Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Trzy skręty kudu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PLANETA ZWIERZĄT (32) Tematykę przyrodniczą wyczerpie dziś esej nt. kudu. O tej wspaniałej antylopie prawie każdy chyba słyszał. Może z tekstu poniżej dowiemy się o niej trochę więcej.

 

Fot. 1. Młody byk kudu - dopiero dwa skręty. Nie musi bać się ludzi: na takie jeszcze się nie poluje

 

Kudu, albo kudu większe (Tragelaphus strepsiceros) jest najpiękniejszą z dużych antylop świata. Konkurować z nią mogą pod tym wzgledem tylko inne gatunki z tego samego rodzaju Tragelaphus: nieco zgrabniejsze kudu mniejsze (T.imberbis), wielka leśna czerwona antylopa bongo (T. eurycerus), bardzo rzadka niala górska (T.buxtoni), niala grzywiasta (T.angasii) i często w zoo spotykana, bo bardzo płodna i mnożna, niewielka sitatunga (T.spekii), a z innych gatunków, już mniejszego rodzaju, z pewnością niezrównanej urody impala (Aepyceros melampus), absolutna miss wśród kopytnych. Wszystkie wymienione gatunki występują w Afryce, gdzie antylopy pełnią w środowisku tę rolę, co u nas jelenie, aczkolwiek i u nas, o czym mało kto wie, też mamy jeden gatunek dziko żyjącej antylopy. Jest nią …tatrzańska kozica (Rupicapra rupicapra), która wbrew nazwie wcale nie jest kozą tylko antylopą właśnie.  Zanim o tych innych zwierzętach jeszcze kiedyś napiszę, dziś będzie więcej o gatunku, który wyznacza standard dla całej tej kategorii: kudu. Zwierzę niemal kultowe.

Występuje w dwóch podgatunkach tylko w Afryce, mniej więcej od granic południa Etiopii i Sudanu aż po południowy kraniec kontynentu, gdzie nadal jest dość pospolitą zwierzyną łowną. W Afryce Zachodniej jej nie ma. Nazwa kudu pochodzi z języka Hotentotów, i poprzez afrikaans (koedoe) weszła do angielskiego, a stamtąd przeszła na prawie wszystkie języki świata. Tylko w języku ki-suahili, czyli w Afryce Wschodniej nazywa się ją tendalla. Taką nazwę można spotkać u Hemingwaya w myśliwskich wątkach jego „Zielonych wzgórz Afryki”. Natomiast nazwa naukowa zwierzęcia – Tragelaphus strepsiceros to zlatynizowana składanka czterech greckich słów:  tragos (kozioł) + elaphos (jeleń) + strephis (skręcony) + keras (róg), czyli w sumie -  „kozłojeleń krętorogi”. Jak na tak zwarty opis nazwa całkiem  udana.   

U kudu silnie zaznacza się dymorfizm płciowy, czyli różnica pomiędzy samcem i samicą. Samce, czyli byki są przede wszystkim dużo większe: mają po 180-270 kg wagi (największy upolowany osobnik ważył prawie 318 kg) i wysokość w kłębie ok 165 cm. Samice czyli łanie ważą tylko 115-185 kg i mierzą w kłębie nieco ponad metr. Tylko samce mają białe znamiona między oczami i pod brodą, i tylko samce mają wspaniałe  spiralnie zakręcone rogi. Byki mają też bogatszy repertuar głosów niż ciche i skryte  łanie – wydają pomruki, beknięcia i cmokania. Podobno jeden z dźwięków w języku mlaskowym Buszmenów jest kopią cmoku, jaki wydaje samiec kudu.  

Łanie dojrzewają płciowo średnio po dwóch latach, byki - o rok później, choć na pierwszy harem mają szanse dopiero w wieku 5-6 lat. Córki pozostają w grupie swojej matki, i kiedy przychodzi sezon rozrodczy grupę taką obejmuje najsilniejszy a zwykle i najstarszy samiec z okolicy, który o nią walczy z innymi bykami. Kopulacja ma miejsce przy końcu pory deszczowej, co wypada różnie w różnych rejonach. Zapłodnienie jest  zwykle skuteczne już po pierwszym skoku. Ciąża trwa osiem miesięcy i cielęta, zwykle jedno, a czasem dwa rodzą się w lutym-marcu, w porze wysokiej trawy, w której potem ukrywają się przez dwa tygodnie. Laktacja łani kończy się już po 4 miesiącach. Samce po sześciu miesiącach zaczynają odchodzić na samodzielne życie, i najpierw żyją samotnie a potem stopniowo łączą się w rówieśnicze stadka kawalerskie, z których po kilku latach dokonują wypraw na objęcie łań w czasie rui.  Kudu żyje przeciętnie 12-14 lat, w niewoli kilka lat dłużej, ale jak na tak piękne i egzotyczne zwierzę, nietrudne do nabycia i o wielkich walorach ekspozycyjnych, jest ono trzymane w zoo stosunkowo rzadko. Powodem jest  głównie jego płochliwość i skoczność, co wymaga wysokich i mocnych ogrodzeń. Zwierzę źle znosi trwałą niemożność ukrycia się przed ludźmi i płaci za to wzmożonym stresem, który sprawia, że przychówki kudu w zoo zdarzają się bardzo rzadko. 

