Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3688 postów 1749 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

GMO i Zielona Rewolucja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

SPÓR O GMO (02): Wyrażając moje stanowisko ZA GMO deklaruję, że pozostaję otwarty na rzeczowe argumenty PRZECIW i dam się przekonać jeśli nie tylko takowe się znajdą, bo to jest akurat pewne i sam niektóre znam, ale gdy przeważą nad moimi.

 

 

Norman Borlaug

 

 

Celem rolnictwa zawsze była poprawa wydajności. Od dziesięciu tysięcy lat selekcjonowano najlepsze nasiona od najlepszych roślin, od trzystu lat stosuje się szczepienie i zapylanie krzyżowe, w XX wieku siegnęto po jeszcze bardziej wyrafinowane sposoby. W połowie zeszłego wieku amerykański agronom Norman Borlaug, wyhodował tak wydajne krzyżówki pszenicy, że kłosy łamały się pod ciężarem ziarna. Szukając rozwiązania Borlaug odkrył gen odpowiedzialny za  kurczenie się łodygi. Krótsza i grubsza łodyga mogła unieść o wiele cięższy kłos, nawet na 1/3 swej długości. W krótkim czasie wydajność z takich pól wzrosła 3-4 razy. Ten sam gen wszczepiony do ryżu pozwolił zbierać plon 10 razy wyższy.

Odkrycia te i spowodowana przez nie „zielona rewolucja” przyszły w samą porę. Poprawa warunków zdrowotnych  i warunków życia po II wojnie światowej – m.in. dzięki masowym szczepieniom i np. opanowaniu malarii poprzez stosowanie DDT – spowodowały znaczny wzrost ludności w krajach tzw. III świata, które bez Zielonej Rewolucji nie miałyby czym wykarmić takiej rzeszy ludzi. Wystarczy poczytać panikarskie publikacje z tamtego okresu, uwieńczone słynnym raportem Klubu Rzymskiego pt. „Granice wzrostu”, opublikowanego już trochę na wiwat, bo w roku 1972. Autorzy tych publikacji mieli śmierć w oczach – nie tylko z głodu, ale i wskutek rewolucji, jakie w walce o żywność musiałyby wkrótce wybuchnąć. Ciekawe, że snuto juz wtedy scenariusze szturmu głodnych rzesz ludzi na Europę, jako żywo przypominające dzisiejsze wydarzenia migracyjne w następstwie „Arabskiej Wiosny” i wojny syryjskiej.

Dzięki Zielonej Rewolucji w latach 1950-2000 liczba ludności Ziemi wzrosła dwuipółkrotnie, a światowa produkcja żywności przeszło trzykrotnie. W roku 1968 Indie zebrały największe plony w swej historii: ziarna było tyle, że rząd musiał pozamykać szkoły żeby je wykorzystać jako spichrze na zboże. Jeszcze w roku 1964 Indie produkowały 12 mln ton pszenicy z 14 mln hektarów. W roku 1995 było to 57 milionów ton z 24 mln ha. Wydajność z hektara uległa podwojeniu. Pytanie brzmi: czy ten skutek genetycznego majsterkowania wokół zbóż był dobry czy zły? Czy należało tego dokonać, czy zaniechać?

Wielu ludzi krytycznie oceniało i nadal ocenia Zieloną Rewolucję. Słynna indyjska aktywistka Vandana Shiva, autorka wielu książek i obrończyni tradycyjnego rolnictwa, nie tylko w Indiach, napisała wtedy tak: „Traktując dyktowane przez przyrodę ograniczenia jako przeszkody w wydajności, które należy usuwać, eksperci amerykańscy spopularyzowali w całym świecie praktyki pod względem ekologicznym destrukcyjne i nie do obrony”. Norman Borlaug odpowiedział jej na to, że „takie zastrzeżenia są wysuwane przez członków wyższych warstw społecznych, którzy nie muszą się troszczyć o to, skąd zdobędą następny posiłek”. Mamy tu więc podstawowy argument na rzecz nowych metod genetycznych: w Zielonej Rewolucji chodziło o ilość, a nie o jakość, o to by uratować od głodu miliony ludzi. Możemy nadal dyskutować o tym, że zmodyfikowane genetycznie plony nie spełniają wszystkich oczekiwań jakościowych i powodują niekorzystne skutki uboczne, ale jak odpowiemy na wcześniejsze pytanie: Skąd wziąć ich tyle, aby starczyło dla wszystkich? Bez tak zwiekszonej wydajności rolnictwa miliony ludzi pomarłyby w Indiach z głodu, a pod topór poszłaby żałosna reszta tamtejszych lasów i ich przyroda, aby zrobić miejsce pod następne pola zakładając ich dawną wydajność.

Nikt nie zaprzeczy, że plony uzyskiwane z GMO są o wiele wyższe niż tradycyjne, ale też z drugiej strony nikt nie zaprzeczy, że pojawieniu się tej technologii upraw towarzyszy wiele niekorzystnych zjawisk dotyczących różnych dziedzin: gospodarki, środowiska, modelu konsumpcji, zjawisk społecznych itp. Mieszkałem w Indiach w latach 1980-ych i widziałem efekty Zielonej Rewolucji na własne oczy, a w Indiach było to wtedy widoczne jak pod szkłem powiększającym. Po pierwsze, tak intensywne uprawy wymagają większej ilości wody, której bilans już i tak jest w większości krajów biednych bardzo napięty; po drugie, tak intensywnie użytkowana ziemia szybko jałowieje i wymaga sztucznego nawożenia oraz środków ochrony roślin, co podraża produkcję dla chłopów i zwiększa chemizację środowiska; po trzecie: taka intensywność upraw wymaga ich mechanizacji, a zatem zakupu traktorów i paliw; po czwarte: cały ten wzmożony obrót pieniężny wymaga obsługi bankowej, co powoduje trwałe uzależnienie chłopów od banków i kredytów, wraz z takimi tego następstwami jak przejmowanie ziemi za długi i masowe rugi chłopskie do miast, gdzie akurat ruszyła korzystająca z ich głodowych płac rewolucja przemysłowa. To wszystko prawda, ale to nie jest wina wynalazku genetycznego, tylko raczej wadliwych stosunków społeczno-gospodarczych, czyli drapieżnego, globalnego i bezwzględnego kapitalizmu, który najlepiej widać na przykładzie złowieszczej firmy Monsanto.     

