Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3994 posty 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 8 maja 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1034). Wybory we Francji, dni Zwycięstwa w Rosji, walka z terroryzmem na Bliskim Wschodzie… Zapraszam na serwis ze świata.

 

* Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami w wyborach prezydenckich we Francji zwyciężył Emmanuel Macron, który zdobył 66,1 proc. głosów. Marine Le Pen uzyskała 33,9 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 74,62 proc. Są to wyniki oficjalne. Zaprzysiężenie Macrona odbędzie się 14 maja. Media dostrzegły już w komentarzach, że za Macronem opowiedziały się en masse środowiska ateistów, liberałów, żydów, muzułmanów i protestantów, natomiast za Le Pen – środowiska katolickie i tradycyjne.

 

* Francuska telewizja TF1 wyemitowała na żywo materiał z kandydatką na prezydenta Frontu Narodowego Marine Le Pen tańczącą do muzyki ze swoimi zwolennikami po porażce w wyborach prezydenckich. Podczas transmisji z placu przed Luwrem, gdzie miał wystąpić Macron, telewizja włączyła nagranie przedstawiające uśmiechniętą Le Pen tańczącą w otoczeniu zwolenników. Zdaniem wielu obserwatorów wynik wyborów jest mimo wszystko sukcesem Le Pen, która znów uzyskała stosunkowo wysoki wynik przy wysokiej frekwencji, i pokazała się jako osoba z charakterem i poglądami, podczas gdy jej rywal wygłosił po zwycięstwie lękliwe i nijakie przemówienie, z którego nadal nie wynika żaden program dla Francji natomiast wyziera niewielki kaliber intelektualny i polityczna niesamodzielność  Macrona. Większość sondaży wróży duży sukces Frontu Narodowego w czerwcowych wyborach parlamentarnych i przewiduje kompromitację władzy w czasie kadencji prezydenckiej Macrona.Plus tôt que tard, la France regrettera  ce choix" (Już wkrótce  Francja pożałuje tego wyboru) – zapowiedział komentator FN.

 

* Jean-Marie Le Pen, ojciec przegranej kandydatki FN wymienił przyczyny jej porażki w wyborach. „Francuzi wybrali nowego prezydenta Francji, oddali głos na kontynuację poprzedniego kursu" — powiedział. Założyciel Frontu Narodowego i ojciec kandydatki na prezydenta Francji Jean-Marie Le Pen wyjaśnił, co przeszkodziło jego córce w odniesieniu zwycięstwa w drugiej turze — podaje Reuters.  Według niego wyścig wyborczy zakończył się na niekorzyść jego córki z powodu jej stanowiska odnośnie waluty europejskiej i emerytur, a także członkostwa Francji w UE. Dał w ten sposób do zrozumienia, że nie podziela tych jej poglądów.  Jean-Marie Le Pen oskarżył ponadto wiceprzewodniczącego Frontu Narodowego Floriana Philippota, nazywając go „jednym z głównych odpowiedzialnych za porażkę" jego córki w wyborach. Według słów byłego lidera partii podczas kampanii wyborczej Marine Le Pen więcej uwagi trzeba było poświęcać problemom demografii i masowej imigracji. O tym, że przyczyną porażki Marine Le Pen stało się jej stanowisko w kwestii waluty europejskiej, które nie do końca zostało zrozumiane przez wyborców, powiedziała także posłanka Marion Maréchal-Le Pen, siostrzenica kandydatki z ramienia Frontu Narodowego.

 

* Zwycięstwo Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji nie wpłynie na stosunki rosyjsko-francuskie - uważa wiceprzewodniczący Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Franc Klincewicz.  „Nie należy najwyraźniej spodziewać się również i znaczących pozytywnych postępów w stosunkach rosyjsko-francuskich. Jest prawie pewne, że Emmanuel Macron będzie kontynuował politykę swojego poprzednika na wszystkich najważniejszych liniach" — cytuje Klincewicza jego biuro prasowe. Senator uważa również, że istnieje „bardzo duże prawdopodobieństwo" tego, że w następnych wyborach prezydenckich zwycięży Marine Le Pen. „Politykę można «zamrozić» ale nie jest to dobry czas. Obecnie potrzebne są nowe pomysły" — powiedział senator. Kandydatura Macrona od samego początku była wysunięta i popierana przez określone siły polityczne, w tym również z zewnątrz — nazwijmy je «proatlantyckimi» — jako alternatywa nawet nie dla Marine Le Pen, która obiektywnie miała mało szans na wygraną, a dla Francoisa Fillona. Właśnie zwycięstwa byłego premiera, które było w swoim czasie bardzo realne, obawiały się te siły, uważając, że jego wygrana doprowadzi do niechcianej przez nie transformacji polityki zagranicznej kraju — powiedział Klincewicz.

 

* Wybory we Francji wygrała Angela Merkel – uważa rosyjski polityk, wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Igor Lebiediew (LDPR). Słaba Francja z nowym nijakim prezydentem Emmanuelem Macronem na czele jest korzystna dla wszystkich oprócz Francuzów: za jego rządów Niemcy wzmocnią swoją pozycję w UE, a sama Francja zamieni się w państwo uchodźców z państw arabskich – twierdzi Lebiediew. Wszyscy oprócz Francuzów są zainteresowani i potrzebują słabej Francji. Za rządów Macrona państwo będzie płynąć z prądem europejskich decyzji. Nie będzie przejawiać należytej samodzielności. I w niczym nie będzie się sprzeciwiać propozycjom i decyzjom podejmowanym na szczeblu USA i UE. Biorąc pod uwagę, że Francja do dzisiaj pozostaje jednym z najważniejszych państw UE, które mogłoby narzucać warunki i realizować niezależną politykę, to myślę, że za rządów Macrona tego na pewno nie będzie i Niemcy wzmocnią swoją pozycję lidera UE" — powiedział Lebiediew w wywiadzie dla RIA Novosti. Według niego teraz dla wszystkich będzie oczywiste, że jeśli są potrzebne jakieś decyzje ze strony UE, to trzeba dogadywać się z Niemcami, w innych przypadkach należy umawiać się z USA. „Wszystko pozostałe nie ma znaczenia. Oczywiście Niemcy są tym zainteresowane, ponieważ wzmocnią swoją pozycję. Zawsze dążyły do dominacji nad pozostałymi państwami. Oczywiście Frau Merkel, która we wrześniu pójdzie na wybory, jest zainteresowana słabą Francją pod bokiem, gdyż na jej tle prawdopodobnie w jakiś sposób może zostać ponownie wybrana" — powiedział parlamentarzysta. Poza tym, jak uważa Lebiediew, za rządów Macrona Francję zaleje fala uchodźców, migrantów i niepożądanych dla państwa mieszkańców. Podkreślił, że już obecnie można obserwować, że ci, którzy niedawno byli w Paryżu, mają wyłącznie negatywne wrażenia. „Na każdym rogu siedzą uchodźcy, palą ogniska, śmieci, brud, smród. Paryż zamienił się w miasto syryjskich uchodźców. A niedługo w państwo uchodźców z państw arabskich zamieni się cała Francja, ponieważ Macron nie jest w stanie podejmować twardych decyzji, przecież UE powiedziała: „Przyjmujemy uchodźców", a więc Francja będzie ich przyjmować i Francuzi niebawem zwariują z powodu ich liczby" — podsumował wiceprzewodniczący Dumy Państwowej. 

