Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 15 maja 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1035). Zapraszam na serwis informacji i komentarzy ze świata.

 

* W Pekinie zakończyło się dwudniowe Forum pn.„Jeden Pas, Jedna Droga” będące zaproszeniem 30 krajów do partnerstwa z Chinami w budowie Nowego Jedwabnego Szlaku  i nowego porządku gospodarczego. Drugie skrzypce na Forum grała Rosja, a Putin przemówił na otwarciu zaraz po Xi.   W Forum w Pekinie  wzięły udział także Turcja, Iran i Pakistan, ale nie było tam Indii.  W kuluarach Forum doszło do wielu ważnych spotkań dwustronnych , w czym najbardziej aktywne były Chiny i Rosja. Putin najwięcej uwagi poświęcił spotkaniu z prezydentem Turcji Erdoganem, a także z prezydentem Czech Zemanem i premierem Grecji Tsiprasem, co obserwatorzy interpretują jako znak przechodzenia tych krajów „na wschodnią stronę”. Putin zaprosił światowych przywódców do udziału w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu (czerwiec) i we Wschodnim Forum Ekonomicznym we Władywostoku (wrzesień). Polska premier Beata Szydło, która wzięła udział w obradach, nie przejawiła szczególnej aktywności.

 

* Rosja i Chiny muszą przywrócić wielkość obrotu handlowego, powiedział prezydent Rosji Władimir Putin na konferencji prasowej po forum „Jeden Pas - Jedna Droga”. „Musimy przywrócić wielkość obrotu handlowego, który w ostatnim czasie nieco spadł. Chociaż wyniki ostatniego roku już pozytywnie nas nastrajają — wzrost o 4%. A w ciągu pierwszych dwóch-trzech miesięcy tego roku — wzrost już o ponad 30%, bliżej 40%” — powiedział  Putin. „Ponieważ te wartości są wyrażone w ekwiwalencie pieniężnym, mają znaczenie, ale w rzeczywistości nie są najważniejsze. Najważniejszą rzeczą jest to, że nawet w ostatnich latach, kiedy mówiliśmy o pewnym spadku w naszych stosunkach handlowych, fizyczna wielkość praktycznie zachowała się, a nawet w pewnych aspektach wzrosła”- powiedział Putin. Według niego dla Rosji ważniejsza jest struktura handlu. „I tu idziemy w dobrym kierunku. Bo dostawy na chiński rynek naszych maszyn i instalacji, produktów rolnych gwałtownie wzrosły. Ta struktura pozytywnie się zmienia w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat, a to nas nie może nie cieszyć” — powiedział prezydent. Ponadto jako rozwijające się sektory współpracy Putin wymienił kosmos i lotnictwo.

 

* Chiny nie mogą wchłonąć rosyjskiej gospodarki - powiedział w poniedziałek prezydent Władimir Putin na konferencji prasowej poświęconej wynikom forum dyskusyjnego „Jeden Pas, Jedna Droga".  „Nie jesteśmy z tych, którzy się boją, a działania Pekinu nie mają tego celu" — powiedział Putin w Pekinie. Moskwa chce i zamierza pogłębiać współpracę z Chinami. „Z powodzeniem współpracujemyw kosmosie i mamy wszelkie szanse ku temu, żeby tę współpracę rozwijać. Na porządku dziennym są dostawy do Chin naszych silników rakietowych" — dodał Putin. Pod koniec marca wicepremier Dmitrij Rogozin oświadczył, że wzmocnienie kontaktów handlowych z ChRL pozostaje dla Rosji niezachwianym priorytetem. Rogozin podkreślił, że Moskwa jest zadowolona z rozwoju współpracy z Pekinem.

 

* Prezydent Władimir Putin zatwierdził strategię bezpieczeństwa gospodarczego Rosji na okres do 2030 roku. Wśród głównych zagrożeń wymieniono środki dyskryminacyjne wobec kluczowych sektorów gospodarki, ograniczenie dostępu do zagranicznych zasobów finansowych i nowoczesnych technologii, zwiększenie się potencjału konfliktu w obszarach interesów gospodarczych kraju i w pobliżu jego granic, a także zwiększenie wahań koniunktury światowych towarowych i finansowych rynków, zmiana struktury globalnego popytu na zasoby energetyczne, wyczerpanie eksportowo-surowcowego modelu rozwoju gospodarczego i uszczuplenie bazy zasobów sfery paliw i surowców. Strategia ma na celu uniknięcie zjawisk kryzysowych w sferach surowcowej, produkcyjnej, naukowo-technologicznej i finansowej, a także zapobiec spadkowi jakości życia obywateli. Ponadto przewiduje doskonalenie mechanizmu reagowania w przypadku zachodnich sankcji. Na bazie dokumentu zostanie ukształtowana państwowa polityka zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego na szczeblach federalnym, regionalnym, lokalnym i sektorowym. Rządowi zlecono w ciągu trzech miesięcy opracowanie środków o charakterze organizacyjnym, normatywno-prawnym i metodycznym niezbędnych do realizacji strategii. Ponadto gabinet ministrów powinien ocenić stan bezpieczeństwa gospodarczego, zapewnić monitorowanie sytuacji i coroczne sprawozdania głowie państwa na temat środków w celu jego wzmocnienia. Co sześć lat strategia będzie korygowana.

 

* Ponad trzy czwarte Amerykanów (78%) opowiada się za powołaniem niezależnej komisji lub prokuratora specjalnego w celu przeprowadzenia śledztwa w sprawie „ingerencji Rosji" w wybory prezydenckie w USA - wskazują wyniki sondażu opinii publicznej przeprowadzonego przez telewizję NBC и Wall Street Journal.  Wyniki badania pokazują, że jedynie 15% ankietowanych powierzyłoby to zadanie Kongresowi Stanów Zjednoczonych, obie izby którego prowadzą takie śledztwo. Przy czym około 40% Amerykanów wierzy, że najwyższy organ władzy ustawodawczej USA przeprowadzi uczciwe i obiektywne dochodzenie. W kwestii FBI taką opinię podziela 65%. Sondaż został przeprowadzony po tym, jak 9 maja prezydent Donald Trump zwolnił dyrektora FBI Jamesa Comeya, który prowadził śledztwo w sprawie „rosyjskiego śladu" w wyborach. Około 46% respondentów, w tym 74% Demokratów uważa, że zwolnienie Comeya jest związane z chęcią Trumpa spowolnienia tego śledztwa.  Około 38% Amerykanów, w tym dwie trzecie Republikanów, odwrotnie podziela opinię, że zwolnienie jest związane z ubiegłorocznym śledztwem przeciwko sekretarz stanu Hillary Clinton. Wcześniej za powołaniem specjalnej komisji lub prokuratora specjalnego opowiadali się niektórzy amerykańscy politycy. Jednak na razie ani Kongres, ani Biały Dom nie podjął takiej decyzji. Comey prowadził śledztwo przeciwko Trumpowi w związku z domniemanymi „kontaktami z Rosją", których istnieniu zaprzecza zarówno Biały Dom, jak i Kreml. Jednocześnie rywalka Trumpa Hillary Clinton także zarzucała Comeyowi przyczynienie się do jej porażki: poinformował o wszczęciu nowego śledztwa przeciwko niej dziesięć dni przed wyborami.  

