. Amerykański senator John McCain wezwał wcześniej prezydenta Donalda Trumpa do tego, by wykorzystał dane mu uprawnienia i rozpoczął „dostawy na Ukrainę broni śmiercionośnej w celu obrony jej terytorium od dalszej agresji ze strony Rosji i separatystów". Wołodymyr Olejnik odnośnie się jednak sceptycznie do tego typu rozmów.„A czy ukraińskie siły zbrojne będą potrafiły użyć tej broni? Wątpliwe. Broń mogą otrzymać, ale Ukraińcy nie chcą już walczyć. Proszę zauważyć, w kraju przeprowadzono już siedem mobilizacji, i wszyscy poborowi od nich uciekają. Naród doskonale rozumie za co ma umierać i nie chce zabijać po to tylko, by Poroszenko mógł się dalej bogacić. A wszelka broń bez ludzi nie jest nic warta" — reasumuje ukraiński polityk.

 

* Trwa ofensywa armii syryjskiej i jej sojuszników przeciw bandytom z Daeszu.Dzięki zmianie planów i przekierowaniu sił do wyzwolenia centralnej Syrii, armia syryjska i wspomagające ją oddziały będą w stanie zabezpieczyć marsz odsieczy na Deir ez-Zaur – nie dopuszczając do powtórzenia się sytuacji, gdy zbyt głębokie „wbijanie klinu” w pozycje wroga prowadziło do klęski w razie kontruderzenia przeciwnika (jak w trakcie marszu na okupowaną przez Daesz Palmyrę). Likwidując gniazda Daesz w centralnej Syrii, armia rządowa zabezpiecza także swoje pozycje przed nieprzewidzianymi atakami wroga, które w przeszłości stanowiły niemały problem – zwłaszcza w okolicach miasta Khanasser, gdzie kontrataki Daesz były w stanie przeciąć komunikację między Aleppo i przyległościami a resztą terytoriów pod kontrolą rządu. By ponownie zabezpieczać to ważne połączenie lądowe, odciągano najwartościowsze jednostki syryjskiej armii od operacji na innych frontach; często konieczne było przerywanie lub osłabianie prowadzonych z sukcesem ofensyw. Teraz wiele wskazuje na to, że takie sytuacje nie powtórzą się w przyszłości – a po zabezpieczeniu środkowej Syrii armia będzie mogła skierować  swe siły, silniejsze niż pierwotnie zakładano, na odsiecz dla miasta Deir ez-Zaur.

 

*Szef Departamentu Stanu USA Rex Tillerson oskarżył Moskwę o dostarczanie broni dla afgańskiego ruchu Taliban, powiedział podczas briefingu dla dziennikarzy.„Rosja rzeczywiście dostarcza broń talibom, a to narusza międzynarodowe normy i normy Rady Bezpieczeństwa ONZ” — powiedział. Sytuację skomentował Vahid Mojda, afgański obserwator polityczny, były pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Afganistanu w czasie rządów talibów: „Rozmawiałem o tym z talibami, oni powiedzieli mi, że nie pomagała im ani Rosja, ani żaden inny kraj. Oni mogą taniej zdobyć karabiny Kałasznikowa w Afganistanie. Można je kupić bezpośrednio od afgańskiej armii. Talibowie korzystali z usług skorumpowanych urzędników i za łapówki kupowali broń w afgańskiej armii. Rosja wcześniej dostarczała broń Afgańczykom, a następnie podczas działań bojowych w Kabulu ona znalazła się w rękach Daesz, a później trafiła do talibów. Gdyby nawet talibowie otrzymywali broń z innych krajów, to nie byłby to już karabin Kałasznikowa — oni chcą broń przeciwko celom powietrznym. Jeśli talibowie dostaną ją, to problemy USA w Afganistanie wielokrotnie wzrosną. Dlaczego Amerykanie oskarżają Rosję o dostarczanie broni talibom? Robią to dlatego, aby zasiać niezgodę wśród talibów i powiedzieć, że niektórzy talibowie są związani z Rosją. Jest to propaganda przeciwko talibom. Oskarżając Rosję, Pakistan i inne kraje, oni chcą ukryć swoja porażkę w Afganistanie. Celem amerykańskiej strategii nie jest zwycięstwo w Afganistanie, lecz odroczenie swojej klęski”.

 

*Radykalna organizacja Taliban potępiła decyzję Trumpa w sprawie przedłużenia pobytu amerykańskich wojskowych w Afganistanie.Pisze o tym agencja Reuters, powołując się na przedstawiciela organizacji. Członkowie organizacji zamierzają „kontynuować dżihad, dopóki w Afganistanie jest chociażby jeden amerykański żołnierz". „Jeśli USA nie wycofają swoich wojsk z Afganistanu, niebawem stanie się jeszcze jednym cmentarzem tego supermocarstwa w XXI wieku" — powiedzieli. Na ile silni są talibowie w konfrontacji z amerykańskimi siłami? Czy USA będą w stanie zmusić ich do rozmów? Oto co powiedział w wywiadzie dla Sputnika afgański generał, doradca wojskowy MSW Afganistanu Abdul Hadi Khalid:  „Talibowie są zaniepokojeni nową strategią Waszyngtonu w Afganistanie. Są wystraszeni. Taka reakcja talibów na amerykańskie oświadczenie wzmocni ich duch bojowy. Jednak mimo wszystko nigdy nie odniosą zwycięstwa w Afganistanie. Co się tyczy rozmów z talibami, są wśród nich ludzie, którzy zdają sobie sprawę z tego, że wojna nie jest narzędziem do rozwiązywania problemów i trzeba usiąść przy stole i porozmawiać. Afganistan padł ofiarą zimnej wojny. Światowe mocarstwa, takie jak Rosja, powinny mu pomóc w zaprowadzeniu pokoju". Opinię na ten temat przedstawił także Abbas Naviyan, członek zarządu afgańskiej partii Prawo i Sprawiedliwość: „Nowa afgańska strategia USA zawiera wyraźny komunikat do talibów: Rozpocznijcie rozmowy! Stany Zjednoczone są supermocarstwem i talibowie nie mogą z nimi walczyć. Jeśli wcześniej talibowie mogli stawiać im opór, to tylko dzięki wsparciu Pakistanu. Jeśli USA uda się wcielić swoją strategię w życie i zmusić Pakistan do zaprzestania wspierania talibów, to ugrupowanie ustąpi nie tylko Amerykanom, ale również siłom afgańskiego rządu". 

 

* Według ustaleń hiszpańskiej policji, komórką terrorystyczną, która w dniach 17 i 18 sierpnia 2017 r. dokonała zamachów w Barcelonie i Cambrills, kieruje Abdelbaki Es Satty, 45-letni salafista, który do czerwca br był imamem meczetu w Ripoll w północnej Katalonii. Ten meczet zależy od syryjskiego oddziału Bractwa Muzułmańskiego z siedzibą w Akwizgranie, w Niemczech. W okresie zimnej wojny CIA zażądała, aby niemiecki rząd udzielił azylu syryjskiemu Bractwu Muzułmańskiemu po nieudanej próbie zamachu stanu przeciwko prezydentowi Hafezowi al-Assadowi. W czasie wojny z Syrią rząd Merkel stworzył specjalną komórkę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, która zajmuje się bezpośrednio Bractwem Muzułmańskim Syrii. Wcześniej Abdelbaki Es Satty został uwięziony w Rachid Aglif i skazany na 21 lat więzienia za udział w przygotowaniach do zamachów bombowych w Madrycie (11 marca 2004 r.).

