Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3826 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wtorek, 23 maja 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1038). Minął kolejny dzień. Zapraszam na serwis informacji i komentarzy ze świata.

 

*Tematem dnia jest nadal zamach terrorystyczny jakiego wczoraj wieczorem terrorysta-samobójca dokonał  w hali Manchester Arena zaraz po koncercie amerykańskiej wokalistki Ariany Grande. Według ostatnich informacji w wyniku wybuchy zginęły 22 osoby, 59 zostało rannych. Ranni znajdują się w 8 różnych szpitalach w rejonie Greater Manchester. Wiele osób jest w stanie krytycznym. Wśród zabitych i rannych jest wiele dzieci i bardzo młodych osób. 

 

* Telewizja CBS News podała nazwisko terrorysty samobójcy, który zorganizował zamach na stadionie w Manchesterze.  „CBS News może potwierdzić, że podejrzany o zamach w Manchesterze to 23-letni Salman Abedi" — poinformowała telewizja na Twitterze. Według jej danych brytyjska policja wcześniej już interesowała się Abedim. Telewizja NBC podkreśla, że terrorysta samobójca wniósł bombę na stadion w plecaku.

 

* Przy wejściu na koncert amerykańskiej wokalistki Ariany Grande w poniedziałek w Manchesterze widzowie nie przechodzili przez bramki z wykrywaczami metali, nikt nie sprawdzał ich toreb, kontrola była prawie zerowa - poinformowała czeskie media Nikola Trochtova, która uczestniczyła w koncercie. „Kontroli osobistej przy wejściu prawie nie było, była zerowa. Nie przechodziliśmy przez żadne bramki z wykrywaczami metali. Jedyne co interesowało kontrolerów to to, czy nie posiadamy butelek z wodą. Torby w ogóle nie były sprawdzane, nikt do nich nie zaglądał. Nie było też kontroli osobistej, czy nie mamy czegoś w ubraniu" — powiedziała Trochtova. Według niej wybuch w hali nastąpił prawie pod koniec koncertu, 3-5 minut po opuszczeniu sceny przez wokalistkę. Trochtova z koleżankami w tym czasie znajdowała się przy wyjściu na zewnątrz, po wybuchu na kilka sekund nastała cisza, a później rozległy się krzyki i wielu spanikowanych ludzi ruszyło w kierunku wyjścia.Były otwarte chyba trzy wyjścia na zewnątrz. Do wybuchu doszło przy głównym wyjściu, przez które budynek opuszczała większość widzów — podkreśliła Trochtova.Szczegóły dotyczące wydarzenia w hali i licznych ofiar wybuchu Trochtova poznała już później w hotelu z wiadomości telewizyjnych. 

 

* Grupa terrorystyczna Państwo Islamskie nie wzięła na siebie odpowiedzialności za atak terrorystyczny na stadionie w Manchesterze, w którym zginęły 22 osoby, donosi libańska gazeta Lebanon24.com, która otrzymuje wiadomości o odpowiedzialności PI za eksplozje. Poinformowano, że w Internecie opublikowano film, na którym mężczyzna z zakrytą twarzą, który przedstawia się za członka PI, mówi, że atak terrorystyczny w Manchesterze to „tylko początek”, a także podnosi kartkę z napisem „Manchester 22-05-2017”. Przy tym, jak podała gazeta, grupa dotychczas oficjalnie nie wzięła na siebie odpowiedzialności za wybuch w Wielkiej Brytanii.

 

* Dzisiaj rano w Madrycie zostało zatrzymanych dwóch Marokańczyków podejrzanych o działalność terrorystyczną. Według danych MSW Hiszpanii aresztowani wchodzili w skład komórki, która uprawiała propagandę idei ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie i przygotowywała zamachy w Europie.  „Aresztowani monitorowali strony poświęcone przygotowaniu ideologicznemu i bojowemu, ich codzienna działalność w internecie była skupiona na szkoleniu na bojowników Ingimasi (oddziały specjalne wykorzystywane przez PI) terrorystów gotowych do ataków samobójczych i (ataków) z wykorzystaniem innych metod w Europie" — czytamy w komunikacie MSW Hiszpanii. Zatrzymani mają 43 i 22 lata. „Jeden z aresztowanych ma 43 lata i jest głównym podmiotem śledztwa, ciągle utrzymywał kontakty na ponad 100 stronach poświęconych szkoleniom terrorystycznym PI" — podaje MSW. Podkreślono, że miał kontakt z drugim aresztowanym.  Od 26 czerwca 2015 roku, gdy w Hiszpanii ogłoszono czwarty stopień zagrożenia terrorystycznego z pięciu możliwych, w państwie zostały zatrzymane 164 osoby podejrzane o kontakty z terroryzmem islamskim.

 

* Europa nie może kontrolować enklaw i obozów imigrantów na swoim terytorium - oznajmił rosyjskim mediom zastępca przewodniczącego Komisji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Rady Federacji Franc Klincewicz. „Biorąc pod uwagę to, jak obecnie jest zorganizowany ten proces, nie tylko nie mogą, ale i nie kontrolują ich i dzisiaj dysponując nawet bardzo skutecznymi środkami europejskie służby specjalne nie mogą sobie poradzić z tą klęską. Na razie sieć terrorystyczna  dopiero się aktywizuje, na razie nie otrzymali odpowiedniego zadania przeprowadzenia zamachów terrorystycznych, na razie są to pierwsze próby" — powiedział Klincewicz, mówiąc o możliwości kontroli nad obozami imigrantów w Europie. Według słów senatora Klincewicza Rosja ma sprawdzony system profilaktyki i walki z terroryzmem.Też mieliśmy okres, gdy na ważnych wydarzeniach były wykorzystywane bramki, było dość dużo policjantów i niektórych to irytowało. Obecnie nikt się tym nie przejmuje: ludzie spokojnie poświęcają kilka minut, aby przejść przez bramkę, pokazać jakieś rzeczy, które zainteresowały policjantów i spokojnie uczestniczą w tych czy innych wydarzeniach ze świadomością tego, że ich bezpieczeństwo jest obecnie gwarantowane przez państwo.Jednak Rosja od 1994 roku zgromadziła znaczące doświadczenie i jest gotowa się nim podzielić i wszystkim pomagać. Ale na razie na świecie, zwłaszcza w Europie, nie cieszy się zainteresowaniem, chociaż na szczeblu służb specjalnych odbywają się konsultacje — dodał Klincewicz. 

 

* USA w nowym roku finansowym zamierzają ponad trzykrotnie zmniejszyć pomoc dla Ukrainy w porównaniu z rokiem 2016, głosi opublikowany projekt budżetu departamentu stanu. Zgodnie z dokumentem mowa o wydzieleniu Ukrainie w 2018 roku finansowym 203,7 miliona dolarów. W 2016 roku ta suma wyniosła 667 milionów dolarów. Jednocześnie w dokumencie nie odnotowuje się, na jakie konkretnie cele będą przeznaczone pieniądze. Biały Dom ogłosił projekt budżetu federalnego na 2018 roku, którego jednym z celów jest stopniowe zmniejszenie długu państwowego Stanów Zjednoczonych wynoszącego obecnie 20 bilionów dolarów. Według informacji „Daily Mail” administracja prezydenta Trumpa ma nadzieję na pełną wypłatę długu w ciągu ”kilku najbliższych dziesięcioleci”. W tym celu w Waszyngtonie postawiono na zdecydowane środki oszczędności. Wcześniej dyrektor zarządu administracyjno-budżetowego Białego Domu Mick Mulvaney potwierdził informację mediów o tym, że USA zamierzają zmienić zasady pomocy wojskowej dla szeregu państw, wśród których jest również Ukraina. Zamiast grantów będą one otrzymywać kredyty.