 

* Organizacja WikiLeaks oświadczyła, że w zhakowanej korespondencji pracowników sztabu wyborczego Emmanuela Macrona aż dziewięć razy pojawia się nazwisko pracownika rosyjskiej firmy. „#MacronLeaks (hasztag oznaczający wyciek korespondencji ekipy Macrona): nazwisko pracownika firmy „Eureka", pracującej na zlecenie rosyjskiego rządu, pojawia się dziewięć razy w danych archiwum, które wyciekło do sieci xls_cendric.rar" - napisała organizacja na swoim blogu na Twitterze. WikiLeaks opatruje też swój wpis zrzutem ekranu przedstawiającym tablicę z danymi. W niej też figuruje niejaki Roszka Georgij Pietrowicz. WikiLeaks nie precyzuje, o jaką konkretnie „Eurekę" chodzi, ale wyjaśnia, że mowa o firmie, która „według danych rosyjskich mediów, otrzymała od FSB licencję na działalność w sferze ochrony tajemnicy państwowej". Wśród rosyjskich firm specjalizujących się w technologiach IT znajduje się „Eureka", której stałym klientami, jak czytamy na oficjalnej stronie firmy, są rosyjski MSZ, Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego, Ministerstwo Zdrowia, Federalna Służba Celna, Bank Centralny, Fundusz Emerytalny i Izba Obrachunkowa Federacji Rosyjskiej. Na stronie czytamy też, że „Eureka" oferuje produkty i rozwiązania zgodne z „otrzymanymi, w oparciu o zgłoszone rodzaje działalności, licencjami i certyfikatami". Ria Novosti nie dysponuje jak na razie komentarzami firmy „Eureka". Dosłownie na kilka godzin przed nastąpieniem ciszy wyborczej wprowadzającej do drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji do sieci wyciekły dziesiątki tysięcy dokumentów ze sztabu wyborczego lidera ruchu „En marche!" Emmanuela Macrona, faworyta wyścigu do fotela prezydenckiego. Sztab kandydata na urząd prezydenta potępił ataki hakerskie, a francuskie władze wezwały media, by nie publikowały otrzymanych danych. USA już znalazły winnych ataku - jak zawsze okazali się nimi „rosyjscy hakerzy". Przy tym WikiLeaks zauważa, że dokumenty wyciekły „zbyt późno, by mogły wpłynąć na przebieg wyborów". Na dany moment pracownicy strony zajmują się weryfikacją autentyczności dokumentów.

 

* Rosyjski senator Aleksiej Puszkow wyśmiał na swoim mikroblogu w Twitterze oświadczenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel o podwójnej strategii NATO w stosunku do Rosji.  „Merkel oświadczyła: demonstrując siłę i wzywając do dialogu, NATO wybrało słuszny kierunek. W rzeczy samej: słuszny kierunek w stronę konfrontacji poprzez fikcyjny dialog" — napisał. Wcześniej kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że demonstrację siły w wykonaniu Sojuszu uważa za ważną, ale podkreśliła, że nie należy zapominać o konieczności dialogu z Moskwą. Pani Merkel zaznaczyła, że podwójna strategia, którą wybrał Zachód w stosunku do Rosji to „słuszny kierunek".    

 

* 7 maja 2017 roku minęła piąta rocznica zaprzysiężenia Władimira Putina na urząd prezydenta Rosji po raz trzeci. Zdaniem ekspertów w ciągu 17 lat Zachód dobrze sobie przyswoił, „kim jest Mr. Putin”. Zarówno w Rosji, jak i zagranicą jest on oceniany jako polityk światowego formatu. Często jednak uważany jest za nieprzewidywalnego i nieprzeniknionego. Członek zarządu Forum Niemiecko-Rosyjskiego Martin Hoffmann sugeruje, że na początku obecnej kadencji otwartość polityki Putina wobec Zachodu i skłonność do współpracy były znacznie większe niż teraz. Szef Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Konstantin Kostin uważa, że dla zachodniego społeczeństwa Putin pozostaje nieprzewidywalnym politykiem. Nikt, jak dodał, nie spodziewał się monachijskiego przemówienia, działań, mających na celu obronę rosyjskich interesów, przyłączenia Krymu, gotowości do przeciwstawienia się wszelkim naciskom. Wszyscy wiedzą już, że Putin jest politykiem zdecydowanym, który wie czego chce. Jego osobie poświęcono tysiące artykułów, czytałem ponad dwadzieścia książek, które wydano na Zachodzie i w których badacze starali się wyjaśnić motywy zachowania Putina i przeniknąć jego plany. Wydaje mi się, że rozwiązanie zagadki ukryte jest właśnie w wartościach. A skargi zagranicznych liderów na nieprzewidywalność rosyjskiego prezydenta są dość dziwne. W polityce, jak w szachach, przewagę ma ten, kto lepiej rozumie kroki rywala, a jego samego działań nie można skalkulować do końca – podkreślił Kostin. Tymczasem eksperci są zdania, że polityka zagraniczna i pozycja Rosji na arenie międzynarodowej podczas trzeciej kadencji Putina powinny i raczej zostaną zepchnięte na drugi plan, a nacisk będzie położony na sprawy wewnętrzne. Resztę kadencji i reelekcję, w przypadku udziału w wyborach i zwycięstwa, Putin wykorzysta do przebudowy systemu, uwolnienia go od sterowania ręcznego. Decyzja w kwestii udziału Putina w wyborach prezydenckich, które odbędą się w 2018 roku, do tej pory nie zapadła. Na pytanie o udział rosyjskiego prezydenta w kampanii wyborczej jego rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow powiedział, że temat wyborów prezydenckich na razie nie znalazł się w kremlowskim porządku dnia. Wcześniej Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego poinformowała, że w przypadku udziału Putina w wyborach prezydenckich w 2018 roku może na niego zagłosować około 70-75% wyborców. Żaden z ewentualnych oponentów nie będzie dla niego poważnym rywalem, a kampania będzie nosić referendalny rys. Na pytanie, na kogo Rosjanie zagłosowaliby, gdyby Putin nie ubiegał się o reelekcję, 39% respondentów nie potrafiło odpowiedzieć. 17% oświadczyło, że nie pójdzie głosować, a 12% zniszczy lub zabierze ze sobą kartę do głosowania – wynika z sondażu Romir. Podobne rezultaty przyniosło badanie Wszechrosyjskiego Ośrodka Badań Opinii Publicznej (WCIOM). Według sondażu przeprowadzonego przez Romir wśród tych polityków, którzy są gotowi kandydować w przypadku wycofania się przez niego z wyścigu wyborczego, 9% ankietowanych głosowałoby na lidera LDPR Władimira Żyrinowskiego, 6% — na przewodniczącego Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Giennadija Ziuganowa, 4% — na lidera Sprawiedliwej Rosji Siergieja Mironowa, po 2% — na Aleksieja Kudrina, Irinę Chakamade i Michaiła Prochorowa.

 

* Rosyjski prezydent Władimir  Putin osobiście złożył życzenia z okazji 90. urodzin byłemu przedstawicielowi KGB Związku Radzieckiego przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Narodowego NRD Łazarzowi Matwiejewowi, który był jego szefem podczas pracy w Dreźnie. Putin przyjechał do Matwiejewa do domu w dzielnicy Żulebino w Moskwie razem z kolegami z pracy w NRD — szefem spółki Transnieft Nikołajem Tokariewem i dyrektorem generalnym korporacji Rostech Siergiejem Czemezowem. Putin złożył serdeczne życzenia byłemu rezydentowi z okazji 90. urodzin i nadchodzącego Dnia Zwycięstwa oraz wzniósł toast za zdrowie jubilata. Przywódca rosyjskiego państwa podarował byłemu szefowi zegarek prezydencki, a także archiwalny egzemplarz gazety Prawda, który ukazał się w dniu urodzin  Matwiejewa w 1927 roku. 