 

Fot.2. Starsze byki kudu w stadku kawalerskim. Te już noszą na głowach śmiertelne trofea: dwa i pół skrętu.

 

Kudu jest gatunkiem osiadłym. W naturze trzyma sie jednej okolicy, po której porusza się według stałej rutyny dobowej. Tylko w pustynnej Namibii kudu odbywa długie wędrówki w ciągłym poszukiwaniu źródeł wody. Najważniejszy jest bowiem stały wodopój, ponieważ  kudu musi często pić, przynajmniej dwa razy dziennie – wczesnym rankiem i późnym popołudniem. Nie umie – tak jak np. antylopa oryks – długo obywać się bez wody. W przypadku dotkliwej suszy i utraty wodopoju zwierzę przenosi się w inne miejsce. W środku dnia, zwłaszcza gdy panuje spiekota, kudu ukrywa się w cieniu i wygasza swoją aktywność. Żeruje najsilniej wczesnym rankiem i późnym popołudniem aż do ciemnej nocy. Żywi się dość zróżnicowanym pokarmem, bo nie tylko się pasie na trawie, ale też chętnie oskubuje liście krzewów i drzew, objada świeże pączki, kwiaty i owoce, zjada korzenie i korę. Dzięki temu lepiej wykorzystuje zasoby środowiska i zachowuje dobrą kondycję także w warunkach ubogiej, suchej roślinności. Byleby tylko była woda.   

Kudu mają długie nogi, małą głowę i wąskie ciało, co pozwala im dobrze poruszać się wśród zarośli buszu i sawanny, ale ogólna budowa ciała nie pozwala im na szybki i wytrwały bieg. Dlatego ścigane starają się zgubić prześladowcę przeskakując wysokie przeszkody – krzaki, zwalone drzewa itp., a potem wolą kryć się wśród zarośli aniżeli dać się ścigać na otwartej przestrzeni.  Ich naturalnymi wrogami są lwy, lamparty, hieny i likaony, czyli plamiste dzikie psy afrykańskie. Dorosły byk nie musi bać się geparda, ale drapieżniki te polują na cielęta i ich matki, oraz atakują osobniki chore i ranne. Wiele  kudu ginie z ręki człowieka, ale na szczęście biali myśliwi polują tylko na dorosłe byki, dzięki czemu podstawowe pogłowie samic rodzących młode i umiejących wraz z nimi dużo lepiej kryć się i unikać prześladowców nadal przedstawia się krzepko.   

 

Fot.3. Trofeum myśliwskie  I klasy

 

Byki kudu zajmują czołowe  miejsce na liście celów bogatych myśliwych, którzy przyjeżdżają do Afryki aby polować na trofea. Piękne rogi kudu po wejściu w trzeci skręt, umownie zwane „dwa i pół” (dalej już praktycznie nie rosną)  są jednym z najcenniejszych trofeów myśliwskich, jakie można zdobyć w Afryce. Nie jest to dobra wiadomość dla byków kudu, ale w pewnym stopniu chroni ona gatunek, bo nikt nie poluje na łanie z młodymi ani na byki młodociane. Mniej jest też walk między bykami w naturze, bo przez to, że najstarsze sztuki trzebią myśliwi, byków jest sporo mniej niż łań, ale ponieważ jest to gatunek haremowy, ogólnie populacja trzyma się zdrowo, a reprodukcja nie jest zakłócona.   