 

* Plany USA zrezygnowania z udzielania dotacji wojskowych Ukrainie oznaczają, że Waszyngton nie postrzega już Kijowa jako strategicznego partnera, uważa dyrektor ukraińskiego Instytutu Analizy i Zarządzania Polityki Rusłan Bortnik. Wcześniej dyrektor gabinetu administracyjno-budżetowego Białego Domu Mick Mulvaney potwierdził dziennikarzom, że Stany Zjednoczone zamierzają zmienić zasady okazywania pomocy wojskowej dla niektórych krajów z zapewnienia dotacji na kredyty. Wśród tych krajów znalazła się również Ukraina.   „Oczywiście świadczy to o tym, że Stany Zjednoczone zmieniły swoje nastawienie wobec Ukrainy i już nie postrzegają jej jako strategicznego partnera, któremu tak po prostu można dać pieniądze, ponieważ potem w ramach tego partnerstwa pieniądze te zwrócą się stukrotnie. USA zaczynają rozpatrywać Ukrainę jako narzędzie, jako potrzebne narzędzie, z którego nie można zrezygnować, ale jako narzędzie sytuacyjne, dlatego dają pieniądze na kredyt, aby narzędzie nie zepsuło się” — powiedział ekspert RIA Novosti. Jednocześnie Bortnik uważa, że​​w przypadku przyjęcia decyzji przez Waszyngton o przerwaniu bezzwrotnej pomocy wojskowej Ukrainie Kijów będzie nadal brać pożyczki od USA. „Jest oczywiste, że Ukraina będzie nadal brać te pieniądze już w formie pożyczek. Jest również oczywiste, że USA będą je nadal dawać, ponieważ Ukraina nie może z nich zrezygnować, a administracja Trumpa również nie może radykalnie zmienić polityki wobec Ukrainy, ponieważ oznaczałoby to oskarżenia … o odstąpienie od amerykańskich interesów narodowych na Ukrainie” — uważa ekspert. Wcześniej gazeta Wall Street Journal napisała, że w szczególności Kijów może stracić bezzwrotną pomoc obroną Waszyngtonu. Według gazety amerykańskie władze planują zastąpić program bezzwrotnej pomocy na kredytowanie. Podobne środki są zawarte w wewnątrzresortowych dokumentach, które trafiły do dyspozycji gazety. Wall Street Journal zaznacza, że środki przewidziane w projekcie budżetu administracji Trumpa mogą dotknąć programów pomocy na łączną sumę około miliarda dolarów. Dokument stwierdza, że​​bezpłatną pomoc może stracić Pakistan, Tunezja, Liban, Kolumbia, Filipiny, Wietnam i niektóre inne kraje. Przy tym programy pomocy wojskowej dla Izraela (3,1 miliarda dolarów), Egiptu (1,3 miliarda dolarów) i Jordanii (250 milionów dolarów) zostaną utrzymane.

 

* Intencja Białego Domu zastąpienia grantów wojskowych dla Ukrainy kredytami jest pragmatyczna: w takich warunkach Kijów raczej nie będzie się o nie ubiegał, ponieważ nie będzie mógł ich spłacić, twierdzi rosyjski ekspert Aleksiej Martynow.W poniedziałek dyrektor gabinetu administracyjno-budżetowego Białego Domu Mick Mulvaney potwierdził dziennikarzom, że Stany Zjednoczone zamierzają zmienić zasady świadczenia pomocy wojskowej dla niektórych krajów zmieniając je z dotacji na kredyty. Wśród tych krajów znalazła się również Ukraina. Jednocześnie podkreślił, że program zostanie utrzymany dla Izraela i Egiptu. „To wpisuje się w logikę tego podejścia i nawyków, które 45. prezydent USA nabrał w ciągu swojego życia i doświadczenia biznesmena: pragmatyczne podejście do wszystkiego, w tym także w podobnej współpracy” — powiedział Martynow.Jeśli chcecie naszą broń — proszę, zapłaćcie, jeśli nie macie pieniędzy, dobrze, na pewnych warunkach możemy udzielić wam kredytu, ale nadal zapłacicie. Ale w celu uzyskania kredytu trzeba mieć gwarancje dla tej pożyczki lub poważne poręczenie trzeciej strony, która w przypadku bankructwa spłaci go za was. Dlatego nie sądzę, aby taką pożyczkę Ukrainie ktoś udzielił. Dzisiejsza Ukraina nie jest w stanie odpowiadać ani za własne długi, ani za jakiekolwiek opcje. Ona sama nie wie, co się z nią stanie — dodał ekspert.Zaznaczył, że taki obrót wydarzeń „z pewnością będzie nieprzyjemny dla Kijowa”.„eraz podejścia zmieniają się. Teraz trzeba będzie płacić za wszystko, a raczej Ukrainie nie będzie to konieczne, ponieważ logika ich działań jest następująca: «dajcie pieniądze i więcej, a my za to powiemy i zrobimy to co zechcecie». Ale obecnej amerykańskiej administracji potrzebne są działania o charakterze finansowym. jest to czysto pragmatyczne podejście biznesowe i nie tylko w odniesieniu do Ukrainy, ale także innych krajów” — podsumował ekspert.

 

* Rosyjski senator Aleksiej Puszkow w swoim Twitterze skomentował zatrzymanie przez USA finansowania pomocy wojskowej Ukrainie. „USA znoszą bezpłatną pomoc wojskową dla Ukrainy. «Ukraiński schemat» —  błaganie o pieniądze Zachodu pod pretekstem walki z Rosją — idzie na dno — napisał rosyjski senator Aleksiej Puszkow w swoim mikroblogu w Twitterze. Wall Street Journal zaznacza, że środki przewidziane w projekcie budżetu administracji Trumpa mogą dotknąć programów na łączną sumę około miliarda dolarów.