Firma Monsanto powstała w 1901 roku w Saint Louis w stanie Missouri i w pierwszym okresie produkowała sacharynę sprzedawaną Coca-Coli. Przez pół wieku wytwarzała też różne inne chemikalia, takie jak środki owadobójcze, plastiki itp. Majątek i sławę przyniósł jej jednak dopiero Agent Orange, defoliant – środek powodujący opadanie liści i obumieranie roślin – stosowany przez armię USA podczas wojny w Wietnamie. Samoloty amerykańskie rozpylały tony jaskrawo pomarańczowego proszku  nad dżunglami i polami uprawnymi aby utrudnić ruchy i ukrywania się oddziałów Vietcongu oraz aby zagłodzić ludność, która Vietcong przeciw najeźdźcom wspomagała. Była to silna trucizna: zmarło od niej pół miliona Wietnamczyków, urodziło się pół miliona dzieci z deformacjami i wadami wrodzonymi. Do dziś wielkie obszary Wietnamu pozostają ziemią silnie skażoną, niezdatną do oprawy i zamieszkania. Jest to jeden z najbrudniejszych aspektów tej wyjątkowo brudnej wojny.   

Wzbogacona na tym procederze firma-potwór Monsanto przeszła do następnego etapu chemicznego szkodnictwa. W latach 1970-ych wynaleziono bardzo silny środek chwastobójczy oparty na glifosacie, nazwany Roundup. Był tak silny, że oprócz chwastów zabijał także i właściwe uprawy. Żeby temu zapobiec zatrudniono inżynierię genetyczną, która majsterkując w DNA roślin uprawnych – soi, kukurydzy . pszenicy – sprawiła, że stały się one odporne na duże nawet dawki tego herbicydu, ale nadal bardzo wydajne w plonowaniu. Nazwano je Roundup Ready, czyli jakby „przygotowane/odporne na Roundup”. Oznacza to, że pola nadal można truć glifosatem, który zabija także pszczoły, a plony GMO pozostaną wysokie i przyniosą zysk. Mamy tu więc odpowiedź, dlaczego takie GMO są niedobre: bo zakodowano w nich geny pozwalające bezkarnie truć przyrodę. Jest to jednak decyzja chciwych zysku ludzi, a nie wina wynalazku, który w takiej postaci zastosowano. Gdyby podjęto inny kierunek ochrony roślin, ten typ GMO można łatwo będzie zarzucić. 

Trzecim szatańskim wynalazkiem Monsanto jest gen Terminator, który sprawia że nasiona dają wysokie plony tylko w pierwszym pokoleniu, ale wysiane następnie na polu już nie wschodzą i nie dają potomstwa. Rolnicy każdego roku muszą więc kupować od Monsanto nowe ziarno siewne. Są do tego zresztą zobowiązani kontraktem ponieważ Monsanto ma patent – ta superwydajna odmiana jest własnością intelektualną tej firmy i źródłem jej ogromnych zysków. Nasiona transgeniczne są rozprowadzane wśród wielkich producentów w USA, Kanadzie, Ameryce Łacińskiej, Australii, Europie Zachodniej i w Indiach. Obecnie Monsanto kontroluje ponad 90% światowego rynku nasion transgenicznych.

Prywatne zawłaszczenie reprodukcji to wielki wynalazek współczesnego kapitalizmu, kolejny brutalny model idei własności: własnością nie jest tu objęte pole, ani plon tego pola, tylko element przyrody – nasiona, które mogą być produkowane i sprzedawane tylko przez „właściciela”. Jest to własność intelektualna rozciągnięta na przyrodę. I dopiero to budzi mój największy sprzeciw.  Gdyby nie tak rozciągany kult zawłaszczania wszystkiego, co istnieje – a co jest istotą kapitalizmu – inżynieria genetyczna roślin mogłaby służyć temu do czego została wynaleziona: lepszemu plonowaniu, odporności i w efekcie – wyżywieniu ludzkości. Na przykładzie Monsanto widać, że korzeniem zła jest chciwość a nie wynalazczość. Zamiast walczyć z nauką, ludzkość musi raczej pozbyć się takich właśnie wyzyskiwaczy i trucicieli oraz stojących za nimi państw, banków, armii, firm prawniczych, systemu windykacji i represji, oraz aparatu propagandy, który ich wspomaga. Problem jest polityczny, a nie naukowy, ani nie techniczny. A my wszyscy musimy nauczyć się właściwie go dostrzegać. (BJ)

 

PS. Myślę, że będę jeszcze do tego tematu wracał w innych publikacjach.

 

KOMENTARZE

  • GMO = prywatyzacja przyrody
    "Zawłaszczenie reprodukcji to wielki wynalazek współczesnego kapitalizmu, kolejny brutalny model idei własności: własnością nie jest tu objęte pole, ani plon tego pola, tylko element przyrody – nasiona, które mogą być produkowane i sprzedawane tylko przez „właściciela”.
    Jest to własność intelektualna rozciągnięta na przyrodę.
    I dopiero to budzi mój największy sprzeciw.
    Gdyby nie tak rozciągany kult zawłaszczania (...)"

    >> Gdyby ryby ;) ...praktyka jest taka: GMO = prywatyzacja przyrody. To wystarcza jako koronny argument na NIE. A są jeszcze inne argumenty.
  • STOP GMO!
    80 % roślin modyfikowanych genetycznie, takich jak – kukurydza i soja ma nazwę „Roundup Ready” – „Gotowe dla Roundapu”. Rośliny te są zmodyfikowane genetycznie w taki sposób, by mogły przetrwać mimo wchłonięcia toksycznego Roundapu...
    ...I GENERALNIE TO JEST NAJWIĘKSZE UDOWODNIONE ZAGROŻENIE ORGANIZMÓW GMO , KTÓRE KUMULUJĄ ZNACZNIE WIĘCEJ TEGO GÓWNA NIŻ ZWYKŁE ROŚLINY..

