Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Bękart brytyjskiego imperializmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Arminius, żydoznawca z portalu ‘Racjonalista’ odsłania kolejne kulisy syjonizmu:

 

 

 

Włodzimierz Żabotyński, zwany "żydowskim duce", lider syjonizmu-rewizjonizmu, czyli faszystowskiego skrzydła ruchu syjonistycznego (podlegał mu Betar - największa organizacja faszystowska w II RP), przyjaciel Mussoliniego - w 1923 r. tak pisał o kwestii  palestyńskiej w książce "The Iron wall":

 "Nie możemy zaoferować żadnej należytej kompensacji palestyńskim Arabom w zamian za Palestynę. I w związku z tym nie ma żadnego prawdopodobieństwa zawarcia jakiegokolwiek dobrowolnego porozumienia w tej kwesti. Tak więc ci, którzy uważają zawarcie takiego układu za warunek sine qua non syjonizmu, mogą z powodzeniem powiedzieć "stop" i porzucić ideę syjonizmu. Kolonizacja syjonistyczna musi albo się zatrzymać albo zabezpieczyć w jakiś inny sposób swój rozwój. Co oznacza, iż będzie mogła nadal się rozwijać tylko pod osłoną siły, która jest niezależna od miejscowej populacji - pod osłoną muru z żelaza, którego autochtoniczna populacja nie będzie mogła przełamać. I to jest nasza arabska polityka, nie to co powinno być, tylko co w rzeczywistości ma miejsce - czy chcemy tego czy nie. Po cóż w przeciwnym wypadku potrzebna byłaby nam Deklaracja Balfoura lub Mandat Brytyjski? Ich ważność dla nas polega na tym, iż zewnętrzna potęga (tzn. Wielka Brytania - Arminius) podjęła się stworzyć w kraju takie warunki, że gdyby lokalna populacja zechciała wystąpić przeciwko naszej (syjonistycznej - Arminius) robocie - byłoby to niemożliwe. I dlatego my wszyscy (syjoniści - Arminius) żądamy co dzień, żeby owa zewnętrzna potęga realizowała swoje zadanie dynamicznie i z ochotą. W tej kwesti nie ma między nami różnicy, między "militarystami" i "wegetarianami". Z tym wyjątkiem, iż ci pierwsi chcieliby aby ów żelazny mur stanowili żołnierze żydowscy, a ci drudzy, żeby składał się on z żołnierzy brytyjskich. Wszyscy żądamy, aby był żelazny mur. I zarazem psujemy swój własny interes nieustannie wspominając o "porozumieniu" - co oznacza, iż mówimy władzom Mandatu Brytyjskiego, iż ważną rzeczą są debaty, a nie żelazny mur. Pusta retoryka tego rodzaju jest niebezpieczna. I dlatego też jest nie tylko przjemnością, ale także obowiązkiem zdyskredytować ją i pokazać, że jest zarówno nierealna jak i nieuczciwa".

("We cannot offer any adequate compensation to the Palestinian Arabs in return for Palestine. And therefore, there is no likelihood of any voluntary agreement being reached. So that all those who regard such an agreement as a condition sine qua non for Zionism may as well say "non" and withdraw from Zionism. Zionist colonisation must either stop, or else pive population. Which means that it can proceed and develop only under the protection of a power that is independent of the native population - behind an iron wall, which the native population cannot breach. That is our Arab policy; not what we should be, but what it actually is, whether we admit it or not. What need, otherwise, of the Balfour Declaration? Or of the Mandate? Their value to us is that outside Power has undertaken to create in the country such conditions of administration and security that if the native population should desire to hinder our work, they will find it impossible. And we are all of us ,without any exception, demanding day after day that this outside Power, should carry out this task vigorously and with determination. In this matter there is no difference between our "militarists" and our "vegetarians". Except that the first prefer that the iron wall should consist of Jewish soldiers, and the others are content that they should be British. We all demand that there should be an iron wall. Yet we keep spoiling our own case, by talking about "agreement" which means telling the Mandatory Government that the important thing is not the iron wall, but discussions. Empty rhetoric of this kind is dangerous. And that is why itis not only a pleasure but a duty to discredit it and to demonstrate that it is both fantastic and dishonest".)

 

Wyszło szydło z wora - pokazało łeb potwora. Ale przynajmniej potwór jest weredyczny a nie obłudny jak hasbarowcy dzisiejszej doby. Cytat jak wyżej jest wielce interesujący z paru względów.

Primo, stanowi dowód na to, iż najbardziej zażarci syjoniści doby pionierskiej nie wzbraniali się używać słowa "Palestyna" - czego w żadnym wypadku nie można powiedzieć o współczesnych syjonistach. Secundo, passus jak wyżej jest jednym krzyczącym potwierdzeniem, iż Izrael powstał w formule sensu stricto kolonialnej, co dosadnie wyraził W. Churchill stwierdzając, iż jest to państwo "bękartem brytyjskiego imperializmu". Tertio - Żabotyński był sui generis wizjonerem dywagując na temat "muru z żelaza", mającego odgradzać Plaestyńczyków od kolonistów żydowskich. Takowy mur obecnie istnieje obecnie w swej całej glorii i chwale, jednakże pełni hipokryzji syjoniści doby współczesnej - w przeciwieństwie do Żabotynskiego - nie zwą go "murem" tylko "security barrier". Po czwarte i ostatnie - passus jak wyżej jednoznacznie rozprawia sie z kłamliwym sloganem propagandowym współczesnych syjonistów, głoszących o Palestynie jako o "ziemi bez ludzi dla ludzi bez ziemi".

 

KOMENTARZE

  • No i mamy to co mamy
    Pół wieku "negocjacji" z "terrorystami"
  • I kto to powiedział!
    "....jest to państwo bękartem brytyjskiego imperializmu".

    Powiedział to najpodlejszy bękart brytyjskiego imperializmu!
  • Dopiero Anders w roli stalinowskiego Mojżesza dla kandydatów z ZSRR na palesrtyńskich nowohebrajczyków stanął na wysokości zadan
    Zdobył uznanie i życzliwość Berii i Stalina już w Łubiance i pogłębił je oskarżając gen Bora Komorowskiego o zbrodnie wojenne i ludobójstwo (jako dowódcę powstania warszawskiego i przeszkodę do stanowiska polskiego Wodza Naczelnego ) w liście do ppłk. Dorotycza ps "Hańcza", który wbrew jego rozkazom dysponował w imieniu Rządu RP i gen Tatara jako "komitetu Trzech" niewykorzystanymi 8 milionami $ z 12 wymolestowanych od Rosevelta na działalność AK (przez Mikołajczyka i gen Tatara, którzy chcieli 1090 milionów mimo, że AK nie działała w sferze wpływów Rosevelta). Gen Andersowi udało się przechwycić ponad 1 milion $ ukrytych przed nim przez ppłk. "Hańczę" (oskarżony o nielegalne wg den Andersa konszachty z reżimem warszawskim zostal zatrzymany do wyjaśnienia, którym było znalezienie go jako samobójcy)w klasztorze i wykorzystać je międy inn na zakup nieruchomości w Palestynie, Hiszpanii, Włoszech i Francji, z których dochodów patronował nawet Kulturze Giedroycia

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31