 

* Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozumie, że działania byłego szefa państwa Baracka Obamy w stosunku do własności dyplomatycznej Rosji w USA były niezgodne z prawem, powiedział w środę minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. "Wydaje mi się, że wszyscy rozumieją, w tym i w administracji Donalda Trumpa, że to niezgodne z prawem działania. Jak powiedział prezydent Putin, kiedy Barack Obama ogłosił te działania, my mamy pełne prawo odpowiedzieć wzajemnością. Amerykaie wiedzą, jaka to będzie wzajemność, jeśli do tego dojdzie, ale na razie postanowiliśmy nie odpowiadać — dlatego, że jak wyjaśnił Władimir Putin, nie chcemy pozwolić na to, aby manipulowali nami ci, którzy chcą doprowadzić nasze stosunki o punktu, z którego nie będzie odwrotu" — powiedział Ławrow na konferencji prasowej.    "Mam nadzieję, że uda nam się tę sytuację rozwiązać bez pogorszenia naszych stosunków" — dodał minister.    Ławrow nazwał również wymysłem informacje mediów o tym, że Rosja rzekomo wpływa na wewnętrzną politykę USA. To stwarza niedobrą atmosferę.    "Co dotyczy rozmów i hałasu, który podnosi się wokół naszych stosunków, wokół wymysłów, jakoby my kierujemy polityką wewnętrzną, to oczywiście obserwujemy tę zupełnie nienormalną atmosferę, w której rozwijają się nasze stosunki. Wydaje mi się, że to po prostu poniżające dla narodu amerykańskiego, słuchać, że polityką krajową USA kieruje Rosja. Jak wielki naród i wielkie państwo może myśleć takimi kategoriami? Uważam, że politycy przynieśli wiele złego dla politycznego systemu USA, kiedy próbowali przedstawić, że ktoś z zewnątrz kieruje Ameryką" — powiedział Ławrow.    

 

* Republikański senator Lindsey Graham uznał za konieczne ukaranie Rosji za to, że stanowi „zagrożenie dla amerykańskiej demokracji". Amerykański senator jest przekonany „na tysiąc procentów", że rosyjskie służby specjalne włamały się do poczty szefa sztabu wyborczego Hillary Clinton Johna Podesty i do serwerów Partii Demokratycznej, a także „zrodzili chaos" w USA. „Uważam, że dopóty będziemy podzieleni, dopóki nie ukarzemy Rosji" — zaznaczył Graham. Amerykański senator podkreślił, że choć hakerom nie udało się wpłynąć na wynik wyborów, to „mocno się o to starali", w związku z czym nie należy pozostawiać bez odpowiedzi „działań ubocznych".  Lindsey Graham poinformował, że przygotował nowy projekt sankcji przeciwko Rosji, „poparty przez obydwie partie", i że zamierza teraz przedstawić go prezydentowi.

 

* We Francji zaprzysiężono Emmanuela Macrona na ósmego prezydenta V Republiki. Ceremonia przekazania władzy rozpoczęła się 14 maja o godzinie 10:00. Hollande opuścił Pałac Elizejski po godzinie od przybycia swojego następcy, choć na ich spotkanie początkowo przeznaczono jedynie 25 minut. W pierwszym komunikacie po zaprzysiężeniu Pałac Elizejski potwierdził informację o zbliżającej się wizycie Emmanuela Macrona w Berlinie.   „Prezydent Francji Emmanuel Macron w poniedziałek 15 maja 2017 roku pojedzie do  Berlina, gdzie spotka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel”. Spotkanie odbędzie się o godzinie 17:30 czasu lokalnego.

 

* Pierwszą zagraniczną wizytę prezydent Francji Emmanuel Macron złożył w Berlinie. W niedzielę Macron oficjalnie objął urząd prezydenta. Już następnego dnia udał się na spotkanie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Wszystko wskazuje na to, że na tym etapie dla Emmanuela Macrona zachowanie UE i poprawa koordynacji z przywódczynią Niemiec jest zadaniem nr 1. Politolog Władimir Kiriejew uważa, że po jego wprowadzeniu się do Pałacu Elizejskiego znaczenie tematu Ukrainy i normandzkiego formatu w europejskiej polityce nie zmniejszy się, aczkolwiek linia może nieco się zmienić.  Europejscy politycy, w tym Macron będą realizować politykę presji na prezydenta Petra Poroszenkę i europejskie władze, aby zaprowadzić rozejm na południowym wschodzie Ukrainy i w ogóle zmniejszyć napięcia w ukraińskim społeczeństwie. Jednak to, że będą nadal rozpatrywać Ukrainę jako swoją peryferyjną przestrzeń potrzebną do nacisku politycznego na Rosję, jest nieuchronne. Innymi słowy, w europejskiej polityce w kwestii Ukrainy będą obecne dwa aspekty: mniej poparcia dla agresywnych wypowiedzi Poroszenki i ukraińskich nacjonalistów z jednoczesnym zachowaniem znaczenia Ukrainy w polityce zagranicznej UE. Myślę, że wymogi wobec Kijowa odnośnie realizacji mińskich porozumień zostaną zaostrzone. To nieuchronna sytuacja, ogólna zarysowująca się tendencja. Macron jest dość rozważną osobą i będzie działać odważniej w tym kierunku. Sądzę, że między innymi Macron będzie wywierać presję na ukraińską politykę i sprzyjać rozejmowi — podkreślił politolog. 

 

* Prezydent Francji Emmanuel Macron mianował premierem kraju mera Hawru, 46-letniego Édouarda Philippe'a. W najbliższym czasie Philippe powoła gabinet ministrów. Prezydent Francji Emmanuel Macron oficjalnie przejął władzę 14 maja, zmieniając Francois Hollande'a. Brytyjska gazeta Express zauważa, że mianując premierem przedstawiciela prawicy, Macron stara się zapewnić centrystom prowadzące pozycje przed lipcowymi wyborami parlamentarnymi. Mer Hawru znany jest w szczególności ze swoich słów na temat Brexitu. Jego zdaniem, Wielka Brytania pożałuje referendum, na którym większość obywateli opowiedziała się za wyjściem z Unii Europejskiej. Nowy premier oświadczył ponadto, że Unii Europejskiej grozi okres niestabilności i wezwał do podjęcia działań w interesie bezpieczeństwa krajów unijnych.  Philippe urodził się w 1970 roku w Rouan, ukończył Instytut Badań Politycznych w Paryżu i Narodową Szkołę Administracji. Pierwotnie wstąpił do Partii Socjalistycznej, ale potem jego poglądy ewoluowały w kierunku prawicowym, i ostatecznie przystał do Republikanów. W październiku 2010 roku został merem Hawru. Jak piszą media, w czasie partyjnych prawyborów Philippe popierał Alaina Juppe, ale kiedy kandydatem z ramienia partii został Franois Fillon, Philippe przeszedł do jego sztabu wyborczego. Po tym jak wokół Fillona rozgorzał skandal korupcyjny, Philippe zdystansowal się od byłego premiera.

 

* Jeśli liczba urodzeń i zgonów na Łotwie utrzyma się na obecnym poziomie, łotewskie społeczeństwo może wymrzeć za 100 lat. Taką prognozę przedstawił demograf, szef ryskiego biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (MOS) Ilmārs Mežs. „Z każdym kolejnym pokoleniem zmniejsza się liczba Łotyszy. „Jeśli w każdej rodzinie będzie co najmniej dwoje, a jeszcze lepiej troje dzieci, to liczba Łotyszy pozostanie na tym samym poziomie nawet za 100 lat" — podkreślił demograf. 6 maja inny łotewski demograf powiedział, że Republika Łotewska trafiła do pierwszej dziesiątki pod względem tempa spadku liczby ludności. Łotewskie społeczeństwo kurczy się z każdym rokiem o jeden procent ogółu  Łotyszy. W kwietniu Mežs wyraził opinię, że większość Łotyszy, którzy wyemigrowali w kraju, nie wróci już na ojczyznę.Łotewskie społeczeństwo liczy ok. 1,9 mln osób.