 

* Pentagon poparł plan inwestycji rzędu ośmiu miliardów dolarów potrzebnych do zwiększenia obecności USA w regionie Azji i Pacyfiku w ciągu kolejnych pięciu lat, pisze gazeta Wall Street Journal. USA mogą zwiększyć swoją obecność w regionie poprzez modernizację infrastruktury wojskowej, dodatkowe ćwiczenia i rozmieszczenie dodatkowych sił i okrętów, pisze gazeta, zauważając, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa na razie wyrabia swoją politykę w stosunku do Azji, Plan pierwotnie wpłynął w formie propozycji zatytułowanej „Inicjatywa stabilności Azji i Pacyfiku” od senatora Johna McCaina i znalazł poparcie ze strony innych amerykańskich prawodawców, a także sekretarza obrony USA Jamesa Mattisa i szefa Dowództwa Pacyficznego Marynarki Wojennej USA admirała Harry’ego Harrisa.Ta inicjatywa mogłaby zwiększyć siłę wojskową USA poprzez dotacje celowe niezbędne do korygowania naszej pozycji w regionie i poprawy pracy infrastruktury, jak również finansowanie dodatkowych ćwiczeń — powiedział McCain Harrisowi podczas przesłuchań w kwietniu. Zwolennicy propozycji nie poinformowali o tym, jak zamierzają zdobyć pieniądze na wdrożenie planu. Administracja Trumpa poprosiła o dodatkowe środki na wydatki wojskowe w bieżącym roku finansowym (kończącym się 30 września) i chce zwiększyć wydatki do 54 miliardów dolarów w 2018 roku, pisze  gazeta.

 

* Dwie eksplozje miały miejsce na drodze do pomnika „Sawur-Mohyła” w proklamowanej w trybie jednostronnym DRL krótko przed przejazdem konwoju głowy republiki Aleksandra Zacharczenki, donosi z miejsca wydarzeń korespondent RIA Novosti.z  Wybuchy miały miejsce na jedynej drodze do pomnika na kilka minut przed tym, jak miała nią przejechać kolumna z dziennikarzami. Po tej samej drodze miał przejechać konwój głowy republiki Aleksandra Zacharczenki. Władze oficjalnie uznały eksplozje za atak terrorystyczny. Nikt nie został ranny. Odcinek drogi został zablokowany. W rejonie miasta Szachtarsk, w pobliżu którego doszło do eksplozji, działa sztab operacyjny.  Przedsięwzięcia przy pomniku „Sawur-Mohyła” na cześć obchodów 72. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej zostały zaplanowane na 8 maja. Zacharczenko, a także przewodniczący parlamentu republiki Denis Puszylin, szefowie ministerstw i resortów i inni urzędnicy mieli wziąć udział w uroczystej części przedsięwzięcia. Poinformowano, że w rejonie wzniesienia i na samym „Sawur-Mohyła” wzmocniono środki bezpieczeństwa. W obchodach miało uczestniczyć kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców republiki. W programie zaplanowano nabożeństwo za czerwonoarmistów poległych w walkach o wzgórze w 1943 roku i powstańców DRL, którzy zginęli w walkach z ukraińskimi siłami bezpieczeństwa latem 2014 roku. Dla weteranów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej miał odbyć się uroczysty koncert. Pomnik  „Sawur-Mohyła” zbudowano po Wielkiej Wojny Ojczyźnianej na wzniesieniu, gdzie trwały zacięte walki. Od zdobycia tego wzgórza przez wojska Armii Czerwonej rozpoczęło się wyzwolenie Donbasu od niemieckich wojsk.

 

* Żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy zaczęli patrolować centrum Kijowa w związku z rozpoczęciem Eurowizji 2017 - donosi służba prasowa Gwardii.e  „Żołnierze pierwszej brygady operatywnego przeznaczenia Gwardii Narodowej rozpoczęli wspólne patrole z przedstawicielami policji na Chreszczatyku, gdzie znajduje się strefa widza, a także na przylegających ulicach aż do zakończenia konkursu piosenki w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywateli” — powiedział szef działu organizacji służby ds. ochrony porządku publicznego Północnej Kijowskiej Administracji Terytorialnej Gwardii Narodowej Oleg Duda. Mieszkańcy i goście stolicy są proszeni, aby ze zrozumieniem odnieść się do środków bezpieczeństwa i nie przeszkadzać pracownikom organów ścigania.  Wcześniej ukraińska policja wydała instrukcję dla zagranicznych gości Eurowizji, w której turystom zaoferowano „Nie wstydzić się krzyczeć i uciekać” przed agresywnym tłumem. Policja ostrzega również zagranicznych gości przed oszustami i zaleca nie brać ze sobą kart płatniczych i korzystać tylko z gotówki.

 

* Projekt włączenia Ukrainy do NATO i użycia Krymu w planach militarnego okrążenia Rosji nie wypalił. Z powodu urazy sojusz zamroził stosunki z Rosją, w tym w zakresie walki z terroryzmem – powiedział szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Członkowie NATO obrazili się, że ich projekt całkowitego pochłonięcia Ukrainy w swoją strefę wpływów i włączenia Ukrainy do Paktu Północnoatlantyckiego, włączenia Krymu w swoje plany militarnego okrążenia Federacji Rosyjskiej nie wypalił – podkreślił minister.Jego zdaniem „z powodu obrażenia się na ten obiektywny fakt historyczny zamrozili wszystko to, co nas łączyło, w tym walkę z terroryzmem”.

 