 

*Sekretarz obrony USA James Mattis powiedział, że Waszyngton rozważa kwestię zapewnienia Kijowowi broni śmiercionośnej. „Wrócę do siebie i, patrząc na to, co widzę, czego się dowiedziałem, będę oczywiście informować kierownictwo kraju o bardzo konkretnych sprawach, które będę rekomendować do wdrożenia” — powiedział Mattis podczas wspólnego briefingu z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką.  Przypomniał, że Stany Zjednoczone już wspierają Ukrainę. „Całkiem niedawno zatwierdziliśmy dostawy sprzętu za 175 milionów dolarów, w tym specjalnej instalacji, która zapewni Ukrainie większą zdolność obronną” — dodał szef Pentagonu. Z kolei Poroszenko zaznaczył, że dyskusja na temat dostaw broni dla Kijowa przed ostateczną decyzją „potrzebuje ciszy”. Prezydent powiedział, że jest zadowolony z poziomu współpracy z Waszyngtonem.

 

*Jeśli Ukraina podejmie decyzję w sprawie wprowadzenia kontroli biometrycznej dla rosyjskich obywateli przekraczających granicę, Rosja zastanowi się nad odpowiedzią.Oznajmiła to rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. Stwierdziła, że należy poczekać na ostateczną decyzję Kijowa w tej kwestii, zanim rozważać nad rosyjską reakcją. Wcześniej Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy podjęła decyzję w sprawie wprowadzenia kontroli biometrycznej dla obywateli innych państw przekraczających ukraińską granicę. Poza tym Kijów zamierza wprowadzić system wstępnej rejestracji elektronicznej dla rosyjskich obywateli wjeżdżających na terytorium Ukrainy.  „Doczekajmy się bądź nie podjęcia bądź nie podjęcia podobnych decyzji w Kijowie, słyszeliśmy wiele oświadczeń w tej sprawie. Zmieniały się, zmieniało się nawet stanowisko resortu spraw zagranicznych w tej kwestii" — powiedziała Zacharowa na briefingu w Moskwie. Podkreśliła, że strona rosyjska opiera się na tym, że „jeśli decyzja zostanie podjęta, będziemy ją rozpatrywać i zastanawiać się, jak na to zareagować". „Hipotetyczne rozważania nad tego rodzaju rzeczami są po prostu nie na miejscu, ponieważ warunki polityczne na Ukrainie zmieniają się, pogoda jest niestabilna, a więc poczekajmy na decyzje lub ich brak w tej sprawie" — dodała dyplomatka. 

 

*Zacharowa odpowiedziała Kijowowi na propozycję wprowadzenia do Donbasu „błękitnych hełmów".Kijów (i to na najwyższym szczeblu) próbuje uchylić się od wykonania mińskich porozumień. Taka jest opinia MSZ Rosji. Dzisiaj rzeczniczka rosyjskiego resortu spraw zagranicznych Maria Zacharowa skrytykowała pomysł prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki odnośnie wprowadzenia sił pokojowych ONZ do Donbasu. Pisze o tym w dzisiejszym wydaniu Rossijskaja Gazieta. Dzień wcześniej ukraiński przywódca poinformował dziennikarzy, że zamierza osobiście przedstawić inicjatywę dot. sił pokojowych na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ we wrześniu w Nowym Jorku. Nie jest tajemnicą, że Kijów od dłuższego czasu ma taki pomysł. Po wprowadzeniu się do Białego Domu nowego prezydenta USA Poroszenko na jakiś czas się wycofał, by zorientować się, w którą stronę „nowy wiatr" wieje. Wygląda na to, że teraz prezydent Ukrainy złapał drugi oddech.    „Inicjatywy wysuwane przez przedstawicieli kijowskiego reżimu to oczywiste próby zagmatwania po raz kolejny procesu realizacji Mińska 2 i uchylenia się od wywiązania się z własnych zobowiązań — odparła Zacharowa. — Należy podkreślić, że zarówno sami uczestnicy wewnętrznego ukraińskiego konfliktu, a mianowicie Kijów, Donieck i Ługańsk, tak i różne struktury międzynarodowe i państwa bezpośrednio związane z procesem uregulowania przyznają, że jego podstawą jest uzgodniony przez strony konfliktu zatwierdzony przez przywódców państw normandzkiej czwórki i zaakceptowany przez Radę Bezpieczeństwa ONZ Kompleks działań w sprawie realizacji mińskich porozumień". Jednocześnie szczególnie podkreśliła, że w tych dokumentach o ONZ-owskich błękitnych hełmach i uzbrojonych obserwatorach OBWE nie ma ani słowa. „Obecnie główne zadanie polega na sumiennej, konsekwentnej i kompletnej realizacji tez odnotowanych w tym Kompleksie działań" — podsumowała rosyjska dyplomatka.

 

*Amerykański przywódca Donald Trump w rozmowach z senatorami wyrażał niezadowolenie z projektów ustaw dotyczących Rosji.Pisze o tym Politico, powołując się na kilka źródeł.  Według informacji periodyku w ubiegłym miesiącu, rozmawiając z republikańskim senatorem ze stanu Tennessee Bobem Corkerem, Trump nazwał projekt ustawy o sankcjach przeciwko Moskwie niezgodnym z konstytucją i oznajmił, że może zaszkodzić mu w pełnieniu urzędu prezydenta. „Był wyraźnie niezadowolony" — poinformowało gazetę jedno ze źródeł. Rzeczniczka senatora potwierdziła, że taka rozmowa rzeczywiście miała miejsce. Według niej była „owocna". Poza tym na początku sierpnia Trump rozmawiał przez telefon z republikańskim senatorem z Karoliny Północnej Thomem Tillisem. Jest jednym z autorów inicjatywy uniemożliwienia prezydentowi zwolnienia prokuratora specjalnego w ramach sprawy o tak zwanej „rosyjskiej ingerencji". Według danych źródła Politico Trump był niezadowolony z projektu ustawy i nie chciał jego zatwierdzenia. 

 

*Japonia uważnie monitoruje sytuację wokół tworzenia TOR na południowych Wyspach Kurylskich.Japonia uważnie monitoruje sytuację wokół tworzenia Terytorium Priorytetowego Rozwoju (TOR) na południowych Wyspach Kurylskich. Obecnie nie ma wpływu na negocjacje dotyczące rozwoju wspólnych działań gospodarczych w tamtym rejonie, powiedział RIA Novosti przedstawiciel japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.  „Japonia bacznie obserwuje tendencje w Rosji. W odniesieniu do tej kwestii japoński rząd gromadzi informacje i dokonuje analizy (sytuacji — red.) i przekazał stronie rosyjskiej pozycję Japonii. Zamierzamy następnie odpowiednio reagować, w zależności od sytuacji” — powiedział rozmówca agencji. Na początku września powinno odbyć się spotkanie przywódców Rosji i Japonii w ramach Wschodniego Forum Gospodarczego we Władywostoku. Oczekuje się, że zostaną na nim również omówione zagadnienia prowadzenia wspólnych działań gospodarczych na czterech południowych Wyspach Kurylskich — Kunaszyrze, Iturupie, Szykotanie i Habomai, o które pretenduje Japonia. Porozumienie o rozpoczęciu negocjacji w sprawie wspólnych działań gospodarczych w tym rejonie zostało osiągnięte podczas wizyty Władimira Putina w Japonii w grudniu 2016 roku.  „(Odnośnie prowadzenia wspólnej działalności gospodarczej na tych wyspach) dla Japonii sprawą najwyższej wagi jest to, aby nie została naruszona jej pozycja prawna. W następnym miesiącu na szczycie Japonia-Rosja zamierzamy omówić to jak należy” — powiedział dyplomata. Pozytywnie również odpowiedział na pytanie RIA Novosti, czy w chwili obecnej sytuacja wokół stworzenia TOR nie wpłynęła na prowadzenie negocjacji i będą one kontynuowane. „Tak, w ramach tego, że nie zostanie naruszona pozycja prawna Japonii, w przyszłym miesiącu odbędą się dyskusje” — powiedział. Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew w środę podpisał decyzję o utworzeniu nowego terytorium priorytetowego społeczno-gospodarczego rozwoju na Wyspach Kurylskich. W Japonii, która traktuje te wyspy jako swoje terytorium, sama dyskusja nad taką decyzją budzi obawy, że projekty prowadzenia wspólnej aktywności gospodarczej na wyspach zostaną zahamowane. Japonia ma nadzieję w drodze prowadzenia wspólnych działań gospodarczych na południowych Wyspach Kurylskich zbliżyć się do rozwiązania problemu terytorialnego. Zaś stworzenie tam TOR oznacza możliwość pojawienia się na tym terenie własności prywatnej obywateli i spółek państw trzecich, co dodatkowo komplikuje sytuację.