 

* Czechy w ślad za Polską i Węgrami znalazły się pod lupą Parlamentu Europejskiego. 18 maja Komitet Parlamentu Europejskiego ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych zbada sytuację wokół wicepremiera, ministra finansów Republiki Czeskiej Andrieja Babiša, który znalazł się w centrum kryzysu politycznego, który przekształcił się w żądanie dymisji rządu i prezydenta kraju. W porządku posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego 1 czerwca jest temat ryzyka politycznego nadużycia czeskich mediów ściśle związany z samym A. Babišem. Czeski eurodeputowany Jiří Maštálka lekceważy te usiłowania: „Nie oczekuję niczego poważnego, będzie zwykła «gadanina» jak ma to miejsce w przypadku debaty na temat polityki krajowej oraz ustawy o edukacji na Węgrzech, o kryzysie konstytucyjnym w Polsce, o sytuacji krajów arabskich itd. Po żywej i emocjonalnej dyskusji zostanie wydane zalecenie dla Republiki Czeskiej o tym, że sytuację należy uregulować. Decyzja będzie miała czysto doradczy, informujący charakter i nie będzie miała na nic realnego wpływu. Parlament Europejski w nieskończoność omawia, czego nie można, ale z jakiegoś powodu pozostaje z dala od gorących tematów, takich jak na przykład dochodzenie w sprawie tragicznych wydarzeń w Odessie, czy walki w Kijowie na Chreszczatyku. Krótko mówiąc, uważam, że czas spędzony na dyskusję o czeskich sprawach przez europejskich deputowanych zostanie zmarnowany. Co jest powodem obecnego kryzysu w Republice Czeskiej, który niektórzy nazywają „politycznym”, a niektórzy „rządowym”?Wszystko to jest rządowym, konstytucyjnym kryzysem, jak również roszczenia wobec Andrieja Babiša mają historię i ciągną się od dłuższego czasu. Ale nie było możliwości jakiegoś realnego kroku. Teraz zaś sytuacja uległa pogorszeniu i wszystko będzie zależeć od decyzji prezydenta Zemana, od tego, co zrobi minister Babiš. Jakoś jestem przekonany, że wszystko dobrze się skończy. Aż do jesieni…. A jesienią, kiedy odbędą się wybory parlamentarne, można spodziewać się prawdziwych, fundamentalnych zmian. W końcu te polityczne starcia, których​​teraz jesteśmyświadkami, sąpoczątkiem kampanii wyborczej. Wszyscy wiedzą, kto kogo chce odsunąćprzed wyborami od sceny politycznej. „Wszystko to byłoby śmieszne, gdyby nie było tak smutne…”

 

* Spotkania z Putinem to element kampanii wyborczej Zemana.  Spotkanie prezydentów Rosji i Czech ma duże znaczenie nie tylko dla rozwoju kontaktów czesko-rosyjskich, ale również dla osłabienia napięć na linii Rosja-Zachód. Chociaż w samych Czechach wielu polityków nieprzychylnie patrzy na „zbyt ścisłe" stosunki Zemana z Rosją, co może negatywnie odbić się na notowaniach obecnego prezydenta, fakt pozostaje faktem: Czechy wznawiają i zwiększają aktywność na wschodnim kierunku w sferze gospodarki i polityki i robią to w powodzeniem.  Między innymi Moskwa przygotowuje się do wizyty prezydenta Czech już w listopadzie bieżącego roku. Oprócz Moskwy czeski prezydent planuje złożenie wizyty w Jekaterynburgu i Tatarstanie, jednak dokładnej daty wizyty nie podał. Powinniśmy się skupić na rozwoju konkretnych kontaktów między Rosją i Czechami — oznajmił Zeman w rozmowie z Putinem, która odbywała się w języku rosyjskim.

 

* Sztab Generalny tureckich sił zbrojnych planuje utworzyć bazę wojskową w rejonie Al-Bab, na północy Syrii - powiedział turecki wicepremier Veysi Kaynak. 24 sierpnia ubiegłego roku turecka armia rozpoczęła operację „Tarcza Eufratu" przeciwko terrorystom „Państwa Islamskiego", w ramach której wraz z syryjską opozycją opanowała przygraniczny Dżarablus na północy Syrii, a także Al-Bab. Pod koniec marca premier Turcji Binali Yildirim poinformował o jej pomyślnym zakończeniu, dodając, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa państwa Ankara nie wyklucza nowej operacji. „Dysponujemy już jedną bazą w rejonie Çobanbey (rejon w północnej części Syrii na granicy z Turcją). Nasz sztab generalny planuje utworzenie nowej bazy wojskowej w rejonie strategicznego wzgórza Akil, położonego na zachód od Al-Bab, gdzie toczyły się najzaciętsze walki z PI. Wspólnota międzynarodowa została już poinformowana" — oświadczył Kaynak w wywiadzie dla gazety Hurriyet. Turecki wicepremier dodał, że turecki kontyngent wojskowy w Syrii został zredukowany do 1,5 tys. żołnierzy (pierwotnie liczył 8 tys.).

 

* Damaszek jest gotowy do konstruktywnej pracy nad czterema kategoriami zagadnień i ich równoczesnego omawiania w Genewie - oświadczył dziennikarzom zastępca specjalnego wysłannika ONZ ds. Syrii Ezzeldin Ramzy po swojej wizycie w Syrii. Podczas mojej wizyty w Damaszku potwierdziliśmy, że na program pracy składa się dyskusja na temat czterech „koszy" i równoległy postęp w pracy nad nimi. Poza tym wcześniej oświadczaliśmy, że możemy zaktywizować pracę nad jednym lub dwoma poszczególnymi „koszami". Damaszek nie miał nic przeciwko temu — powiedział. Według niego Damaszek oznajmił, że „będzie konstruktywnie pracować nad wszystkimi propozycjami, które przedstawimy". Nie ma powodów, by w tą wątpić. Myślę, że zobaczymy to, kiedy spotkamy się z nimi jutro — powiedział Ramzy. W niedzielę Ramzy złożył krótką wizytę w Damaszku, gdzie przeprowadził rozmowy z szefem MSZ Syrii Walidem al-Mu'allimem. Cztery „kosze" uzgodnione przez uczestników genewskich dyskusji obejmują temat nowej konstytucji, wyborów w Syrii, rządów oraz walki z terroryzmem.

* Rosyjskie systemy obrony przeciwrakietowej na Dalekim Wschodzie postawiono w stan podwyższonej gotowości w związku z północnokoreańską próbą rakietową – powiedział w rozmowie z RIA Novosti szef Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Wiktor Ozierow. Rosja jest świadoma tego, że nie jest celem tych rakiet, ale musi się zabezpieczyć przed ewentualnymi incydentami – dodał. Korea Północna wystrzeliła w niedzielę rano, czasu lokalnego, niezidentyfikowany pocisk, który przeleciał około 700 km i spadł do Morza Japońskiego – informuje agencja Reuters, powołując się na sztab generalny armii Korei Południowej. Tymczasem agencja Yonhap twierdzi, że był to pocisk balistyczny. Pocisk wystrzelono z bazy wojskowej w Kusong, w prowincji Pjongan Północny, położonej na północny zachód od Pjongjangu. Od początku tego roku Korea Północna dokonała już dwóch prób nuklearnych i 12 testów rakietowych. 