* Łotewski publicysta Maris Krautmanis w zjadliwym artykule „O co walczyli, na to się i nadziali”, który ukazał się w „Niezależnej Gazecie Porannej”, krytykuje władze Łotwy za brak umiejętności robienia użytku z korzystnych finansowo projektów z udziałem Rosji. Artykuł, przesiąknięty ironią i sarkazmem, rozpoczyna się następująco: „My, Łotysze, jesteśmy dumnym narodem. Nie potrzebujemy chleba i pieniędzy, jeśli tylko pozwoli się nam być w awangardzie Europy w kształtowaniu szczególnie wrogich relacji z Rosją”. Następnie autor wylicza duże projekty finansowe, w których Łotwa uczestniczyła lub mogła uczestniczyć, ale władze kraju wybrały „niezależność gospodarczą od Rosji”. Mieliśmy w Jurmale festiwal piosenki „Nowa fala”. Ale nie potrzebujemy „Nowej fali”, dlatego minister spraw zagranicznych Edgars Rinkēvičs zakazał wjazdu na Łotwę trzem rosyjskim piosenkarzom i przeniesiono go do Soczi, zabierając ze sobą wiele milionów. Niech Rosjanie udławią się swoimi pieniędzmi! Lepiej umrzemy z głodu, ale nie będziemy słuchać rosyjskich piosenek — pisze Krautmanis. Następnie autor porusza kwestię nabywania nieruchomości na Łotwie. Nie dziesiątki, a setki milionów euro przeszły koło nosa Łotwie, bo nasi rządzący przedstawiciele narodu faktycznie wyeliminowali handel zezwoleniami na pobyt w zamian za nabycie nieruchomości. Te nieruchomości kupowali krytycy polityki Putina, rosyjscy dysydenci, ale my nie potrzebujemy Rosjan – ani putinistów, ani dysydentów. Mamy swoją dumę, pieniądze nie są nam potrzebne — ironizuje Krautmanis. Publicysta przypomina też o Gazociągu Północnym-2, podkreślając, że „Niemcy, Polacy i Finowie są skłonni „nachapać się” na tym projekcie. Łotwa też mogła mieć swój udział – około 25 mln euro z tego projektu. Ale jesteśmy dumnym narodem. Nasz rząd zdecydował, że w żadnym wypadku nie będziemy w nim brać udziału. Samorządowi Windawy bezwzględnie grożono i zakazano współpracy. Niech Polacy i Niemcy wloką za sobą ogromne worki pieniędzy. Nie będziemy w tym uczestniczyć, bo boimy się rosyjskich szpiegów, którzy mogą przeleźć rurociągiem i nielegalnie trafić na Łotwę – pisze autor. Jego zdaniem partie lewicowe, tradycyjnie domagające się wsparcia najbardziej bezbronnych grup społecznych przez państwo, nie mają szans w życiu politycznym Łotwy.  Za starych i słabych w innych krajach opowiadają się siły lewicowe, ale na Łotwie takie partie ani przez chwilę nie rządziły, bo u nas lewica kojarzy się z Marksem, Związkiem Radzieckim i Rosją. A prawica odbierana jest pozytywnie. Okazuje się, że Łotysz, któremu w pewnym momencie podwinęła się noga, nie ma innego wyjścia, jak tylko uciec do Anglii, dopóki nie wyszła ona z UE. Ci, którzy tu zostali, znowu zagłosują na prawicę. Łotewska Droga, Partia Ludowa, Nowa Era, Jedność – Łotysze zawsze dokonują właściwego wyboru. O to walczyli i to dostali – podkreśla Krautmanis. Czego chcemy? Łotwa już opustoszała. Jeśli pojawi się jakiś przedsiębiorca, który zechce rozpocząć produkcję, nie znajdzie siły roboczej. Wówczas będzie musiał przywozić ją z Ukrainy, Afganistanu, Wietnamu. Dotyczy to również polityki prawicowej i liberalnej – swobodnego przemieszczania się siły roboczej i kapitału. My i tak będziemy głosować na prawicę, bo prawica jest najlepszym wyborem – ocenia autor.

 

* Łotewski rząd ze środków na nieprzewidziane wydatki wydzielił 34 tys. euro kilku ministerstwom w celu udzielenia pomocy ofiarom działań zbrojnych w Ukrainie – poinformowała służba prasowa Rady Ministrów w Rydze. Pieniądze trafią do ministerstw spraw zagranicznych, dobrobytu, zdrowia i podlegającej mu Krajowej Służby Opieki Zdrowotnej.  Środki zostaną przeznaczone na transport z Ukrainy na Łotwę i z powrotem osób poszkodowanych, na zabezpieczenie pomocy technicznej na leczenie na Łotwie co najmniej pięciu poszkodowanych – podano w komunikacie. Poszkodowani w konflikcie na wschodzie Ukrainy leczą się na Łotwie od 2014 roku. W tym czasie w ramach programu pomocy państwowej opieką medyczną objęto 26 ukraińskich żołnierzy.

 

* Waleria Gontariewa ustąpiła ze stanowiska szefowej banku centralnego Ukrainy. Miała dobre wyniki przy opanowaniu chaosu finansowego po odejściu Krymu do Rosji i zasłynęła z kansekwencji, z jaką zamknęła 80 banków za ich powiązania z mafijnym procederem prania pieniędzy. Otrzymywała jednak tyle pogróżek w stosunku do siebie i swej rodziny, że jak stwierdziła „dłużej nie była w stanie tego wytrzymać”.

 

* W poniedziałek zaczęła się ewakuacja setek  bojowników z syryjskich ugrupowań terrorystycznych  wraz z rodzinami z oblężonego przez armię sunnickiego przedmieścia  Barzeh na północny wschód od Damaszku. Państwowa syryjska TV Achbarija pokazała reportaż z miejsca podstawienia autokarów skąd na mocy zawartego z rządem porozumienia zostaną oni przewiezieni do sąsiadującej z Turcją prowincji Idlib na północy,  która od początku wojny w Syrii jest jednym z najważniejszych ostoi zbrojnej opozycji antyrządowej, najgorliwiej popieranej i wspomaganej przez Zachód. Oczyszczana właśnie Barzeh leży na skraju oazy Wschodnia Ghouta – grupy sunnickich wsi i miasteczek nadal kontrolowanych przez rebeliantów z kilku ugrupowań islamskich.  W niedzielę armia syryjska kontynuowała wypieranie terrorystów z dzielnicy Qaboun w sąsiedztwie Barzeh – prowadzono tam m.in. silny ostrzał artyleryjski i obserwacje dronami z powietrza zajmując kolejne kwartały ulic.    

 

* Wojskowe radio szyickiego Hezbollahu, libańskiego ugrupowania,  które działa w przymierzu z rządem w Damaszku i jego armią podało, że kilka autobusów  Czerwonego Półksiężyca przybyło dziś do szyickich miasteczek Fua i Kefraya w prowincji Idlib, które są oblężone przez terrorystów od początku wojny, z zamiarem ewakuacji ich mieszkańców w stronę Aleppo.  Jest to część dwustronnego porozumienia o wzajemnej ewakuacji ludności z obleganych miejscowości, wzamian za dwie sunnickie dzielnice na dalekich przedmieściach Damaszku. Ewakuacje obejmą docelowo po kilka tysięcy osób po każdej ze stron. Politykę takich ewakuacji promuje rząd prezydenta Assada, jako ograniczenie przelewu krwi i oszczędzania cierpień ludności, ale także ułatwiając w ten sposób swej armii opanowywanie bez trudnej walki kolejno poddawanych miejscowości rebelianckich.  ONZ skrytykowała jednak zarówno nasilenie i uszczelnienie oblężeń w przededniu takich porozumień, jak również i sama ideę pełnej ewakuacji ludności, zarzucając jej że jest to de facto polityka masowych przesiedleń i czystek etnicznych.

 

* Przywódca ugrupowania Państwo Islamskie w Afganistanie Abdul Hasib został zlikwidowany podczas wspólnej operacji afgańskich i amerykańskich wojskowych 27 kwietnia – podała dziś agencja Reuters, powołując się na dowódcę sił zbrojnych USA w Afganistanie Johna Nicolsona. „Ta udana wspólna operacja stanowi kolejny krok do sukcesu naszej kampanii likwidacji PI" — oznajmił Nicolson.  Wcześniej o likwidacji Hasiba poinformował prezydent Afganistanu Aszraf Ghani. Afgańskie władze uważają, że Hasib był związany z wieloma atakami terrorystycznymi w kraju. Poinformowano, że to właśnie przywódca PI wydał rozkaz ataku na szpital wojskowy w Kabulu, w czego wyniku zginęły dziesiątki pracowników medycznych. Sytuacja w Afganistanie w ostatnich miesiącach znacznie się pogorszyła w związku z „wiosenną ofensywą" Talibanu a także wzrostem wpływów PI w kraju. 

