Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Polubić GMO

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

SPÓR O GMO (01): Przytaczam trzeźwy i kompetentny tekst genetyka roślin, prof. Macieja Giertycha sprzed ponad 20 lat przeciwko panikarzom w sprawie GMO.

 

 

Walkę z GMO prowadzą głównie lewacy, tacy jak Greenpeace, którym brakuje tematów do uzasadnienia swojej racji bytu, więc chwytają się spraw, na których mało kto się zna, a ludzie mogą się ich bać z powodu niewiedzy. Straszenie bez powodu, lub przesadne straszenie, to specyfika tego środowiska politycznego. Z zagrożeniami trzeba walczyć poprzez ich ograniczanie, a nie poprzez straszenie nimi. Samochody zabijają wielu ludzi, ale straszenie samochodami prowadzi do nikąd. W samochodach instaluje się zderzaki, pasy, poduszki powietrzne, ulepsza się przepisy drogowe, oznakowanie dróg, szkolenie kierowców, kontrole ruchu na drogach itd.

Podobnie jest z GMO. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby komukolwiek GMO zaszkodziło. Ludzie nie bardzo wiedzą, o co chodzi. Często mylą GMO z mutacjami, równają inżynierię genetyczną z mutagenezą. Pada hasło „nie chcemy mutantów”. To dobre hasło, ale ono nie dotyczy GMO. Mutacje zawsze są szkodliwe. Dlatego boimy się czynników mutagennych takich jak różne chemikalia, azbest, radioaktywność, promienie Roentgena itd. Unikamy mutacji. Owszem, były próby, aby przy pomocy mutacji wyhodować jakieś nowe organizmy (mutageneza), ale nic pożytecznego w ten sposób nie osiągnięto, najwyżej jakieś formy ozdobne, rośliny karłowate, kwiaty bez pewnych barwników itd. Mutanty są genetycznie słabsze od form naturalnych, bo posiadają uszkodzone geny (zmutowane). Ten kierunek poszukiwań zanika, ale trzeba wiedzieć, że z inżynierią genetyczną nie ma on nic wspólnego.

Od starożytności człowiek w sposób sztuczny przenosi cechy dziedziczne, czyli geny, z jednego organizmu do drugiego. Najczęściej czyni się to drogą płciową, czyli poprzez kontrolowane krzyżowanie (hybrydyzację) organizmów, które w warunkach naturalnych nie spotykają się ze sobą lub spotykają bardzo rzadko. Jest to naśladowanie procesów naturalnych dla określonych potrzeb człowieka. Ale w samej przyrodzie występuje też inna metoda przenoszenia genów od jednego organizmu do drugiego, na drodze inżynierii genetycznej. Np. niektóre owady potrafią wprowadzić swoje geny do liści pewnych roślin, by zmusić je do wyprodukowania domku dla tego owada (galasówki na liściach). Galasówki powstają z tkanek rośliny, ale pod dyktando informacji genetycznej pochodzącej z owada. Dzisiaj, podpatrując przyrodę, człowiek nauczył się robić to samo. Przenosi geny z jednego organizmu do drugiego, z pominięciem drogi płciowej. Czy produkt takich zabiegów jest jadalny, czy jest przydatny itd., to zawsze wymaga sprawdzenia, dokładnie tak samo jak w przypadku mieszańców, uzyskanych po kontrolowanym krzyżowaniu. Zanim pszenżyto (krzyżówka pszenicy i żyta) trafiło do produkcji zostało dokładnie przebadane. Wyobraźmy sobie, że ktoś skrzyżuje pomidora z ziemniakiem (a są to rośliny blisko spokrewnione), by uzyskać na tej samej roślinie i owoc pomidora i bulwę ziemniaczaną. Zanim takiego pomidora zjemy musimy sprawdzić, czy nie zawiera on solaniny, substancji, występującej w owocach i liściach ziemniaka. Dla człowieka solanina jest szkodliwa, choć stonce ona nie przeszkadza, ten owad nawet ją lubi. Czyli także po tradycyjnej hodowli, zanim jakiś mieszaniec trafi na rynek, musi być sprawdzony. Takie substancje jak solanina są syntetyzowane przy pomocy odpowiednich białek. Są one w owocach ziemniaka, a nie ma ich w pomidorach. Odziedziczenie przez mieszańca genów odpowiedzialnych za budowę białek, zdolnych do syntezy solaniny, to istota całego problemu. Potrafimy sobie z tym radzić, bo hybrydyzacją zajmujemy się od tysiącleci.

