Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Trafiony, zatopiony…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

WOJSKO I TECHNIKA WOJSKOWA: Słynna Siódma Flota USA na Pacyfiku okazuje się nadętym „papierowym rekinem”. Do jej zniszczenia nie jest potrzebna żadna wojna…

 

Dowódca 7. Floty USA wiceadmirał Joseph Aucoin został zdymisjonowany „w związku z utratą zaufania" i okrył się hańbą w środowisku oficerów US Navy.Bezpośrednim do tego powodem stało się drugie w tym roku zderzenie niszczyciela klasy Arleigh Burke USS John S. McCain (DDG-56) z liberyjskim tankowcem Alnic MC w cieśninie Malakka.

Niewątpliwie wiceadmirał jest winny obu tym wypadkom, gdyż zderzenia amerykańskich niszczycieli Fitzgerald i John S. MacCain ze statkami handlowymi mają wspólne cechy. Oba niszczyciele same czynnie naraziły się na uderzenie. Fitzgerald został uderzony w prawą burtę niedaleko wieżyczki dowódcy, John S. McCain został natomiast uderzony w lewą burtę w okolicach rufy. W obu przypadkach uderzenie zadano pod kątem do burty, z czego wynika, że do zderzenia doszło, gdy okręt i tankowiec płynęły przecinającymi się trasami. To dość częsta sytuacja dla rejonów z aktywną żeglugą oraz w cieśninach, jak np.  w cieśninie Malakka, przy podejściu do Singapuru.

Manewr rozmijania się z innym statkiem na przecinających się trasach należy do podstawowych umiejętności w zakresie nawigacji i dowodzenia statkiem, a tym bardziej okrętem wojennym, które powinni posiadać kapitan, starszy oficer i oficer nawigacyjny. Podczas śledztwa w sprawie wypadku z niszczycielem Fitzgerald ustalono, że pełniący wartę oficerowie najwyraźniej nie posiadali takich umiejętności i brutalnie naruszyli Międzynarodowe Przepisy o Zapobieganiu Zderzeniom na Morzu COLREGS-72. Można byłoby to uznać za skutek złego przygotowania załogi jednego okrętu, ale drugie niemal identyczne zderzenie dowodzi, że to problem nie jednej załogi, tylko całej 7. Floty. Można także przypomnieć o zderzeniu krążownika USS Lake Champlain (CG-57) z południowokoreańskim statkiem rybackim w maju 2017 roku oraz wpłynięcie na mieliznę w Zatoce Tokijskiej innego krążownika rakietowego USS Antietam (CG-54) w styczniu 2017 roku. Dowódca całej takiej floty jest winny, skoro nie był w stanie zapewnić należytego przygotowania nawigacyjnego oficerów powierzonych mu okrętów. 

Poza tym w czasie pokojowym 7. Flota USA w ciągu kilku miesięcy w wyniku wypadków nawigacyjnych straciła trzy jednostki bojowe: dwa niszczyciele klasy Arleigh Burke i jeden krążownik rakietowy klasy Ticonderoga. Niszczyciele wchodziły w skład 15. eskadry (7 niszczycieli tej samej klasy). Teraz dwa z nich przez około rok będą remontowane, przez co skład eskadry zmniejszył się o jedną trzecią. A jest to przecież główna siła uderzeniowa całej 7. Floty USA. Krążownik rakietowy wchodził w skład grupy lotniskowcowej USS Ronald Reagan (CVN-76) i wsparcie tego ważnego lotniskowca, który w czasie remontu osiadł na mieliźnie, zmniejszyło się dwukrotnie. Takie straty są równoznaczne ze stratami w dużej bitwie morskiej z porównywalnym przeciwnikiem.

A więc szkody dla 7. Floty USA są bardzo znaczące i jest to bardziej niż istotna przyczyna do zdymisjonowania wiceadmirała Aucoina. Mając takiego dowódcę rozgromienie floty nie wymaga przeciwnika ani walk, wszystko zrobi się samo. Dymisja dowódcy była absolutnie nieodzowna, by do prawdopodobnej wojny z Koreą Północną dotrwały chociażby resztki  niesławnej już 7. Floty USA. 

