Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3688 postów 1749 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Katedra Don Kichota

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ARCHITEKTURA I WNĘTRZA (07): Podobno nie ma rzeczy niemożliwych. Chcecie dowód? Proszę bardzo!

Hiszpania jest ojczyzną Don Kichota, zwariowanego szlachcica, który w imię swych urojeń walczył z wiatrakami. Jest też ojczyzną Justo Gallego Martíneza, niezwykłego byłego mnicha, który z Bożą pomocą postanowił dokonać czynu zdawałoby się niemożliwego: zbudować własnoręcznie katedrę własnego pomysłu w podzięce Bogu za wyleczenie z gruźlicy, z powodu której musiał odejść z klasztoru trapistów jeszcze przed złożeniem ślubów.

I ku zdumieniu wszystkich wygląda na to, że plan ten mu się uda.

92-letni starzec (ur. 1925), zwany przez miejscowych „El Loco” – wariatem, lub nieco bardziej pieszczotliwie  Don Justo, od ponad 50 lat dosłownie mieszka na budowie.Każdego dnia budzi się o 3:30 rano, odżywia się jak trapista, nie tyka mięsa, pije tylko wodę, dużo pości i modli się, a przede wszystkim ciężko pracuje fizycznie do późnych godzin nocnych. Jest jednoosobową brygadą budowlaną. Bez pieniędzy, bez kwalifikacji, bez żadnych rysunków, planów, rachunków, bez pomocy architektów i inżynierów, bez inwestorów i bez konta w banku, bez sekretarki i bez księgowości, bez pozwolenia z urzędu i bez wsparcia Kościoła – Don Justo planuje i buduje wszystko sam. Nie ma żadnego wykształcenia technicznego ani praktyki budowlanej, przed wstąpieniem do klasztoru był prostym miejscowym chłopem, a po wyrzuceniu go z zakonu po prostu zajął się właśnie tą budową.  Czerpie inspiracje z rysunków średniowiecznych budowli sakralnych. Aby rozpocząć prace nad katedrą, sprzedał większość tego, co jeszcze miał. Świątynię wznosi z recyklingu prawie bez niczyjej pomocy.Do jej budowy używa dosłownie wszystkiego, co znajduje – rozbiórkowych cegieł i drewna, polnych kamieni, odzyskanej blachy falistej, plastikowych butelek, części samochodowych, beczek po ropie,kanistrów po benzynie, kawałków żelaznego złomu, a nawet starych kartonów. Gallego znosi je cierpliwie na teren budowy. Sam muruje, buduje rusztowania i szalunki, kuje, spawa, przycina, montuje, wnosi materiał na górę, oprawia szkło w oknach, układa dach… Z datków i darowizn dokupuje niezbędne elementy konstrukcyjne, cement, materiały dekoracyjne… Jego dzieło ma 50 m długości, 20 m szerokości, a żelazny szkielet jego kopuły wznosi się na wysokość 40 m.

Brama do budynku otwarta jest przez cały czas, każdy jest w nim mile widziany. Nie pobiera się żadnych opłat wstępu, niemniej jednak wewnątrz znajduje się puszka, do której coraz większa liczba odwiedzających chętnie wrzuca datki. Z Don Justo porozmawiać się jednak nie da, bo nie tylko jest bardzo małomówny, ale stale jest przecież zajęty robotą. Śpieszy się, aby „zdążyć przed Panem Bogiem”. Mimo wielu ograniczeń, mury katedry pną się do góry czyniąc budowniczego dumnym i bardzo szczęśliwym. Katedra mieści się w miejscu jego urodzenia w małym miasteczku o nazwie Mejorada del Campo koło znanego lotniska Barajas pod Madrytem. Podchodząc do lądowania można ją zobaczyć z okna samolotu. Łatwo też dojechać z Madrytu, chociażby autobusem.Budowla już teraz wygląda imponująco. Główny budynek posiada kopułę i wieże, jest też przy niej klasztor, schody i piękny dziedziniec. Mimo, że projekt jest wciąż nieukończony, to robi duże wrażenie, co można zobaczyć na zdjęciach.