 

* Coraz ostrzejszą formę przybiera konflikt polityczny w Autonomii Palestyńskiej. Siły bezpieczeństwa w kontrolowanej przez Hamas Strefie Gazy aresztowały kilku działaczy konkurencyjnego Al-Fatahu, z którym palestyński ruch oporu w ostatnim czasie toczy najpoważniejsze spory od ponad dziesięciu lat.Służby bezpieczeństwa Strefy Gazy, które są kontrolowane przez Hamas, miały zatrzymać we wtorek trzech sekretarzy struktur Al-Fatahu w północnej części tego terytorium, natomiast dziesięciu kolejnych polityków wspomnianego ugrupowania przybyło na wezwanie służb do siedziby policji w obozie dla uchodźców w Dżabaliji. Funkcjonariusze mieli poinformować wszystkich zatrzymanych, iż ich aresztowanie ma związek z zakazaniem działalności Al-Fatahu. W środę na terytorium Autonomii Palestyńskiej miały odbyć się manifestacje poparcia dla palestyńskiego prezydenta i przywódcy Al-Fatahu Mahmuda Abbasa, a także dla palestyńskich więźniów prowadzących od ponad miesiąca masową głodówkę w izraelskich więzieniach. Dzień wcześniej Hamas zachęcał natomiast do brania udziału w demonstracjach sprzeciwu wobec polityki Abbasa, który zdaniem ruchu oporu prowadzi szkodliwe negocjacje z Izraelem i obcina pensje urzędnikom ze Strefy Gazy. Komitet Centralny Al-Fatahu wydał oświadczenie, w którym potępia działania Hamasu i zapowiada, iż będzie bronił swoich działaczy w każdym zakątku Palestyny, a także nie pozwoli Hamasowi na „zaszkodzenie narodowej walce o wolność i godność”. Przedstawiciele partii Abbasa dodali, iż Hamas swoim zachowaniem podważa sens głodówki palestyńskich więźniów znajdujących się w izraelskich aresztach. Odpowiadając na komunikat Al-Fatahu, Hamas oskarżył swoich przeciwników o manipulowanie faktami, a także wykorzystywanie wspomnianej głodówki jako pretekstu do mobilizacji Palestyńczyków na partyjne demonstracje mające pokazywać poparcie dla polityki Abbasa przed jego spotkaniem z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem.  Konflikt pomiędzy Hamasem i Al-Fatahem rozgorzał rok po objęciu przez tą pierwszą partię władzy w Strefie Gazy, czyli od 2007 r. W ostatnim czasie dotyczy on nie tylko polityki wobec Izraela, ale także obniżania pensji urzędnikom w Strefie Gazy (podobne cięcia nie występują na Zachodnim Brzegu) oraz kryzysu związanego z niedoborem energii elektrycznej.

 

* Mówiąc o pogorszeniu sytuacji z prawami człowieka na Krymie, Komitet Ministrów Rady Europy wykorzystuje problem obrony praw człowieka do celów politycznych - oświadczyło rosyjskie MSZ. Rosyjski resort zaznaczył, że „ci, którzy zagłosowali w Radzie Europy za taką decyzją, zamykają oczy na „wizowe represje" Unii Europejskiej, które stoją w sprzeczności z prawem międzynarodowym, a także na działania ukraińskich nacjonalistów, którzy zamykają dopływ energii i wody na Krym".Obrzydłe już dyskusje na temat „pogorszenia sytuacji z prawami Tatarów krymskich" nijak nie uwzględniają faktu, że do realnych pozytywnych zmian w respektowaniu ich praw doszło właśnie po tym, jak Krym powrócił na łono Rosji… Decyzja Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczy nie człowieka i jego praw, lecz tego, jak ten temat jest wykorzystywany w celach politycznych — oświadczyła rosyjska dyplomacja. Resort MSZ podkreślił, że Rosja „nie czuje się związana ww. decyzją Komitetu Ministrów i nie uważa za zgodne z prawem wykorzystywanie jej przez stronę ukraińską do realizacji nowych propagandowych zamysłów". „Dla nas decyzja ta, z racji jej niekonsensualnego charakteru, jest marna, zarówno politycznie jak i prawnie" — dodała rosyjska dyplomacja.

 

* Terroryści „Państwa Islamskiego" zaatakowali bazę wojskową na północy Iraku, w której stacjonują amerykańscy doradcy wojskowi - przekazuje agencja Reteura, powołując się na źródła w strukturach bezpieczeństwa. Dwóch terrorystów samobójców zdetonowało materiały wybuchowe przed wejściem do bazy K1 w prowincji Kirkuk. Kolejnych trzech napastników zostało zlikwidowanych przez kurdyjskie jednostki peszmergów kontrolujące Kirkuk i okolice. „Napastnicy mieli na sobie mundury przypominające mundury kurdyjskich peszmergów i zgolili brody, żeby wyglądać podobnie do nas" — powiedział jeden z kurdyjskich wojskowych. W ataku zginęło dwóch Kurdów, kolejnych sześciu zostało rannych. Iraccy wojskowi i koalicja na czele z USA prowadzą obecnie operację mającą na celu wyzwolenie irackiego Mosulu. W marcu siły rządowe przekazały, że zdołały zacisnąć pierścień wokół terrorystów znajdujących się mieście i zerwać ich łączność z terrorystami w Syrii. Irackie wojska oświadczyły, że opanowały dwie trzecie zachodniej części Mosulu.    

 

* Islamiści z ugrupowania Boko Haram uwolnili 82 uczennice, uprowadzone w kwietniu 2014 roku z liceum w Chibok na północnym wschodzie Nigerii - poinformował w sobotę nigeryjski rząd. Jak podano w oświadczeniu, dziewczęta uwolniono w zamian za wydanie "niektórych spośród przetrzymywanych przez nigeryjskie władze bojowników Boko Haram". Cytowane przez CNN źródło w nigeryjskim rządzie poinformowało, że dziewczęta przebywają obecnie w miejscowości Banki w pobliżu granicy Nigerii z Kamerunem. Stamtąd - według stacji - mają wkrótce zostać przewiezione do stolicy Nigerii, Abudży, gdzie przejdą badania lekarskie i spotkają swych bliskich. To już drugi raz, kiedy negocjacje nigeryjskich władz z porywaczami doprowadziły do uwolnienia większej grupy dziewcząt - zauważa agencja Associated Press. W październiku ubiegłego roku islamiści z Boko Haram uwolnili 21 uczennic. Wcześniej w maju wolność odzyskała jedna zakładniczka. W kwietniu 2014 roku bojownicy Boko Haram zaatakowali w nocy liceum w Chibok i uprowadzili 276 dziewcząt w wieku od 12 do 17 lat. Ponad 50 z nich udało się uciec kilka godzin po porwaniu, wyskakując z ciężarówek, którymi je wieziono. Później się ukrywały. Ostatecznie w ręce porywczy trafiło 219 uczennic. Łącznie w niewoli pozostaje jeszcze 115 uczennic. Sprawa uprowadzenia nigeryjskich licealistek przyciągnęła uwagę całego świata i spotkała się z międzynarodowym potępieniem.

 

* Prezydent  Paragwaju  Horacio Cartes zrezygnował ze swego planu przeforsowania zmian w konstytucji, które umożliwiłyby mu objęcie tego stanowiska na jeszcze jedną kadencję.  Plan miał rosnącą liczbę przeciwników i był powodem coraz ostrzejszych wystąpień ulicznych w których zginęła przynajmniej jedna osoba. W marcu przeciwnicy prezydenta podpalili gmach parlamentu w stolicy kraju, Asunción.