 

* Rada Najwyższa Ukrainy planuje przyjąć ustawę o ustanowieniu na krajowych kanałach TV w programach telewizyjnych i filmach obowiązkowych kwot 75% nadawania po ukraińsku. Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij wyjaśnił potrzebę przyjęcia prawa ochroną bezpieczeństwa narodowego. „Teraz w warunkach wojny jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego. Już przyjęliśmy z wami ustawę w sprawie kwot dla radiostacji i zobaczyliśmy renesans ukraińskiej piosenki. I dziś mamy szansę, potrzebę i obowiązek przyjąć podobne prawo dla telewizji…” — powiedział Parubij na posiedzeniu parlamentu.Dokument, który Rada już przyjęła w pierwszym czytaniu, proponuje ustalić, że dla krajowej emisji telewizyjnej udział programów i/lub filmów w języku ukraińskim musi wynosić co najmniej 75% w ciągu doby w każdym z przedziałów czasowych od 07:00 do 18:00 i od 18:00 do 22:00.Dla regionalnych stacji telewizyjnych zalecane jest ustalenie obowiązkowego udziału w wysokości 50%. Przy tym filmy i programy, które nie są własnym produktem stacji telewizyjnej i nie są sporządzone w języku urzędowym, powinny być transmitowane z napisami w języku państwowym. Transmisja jest traktowana jako w języku urzędowym, jeśli wszyscy prowadzący mówią w języku państwowym. Przy czym dopuszcza się użycie innych języków bez dubbingu i podkładu głosowego przy reportażach z miejsca zdarzenia, komentarzach zaproszonych osób” — czytamy w projekcie ustawy. W przypadku przyjęcia dokumentu musi go jeszcze podpisać  prezydent Ukrainy. Ustawa wejdzie w życie w ciągu jednego miesiąca od dnia następującego po dniu jego opublikowania w Dzienniku Ustaw. Opozycja w Radzie wystąpiła przeciwko inicjatywie, zwracając uwagę, że taka decyzja stworzy nowe konflikty i napięcia w społeczeństwie. Największa ukraińska stacja TV Interwydała oświadczenie, w którym wezwała, aby nie przyjmować ustawy, ponieważ narusza ona prawa milionów obywateli.Inter Media Group zawsze opowiadała się przeciwko zakazom. Również kategorycznie sprzeciwiamy się tej ustawie, która praktycznie zakazuje stosowania w audycji telewizyjnej Ukrainy jakichkolwiek innych języków niż ukraińskiego. I kwestia nie dotyczy języków — ukraińskiego czy rosyjskiego. Kwestia dotyczy praw człowieka. Ta ustawa narusza prawa milionów obywateli Ukrainy, dla których język rosyjski jest językiem ojczystym. A także narusza prawa osób mówiących w innych językach regionalnych, których, oprócz rosyjskiego, jest 17 na Ukrainie — czytamy w oświadczeniu.„Inter” uważa, że dokument wprowadza podział w społeczeństwie, rozpala już i bez tego napiętą sytuację w kraju.

 

* Deputowany Rady Najwyższej z partii „Blok Opozycyjny" Nikołaj Skorik uważa, że ustanowienie przydziałów (tzw.„kwot") na prowadzenie programów telewizyjnych w języku ukraińskim doprowadzi do nowych konfliktów i napięcia w społeczeństwie. „Władze próbują odwrócić naszą uwagę od swojej katastrofalnej polityki: od tego, że stale rosną ceny, stawki i spada poziom życia. Wprowadzając «kwoty» językowe w telewizji sztucznie tworzą nowe konflikty i napięcie w społeczeństwie" — cytuje wypowiedź Skorika biuro prasowe partii. Jego zdaniem należy rozwijać wielonarodowościową kulturę ukraińskiego narodu, a nie zaostrzać konflikt na tle językowym.„Należy stymulować i rozwijać wielonarodowościową kulturę ukraińskiego narodu. Nie należy tylko zakazywać, «kwotować» i zamykać. Trzeba budować. Jednak obecne władze Ukrainy  nie są w stanie budować" — dodał deputowany. Według niego wprowadzenie „kwot" doprowadzi do tego, że Ukraińcy będą zakładać anteny satelitarne i oglądać telewizję w internecie.

 

* Minister polityki rolnej i żywnościowej Ukrainy Taras Kutawoj oświadczył, że podał się do dymisji. „Odchodzę  ze stanowiska z wdzięcznością za wyrażone wobec mnie zaufanie wszystkim rolnikom, posłom z koalicji i frakcji BPP (Blok Petra Poroszenki), członkom komitetu rolnego, prezydentowi Petro Poroszence i premierowi Władimirowi Hojsmanowi” – napisał na Facebooku. Minister odnotował również, że w najbliższym czasie zamierza skoncentrować się na kwestiach ściągnięcia inwestycji do ukraińskiej gospodarki. Wezwał również swoich kolegów aby „odnieść się ze zrozumieniem do jego decyzji i zagłosować na nią”. Wcześniej szef Funduszu Własności Państwowej Ukrainy Igor Biłous te z powiedział, że opuszcza stanowisko a szefowa Banku Narodowego Walerija Gontariowa oświadczyła, że napisała oświadczenie o dymisji z dniem 10 maja. 

 

* Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa nazwała relacjonowanie przez niektóre amerykańskie media wizyty ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa w USA „niesamowitym wstydem”. Amerykańskie media znowu roztrząsają kwestię obecności dziennikarzy na spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w Waszyngtonie. Biały Dom wyraził swoje niezadowolenie z powodu rozpowszechnienia zdjęć Trumpa ze spotkania  z rosyjskim ministrem i ambasadorem Rosji w USA Siergiejem Kisliakiem. Rzeczniczka rosyjskiego resortu polityki zagranicznej kolejny raz zarzuciła CNN, że amerykańska telewizja wymyśla wiadomości.  CNN ze swoimi „anonimowymi źródłami w Białym Domu”  oraz „The Washington Post” z twierdzeniami, że „rosyjska delegacja mogła wnieść do Białego Domu sprzęt szpiegowski”. „Amerykańskie media zupełnie nie trzymają klasy. Takie bzdury ssane z palca z trudem się wybacza na poziomie prowincjonalnego brukowca, a tu mamy ponoć media obsługujące jeden z najważniejszych rządów na świecie. Niesamowity wstyd” – napisała Zacharowa na Facebooku.

 

* W Moskwie poinformowano o możliwym podjęciu środków odwetowych w związku z zajęciem przez USA rosyjskiego majątku dyplomatycznego w tym kraju. Radca-minister Rosji w Stanach Zjednoczonych Denis Gonczar poinformował w wywiadzie dla Ria Novosti, że amerykańskie władze zostały powiadomione o charakterze kroków odwetowych. Podkreślił, że strona rosyjska stara się o jak najszybszy zwrot własności, jednak „na razie Departament Stanu stara się powiązać pozytywne rozwiązanie tej kwestii z przekazaniem Amerykanom działki w Sankt Petersburgu pod budowę nowego budynku ich Konsulatu Generalnego". „Uważamy podobne próby za niewłaściwe, ponieważ w Rosji nie odbierano Stanom Zjednoczonym niczego należącego do nich zgodnie z prawem własności" — powiedział rosyjski dyplomata. Gonczar wyraził nadzieję, że „mimo wszystko uda się rozwiązać sytuację w konstruktywny sposób". „W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć kroki odwetowe wobec amerykańskiej własności dyplomatycznej w naszym kraju, zgodnie z przyjętą w praktyce dyplomatycznej zasadą wzajemności. Strona amerykańska została  już poinformowana o tym, jakie mogą to być kroki. Jednak byłby to nie nasz wybór" — podkreślił Gonczar. Administracja prezydenta USA Baracka Obamy pod koniec grudnia 2016 roku wprowadziła sankcje  przeciwko dziewięciu rosyjskim instytucjom, spółkom i osobom fizycznym, w tym GRU i FSB z powodu „ataków hakerskich" na amerykański system wyborczy i „nacisków" na dyplomatów z tego kraju. Władze USA podjęły też decyzję w sprawie zamknięcia rosyjskich placówek dyplomatycznych w stanie Maryland i Nowy Jork. Departament Stanu poinformował, że chodzi o dwie rezydencje, które dyplomaci wykorzystywali w charakterze domów wypoczynkowych. Ponadto z USA wydalono 35 rosyjskich dyplomatów.    