    W temacie GMO polecam:
    http://gmo.net.pl/prof-seralini-odslania-szokujaca-prawde-na-temat-gmo/

    https://www.youtube.com/watch?v=ExH5i8tD2yM&list=UUv9wKjBogC5AVG54s_Imn0A&index=33

    http://www.ekologia.pl/srodowisko/ochrona-srodowiska/gmo-w-polsce-czy-w-polsce-uprawiane-sa-rosliny-genetycznie-modyfikowane,15499.html

    ...no i oczywiście takie klasyki jak..
    Świat według Monsanto - film obowiązkowy
  • Autor
    Co do zasad produkcji żywności, to oczywiście, że uzurpacja co do własności intelektualnej na cokolwiek, co jest związane z produkcją żywności, podobnie jak i z leczeniem to zbrodnia.
    To gorzej jak zbrodnia lichwy, kiedy ktoś tu w swoich działalnościach wykracza poza szukanie zarobku większego jak zwykły zarobek wystarczający na godne życie jego i jego rodziny, nawet na pomoc innym. Tu już nie może być prawa do zysku. To już dziedzina działalności społecznie użytecznych - cel wszystkich ludzkich działalności najbliższy ludzkim celom życiowym w tym i celowi istnienia państwa.

    Odciąć tą całą bandą związaną z pasożytowaniem na ludzkich najżywotniejszych potrzebach, to przede wszystkim tyle co przywrócić nadrzędną rolę moralności nad polityką - zwłaszcza gospodarką, ekonomią i handlem - zwłaszcza w dziedzinie produkcji żywności leków.

    No i oczywiście za eksperymenty na ludziach i naturze kara śmierci. Do tego więzienie i obowiązek spalenia wszelkich produktów dla tych, którzy do tego dopuścili - zwłaszcza kiedy dostały się do środowiska naturalnego.


    Dokonywane dzisiaj modyfikacje GMO tylko wyjątkowo mają szlachetne cele, a więc obiecujące korzyści dla zwykłych ludzi. W praktyce to tylko szukanie zysków dla korporacji prywatnych, banksterskich kredytodawców i handlu. W małym zaledwie stopniu lub tylko dla przetrwania bezpośrednich producentów.


    Nie tylko Agent Orange był bronią biologiczną. Roundup też wynaleziono jako broń biologiczną do zabijania wszelkiego życia.
    Dzisiaj jest już powszechnie spotykany nawet w krwi noworodków.
    Czy jest szansa, aby ludzkość przystosowała się do tego? Nic na to nie wskazuje! A rośliny z genem "terminatorem"?

    Roundup (dokładnie to jeden z jego składników) jest jest już wpisany w genetykę roślin GMO. A te rośliny to zwłaszcza soja i pszenica, czyli wszelkie mięso hodowlane i chleb.
  • Zawsze o pieniadze tylko chodzi. Taka firma Nestle wpadla na genialny
    pomysl by sprzedawac wode bez cukru i farbki (oranzada) w cenie oranzady a czasami nawet po wyzszej cenie.Ta kampania by ciagle wode pic trwala dosyc dlugo i musiala byc kosztowna ale byla skuteczna.Teraz kobiety nosza buteleczki z woda w torebkach, pija wode podczas maszy w kosciele, jadac samochodem.Moja ciocia Stasia przychodzi do mnie na przyjecie, butelke z woda niesie i pozniej kurczowo przez wieczor jej sie trzyma.To nie moze byc woda z kranu, ze studni, ta woda ma byc ze sklepu w plastikowej butelce.Nie wazne, ze plastik wydziela trujace gazy.W moim miescie jest rozlewnia takiej wody do plastikowych, niebiesiutkich butelek.Wode czerpia z miejskiej sieci i pozniej rozwoza po biurach i sklepach gdzie przeciez wodociagi tez sa.
  • Chciał Pan dowody..
    Eksperyment genetyczny - również na ludzkości - zwany GMO


    Fakt potwierdzony: DNA pochodzące z GMO może przenieść się do ludzkiego organizmu


    Confirmed: DNA From Genetically Modified Crops Can Be Transferred Into Humans Who Eat Them
    http://www.collective-evolution.com/2014/01/09/confirmed-dna-from-genetically-modified-crops-can-be-transfered-to-humans-who-eat-them-2/


    Arjun Walia 9 styczeń 2014 tłum. RAM





    Kiedy chodzi o długotrwałe skutki żywienia się roślinami genetycznie zmodyfikowanymi, nie mamy doprawdy zielonego pojęcia jak się to kiedyś skończy. Pierwsza uprawa GMO na sprzedaż miała miejsce 20 temu, w 1994 roku. Nie ma możliwości, aby w celu zagwarantowania nieszkodliwości GMO, służby sanitarne mogły przetestować wszystkie możliwe kombinacje na populacji wystarczająco dużej i przez okres czasu wystarczająco długi.

    Genetyk, David Suzuki wyraził ostatnio zaniepokojenie, mówiąc iż ludzkość jest częścią "ogromnego eksperymentu genetycznego", ciągnącego się przez wiele lat, jako że tysiące ludzi jedzą GMO i jest to prawdą.

    Postępy genetyki w ciągu ostatnich lat ujawniły iż organizmy mogą wymieniać własne geny. Wcześniej myślano, że geny mogą być udostępnione tylko pomiędzy indywidualnymi członkami tego samego gatunku podczas reprodukcji. Genetycy do tej pory śledzili dziedziczenie genów w procesie, który można nazwać "przekazywaniem pionowym genów", jakim jest kojarzenie samca z samicą, a następnie obserwowanie ich potomstwa i kontynuowanie dalej tą samą metodą.


    Dziś, naukowcy przyznają iż geny są udostępniane nie tylko wśród osobników należących do tego samego gatunku, ale również między osobnikami należącymi do zupełnie różnych gatunków.