 

* Biały Dom poinformował, że prezydent USA Donald Trump zaznajomił się ze szczegółami dotyczącymi odpalenia przez Koreę Północną pocisku balistycznego. Zdaniem Trumpa Rosja musi być „niezadowolona” z kolejnej północnokoreańskiej próby rakietowej. Rzecznik Białego Domu Sean Spicer powiedział, że niezadowolenie Rosji może — według prezydenta — wynikać z tego, iż północnokoreański pocisk spadł w pobliżu rosyjskiej granicy.  Prezydent został poinformowany o bieżącej próbie rakietowej Korei Północnej. W związku z tym, że pocisk był tak blisko terytorium Rosji —  faktycznie bliżej Rosji niż Japonii – prezydent nie wyobraża sobie, aby Rosja była zadowolona – powiedział Spicer. Wcześniej Biały Dom nie wspominał o Rosji w kontekście północnokoreańskich prób rakietowych.

 

* Również prezydent Rosji Władimir Putin i przewodniczący ChRL Xi Jinping szczegółowo omówili eskalację napięcia na Półwyspie Koreańskim, wyrażając zaniepokojenie m.in. z powodu bieżącej próby rakietowej Korei Północnej – poinformował w niedzielę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. W Pekinie w dniach 14-15 maja odbywa się szczyt „Jeden Pas, Jedna Droga”, w którym uczestniczą przywódcy 29 państw, w tym rosyjski prezydent Władimir Putin. Dość szczegółowo rozmawiali o sytuacji na Półwyspie Koreańskim. (Politycy) są zaniepokojeni tym, jak rozwija się ta sytuacja i jak rośnie napięcie – powiedział Pieskow. Jak dodał, politycy poruszyli też temat północnokoreańskich prób rakietowych. Pieskow zaznaczył, że rozmowa była bardzo wyczerpująca i treściwa.

 

* Deputowany do ukraińskiej  Rady Najwyższej Siergiej Taruta oświadczył, że na Ukrainie ukształtowała się sytuacja przedrewolucyjna. „Istnieje model matematyczny oceny ryzyka protestów społecznych. Prawdopodobieństwo wybuchu protestów na Ukrainie wynosi dziś 95 w skali od 0 do 100. Badania poziomu depresji w społeczeństwie również pokazują, że ukształtowała się sytuacja przedrewolucyjna. Ukraińcy zdolni do pracy wyjeżdżają za granicę. I oni nie emigrują z kraju — oni się z niego ewakuują" — powiedział Taruta. 22 lutego, w czasie marszu w rocznicę Majdanu, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy, dowódca pułku Gwardii Narodowej „Azow" Andrij Biłećkyj zaapelował o zniesienie istniejącej w kraju władzy. Biłećkyj wezwał też do tego, by nie dopuścić do wzrostu taryf usług komunalnych i do zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją.

 

* Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka oświadczył, że mieszkańcy Ukrainy jadą na Białoruś za ratunkiem przed ruiną. O tym powiedział podczas konferencji prasowej we wtorek 9 maja, poinformowano na oficjalnej stronie internetowej głowy państwa.  „Ważne jest, z jakim nastrojem i skąd jedzie dana osoba. Do nas przyjechali Ukraińcy. Oni przyjechali ze względu na to, że zniszczyliśmy ich dom? Nie. Przyjechali, aby ratować siebie i swoje rodziny. Uciekają od tych rozruchów, które mają miejsce we wschodniej Ukrainie. I jadą do nas po ratunek jak do ludzi, którzy powinni im pomóc. Oto ich nastrój”- powiedział  Łukaszenka. Według niego imigranci z Bliskiego Wschodu jadą do zachodnich krajów „w celu zemsty”, albo aby znaleźć pracę. Łukaszenka zaznaczył, że Zachód zmusza ich do wyjazdu „za chlebem”.

 

* Deputowana Rady Najwyższej Nadija Sawczenko poprosiła prezydenta elekta Francji Emmanuela Macrona o zaostrzenie sankcji przeciwko Rosji. Polityk poinformowała o tym na swoim koncie na Facebooku, załączając kopię listu. „Zwracam się do Pana z prośbą o zachowanie a nawet zaostrzenie sankcji przeciwko Rosji, ponieważ ten kraj rozumie tylko siłę i zdecydowanie, które posiada Pan osobiście i Pana państwo będące światowym liderem" — czytamy w dokumencie. Ponadto Sawczenko pogratulowała Macronowi i całemu narodowi francuskiemu zwycięstwa i wyraziła nadzieję na to, że prezydent elekt zrobi „wszystko co od niego zależy", by udzielić Ukrainie wsparcia międzynarodowego i zapewnić ochronę jej integralności terytorialnej.  Sam Macron wielokrotnie krytykował Moskwę, na przykład, szukał „rosyjskiego śladu" w atakach hakerskich na swój sztab wyborczy. Podczas kampanii wyborczej oznajmił, że będzie w stanie „zmusić Putina" do szacunku. Komentując antyrosyjskie sankcje, Macron mówił o konieczności zachowania ograniczeń, dopóki „Rosja nie wywiąże się ze swoich zobowiązań" w zakresie konfliktów na Ukrainie i w Syrii.

 

* Komisja Konstytucyjna Ukrainy powołała grupę roboczą ds. zmian i uzupełnień w Konstytucji dotyczących Krymu i Sewastopola. Poinformował o tym szef zakazanego w Rosji Medżlisu, deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Refat Czubarow — podaje  ukraińska stacja 112. Oznajmił, że pierwsze posiedzenie grupy roboczej jest zaplanowane na 22 maja. Zostanie ono przeprowadzone w Akademii Kijowsko-Mogilanskiej. Mówiąc o zmianach w konstytucji Ukrainy dotyczących statusu Krymu, Czubarow oznajmił, że komisja «przywróci sprawiedliwość», uznając prawo Tatarów krymskich do samostanowienia. Krym stał się częścią Rosji w drodze referendum, w którym ponad 90% mieszkańców głosowało za włączeniem półwyspu do Federacji Rosyjskiej. Władze Rosji wielokrotnie dawały do zrozumienia, że kwestia przynależności Krymu jest zamknięta i nie wydaje się, aby jakiekolwiek siły mogły to zmienić.

 

* Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że jego kontakty telefoniczne z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem dotyczyły uwolnienia obywatela Ukrainy Romana Suszczenki, którego oskarżono w Rosji o szpiegostwo.   Moja ostania rozmowa telefoniczna z Putinem dotyczyła jedynie więźniów. M.in. rozmawialiśmy o mojej prośbie dotyczącej natychmiastowego uwolnienia Suszczenki z rosyjskiego więzienia. W wyniku tych negocjacji zorganizowano spotkanie Romana w więzieniu z rodziną — wyjaśnił Poroszenko na konferencji prasowej. Prezydent nie powiedział jednak, kiedy po raz ostatni rozmawiał z Putinem. Pod koniec kwietnia rosyjski „Kommiersant" poinformował, że prezydenci Rosji i Ukrainy kontaktują się telefonicznie. Ostatnia taka rozmowa, zainicjowana przez stronę ukraińską, miała odbyć się w połowie kwietnia. Prezydenci mieli rozmawiać o sytuacji w Donbasie. Jak pisała wówczas gazeta, powołując się na źródło zbliżone do otoczenia Poroszenki, Kijów nie chciał, aby ta informacja trafiła do mediów. Ukraińska agencja informacyjna Ukrinform twierdzi, że Suszczenko od 2002 roku był jej korespondentem. Agencja zaprzecza zarzutom o szpiegostwo, podkreślając, że dziennikarz pojechał do Moskwy z powodów osobistych, będąc na urlopie. Rosyjskie MSZ poinformowało, że Suszczenko nie ubiegał się o akredytację dziennikarską.