 

*To, że Warszawa nie dopuszcza Rosji do udziału w projekcie modernizacji Muzeum w Sobiborze, jest niemoralne. Rosyjskie MSZ zareagowało na tę decyzję. Uważamy podjęcie takiej decyzji za niemoralne z punktu widzenia prawdy historycznej" — poinformował resort.MSZ Rosji podkreśliło, że „trudno zaprzeczać temu, iż udział Rosji w modernizacji Muzeum Byłego Obozu Zagłady w Sobiborze jest absolutnie uzasadniony".  „Lekceważenia faktów historycznych nie da się racjonalnie wyjaśnić i nie powinno to zostać niezauważone przez wspólnotę światową. Niedopuszczenie Rosji do grona uczestników projektu jest kolejnym przejawem otwarcie demonstrowanej ostatnimi czasy przez Warszawę rusofobii i dążenia Polaków do narzucenia własnej wizji historii i zmniejszenia roli wyzwoleńczej Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej w II wojnie światowej" — czytamy w komunikacie. Muzeum powstanie w Polsce na terenie byłego niemieckiego obozu śmierci w Sobiborze (województwo lubelskie). Obóz śmierci Sobibór funkcjonował od marca 1942 roku do końca 1943 roku. Według najnowszych danych historyków naziści zamordowali tam około 170 tys. Żydów z Polski i innych państw europejskich, według wcześniejszych ocen była mowa o 250 tys. ofiar. Polska odmówiła Rosji udziału w budowie muzeum na miejscu byłego obozu nazistowskiego.

 

*Rosja ma nadzieję wrócić do rozmowy o pełnoprawnym udziale w projekcie muzeum w Sobiborze.Moskwa rozpatruje wsparcie Izraela w udziale w renowacji muzeum w Sobiborze jako sygnał dla komitetu zarządzającego, aby skłonić do powrotu do rozmów o pełnym przyłączeniu się Federacji Rosyjskiej do pracy nad projektem, powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w środę na spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem powiedział, że „Izrael nie może sprzeciwić się udziałowi Rosji w ważnym projekcie w byłym obozie koncentracyjnym w Sobiborze”. „Z zadowoleniem przyjęliśmy do wiadomości, że na spotkaniu z prezydentem Federacji Rosyjskiej, które odbyło się 23 sierpnia, premier Izraela wyraził poparcie izraelskiej strony dla udziału Rosji w projekcie stworzenia nowego muzeum, miejsca pamięci na terenie byłego obozu koncentracyjnego w polskim Sobiborze. Rozważamy tę konstatację jako ważny krok w kierunku przywrócenia sprawiedliwości historycznej i ludzkiej, jako sygnał do skłonienia członków międzynarodowego komitetu zarządzającego, aby wrócić do rozmów o pełnoprawnym przyłączeniu Rosji do prac tej struktury” — powiedziała Zacharowa na briefingu.

 

* Europa, jeszcze do niedawna przyjmująca migrantów z otwartymi ramionami, powoli odsyła ich z powrotem do domów. Listę krajów z najbardziej rygorystyczną polityką migracyjną otwierają Niemcy. Dlaczego europejskie władze tak stanowczo proszą migrantów o powrót do swych domów?  Co miesiąc z Frankfurtu do Kabulu wylatuje samolot wypełniony do ostatniego miejsca powracającymi do domu Afgańczykami. Ci, którzy są gotowi wrócić do kraju dobrowolnie, otrzymują 700 euro na bilet lotniczy. Ci którzy nie są gotowi, odprawiani są za granicę tak czy inaczej, z tymże że bez pieniędzy. Poza Niemcami, afgańskich uchodźców masowo odsyłają kraje uważane niegdyś za raj dla migrantów — Norwegia, Szwecja, Finlandia i Austria. Wysyłają nie tylko Afgańczyków. W ubiegłym roku Niemcy wysłali do domu rekordową liczbę przesiedleńców z Bliskiego Wschodu — 80 tysięcy. W tym roku planują ten rekord pobić. Kryzys migracyjny, jaki rozpętał się w 2015 roku, rozbił Europę. Jedne państwa usiłowały powstrzymać strumień uchodźców przy pomocy ogrodzeń i występowały przeciwko kwotom uchodźców, inne przyjmowały z otwartymi ramionami setki tysięcy ratujących się przed wojną ludzi. Najbardziej kategoryczne stanowisko w kwestii uchodźców zajmowały węgierskie władze. Premier Orban otwarcie oświadczył, że uchodźcy stanowią zagrożenie dla UE, dla „kulturowej i religijnej tożsamości Europy", apelując o jak najszybsze odesłanie ich na ojczyznę. A jednak obywatele krajów, które ochoczo przyjmowały uchodźców, wyrażali z tego powodu niezadowolenie. Na fali antyimigranckich nastrojów urosła w siłę „Alternatywa dla Niemiec", a we Francji „Front Narodowy" Marine Le Pen zdobył osiem miejsc we francuskim parlamencie, w którym dotychczas zajmował tylko dwa miejsca. Ci spośród Europejczyków, którzy odnosili się do uchodźców z sympatią, zmienili do nich swój stosunek. Sondaże pokazują, że kluczową rolę odegrały w tym trendzie zamachy. Kiedy na szali znalazło się ich własne bezpieczeństwo, obywatele krajów UE nagle przestali lubić imigrantów. Proces zaostrzenia polityki migracyjnej w Europie zaczął się już w zeszłym roku. Szwecja, która przyjęła najwięcej imigrantów per capita radykalnie zreformowała ustawodawstwo, zmieniając wymogi udzielania azylu. Francuska policja bez uprzedzenia zlikwidowała obóz uchodźców w Calais, w którym latami mrowiły się tysiące ludzi usiłujących przedostać się do Wielkiej Brytanii. We Włoszech nowy szef MSW Marco Minniti wydał dekret pozbawiający imigrantów prawa do odwoływania się od decyzji odmownej udzielenia azylu, a zarazem zarządził utworzenie w każdej prowincji ośrodków repatriacji dla osób, które w najbliższym czasie udadzą się na ojczyznę. Rygorystyczne środki podejmowane przez państwa europejskie można łatwo zrozumieć. Kontynuowanie polityki otwartych drzwi pozbawiłoby partie rządzące wsparcia obywateli, którzy odwróciliby się ku partiom ultraprawicowym. Dlatego władze zaostrzają retorykę. We wrześniu w Niemczech odbędą się wybory, w Austrii — w październiku, we Włoszech i w Szwecji — w przyszłym roku, w marcu i we wrześniu odpowiednio. Obecna strategia UE polega na tym, żeby utrzymywać strumień migrantów z dala od swoich granic. Europa jest gotowa płacić za utrzymywanie i zaopatrywanie w żywność obozów dla uchodźców w Turcji, Libanie, Libii i Iranie — na podstawie dwustronnych umów lub przez organy ONZ. Najważniejsze to niedopuszczenie do kolejnego kryzysu migracyjnego i pozbycie się następstw pierwszego — setek tysięcy imigrantów, którzy nie są w Europie nikomu potrzebni.