    "Nasza krew uważana jest za środowisko bardzo dobrze odizolowane, tak od świata zewnętrznego jak i od przewodu pokarmowego. Zgodnie z obowiązującym paradygmatem, duże molekuły zawarte w pokarmie nie mogą przechodzić bezpośrednio do krwi.

    Utrzymuje się, że podczas trawienia, białka i DNA są degradowane do bardzo małych komponentów, tj. odpowiednio do aminokwasów i kwasów nukleinowych, później przyswajane dzięki skomplikowanym procesom chemicznym i rozprowadzane do różnych części ciała przy pomocy krwi.


    Z opracowania, opartego na analizie ponad 1000 próbek ludzkiej krwi, pochodzących z 4 niezależnych prac naukowych, wynika, że fragmenty DNA pochodzące z pokarmu, wystarczająco duże aby przenosić całe geny, mogą uniknąć degradacji (podczas trawienia) i przy pomocy nieznanego dziś mechanizmu dostać się do krwi. "(...)

    http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0069805

    To, co biotechnologie i korporacje biotech, takie jak Monsanto osiągnęły, to pozwolenie na transfer genów z jednego gatunku do drugiego, bez jakiegokolwiek brania pod uwagę ograniczeń czy uwarunkowań biologicznych.


    Problem tkwi w tym, że oparto się o bardzo kiepską wiedzę na ten temat. "Reguły" i uwarunkowania biologiczne, przynajmniej te znane na dzień dzisiejszy, jakim podlega pionowy transfer genetyczny, niekoniecznie muszą być takie same w odniesieniu do transferu horyzontalnego. Aktualna wiedza biotech opiera się na założeniu, że zasady dziedziczności genów są jednakowe, tak w przypadku przesunięcia pionowego, jak i poziomego (horyzontalnego).

    Już tylko ta wyżej opisana niepewność powinna była jednak wystarczyć aby przeprowadzić o wiele więcej eksperymentacji i rygorystycznych badań, zanim ludzie zaczną spożywać GMO. (...)

    "Nawet najmniejsza mutacja w ludzkim organizmie może mieć ogromne skutki. Problem polega na tym, że gdy przesuwa się gen z jednego organizmu do drugiego, zostaje całkowicie zmieniony jego kontekst. Nie ma możliwości przewidzenia jak ten gen zachowa się w nowym kontekście i jakie mogą być tego konsekwencje.

    Nam się wydaje, że projektujemy nowe formy życia, ale w rzeczywistości to tak, jakby w skład orkiestry z Toronto, przygotowanej do odegrania symfonii Beethowena ktoś wrzucił kilku przypadkowych perkusistów i dalej mówił o graniu muzyki. To co usłyszymy, będzie jednak zupełnie czymś innym niż muzyką. Publicyści, którzy o tym piszą, mówią, że za wynalezieniem GMO stały dobre zamiary, ale istotą rzeczy jest fakt, że całą tą sprawą rządzą pieniądze". David Suzuki

    Myślę osobiście, że intencji należałoby szukać jeszcze dalej, tj. poza pieniędzmi, ale to już inna historia.


    Jest oczywiste, że DNA pochodzące z jedzenia dostaje się do tkanek zwierzęcych i produktów mlecznych, które są z kolei pokarmem człowieka. Istnieją prace badawcze, wskazujące na to, że gdy ludzie i zwierzęta trawią pokarmy zawierające GMO, geny stworzone sztucznie wnikają do wnętrza dobroczynnych bakterii jelitowych i zmieniają ich charakter.

    Naukowcy donoszą iż mikroby znalezione w jelicie cienkim u ludzi z ileostomią są w stanie przyswoić i przechowywać sekwencje DNA pochodzące z roślin genetycznie zmodyfikowanych.

    Uprawy GMO przeniknęły do pasz dla zwierząt od roku 1996, wszystko, co jedzą zwierzęta jest genetycznie zmodyfikowane. Badania wskazały na powiązanie pasz z GMO z ciężkimi stanami zapalnymi żołądka u trzody chlewnej i powiększeniem macic u loch.

    Należy również odnotować iż transfer genetyczny pomiędzy uprawami GMO i będącymi w sąsiedztwie gatunkami autochtonicznymi spowodował powstanie nowych gatunków wysoce odpornych, zwanymi super-chwastami.

    Według światowej organizacji zdrowia, modyfikacje genetyczne i transfer genów pochodzących od GMO do upraw niezmodyfikowanych genetycznie i innych, mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo żywności.


    "Takie ryzyko jest realne, jak zostało to zademonstrowane w USA, kiedy ślady kukurydzy, która została zatwierdzona tylko i wyłącznie jako składnik pasz zwierzęcych, pojawiły się również w produktach żywnościowych przeznaczonych dla ludzi".

    Prawda jest taka, że specjaliści od inżynierii genetycznej produkując i wprowadzając do środowiska GMO, nigdy nie wzięli pod uwagę realiów procederu transferu genetycznego. Skutki tego są takie, że zaczynamy teraz widzieć jakie są konsekwencje genów zmodyfikowanych, w szczególności jak się rozprzestrzeniają i jak modyfikują inne organizmy w rożnych środowiskach. (...)



    http://www.collective-evolution.com/2013/11/25/geneticist-david-suzuki-says-humans-are-part-of-a-massive-genetic-experiment/

    http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0069805

    http://natureinstitute.org/nontarget/reports/bentgrass_001.php

    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14730317

    http://www.who.int/foodsafety/publications/biotech/20questions/en/

    http://www.food.gov.uk/policy-advice/gm/gmanimal#.UsxuFPbXFGH

    http://www.mindfully.org/GE/2004/Transgenes-Human-Gut1feb04.htm

    Lipton, H Bruce, The Biology of Belief. United States: Hay House INC. 2006

    http://ram.neon24.pl/post/134202,eksperyment-genetyczny-rowniez-na-ludzkosci-zwany-gmo


    ***


    O tym jak glifosat zabija Argentynę. Ludzkie życie zapłatą za używanie herbicydów.