 

* 15 rosyjskich satelitów będzie prowadzić zdalne sondowanie Ziemi do 2020 roku. Grupa rosyjskich satelitów zdalnie sondujących Ziemię osiągnie liczbę 15 aparatów do 2020 roku, powiedział prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin.  „Do 2020 roku w składzie grupy powinno znajdować się co najmniej 15 aparatów kosmicznych. To pozwoli prowadzić dokumentację terytorium Rosji i całej kuli ziemskiej” – powiedział Putin na posiedzeniu poświęconym rozwoju branży kosmicznej. Jak zauważył przywódca  Rosji, „według ocen ekspertów, w najbliższych latach popyt na usługi przedstawienia danych otrzymanych za pomocą zdalnego sondowania Ziemi znacznie wzrośnie”. „Rosja w tej sferze, jak wiadomo, jest konkurencyjna i musimy wykorzystać to do maksimum. Przede wszystkim w tym celu należy umacniać grupę orbitalną, gwarantującą zdalne  sondowanie” – powiedział rosyjski lider. 

 

* Według tureckiego politologa Saliha Yilmaza USA szantażują Turcję, uzbrajając syryjskich Kurdów.Dostarczanie przez Stany Zjednoczone broni kurdyjskim Powszechnym Jednostkom Ochrony  (YPG) jest próbą szantażowania Turcji, która ma na celu zmuszenie jej do wysłania wojsk w celu wyzwolenia syryjskiej Rakki spod kontroli ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie — powiedział w wywiadzie dla Ria Novosti profesor Uniwersytetu Yildirim Beyazit w Ankarze, specjalista ds. stosunków międzynarodowych Salih Yilmaz. Prezydent USA Donald Trump zatwierdził w poniedziałek plan dotyczący uzbrojenia odziałów kurdyjskich w Syrii, które walczą z Państwem Islamskim, pomimo sprzeciwu Turcji. Pentagon poinformował, że USA mają zamiar przekazać Kurdom w Syrii „ograniczoną partię" broni, niezbędną do wyzwolenia Rakki spod kontroli Państwa Islamskiego. Planowane dostawy broni dla Kurdów wywołały ogromne niezadowolenie Turcji, która uważa, że te oddziały kurdyjskie są ściśle związane z zakazaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu uznaną za terrorystyczną zarówno przez Ankarę, jak i Waszyngton. Chociaż Stany Zjednoczone gwarantują, że po operacji w Rakce zcałe uzbrojenie ostanie zwrócone stronie amerykańskiej, dostawy broni niewątpliwie osłabiają ich związki z Turcją jako z sojusznikiem z NATO. Kryzys między Turcją a USA z powodu  YPG trwa już od ok. trzech lat. W okresie prezydentury Baracka Obamy Amerykanie chcieli wykorzystać turecką armię do operacji w Rakce. Kiedy im się to nie udało, zaczęli wspierać YPG. Właśnie w ten sposób, grożąc i szantażując Turcję przy pomocy zbrojnej grupy Kurdów, chcą wykorzystać Turcję i jej armię. Turcja absolutnie nie akceptujetakich planów USA — powiedział rozmówca agencji.Politolog podkreślił również, że Turcja musi w tej sytuacji podejmować kroki, które mają za zadanie ochronę jej interesów. Jeśli Stany Zjednoczone będą dalej podejmować takie działania, nie uwzględniając niepokoju Ankary w związku z uzbrajaniem Kurdów, to Turcja może zrealizować swój własny plan i interweniować — powiedział ekspert.  Stosunki  między USA i YPG są nietrwałe i nie mogą trwać długo. Celem USA jest przekonanie Turcji do wykorzystania swojej armii w operacjach w Rakce i irackim Mosulu — dodał Salih Yilmaz.

 

* Syryjscy Kurdowie zamierzają za pomocą amerykańskiej broni «zbudować wolną Syrię» - czytamy w oświadczeniu rzecznika kurdyjskich powstańców YPG Rêdûr Xelîl. «Nasze siły… proklamują, że zbudujemy Syrię, gdzie wszyscy ludzie będą swobodnie koegzystować, pokonując ciemne siły przy wsparciu sił koalicji międzynarodowej» — czytamy w oświadczeniu. Wczoraj prezydent Donald Trump zatwierdził plan dotyczący uzbrojenia kurdyjskich formacji w Syrii, które walczą z Państwem Islamskim pomimo sprzeciwu Turcji. Pentagon poinformował, że USA zamierzają udostępnić Kurdom w Syrii «ograniczoną partię» broni niezbędnej do wyzwolenia z rąk PI miasta Rakka, w tym granatniki i moździerze. Xelîl poparł decyzję USA, jednocześnie nazywając ją «spóźnioną».Mimo że decyzja Białego Domu w sprawie oficjalnego przekazania broni YPG została podjęta z pewnym opóźnieniem, świadczy o zaufaniu do naszych sił walczących z PI i wszystkimi formacjami terrorystycznymi… YPG udowodniła całemu światu, szczególnie międzynarodowym siłom koalicji, że jest to główna siła walcząca z terroryzmem. Przed tą decyzją USA nasze siły od dłuższego czasu odczuwały niedobór broni  — czytamy w oświadczeniu rzecznika YPG.Kurdyjskie oddziały, w tym powstańcy YPG stanowią podstawę Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF). Przy wsparciu amerykańskiego lotnictwa i służb specjalnych wyzwalają syryjskie miasta Tabka i Rakka z rąk PI. Decyzja USA wywołała sprzeciw oficjalnego Damaszku, który podkreśla, że Amerykanie działają bez zgody syryjskich władz i ich obecność na północy Syrii w gruncie rzeczy jest interwencją. 

 

* Emerytowany turecki generał major Ahmet Yavuz w wywiadzie dla rosyjskiego Sputnika skomentował decyzję USA w sprawie dostaw broni Kurdom z YPG. Zdaniem Ahmeta Yavuza jest oczywiste, że chodzi o projekt geopolityczny, zgodnie z którym USA chcą stworzyć na północy Syrii autonomiczny region kurdyjski. Nie wygląda na to, że zamierzają odstąpić od tego zamiaru. Krok po kroku realizują ten projekt. Ameryka kontynuuje to, co dawno temu, jeszcze w 1915 roku rozpoczęła Anglia. Turcja często mówi o tym, że jesteśmy partnerami strategicznymi, ale my nie jesteśmy partnerem strategicznym Ameryki. Ameryka przez wiele lat wykorzystywała nas w swojej konfrontacji ze Związkiem Radzieckim. Potem już na tym jej nie zależało. USA próbują stworzyć dwie bazy wojskowe w Iraku i Syrii. Dlaczego to robią, jeśli Turcja jest partnerem strategicznym? W kwestii Iranu wszystko rozumiem, ale jaki jest cel rozmieszczania bazy wojskowej na terytorium Syrii? A więc realizują duży projekt. Działając wspólnie z nimi, próbowaliśmy zmienić reżim w Syrii. Teraz zebraliśmy myśli i opowiadamy się przeciwko, ponieważ takiej sytuacji nie można dłużej znosić. Zwłaszcza po zakończeniu zimnej wojny NATO zamieniło się w organizację, która nie zapewniała bezpieczeństwa Turcji. Obecnie jest to organizacja grożąca własnemu bezpieczeństwu. Turcja powinna brać to pod uwagę. 

