Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3826 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Polski wkład w zwycięstwo

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Radio Sputnik kontynuuje cykl materiałów poświęconych Zwycięstwu nad hitlerowskimi Niemcami.

 

Istotną rolę w uwolnieniu świata spod jarzma faszyzmu odegrały kraje członkowskie koalicji antyhitlerowskiej. Szczególny wkład wniosła w to Polska. Nie przypadkowo, w legendarnej Defiladzie Zwycięstwa, która odbyła się w Moskwie 24 czerwca 1945 roku, na Placu Czerwonym w składzie 1-go Frontu Białoruskiego w oddzielnej kolumnie kroczyli żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego. Byli oni jedynymi przedstawicielami sił alianckich, przypomniał doktor historii z Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Moskwie Sergiej Zasorin:

Okupacja Polski przez nazistowskie Niemcy w 1939 roku stała się oficjalnym początkiem II wojny światowej. Polska stała się pierwszą ofiarą agresji hitlerowskiej. Regularne jednostki wojska polskiego toczyły walki z faszystami od pierwszego dnia drugiej wojny światowej. W latach okupacji niemieckiej rozpaczliwie walczyły przeciwko wojskom Wehrmachtu, w szeregach konspiracji i partyzantów. Część sił zbrojnych kontynuowała służbę na wygnaniu, przeważnie, we Francji, Wielkiej Brytanii i na Bliskim Wschodzie.

30 lipca 1940 roku w Londynie prezes rady ministrów polskiego rządu na uchodźctwie Władysław Sikorski podpisał z ambasadorem rosyjskim porozumienie w sprawie pomocy wzajemnej w walce z Niemcami. Dokument przewidywał sformowanie polskich jednostek wojskowych na terytorium Związku Radzieckiego. Po upływie tygodnia na dowódcę polskich sił zbrojnych w Związku Radzieckim mianowano generała Władysława Andersa. Jednostki armii Andersa walczyły na Bliskim Wschodzie i we Włoszech. Słynne walki o Monte Cassino były jedną z kart chwały bojowej w historii 2-go korpusu polskiego.

Po ewakuacji armii Andersa w maju 1943 roku na wniosek „Związku Patriotów Polskich" na terytorium Związku Radzieckiego rozpoczęto formowanie nowych polskich jednostek wojskowych: najpierw była to pierwsza polska dywizja piechoty imienia Tadeusza  Kościuszki, a potem inne jednostki. Na dowódcę pierwszej dywizji polskiej, a później dowódcę polskiego korpusu mianowano Zygmunta Berlinga. W lipcu tegoż roku żołnierze dywizji przyjęli przysięgę. W dniach 12-13 października 1943 roku pod Lenino na terytorium Białorusi polskie jednostki stoczyły pierwszą walkę z przeciwnikiem. Stąd zaczął się szlak bojowy prowadzący do Warszawy i Berlina.

Z miesiąca na miesiąc zwiększała się liczebność polskich jednostek w składzie Armii Czerwonej, wobec tego już wkrótce korpus przekształcono w 1 Armię Wojska Polskiego. 20 lipca 1944 roku uczestniczyła ona w forsowaniu Bugu. Dalej przyszła kolej na wyzwolenie Сhełmu, Lublina, Puław, Warszawy. Mówi redaktor naczelny miesięcznika „Głos weterana i rezerwisty" pułkownik rezerwy Marek Bielec:

Ci żołnierze zarówno z Zachodu jak i Wschodu mają wspólne korzenie. Są to tułacze, dwa miliony ludzi, którzy zostali deportowani na dalekie kresy wschodnie Związku Radzieckiego i spośród tych ludzi były nabierane armie, zarówno Andersa jak i Berlinga. Są to czasami rodziny, które znalazły się po różnych stronach. A cel był dla nich jeden. Jeden cel — wyzwalać ojczyznę za wszelką cenę. I tak jak żołnierz frontu zachodniego walczył pod Tobrukiem, Bolonią, Ankoną, Monte Casino, Falez, Narwikiem, w obronie Anglii, w bitwach morskich, tak samo żołnierz Frontu Wschodniego niósł swoją krwawą zapłatę za wolność ojczyzny w tej pierwszej bitwie, bitwie pod Lenino, która zadecydowała o wartości żołnierza polskiego. A potem kolejne bitwy — Warszawa, Kołobrzeg, Wał Pomorski, walki o Odrę, Nysę Łużycką, wreszcie walka pod Budziszynem, o Berlin.

W kwietniu 1945 roku razem z żołnierzami Armii Czerwonej, żołnierze pierwszej dywizji Wojska Polskiego wkroczyli na teren Berlina. Biało-czerwony sztandar, który powiewał obok czerwonego sztandaru Związku Radzieckiego nad Bramą Brandenburską był jedynym symbolem armii narodowej aliantów, która odniosła zwycięstwo nad Niemcami hitlerowskimi. W tamtym czasie druga armia Wojska Polskiego toczyła nadzwyczaj ciężkie walki pod Dreznem i Pragą.

Za zwycięstwo nad faszyzmem zapłacono dużą cenę — w tej najkrwawszej wojnie XX wieku zginęło, jak uważa się obecnie, blisko 26 tysięcy polskich żołnierzy i oficerów i prawie 8 milionów żołnierzy radzieckich.