    El costo humano de los agrotóxicos. Come il glifosato sta uccidendo l’Argentina
    https://newsinfoalternativa.files.wordpress.com/2015/11/roundup-monsanto.jpg?w=513&h=385
    http://www.lifegate.it/persone/news/el-costo-humano-de-los-agrotoxicos-glifosato


    Jeden z młodych fotografów argentyńskich postanowił zrealizować bezkompromisowy fotoreportaż. Coś w stylu - Dawid przeciwko Goliatowi - a za przeciwnika wybrał koncern Monsanto.



    Tommaso Perrone 11 listopad 2015 tłum. RAM




    Glifosat, jeden z najczęściej używanych na świecie herbicydów, ma niezwykle niszczycielski wpływ na zdrowie osób, które są zmuszone do przebywania z nim w kontakcie. Tym razem jednak, nie mówi o tym jakaś organizacja prośrodowiskowa, czy też któraś z agencji należących do Światowej Organizacji Zdrowia.

    Zajmuje się tym przy pomocy zdjęć i świadectw, fotoreportaż zrealizowany przez Pabla Ernesta Piovano, argentyńskiego fotografa, który w roku 2014 postanowił udokumentować warunki, w jakich argentyńscy rolnicy uprawiający soję GMO (i co się z tym wiąże zmuszeni do stosowania ogromnych ilości herbicydów) żyją.



    Herbicydy płacone ludzkim życiem

    Reportaż noszący tytuł "El costo humano de los agrotóxicos"czyli "Herbicydy płacone ludzkim życiem" został zaprezentowany w czasie tegorocznej edycji Festiwalu Fotografii Etycznej w Lodi. Zdjęcia Piovano są bezwzględnym aktem oskarżenia w stosunku do spółki wielonarodowej, twórcy i producenta tandemu GMO-Roundup, czyli soi genetycznie zmodyfikowanej razem z herbicydem Roundup (na jaki soja jest odporna) zawierającym glifosat.

    "Moja praca została podyktowana miłością do świata. Pracowałem bardzo dużo, aby móc przedstawić dowody na zaistniałą sytuację. Poświęciłem na to wiele dni, mając za towarzysza jedynie aparat fotograficzny, przejechałem ponad 6 000 kilometrów moim starym dwudziestoletnim samochodem, aby również dzięki mojemu wkładowi, ten dramat mógł skończyć się kiedyś", oświadczył Piovano w wywiadzie dla "Burn" czasopisma poświęconego młodym fotografom.


    Nieszczęśliwy wybór Argentyny

    Wszystko zaczęło się w 1996 roku, kiedy rząd Argentyny zaakceptował uprawę soi transgenicznej wraz jej obrotem, a także użycie glifosatu, bez przeprowadzenia nawet najmniejszych badań krajowych, a opierając się jedynie na publikacjach Monsanto.


    Od tego czasu, powierzchnia jaką zajmują uprawy GMO zwiększyła się do 60 % całości gruntów i tylko w roku 2012 wylano 370 milionów litrów pestycydów na 21 milionów hektarów terenów uprawnych.

    Na tych obszarach, zachorowalność na raka u dzieci zwiększyła się trzykrotnie na przestrzeni 10 lat, podczas gdy deformacje u noworodków wzrosły o 400 %. Do tego należy dodać niezliczoną ilość chorób skóry i układu oddechowego, bez wyjaśnionego powodu, tak u dzieci jak i u dorosłych.



    Co trzeci Argentyńczyk jest chory z powodu glifosatu

    Niedawny sondaż, przytacza czasopismo "Burn", obliczył iż 13,4 milionów Argentyńczyków (trzecia część populacji) cierpi z powodu używania w kraju glifosatu. Jednakże argentyńskie władze, pomimo tego rodzaju sytuacji, nie podjęły żądnej decyzji w sprawie zatrzymania tragedii, ani też nie zleciły jakichkolwiek prac badawczych w celu zorientowania się, co dzieje się z ludnością.

    Reportaż, przedstawiony powyżej został doceniony i zdobył kilka nagród, między innymi na meksykańskim Festival internacional de la imagen, a także trzecie miejsce w konkursie POY Latam, w kategorii “Carolina Hidalgo Vivar el medio ambiente”.

    Jednakże zmowa milczenia i potęga spółki wielonarodowej kalibru Monsanto, są trudne do pokonania, są o wiele silniejsze niż dowody na tragedię i ból nią dotkniętych.



    https://i0.wp.com/www.lifegate.it/app/uploads/PabloErnestoPiovano_LR1.jpg

    Fabiánowi Piris został do przeżycia jedynie rok. Dziś ma 8 lat i jest chory na wodogłowie oraz nieodwracalny niedorozwój umysłowy. Jego matka, podczas ciąży miała do czynienie z Roundup-em.



    https://i1.wp.com/www.lifegate.it/app/uploads/PabloErnestoPiovano_LR2.jpg


    "Dziecko z kryształu" - Lucas Techeira ma 3 lata, urodził się z chorobę rybiej łuski, która powoduje kruszenie się skóry. Jego matka, w okresie ciąży również miała do czynienia z glifosatem w rodzinnym ogrodzie.



    https://i0.wp.com/www.lifegate.it/app/uploads/PabloErnestoPiovano_LR3-700x1024.jpg

    Jessica Sheffer ma 11 lat. Od siódmego roku życia choruje na wadę rozwojową ścięgien, która nie pozwala jej na utrzymanie pozycji wyprostowanej.