Już teraz katedra Don Justo jest największą lokalną atrakcją i magnesem dla turystów, więc miejscowe władze przymykają oko na problematyczną budowę, która nie posiada żadnych pozwoleń i certyfikatów bezpieczeństwa, ani nawet uregulowanego prawa własności gruntu. Świetnie natomiast pokazuje całemu światu to, że ludzie oddani całkowicie swej pasji wciąż istnieją na świecie, a brak pieniędzy nie stoi na drodze do realizowania marzeń.A sam Don Justo mówi tak: „Creo que la gente en su mayoria pierden en la vida el tiempo dado por Dios. El hombre es capaz de hacer muchas cosas grandes y cada uno puede lograr algo extraordinario o útil.Hay solo que tener una idea de lo que es justo y seguir el camino de Dios” (Myślę, że ludzie w większości marnują w życiu czas dany im od Boga. Człowiek jest w stanie dokonać wielu rzeczy i każdy może osiągnąć coś niezwykłego lub pożytecznego. Trzeba tylko mieć jakąś ideę tego, co właściwe i podążać drogą Boga). BJ. 

Fot.1. Samotny budowniczy i jego dzieło

 

Fot.2

 

Fot.3

 

Fot.4

 

Fot.5

 

Fot.6

 

Fot.7

 

Fot.8

 

Fot.9

 

Fot.10

 

Fot.11

 

Fot.12. Don Justo w wieku 89 lat na jednej z wież z cegły rozbiórkowej.

 

 

W cyklu ARCHITEKTURA I WNĘTRZA  na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Pałac listonosza (15.09.2013)

/amatorska budowla marzeń we Francji/

02.Siedem cudów świata (5.04.2015)

/film o architekturze starożytności/

03.Cień Hohenzollernów (3.07.2015)

/zamek i muzeum w Berlinie/

04.Schody do nieba (11.08.2015)

/mozaikowe schody w San Francisco/

05.Hundertwasser, skóra III (17.11.2015)

/architektura Wiednia/

06.Kakaowiec pod żaglami (11.04.2017)

/Elbphilharmonie w Hamburgu/

07.Katedra Don Kichota (16.05.2017)

/Justo Gallego Martínez/

 

 

KOMENTARZE

  • Na dwoje ba...dziadek wróżył,
    z jednej strony szacunek za pracę, pal sześć w jakim celu, z drugiej strony jak ocenić coś co wymyka się kanonom, toć to hiszpański licheń w mniejszej skali, są momenty jakoś nawiązujące do klasyki ale jako całość to patrz jak wyżej, niekłamany szacunek za "dzieło" życia.
  • @provincjał 13:35:22
    O Licheniu mamy zdanie chyba podobne, ale w tym przypadku oceniałbym kilka innych aspektów; (1) budzący mój najwyższy szacun przykład skuteczności woli i uporu jednego człowieka oraz jego niesamowitej pracowitości; (2) fakt wykorzystania materiałów z odzysku, co w moim przekonaniu jeszcze bardziej „uświęca” to dzieło wbrew temu co prawdopodobnie umyśliliby sobie możni inwestorzy przy podobnym projekcie; (3) niezwykły wpływ oddania się takiemu dziełu na zdrowie i żywotność tego, wydawać by się mogło, schorowanego, wyniszczonego, niedożywionego i bardzo już starego człowieka; (4) bezduszność, ale zarazem bezsilność władz administracyjnych, fiskalnych, kościelnych itp. wobec tej inicjatywy.

    A cel? Dla Don Justo jest on oczywisty, zaś większość turystów, którzy będą tam przyjeżdżać, nie przyjedzie tam przecież, aby się modlić albo szukać Boga, ani tym bardziej zachwycać się architekturą tej budowli i jej wystroju, tylko aby dotknąć i zadumać się nad tajemnicą duszy i silnej woli człowieka. Nie przyjadą do katedry, tylko do pomnika wstrząsającego przykładu. Dowodu wielkości prostego człowieka. Katedra-samowolka ma też szanse stać się Światynią Wolnej Inicjatywy, symbolem non-konformizmu i Mekką dla wszystkich indywidualistów.
    Pozdrawiam BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031