 

* Nowa zimna wojna pomiędzy Moskwą i Waszyngtonem, która, jak uważa się na Wall Street Journal, już się zaczęła, może zakończyć się konfliktem dwóch „najbardziej wpływowych oficerów” naszych czasów:  szefa Sztabu Generalnego Sił Wojskowych Rosji generała armii Walerija Gerasimowa i doradcy prezydenta Stanów Zjednoczonych ds. bezpieczeństwa narodowego generała Herberta McMastera. O tym pisze publicysta Nathan Hodge. Dziennikarz odnajduje podobieństwa w biografii obu „przeciwników”. Obaj zaczynali karierę w epoce zimnej wojny i zdążyli odbyć służbę w Europie biorąc udział w walce z nieregularnymi formacjami. Byli również świadkami pojawienia się nowych metod prowadzenia wojny z zastosowaniem operacji cybernetycznych i broni o wysokiej precyzji. „Obaj zdobyli sławę dzięki pracom w zakresie taktyki przeciwnika i zasłużyli sobie na reputację wielkich wojennych myślicieli. Przed nimi postawiono zadanie dostrzeżenia konturów przyszłych wojen” – pisze dziennikarz. McMaster zestawił tajny kurs lekcji o konflikcie na południowym-wschodzie Ukrainy. Poza tym uważany jest za jednego z autorów współczesnej strategii NATO we wschodniej Europie. Rozmieszczenie ograniczonego kontyngentu NATO w państwach nadbałtyckich i Polsce w pełni wpisuje się w koncepcję wyrażoną wcześniej przez generała, twierdzi autor. Walerij Gerasimow z kolei niejednokrotnie analizował działania Stanów Zjednoczonych w Iraku i Afganistanie. W 2013 roku szczegółowo rozpatrzył operacje Pentagonu w zakresie zmiany władz w państwach należących do tzw. „osi zła”. Nie tak dawno generał opublikował materiał poświęcony „pośrednim i asymetrycznym metodom prowadzenia działań bojowych”, w którym podsumował doświadczenie bojowe zdobyte przez rosyjskich wojskowych w Syrii. Jednocześnie autor podkreśla, że w centrum uwagi strategów znajdują się środki bezpieczeństwa cybernetycznego, wywiad kosmiczny oraz drony. 

 

* Syryjski ekspert wojskowo-strategiczny, generał brygady Muhammed Issa powiedział, że myśl o obaleniu al-Assada ostatecznie została pogrzebana wśród Syryjczyków, dlatego, że jest nierozewalnie związana z wojną. „Plan obalenia Baszara al-Assada jest niemożliwy, ponieważ syryjska armia w tej chwili jest silna, jak nigdy wcześniej”. To cieszy zwykłych Syryjczyków i niepokoi powstańców, którzy teraz stracili inicjatywę na polu boju. Komentując sytuację w Tanfie, generał powiedział, że Amerykanie umocnią się w tym regionie, aby w perspektywie mieć więcej do powiedzenia w negocjacjach o przyszłości Syrii. Amerykański atak rakietowy to nic innego, jak oświadczenie o swojej pozycji w zakresie stworzenia nibypaństwa Daesz, które powinno pojawić się wzdłuż syryjsko-irackiej granicy do Jordanii. Według zamysłu, ten twór ma odciąć Syrię od Iraku i Iranu, a także zamienić ją w niewiele znaczące państewko na Bliskim Wschodzie. Po terytorium tego nibypaństwa ma przebiegać gazociąg z Kataru i Arabii Saudyjskiej do Turcji i Europy. Syryjska armia aktywnie sprzeciwia się realizacji tego planu: wojska są przerzucone na granicę z Irakiem, ustanowiono łączność z Siłami Mobilizacji Ludowej (al-Haszd asz-Szaabi), prowadzone są walki o wyzwolenie Tanfy. Zdaniem generała, do bezpośredniego starcia z amerykańskimi siłami nie dojdzie, ale „jeśli będzie trzeba, to syryjska armia gotowa odeprzeć atak wroga na syryjskiej ziemi”. 

 

* Administracja prezydenta Donalda Trumpa rozważa zerwanie stosunków dyplomatycznych z Kubą – pisze gazeta „The Hill”. Wcześniej Trump poinformował o rezygnacji z „błędnej” polityki swojego poprzednika Baracka Obamy w zakresie normalizacji stosunków z Kubą. Jest to kolejny krok na drodze do wycofania się z zawartych porozumień i rezygnacji z obietnic poprzedniej administracji. Biały Dom ogłosił, że USA podtrzymują wprowadzone w stosunku do Hawany embargo i sprzeciwiają się „dążeniom ONZ i innych międzynarodowych organizacji  do jego zniesienia”. Według gazety podczas posiedzenia amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego w ubiegłym miesiącu rozpatrywano możliwość postawienia kubańskiemu rządowi ultimatum odnośnie poprawy sytuacji w zakresie praw człowieka. Jeśli Hawana nie podejmie odpowiednich kroków, Stany Zjednoczone zerwą z nią stosunki dyplomatyczne, zamkną ambasadę w stolicy tego kraju i „wycofają się z dwustronnych zobowiązań”. Ponadto Waszyngton zamierza przywrócić ograniczenia w przemieszczaniu się i handlu oraz „mógłby rozpocząć proces przekwalifikowania wyspy na państwo sponsorujące terroryzm”. Jak pisze „The Hill”, amerykańskie resorty siłowe sprzeciwiły się wprowadzeniu tych zmian, bo mogłyby one doprowadzić do masowej emigracji Kubańczyków.

 

* W rozmowie z amerykańskim reżyserem Oliverem Stonem prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że jego stosunek do przywódcy Związku Radzieckiego Józefa Stalina jest niejednoznaczny. Rosyjski prezydent jest przeciwny nadmiernej demonizacji Stalina, jak i temu, by zapominano o okrucieństwach stalinizmu. Stalin to „skomplikowana postać" — powiedział rosyjski lider. Stone zapytał Putina, jak odnosi się do tego, że Stalin doprowadził Rosję do zwycięstwa nad faszyzmem. „Chytry z Pana człowiek" — zripostował Putin. „Stalin był dzieckiem swojej epoki. Można go demonizować, ile się chce, i można, ile się chce, mówić o jego zasługach w zwycięstwie nad faszyzmem. W historii Anglii jest taka postać jak Cromwell. Krwawy człowiek. Doszedł do władzy na fali rewolucyjnych reform i przekształcił się w dyktatora i tyrana. Pomniki na jego cześć do tej pory stoją w wielu miejscach w Wielkiej Brytanii. Napoleona w ogóle ubóstwiają. A co on zrobił? Doszedł do władzy na fali rewolucji i nie tylko przywrócił monarchię, ale też ogłosił się imperatorem i doprowadził Francję do katastrofy narodowej, do totalnej klęski. Takich postaci i takich sytuacji w historii świata jest sporo" — powiedział  Putin. „Wydaje mi się, że zbytnia demonizacja Stalina to jedna z dróg ataku na Związek Radziecki i Rosję. Pokazuje się w ten sposób, że dzisiejsza Rosja nosi jakieś blizny stalinizmu. My wszyscy nosimy jakieś blizny. No i co z tego?" — dodał prezydent Rosji. „Rosja fundamentalnie się zmieniła. Oczywiście, w świadomości jakieś ślady przeszłości pozostały. Ale to nie oznacza, że mamy zapominać o wszystkich okrucieństwach stalinizmu związanych z obozami koncentracyjnymi i zagładą milionów rodaków" — dodał Putin. Rosyjski prezydent powiedział, że nawet tak „antyradziecka" postać jak Winston Churchill był elastyczny wobec Stalina. „Znany działacz Winston Churchill był zaciekłym wrogiem ZSRR, ale kiedy wybuchła II wojna światowa stał się gorącym zwolennikiem współpracy ze Związkiem Radzieckim, a Stalina nazywał wielkim wodzem i rewolucjonistą. Po II wojnie światowej, jak wiadomo, to właśnie Churchill był inicjatorem zimnej wojny. A kiedy Związek Radziecki dokonał pierwszej próby bomby atomowej, nikt inny, jak właśnie Winston Churchill oznajmił o konieczności współistnienia dwóch systemów. Churchill był bardzo elastyczną osobą, a mimo to uważam, że jego stosunek do Stalina nigdy się nie zmieniał" — powiedział Putin. Stone zapytał Putina, czy jego rodzice byli zafascynowani osobą Stalina. „Oczywiście. Myślę, że przytłaczająca większość obywateli byłego Związku Radzieckiego była zafascynowana Stalinem" — powiedział Putin.