 

* Gwałtowne starcia i zamieszki w Caracas, stolicy Wenezueli, spowodowały śmierć dwóch studentów po stronie przeciwników rządu prezydenta Maduro oraz jednego funkcjonariusza rządowej Gwardii Narodowej. Przeciwnicy prezydenta Maduro oskarżają uzbrojonych zwolenników rządu o spowodowanie śmierci studentów. Powodem zamieszek jest sądowy werdykt odsuwający Henryka Radońskiego (Enrique Capriles Radonsky), żydowskiego rywala obecnego prezydenta, od kandydowania w wyborach przez najbliższe 15 lat. W 2013 roku kandydował on w wyborach jako kandydat opozycji, popierany przez ambasadę USA i międzynarodową finansjerę. Konflikt w Wenezueli ma szczególnie głęboki charakter, ponieważ dotyczy „boliwariańskiej rewolucji społecznej”, jakiej patronował  generał Hugo Chavez i jego obecny następca Nicolas Maduro. Miała ona na celu emancypację plebejskich mas oraz wyrwanie się Wenezueli spod władzy międzynarodowego kapitału, który obecnie podburza ludność przeciw władzom, nieudolnie prowadzącym zwłaszcza politykę gospodarczą.  Władze oskarżają służby specjalne USA o podsycanie i sponsorowanie zamieszek.

 

* Javier Duarte, b.gubernator meksykańskiego stanu Veracruz został ujęty i aresztowany w hotelu w stolicy Guatemali. Oskarżony o grubą korupcję i powiązania z mafią narkotykową, zbiegł w październiku  2016 i przez kilka miesięcy ukrywał się ścigany listem gończym. Krótko przed nim policja namierzyła i także aresztowała we Włoszech Tomasa Yarringtona, byłego gubernatora meksykańskiego stanu Tamaulipas, który ukrywał się przez prawie pięć lat. Jest on oskarżony o przekręty bankowe, pranie mafijnych pieniędzy i udział w przemycie  narkotyków. 

 

* Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej stworzył plakat poświęcony Dniu Pamięci i Pojednania z fotografią, na której oficer Armii Czerwonej, weteran Wielkiej Wojny Ojczyźnianej ściska rękę członkowi Ukraińskiej Powstańczej Armii.Ukraina od 2015 roku obchodzi 8 maja Dzień Pamięci i Pojednania. Wspominane są wówczas ofiary II wojny światowej. W oświadczeniu opublikowanym na stronie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który odpowiada za dekomunizację w kraju, poinformowano, że w tym roku Dzień Pamięci i Pojednania odbędzie się pod hasłem „Ukraińcy w szeregach zjednoczonych narodów pokonali agresora". Instytut chce w taki sposób podkreślić wkład w zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami nie tylko Ukraińców, którzy walczyli w szeregach armii radzieckiej, ale i tych rodaków, którzy uczestniczyli w tej wojnie w armiach innych państw alianckich. To założenie ilustruje zaprojektowany przez instytut plakat, który pojawi się w ukraińskich miastach. Przedstawia on oficera Armii Czerwonej Iwana Załużnego i członka UPA Stepana Petrasza. Pod zdjęciem umieszczono napis: „Zwycięzcy nad nazizmem". Wcześniej dyrektor Instytutu Polityki Prawnej i Opieki Społecznej Jelena Bierieżnaja zapowiedziała na 9 maja w Kijowie akcję „Nikt nie został zapominany! Nic nie zostało zapomniane!" przypisaną do obchodów upamiętniających weteranów II wojny światowej. Uczestnicy akcji przejdą do Parku Chwały z portretami swoich krewnych, którzy brali udział w wojnie. Analogiczna akcja — „Nieśmiertelny Pułk" — odbywa się co roku w Dzień Zwycięstwa w Rosji i innych państwach. Ukraińska Armia Powstańcza (UPA) została sformowana w październiku 1942 roku jako skrzydło bojowe „Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów" (OUN), jej celem była walka o niezawisłość Ukrainy. UPA działała przeważnie w Zachodniej Ukrainie i walczyła przeciwko wojskom radzieckim, współpracując z hitlerowcami. Po zakończeniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej kontynuowała walkę przeciwko władzy radzieckiej ekstremistycznymi metodami — ofiarami bojowników UPA byli przedstawiciele inteligencji i miejscowych organów władzy, komsomolscy i partyjni aktywiści. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w maju 2015 roku nadał OUN-UPA (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów — Ukraińska Powstańcza Armia) status „bojowników o niepodległość" Ukrainy, a jej członkom prawo do świadczeń socjalnych. Moskwa potępiła tę decyzję zaznaczając, że „Ukraina jest krajem, w którym neonaziści od słów przeszli do czynów i zabili tysiące cywilów" i „tego typu działaniom trzeba dać adekwatną ocenę na poziomie międzynarodowym". Gloryfikacja UPA, a także jej przywódców Stepana Bandery i Romana Szuchewycza, jest powszechnie krytykowana, ponieważ banderowcy współpracowali z nazistami.

 

* Stany Zjednoczone ryzykują utratę wpływów w Arktyce, podczas gdy Rosja zwiększa swoją obecność wojskową i potencjał przemysłowy w regionie - oświadczył na konferencji w Ośrodku Badań Strategicznych i Międzynarodowych dowódca Straży Wybrzeża USA Paul Zukunft. Admirał zwrócił uwagę na to, że Waszyngton ma zbyt małe możliwości techniczne zagospodarowania północnych ziem. Przykładowo Rosja dysponuje 40 lodołamaczami, a Stany tylko dwoma, przy czym tylko jeden nadaje się do pływania po wodach podbiegunowych — pisze Politico. Zdaniem Zukunfta, państwa, które mają jakiś interes w Arktyce, jeszcze długo będą doganiać Rosję. Przy czym, jak mówi, Moskwa wzmacnia swoją obecność w regionie nie w celu walki z „geopolitycznym przeciwnikiem". „Aktywność Rosjan jest uzasadniona z punktu widzenia gospodarki. To kluczowy region dla gospodarki kraju" — przekonuje dowódca amerykańskiej Straży Wybrzeża. Zukunft zauważył też, że topnienie arktycznego lodu otwiera możliwości działalności gospodarczej w strefie podbiegunowej. Mowa w pierwszej kolejności o wydobyciu kopalin użytecznych.„Rosjanie  mają na arktycznej szachownicy wszystkie figury. My mamy tylko pionka albo wieżę. Jeśli spojrzymy na arktyczną partię szachów, to zrozumiemy, że Rosjanie postawili szach i mat już na samym początku gry" — zakończył swój wywód Zukunft.Amerykański admirał oświadczył wcześniej, że USA pozostały daleko w tyle za Rosją, jeśli chodzi o gotowość do zagospodarowania Arktyki, i wezwał amerykańskie władze do jak najszybszego wznowienia programu budowy ciężkich lodołamaczy.    

 

* Parada Marynarki Wojennej w Petersburgu odbędzie się, ale weźmie w niej udział mniej okrętów - przekazało agencji Ria Novosti źródło w północnej stolicy Rosji. Niektóre media pisały wcześniej, że parada morska w Petersburgu w Dzień Zwycięstwa może nie dojść do skutku z powodu amerykańskiego krążownika USS Carney, który zbliżył się do wód wewnętrznych Rosji na odległość umożliwiającą atak rakietowy. Parada morska w Petersburgu odbędzie się bezwarunkowo, z tym że mniejszy będzie szyk paradny, co nie jest jednak w żaden sposób związane z pojawieniem się amerykańskiego niszczyciela na wodach Morza Bałtyckiego — powiedział rozmówca agencji. Jednocześnie źródło nie podało przyczyny zmniejszenia szyku paradnego, ale podkreśliło, że w paradzie tradycyjnie weźmie udział 10 okrętów, jak w ubiegłych latach.