Taka żenująca sytuacja nie może nie wzbudzać pytań, co będzie, jeśli wybuchnie wojna w Korei? Wody koreańskie nie są łatwym do działań floty akwenem z dużą liczbą wysp, cieśnin i silnymi prądami, ze zmieniającą się z powodu pływów głębokością. Wiedzą o tym chociażby Japończycy, którzy przegrali na tamtych wodach niejedną bitwę morską w historii prowadząc wojny z Koreą (bodaj najłynniejsza z nich to bitwa w cieśninie Myeongnyang, 26 października 1597,gdzie 13 okrętów koreańskiego admirała Yi Sun-sina pokonało japońską flotę inwazyjną 330 okrętów!). Jeśli obecnie dyżurni oficerowie okrętów 7. Floty USA tak fatalnie znają się na dowodzeniu okrętami, że nie potrafią rozminąć się ze statkiem handlowym płynącym na spotkanie na bardzo dobrze znanym szlaku, to wpłynięcie na koreańskie wody raczej nie jest rozsądne. I to nie mówiąc już o tym, że na amerykańskie okręty będzie tam czyhać północnokoreańska flota nawodna i podwodna. 

 

 

Fot. Zdymisjonowany wiceadmirał Joseph Aucoin

 

Fot. Holowniki z Singapuru towarzyszą niszczycielowi John McCain po kolizji w cieśninie Malakka

 

Fot. Uszkodzenie burtyUSS John S. McCain po zderzeniu z tankowcem

 

KOMENTARZE

  • @
    //Japończycy, którzy przegrali na tamtych wodach niejedną bitwę morską w historii prowadząc wojny z Koreą (bodaj najsłynniejsza z nich to bitwa w cieśninie Myeongnyang, 26 października 1597,gdzie 13 okrętów koreańskiego admirała Yi Sun-sina pokonało japońską flotę inwazyjną 330 okrętów!)//

    https://thepiratebay.org/torrent/11819090/The_Admiral_Roaring_Currents_2014_1080p_x264_Korean_-_Ozlem
  • To są jaja.
    Niszczyciele są szybkimi i zwrotnymi jednostkami najeżonymi elektronika i innymi pomocami nawigacyjnymi.
    Nawet bez tego wszystkiego dysponując zakresem prędkości od 31 węzłów do przodu do jakichś 20 węzłów do tyłu, sterem i dwoma niezależnymi zazwyczaj śrubami, oficer wachtowy powinien uniknąć zderzenia dostrzegając statek z odległości 100 metrów.

    A gdzie radar i automatyczne rozwiązywanie sytuacji nawigacyjnych, komputery z takimż oprogramowaniem, systemy identyfikacji i sygnalizacji położenia statku.
    No i najważniejsze.
    Gdzie jeden lub dwóch marynarzy z lornetkami i uszami.
    Gdzie oczy wachtowego patrzące przez przeszklony mostek.

    Jaja jak berety.

    Strach pływać w pobliżu takiej floty.
    Faktycznie jest groźna i budzi przerażenie.

    Współczuć należy JE Trumpowi, jaki gnój zastał.
    Jacht przejedzie i nawet nie zauważy.
  • A i jeszcze.
    To wgięcie na ostatnim zdjęciu, to jest w pancernych blachach pancernego kadłuba.

    Normalny statek po czymś takim rozpadłby się ma pół i zatonął.
  • @AlexSailor 18:49:46
    Gdy jankeskie okręty opierają się na elektronice i na GPS, który im Ruskie ostatnio ma M. Czarnym porządnie zakłócili, że nie wiedzieli jaka ich aktualna pozycja pozycja to nie dziwota, że dochodzi do kolizji. Mają pecha marines z US Navy, to chyba już druga kolizja w krótkim czasie ich okrętów na wschodnich morzach, w której giną marynarze, a jednostki zostają poważnie uszkodzone. Jeśli oficerowie US Navy mają takie samo pojęcie o nawigacji, jak żołnierze amerykańscy o zasadach ruchu na drodze, co często demonstrują w Polsce, to ja się niczemu nie dziwię. Z wyszkoleniem wojsk USA, jak widać jest nie najlepiej. By nie rzec - fatalnie. Tankowiec liberyjski był pusty, dlatego wyhamował i tylko grucha weszła w burtę niszczyciela, gdyby był na full to niszczyciel byłby rozjechany na pół. To niszczyciel wszedł na kurs kolizyjny, na mapie widać. W cieśninie jest ruch prawostronny. Słyszałem kiedyś od jednego oficera PMH, że amerykańskie okręty mają przeważnie w poważaniu prawo drogi i przepisy, wychodząc z założenia, że nikt nie będzie chciał zadzierać z USN. Nie ważne jakie urządzenia radiolokacyjne (radar), pozycjonowania (GPS), jak również identyfikowania statków (AIS) mają te statki, ale kto je obsługuje, jakie ma doświadczenie w rozwiązywaniu sytuacji kolizyjnych oraz jakie dostał polecenia od kapitana (standing orders). Kolizje na morzu, niestety, zdarzają się... w 90% czynnik ludzki.