 

* Na Ukrainie wchodzi w życie przepis o konfiskacji książek wydanych w Rosji i wwiezionych do kraju bez odpowiedniego zezwolenia – poinformował w niedzielę portal Ukraińskie Nowiny.  Przepis dotyczy indywidualnych przedsiębiorców i organizacji, które sprowadzają do kraju i rozpowszechniają rosyjskie wydania. Podmiotom przyłapanym na tym procederze grozi kara administracyjna. Zakaz nie dotyczy książek przewożonych w bagażu podręcznym — do 10 egzemplarzy. Konfiskacje będzie przeprowadzać Komisja Państwowa ds. Telewizji i Radiofonii Ukrainy. Książki trafią do archiwum resortu. W grudniu 2016 roku Rada Najwyższa zatwierdziła ograniczenie importu z Rosji do kraju pozycji zawierających „antyukraińskie treści”.

 

* Rada Najwyższa Ukrainy 18 maja rozpatrzy dwa głośne projekty ustaw o statusie organizacji religijnych. Jeden z nich pozwala de facto zakazać działalność Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu, a drugi zalegalizuje zajęcie świątyń. O tym pisze portal Strana.ua.Pierwszy dokument — projekt ustawy Nr 4511 — o nazwie „O szczególnym statusie organizacji religijnych, których ośrodki kierownicze znajdują się w państwie, uznanym przez Radę Najwyższą Ukrainy za państwo – agresora” zakłada, że takie organizacje religijne mogłyby mianować metropolitów i biskupów tylko po uzgodnieniu z władzami Ukrainy. Jeszcze jeden artykuł danego projektu ustawy daje władzom prawo do całkowitego zakazania wyznania, jeśli jej przedstawiciele będą współpracować z ośrodkami religijnymi „państwa-agresora”. W projekcie ustawy nie powiedziano, o jakim wyznaniu mowa, jednak wszystkim nazwanym kryteriom odpowiada tylko jedno – Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego – podaje artykuł.  Jeden z autorów inicjatywy, deputowany „Frontu Narodowego” Dmytro Tymczuk potwierdził, że dokument dotyczy właśnie Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego. „W całym państwie cerkwie pozostają punktami agitującymi przeciwko ukraińskiej państwowości. Antyukraińska literatura jest sprzedawana nawet w centrum stolicy – w Kijowsko-Pieczerskiej Ławrze” – powiedział. W Głównym Centrum Naukowo-Eksperckim Aparatu Rady Najwyższej Ukrainy skrytykowano projekt i zalecono odrzucić go, ponieważ łamie konstytucję i obowiązujące na Ukrainie prawa.  Drugi projekt ustawy o numerze 4128 zakłada zalegalizowanie aktów „corporate raid” w zakresie cerkwi, a także precyzuje minimalną ilość przedstawicieli wspólnoty religijnej, których decyzją może być zamieniona władza zwierzchnia działających na Ukrainie ośrodków religijnych. Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego uważa, że za pomocą tego aktu prawnego Kijowski Patriarchat zacznie odbierać jej parafie: będzie przyprowadzać grupy ludzi, którzy na miejscu „sami określą się” jako członkowie danej wspólnoty i od razu zagłosują za przejściem danej świątyni pod kierownictwo Kijowa. Archijerej jeparchii zaporoskiej Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego, metropolita Łuka w liście otwartym mocno skrytykował projekty ustaw i ich autorów. „Dziś, sługi diabła krzyczący o dekomunizacji, poszli dalej niż ich nauczyciele – „neodemokraci”. Wykorzystując ich metody nacisku na cerkiew, proponują przyjąć nowe projekty ustaw skierowane na zniszczenie życia modlitewnego naszej Matki-Cerkwi, wiekami ustanowionego ładu cerkiewno-administracyjnego” – głosi oświadczenie. Na Ukrainie działa kanoniczna Ukraińska Prawosławna Cerkiew, która jest samokierującą cerkwią w składzie Patriarchatu Moskiewskiego, a także nieuznane przez światowe prawosławie struktury cerkiewne: Patriarchat Kijowski i Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna. Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego nie raz już informowała o przypadkach grabieży, nacisku na kapłanów i zajmowania świątyń przez przedstawicieli Patriarchatu Kijowskiego, którzy często działają przy wsparciu władz i radykalnych nacjonalistów. 

 

* Na antenie telewizji „112 Ukraina” premier Ukrainy oświadczył, że Unia Europejska powinna szanować obywateli Ukrainy i przestać uważać ich za ludzi drugiego sortu. Zdaniem polityka, żelazna kurtyna w postaci wiz, która stała pomiędzy Ukraińcami i Europą, została ostatecznie usunięta. Ukraińców powinno się szanować, a nie uważać za ludzi drugiego sortu, powiedział na antenie telewizji „112 Ukraina” premier Ukrainy. Tę opinię Wołodymyr Hrojsman wyraził w odpowiedzi na pytanie o wprowadzenie ruchu bezwizowego pomiędzy Ukrainą i Unią Europejską. „Uważam, że nastał czas, kiedy powinien zostać przywrócony szacunek dla Ukraińców. Nie należy nas uważać za ludzi drugiego sortu i to, że dziś osiągnęliśmy przyjęcie niezbędnych decyzji odnośnie ruchu bezwizowego to jest przywrócenie tej sprawiedliwości. Nie może być ograniczeń. Jestem przekonany, że ta żelazna kurtyna, która stała pomiędzy nami i Europą, została ostatecznie usunięta. To wielkie zwycięstwo Ukraińców, będziemy udowadniać to nadal, że trzeba nas szanować, że jesteśmy pokojowym narodem, otwartym i szczerym, i żądamy szacunku w stosunku do nas” – cytuje słowa Hrojsmana telewizja. 

 

* Ukraina powinna być stopniowo wcielana do wschodniej flanki NATO - uważa szef ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Pawło Klimkin.  „Ukraina powinna stać się częścią wspólnoty transatlantyckiej, a to oznacza, że powinna być stopniowa wcielana do wschodniej flanki NATO. Popatrzmy, co się obecnie dzieje w krajach bałtyckich, w jaki sposób sojusznicy podzielili między sobą zadanie obrony każdego ze swoich sojuszników. Teraz musimy dojść do tego samego względem Ukrainy" — powiedział minister w wywiadzie z ukraińskim kanałem „1+1". Klimkin powiedział też, że problem Ukrainy powinien zostać podjęty na szczycie NATO zaplanowanym na 25 maja w Brukseli. „Spotykałem się z władzami Sojuszu, z sojusznikami po to, żeby kwestia Ukrainy została podniesiona w czasie majowego szczytu NATO. Jest to dla nas bardzo ważne" — powiedział minister. W grudniu 2014 roku Rada Najwyższa Ukrainy wniosła poprawki do dwóch ustaw, rezygnując z ponadblokowego statusu państwa. Zgodnie z nową doktryną wojskową Ukraina powinna do 2020 roku zapewnić pełną kompatybilność swoich sił zbrojnych z siłami zbrojnymi krajów członkowskich NATO. W połowie grudnia 2015 roku, w czasie wizyty prezydenta Petra Poroszenki w Brukseli doszło do podpisania „mapy drogowej między Ukrainą i NATO" w zakresie „współpracy wojskowo-technicznej".Były sekretarz NATO Anders Fogh Rasmussen oznajmił wcześniej, że wstąpienie do Sojuszu będzie wymagało od Ukrainy spełnienia szeregu kryteriów, co zajmie dużą ilość czasu. Eksperci uważają, że Kijów nie zdoła tego uczynić przez najbliższe dwadzieścia lat.

