Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4000 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Turcy nadal gnębią

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CHRZEŚCIJAŃSTWO (6): Nasila się prześladowanie chrześcijan, głównie starych obrządków wschodnich, którzy nie mają oparcia w instytucjach politycznych Zachodu. Najnowszy przykład z Turcji.

 

 

 Władze Turcji odebrały chrześcijanom syriackim prawa własności do kościołów, domów kultu i cmentarzy, należących do tej istniejącej od ponad 1600 lat wspólnoty – przekazując je w ręce Dyrektoriatu Spraw Religijnych (Diyanet), w ramach procesu likwidacyjnego w prowincji Mardin. Takie wieści pod koniec ubiegłego miesiąca przekazała gazeta „Agos”, związana ze wspólnotą chrześcijan ormiańskich.

Wśród zagrabionych majątków znajdują się także ziemie należące do syriackiego, prawosławnego klasztoru Mor Gabriel – założonego w 397 r. po Chrystusie. Zdjęcie powyżej pokazuje zdobienia i napisy aramejskie nad głównym wejściem do klasztoru (aramejski – język Chrystusa – jest wciąż językiem liturgicznym Cerkwi syriackiej). W rozmowie z mediami informację o bezprawnym zajęciu majątku klasztoru potwierdził Kuryakos Ergün, zasiadający w radzie Fundacji Monastyru Mor Gabriel. Dodał on także, iż również nadzór nad powiązanymi z nim cmentarzami został przekazany radzie miasta Mardin. Podkreślając, że historia klasztoru sięga końca IV wieku, Ergün zauważył, iż jest to jeden z najstarszych nadal działających klasztorów na świecie. Również sama Fundacja Klasztorna ma bogatą historię: została założona na mocy edyktu sułtana Abdülmecida Hana w roku 1267 kalendarza islamskiego (1851/1852 r. według kalendarza gregoriańskiego), a jej status prawny został potwierdzony w czasach Republiki Tureckiej, na mocy art. 2762 Prawa o Fundacjach z 1935 r. Później na mocy prawa z 2002 roku fundacja została zatwierdzona jako należąca do wspólnoty religijnej przez Dyrektoriat Generalny ds. Fundacji i została wpisana na listę Fundacji Wspólnot Religijnych w tym samym roku. 

Nadal jesteśmy w trakcie sporządzania listy majątku, który został zajęty – powiedział Ergün reporterom „Agos”. – Jak dotąd złożyliśmy do sądu pozwy o zwrot dwudziestu nieruchomości, i zrobimy podobnie w sprawie około trzydziestu kolejnych.” Jak się okazuje, do przejęcia majątków wspólnot chrześcijańskich tureckie władze zastosowały różne nieuczciwe wybiegi: przykładowo, w 2008 roku przy aktualizacji katastru ponad 250 hektarów należących do klasztoru, w tym tereny pod zabudowaniami, zostało zaklasyfikowane jako „lasy” – na podstawie faktu, iż nie było na nich upraw. Odwoływanie się od decyzji władz skutkowało serią procesów; wspólnota chrześcijańska przegrała je wszystkie. Za każdym razem sądy przyjmowały absurdalne argumenty obrońców strony rządowej, oskarżających chrześcijan o zakazany wobec islamu prozelityzm, a także twierdzących jakoby pod zespołem klasztornym miały się znajdować ruiny starszego odeń meczetu (!) – mimo, że już nawet sam klasztor jest starszy niż religia założona przez Proroka Mahometa. Ostatecznie majątki wspólnot chrześcijańskich trafiły pod władanie Dinayet – instytucji de facto muzułmańskiej znanej z kontrowersyjnego i szokująco stronniczego orzecznictwa w sprawach religijnych, zwłaszcza dotyczących mniejszości chrześcijańskich.

Głos w sprawie prześladowanych chrześcijan w Turcji zabrał także Europejski Chrześcijański Ruch Polityczny (ECPM), zrzeszający różne partie europejskie, odwołujące się do dziedzictwa chrześcijańskiego:  To skandaliczne i nielegalne, że majątek wspólnoty syriackiej jest przejmowany w ten sposób, włącznie ze starożytnymi kościołami, klasztorami i innymi obiektami, które są integralną częścią dziedzictwa kulturowego, religijnego i historycznego nie tylko dla chrześcijan syriackich, ale także dla wszystkich mieszkańców tego regionu– czytamy w oświadczeniu. – Turcja musi niezwłocznie cofnąć tę decyzję i zwrócić chrześcijanom syriackim ich dziedzictwo – dodało kierownictwo ECPM, razem z Europejską Unią Chrześcijan Syriackich.

Sytuacja starych chrześcijan obrządków wschodnich w Turcji (stanowiących 0,1% populacji) pogorszyła się bardzo w ciągu ostatnich kilku dekad. Większość z nich należy do wspólnot religijnych bez potwierdzonego statusu prawnego. Traktat z Lozanny (1923 r.), definiując także kwestie mniejszości niemuzułmańskich, uznał tylko mniejszościowe grupy pochodzenia ormiańskiego, greckiego prawosławnego i żydowskiego. Syryjscy chrześcijanie ortodoksyjni (których liczba spadła z 70 000 w latach 70. do około 2000 obecnie) i katolicy rzymskokatoliccy (ok. 10 000 – 15 000) nie zostali w nim uwzględnieni.