 

* Ekspert do spraw strategii wojskowej, syryjski generał brygady Muhammad Isi jest zdania, że „Stany Zjednoczone teraz otwarcie realizują swoją politykę. Na przykład, chodzi im o utworzenie pewnej organizacji w Syrii, która będzie występować przeciwko istniejącej władzy. Pod względem wpływu ma ona przypominać rosyjską bazę w Hameimim. Zostanie utworzona baza lotnictwa na południu Rakki w rejonie Tabki, gdzie skupiają się złoża ropy naftowej".  „Chodzi im o połączenie Rakki z rejonami kurdyjskimi w Iraku i z Jordanią, aby ułożyć katarsko-saudyjski rurociąg przez cztery granice: iracką, jordańską, syryjską i saudyjską. Podobną próbę Stany Zjednoczone podejmowały jeszcze kilka lat temu, gdy szukały dróg dla ułożenia rurociągu nie wzdłuż wybrzeża syryjskiego". Zdaniem syryjskiego eksperta, między Waszyngtonem a Ankarą zawarte zostało porozumienie w sprawie utworzenia państwa kurdyjskiego. Turcja przymknie na to oczy w zamian za tereny syryjskie na północy prowincji Idlib i Aleppo. Ponadto, państwo kurdyjskie ma zajmować przeważnie terytorium syryjskie na wschód od Eufratu, i Kurdowie tureccy będą tam się przenosić. Ten plan całkowicie odpowiada Turcji. Turecki ekspert w dziedzinie wojskowości Majid Izam uważa, że w najbliższych dniach ukształtują się nowe relacje między Waszyngtonem a Ankarą po spotkaniu Donalda Trumpa z Recepem Tayyipem Erdoganem, którzy omawiać będą kwestię amerykańskich dostaw broni dla bojówkarzy  w Syrii. Zastanawiając się nad ewentualnymi scenariuszami rozwoju wydarzeń, ekspert powiedział: "Ankara zawsze sugerowała, że Waszyngton musi dokonać wyboru między stabilnym państwem będącym członkiem NATO i zamieszkałym przez 80 milionów osób, a organizacją o liczebności nie większej, niż 10 tysięcy osób. Wybór Amerykanów wywrze wpływ — negatywny czy pozytywny — na całokształt sytuacji w regionie. Ich stanowisko przedstawił w Kongresie John McCain, który powiedział, że z wojskowego punktu widzenia sojusz z Kurdami w Rakce jest bardziej odpowiedni, lecz z politycznego punktu widzenia sojusz z Turcją będzie bardziej efektywny dla rozstrzygnięcia sytuacji w Rakce, Syrii i w całym regionie".

 

* „Syryjskie Siły Demokratyczne” (SDF), której podstawę stanowią wojska kurdyjskie i arabskie, poinformowały o wznowieniu ofensywy na miasto Rakka na północy kraju, która została wstrzymana po nalotach Turcji na pozycje SDF, czytamy w oświadczeniu sztabu operacji „Gniew Eufratu”. „Czwarty etap operacji «Gniew Eufratu» rozpoczął się po 15-dniowej przerwie… Nasze siły rozpoczęły ofensywę o godzinie 18:00 i przesunęły się o siedem kilometrów, uwalniając wsie El-Celaj i Meyselum i okolice. Nasze siły wzmocnią oblężenie wroga i będą zbliżać się do miasta Rakka ze wszystkich stron” — czytamy w oświadczeniu.  „Mamy wolę i siłę, aby osiągnąć nadchodzące zwycięstwo” — zapewniły SDF. SDF podziękowały również międzynarodowej koalicji prowadzonej przez Stany Zjednoczone, „która stoi u boku naszych sił i rozprawia się z bandytami w operacjach powietrznych i naziemnych”. Wyzwalanie Rakki od terrorystów PI zostało wstrzymane po tym, jak 25 kwietnia Turcja przeprowadziła nalot na pozycje Kurdów w miejscowości Karachoh (prowincja Hasakah, Syria) oraz rejonach Shengal (Sindżar) i Qandil na północy Iraku. Turcja uznaje te formacje za związane z zabronioną w kraju Partią Pracujących Kurdystanu. Według sztabu generalnego tureckich sił zbrojnych zginęło około 70 członków formacji kurdyjskich. Przy tym międzynarodowa koalicja pomaga SDF w walce z PI. Prezydent USA Donald Trump podpisał dekret w sprawie dostaw SDF broni ciężkiej. Wcześniej SDF poinformowało o pełnym wyzwoleniu z rąk Daeszu  miasta Tabka, które znajduje się 30 kilometrów na zachód od Rakki.

 

* Amerykańskie fantazje na temat „zbrodni reżimu Assada” zaczynają bliźniaczo przypominać ograne motywy przewodnie gatunku „nazi-exploitation”. Departament Stanu USA zarzucił bowiem syryjskiemu rządowi „przeprowadzanie masowych egzekucji, w których giną tysiące więźniów”. Ich zwłoki mają być spalane w dużym krematorium niedaleko Damaszku – podała strona amerykańska, prezentując na dowód zdjęcia satelitarne losowego budynku. Zdaniem Departamentu Stanu w więzieniu wojskowym w miejscowości Sajdnaja codziennie wieszanych jest około 50 więźniów. By ukryć skalę i dowody tych egzekucji, zwłoki więźniów są palone w krematorium, jakie powstało w jednym z więziennych budynków. Departament Stanu pokazał prasie odtajnione zdjęcia, twierdząc, że przedstawiają one przekształcone w krematorium zabudowania więzienia. Stu Jones odpowiadający w Departamencie Stanu za politykę bliskowschodnią powiedział prezentując fotografie, że wspierany przez Rosję i Iran reżim syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada osiągnął „nowy poziom zdeprawowania”. Wszystkie te rewelacje oparte są na raporcie Amnesty International, w którym ta jakże wiarygodna organizacja twierdzi, że w okresie lat 2011-2015 „co najmniej dwa razy w tygodniu wykonywano wyroki śmierci przez powieszenie kilkudziesięciu osób”.