    Jak w tym dowcipie o lotniskowcu i latarni morskiej. atrapa.net/chains/lotniskowiec.htm Kanadyjczycy: - Prosimy o zmianę kursu o 15 stopni na południe celem uniknięcia kolizji. Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji. Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć kolizji. Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych! Powtarzam: wy zmieńcie kurs! Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji. Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" – drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs 15 stopni na północ. W innym wypadku podejmiemy przeciwdziałania celem obrony grupy! Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór! This is the actual conversation (released by the chef of naval operations) of a US naval ship with Canadian authorities off the coast of Newfoundlad in October 1995. So very old. Over 20 years.
  • DOWÓDZCA VII FLOTY URATOWAŁ TYŁEK USA
    Katastrofa ta jest analogiczna do katastrofy brytyjskiego, atomowego okrętu podwodnego HMS Ambush, który 19 lipca ub. roku wpłynął na Morze Śródziemne z zadaniem uzupełnienia składu VI floty USA.
    Niestety podczas wynurzania „oślepł” system radarowy i hydrolokacyjny okrętu.

    Okręt podwodny wynurzył się dokładnie pod tankowcem i zniszczył swój kiosk. Awaria brytyjskiego okrętu podwodnego uniemożliwiła podjęcie przez USA i NATO operacji powietrznej przeciwko Syrii .

    http://fischer.neon24.pl/post/139637,wojna-atomowa-u-bram

    W ostatnich dniach Ameryka groziła Korei Pn atakiem rakietowym.

    USS John S. McCain to właśnie niszczyciel rakietowy wchodzący wkład VII floty, operujący u wybrzeży Korei, a stacjonujący w bazie Yokosuka w Japonii.

    Jako, że okręt ten uległ katastrofie trudno byłoby amerykanom przeprowadzić skuteczny atak rakietowy. Szczególnie , ze tym samym VII flota została pozbawiona połowy potencjału uderzeniowego i osłony rakietowej amerykańskiego lotniskowca.

    Wypadek miał miejsce 19 sierpnia br.

    Tu również zawiodły systemy radarowe okrętu. Na mostku nic nie wiedziano o kurcie kolizyjnym z tankowcem.

    Uszkodzenie niszczyciela rakietowego uniemożliwiło przeprowadzenie ataku na Koreę za pomocą pocisków rakietowych Tomahawk. Jednocześnie wzrosło ryzyko, że Koreańczycy przy użyciu pocisku jądrowego średniego zasięgu zatopią całą VII flotę skupioną wokół lotniskowca.

    Dzięki tej katastrofie, być może uniknęliśmy kolejnej wojny sprowokowanej przez USA, a dzięki postawie dowódcy VII floty USA nie straciła lotniskowca wraz z grupą uderzeniową.
  • @Fischer 23:59:44
    Amerykanie pozostaną panami mórz .
    Na lata
  • @Husky 00:42:05
    http://fischer.neon24.pl/post/139875,amerykanie-pozostaja-panami-morz
  • @Fischer 23:59:44
    "Dzięki tej katastrofie, być może uniknęliśmy kolejnej wojny sprowokowanej przez USA,..."

    Jak myślisz, ktoś "pomógł" w zajściu stłuczki?

    Pozdro!
  • @Husky 00:42:05
    "Amerykanie pozostaną panami mórz .
    Na lata"

    Jak tak dalej pójdzie to... do lata ;-)

    Pozdro! :-)
  • @Jasiek 18:36:52
    //Jak tak dalej pójdzie to... do lata ;-)//

    ktorego roku ???
  • @Jasiek 14:07:13
    "...Jak myślisz, ktoś "pomógł" w zajściu stłuczki?...."