    Fotoreportaż "El costo humano de los agrotóxicos" Pabla Ernesta Piovano pod linkiem poniżej:
    (napisy po angielsku):

    https://player.vimeo.com/video/135799349
  • @RAM 19:41:53
    http://ram.neon24.pl/post/134203,ludzkie-zycie-zaplata-za-gmo-roundup
  • @Paulus.Aquarius 19:14:24
    Witam, Pawle spod znaku Wodnika,
    Proszę mi nie udowadniać że szkodliwy jest Roundup i Monsanto, bo ja to już napisałem. Ja czekam na dowód, że szkodliwy jest Borlaug i Zielona Rewolucja, którą umożliwiła biotechnologia GMO. I na odpowiedź skąd wziąć żywność dla wszystkich ludzi jeśli się z niej zrezygnuje.
    Bez tego nie posuwamy dyskusji naprzód, tylko depczemy w miejscu powtarzająxc siebie nawzajem
    Pozdrawiam. BJ
  • @RAM 19:43:43
    Proszę mi nie udowadniać jak szkodliwy jest Roundup i Monsanto, bo ja to już napisałem. Ja czekam na dowód, że szkodliwy jest Borlaug i Zielona Rewolucja, którą umożliwiła biotechnologia GMO. I na odpowiedź skąd wziąć żywność dla wszystkich ludzi jeśli się z niej zrezygnuje.
    Bez tego drepczemy w miejscu powtarzając po sobie nawzajem.
    Pozdrawiam. BJ
  • @ekoludek 18:24:32
    /GMO = prywatyzacja przyrody. To wystarcza jako koronny argument na NIE./
    Ale to oznacza, że ludzie mają problem z własną chciwością. Istnieją dobre zastosowania GMO, jak np. poniesienie wydajności i odporności upraw, ale nie ma sposobu żeby ktoś sobie tego nie przywłaszczył. Ten proceder ułątwia międzynarodowe prawo patentowe. Dam dwa przykłady: Firma Rice-Tec z Texasu uzyskała w roku 1977 patent na ryż basmati, który jest uprawiany przez Hindusów od tysiącleci. Firma Monsanto wykupiła patent na pszenicę nap bal, używaną do wyrobu podpłomyków ciapati – najpopularniejszego chleba w Indiach – i zachowuje tę własność na mocy prawa w USA.
    Ptyanie brzmi: z czego powinno się zrezygnować – z ryżu basmati i z pszenicy napbal, czy może raczej z takiego prawa patentowego które chroni ich własność w rękach kapitalistycznych złodziei i uzurpatorów?
    Pozdrawiam BJ
  • @staszek kieliszek 19:20:09
    Witam, Panie Staszku,
    Zakusy na zawłaszczanie wody, powietrza i przestrzeni publicznej sa coraz bardziej widoczne. Chca także, aby przechodzący obok lokali płacili za muzykę, która się sączy z głośników. Chciwość nie ma granic...
    Pozdrawiam bardzo serdecznie BJ
  • @RAM 19:41:53
    /Dziś, naukowcy przyznają iż geny są udostępniane nie tylko wśród osobników należących do tego samego gatunku, ale również między osobnikami należącymi do zupełnie różnych gatunków./
    Ale to dotyczy przecież wszystkich organizmów, nie tylko modyfikowanych genetycznie. To nie jest zatem argument przeciw GMO, tylko argument przeciw jedzeniu w ogóle.
    Pozdrawiam BJ
  • @Bogusław Jeznach 22:16:39
    .
    myli się Pan!

    zupelnie inna sprawa jest z jakąkolwiek wymianą pomiędzy organizmami NIEzmodyfikowanymi genetycznie, a inna w przypadku, gdy w grę wchodzi organizm ZMODYFIKOWANY przez człowieka!

    KONSEKWENCJE SĄ ZUPEŁNIE INNE!


    poniżej znajduje się fragment, który to tłumaczy!

    proszę dobrze nad tym pomyśleć!

    "Jest oczywiste, że DNA pochodzące z jedzenia dostaje się do tkanek zwierzęcych i produktów mlecznych, które są z kolei pokarmem człowieka. Istnieją prace badawcze, wskazujące na to, że gdy ludzie i zwierzęta trawią pokarmy zawierające GMO, geny stworzone sztucznie wnikają do wnętrza dobroczynnych bakterii jelitowych i zmieniają ich charakter.

    Naukowcy donoszą iż mikroby znalezione w jelicie cienkim u ludzi z ileostomią są w stanie przyswoić i przechowywać sekwencje DNA pochodzące z roślin genetycznie zmodyfikowanych.

    Uprawy GMO przeniknęły do pasz dla zwierząt od roku 1996, wszystko, co jedzą zwierzęta jest genetycznie zmodyfikowane. Badania wskazały na powiązanie pasz z GMO z ciężkimi stanami zapalnymi żołądka u trzody chlewnej i powiększeniem macic u loch".
  • @Bogusław Jeznach 21:48:57
    To proste i logiczne: jeśli szkodliwe dla zdrowia są uprawy GMO, to również szkodliwa jest zielona rewolucja, która te rośliny wykorzystuje. Tu nie ma czego tłumaczyć. Trzeba rozpocząć inną zieloną rewolucję, aby wyżywić ludność, a możliwości są, bez rakoczynnych roślin i bez roślin, które powodują depopulację w trzecim czy nawet piątym pokoleniu.

    No chyba, że jest Pan zwolennikiem usunięcia znacznej ilości ludzi z powierzchni ziemi, wtedy doprawdy nie mamy o czym dyskutować.

