Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Szwajcar w Pjongjangu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Polecam wywiad ze szwajcarskim biznesmenem na temat Korei Północnej.

 

Szwajcar Felix Abt jest jednym z pierwszych obcokrajowców, który osiedlił się i pracował w Korei Północnej przez siedem lat. Przedsiębiorca przyłożył rękę do wymiany handlowej między KRLD a Europą, pomimo obowiązujących sankcji. Abt krytykuje zachodnie restrykcje i uważa, że Korea Północna nie rozpocznie wojny.

 

Jak to się stało, że udało się Panu otrzymać pozwolenie na pracę w Korei Północnej? Czy byli z Panem inni przedsiębiorcy z Europy Zachodniej?

W Pjongjangu mieszkało 12 obcokrajowców. W 2005 roku powołaliśmy do życia unią gospodarczą European Business Association. Była to pierwsza zagraniczna izba handlowa w Korei Północnej. Później swoją izbę handlową założyli Chińczycy. Europejska izba handlowa przez wiele lat miała swój pawilon na wystawach międzynarodowych w  Pjongjangu. Pomagała europejskim firmom zahaczyć się w Korei Północnej, a północnokoreańskiemu biznesowi znaleźć partnerów w Europie. My, że tak powiem, budowaliśmy mosty między Europą a Koreą Północną. Ale zarówno duże europejskie firmy, jak i mały biznes z czasem straciły zainteresowanie KRLD, bo obawiały się, że ich skromna obecność tam, będzie ich kosztować utratę dużych rynków na Zachodzie. Obecnie izba zawiesiła swoją działalność w Korei Północnej. Europejskich przedsiębiorców — stałych rezydentów nie ma w tym kraju. A chińska izba nadal funkcjonuje.

 

Zachód nałożył poważne sankcje na Koreę Północą. Czy przeszkadzało to waszej pracy?

Tak. Włoskie salami, francuskie sery, szwajcarskie zegarki, wyciągi górskie z Austrii, używane mercedesy, szminki z Ameryki – wszystko, bez żartów, ONZ objęła zakazem w odniesieniu do Koreańczyków z Północy. Czyli jeśli sprzedam północnokoreańskiej restauracji stół bilardowy produkcji szwajcarskiej, ryzykuję, że trafię do więzienia, bo jest to nielegalne. Ale sytuacja wygląda znacznie gorzej w przypadku towarów podwójnego przeznaczenia, które można wykorzystać zarówno w celach wojskowych, jak i cywilnych. Na przykład, jeśli produkujecie, jak i ja, farmaceutyki lub żywność, to nie macie prawa do uruchomienia laboratorium mikrobiologicznego, która jednak jest potrzebna, aby sprawdzać produkcję pod kątem obecności mikrobów. Na Zachodzie są takie laboratoria. Oznacza to, że Zachód pozwala sobie na takie „luksusy”, jak czysta żywność i lekarstwa, ale pozbawia tego mieszkańców Korei Północnej.

 

W jakim stopniu te sankcje ograniczają możliwości państwa i jak bardzo przeszkadzają w życiu zwykłym ludziom?

W tym roku ONZ z inicjatywy Stanów Zjednoczonych zakazała Korei Północnej eksportu najważniejszych towarów  - węgla, metali i minerałów. Jeśli Chiny, główny partner handlowy Pjongjangu, w pełnym wymiarze zastosuje się do tego embarga, Korea Północna za jednym zamachem w zasadzie zostanie całkowicie pozbawiona dochodów walutowych. A bez waluty ten kraj nie będzie mógł niczego importować. Będzie to poważny cios dla gospodarki i wielu obywateli KRLD, którzy utrzymują się z handlu importowanymi towarami. Wówczas wzrost gospodarczy z ostatnich lat poważnie zmniejszy się, czego konsekwencją może być głód jak w latach 90.

 

Jak Pan ocenia poziom życia w Korei Północnej? Jak w ogóle wygląda życie w tym kraju?

W ciągu ostatnich 15 lat poziom życia znacznie wzrósł nie tylko w stolicy, ale też na wsi. Sprzyjają temu reformy. Rolnicy mogą sprzedawać część swojej produkcji na rynkach i zostawiać zyski dla siebie. W kraju pojawiła się klasa średnia. Rynki i sklepy są dobrze zaopatrzone, pojawia się coraz więcej restauracji, a na ulicach miast — pierwsze korki.

 

Czy ludzie czują, że żyją w izolacji, jak przedstawia się to na Zachodzie?

Według ONZ w obozach zamknięto 0,5% ludności Korei Północnej. Ale zwykli ludzie, żyjący codziennością i nie prowokujący systemu politycznego, nie należą do nich. Moi współpracownicy w Korei Północnej, ogólnie rzecz biorąc, byli tacy sami, jak moi współpracownicy w innych krajach, w których pracowałem. Być może opowiadają nawet więcej żartów. Ci, którzy mieli wnuki, byli dumni ze swego potomstwa bardziej niż gdziekolwiek indziej. W każdym razie byli najbardziej pracowitym personelem, jaki kiedykolwiek miałem. A matki, których dzieciom udało się dostać do dobrej szkoły, przynosiły ciasto do biura. A inne, których dzieciom nie powiodło się, płakały. A podczas przerwy wszyscy rozmawiali, jak wszędzie na świecie, o sporcie, modzie a nawet o niewierności mężów.