 

* Papież Franciszek powiedział, że zamierza szczerze porozmawiać z prezydentem USA Donaldem Trumpem podczas jego wizyty w Watykanie, bez kalkulacji politycznych. W czasie konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze z Portugalii do Rzymu papież stwierdził, że nigdy nie ocenia osoby bez uprzedniego wysłuchania jej. – W czasie spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem 24 maja zamierzam go wysłuchać i z nim rozmawiać – mówił Franciszek. I dodał: „W czasie naszej rozmowy pojawią się różne sprawy. On powie to, co myśli, a ja to, co ja myślę. Dobrze wiecie, co myślę o migrantach”.  Zawsze są drzwi, które nie są zamknięte. Trzeba szukać drzwi, które przynajmniej są choć trochę uchylone, wejść i rozmawiać o wspólnych sprawach i iść naprzód krok po kroku – kontynuował Franciszek. Jak podkreślił, należy mówić, co się myśli, ale „z szacunkiem”. — Trzeba mieć szacunek dla drugiego, ale jednocześnie bardzo szczerze powiedzieć, co się myśli — dodał. Na pytanie, czy liczy na to, że po spotkaniu Trump złagodzi swoją politykę, Franciszek odpowiedział: „To jest kalkulacja polityczna, na jaką ja nie mogę sobie pozwolić”.

 

* W ambasadzie Rosji w Waszyngtonie odbył się turniej szachowy pod nazwą „USA-Rosja-Norwegia. Szachy na rzecz pokoju”. Pomysł należy do ambasadora Federacji Rosyjskiej w USA, Siergieja Kisliakowa.U podstaw pomysłu legł ostatni mecz o światowe przywództwo pomiędzy Norwegiem Magnusem Carlsenem i Rosjaninem Siergiejem Kariakinem.Organizatorzy przypomnieli, że w latach 70., kiedy stosunki Waszyngtonu i Pekinu przeżywały skrajne napięcie, Henry Kissinger przedsięwziął próbę ich normalizacji i udał się do Chin. Wówczas zaproponowano mu rozpocząć ten proces od gry w ping-ponga. Delikatnie mówiąc, stosunki między Rosją i USA nie są zbyt dobre. Możliwe, że rozpoczynając grę w szachy pójdziemy za przykładem Chin i radą Henry’ego Kissingera” – powiedział prezydent Uniwersytetu Amerykańskiego Eduard Lozanski. Turniej szachowy przyciągnął wiele uwagi. Tablica turniejowa włączała ponad 60 uczestników z Rosji, Norwegii, USA w różnym wieku i różnej profesji. Nagrodą turnieju jest podróż do Moskwy – linie lotnicze Aeroflot przygotowała dla zwycięzcy dwa bilety biznes klasy „Moskwa-Waszyngton-Moskwa”. Los na szachownicy uśmiechnął się do Amerykanina Davida Shermana. Sherman pracuje dla rządu federalnego Stanów Zjednoczonych i jest zajadłym graczem w szachy. Opowiedział, że ewentualne oskarżenie o „związki z Rosją” wcale go nie niepokoi.  To nie niepokoi mnie zupełnie. Ludzie to ludzie, a polityka to polityka. Dziś jestem graczem w szachy. Oczywiście, że moim marzeniem jest pojechać do Rosji. Uwielbiam szachy. Dokąd mam jechać? Do Alabamy? Oczywiście, że do Rosji!” – powiedział dziennikarzom.  Opowiedział, że pierwszy raz znalazł się w rosyjskiej ambasadzie i „jest cudownie”.Drugie miejsce zdobył Norweg Allard Postma. Wygrał szachownicę swojego rodaka – obecnego mistrza świata w szachach Magnusa Carlsena. Trzecie miejsce podzielili Rosjanie Samir Szachbaz i Oleg Merkułow, którzy również dostali w nagrodę szachownice, ale z podpisem Siergieja Kariakina. Ceremonia wręczenia nagród była nie gorsza od gali oskarowej, podczas której zamienili zwycięzców. Ale naprawić gafę udało się równie szybko. Ambasador Federacji Rosyjskiej w USA Siergiej Kisliak opowiedział agencji RIA Novosti, że z wielką radością poparł ideę Eduarda Łozanskiego, aby zorganizować turniej szachowy. Z takim samym entuzjazmem przyjęli ją norwescy koledzy.  Norwegia i Rosja to na dzień dzisiejszy największe mocarstwa szachowe. Jeśli możemy coś zrobić, aby spopularyzować szachy, to byłoby świetnie. Ale wydaje mi się też, że takiego rodzaju impreza, gdzie spotykają się zwyczajni ludzie, w dobrym humorze i z przyjaznym nastawieniem to coś, co w obecnych warunkach politycznych jest rzadkością i co należy wskrzesić – powiedział rosyjski dyplomata.  Bardzo chciałbym mieć nadzieję, że stanie się to coroczną tradycją. To dopiero początek” – dodał Kisliak, wyrażając nadzieję, że kolejnym razem Siergiej Kariakin i Magnus Carlsen będą mogli osobiście wystąpić przed uczestnikami turnieju.  Mój rosyjski kolega ambasador Siergiej Kisliak powiedział mi, że to może być dobry pomysł, zgromadzić Rosjan, Amerykanów, Norwegów i innych na turnieju szachowym. To powinno stać się coroczną imprezą. W tym roku w rosyjskiej ambasadzie, a w przyszłym może w norweskiej – powiedział  z kolei ambasador Norwegii w Waszyngtonie Kåre R. Aas

 

* Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSWiA dołączył do Sławomira Nowaka i Leszka Balcerowicza. Będzie robił karierę u naszego wschodniego sąsiada. Jego kariera w rządzie skończyła się w 2014 wraz z wybuchem tzw. afery podsłuchowej, kiedy politycy PO i zaprzyjaźnieni z nimi biznesmeni zostali nagrani w nieistniejącej już restauracji Sowa i Przyjaciele w Warszawie. Bartłomiej Sienkiewicz wyszedł z tej sprawy mocno poturbowany — stracił stanowisko. Jego wypowiedzi, które zostały upublicznione, są jednak oceniane pozytywnie. W zasadzie Sienkiewicz był nieco ofiarą całej sytuacji. Nie naraził na szwank żadnych państwowych tajemnic, wyszedł na ministra zatroskanego o losy kraju. Kultowe cytaty „z Sienkiewicza" powtarza cała Polska. I nie chodzi o cytaty z jego słynnego przodka autora Trylogii. Młodzi Polacy powtarzają powiedzonka: „chuj, dupa, kamieni kupa" oraz „państwo polskie praktycznie nie istnieje". O  Sienkiewiczu po aferze podsłuchowej ślad zaginął. Nikt nie wiedział dokładnie, czym zajął się były minister. Teraz okazuje się, że postanowił to „teoretyczne" państwo polskie zdradzić z Ukrainą, gdzie będzie PR-owcem. Ma doradzać ukraińskim politykom, jak mają się zachowywać przed kamerami, jak przemawiać i dobrze się prezentować, a także jak kręcić spoty. Sienkiewicz nie chce zdradzić, dla kogo pracuje. Twierdzi, że jest „wolontariuszem jednej z tamtejszych fundacji", a dociskany przez dziennikarzy do muru ucina rozmowę: „Nie jestem już osobą publiczną i nie muszę o tym mówić". To już kolejny „uchodźca" z polskiej polityki. Rok temu budową dróg na Ukrainie zajął się Sławomir Nowak, który skompromitował się tzw. aferą zegarkową. Na Ukrainie szczęścia szukał również zatwardziały zwolennik wolnego rynku prof. Leszek Balcerowicz. Od niedawna działa tam również były poseł SLD Marek Siwiec, który buduje kompleks muzealny poświęcony żydowskim ofiarom II wojny światowej. Ukraińcy, jak twierdzą komentatorzy tygodnika „Wprost", chętnie przyjmują polskich parlamentarzystów, licząc na ich kontakty na mitycznym „zachodzie". Są również przekonani, że afery, które ich pogrążyły to tak naprawdę „mały pikuś" przy tych ukraińskich.