 

* Siły Zbrojne Niemiec niemal całkowicie wyczerpały zapas amunicji - informuje „Die Welt". Amunicji do niektórych rodzajów broni prawdopodobnie wystarczy jedynie na kilka dni. Tymczasem podczas zimnej wojny zapas był obliczony na miesiąc.W związku z tym niemieckie Ministerstwo Obrony zamierza nabyć dodatkową amunicję. Przynajmniej do karabinków automatycznych G36 i karabinów maszynowych MG4. Jak pisze „Die Welt", pod koniec listopada tego roku zapasy zostaną uzupełnione do 25 milionów kul z miękkim rdzeniem kalibru 5,56 i 45 mm.Nacisk położono na fakt, że amunicja powinna zawierać minimalną ilość substancji szkodliwych, aby nie zanieczyszczać środowiska, twierdzi niemiecka gazeta. Wcześniej minister obrony Ursula von der Leyen oświadczyła, że Niemcy będą stopniowo zwiększać wydatki na obronę do 2% PKB. W niemieckiej armii do 2024 roku powinno służyć 198 tys. żołnierzy.

 

* Rząd Kanady zaproponował legalizację marihuany do użytku rekreacyjnego. Ma powstać sieć uprawnionych sprzedawców marihuany, a osobom powyżej 18 lat wolno będzie posiadać 30 g specyfiku oraz uprawiać do czterech krzaków rośliny na włąsny użytek.

 

* W Indonezji, gdzie na podstawie wyssanej z palca histerii w sprawie bluźnierstwa przeciw islamowi wymuszono dymisję popularnego burmistrza stolicy kraju  – Basuki Tjahaja Purnamy, chrześcijanina chińskiego pochodzenia, przeprowadzono pospieszne wybory, po których stanowisko burmistrza Dżakarty  objął były minister edukacji Anies Baswedan. Zastraszony Purnama wyniósł się z Dżakarty w ogóle.

 

* W Chinach ogłoszono, że Interpol ściga listem gończym wielkiego chińskiego developera i spekulanta na rynku nieruchomości pana Guo Wengui. Żadanych szczegółów nie podano. Przypuszcza się, że Guo naraził się kierownictwu  Chin swymi bardzo krytycznymi wypowiedziami w wywiadach jakich udzielał mediom zagranicznym na temat ogromnej korupcji na najwyższych szczeblach  chińskich władz.

 

* Xiang Junbo, główny inspektor sektora ubezpieczeniowego w Chinach został zwolniony ze stanowiska pod zarzutem „poważnego naruszenia” etyki i dyscypliny KPCh. Takie określenie najczęściej oznacza, że dana osoba została przyłapana na korupcji.  

 

* Sąd Najwyższy w Indiach podał do wiadomości, że trzej wysocy przedstawiciele z najwyższego szczebla kierownictwa rządzącej w Indiach nacjonalistycznej wielkohinduskiej partii Bharatiya Janata będą wkrótce sądzeni za udział w gwałtownym i pełnym przemocy burzeniu wielkiego meczetu w Ayodhya w roku 1992.

 

* Sąd wojskowy w Pakistanie skazał na śmierć Hindusa Kulbhushana Jadhava, schwytanego oficera marynarki indyjskiej, którego uznano za szpiega i oskarżono o podburzanie do aktów terroryzmu w pakistańskiej prowincji Beludżystan. Wyrok wywołal oburzenie w Indiach i podkręcił i tak już wysokie napięcie w stosunkach między Delhi a Islamabadem.

 

* W Etiopii przedłużono stan wyjątkowy wprowadzony w październiku 2016 po gwałtownych antyrządowych protestach i zajściach ulicznych. Tymczasem związana z rządem organizacja praw człowieka podała, że w wyniku tych zajść i protestów w ciągu ostatniego roku zginęło 669 osób.

 

* Uganda wycofała swoje interwencyjne oddziały wojskowe z Republiki Środkowoafrykańskiej i odwołała trwające od dawna polowanie na Josepha Kony oraz jego rebeliancką grupę o nazwie Boża Armia Oporu, znaną z brutalnego terroru i wcielania siłą dzieci jako żołnierzy do swych szeregów. 

 

* Rząd Zimbabwe nakazał bankom przyjmowanie bydła jako zastawu za udzielane pozyczki a szkołom wszystkich szczebli przyjmowanie kóz w formie opłaty za naukę. Pogłębiający się kryzys ekonomiczny i finansowy w Zimbabwe oraz niedobory gotówki zmisiły rząd do wydrukowania specjalnych kwitów płatniczych tzw. „bond notes” którymi reguluje się większe należności. 

 

* Nie ustaje fala imigracyjna z Afryki, głównie z Erytrei i Somalii, która usiłuje przedostać się przez Morze Śródziemne z Libii do Włoch i innych krajów Europy. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) cytując liczne świadectwa ofiar, podała, że na libijskim  brzegu  rozwija się bez skrupułów i przybiera na sile handel czarnymi niewolnikami porywanymi z obozów uchodźczych i że proceder ten  sięga już dziesiątków tysięcy osób.   

 

*  Hakainde Hichilema, lider głównej partii opozycyjnej w Zambii został aresztowany pod zarzutem zdrady narodowej.  W ubiegłym roku Hichilema przegrał  o włos wybory prezydenckie w tym kraju, po których uznał, że były one sfałszowane.

 

* Amnesty International podaje, że liczba wykonań kary śmierci po wyrokach sądowych znacząco spadła w roku ubiegłym w porównaniu do roku poprzedniego – 1032:1634 (2016:2015). Największe spadki zanotowano w Pakistanie (-73%), Iranie (-42%), USA (-29%). Wzrosła natomiast liczba egzekucji w Iraku (+238%) i w Egipcie (+100%). Statystyki AI nie obejmują jednak Chin, gdzie egzekucji wykonuje się co roku tysiące, ale nie podaje się ich do wiadomości, zwłaszcza obcym. Podobnie  jest w Wietnamie.

 

* Na Filipinach wojsko i policja starło się w centralnej części archipelagu z uzbrojona bojówką islamskiej grupy terrorystycznej Abu Sajjafa, która normalnie operuje na terenach południowej wyspy Mindanao. Przy nieudanej próbie osaczenia terrorystów wywiązała się walka, w której zginęło trzech żołnierzy, 1 policjant i wszystkich pięciu bandytów.

 

* Władze Pekinu wyznaczyły nagrody do 500.000 juanów (72.400 $) za informacje o działaniu obcych szpiegów. Uruchomiono także specjalną gorącą linię zachęcając do zgłaszcania podejrzeń.

 