Jeszcze na początku ubiegłego stulecia chrześcijanie w Anatolii stanowili 20% populacji. Współcześnie Turcję zamieszkuje ogółem  ok. 80 000 chrześcijan wszystkich denominacji i obrządków. Dokonane w 1915 r. przez tzw. młodoturków (zwolenników zniesienia sułtanatu i wprowadzenia świeckiego państwa, opartego na ideologii panturkizmu) masowe ludobójstwo ormiańskie i wygnanie ogromnej liczby prawosławnych Greków na początku lat dwudziestych XX w. w znacznym stopniu zmieniły krajobraz religijny Półwyspu Anatolijskiego. Chociaż mniejszość chrześcijańska w Turcji nie doświadcza aż takich prześladowań co ostatnio chrześcijanie w Iraku, Syrii czy Egipcie, to na przestrzeni ostatnich lat zamordowanych zostało cichcem wielu duchownych i intelektualistów chrześcijańskich. Wśród tych, o śmierci których usłyszano także poza Turcją, znalazł się katolicki duchowny Andrea Santoro (†2006), ormiański dziennikarz Hrant Dink (†2007), oraz Wikariusz Apostolski Anatolii, mgr Luigi Padovese (†2010). Nie trzeba dodawać, że śledztwa w tych sprawach nie przyniosły żadnych wyników. Renesans islamu w Turcji, któremu patronuje rządząca partia AKP prezydenta Erdogana, nie wróży chrześcijańskim wspólnotom, zwłaszcza prawosławnym, ani długiej ani łatwej przyszłości.

 

Na podstawie:  La Croix International, turkeypurge.com, gatestoneinstitute.org

 

W stałym cyklu CHRZEŚCIJAŃSTWO na moim blogu ukazały się dotychczas następujące pozycje:

 

01.Habemus baba (12.11.2012)

02.Sobór swarliwych patriarchów (27.07.2016)

03.500 lat Lutra (2.04.2017)

04.Koptowie na celowniku (10.05.2017)

05.Monastyr i Ukojenie (24.05.2017)

06.Turcy nadal gnębią (23.08.2017)

 

KOMENTARZE

  • Katolikow w USA tez gnebia.
    W mojej, malej , polskiej parafi w Rockford, Illinois jest tylko 300 dusz.Te 300 dusz nie jest w stanie oplacic ksiedza, sekretarke,prad, swiatlo, gaz i haracz dla diecezji na koszty Watykanu, misji po swiecie itp.Zrozumiale wydatki kosciola.Od 30 lat mamy coroczny Polish Fest, na ktorym sprzedajemy piwo Okocim, pierogi, obiad z kapusta i kielbasa, co daje zysku $30 K.To nas trzyma powyzej wody powodziowej.Taki festyn musi byc dokladnie opisany, podanie zlozone w Wydziale Zdrowia, oplata zaplacona za inspekcje.Przychodza z termometrami, mierza temperature pierogow, kapusty, sprawdzaja temperature w lodowkach, stezenie chloru w miskach do mycia rak i co roku zawyzaja poprzeczke wymogow.Te wymogi staja sie juz irracjonalne, kazali nam wydac $80K na nowa kuchnie z natryskami CO2 jak w profesjonalnej restauracji.Zrobilismy to ale to chyba byl nasz gwozsc do trumny.Mamy dlugi.Chyba biskup zamknie nasz kosciol i pogoni parafian do kosciolow co jeszcze moga sie utrzymac.Szkoda, bo nasz kosciol jest piekny.
    http://www.st-stanislaus.org/
  • @staszek kieliszek 08:18:03
    Drogi Staszku!
    Pewnie z tych 300 parafian to większość dorośli, pracujący. Załóżmy że jest to 150 pracujących dusz z których średnia zarobków to 2000 S#.
    Wystarczy, aby płacili dziesięcinę - tak jak naucza Stary Testament i jak sugeruje Nowy Testament. To by dawało 150razy 200S# = 30000S# miesięcznie. Ile potrzebuje sukienkowy na przeżycie? Pewnie średnia parafialna by mu wystarczyła. Pozostaje 28000 S# na różne wydatki techniczne, ogrzewanie, remonty, nawet dla biskupa, Watykanu i misję. Ale Polak-katolik na takie biblijne zasady prędzej odpowie cytując katolika Kaczyńskiego; "S.......j dziadu". I będzie biadolił nad biedą parafii.
    Oczywiście przedstawiona powyżej kwota jest szacunkowa. Może być mniejsza, albo większa. Ale tak duża społeczność - gdyby była chrześcijańska - typu Chrystusowa, to powinna się śmiało utrzymać samodzielnie.
    W o wiele biedniejszej Polsce są ewangeliczne Kościoły, które liczą od kilkunastu osób do kilkuset i są samowystarczalne finansowo.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930