 

*Doradca Trumpa oznajmił, że między USA a Chinami toczy się wojna handlowa.Główny doradca ds. strategicznych prezydenta USA Steve Bannon oznajmił, że jego państwo prowadzi wojnę handlową z Chinami. „Znajdujemy się w stanie wojny handlowej z Chinami. Nie krępują się mówić o tym, co robią. Jeden z nas w ciągu najbliższych 25-30 lat stanie się hegemonem. Jeśli utkniemy na tej drodze, będą to one" — powiedział Bannon w wywiadzie dla gazety American Prospect. „Jeśli będziemy dalej przegrywać, to za pięć czy dziesięć lat znajdziemy się w punkcie, gdy już nie będziemy w stanie wrócić do poprzedniego stanu" — podkreślił.W wywiadzie Bannon także przypuścił się, że Pekin może osiągnąć porozumienie, które doprowadziłoby do zamrożenia programu jądrowego Pjongjangu, w tym przypadku Waszyngton wycofałby swoje wojska z Półwyspu Koreańskiego. Jednak, jak pisze periodyk, zdaniem Bannona podobny scenariusz jest możliwy jedynie w odległej perspektywie. Doradca Trumpa także podkreślił, że problemy KRLD nie mogą zostać rozwiązane środkami wojskowymi. „Dopóki ktoś nie zaproponuje rozwiązania, które pokaże mi, iż 10 mln osób w Seulu nie zginie w ciągu 30 minut po użyciu (przez Pjongjang) broni konwencjonalnej — w ogóle nie wiem, o czym tu można mówić. Zapomnijcie o tym, wojskowego rozwiązania tu nie ma" — zapewnił. Wcześniej poinformowano, że Trump zamierza uruchomić 301. paragraf Ustawy Handlowej z 1974 roku. Pozwala USA na jednostronne wprowadzenie barier na drodze towarów eksportowych, co jak pisze periodyk Politico może doprowadzić do wzrostu taryf na import. Także Trump wydał nakaz przeprowadzenia śledztwa w sprawie kradzieży amerykańskiej własności intelektualnej przez Chiny, zapowiadając, że Waszyngton zaostrzy zasady zapewniające uczciwy handel. Pekin oznajmił, że stanowczo odpowie USA na prawdopodobne zaostrzenie zasad w sferze dwustronnego handlu. 

 

*Czechy mogą zostać niezastąpionym uczestnikiem rynku litu. Już teraz o prawo do wydobywania czeskiego metalu walczą austriackie przedsiębiorstwa i firma Madeleine Albright.W ziemi na północy Czech prawdopodobnie leżą miliardy koron. Jednak nie jest to złoto, a znacznie bardziej cenny surowiec. Czesko-austriacka firma Geimet przeprowadziła wywiad geologiczny złoża Cinovec z pobliżu Teplice. Okazało się, że pod powierzchnią znajduje się około 6,5 milionów ton litu. Czeskie złoże może zaspokoić potrzeby Europy na lit na ponad dekadę. Lit jest metalem używanym do tworzenia baterii elektrycznych. Biorąc pod uwagę, że w najbliższym czasie na całym świecie oczekuje się rozkwitu produkcji samochodów elektrycznych, popyt na niego może wzrosnąć bardziej niż na ropę naftową, gaz ziemny czy złoto. Dlatego nazywa się go białą ropą. Już teraz mówi się o gorączce litowej, z którą niedługo będziemy mieć do czynienia. Co to oznacza dla Czech? Jak informują media, największe szanse na wydobycie czeskiego litu ma firma Geomet, a dokładnie European Metals Holdings, która otrzymała od Ministerstwa Środowiska licencję na odwierty poszukiwawcze. Oprócz niej o ten metal stara się międzynarodowa firma konsultingowa Albright Stonebridge Group. Jak wynika z jej nazwy, kierują nią była sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych pochodzenia czeskiego Madeleine Albright. Co o wydobyciu litu myślą czescy politycy?  Strategicznie ważne gałęzie przemysłu powinny być regulowane przez państwo, a nie przez spekulantów, którzy pozostawiają po sobie jedynie ogromne problemy ekonomiczne i milionowe wydatki na ozdrowienie i odbudowę, które będą spłacać nawet przyszłe pokolenia – powiedział Jaroslav Borka w Komunistycznej Partii Czech i Moraw oraz członek Komisji Konstytucyjno-Prawnej parlamentu.

 

*Prezesem Ukrtransgazu, którego udziały należą w 100% do ukraińskiej spółki państwowej Naftohaz, został obywatel Polski Paweł Stańczak.Zatwierdzone zostały warunki rocznego kontraktu. Według informacji służby prasowej Stańczak przystąpi do pełnienia swoich obowiązków od razu po zakończeniu formalności. Do tego czasu funkcje prezesa będzie nadal pełnić pierwszy wiceprezes Mirosław Himko. Paweł Stańczak pracuje w sferze gazowej ponad 25 lat, w latach 2003-2004 odpowiadał w PGNiG za tworzenie polskiego niezależnego operatora gazociągów przesyłowych Gaz-System S.A. W obecnej chwili Stańczak pracuje jako dyrektor techniczny i członek zarządu PGNiG Technologie S.A. i odpowiada za projektowanie i budowę nowych gazociągów. Politolog Iwan Meziucho powiedział na antenie radia Sputnik, że Europejczycy są zmuszeni do promowania swoich przedstawicieli na kierownicze stanowiska w ukraińskich spółkach gazowych.  „Obecne kierownictwo polityczne Ukrainy nie do końca wie, co robić z przestarzałym ukraińskim systemem przesyłu gazu. Przypomnę, że już za rządów premiera Mykoły Azarowa ukraińskie władze alarmowały, że system ten się rozwala, że trzeba wkładać ogromne środki na rzecz utrzymania gazociągów w stanie zapewniającym ich bezpieczeństwo. Po przewrocie państwowym w 2014 roku plany te zostały zepchnięte na dalszy plan. Teraz ma w istocie miejsce próba opanowania przez Europejczyków ukraińskiego rynku gazu, UE jest zmuszona do promowania swoich przedstawicieli na stanowiska kierownicze w spółkach gazowych Ukrainy, żeby zapewnić Europie bezpieczeństwo energetyczne" — powiedział Iwan Meziucho. Jednocześnie, jego zdaniem istnieje prawdopodobieństwo tego, że nowemu kierownictwu nie dadzą pracować.„Nie chce mi się wierzyć, aby osoba postronna, obcokrajowiec mógł przeprowadzić potrzebne na dany moment reformy w Ukrtranshazie. Życie pokazuje, że ukraiński biznes i polityczne ugrupowania często nie dają normalnie pracować obcokrajowcom na tych czy innych stanowiskach. Obserwujemy to od 2014 roku, i ja nie wykluczam, że i teraz się to powtórzy. Obecnie ma miejsce konflikt między Naftohazem Ukrainy i ministerstwem energetyki. Dlatego nie można wykluczać tego, że nowy prezes Ukrtranshazu znajdzie się między młotem a kowadłem, i posypie się na niego lawina krytyki" — zauważył politolog.