 

* Niezidentyfikowany obiekt przeleciał we wtorek nad linią demarkacyjną, rozdzielającą Koreę Południową i KRLD — poinformowały południowokoreańskie media, powołując się na Zjednoczony Komitet Szefów Sztabów Korei Południowej. Według informacji południowokoreańskich wojskowych, obiekt przyleciał ze strony Korei Północnej. Do incydentu doszło na odcinku linii demarkacyjnej w prowincji Gangwon na wschodzie Korei Południowej. Południowokoreańcy wojskowi w odpowiedzi przekazali wiadomość ostrzegawczą i odddali ok. 90 strzałów ostrzegawczych z z ręcznego karabinu maszynowego Daewoo K3. Z kolei źródło w resortach wojskowych Korei Południowej poinformowało media, że tym obiektem był prawdopodobnie dron. Wojskowi podwyższyli stan gotowości bojowej systemów obrony przeciwlotniczej i obecnie analizują informacje o niezidentyfikowanym obiekcie.

 

* Rosja i Chiny są zaniepokojone aktywnością wojskową USA w Azji i rozmieszczeniem THAAD. Wiceszefowie MSZ Rosji i Chin Igor Morgułow i Kong Xuanyou wyrazili niepokój w związku z nieproporcjonalną aktywnością wojskową USA na Półwyspie Koreańskim i rozmieszczeniem w Korei Południowej rakietowych systemów antybalistycznej THAAD — podaje strona rosyjskiego resortu spraw zagranicznych. Na spotkaniu, które odbyło się w poniedziałek, dyplomaci wymienili opinie na temat sytuacji na Półwyspie Koreańskim i w Azji Północno-Wschodniej. „Został wyrażony wzajemny niepokój w związku z poważnym pogorszeniem sytuacji w regionie wywoływanym trwającą realizacją przez Pjongjang programów rakietowo-jądrowych a także nieproporcjonalną aktywnością wojskową USA i ich sojuszników, włącznie z rozmieszczeniem rakietowych systemów antybalistycznych THAAD na terytorium Republiki Korei" — podkreślono w komunikacie MSZ Rosji. Uczestnicy spotkania podkreślili konieczność podjęcia środków w celu deeskalacji napięcia i uregulowania problemów Półwyspu Koreańskiego „w kontekście ogólnego rozładowania wojskowo-politycznego i demontażu architektury konfrontacyjnej w Azji Północno-Wschodniej". 

 

* Prezydent Filipin Rodrigo Duterte wprowadził stan wojenny w prowincji Mindanao.Jak informuje Reuters, zsyłając się na przedstawiciela prezydenta, stan wojenny wprowadzono po starciu filipińskiej armii ze wspierającą organizację terrorystyczną Państwo Islamskie grupą. Duterte wydał polecenie z Moskwy, w której aktualnie przebywa z  wizytą dyplomatyczną.

 

* W nocy z 12 na 13 maja grupa działaczy określanych jako identytarianie z Włoch, Niemiec, Austrii i Francji zablokowała na wodach Morza Śródziemnego statek „Aquarius” należący do organizacji SOS Mediterranee, przewożący nielegalnych imigrantów z Afryki.  Stowarzyszenie SOS Mediterranee zostało założone w maju 2015 r. w Berlinie. Jego celem było zakupienie z prywatnych darowizn statku, który powinien być w stanie przyjąć na pokład 600 do 800 migrantów zdążających do Europy i zapewnienie im prowizorycznej opieki medycznej.  Jak poinformowali przedstawiciele europejskiego ruchu identarystycznego, akcja przeprowadzona z użyciem łodzi motorowej na wodach przybrzeżnych Włoch jest początkiem szerszej inicjatywy pod nazwą „Defend Europe”, skierowanej przeciwko „organizacjom pozarządowym” masowo sprowadzającym do Europy nielegalnych imigrantów z użyciem własnych statków. Włoskie służby graniczne ostatecznie zatrzymały identytarian  i umożliwiły „Aquariusowi” przybicie do brzegu, jednak europejscy nacjonaliści ogłosili akcję wielogodzinnego blokowania statku i nagłośnienia jego obecności sukcesem, zapowiadając powtórzenie podobnych działań w przyszłości.  Morskie patrole antyimigranckie organizowane przez nacjonalistów nie są nowością w Europie: szwedzcy aktywiści od zeszłogo roku strzegą cieśniny między Szwecją a Dania, a u wybrzeży Grecji inicjatywy takiejmuje spontanicznie ludność poszczególnych wysp na Morzu Egejskim.

 

* W Belgii wybuchł skandal po tym, jak w podręczniku języka francuskiego dla migrantów odkryto zdania, w których mowa jest o bombie i więzieniu – informuje Euronews. „Tata podrzucił bombę i poszedł do więzienia, a ja jem kanapkę za kratkami” – takie zdania sylabizują na głos uchodźcy, którzy uczą się francuskiego w Belgii. Abecadło z podtekstem dla migrantów stworzono siłami jednej ze szkół na obrzeżach Brukseli. Książka przypadkowo trafiła do rąk nauczycielki z Czerwonego Krzyża, do której Raad Al Azzawi zwrócił się o dodatkowe lekcje. Catherine Lemaire w oburzeniu opublikowała fotografie stron w jednym z portali społecznościowych. Wybuchł skandal.  Szczerze mówiąc, kiedy przeczytałem to po arabsku, to było mi bardzo smutno. W Iraku jest tyle cierpienia i nędzy… Naprawdę, to bardzo, bardzo smutne – powiedział Raad Al Azzawi. Z początku nie chciałam nawet przetłumaczyć mu tych zdań. Myślałam, że to wszystko to bardzo poważna sprawa. I było mi wstyd za to, że Belgia mogła zaproponować im taki materiał dydaktyczny – powiedziała Catherine Lemaire. Dyrektor szkoły rzekomo „nie podejrzewał”, że w podręczniku dla uchodźców są takie zdania. Przyznał, że taki podręcznik to błąd. W szkole rozpoczęło się wewnętrzne śledztwo. Strony ze wzmianką o bombach i więzieniu już zostały zniszczone. 

 

* Rosja złożyła wniosek do WTO przeciwko Ukrainie za antyrosyjskie sankcje.  Rosja skierowała do organu rozpatrującego spory w Światowej Organizacji Handlu (WTO) i do rządu Ukrainy zapytanie o przeprowadzenie konsultacji w związku ze stale wprowadzanymi, poczynając od 2014 roku, ograniczeniami, zakazami, szczególnymi wymogami i procedurami w stosunku do rosyjskich towarów, usług i osób na ukraińskim rynku, a także w stosunku do tranzytu przez Ukrainę – powiedział szef Ministerstwa Rozwoju Ekonomicznego Federacji Rosyjskiej Maksim Oreszkin. Rosja skierowała do organu rozpatrującego spory w Światowej Organizacji Handlu (WTO) i do rządu Ukrainy zapytanie o przeprowadzenie konsultacji w związku ze stale wprowadzanymi poczynając od 2014 roku ograniczeniami – powiedział dziennikarzom Oreszkin w kuluarach spotkania ministerskiego APEC, w ramkach którego rozmawiał z przewodniczącym WTO Roberto Azevedo i opowiedział mu o złożonym wniosku.  „Co więcej, liczba antyrosyjskich środków, ich charakter, rozmiar objętych ograniczeniami branż świadczą o tym, że Ukraina systemowo i świadowie łamie swoje międzynarodowe zobowiązania, ignorując zasady handlu międzynarodowego i inne normy międzynarodowego prawa. Jednocześnie niektóre z tych środków nie tylko nie chronią ukraińskiej gospodarki, co przeciwnie, stwarzają dla niej dodatkowe problemy” – dodał minister. Na terytorium Ukrainy zabrania się albo dyskryminuje działalność setek rosyjskich firm – producentów i dostawców towarów i usług – dodał minister.– „My tak klasyfikujemy również ograniczenia operacji z ukraińską walutą, zakaz akredytacji dziennikarzy  rosyjskich agencji informacyjnych oraz innych mediów” – powiedział Oreszkin. „W ten sposób rosyjski wniosek obemuje setki elementów ukraińskich aktów normatywnych i dotyczy szeregu bazowych porozumień WTO” – wyjaśnił Oreszkin. 