Trofea są mierzone w calach po krawędzi skrętu, bardzo zresztą wyraźnej, niczym szew, a nie od podstawy do czubka rogu w linii prostej.  Światowy rekord wynosi 73,87 cala. Średnio jest to 40-50 cali, a 60 cali uchodzi za wspaniałe trofeum którym mogą się pochwalić tylko najlepsi. W pracowniach tachydermicznych w Afryce, gdzie na miejscu preparuje się trofea z upolowanych zwierząt, głowy kudu z rogami i szyją stanowią ponad połowę wszystkich zamówień i prawie 2/3 dochodów tych specjalistów. Koszt wykonania takiego trofeum to średnio 2000$. Jest to trofeum duże, ciężkie i trudne do wykonania, bo preparuje się całą głowę wraz z szyją i trzeba ją przecież dobrze zakonserwować na wieki, żeby potem zdobiła salon, a nie śmierdziała przy gościach. Głowy te stanowią także sporą część  specjalnych przesyłek lotniczych. Takiego trofeum nie sposób bowiem nie zabrać ze sobą do domu. W kolekcjach myśliwskich pamiątek ze świata, wieszanych na ścianach w bogatych domach, kudu jest zawsze asem kier.

Polowanie na kudu, organizowane zwykle przez wyspecjalizowane agencje i ich doświadczonych tropicieli, nie jest jednak łatwe. Ponieważ kudu musi pić, myśliwi, podobnie jak prawie wszystkie inne drapieżniki, zaczajają się na tę zdobycz u wodopoju. Zwierzę dobrze o tym wie i jest wtedy bardzo czujne. A zmysły kudu należą do najlepszych w świecie zwierząt: mają one wzrok sokoła, słuch nietoperza i węch lepszy od myśliwskiego psa, a poza tym silny instynkt na poziomie fal nerwowych. Buszmeni mówią, że kiedy ich myśliwi tylko wstają od ogniska aby zapolować, wszystkie kudu w okolicy już to czują w dole brzucha i nerwowo zaczynają się wypróżniać.     

Tym trudniej jest polować na kudu białym, którzy ani takiego instynktu ani afrykańskiego doświadczenia nie mają. Jak na tak duże zwierzę, tropione kudu potrafi tak doskonale ukrywać się,  niemal zapadać pod ziemię, potem znów cicho pojawiać się w nieoczekiwanym miejscu i znikać niepostrzeżenie bez śladu w niewytłumaczalny sposób, że wśród myśliwych nosi ono przydomek „Szary duch” (Gray Ghost). Afrykanie przypisują  tej antylopie umiejętności zgoła czarodziejskie.

Przy polowaniu na kudu szczególne znaczenie ma precyzja strzału. Strzał na głowę lub w szyję nie wchodzi w rachubę, bo to by zniszczyło trofeum. Myśliwi starają się więc trafić pierwszym strzałem w komorę serca na jednej trzeciej wysokości tułowia tuż za stawem łopatkowym. Byk często im to ułatwia, ma bowiem taki zgubny zwyczaj, że spłoszony lub tylko zaniepokojony odbiega kawałek, albo jeszcze chętniej przeskakuje przez przeszkodę, ale zaraz potem przystaje i ogląda się w tył, żeby sprawdzić czy nadal jest ścigany. Ustawia się wtedy bokiem aby odwrócić w tył głowę z obu oczami, a wtedy wystawia się na dobry strzał. W odróżnieniu od wielu innych dzikich zwierząt kudu jest gatunkiem wiotkim i nie ma twardego życia: dobrze strzelony na komorę przeważnie ginie w ogniu od pierwszego strzału i nie potrzeba  go dobijać. Do polowania na kudu myśliwym najczęściej zaleca się kaliber 30-06 i 375 oraz celowniki optyczne.

 

Fot. 4. Z tego będą szofary

 

Fot.5. Tradycyjny szofar z rogu byka kudu używany przez Żydów jemeńskich

 

Rogi kudu, oprócz tego że można je sobie powiesić jako trofeum, służą też po odpiłowaniu – bo są to rogi pustorożców – jako tradycyjny obrzędowy instrument dęty. Sami Afrykanie używają go rzadko, natomiast cieszą się one wielką popularnością wśród Żydów, zwłaszcza jemeńskich i w ogóle orientalnych, jako tzw. szofar. Jest to obrzędowa trąba, w którą dmie się zapowiadając np. nadejście szabatu, albo różne ważne okazje publiczne: triumfy, miotanie klątw przez rabinów (pulsa di-nura)  itp.  Szofar może być wykonany tylko z naturalnego krętego rogu koszernego, dorosłego zwierzęcia (co oznacza przeżuwacza), najczęściej rogu starego barana albo kozła. Mniej cenione są rogi bydlęce lub bawole, nawet duże, ponieważ szofar powinien pochodzić zawsze „od samca zupełnego” (tj. niekastrowanego) i dorosłego, a u bydła i bawołów rogi - także okazałe - mogą mieć również krowy, no i woły czyli kastraty. Trudno stwierdzić do kogo należał róg bydlęcy po odpiłowaniu. Róg kudu jest tu niedoścignionym ideałem, bo rogi te mają tylko samce, trzy skręty dowodzą jego dojrzałości, wyglądają one okazale i egzotycznie, a po zadęciu wydają swoiste brzmienie. W sklepach z żydowskimi „dewocjonaliami” można kupić taki szofar, surowy lub specjalnie polerowany, wybielony itp. Popyt na rogi kudu jest z tej strony tradycyjnie największy. Wśród bogatych Żydów z Ameryki polowanie w Afryce na kudu cieszy się szczególnym poważaniem.   