Tak samo radzimy sobie z GMO. Ale ponieważ jest to nowość i sprawa technicznie dosyć skomplikowana, straszy się ludzi, że GMO mogą się okazać niebezpieczne. A ponieważ takie produkty są już na rynku, szczególnie w zakresie pasz, podnosi się więc alarm, że musi być międzynarodowa kontrola nad tym, co trafia do artykułów spożywczych. Nikogo nie martwi, że krowa zje liście z galasówkami, a więc geny nie tylko rośliny, ale i owada. Natomiast, jeżeli taką kombinację spowoduje człowiek, to już ma to być ogromne ryzyko. Podchodźmy do tematu spokojnie. Może warto również wytłumaczyć, że geny to co prawda, substancje chemiczne, ale w rzeczywistości to przede wszystkim informacja. Z 24 liter alfabetu można ułożyć zarówno Pana Tadeusza, jak i W pustyni i w puszczy. To, co różni te dwie sekwencje liter, to nie budulec, ale kolejność uszeregowania.

Podobnie różnią się od siebie geny. Z czterech nukleotydów, zwykle oznaczanych literami A,G,C i T (na etapie przenoszenia informacji tymina zmienia się w uracyl, czyli mamy piąty nukleotyd oznaczany literą U), w odpowiednim uszeregowaniu mamy informację potrzebną do syntezy wszelkich potrzebnych substancji, przede wszystkim białek. Dokładnie tych samych pięć nukleotydów występuje we wszystkich organizmach żywych. Tak więc, po rozłożeniu genu na czynniki pierwsze, na przykład w procesie trawienia jedzonych roślin czy zwierząt, mamy do czynienia z substancjami łatwo przyswajalnymi. Same geny, niezależnie od uszeregowania nukleotydów, trawimy bez problemu. Nie one są zagrożeniem.

Na bazie genów, a właściwie na bazie zawartej w nich informacji, powstają białka. Białka to z kolei liniowo uszeregowane aminokwasy. Jest ich 20. Tych samych 20 aminokwasów występuje we wszystkich organizmach żywych. I znowu, po strawieniu mamy te same substancje, łatwo przez każdy organizm żywy przyswajalne. Przepisywanie genów na białka (w procesie ich syntezy), to tak jak przepisywanie tekstu z alfabetu Morse’a (trzyliterowego – kropka, kreska i przerwa) na alfabet łaciński. Teraz wyobraźmy sobie, że w zapisie alfabetem Morse’a gdzieś przypadkowo zamienimy jakąś kropkę na kreskę, a w kodzie genetycznym C na G. W odczycie alfabetem łacińskim, czy białkowym będzie błąd. Czytelność tekstu zmaleje. To będzie defekt tekstu. Tak działają mutacje – psują to, co dobre.

Natomiast, jeżeli gdzieś w usta Stasia Tarkowskiego wstawimy fragment Pana Tadeusza, to może uzyskamy coś, czego Sienkiewicz nie zamierzał, ale co będzie wzbogaceniem tekstu o nowy element, który z jakichś, na przykład dydaktycznych, względów, może nam być przydatny. Ale równie dobrze możemy wprowadzić coś bezużytecznego, co żadnej wartości dla nas nie będzie posiadać. To trzeba każdorazowo ocenić. Podobnie możemy wprowadzić do organizmu informacje dotyczące syntezy białka przydatnego lub bezużytecznego. Otóż wprowadzanie do organizmów obcych genów, to jest wprowadzanie substancji o takim samym składzie chemicznym, ale o nieco innym uszeregowaniu nukleotydów, czyli zawierających inną informację. Jeżeli wprowadzimy do pomidora geny z informacją na białka syntetyzujące solaninę, to otrzymamy towar niejadalny (chętnie zje go stonka). Ale jeżeli wprowadzimy gen z informacją na białka, syntetyzujące substancje jadalne, nieszkodliwe dla naszego organizmu, to nie ma problemu. Do czego to się stosuje?