 

* W Rosji na terenie wszystkich elektrowni atomowych w celu zwiększenia bezpieczeństwa antyterrorystycznego zostanie ustanowiona strefa bezpieczeństwa ze szczególnym trybem prawnym. Czytamy o tym w rozporządzeniu rządu opublikowanym na oficjalnym portalu z rosyjskimi aktami prawnymi. Zgodnie z dokumentem w takich strefach znajdą się instalacje jądrowe, magazyny odpadów promieniotwórczych, źródła promieniotwórcze, punkty przechowywania materiałów jądrowych ze wszystkich dziesięciu działających w Rosji elektrowni atomowych a także instalacje jądrowe przyszłej pływającej ciepłowni atomowej „Akadiemik Łomonosow". Wcześniej poinformowano, że w Rosji zostało stworzone Centrum Cyberbezpieczeństwa Elektrowni Atomowych, które będzie zajmować się wykrywaniem i zapobieganiem atakom hakerskim na systemy zarządzania elektrowni atomowej. W wywiadzie dla RT specjalny przedstawiciel prezydenta ds. ochrony środowiska, ekologii i transportu Siergiej Iwanow poinformował, co się stanie, jeśli samolot uderzy w środek elektrowni atomowej. „Nie jest to tajemnicą. W ogóle nawet jeśli w środek elektrowni atomowej uderzy duży samolot — Boeing-777 — zapewniam, że nic się nie stanie" — wyjaśnił, odpowiadając na pytanie, na ile bezpieczny jest pobyt elektrowni w strefie konfliktu zbrojnego, między innymi na Bliskim Wschodzie.

 

* Konstruowany przez Chiny nowy szybki pociąg będzie dostępny dla państw nowego Szlaku Jedwabnego do 2020 roku. O tym dla gazety „China Daily” opowiedział Tsao Fen, starszy inżynier firmy-córki kompanii China Railway Rolling Stock Corp. — CRRC Changchun Railway Vehicles Co.  Wcześniej informowano, że w plany CRRC wchodzi opracowanie pociagu na poduszce magnetycznej, który będzie rozwijać prędkość do 400 km/h. Takie pociągi będą przeznaczone do podróży transgranicznych i będą mogły dostosowywać się do szerokości torów – od 0,6 m do 1,67 m. Według Tsao Fena, podczas budowy składu kompania będzie stosować nowe materiały, na przykład, włókna węglowe i stop aluminiowy. Tsao Fen dodał, że pociągi pomogą w umacnianiu więzi regionalnych i stworzą nowy biznes dla Chin i zagranicznych gospodarek wzdłuż nowego Szlaku Jedwabnego.  Z kolei pracownik państwowego komitetu ds. reform i rozwoju Chin Hao Fen zauważył, że wiele państw leżących wzdłuż szlaku, szczególnie w Azji Środkowej, Azji Południowo-Wschodniej, na Bliskim Wschodzie i w Europie Wshodniej, planuje budowę szybkich kolei lub modernizację już istniejących oraz zamierza otrzymać w tym zakresie techniczne wsparcie ze strony Chin.  Chiny w 2013 roku ogłosiły o nowej strategii rozwoju ekonomicznego „Jeden pas – jedna droga”, skierowanej na stworzenie infrastruktury i umacnianie wzajemnych stosunków między państwami Eurazji. Strategia zawiera dwa znaczące kierunki rozwoju: ekonomiczny pas Szlaku Jedwabnego oraz morski Szlak Jedwabny. Mowa o stworzeniu korytarza handlowego dla bezpośrednich dostaw towarów ze Wschodu na Zachód na ulgowych warunkach. 

 

* Donbas był jednym z najbardziej rozwiniętych przemysłowo regionów carskiej Rosji, ZSRR i niepodległej Ukrainy. Szkody, które powoduje wojna, i zasoby, niezbędne do przywrócenia normalnego życia, tutaj mają rosnący współczynnik - pisze Gazeta.ru. Według ekspertów w średniookresowej perspektywie Donbas najprawdopodobniej przekształci się w strefę awarii przemysłowych. 15 tys. km.kw słonych bagien ze zniszczonymi rurociągami, komunikacją samochodową i kolejową, brakiem możliwości kapitałowego budownictwa i niemal wyczerpanymi własnymi zapasami wody pitnej. Procesowi degradacji będą towarzyszyć dziesiątki uderzeń hydraulicznych, odpowiadających trzęsieniu ziemi o sile 3-4 stopni. Spowodują one zniszczenia w infrastrukturze komunikacyjnej i budowlanej. Powodem jest niekontrolowany „wojenny" proces zawieszenia działalności kopalń. Ostatnio drenaż wody w zakładach górniczych Donbasu poważnie zaniedbano, co doprowadziło do podniesienia poziomu wód kopalnianych i zalania dolnych poziomów. Szczególną rolę w przyśpieszeniu katastroficznego scenariusza odgrywa blokada regionu przez Ukrainę, co może powodować masowe zamykanie prywatnych kopalń, które straciły rynek zbytu.W Donbasie w wyniku działalności przemysłowej od początku XIX wieku na 600 kopalń wydrążono około 1000 szybów kopalnianych.Przed wybuchem konfliktu eksploatowano mniej więcej 250 kopalń. Obecnie węgiel jest wydobywany z około 130, w tym dwie trzecie z nich zlokalizowane są na niekontrolowanych przez Ukrainę obszarach, gdzie również występuje problem nieuwzględnionej liczby nielegalnych kopalń.Drenaż, retencja wód podziemnych na bezpiecznej głębokości są integralną częścią procesu wydobycia węgla. Woda z zakładów górniczych odpompowywana jest na powierzchnię, gdzie jest oczyszczana i wpuszczana do rzeki. Jeśli nie będzie odpompowywana, wyeksploatowane warstwy zostają zatopione, tracą wytrzymałość i z czasem osiadają, wypychając „twardą" wodę na powierzchnię z ogromną siłą. Takim uderzeniom hydraulicznym towarzyszą „trzęsienia ziemi".Oprócz osiadania gruntu i zniszczeń infrastruktury, podniesienie się poziomu wód górniczych niesie ze sobą jeszcze większe ryzyko. Donbas produkuje około 80% odpadów toksycznych Ukrainy. W regionie zlokalizowano 4000 szkodzących przedsiębiorstw technologicznych. Na terytorium Donbasu znajduje się 1350 zwałowisk, w tym 350 obecnie płonie. Pod każdym z nich wody gruntowe zostały zanieczyszczone. W przypadku podniesienia się wód z kopalni te obszary staną się dodatkowym źródłem zanieczyszczenia rzek. Pierwotnym powodem wszystkich korzyści i nieszczęść Donbasu są jego zasoby, twierdzi hydrogeolog, doktor nauk technicznych, główny pracownik naukowych Instytutu Telekomunikacji i Globalnej Przestrzeni Informacyjnej Narodowej Akademii Nauk Ukrainy Jewgienij Jakowlew:  To, co znajduje się pod powierzchnią w Donbasie na głębokości do kilometra obecnie przechodzi w stan nierównowagi z tendencją do osiadania, deformacji, uderzeń hydraulicznych i wypychania wszelkich nieczystości wraz z wodami podziemnymi na powierzchnię. (…). W Donbasie w ciągu 200 lat wydobyto około 10 mld metrów sześciennych węgla i minerałów.Naruszono podłoże z osiadaniem na powierzchni 6 tys. km. kw.. Ale dopóki funkcjonowały kopalnie, drenowano wodę, osiadania kontrolowali markszajderzy panowała względna równowaga. Co się teraz dzieje, nikt nie wie. Które kopalnie zawiesiły wydobycie, które całkowicie zatopiono. Te dane z tego terytorium można uzyskać jedynie „przez telefon" — powiedział ekspert. Dwa tygodnie w listopadzie 2016 roku specjalnie stworzony w tym celu zespół przeprowadzał badania terenowe na kontrolowanym przez Ukrainę terytorium. Badano źródła z listy zapasowych źródeł wody, którą opracowała służba ds. sytuacji nadzwyczajnych. 88% z nich już nie nadaje się do picia! Ta woda była uważana za zdatną do picia przed wojną, ale nie teraz — podkreślił Jakowlew. Przez te dwa tygodnie badań terenowych myślałem o Czarnobylu, gdzie pracowałem. W strefie czarnobylskiej po 30 latach zrozumiano, że promieniowanie częściowo przeniknęło do ziemi, część izotopów rozpadła się i z czasem ludzie wrócą na 90% terytorium. Jeśli chodzi o Donbas tendencja jest odwrotna: 90% terytorium będzie niezdatne do życia, przede wszystkim z powodu deficytu czystej wody do picia — podsumował ekspert.    