 

*Wyniki sondaży opinii publicznej wskazują na kontrowersyjny stosunek Rosjan do wojny na sankcje z Zachodem i jakości krajowych produktów - pisze Die Presse.Według danych centrum badawczego Romir podczas gdy trzy lata temu różnica w ocenie jakości serów importowanych i rosyjskich była ogromna, obecnie już nie jest tak duża. Satysfakcja obywateli z żywności Made in Russia rośnie. Takiej tendencji nie odnotowano jedynie w przypadku wyrobów mięsnych i nabiału — podaje austriacki periodyk.Jednocześnie coraz mniej Rosjan popiera embargo — stwierdza autor artykułu Eduard Steiner. Jeśli dwa lata temu za zakazem importu zachodnich produktów opowiadało się 78% respondentów, obecnie według danych Centrum Lewady ten wskaźnik wynosi 65%. Coraz więcej Rosjan uważa też, że Zachód wskutek sankcji ucierpiał bardziej, niż Rosja.  Prestiż państwa jest dla Rosjan ważniejszy od stopy życiowej i do zapowiadanej „wojny między telewizorem i lodówką" nie doszło — podsumowuje periodyk. Obywatele państwa znaleźli w sobie dość siły, by przyzwyczaić się do nowych warunków. Poza tym rosyjski rząd przedstawiał  embargo jako sukces, który przyczynił się do rozwoju krajowego rolnictwa, co nie do końca zgadza się z rzeczywistością — podkreśla portal. Ostatnio tempo wzrostu przemysłu rolnego wynosiło 4% w skali roku, co było związane nie tylko z sankcjami, lecz również ze zwiększeniem wsparcia finansowego oraz spadkiem kursu rubla. Rosyjska gospodarka odradza się — stwierdza Steiner. W drugim kwartale 2017 roku w przeliczeniu na wskaźnik w skali roku PKB wzrosło o 2,5%. Jest to największy przyrost od końca 2013 roku — podkreśla gazeta. Wszyscy specjaliści podzielają opinię, że największa na przestrzeni ostatnich 20 lat recesja w 2015 i 2016 roku w większym stopniu była związana ze spadkiem ceny ropy naftowej, a nie z sankcjami Zachodu. Tak czy inaczej Rosja przystosowała się do nowych warunków — nie doszło do zmiany kursu politycznego — podsumowuje periodyk. Niektóre sektory gospodarki poniosły straty — twierdzi autor artykułu. Mianowicie chodzi o przemysł obronny i wydobywczy, ponieważ na Zachodzie objęto zakazem dostarczanie Rosji pewnych technologii. Zresztą, jak twierdzi prezes spółki Sojuzneftegazserwis Igor Mielnikow, wszystkie zachodnie firmy mimo wszystko szukały możliwości współpracy ze stroną rosyjską, omijając sankcje, a krajowe spółki były z kolei gotowe na półlegalną pracę z zagranicznymi technologiami. Teraz nowe sankcje USA mogą jeszcze bardziej utrudnić taką współpracę, w tym w sferze inwestycji. Bez technologii i inwestycji zacofanie Rosji w stosunku do państw najbardziej rozwiniętych będzie tylko się pogłębiać — podkreśla gazeta. Jak bowiem podkreślił jeden z rosyjskich ekonomistów  „z sankcjami da się żyć, ale nie można się rozwijać." 

 

*Gazociąg Północny-2 zostanie zbudowany w terminie niezależnie od sankcji USA - oświadczył minister energetyki Aleksandr Nowak na marginesie 86. Międzynarodowych Targów w Izmirze. „Gazociąg Północny-2 będzie zależał w dużym stopniu od panującej dziś nieokreśloności, która wymaga wyjaśnienia. Mając na uwadze to, że państwa europejskie są zainteresowane dostawami gazu z Rosji, i Gazociągiem Północnym-2, mając na uwadze zwiększenie zużycia gazu przy malejącym jego wydobyciu w krajach europejskich, jesteśmy pewni, że projekt zostanie zrealizowany w terminie. Na obecną chwilę przynajmniej projekt nie przestaje się rozwijać" — powiedział Nowak.Szef rosyjskiego ministerstwa energetyki wyraził przekonanie, że nowe amerykańskie sankcje nie wpłyną na budowę Tureckiego Strumienia. Nowak zauważył, że kontrakty dotyczące układania gazociągu zostały zawarte, a prace idą „pełną parą". „Na obecną chwilę trzymamy się tego, że projekt zostanie zrealizowany w terminie, zgodnie z planem" — podkreślił rosyjski minister. Prorektor Uniwersytetu Finansowego przy Rządzie Federacji Rosyjskiej Aleksiej Zubiec uważa, że w danej kwestii Europa będzie występować raczej jako sojusznik Rosji, a nie USA.„Strumień Turecki i Gazociąg Północny-2 zostaną raczej zrealizowane, dlatego że odpowiadają interesom naszych kontrahentów: Europy Zachodniej reprezentowanej przez Niemcy, a także Turcji. Gazociągi zapewniają Rosji znacznie większy zakres swobody w eksporcie swoich surowców na terytorium Europy. Należy też pamiętać, że Europa nie jest zachwycona ostatnimi amerykańskimi sankcjami — Donald Trump otwarcie powiedział, że traktuje Europę jako źródło łatwych pieniędzy dla amerykańskich przedsiębiorstw, i jeśli Europa nie zechce się ugiąć, przeciwko niej zostanie wypowiedziana wojna handlowa. Elity w Europie są świadome własnych interesów, dlatego wybiorą raczej jako sojusznika Rosję, a nie Stany Zjednoczone. Rosja jest dla nich ważna jako sojusznik w walce z amerykańskim ekspansjonizmem, który grozi ich interesom. Dotyczy to również gazu. Europejczycy będą wspierać Rosję nie dlatego, że ją bardzo lubią, lecz dlatego, że nie chcą popaść w zależność od Amerykanów — to strata dużych pieniędzy i interesów gospodarczych" — powiedział Aleksiej Zubow.Nord Stream-2 przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld mgazu rocznie. Gazociąg ułożony dnem Morza Bałtyckiego połączy wybrzeże Rosji i Niemcy. Nowy gazociąg zostanie pociągnięty wzdłuż istniejącego Nord Stream.