 

* Lotniskowiec flagowy z napędem atomowym amerykańskiej grupy uderzeniowej USS Ronald Reagan nie może opuścić japońskiej bazy morskiej Yokosuka z powodu awarii - podaje magazyn Stars and Stripes. Informacji o tym, na ile poważne jest uszkodzenie i jaki jest jego charakter nie ma, podkreśla się jednak, że lotniskowiec wymaga remontu. Jak podaje periodyk, w związku ze wzrostem napięć wokół Półwyspu Koreańskiego spowodowanym północnokoreańskimi testami rakietowymi grupa miała wyruszyć w rejs 15 maja. Jednocześnie jej trasa nie została ujawniona.

 

* Rosja przezbraja wojska z racji konieczności umacniania arktycznych terytoriów i zachodnich granic, a także w związku z działaniami Sił Powietrzno-Kosmicznych w Syrii - powiedział prezydent Władimir Putin na naradzie dotyczącej państwowych zamówień obronnych.  „Doświadczenie bojowe nabyte w toku operacji w Syryjskiej Republice Arabskiej, konieczność umocnienia arktycznych terytoriów, a także zachodnich i południowo-zachodnich granic zmuszają nas do przezbrajania wojsk" — powiedział Putin. Prezydent zauważył, że w 2016 roku państwowe zamówienia obronne były wykonane w 97%, wojska otrzymały ponad 5,6 tys. rodzajów najnowszego uzbrojenia i około 3 tys. naprawionych i unowocześnionych egzemplarzy sprzętu wojskowego, co pozwoliło w 58% zaopatrzyć w nowoczesny sprzęt wojskowy jednostki będące w stanie stałej gotowości bojowej. W tym roku wskaźnik ten powinien być podniesiony do 62% — podkreślił rosyjski prezydent.

 

* Rosyjskie Ministerstwo Obrony nie potrzebuje porad dotyczących relacjonowania manewrów w kraju – powiedział rzecznik resortu gen. Igor Konaszenkow, komentując wypowiedź dowódcy sił zbrojnych USA w Europie gen. Bena Hodgesa. Hodges wezwał Moskwę, aby zaprosiła na białorusko-rosyjskie ćwiczenia „Zachód 2017”, które zaplanowano na wrzesień, dziennikarzy i obserwatorów. Doradzenie nam, abyśmy zaprosili media na ćwiczenia wojskowe, nie jest nam potrzebne. Bez tego robimy to co roku i będziemy robić dalej. Same manewry strategiczne „Kaukaz 2016” relacjonowało ponad 110 zagranicznych dziennikarzy – powiedział Konaszenkow. Jak dodał, „z wypowiedzi gen. Hodgesa trudno jest dociec, w jaki sposób jego osobiste napięcia i niepokoje są związane z udziałem dziennikarzy w rosyjskich ćwiczeniach wojskowych”. Rzecznik resortu podkreślił, że „w ciągu ostatnich pięciu lat w Rosji raczej nie znajdzie się zainteresowanego dziennikarza lub mediów, do których Ministerstwo Obrony nie wysłałoby zaproszenia na przeprowadzane manewry”.  Poziom przejrzystości operacji bojowych rosyjskiego lotnictwa i floty w Syrii w stosunku do mediów nawet się nie marzył generałowi Hodgesowi – ocenił Konaszenkow. W przeciwnik razie amerykańskie stacje telewizyjne nie wykorzystywałyby przez pomyłkę nagrań rosyjskiego Ministerstwa Obrony z Syrii do ilustrowania walki z terroryzmem amerykańskich sił powietrznych na Bliskim Wschodzie. Generał Hodges, zanim zacznie apelować o większą przejrzystość, najpierw powinien zastanowić się, czy choć raz zaprosił na ćwiczenia amerykańskich wojsk w Europie rosyjskie media – podsumował wojskowy.

 

* Zdaniem Turczynowa, w czasie zaplanowanych na wrzesień manewrów, rosyjscy wojskowi wyćwiczą wybijanie korytarza przez kraje sąsiednie do obwodu kaliningradzkiego. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow uważa, że w toku rosyjsko-białoruskich manewrów „Zachód-2017" rosyjscy wojskowi wyćwiczą atak na Litwę i Polskę. „W ramach manewrów ma być również wyćwiczone wybijanie korytarza do obwodu kaliningradzkiego, co w zasadzie jest niemożliwe bez dokonania agresji przeciwko Litwie i Polsce" — pisze portal „Liga.net". Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Wiktor Mużenko oświadczył ze swej strony, że ukraińska armia pieczołowicie przygotowuje swoje działania w związku z manewrami Białorusi i Rosji. Ćwiczenia „Zachód-2017", które odbywają się raz na dwa lata, odbędą się we wrześniu na Białorusi. Motywem przewodnim nadchodzących manewrów ma być przygotowanie i użycie wojsk celem zapewnienia bezpieczeństwa wojskowego państwa sojuszniczego. Manewry będą też poświęcone doskonaleniu operatywnej zgodności sztabów rozmaitych szczebli, w tym także zgodności systemów zarządzania wojskami i bronią. Działania wojskowe będą nosić charakter czysto obronny. Na manewry zaproszono też obserwatorów z NATO. Przedstawiciele Sojuszu Północnoatlantyckiego wyrazili wcześniej chęć udania się na te ćwiczenia.

 

* Amerykańska firma Blue Origin oświadczyła, że stacjonarne testy silnika BE-4 zakończyły się niepowodzeniem. O tym służba prasowa organizacji napisała na swoim mikroblogu na Twitterze.  „Wczoraj straciliśmy zestaw sprzętu testowego do systemu paliwowego na jednym z naszych stanowisk badawczych BE-4. Nic niezwykłego w procesie rozwoju” — czytamy w komunikacie. Ponadto firma zaznaczyła, że już w niedalekiej przyszłości testy zostaną wznowione. Jednak przedstawiciele organizacji nic nie powiedzieli na temat przyczyn wypadku.

 

* Senat Stanów Zjednoczonych w piątek zgodził się na kontynuowanie zakupu rosyjskich silników rakietowych RD-180 – poinformował agencję Sputnik senator Richard Shelby. Rozwiązaliśmy ten problem. Umowa obowiązuje do 2022 roku i (dotyczy) 18 silników rakietowych – powiedział Shelby.  Rosyjskie RD-180 są montowane w rakietach Atlas V, które wynoszą na orbitę aparaty amerykańskiej armii oraz misje naukowe i badawcze NASA. Wcześniej Pentagon oświadczył, że zamierza zrezygnować z rosyjskich silników tak szybko jak to możliwe, np. jeśli pojawi się godny konkurent.  Z inicjatywy senatora Johna McCaina w 2014 roku amerykański Kongres zrezygnował z rosyjskich silników i przyśpieszył opracowywanie krajowych analogów. Zakazu nie uwzględniono jednak w ustawie budżetowej z grudnia ubiegłego roku.  