    Oczywiście, że nie jest to sprawa przypadku. Wiadomo jak to zrobiono, wiadomo kto dysponował odpowiednią technologią. ALE NIE WIADOMO KTO TO ZROBIŁ. Może Koreańczycy, Chińczycy, a może Rosjanie lub kosmici :-))

    Na dziś można tylko przeprowadzić analizę zdarzenia. Na pewno większość analityków wyciągnie zbieżne wnioski. Nie oznacza to jednak, że dysponują dowodami.

    Czasem nawet poszkodowany nie ujawnia prawdy. To jest polityka.
    Tak było z katastrofa Kurska, katastrofą rosyjskiego samolotu na którego pokładzie był Wojskowy Chór Aleksandrowa. Czy katastrofą okrętu podwodnego HMS Ambush i katastrofą naszego Tu-154.

    Sami zainteresowani wolą unikać medialnej prawdy, która mogłaby im zaszkodzić, wywołać fale krytyki czy nawet ośmieszyć.

    Zatem czasem lepiej swoją wiedzę wykorzystać w politycznych negocjacjach z przeciwnikiem. Oczekując w zamian pewnych ustępstw, czy odwrotnie przemilczenia innej drażliwej kwestii.



    USA może zakładać, że jest to sprawka Rosjan, ale nie jest wstanie tego udowodnić.
    Gdyby otwarcie twierdzili, że to był atak Rosjan, musieliby wypowiedzieć wojnę Rosji. Gdyby odpuścili, pokazali by całemu światu swoją słabość.
    Gdyby powiedzieli, że dokonali tego Rosjanie za pomocą radyjka tranzystorowego , ośmieszyli by siebie i niepokonaną armadę rządzącą na wszystkich morzach świata.

    Sprawca też nie jest zainteresowany przyznaniem się do ataku na amerykański okręt wojenny. Dla niego liczy się tylko fakt, że postawione przed nim zadanie zostało wykonane.
  • @Fischer 08:21:53
    https://cdnpl1.img.sputniknews.com/images/400/57/4005780.jpg


    Rosyjskie wojska przetestowały w Syrii nową tajną komunikację. Rosyjskie wojska w Syrii przetestowały nowy sposób organizacji tajnej komunikacji z wykorzystaniem sieci zagranicznych operatorów, powiedział szef Głównego Zarządu Komunikacji Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej - zastępca szefa Sztabu Generalnego generał Chalil Arslanow przy okrągłym stole poświęconym doświadczeniom wykorzystania wojsk w Syrii. „W trakcie operacji wojskowej w Syrii po raz pierwszy przetestowaliśmy i wdrożyliśmy nowy sposób organizacji tajnej komunikacji z wykorzystaniem sieci operatorów zagranicznych państw” powiedział. Dowództwo grupy wojsk w Syrii prowadziło międzynarodowe rozmowy telefoniczne z członkami koalicji, a personel mógł komunikować się z krewnymi, wyjaśnił Arslanow. Stacjonarna sieć komunikacyjna w Syrii została częściowo zniszczona w wyniku działań wojskowych i nie można było jej wykorzystać, zaznaczył generał. „Jej funkcjonująca część nie zaspokajała potrzeb grupy pod względem zdolności przesyłowej, a komponentu polowego nie było” — dodał.
    Głównym rodzajem komunikacji w Siłach Zbrojnych Syrii była komunikacja przewodowa i trunkingowa — przy jej użyciu przesyłano do 90% wszystkich rodzajów informacji. Systemy trunkingowe to systemy łączności radiowo-strefowej, które automatycznie dystrybuują kanały komunikacyjne między abonentami. „Podczas prowadzenia działań wojskowych wiele linii komunikacji przewodowej zostało odłączonych po informacji o dezerterach, którzy mieli dostęp do schematów układania linii kablowych, a także podczas prowadzenia tak zwanej «wojny tunelowej»” powiedział Arslanow. Według niego większość troposferowych i radioprzekaźnikowych połączeń została utracona w wyniku porażki wojsk rządowych w Palmirze, w prowincjach Dajr az-Zaur i Idlib.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930