 

* Najnowszy i najdroższy w historii USA lotniskowiec Gerald R. Ford stracił zdolność bojową, poinformował Bloomberg, powołując się na dokumenty Marynarki Wojennej USA. Jak zaznacza agencja, nie tak dawno temu okręt „z wielką pompą” został przekazany Marynarce Wojennej USA i był chwalony przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Już po dwóch tygodniach okazało się, że Gerald R. Ford nie jest w stanie wykonywać swojej podstawowej funkcji — przyjmować i wysyłać myśliwców ze swojego pokładu. Zgodnie z dokumentami ze względu na konieczność wyeliminowania problemów technicznych cena aerofiniszera (systemu, który pozwala na przyjęcie samolotu podczas lądowania) wzrosła z 301 milionów dolarów do 961 milionów dolarów. Lotniskowiec Gerald R. Ford kosztował 13 miliardów dolarów i jest uważany za najdroższy okręt wojskowy na świecie. Obecnie według danych Pentagonu, okręt będzie gotowy do pełnej eksploatacji dopiero w 2020 roku.

 

*Amerykański myśliwiec 5. generacji F-35 nie ma szans na zwycięstwo w walce z rosyjskim Su-35 „nawet za milion lat" - twierdzi ekspert Królewskiego Zjednoczonego Instytutu Badań Obronnych Wielkiej Brytanii Justin Bronk - podaje Business Insider.USA postawiły na technologię stealth, która jest bezużyteczna w bliskiej walce — uważa brytyjski analityk.  Producent F-35, korporacja Lockheed Martin, postawiła na niewidoczność myśliwca, co ma jednak niewielkie znaczenie w bliskiej walce, do której są przeznaczone samoloty tego typu. W rezultacie amerykański myśliwiec ma słabe charakterystyki bojowe i prawdopodobnie nigdy nie będzie mógł pokonać takich samolotów, jak rosyjski Su-35 i europejski Eurofighter Typhoon. Efektywność Su-35 jest związana z wysokim współczynnikiem ciągu do ciężaru przy obciążeniu bojowym, co umożliwia efektywne rozpędzenie i manewrowanie. Na razie nie do końca wiadomo, do czego jest zdolny F-35, jednak niewielki rozmiar skrzydeł i wygląd świadczą o tym, że postawiono na dyskrecję kosztem manewrowości — podkreśla ekspert.  USA planują rozpocząć seryjną produkcję F-35 w 2019 roku. Pentagon już wydał na opracowanie myśliwca około 379 mld dolarów. Łącznie opracowuje się trzy warianty samolotu, koszt maszyny wyniesie od 83,4 do 108,1 mln dolarów. Wcześniej analitycy National Interest nazwali Su-35 królem na niebie, zwłaszcza w porównaniu do obecnego amerykańskiego myśliwca F-16…

 

*Brytyjscy wojskowi podkreślili unikalność rosyjskich rakiet hiperdźwiękowych.Władze Wielkiej Brytanii obserwują prace nad hiperdźwiękowymi środkami rażenia w Rosji — powiedział rzecznik prasowy Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii Paul Burke i podkreślił, że Wielka Brytania nie mogłaby zbudować „niczego podobnego".   Oczywiście obserwujemy to, czym zajmuje się Rosja — powiedział Burke za kulisami sympozjum Dowództwa Sił Strategicznych USA (USSTRATCOM) w Nebrasce. — Wielka Brytania nie mogłaby zrobić niczego podobnego. Nie bylibyśmy w stanie sami opracować systemu takiego rodzaju — dodał.Oprócz tego podkreślił, że całe uzbrojenie hiperdźwiękowe powinno być regulowane normami i zasadami międzynarodowymi. W lipcu prezydent Rosji  Władimir Putin podpisał rozporządzenie dotyczące głównych kierunków polityki państwowej w dziedzinie działalności wojskowo-morskiej do 2030 roku. Jak wynika z dokumentu, rakiety hiperdźwiękowe i robotyzowane kompleksy różnego przeznaczenia będą trafiać na wyposażenie Marynarki Wojennej Rosji po 2025 roku. Wcześniej wiceminister obrony Rosji Jurij Borisow poinformował, że Rosja zamierza do 2020-2022 roku wyprodukować szereg hiperdźwiękowych „lotniczych środków rażenia".

 

*Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow w swoim przemówieniu z okazji Dnia Marynarki Wojennej Rosji powiedział, że rosyjskie okręty podwodne w razie konieczności mogą „zlikwidować dowolny cel z każdego punktu wszystkich oceanów świata".„Jest to święto wielu tysięcy odważnych marynarzy, chorążych, oficerów, którzy o każdej porze roku i niezależnie od pogody pełnią trudną służbę na Wszechoceanie" — powiedział. „Nasza Marynarka Wojenna ma wspaniałą historię. Toczyła  bitwy  na Oceanie Spokojnym, Morzu Bałtyckim, Północnym, Czarnym i innych, prowadziła bohaterskie operacje przeciwko okrętom podwodnym i statkom nawodnym przeciwnika w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej" — podkreślił Kadyrow. Dodał także, że „obecnie rosyjska flota stacjonuje nie tylko w krajowych portach i bazach, rosyjskie zgrupowanie okrętów na Morzu Śródziemnym istotnie wpływa na przebieg operacji wojennej przeciwko „Państwu Ibliskiemu" (komórka organizacji terrorystycznej „Państwo Islamskie") w Syrii. Z okazji Dnia Marynarki Wojennej złożył również życzenia ministrowi obrony Siergiejowi Szojgu, dowódcy Marynarki Wojennej Władimirowi Koroliowowi, całemu personelowi Marynarki Wojennej, kursantom i weteranom, a także życzył wszystkim dobrego zdrowia, sukcesów oraz powodzenia na służbie.

 

*Grupa naukowców z Uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy stworzyła sztuczny embrion myszy – pisze gazeta „The Telegraph”.Naukowcy wykorzystali dwa typy komórek macierzystych: zarodkowe i łożyskowe. Zostały one zmieszane i umieszczone na trójwymiaowym rusztowaniu embrionu myszy z wykorzystaniem technologii scaffold. Po tym umieszczono je na cztery dni w odżywce, która odtwarzała warunki panujące wewątrz macicy. W tym czasie komórki stworzyły strukturę podobną do prawdziwego embrionu. Wcześniej próby stworzenia sztucznego zarodka kończyły się niepowodzeniem, ponieważ komórki nie zajmowały prawidłowego miejsca w szkielecie. Naukowcy mają nadzieję, że sztuczne embriony pomogą lepiej zbadać wczesne stadia rozwoju człowieka i zrozumieć przyczyny obumierania ciąży. W tej chwili specjaliści mogą prowadzić eksperymenty tylko na embrionach, które pozostają po procedurze zapłodnienia pozaustrojowego. Według naukowców, stworzenie nieograniczonej liczby sztucznych zarodków przyspieszy badania.

 

* Największe na świecie centrum klonowania psów, krów i koni buduje się w chińskim Tiencin (200 km od Pekinu), pisze gazeta China Daily powołując sie na miejscowe władze.  „Z zakładanej inwestycji w wysokości 200 milionów juanów (około 30 milionów dolarów) ma powstać zakład składający się z laboratorium, ośrodka klonowania, banku genów, a także wystawowego centrum naukowo-edukacyjnego” – pisze China Daily powołując się na Komitet Zarządzania Gospodarczo-Technologiczną Strefą  Rozwoju Tiencin. Informuje się, że komitet już podpisał strategiczne porozumienie z firmą Yingke Boya Gene Technology (Tianjin) Ltd, która jest firmą-córką kompanii wiodącej w Chinach w dziedzinie komórek macierzystych i medycyny biologicznej Boyalife Group Ltd. Jednym z celów budowy centrum  ma być późniejsze zastosowanie technologii dla ulepszenia procesu hodowli bydła domowego. W jakim okresie planuje się realizację projektu, na razie nie informowano. Według danych gazety, Yingke Boya Gene Technology (Tianjin) Ltd wraz z południowokoreańską Sooam Biotech Research Foundation stworzyła wcześniej wspólne przedsięwzięcie w zakresie klonowania psów. Do końca ubigłego roku dla różnych państw sklonowano 550 psów, które wypełniają specjalne zadania na lotniskach i kontrolach celnych. 