 

Czuł Pan, że za Panem chodzą?

Oczywiście, że służby bezpieczeństwa przyglądały mi się. Ale wiedziały, że nigdy nie byłem zaangażowany w politykę kraju, w którym gościłem. Jeśli podczas rozmowy telefonicznej w słuchawce coś zatrzeszczało, mówiłem: „Wszystkim słuchającym: Dzień dobry!”. Po czym słyszałem chichot. Moim zdaniem jest to przyjemniejsze niż podsłuchy NSA, które są bardziej systematyczna, działają na masową skalę i bez emocji.

 

Podczas Pańskiego pobytu w Korei Północnej lub po powrocie służby specjalne zwracały się do Pana?

Mówiąc szczerze, nie rozumiałem, dlaczego przez cały ten czas nikt się ze mną nie kontaktował. Ale dawałem do zrozumienia, że nie będę pracował na żaden rząd. Nie chciałem narażać na niebezpieczeństwo ani siebie, ani osób, z którymi pracowałem. Dopiero po powrocie z Korei Północnej zwróciły się do mnie służby specjalne, ale bezskutecznie!

 

Utrzymuje Pan kontakt z Koreą Północną? Wracał Pan do tego kraju?

Tak, byłem tam kilka razy i podtrzymuję niektóre kontakty. Ale obecnie ograniczam swój udział finansowy w północnokoreańskich firmach.

 

Cały świat mówi o programie atomowym Pjongjangu. Jak Pan ocenia ten program? Pana zdaniem faktycznie grozi nam wojna?

Korea Północna uważnie obserwowała wydarzenia w Iraku i Libii. Saddam i Kaddafi nie mieli niczego, czym mogliby zniechęcić Zachód do wojny z nimi. I północnokoreańskie władze nie zrezygnują z broni atomowej właśnie dlatego, aby nie spotkał ich ten sam los. Ale jako pierwsi nie użyją broni jądrowej, bo bez wątpienia będzie oznaczać to ich koniec.

 

Jak Pan ocenia dyplomatyczne działania Trumpa w stosunku do Korei Północnej?

Jeśli administracja Trumpa faktycznie chce normalizować stosunki i położyć kres siedemdziesięcioletniej wojnie koreańskiej przy pomocy traktatu pokojowego, do zawarcia którego od dawna dąży KRLD, to nie obejdzie się bez uwzględnienia interesów bezpieczeństwa Korei Północnej. Kompromis mógłby polegać na tym, że Pjongjang zrezygnuje z tworzenia dodatkowej broni jądrowej, ale będzie mógł zostawić coś z tego, co już ma. Najlepszym rozwiązaniem byłoby uregulowanie tej kwestii w ramach regionalnego porozumienia o bezpieczeństwie, które poparliby również sąsiedzi KRLD.

 

Już kiedyś toczyła się wojna między Koreą Północną a USA, choć wielu młodych ludzi pewnie o tym nie wie.

Tak, dlatego ten konflikt jest nazywany „zapomnianą wojną”.  Amerykański generał MacArthur rozkazał swoim żołnierzom, aby zniszczyli każde miasto (oprócz jednego miasteczka na granicy z Chinami), każdą wioskę, drogę i infrastrukturę. Jego piloci spisali się na medal – cały kraj wypalili napalmem. Zniszczono nawet tamy, zatapiając pola ryżowe, co doprowadziło do głodu. Właśnie dlatego, że Koreańczycy z Północy wiedzą, ile cierpienia przynosi wojna, nie chcą drugiej wojny koreańskiej.

 

Co należy zmienić, aby Korea Północna znowu stała się częścią społeczności międzynarodowej?

Zamiast spętać kraj sankcjami, należy podtrzymywać wszelkiego rodzaju kontakty z nimi. Jedynie będąc obecnym na miejscu, można zrozumieć zamiary tego narodu i wpłynąć na to, aby zachodziły pozytywne zmiany. Obcokrajowcy, którzy mają coś do czynienia z Koreańczykami z Północy, pokazują im nowe idee, które nawet jeśli są podważane, to ostatecznie zostają zaakceptowane. Wiem to z własnego doświadczenia.

 

KOMENTARZE

  • 5+*
    Bardzo potrzebna notka! Odkłamywanie KRLD , szczególnie za Zachodzie jest bardzo potrzebne.
  • @Paulus.Aquarius 11:52:38
    Witam, Panie Pawle,
    Dziękuję za zwrócenie mi uwagi nt. notki o Piskorskim. Zaraz ją wycofałem. Nie zauważyłem jej wcześniejszej publikacji. Pozdrawiam. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31