Przykładowo: jest na rynku pomidor zawierający gen z pewnej ryby, występującej w wodach koło Alaski, gdzie temperatura słonej wody wynosi -10ºC. Wprowadzono go, by produkował substancję, pozwalającą pomidorom wytrzymanie, bez utraty jędrności, niskiej temperatury w chłodni w czasie transportu. Jest to ulepszenie mające znaczenie handlowe, ułatwiające transport. Natomiast na wartość spożywczą nie ma żadnego wpływu. Zresztą nieraz jemy ryby razem z sałatką pomidorową, to się miesza w naszym żołądku i bez problemu to trawimy. Po prostu ten produkt rybiego genu nie jest dla nas szkodliwy. Jemy te genetycznie modyfikowane pomidory i nawet o tym nie wiemy.

A oto inny przykład. Kiedyś nie było sposobu leczenia cukrzycy. Cukrzyca to niewydolność w produkowaniu insuliny. Znaleziono sposób, by poprzez pewną operację na wątrobie świni, zmusić ją do nadprodukcji insuliny, którą ona wydzielała jako zbędną, dalej ekstrahowano ją z moczu i podawano pacjentom. Była to jednak insulina świni. Dzisiaj znaleziono sposób, by przenieść informację potrzebną do produkcji ludzkiej insuliny (ludzki gen) do jakiejś bakterii czy grzyba (szczegóły stanowią tajemnicę patentową) i ten organizm, hodowany laboratoryjnie, produkuje ludzką insulinę. Produkcji insuliny ze świni zaniechano. Pacjenci korzystający z tej nowej insuliny nie protestują, że podaje im się produkt z organizmu genetycznie modyfikowanego (GMO) i to na dodatek z ludzkim genem.

A teraz kilka słów o głównych powodach, dla których stosuje się GMO. Chodzi o wprowadzenie takich zmian do roślin, żeby można było ograniczyć stosowanie chemii w rolnictwie. Są rośliny zdolne do zaopatrywania się w azot z atmosfery przy pomocy symbiozy z organizmami niższymi żyjącymi w glebie (mikoryza, azotobakter). Przenoszenie takiej zdolności (np. od roślin strączkowych) do roślin jej nie posiadających, ogranicza konieczność stosowania nawozów azotowych. Wprowadzenie czynnika smakowego nieprzyjaznego dla głównego szkodnika ogranicza stosowanie pestycydów. W tej chwili obserwuje się eksplozję wynalazków w tym zakresie. Wszystkie te odkrycia określa się wspólnym terminem „biotechnologia”. Większość wyników jest patentowana i przez to szczegółów nie znamy, ale wartość ich polega na tym, że przy uprawach GMO ogranicza się stosowanie chemii. Każde stosowanie nawozów, pestycydów, fungicydów, herbicydów itd. to zatruwanie nie tylko środowiska, gleb, wód i atmosfery, ale przede wszystkim zatruwanie rośliny, którą się opryskuje i tej jej części, która jest przewidziana do konsumpcji. O ileż zdrowsze byłyby ziemniaki z takim genem smakowym, który by powodował, że stonka by ich nie jadła, zdrowsze, bo zaprzestano by stosowania trucizny przeciw stonce. Gdy ktoś w końcu takie genetycznie zmodyfikowane ziemniaki wyprodukuje, to wnet wyprą one z rynku te tradycyjne, bo będą nie tylko tańsze w uprawie, ale i zdrowsze.

