Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3719 postów 1776 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Morska dyplomacja Hanoi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM (22): Słynna baza morska w Cam Ranh staje się wietnamskim argumentem dyplomatycznym wobec Chin.

 

Cam Ranh, widok z satelity

 

W miejscu gdzie wybrzeże środkowego Wietnamu najsilniej wypina się w Morze Południowo-Chińskie leży zatoka Cam Ranh, najlepszy naturalny port głębokowodny w całej Azji Południowo-Wschodniej. Każdy chciwie z niej korzystał. W czasach kolonialnego panowania nad Indochinami Francuzi mieli tu główną bazę swojej floty. Rosyjskie okręty korzystały z niej w czasach wojny rosyjsko-japońskiej, japońskie w czasie II wojny światowej, a Amerykanie mieli tu bazę floty w czasie swojej wojny wietnamskiej. 

Po tym jak pokonani Amerykanie musieli się wynieść a zatriumfował Vietkong i komuniści z północy, rząd świeżo zjednoczonego Wietnamu wynajął bazę w Cam Ranh flocie radzieckiej. Rosja wycofała się z niej w roku 2002. Dziś rosyjscy turyści masowo i regularnie przylatują na międzynarodowe lotnisko Cam Ranh, wybudowane jeszcze przez Amerykanów, aby stamtąd pojechać na słynne plaże w pobliskim Nha Trang.

Dzisiejszy Wietnam ostentacyjnie i konsekwentnie prowadzi „politykę trzech razy nie” (chính sách ca ba tchi): nie należeć do żadnych bloków wojskowych, nie mieć u siebie żadnych obcych baz wojskowych, nie stawać z nikim w sojuszu przeciw trzeciemu. Niemniej, tuż obok wietnamskiej obecnie bazy marynarki w Cam Ranh istnieje sektor portowy, który może przyjmować i obsługiwać obce okręty i jednostki pływające. W teorii jest to przedsięwzięcie czysto komercyjne, dostępne dla statków i okrętów z każdego kraju gotowych zapłacić np. za naprawy statku i uzupełnienia paliwa, które ten obiekt wszystkim oferuje. Służy on jednak także ważnemu celowi strategicznemu: jest przesłaniem dla Chin, które coraz bardziej swobodnie czują się na Morzu Południowo-Chińskim  (które po wietnamsku nazywa się tylko Morzem Wschodnim - BinĐông), że Wietnam ma wielu przyjaciół i możliwość umacniania więzi wojskowych z rosnąca grupą partnerów. Jest to więc swoisty przekaz dyplomatyczny.

Niechęć do Chińczyków i nastroje antychińskie są wśród Wietnamczyków bardzo silnie zakorzenione. W latach 70-ych Wietnamczycy toczyli wojny zarówno z Chinami jak i z USA. Dziś jednak Amerykanie są przyjmowani w Wietnamie nawet serdecznie, tak jak Francuzi, ale co do Chińczyków u większości Wietnamczyków panuje przekonanie, że nadal czyhają oni na ich terytoria. Do pewnego stopnia można to porównać z rusofobią panującą w Polsce.

Baza morska, zdjęcie z 1969 roku

W 2014 roku Chińczycy wysłali i postawili platformę wiertniczą na spornym (z Wietnamem) szelfie Morza Wschodniego. Wywołało to gwałtowne i masowe demonstracje i antychińskie zamieszkiw Wietnamie. Od tamtego czasu obie strony starają się nawzajem nie drażnić. Chiny zlikwidowały wiercenia, a Wietnam rozmiękczył swą retorykę mówiąc o dwustronnym rozstrzyganiu sporów, zamiast wynoszenia ich na forum międzynarodowe, co zawsze jest preferencją strony chińskiej. O ile dla Chin jest to jednak tylko niewielkie ustępstwo, na które mogą sobie pozwolić, to dla Wietnamu pozostaje nadal najważniejsze pytanie: Jak ma się obronić relatywnie mały i niezbyt zamożny kraj  przed wielkim mocarstwem wychodzącym właśnie na pierwsze miejsce w świecie?

Filipiny pod nowym kierownictwem dość nieobliczalnego prezydenta Duterte zapoczątkowały ostatnio w sporach z Chinami zupełnie nowe podejście, które wydaje się przemyślaną kapitulacją.  Wzamian za wielkie inwestycje w filipińską infrastrukturę  Duterte nie naciska Chin i jakby zdjął kwestie sporów terytorialnych z wokandy. Wietnam, używając zatoki  Cam Ranh próbuje odmiennej taktyki: dywersyfikacji. Odkąd rok temu otwarto w Cam Ranh bazę serwisową, przyjęła ona 19 okrętów z 10 krajów. Chiny i Ameryka są znów na czele – z bazy skorzystały po trzy okręty z każdej ze stron. Ale spośród pozostałych każdy następny okręt z wyjątkiem jednego pochodził z kraju, który w jakiś sposób już zadeklarował swój sprzeciw wobec chińskich roszczeń na morzu, w tym z Francji i z Japonii. W ten sposób Wietnam przypomina Pekinowi, ilu to ma na świecie przyjaciół i naśladowców w swym sprzeciwie, oraz jak dobrze potrafi zadbać o ich okręty wojenne. Jest to piętrowa, bardzo subtelna gra dyplomatyczna, która może budzić wątpliwości w topornym świecie białego człowieka, ale którą w Azji bardzo dobrze odczytują i rozumieją. (BJ)

Wejście do zatoki Cam Ranh

 

KOMENTARZE

  • Po tym jak Amerykanie odeszli a zatriumfowali komuniści z północy,
    Amerykanie nie odeszli z Wietnamu, są inne , bardziej precyzyjne słowa opisujące "odejście amerykanów".
  • @ireneusz 13:56:25
    Ktoś wulgarny powiedziałby że spierd...li w podskokach, no ale to ktoś wulgarny...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031