* Chiński koncern państwowy posiadał wspólne przedsiębiorstwo z firmą północnokoreańską, objętą sankcjami ONZ w 2009 roku w związku z programem budowy broni jądrowej Pjongjangu - pisze gazeta Wall Street Journal powołując się na archiwa rządowe i korporacyjne. Chińska firma Limac Corporation i północnokoreańska Ryonbong Corporation w 2008 roku porozumiały się ws. stworzenia wspólnego przedsiębiorstwa, zajmującego się wydobyciem tantalu, niobu, cyrkonu i innych minerałów, niezbędnych do produkcji nie tylko telefonów i komputerów, ale także wykorzystywanych przy budowie reaktorów jądrowych i rakiet — pisze gazeta. Periodyk podkreślił, że o współpracy dwóch koncernów nie informowano wcześniej, a sam fakt ich kooperacji świadczy o tym, jak łatwo Korei Północnej udało się uniknąć sankcji i prowadzić biznes z chińskimi firmami, który jest „niezbędną do życia arterią" Pjongjangu. Eksperci ONZ w lutym przedstawili raport, zgodnie z którym Korea Północna otrzymała elementy rakietowe, a także samoloty lekkie poprzez Chiny. Oprócz tego dzięki fałszywym firmom miała dostęp do międzynarodowego systemu finansowego. Jak podaje gazeta, Stany Zjednoczone wprowadziły sankcje przeciwko firmie Ryonbong w 2005 roku oświadczając, że północnokoreańska firma jest związana z bronią masowego rażenia. Trochę później Waszyngton wniósł na listę sankcyjną trzech pracowników Ryonbong Corporation, z których dwoje przebywało w Chinach. ONZ wprowadziła natomiast sankcje przeciwko firmie z Korei Północnej cztery lata później — w 2009 roku. Rozmach działalności chińsko-północnokoreańskiego przedsiębiorstwa Limac-Ryonbong nie jest obecnie znany. Związki dwóch koncernów udało się wykryć firmie Sayari Analytics, pracującej dla sektora bankowego i zleceniodawców z rządu Stanów Zjednoczonych, która zajmuje się wywiadem finansowym. Periodyk podkreślił, że koncern Ryonbong odmówił jakichkolwiek komentarzy na ten temat, tymczasem chińska firma w e-mailu poinformowała, że wspólne przedsiębiorstwo „nigdy nie zaczęło regularnej działalności komercyjnej", a sama Limac od 2009 roku próbuje je rozwiązać. Napięcie wokół Półwyspu Koreańskiego wzrosło szczególnie w ostatnich miesiącach w związku z szeregiem prób rakietowych Korei Północnej. USA  poinformowały, że nie wykluczają podjęcia działań wojskowych przeciwko KRLD, zamierzają skupić się jednak na wywieraniu presji gospodarczej na Pjongjang przy pomocy sankcji. W 2016 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ znacząco zaostrzyła obowiązujący wobec Korei Północnej reżim sankcyjny, dodając ograniczenia na handel, eksport kopalin, zakup broni oraz sektor bankowy, aby zmusić Pjongjang do rezygnacji z prób jądrowych i rakietowych.

 

* Na Wyspie Świętej Heleny po raz pierwszy od momentu wybudowania rok temu lotniska wylądował samolot pasażerski. Brytyjski The Times nazwał to lotnisko najbardziej bezużytecznym na świecie, ponieważ jego wybudowanie kosztowało około 285 mln funtów szterlingów (około 370 mln dolarów), a pierwszy lot pasażerski odbył się dopiero teraz. Times podkreśla również, że lotnisko znajduje się na nadmorskiej skale, więc na pasie lotniczym stale wieje silny wiatr, co utrudnia lądowanie. Także i teraz udało się ono dopiero za czwartym podejściem. Na pokładzie samolotu było 60 pasażerów, którzy przylecieli na wyspę z RPA. Lokalne władze wyraziły nadzieję, że po tym rejsie lotnisko będzie częściej wykorzystywane. Wynika z tego, że lotnisko w Radomiu ma poważnego konkurenta.

 

* Prezydent Andrzej Duda z małżonką udali się z wizytą do Etiopii. Podczas wizyty prezydent spotkał się z przedstawicielami polskich firm inwestujących w tym kraju, zabiegał również o poparcie Unii Afrykańskiej dla kandydatury Polski na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.  Polska szuka miejsc inwestycyjnych w Afryce, polskie firmy szukają miejsc inwestycyjnych w Afryce. Etiopia jest w tym przypadku szczególnym krajem, tam mamy dwie duże inwestycje, kilka dużych firm polskich jest obecnych w tym kraju, prezydent spotka się z przedstawicielami tych firm — powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Zdaniem Szczerskiego to będzie niezwykle istotna wizyta. Sygnał od prezydenta, ze polskie państwo jest zainteresowane tym, żeby otwierać się na biznesowe partnerstwo z krajami afrykańskimi. Jest to pierwsze w historii wystąpienie prezydenta Polski do wszystkich 54 państw Afryki — podkreślił Szczerski. Zaznaczył, że będzie to część politycznego przekazu Polski przed kluczowym głosowaniem na początku czerwca w ONZ nad polską kandydatura niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018-19.„To wystąpienie jest niezwykle ważne, ponieważ państwa afrykańskie właśnie na forum Unii Afrykańskiej ustalają swoją linię polityczną w ramach Narodów Zjednoczonych" — poinformował szef gabinetu prezydenta.

 

* Sobotni Marsz Wolności utwierdził przewodniczącego PO w przekonaniu, że jego partia może być jednym możliwym antidotum dla PiS. Nic bardziej mylnego. Wielkie rozbieżności wśród komentujących widoczne są nie tylko w ocenie samego warszawskiego marszu, ale nawet widać je w odniesieniu do liczby uczestników. Warszawska policja mówi o 12 tysiącach osób, które były na Placu Konstytucji w kluczowym momencie pochodu. Natomiast ratusz podaje informacje nawet o 90 tysiącach. Zapewne realna liczba uczestników sytuuje się gdzieś poniedzy tymi liczbami. Grzegorz Schetyna już wypisał sobie na czole napis „idziemy po zwycięstwo". To bardzo złudne. Wielu komentatorów uważa PO za faktycznie najsilniejszą siłę opozycyjną, jednak równie wielu uważa, że zachłysnął się atmosferą marszu przeciw PiS i uznał ją za swój osobisty oraz partyjny sukces o wiele za wcześnie. Marcin Celiński z magazynu „Liberte!" podkreślił, że sobotni marsz nie był marszem wyłącznie Platformy Obywatelskiej. Mobilizacja środowisk KOD, PSL, Związku Nauczycielstwa Polskiego, Nowoczesnej i udział niezależnych polityków takich jak Marek Borowski — trudno uznać za dowód charyzmy politycznej Schetyny, którego przemówienie tłumów absolutnie nie porwało. Sukces majowego marszu ma wielu ojców. Barbara Kasprzycka z „Dziennika Gazety Prawnej" słusznie zauważa, że Schetyna nadal nie wzmocnił się jako jedyny, oficjalnie namaszczony lider opozycji.  Nie zapominajmy też, że sukces eventu, jakim jest uliczny protest, niezwykle trudno jest przekuć w zwycięstwo wyborcze i do tego przed Platformą jeszcze bardzo długa droga. To właśnie rządy PO i towarzysząca im inercja polityczna oraz przekonanie o własnej nieomylności stały się przyczyną druzgocącego zwycięstwa PiS w 2016 roku. Jeżeli zbudujemy skuteczną opozycję, to wygramy wybory samorządowe, wygramy wybory europejskie, wygramy wybory parlamentarne i wygramy prezydenckie w 2020 r. Obiecujemy to — mówił Schetyna. Jednak sęk w tym, że jego oferta, o ile może być atrakcyjna dla PSL, to już niekoniecznie jest taką na przykład dla Nowoczesnej czy dla działaczy KOD myślących poważnie o założeniu własnej formacji. Obawiają się — nie bez powodu — skończenia jako przystawki na talerzu  Platformy - uwaza Kasprzycka.

KOMENTARZE

  • Hej Panie Boguslawie !!!
    Dzieki za jak zwykle ciekawy przeglad wydarzen. Na szczescie mimo cyklicznych i czestych ostatnio prognoz armagedonowo- trzecioswiatowych Ziemia sie kreci jakgdyby nic. Warto wpasowac sie w jej rytm, wtedy czarne wizje zsciekaja w dol i slychac ptaki w lesie i dobrze widac zielen drzew w lesie.
    pozdrawiam na maxa i przesylam fote skrzydlatego mieszkanca lasu:
    https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRNfCVAtKFuTSVrELWvQZLuymTDLmoy4Qn0I8lF-bVQA59m7J1-

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930