 

* Rząd Wietnamu postanowił zrezygnować z planu budowy pierwszej w kraju elektrowni jądrowej . Rząd Wietnamu postanowił zrezygnować z planu budowy elektrowni jądrowej „Ninh Thuan I", tłumacząc to tym, że inne zasoby energii są mniej kosztowne, a zapotrzebowanie na energię w kraju zmniejszyło się w związku ze spadkiem wskaźników wzrostu gospodarczego, pisze gazeta „Wall Street Journal", powołując się na miejscowe media. Oczekuje się, że rząd przekaże w tym tygodniu swój projekt ws. rezygnacji do Zgromadzenia Narodowego — organu ustawodawczego państwa, który może ratyfikować dokument w listopadzie. Jak podaje gazeta, Zgromadzenie Narodowe Wietnamu w 2009 roku ratyfikowało plan budowy dwóch bloków elektrowni jądrowej o łącznej mocy ok. 4 tys. MW w prowincji Ninh Thuan. Władze do realizacji projektu wybrały rosyjski koncern Rosatom oraz japońską firmę Japan Atomic Power. „Energia jądrowa jest teraz mniej konkurencyjna w porównaniu z innymi źródłami energii i nie jest już pilną koniecznością" — powiedział szef państwowego koncernu energetycznego Vietnam Electricity Duonga Quang Thanh. Gazeta przytacza również dane odnośnie stanu gospodarki Wietnamu w latach 2011-2015. Zgodnie z nimi, średnia wielkość wzrostu gospodarczego w kraju wyniosła ok. 5,84%, tymczasem rząd liczył na wyższe wskaźniki wzrostu — 6,5 i 7%. W zeszłym miesiącu władze obniżyły planowane tempo wzrostu na bieżący rok z 6,7% do 6,3-6,5%. Członek Zgromadzenia Narodowego Wietnamu zauważył również, że dług państwowy kraju, który może osiągnąć 65 % PKB, jest jeszcze jedną przyczyną rezygnacji z projektu. Zgodnie z rosyjsko-wietnamskimi umowami, do 2020 roku planowano zakończenie budowy elektrowni jądrowej „Ninh Thuan I". W czerwcu 2016 roku na forum targów „ATOMEXPO-2016" w Moskwie wiceszef Rosatomu Kirył Komarow poinformował, że rozpatrywane są dwie daty wprowadzenia do eksploatacji pierwszego bloku elektrowni  — miało to nastąpić w 2027 lub 2028 roku. Wcześniej wietnamskie media podawały, że znaczące opóźnienia w ustalonych terminach są spowodowane  specyficznymi procedurami ustawodawczymi kraju. Projekt elektrowni jądrowej „Ninh Thuan I" zakłada powstanie dwóch bloków energetycznych z rosyjskimi reaktorami typu WWER o mocy do 1,2 GW każdy. Planowano, że na budowę elekrowni jądrowej Rosja udzieli Wietnamowi kredytu państwowego w wysokości 8 mld rubli. Rosja i Wietnam podpisały umowę o budowie tej elektrowni w październiku 2010 roku. W 2015 roku została podpisana generalna umowa ramowa dotycząca realizacji pierwszego etapu projektu.

* Władze Chin zaoferują USA korzystniejszy dostęp do rynku w sferze finansowej i możliwość eksportu wołowiny, co pozwoli krajom uniknąć wojny handlowej - pisze The Financial Times, powołując się na osoby oficjalne, które uczestniczyły w rozmowach amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa i przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga. Amerykański prezydent Donald Trump spotkał się w ubiegłym tygodniu z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem. Liderzy podjęli decyzję o konieczności przyśpieszenia rozmów handlowych tak, by w ciągu 100 dni osiągnąć jakieś rezultaty — wyjaśnia gazeta, zaznaczając, że Chiny mogą łatwo zgodzić się na ustępstwa wobec USA dotyczące kwestii finansów i wołowiny. „Chiny były gotowe podnieść pułap inwestycyjny w porozumieniu o dwustronnych inwestycjach, jednak rozmowy w ich sprawie zostały odłożone (po zwycięstwie Trumpa w wyborach). Jeśli Obama byłby prezydentem przez kolejne sześć miesięcy, cel zostałby osiągnięty" — oznajmił przedstawiciel chińskich władz. Gazeta nie nazywa go z nazwiska. Osoby oficjalne poinformowały, że Chiny chcą także położyć koniec obowiązującemu od 2003 roku zakazowi importu amerykańskiej wołowiny, a także zakupić więcej zboża i innych produktów rolnych, żeby zmniejszyć napięcie w chińsko-amerykańskich relacjach. Trump niejednokrotnie wyrażał oburzenie faktem, że deficyt handlowy z Chinami, jaki powstał w czasie rządów Obamy, osiągnął ogromną sumę — około 347 mld dolarów.  Od 2008 roku Chiny i USA prowadzą rozmowy w sprawie porozumienia o dwustronnych inwestycjach (Bilateral Investment Traty BIT). Dokument ma ustanowić wspólne reguły działalności inwestycyjnej w obydwu krajach, zapewnić amerykańskim firmom większy dostęp do rynku chińskiego i równoprawne warunki działalności podmiotów miejscowych i amerykańskich .

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930