Nie walczmy więc z GMO w imię zdrowia ludzkiego, bo to będzie działanie wręcz w przeciwnym kierunku. Walczmy z chemią w rolnictwie, bo to ona jest ryzykiem dla naszego zdrowia i dla czystości środowiska. Używa się także argumentu, że GMO mogą się skrzyżować z formami dzikimi i przez to pozbawić je naturalności. Jest to zagrożenie wyłącznie teoretyczne. Formy uprawowe są już tak bardzo zmodyfikowane na drodze tradycyjnej hodowli, że bardzo rzadko dochodzi do krzyżowania się z formami dzikimi. Ponadto w warunkach naturalnych, formy dzikie są o wiele bardziej przystosowane i biologicznie prężniejsze, niż formy hodowlane. Te ostatnie bez pomocy człowieka w warunkach dzikich z reguły giną i to szybko. Pszenica czy ziemniak długo się na dzikiej łące nie utrzymają. To samo dotyczy GMO. Przyroda sama szybko eliminuje to, co nienaturalne.

Nie dajmy się zwariować.

 

 

W cyklu BIOTECHNOLOGIE i GENETYKA na moim blogu ukazały się jak dotychczas następujące pozycje:

 

01.Mikroprocesory narządowe (23.07.2015)

02.Łosoś na lepszej diecie (12.11.2015)

03.Organy drukowane (6.04.2017)

04.Trzeci rodzic (11.05.2017)

05.Polubić GMO (18.05.2017)

 

KOMENTARZE

  • Reklama GMO?
    Warto podpatrzeć, jak to jest w krajach z uprawami GMO.
    Lekarze nie nadążają z klasyfikowaniem nowych jednostek chorobowych.
    "Podobnie jest z GMO. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby komukolwiek GMO zaszkodziło." tak, tak, podobnie jak szczepionki są "bezpieczne". Jeśli jakieś fakty mówią zupełnie coś innego, tym gorzej dla faktów...
    " Chodzi o wprowadzenie takich zmian do roślin, żeby można było ograniczyć stosowanie chemii w rolnictwie." Taa, ograniczyć. Roundup Ready.
  • Znienawidzić GMO!
    Proponuję zapoznać się z innym zdaniem na temat GMO.
    "Wpływ roślin zmodyfikowanych genetycznie na pszczoły
    Wnioski naukowców i pszczelarzy"
    http://icppc.pl/autobus/?wpfb_dl=2
  • @
    Tym razem (z przykrością, bo uwielbiam Pana artykuły) *1.
    Dlaczego?
    Proszę obejrzeć "Świat w/g Monsanto"...

    Dwa, przyroda na wypracowanie (i "sprawdzenie") krzyżówek / zmian miała TYSIĄCE lat. Ludzie setki lat.
    A GMO? Od kiedy jest "powszechnie" stosowane?
  • @laurentp 13:10:22
    Nie sądzę, żeby to były poglądy p. Bogusława, raczej prowokacja do dyskusji.
    GMO jest jedną z technologii "miękkiej depopulacji"
    W pewnym plemieniu w Afryce tubylcy nie wiążą seksu z narodzinami nowego członka plemienia, ze względu na 9-cio miesięczny odstęp przyczyny od skutku, tak samo w wypadku GMO.
    Ludzie umierając po kilku, czy kilkunastu latach od spożycia GMO nie skojarzą przyczyn. Dla tego jest to plan prawie doskonały.
  • STOP GMO!
    Specjalnie się zalogowałem, bo miałem zamiar jedynie jako niezalogowany poprzeglądać NEON, by niestety, po raz pierwszy wstawić 1*

    Do tej pory niezmiennie, podzielałem Pana poglądy i dawałem najwyższą notę... Prowokacja z Pana strony?