W składzie Pierwszego Frontu Białoruskiego wraz z polskimi żołnierzami brał udział w walkach o wyzwolenie Warszawy i w szturmie Berlina znany rosyjski kompozytor Andriej Eszpaj, który zmarł jesienią 2015 roku. On często wspominał te czasy, kiedy dowodził plutonem zwiadowczym:

Byliśmy jak bracia! Wszyscy znaleźli się w jednakowej sytuacji, pomiędzy życiem a śmiercią. Albo dosięgnie człowieka odłamek, kula czy coś innego — albo przeleci obok. Na wojnie nic nie można przewidzieć. Oczywiście, było strasznie. Łączyła nas z Polakami wzajemna sympatia, można powiedzieć, nawet prawdziwa przyjaźń, sprawdzona w walkach. Pamiętam, jak przebiegały walki o wyzwolenie Polski. Polacy walczyli bardzo dzielnie."

Po wojnie Andriej Eszpaj skomponował wzruszającą pieśń wykonywaną i słuchaną zawsze z okazji 9 maja.

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Regularne jednostki wojska polskiego toczyły walki z faszystami od pierwszego dnia drugiej wojny światowej."

    No tak, trochę nie na temat tak jakby - ale co mi tam ;-(
    Z tą regularnością to jest też inna wersja.
    Chodzi mi o dr Jaśkowskiego. On twierdzi wprost, że żadnej kampanii nie było. Ci co mogli, to zdradzili a resztę dorobiła historia pisana przez zwycięzców.

    Oto link gdyby był Pan zainteresowany:

    https://www.youtube.com/watch?v=l4PRTQThsA8

    A jeśli nie byłby Pan zainteresowany to pozwolę sobie tylko przytoczyć pierwsze słowa - oto one:
    "Cała Kampania Wrześniowa jest fikcją"

    Uffffff...
    Ciężko w to uwierzyć. Sam po sobie widzę jak działa masowe ogłupianie na odcinku powszechnej edukacji...

    Oczywiście 5*

    Serdeczności.
  • A teraz wnuki wojennych zwycięzców
    których ojcowie zapłacili daninę krwii,
    podcierają dupki niemieckim emerytom,

    kto zwyciężył ?
  • No tak!
    Panie Bogusławie, czy może pan podać źródło tych wypocin. Samo radio Sputnik niewiele mówi.

    Z tego co wiem (to są często świadectwa spisane, których dziś nie mogę jeszcze znaleźć w Internecie, bo pewnie ich jeszcze tu nie ma), setki ludzi, żołnierzy, wspominało, że do armii czerwonej nabór był jeszcze przed Katyniem (na wiosnę 1940 roku). Anders ciągnął w większości syjonistów.

    Mój dziadek uciekł z transportu na Sybir jeszcze w lutym 1940 roku. Nawet nie był żołnierzem. Wrócił do domu dopiero w lipcu 1942. Przeszedł front (a zgodnie z opowieściami, to trzy razy). Poszedł do lasu. W 1944 znowu wysłali go na Sybir. Uciekł już zza Uralu. Wrócił do domu rok później jako swój starszy brat. I do końca życia żył pod innym (brata) imieniem. W 1958 jako jeden z ostatnich zabrał rodzinę i przyjechał z dawnej Polski, do tej nowej. Z ZSSR przywieźli lodówkę i kozę. Dziewięcioosobowa rodzina podróżowała jak w filmach: "Sami swoi" i "Pułkownik Kwiatkowski". Dwa tygodnie z Grodna do Piły, bez wody i sanitariatów. Tylko w jednym wagonie cztery zgony. Bez pogrzebów. Rodziny przez kilka lat szukały mogił swych bliskich.

    Jak bardzo lubię czytać pańskie teksty (najlepsze są te, które nie dotyczą polityki), tak nie mogę zrozumieć, że po części pochwala Pan ten wschodni ustrój. To jest dla mnie niezrozumiałe.
    Nie zaślepia mnie zachodnia propaganda. Wiem to, co moim przodkom udało się mi przekazać.
    I potrafię zrozumieć, że komuś może się wydawać, że W. Putin, to super przywódca, ale dla mnie, to system jest ważniejszy, niż jego władca. A system zza wschodniej granicy, jakkolwiek by go nie nazwać, to nie jest przyjazny społeczeństwu, bo wciąż jest autorytatywny.

    I nie trafia do mnie tłumaczenie, że Rosjanie to...

    Widziałem, że to tacy sami ludzie jak my- Polacy. Tak samo myślą, czują i kochają. Reszta to bzdura, polityka i wyzysk.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Jasiek 05:55:53
    Nonie wiem z przekazów rodziny wiem o konwojowaniu przez polskich żołnierzy kolumny cięzarówek niemieckich. Znaczy w każdej szoferce Niemiec kierowca z lufą przy skroni. Bo polscy decydenci nakładali nacisk na podatki nie auta i szkolenie kierowców. Druga strona rodziny mieszka na północ od Mokrej. Niemce dali auta i ćwiczyli w polu z polską kawalerią. Czy zwyczajnie burdel i było że jedni walczyli a inni uciekali. A czynienie świata czarno białym jest zwyczajnym kretynizmem

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930