 

Fot. 6. Skóra kudu

 

Skóra kudu jest mniej cenna jako trofeum, ale też jest chętnie pozyskiwana. Barwa sierści waha się od szaro-brązowej jak kawa z mlekiem do ciepłej płowo-rudej barwy jesiennych liści, zawsze z kilkoma białymi lub białawymi pionowymi pręgami maskującymi. Najczęściej jednak skóry kudu, podobnie jak skóry innych antylop,  skupuje się do garbowania i przerobu, już to na zamsz, już to na licówkę, ponieważ z nich wyrabia się lekkie i trwałe obuwie traperskie  a także galanterię skórzaną, podobnie jak ze skór jeleni. U Afrykanerów, którzy są z wyznania kalwinistami, popularne są także modlitewniki oprawione w skórę kudu. Mimo że antylopa ta żyje zazwyczaj wśród ciernistych krzewów, połamanych gałęzi, kolców itp., na skórze kudu prawie nie ma zadrapań ani śladów uszkodzeń mechanicznych. Ze względu na trwałość i lekkość skóry afrykańskich antylop są cenione wyżej niż skóry bydła: głównie świetne skóry elandów, potem oryksów, a na trzecim miejscu skóry kudu, ale różnice między nimi nie są wielkie i wszystkie zaliczają się do tej samej kategorii. Skórom, ich obróbce, technologii i klasyfikacji poświęcę kiedyś osobny esej, już choćby dlatego że w mojej rodzinie były silne tradycje skórniczego rzemiosła.   

 

Fot.7. Biltong

 

Mięso kudu bywa opisywane jako coś pomiędzy wołowiną a jeleniną, ale podobno w stanie świeżym ma lekko słodkawy posmak. Jest uważane za zdrowe, czyste, na ogół wolne od pasożytów i toksyn, ale nie jest to jednak nic specjalnego i bardzo często służy do przerobu na tzw. biltong. W tej postaci można się z nim spotkać najczęściej, chociaż przeważnie bez świadomości, że to właśnie mięso tej antylopy. Biltong – o którym również napiszę osobny esej i to chyba już wkrótce – to pokrojone, sczerniałe paski surowego, ale marynowanego (solanka, kolendra, pieprz czarny) i ususzonego w słońcu mięsa - dziczyzny lub wołowiny – bez którego nie można sobie wyobrazić Południowej Afryki i tradycji Wielkiego Treku – osadnictwa Burów, którzy wynaleźli biltong i uczynili go podstawą swego przetrwania. Biltong, przeważnie wołowy, jest tam nadal kupowany w dużych ilościach w papierowych torbach i powszechnie jadany jako czipsy. Stanowi narodowy przysmak i główny prowiant na wyprawach, wycieczkach, uchodzi za warunek zdrowia i krzepy, oraz za niezbędny element afrykanerskiej tożsamości.   

 

Fot.8  Panie u Afrykanerów też chętnie biorą udział w zabawie, ale rzadziej w poważnych zawodach bokdrol spoeg

 

 