    Dowodów na szkodliwą, kto wie czy w końcowym efekcie nie depopulacyjną rolę GMO, jest dość!
    Pozdrawiam

    Ps, Rosja nie bez przyczyny nie wpuściła do siebie GMO.
  • do wszystkich
    Przyjmuję z szacunkiem wszystkie krytyczne uwagi pod tekstem prof. Macieja Giertycha, tym bardziej, że są wyrażane w rzeczowy i kulturalny sposób, co wciąż nie jest jeszcze normą naszego portalu. Niestety, chociaż zawsze miałem spore wątpliwości i mam je nadal, to w takich sprawach jak GMO, szczepienia czy energetyka atomowa wciąż pozostaję bardziej za niż przeciw i polecając ten artykuł dałem temu wyraz. Być może jeszcze dzisiaj zamieszczę osobno kolejny artykuł, tym razem własnego pióra, w którym bliżej i obszerniej wyjaśnię moją postawę w obronie GMO, ale jestem zadowolony, że temat wywołał zainteresowanie większe niż to, którego zazwyczaj doświadczam publikując tu teksty „hobbystyczne” (tj. nie polityczne). Przyznaję, że trochę na to liczyłem, a więc rację ma pan Rysio podejrzewając mnie o chęć sprowokowania dyskusji.
    Pozdrawiam wszystkich licząc na dalszą dyskusję. BJ
  • Coś podobnego!
    Ktokolwiek napisał ten artykuł jest albo kompletnym ignorantem, albo raczej na garnuszku wielkich korporacji, które chcą zawładnąć i kompletnie zapanować nad żywnością całej ludzkości. Stawka jest wielka, więc pewnie mu dobrze płacą.

    W swoim demagogicznym artykule osobnik ten zapomniał dodać, że rośliny GMO zawierają pestycydy, które, jak wiadomo, zabijają szkodniki i chwasty - miałyżby one więc być "zdrowe" dla spożywających je ludzi i zwierząt ? Wręcz przeciwnie, są kancerogenne i prowadzą do niepłodności badanych zwierząt w trzecim pokoleniu. Oczywiście nie badanych przez Monsanto.

    Piewca GMO ponadto, a może przede wszystkim, zapomniał dodać, że rośliny - potworki, obojętnie jak długo by nie wytrzymywały w chłodni i jakimikolwiek "cudownymi" właściwościami by się nie charakteryzowały, się same nie rozmnażają, że ich nasiona są bezużyteczne i rolnik, który zasieje uprawy GMO tym samym uzależnia się od korporacji, musząc corocznie kupować od nich ziarno, którego cena rośnie i na którego zakup nie może sobie pozwolić w razie nieurodzaju. Tysiące rolników w krajach trzeciego świata, doprowadzonych na skraj nędzy, popełniło samobójstwo.

    O tym, że wiatr roznosi pył na setki, a nawet tysiące kilometrów, co wielokrotnie zostało udowodnione i sprawdzone, w ogóle nie warto dyskutować. Monsanto ma w zwyczaju procesować się z rolnikami o kradzież patentu (czytaj: niszczyć i eliminować), których pola, wbrew ich woli i bez ich zgody, zostały zanieczyszczone uprawami GMO.

    Czym natomiast grozi uzależnienie bazy nasion od kilku korporacji chyba nikomu myślącemu nie trzeba tłumaczyć, prawda, Panie Jeznach?
  • łoj, olaboga.
    "Walkę z GMO prowadzą głównie lewacy, tacy jak Greenpeace" - naprawdę?

    Poza aspektami zdrowotnymi i czysto przyrodniczymi których nie będę
    poruszał jest jeszcze jeden piekielnie ważny aspekt. Jest to prawo własności korporacji do nasion i plantacji GMO. Już tylko z tego powodu, ubezwłasnowolnienie całych narodów poprzez korporacyjną żywność, powinniśmy mówić NIE dla GMO. Po co się uzależniać od korporacji jeżeli mamy wszelakiego rodzaju smaczną i zdrową żywność wyselekcjonowaną przez przyrodę?
    .... i to za darmo.