    Zacząć należy od małych rodzinnych farm, urawiających rośliny I hodujących zwierzęta, z których zrezygnowano na rzecz wielkich plantacji, np. kawy czy kakao, a wtedy będzie dość jedzenia dla wszystkich, z tym, że być może musiałby Pan zrezygnować ze swojej porannej kawusi.
  • @Bogusław Jeznach 22:16:39
    /GMO = prywatyzacja przyrody. To wystarcza jako koronny argument na NIE./
    "Ale to oznacza, że ludzie mają problem z własną chciwością."
    No tak, bo " władcy planety" piorą ludziom mózgi od setek, jak nie tysięcy lat. Potrzebna jest katastrofa, żeby ludzie uruchomili resztki altruizmu i zamiast chorej konkurencji zaczęli współpracować. Ale i tak nie dostrzegą tego, że jest to lepszy sposób egzystencji na tej planecie.
    " Istnieją dobre zastosowania GMO, jak np. poniesienie wydajności i odporności upraw, ale nie ma sposobu żeby ktoś sobie tego nie przywłaszczył." - Panie Bogusławie, nie ma takiej potrzeby, żeby podnosić wydajność, bo nawet obecna pozwala wyżywić całą ludzkość.
    Zawsze podnoszenie wydajności to obniżanie jakości. Przykład pierwszy z brzegu, niedobory krzemu u ludzi. Absurdalnie, najpowszechniej występujący pierwiastek na ziemi i mamy niedobory. Powód? Odkwaszanie gleby wapnem, bo zakwasiliśmy sztucznymi nawozami.
    Takie przykłady można mnożyć.
    Jako ciekawostka link do wywiadu z Karen Hudes, byłą pracowniczką działu prawnego banku światowego, po angielsku, proponuję włączyć napisy automatyczne PL. Wyjaśnia, kim są ci "włądcy planety"
  • @Boguslaw Jeznach
    Panie Boguslawie pan sie myli. Swego czasu bronil pan szczepien, i tez sie pan mylił, taka to ludzka slabosc polegajaca na tym ze ulegamy ,,autoryteta,, w temacie szczepien we wtorek na TV 7 o godz 22 pokazano film,pt ,Zaszczepien,, powiem tak autor filmu doktor nauk medycznych ze specjalizacja sszczepien ,,ochronnych,, zmiazdzyl wszystkie argumenty lobby szczepionkowego,wiec poleca ten film i niech pan koniecznie napisze co pan mysli o szczepeniach po obejzeniu tego filmu. Co do GMO to pisze pan ze ludzie od 300 lat ulepszaja gatunki poprzez zapylane krzyzowe i selekcje i szczepienie i to jest prawda ale robiono to w ramach tego samego gatunku lub gatunkow z tej samej rodziny zbóz,teraz natomiast wstrzeliwuje sie geny zupelnie innych gatunkow np geny wydzielajace trucizne by nie jadly tego szkodniki to jest zupelnie inna jakosc gen skorpiona np w kukurydzy,zwierzeta zyja bardzo krutko do uboju[1\20 czasu zycia] dlatego choroby sie nie ujawniaja , szczury doswiadczalne maja natomiast po GMO guzy wieksze niz one same,w czasach ,,bardzo zlej kmuny,, nowotwory byly zadkoscia dzis sa plaga a wiekszosc miesa jest produkowana na GMO oslona chemiczna tych roslin zabija tak samo jak sama roslina ,mysle ze pan swiadomie prowokuje dyskusje a nigdy nie bedzie pan jadl zywnsci GMO. Kedys pisalem [komentarze jan neon24.pl] o pracownikach Monsanto którzy posuneli sie do protestu i zagrozili strajkiem jesli firma na stolowkach firmy nie wykluczy zywnosci GMO. To byli rowiez pracowncy naukowi tej frmy.podobnie jak ten naukowiec z firmy Merck produkujacej szcepionki ktory z czworki swoich dzieci nie szczepil zadnego[mordowac mozna innych -patrz ,,Prominentny prokurator obwinia szczepionki o autyzm u swoich dzieci,,] Co do braku zywnosci tez jest pan w bledzie zmiana struktury spozycia z wiekszym naciskiem na jarskie jedzenie da olbrzymie ilosci zywnosci dotad skarmianej zwierzetami niema zadnej potrzeby by bazowac na GMO i zalewac glob ziemski miliardami ton substancji chemicznych todroga donikad wraajac do Normana Borlaug to uzyskal on nowe odmiany poprzez krzyzowki tego samego gatunku to nie to samo co robia teraz genetycy .To rozlegly problem ,narzucanie Gmo to tez element kontroli spoleczenstwa.....pozdrawiam serdeczecznie
  • @Bogusław Jeznach 22:12:43
    Wiele rzeczy dzisiaj dziwi, szczegolnie tych co pamietaja jak bylo.Na przyklad moi przodkowie posiadali wielkie majatki gdzie uprawiano wszystko za pomoca koni, kon ziemi nie ubijal tak jak ciezki traktor, z chwastami sobie radzono, tony zywnosci produkowano.Nasiona byly wlasne.W USA przekrety z nasionami sa od dawna.Obecnie w pieknej torebeczce jest kilkanascie nasionek na dnie a $3 trzeba dac.6 sadzonek pomidorow $4.Witaminy: wielka butla, na dnie kilkadziesiat pastylek a 80% butli wypelnione wata.Kiedys w latach 60 tych ubieglego wieku Zydowka , ktora dziadek przechowywal w czasie wojny przyslala nam paczke a w niej byla piekna bomboniera z czekoladkami.Czekoladki ladnie sie na zlotku prezentowaly ale od spodu byly puste jak odwrocone foremki.
  • @Bogusław Jeznach 21:47:01
    "I na odpowiedź skąd wziąć żywność dla wszystkich ludzi jeśli się z niej (gmo -P.CH) zrezygnuje. "

    Nawet przy obecnie skrajnie nieekonomicznej produkcji żywności bylibyśmy w stanie wyżywić całą ludzkość . GMO nie zmieni ludzkiej mentalności- ludzie nadal będą wysypywać całe kontenery zboża do oceanu (!) jeśli jego cena będzie za niska.. MARNUJEMY OD 40 DO 50 % ŻYWNOŚCI !!!
    Poza tym jeśli trapi Pana problem głodu na Świecie, to jest jedno proste rozwiązanie- rezygnacja z kotleta na talerzu.. Wegański Świat wykarmiłby nawet 20 mld ludzi ;) Prawda ,że proste? Jeden kotlet mniej ...i już podarował Pan prawie pół tony wody dzieciom w Afryce. Sami sobie robimy holokaust...nożem i widelcem.
    3 MINUTY FAKTÓW
    https://www.youtube.com/watch?v=rqXVAaoPgNg
  • @Paulus.Aquarius 09:44:12
    ps. tutaj też całkiem fajne i zgrabne wytłumaczenie...
    https://www.youtube.com/watch?v=V7k-itDMOBM
  • @Boguslaw Jeznach-nie boj sie pan haczki ,troche ruchu dobrze ci zrobi
    Po za tym cyt,, Dezurbunizacja winna byc najwazniejszym celem kazdego powaznego programu politycznego[Teodore Roszak,, Nauka tworzona przez rapsodyczny intelekt],, Rozrost miast i urbanizacja to patolgiczny przejaw wladzy do totalnej kontroli to wykladniczy wzrost patologi i upadku czlowieka. nie trzeba obawiac sie prostych metod, nie trzeba tez rezygnowac z dobrych odmian nie mutowanych z tak gleboka ingerencja genetyczna. Krzyzowki tak ale w ramach tych samych genotypow.Wygoda niesie wiele negatywnych problemow rozwiazanem jest ruwnowazenie tych zjawisk ,postaw,darzen i celow czy warto rezygnowac z ogródka by potem siedziec prze TVN to jest falszywe wyobrazenie o dobrym zyciu .............