W podobny kulturowy sposób z antylopą kudu wiąże się także nader osobliwy sport uprawiany przez białych Afrykanerów, nazywany „bokdrol spoeg” czyli „plucie bobkami kudu”. Używa się w nim specjalnie w tym celu zbieranych twardych i suchych kulek  stanowiących odchody tego zwierzęcia, które zawodnicy wkładają do ust i starają się nimi plunąć jak najdalej. W odróżnieniu od innych sportów rzutowych nie liczy się tu miejsce uderzenia kulki w ziemię, tylko miejsce, do którego kulka się ostatecznie potoczy. Aby kulka dalej niosła i lepiej się toczyła, powinna być cięższa i wilgotna, niż jest normalnie, toteż przed oddaniem „strzału” zawodnicy długo obracają kulkę w ustach starając się dobrze nasączyć ją śliną.  Bobki te są tak dobrze strawione i odwodnione, że podobno nie mają żadnego smaku ani zapachu. U Afrykanerów nie budzą one obrzydzenia, każdy z nich jeszcze jako skaut musi przejść taką inicjację, i nawet ich kobiety popisują się dzielnością w nasączaniu i pluciu „bobkami kozła”, bo tak tłumaczy się samo słowo bokdrol. Sport ten uprawia się przeważnie na płaskim odcinku drogi terenowej, zwykle na pokazach turystycznych lub przy okazji spotkań towarzyskich, różnych festynów, wystaw i świąt społeczności burskiej. Jest on zarejestrowany formalnie jako dyscyplina od 1994 roku i co roku rozgrywa się w nim mistrzostwa świata. Rekord dystansu w pluciu bobkami kudu ustalony w 2006 roku wynosi 15,56 metra i należy do Shaun van Rensburga z Addo. Podobno sport ten zapoczątkowali myśliwi jako rodzaj „odwetu” na niedoszłej zdobyczy, ponieważ czujne i trudne do upolowania kudu słynie z tego, że potrafi długo zwodzić tropiących, szyderczo zostawiając im na śladzie kulki swoich odchodów, ale inteligentnie unikając podejścia na pewny strzał. Najczęściej tylko tyle można przynieść z polowania. Nerwowe sypanie kulkami świadczy jednak o tym, że świadome tropienia zwierzę odczuwa silny stres.  „Bokdrol spoeg” [wym. boktrol spuch] tak silnie wrosło w stereotyp kultury i tożsamości Afrykanerów, że jest przedmiotem niezliczonych żartów i opowiastek, a nawet dało początek międzynarodowej karierze czekoladowej imitacji kudzich bobków będących wyrobem firmy Cadbury.  Dla Afrykanerów kudu jest obok impali ich narodowym symbolem, zwierzęciem herbowym, takim jak dla nas orzeł, dla Chorwatów kuna, dla Rosjan niedźwiedź, a dla Turków wilk. Z nich wszystkich kudu wydaje się najbardziej łagodne. Myślę, że to dobrze świadczy o Afrykanerach.


Bogusław Jeznach

 

Fot. 9.  Ulubione przez Afrykanerów słodycze Cadbury, które są imitacją bobków kudu. Towarzyszą wielu imprezom w RPA, budzą wesołość i umacniają burską spuściznę kulturową.

 

Fot.10. Biltong  z dziczyzny

 

Fot.11. Przygotowywanie biltongu z wołowiny

 

Fot.12. Buty ze skóry kudu

 

Fot.13. Rogi kudu, oczyszczone przed lakierowaniem. Z nich będą szofary.

 

 

 

W otwartym cyklu PLANETA ZWIERZĄT na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Kusa hibari (16.10.2011)

02.Sievert jako Darwin (12.05.2012)

03.Milczenie pszczół (6.03.2013)

04.Rekiny z Wyspy Wielkanocnej (7.03.2013)

05.Kocica znad Okawango (11.04.2013)

06.Wolność dla złotej rybki (22.12.2013)

07.Pomniki zwierząt (19.05.2014)

08 Lato owadów (6.07.2015)

09.Węże w kieszeni (13.07.2015)

10.Papuzi kontynent (19.07.2015)

11.Migracja na sawannie (27.07.2015)

12.Inwazja głośnej żabki (27.07.2015)

13.Tu jest sęp pogrzebany (10.08.2015)

14.Matka guźców (17.08.2015)

15.Fifilijo, Zofijo (24.08.2015)

16.Beksa na bagnach (31.08.2015)

17.Zwierzęta po alkoholu (7.09.2015)

18.Ojczyzna antylop (12.10.2015)

19.Arapaima, królowa Amazonii (26.10.2015)

20.Dlaczego kura nie siusia? (2.11.2015)

21.Głuptaki w kaloszach (16.11.2015)

22.Niedźwiedź, władca gór (23.11.2015)

23.Inteligencja ośmiornicy (14.12.2015)

24.Ginące gatunki zwierząt (21.12.2015)

25.Niezwykłe pająki (11.01.2016)

26.Miłość w przyrodzie (11.04.2016)

27.Mit rosomaka (2.05.2016)

28.Rok Świni (25.07.2016)

29.Mały sukces wielkiej pandy (10.04.2017)

30.Chińskie podróbki zwierząt (17.04.2017)

31.Fermy krokodyli (15.05.2017)

32.Trzy skręty kudu (22.05.2017)

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930