    PS: dla ciekawości podam iż na świecie powstał oddolny ruch ogrodników
    wolontariuszy o nazwie "Dwarf tomato project", także i Polacy w tym uczestniczą. Ogrodnicy krzyżują różne odmiany pomidorów aby hybrydowo czyli naturalnie a nie poprzez DNA otrzymać stałe i różnorodne odmiany pomidorków karłowatych odpornych na wirusy oraz o dobrym smaku. Przez 10 lat powstało już ponad 100 gatunków nowych pomidorków karłowatych wyhodowanych naturalnie jak i udostępnionych wszystkim ogrodnikom bez żadnych patentów oraz zakazów. Takie rozwiązania są naszą przyszłością a nie sztuczne manipulowanie czymś co powstawało w przyrodzie przez miliony lat. Tworzenie "hybrydy" możemy porównać do zapylania jednego gatunku pomidorka przez pszczołę i przenoszenie na jej ciele pyłku kwiatowego na inny gatunek pomidorka. W wyniku takiego zapylenia powstaje krzyżówka którą trzeba teraz poprzez kilka lat wyselekcjonować w celu utrwalenia tego rodzaju.

    Tu na tej przykładowo stronie można zobaczyć jak i kupić nasionka 79 nowych odmian z "Dwarf tomato project".

    http://www.victoryseeds.com/tomato_dwarf.html
  • @
    Ktoś tak bardzo rozsierdził sie nad zawartymi w tej notce tezami, że z wściekłości w ciągu dwóch minut wlepił mi pały także pod czterema wcześniejszymi tekstami. Jeśli miałoby to pomóc, to proszę się nie krępować także i w przyszłości. Mieliśmy w rodzinie osobe o bardzo cholerycznym usposobieniu, która łatwo wpadała we wściekłość i wtedy tłukła talerze i rzucała mięsem. Ale zaraz potem przechodziło i znów szło jakos obok niej żyć, choc powtarzalność tych cykli była męcząca. W każdym razie informuję, że do takich reakcji jestem nawykły i nie chowam urazy, a nawet teraz piszę to z usmiechem. Ludzie powinni sie lubić mimo wszystko.
    Pozdrawiam BJ
  • ?!
    "Podobnie jest z GMO.
    Nie zdarzyło się jeszcze, żeby komukolwiek GMO zaszkodziło (...) "


    >>> tak, a to ?

    http://wolnemedia.net/obrazki/gmo-badania.jpg
  • Autor
    "Np. niektóre owady potrafią wprowadzić swoje geny do liści pewnych roślin, by zmusić je do wyprodukowania domku dla tego owada (galasówki na liściach). Galasówki powstają z tkanek rośliny, ale pod dyktando informacji genetycznej pochodzącej z owada. Dzisiaj, podpatrując przyrodę, człowiek nauczył się robić to samo. Przenosi geny z jednego organizmu do drugiego, z pominięciem drogi płciowej".

    Owszem, tak to działa.
    Problem że na niekorzyść człowieka.
    Bajką jest, że substancje z pokarmu dostają się do organizmu człowieka tylko w cyklu pokarmowym.
    Każde bowiem uszkodzenie tego układu - a tego przyczyn jest mnóstwo - zwłaszcza chodzi o uszkodzenia jelit powoduje że dostają się do do organizmu fragmenty zawierające kompletne żywe łańcuchy genetyczne obce z którym organizm nie może sobie poradzić.
    To funkcjonuje jak wspomniana galasówka, czy rak, czy też bakteria wytwarzająca swoje produkty biotechnologiczne, ale dla człowieka zabójcze.
    Pewnie teoretycznie nauka byłaby w stanie walczyć z każdym z tych problemów - problem, że nie ma szans nadażyć za ilością problemów.

    Poza tym zbrodnią jest, że to są wszystko zbrodnicze eksperymenty powodujące zmiany nieodwracalne - tak dla ludzkości jak dla natury.

    Biblia tu jasno pisze, że każda taka roślina musi być palona.
    Z pewnością dotyczy to i wszystkich GMO organizmów zwierzęcych.