 

*Po wypiciu kieliszka wódki lepiej zapamiętujemy informacje. Do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu Exeter. Wyniki badań zostały opublikowane w pismie „Nature”.Podczas badań udało się ustalić, że mocny alkohol gwałtownie pogarsza krótkotrwałą pamięć, ale polepsza długotrwałą. W eksperymencie naukowym udział wzięło 88 osób w wieku powyżej 18 lat. Naukowcy zaproponowali badanym zapamiętanie słów, w których były poprzestawiane litery. Potem ochotnicy z jednej grupy wypijali alkohol i znów przystępowali do zapamiętywania. Wyniki sprawdzano rankiem następnego dnia. Naukowcy wyjasnili, że ta grupa, w której alkoholu nie pito, miała gorszy wynik niż ta, w której wypito przed zapamiętywaniem kieliszek wódki. 

 

*Naukowcy wyjaśnili, czy na planecie Neptun może istnieć życie. Jak informują specjaliści, jeśli na planecie jest woda, to jest również życie. Jak poinformowali badacze, aby na planecie powstało życie, powinno istnieć źródło energii i wody w stanie ciekłym, niezbędne dla istnienia bakterii.Na powierzchni Neptuna jest dość zimno i wody tam być nie może, temperatura na planecie sięga 55 stopni Kelvina (-218,15 stopni Celsjusza). Jeśli opuścić się w atmosferę planety, to tam temperatura i ciśnienie zwieksząją sie. W ten sposób może pojawić się ciecz i życie, które jest z nią związane.  Obecnie naukowcy nie dają odpowiedzi na pytanie, czy na Neptunie pojawi się życie, ponieważ warunki na planecie są dość nieprzyjazne. 

 

*Powtórna analiza zdjęć z sondy Marsa „Odyssey” pokazała, że na równiku Marsa mogą skrywać się znaczne zapasy lodu, wskazujące na to, że w niedawnej przeszłości planeta obracała się na boku, informują naukowcy w artykule opublikowanym w piśmie „Icarus”.„Udało się nam podnieść jakość danych, tak, jakbyśmy o dwa razy zmniejszyli wysokość orbity sondy. Już wiedzieliśmy, że pokłady lodu istnieją w polarnych regionach Marsa, a teraz znaleźliśmy niewielkie pokłady zamrożonej wody na równiku planety” – opowiada Jack Wilson z Uniwersytetu Durhama (Wielka Brytania). W ostatnich latach naukowcy znaleźli wiele wskazówek tego, że na powierzchni Marsa w głębokiej przeszłości istniały rzeki, jeziora i całe oceany, zawierające w sobie tyle samo cieczy, co i ziemski Północny Ocean Lodowaty. Z drugiej strony, część planetologów uważa, że nawet w przeszłości Mars mógł być zbyt chłodny, aby stale istniały na nim oceany, a jego woda znajdowała się w stanie ciekłym tylko w okresie wybuchu wulkanów. Wilson i jego zespół próbują odkryć jedną z najdziwniejszych „wodnych zagadek” Marsa: dlaczego stosunkowo „świeże ślady potoków wody można spotkać nie tylko na umiarkowanych szerokościach Czerwonej Planety, ale i na równiku, gdzie lód i woda w stanie ciekłym nie mogą istnieć od ponad trzech miliardów lat. 

 

* Dekoncentracja własności kapitałowej w mediach jest konieczna, bo w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu popełniono poważne błędy. Zwłaszcza na rynku prasowym – ocenił w środę w TVP Info polski wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Zapowiedział, że projekt ustawy pojawi się jesienią. Dopuściliśmy do sytuacji, w której niektóre podmioty zagraniczne – w tym konkretnie niemieckie – mają niepokojąco duży udział, jeśli chodzi o własność prasy w Polsce – zaznaczył wiceminister. Dodał, że żadne poważne państwo europejskie sobie na coś takiego nie pozwala. Wymienił w tym kontekście Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. – Zacznijmy sami siebie traktować poważnie i uznajmy, że to nie jest zdrowa sytuacja. Polska powinna trzymać się standardów, których pilnują poważne kraje Unii Europejskiej – podkreślił wiceminister.  Zresztą takie są też zalecenia prawodawstwa UE i Rady Europy, żeby pilnować pluralizmu – nie tylko treści, ale również pluralizmu właścicielskiego – zaznaczył Sellin.

 

*Premier Beata Szydło oświadczyła, że Polska ma prawo do reparacji ze strony Niemiec za szkody przyczynione jej w czasie II wojny światowej. „Polska upomina się o sprawiedliwość, Polska upomina się dzisiaj o to, co powinno być wobec niej wykonane. Jesteśmy ofiarą II wojny światowej, krzywda nie została nam w żaden sposób naprawiona, wręcz odwrotnie" — oświadczyła Szydło na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie.Zdaniem polskiej premier reparacje powinny stać się „upominaniem się właśnie o sprawiedliwość i o to, co się Polsce należy".  „Jeśli chodzi o głosy, które krytykują to stanowisko, jeżeli są tacy, którzy mają inne zdanie, to cóż, powinni przede wszystkim sięgnąć do historii i dokładnie zapoznać się z tym, co stało się na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej" — dodała premier. O konieczności wypłaty Polsce reparacji wojennych mówił wcześniej minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. „Nie jest prawdą, że państwo polskie zrzekło się reparacji należnych nam ze strony Niemiec. To sowiecka kolonia, zwana PRL, zrzekła się tej części reparacji, które związane były z obszarem państwa też marionetkowego, sowieckiego NRD" — powiedział szef resortu obrony, dodając, że zrzeczenie się przez Polskę reparacji wojennych nie zostało prawnie umocowane, dlatego Warszawa ma wszelkie podstawy ku temu, by powrócić do tej kwestii.    

 

* Trwa zła passa kierowców BOR w Polsce. Dziś miały miejsce dwa wypadki samochodów eskortowych: w Warszawie samochód eskorty sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga zderzył się z samochodem dostawczym, a w Gdańsku samochód wiozący b. prezydenta Lecha Wałęsę zderzył się z osobowym citroenem. Ani Stoltenbergowi ani Wałęsie nic się nie stało, a w obu wypadkach policja przypisała winę kierowcom pojazdów cywilnych. 

KOMENTARZE

  • Ach te odkrycia
    // Okazało się, że pod powierzchnią znajduje się około 6,5 milionów ton litu. Czeskie złoże może zaspokoić potrzeby Europy na lit na ponad dekadę.//

    Myśmy też już mieli Kuwejt w Karlinie a i gazu łupkowego na 200 lat.
    Taka Korea Północną ma ponad 20 pierwiastków więcej niż ma tablica Mendelejewa wartą ok.6 bilionów dolarów.
    Ale póki co ludzie tam jedzą ichniejszy szczaw i mirabelki.
    Tak że spokojnie z tymi odkryciami
    5+
    Zdrowia
  • @Husky 19:24:35
    //ludzie tam jedzą ichniejszy szczaw i mirabelki//
    I mają rację. To zdrowsze niż jeść lit, pić ropę naftową i wdychać gaz łupkowy. 8))))
    Pozdrawiam wesoło. BJ
  • @Bogusław Jeznach 21:59:42
    No tys prowda

    Pozdrawiam
    Zdrowia
  • @Husky 22:13:18
    Lubię sie z Panem przekomarzać na wesoło. Pozdrawiam BJ
  • @Bogusław Jeznach 22:22:30
    Wesołość jest oznaką zdrowia

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930