 

* Polska decyduje się na wydatki na cele militarne ponad plany, w imię pozyskania przychylności ze strony Stanów Zjednoczonych.  Polskie media donoszą, że Andrzej Duda podczas spotkania przywódców państw członkowskich NATO, które ma się odbyć 25 maja w Brukseli, poinformuje o zwiększeniu wydatków Polski na cele militarne. Poinformował o tym w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Sołoch: Najbardziej nas interesuje zaangażowanie NATO i państw sojuszniczych w bezpieczeństwo flanki wschodniej. Pan prezydent będzie też chciał podkreślić gotowość Polski do ponoszenia większych kosztów związanych z bezpieczeństwem — powiedział Soloch.  Szef BBN podkreślił, że „wydatki obronne w Polsce oscylują wokół 2% PKB i jest wola polityczna…, żeby formalnie te wydatki zwiększyć, dochodząc docelowo do 2,5%". Docent katedry historii Słowian południowych i zachodnich wydziału historii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego imienia Łomonosowa Jurij Borysionok uważa, że poprzez zwiększenie wydatków na cele militarne władze polskie liczą na zdobycie przychylności Waszyngtonu Wygląda na to, że Polska stara się biec trochę przed lokomotywą. Donald Trump przecież starał się zawstydzić swych sojuszników w NATO, zarzucając im, że nie doprowadzają swych wydatków na cele militarne do wielkości 2 procent PKB. A przecież tu chodzi o całe 2,5 procent. Na pewno polskie władze liczyły na nieco inne kierownictwo w Waszyngtonie, które popierałoby je o wiele bardziej aktywnie. Jednakże na razie polska polityka Donalda Trumpa zarysowuje się raczej mgliście. Natomiast sprzeczności między rządzącymi w Warszawie politykami a kierownictwem Unii Europejskiej, do którego należy ich najbardziej zapalony przeciwnik polityczny — Donald Tusk — są dobrze znane. Dlatego tu, jak mi się wydaje, celem jest poprawa relacji z Waszyngtonem za jednym pociągnięciem pióra, aby zwrócić na siebie uwagę priorytetową — powiedział Jurij Borysionok w wywiadzie dla radia Sputnik.Jednocześnie ekspert wyraził opinię, że w NATO niewielu raczej pójdzie za przykładem Polski: Zakładam, że przykład nie okaże się imponujący. Na przykład, kraje bałtyckie będą miały problemy ze znalezieniem dodatkowych środków w swych niezbyt dużych budżetach. Na pewno nie zrobią tego tacy nowi członkowie NATO, jak Rumunia i Bułgaria. Przystąpiły one do Unii Europejskiej już po Polsce, będą więc miały problemy ze zrobieniem tego samego, gdyż ich gospodarki są bardzo słabe. Dlatego, jak mi się wydaje, raczej nie będzie żadnych naśladowców Warszawy. Duże gospodarki europejskie starannie doprowadzą swoje wydatki na cele militarne do wielkości 2 procent, jeśli będzie to leżało w ich interesie, czy też nawet będą sprzeciwiać się doprowadzeniu wydatków do tej wymarzonej wielkości dwóch procent" — założył Jurij Borysionok.

 

*. Na Twitterze pojawiają się nagrania z wypowiedzi, jakiej Wojciech Cejrowski, znany pisarz i podróżnik udzielił niemieckiej telewizji ARD przy swoim stoisku na 8. Warszawskich Targach Książki w Warszawie Rozmowa zeszła na temat II Wojny Światowej. Są polskie obrazy, które wisiały na polskich ścianach przed II Wojną Światową. Najpierw proszę oddać, co państwo ukradliście. A potem możemy mówić o nowym otwarciu – mówił podróżnik. Dodał też, że takich powinności Niemcy mają wobec Polski jeszcze więcej, jak zapłacenie kontrybucji wojennych i odszkodowania za Warszawę. Wojciech Cejrowski powiedział też, że Niemcy dalej kojarzą się w Polsce z obozami Auschwitz-Birkenau i Adolfem Hitlerem. Adolf Hitler to największa niemiecka gwiazda wszech czasów, która pobija swoją popularnością Beethovena, niestety, bo nic z tym nie zrobiliście – mówił podróżnik. Wypowiedź ta zdobyła ogromną popularność i wielką liczbę polubień. Wydaje się, że jest to dobry kierunek odpierania niemieckich nacisków m.in. w sprawie  przyjmowania imigrantów, których sami Niemcy nie potrzebują.   

 

* Poseł Joanna Augustynowska miesiąc temu ogłosiła głośny transfer. Przeszła z Nowoczesnej do Platformy Obywatelskiej. I prawie natychmiast skompromitowała się na wizji. Posłanka była gościem programu „Pociąg do polityki" w Polsat News. Prowadząca Dominika Długosz wsiada razem z wybranym politykiem do kolejowego przedziału i zaczyna wywiad — zwykle na początku rozmowy zadaje kilka pytań testowych z wiedzy ogólnej. Pytania dobrane są indysidualnie do rozmówcy — i już niejeden polityk się na tych pytaniach „wyłożył".  Joannę Augustynowską, która pochwaliła się, że „w szkole miała średnią 5,8", zapytano o trzy bardzo elementarne kwestie. Posłanka nie wiedziała, kto namalował obraz „Panorama racławicka". Podejrzewała Jana Matejkę. Ale akurat to sławne arcydzieło namalował Wojciech Kossak, wraz z grupą innych, mniej znanych malarzy. Co gorsza, posłanka nie wiedziała też, kto był pierwszym królem Polski (odpowiedź brzmi: Bolesław Chrobry). Nie przypomnę sobie. Mój mąż mnie za to zabije. Jak wsiadałam do taksówki, to prosił, żebym to pamiętała — strzeliła głupio posłanka, usiłując żartem pokryć wstyd. Trzecie pytanie dotyczyło motywu „szklanych domów" — to metafora wolnej, bogatej Polski zjednoczonej po rozbiorach. Pojawia się w dziele Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie". Posłanka jednak myślała, że o szklanych domach marzył… Syzyf. Podobnych wstydliwych wpadek polscy politycy mają więcej: posłanka Augustynowska przyszła w końcu do PO z Nowoczesnej, a jej przewodniczący Ryszard Petru to król niewiedzy. Ma na koncie wypowiedzi m.in. o święcie „Sześciu Króli". Były rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej Dariusz Joński powiedział kiedyś, zapytany z zaskoczenia, że powstanie warszawskie wybuchło w 1988 roku. Witold Waszczykowski wymyślił nieistniejące państwo San Escobar, a według Marka Jakubiaka z Kukiz'15 Breivik mordował muzułmanów. Grzegorz Schetyna w każdym razie dobrego interesu na swoim ostatnim transferze nie zrobił.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930