    A co do praktyki stosowania już hybryd ludzko-zwierzęcych to jest tego dużo, a nawet polskie prawodawstwo zmodyfikowano już pod te zbrodnicze, nieludzkie eksperymenty.
    Ciekawostką tu jest że Chińczycy wyprodukowali krowę z genami ludzkimi i mają stąd produkcję mleka kobiecego w dużych ilościach. Pewnie i mięso z tych "krów" jadają.
    W Szwecji producent wieprzowiny wykorzystuje świnie genetycznie zmodyfikowane do produkcji ludzkich organów do przeszczepów, a mięso oddaje do supermarketów.
  • 1* - NIE DLA GMO!
    "Przytaczam trzeźwy i kompetentny tekst genetyka roślin, prof. Macieja Giertycha sprzed ponad 20 lat przeciwko panikarzom w sprawie GMO."

    Pozwolę sobie zauważyć, że w ciągu tych 20 lat ilość badań i poszlak wskazujących,że organizmy transgeniczne stanowią zagrożenie dla zdrowia człowieka jak i nieobliczalne zagrożenie dla całego ekosystemu zdecydowanie wzrosła..
    Trzeba wiedzieć, że 80 % roślin modyfikowanych genetycznie, takich jak – kukurydza i soja ma nazwę „Roundup Ready” – „Gotowe dla Roundapu”. Rośliny te są zmodyfikowane genetycznie w taki sposób, by mogły przetrwać mimo wchłonięcia toksycznego Roundapu...

    W temacie GMO polecam:
    http://gmo.net.pl/prof-seralini-odslania-szokujaca-prawde-na-temat-gmo/

    https://www.youtube.com/watch?v=ExH5i8tD2yM&list=UUv9wKjBogC5AVG54s_Imn0A&index=33

    http://www.ekologia.pl/srodowisko/ochrona-srodowiska/gmo-w-polsce-czy-w-polsce-uprawiane-sa-rosliny-genetycznie-modyfikowane,15499.html

    ...no i oczywiście takie klasyki jak..
    Świat według Monsanto - film obowiązkowy
  • @Bogusław Jeznach 18:24:44
    a może pałowanie to jego/jej hobby
    5*
    pzdr.
  • Ach te rzeczowe i fachowe poglądy
    A pamiętacie opiewany przez naukowców za skuteczność i brak szkodliwości dla stałocieplnych DDT. Poczekamy zobaczymy . Zycie człowieka krótkie jest, życie społeczeństw i państw znacznie dłuższe stać nas na przeczekanie tego półwiecza
  • @javox 13:41:15
    /kto wie czy w końcowym efekcie nie depopulacyjną rolę GMO/
    /Rosja nie bez przyczyny nie wpuściła do siebie GMO/
    Obydwa argumenty sa ważne i oba uwzględniam, ale przyjmuję, że dotycza one zwyrodniałej fazy stosowania GMO po zawłaszczeniu technologii przez Monsanto i podobne firmy co i ja potępiam Ja bronię tej wersji GMO, która spowodowała Zieloną Rewolucję i uratowała np. Indie od głodu. Piszę o tym w następnym artykule. Czy z tego – tzn. z krótszej słomy i większych kłosów – też trzeba zrezygnować?
  • wystarczylo by wiatr poniosl zmodyfikowany pyl np. kukurydzy na czjes pole i rolnik juz mial duuuze klopoty
    Duzym problemem z uprawami GMO sa prawa autorskie jej wynalazcow.Kilka lat temu w samych USA Monsanto "zalatwilo" czyli doprowadzil do bankructwa okolo 150 000 rolnikow sie naturalna hodowla roslin.
  • @
    Od 2006 roku Amerykanie zaczęli uprawiać genetycznie zmodyfikowany ryż, który zawiera geny ludzkiej wątroby. Kupuję tylko ryż oznaczony na opakowaniu "Non-GMO".

    https://www.nongmoproject.org/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930