    polecam




    Granice przystosowania - Stanisław Kozłowski

    Wydawnictwo: Wiedza Powszechna Rok wydania: 1986

    Liczba stron: 446 Format oprawy: B5 Oprawa: twarda

    Treść: środowisko życia człowieka, środowisko wewnętrzne ustroju - homeostaza, przystosowanie do warunków życia, człowiek - praca (wysiłki fizyczne, zmęczenie - fakt czy fikcja?, ograniczenie aktywności ruchowej - nowy biologiczny problem dostatniego życia, aktywność ruchowa a zdrowie człowieka), żywienie człowieka a przetrwanie, obciążenia emocjonalne, środowisko gazowe człowieka, środowisko termiczne życia, człowiek w przestrzeni kosmicznej, rytmy biologiczne a zdolność przetrwania, czynniki środowiska tworzonego przez człowieka i problem adaptacji, granice przystosowania.
  • Argument klasowy?
    ca ma do prawdy fakt, że biedni nie mają co jeść, a bogaci (Vendana Shiva?) ma.

    http://www.icppc.pl/antygmo/category/stanowiska/naukowcy-stanowiska/

    https://inspro.org.pl/polecamy/raport-gmo-z-czym-to-sie-je/

    Długo by mówić co tam jest bo to teksty dosyć treściwe więc streścić je trudno, w każdym razie zarówno argumenty o większych plonach jak i mniejszym zużyciu pestycydów i herbicydów nie dają się utrzymać. A tak po ludzku, to czy nie zauważa Pan, że Ziemia ma skończoną pojemność i zamiast wynajdywać coraz lepsze sposoby by było nas jeszcze więcej np. dzięki jedzeniu pastylek zamiast jedzenia, warto się zastanowić czy jest coś takiego jak jakość życia, przyjrzeć się populacjom zwierząt, które przeszły podobne fazy wzrostu i wyciągnąć wnioski?
  • Chleb nie nadaje się do jedzenia
    Dla mnie najprostszym, takim "z mojego podwórka", bezpośrednio i na co dzień mnie dotykającym przykładem szkodliwości zmian genetycznych w żywności jest chleb.
    Tak, tak - nasz chleb powszedni. Otóż ten chleb, panie Bogusławie na skutek zmian genetycznych wprowadzonych w zbożu, jest tak bardzo szkodliwy, że praktycznie nie nadaje się już do jedzenia!
    Doszło do tego, że przestrzegają przed nim (przed chlebem! - mój Boże...) dietetycy i ludzie zajmujący się holistycznym zdrowiem człowieka. Już tysiące, a może nawet setki tysięcy osób przestało jeść w Polsce chleb. W tym ja.

    Od jakiegoś czasu cierpiałem na swoistą bolesną puchliznę brzuszną - chociaż się nie przejadam i generalnie mam w miarę szczupłą budowę ciała, z niewielką jedynie nadwagą. A doszło do tego, że nawet wypita szklanka wody powodowała bolesne wzdęcie brzucha i ból. Znajomy podpowiedział mi bym odstawił chleb, wszelkie pieczywo, tak jak zrobiła to jego rodzina. Posłuchałem i ...podziałało! Wszystko wraca do normy, a byłem wręcz kaleką, były chwile że nawet schylić się nie mogłem, nie było mowy o zawiązaniu butów.

    To co mówię bardzo łatwo sprawdzić. Proszę wrzucić kromkę chleba do wody, chleb powinien się rozpuścić. Jeżdżąc onegdaj na ryby nęciłem je między innymi rozpuszczonym chlebem. W tym celu koniecznie musiałem brać ze sobą wiaderko, gdyż wrzucony swobodnie na wodę chleb już po kilku, góra kilkunastu minutach tak się rozpuszczał, że nie dawało się go rękoma wyłowić. Przepływał, uciekał, prześlizgiwał się pomiędzy palcami.
    Ten obecny się nie rozpuszcza!
    Gdy wrzucam go do mojego stawu rybnego, to gdy zaplącze się gdzieś przy brzegu i nie zjedzą go ryby, to nawet po trzech-czterech dniach, bywało, że i po tygodniu wyciągam go z wody praktycznie w stanie niezmienionym. Jest nasączony wodą ale twardy(!) i zwarty. Bez problemu wyciągam go z wody w całości i nawet powtórne rzucenie go na wodę nie powoduje jego rozpadu.
    I tak jest w naszym układzie trawiennym. Nierozpuszczalny, zmodyfikowany gluten przykleja się do ścianek jelit, tworząc coraz to grubszą warstwę złogów, która w kontakcie z innym pokarmem i wodą puchnie, i sprawia ból.
    Pozdrawiam
  • Zamiast grozić, że będzie Pan wracał do tematu w innych publikacjach
    może lepiej zacząć wreszcie chodzić do jakiejś szkoły? Pozdrawiam wszystkich uczestników tego festiwalu ignorancji i pamiętajcie: -pod żadnym pozorem nie wolno ścinać kołtuna, bo siedem lat nieszczęścia murowane!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031