Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3688 postów 1749 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Naginanie historii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Ariadna Rokossowska pisze o zagrożeniu Muzeum II wojny Światowej w Gdańsku. Władze w Warszawie chcą inaczej pokazać historię…

 

Największe na świecie i jedyne w Europie Muzeum II Wojny Światowej, otwarte w Gdańsku pod koniec marca, w najbliższym czasie zostanie zamknięte - informują lokalne media. Polskie władze zamierzają zmienić ekspozycję muzeum, która powstawała przez osiem lat.

Zderzenie różnych poglądów na to, jak należy pokazywać wojnę, zakończyło się zwycięstwem władz. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Polski Piotr Gliński wydał rozporządzenie o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z  Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, które istnieje na razie tylko na papierze. Dało to możliwość prawną do zwolnienia ludzi, którzy przygotowali obecną ekspozycję, aby zmienić to, co stworzyli. Czym nowe muzeum, cieszące się uznaniem zagranicznych historyków, tak rozzłościło polskie władze? Pisze o tym Rossijskaja Gazieta.

W ostatnich tygodniach w środowisku polskiej inteligencji popularnością cieszy się nowa trasa turystyczna: „Do Gdańska — zdążyć zobaczyć Muzeum II Wojny Światowej". Pierwszą rzeczą, rzucającą się w oczy przy wejściu do muzeum, jest ogromna kolejka ludzi, którzy chcą zdążyć zobaczyć wystawę.

Ekspozycja znajduje się w specjalnie wybudowanym pomieszczeniu o powierzchni ponad 5 tys. metrów kwadratowych, na głębokości 15 metrów pod ziemią. Z tego powodu niektóre szczególnie duże eksponaty były ustawiane na wyznaczonych miejscach jeszcze na etapie budowy.

W 2007 roku w Gazecie Wyborczej historyk Paweł Machcewicz w artykule „Muzeum zamiast płotów" napisał, że muzeum to wspaniały sposób, by dotrzeć do międzynarodowej opinii publicznej, do tych, którzy profesjonalnie zajmują się historią. Trzeba było pokazać wydarzenia wojny w ogólnym kontekście globalnego kataklizmu, który przeżył świat w ubiegłym wieku, żeby na Zachodzie dowiedzieli się i zrozumieli, co działo się w tej części Europy w czasie II wojny światowej — mówi jeden z autorów wystawy Janusz Marszalec.

Później opublikowano koncepcję muzeum. Czytając ją, staje się jasne, co tak naprawdę nie spodobało się obecnym polskim władzom. Są tam na przykład takie słowa: „Muzeum powinno pokazywać decydujący wkład Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad III Rzeszą i przywracać pamięć o cierpieniach obywateli ZSRR w czasie wojny, w tym również samym Rosjanom".

Muzeum było budowane od zera przez ponad osiem lat i w ciągu tego czasu polskie władze napisały prawie całkowicie „nową" historię II wojny światowej. Obecni politycy próbują całkowicie zmienić poglądy Polaków na przeszłość, aby łatwiej się nimi manipulowało w teraźniejszości.

Z punktu widzenia władz potrzebne jest nowe muzeum. Na miejsce Machcewicza na dyrektora placówki minister kultury i dziedzictwa narodowego Polski mianował Karola Nawrockiego, który specjalizuje się w kulcie „żołnierzy wyklętych". Na swojej pierwszej konferencji prasowej nowy dyrektor powiedział bez ogródek: „Historia jest przeżywana jeden raz, a pisana — wielokrotnie".

Pomieszczenie, w którym znajduje się stała ekspozycja — to ogromny jasny korytarz z dużą ilością oddziałów tematycznych. Przypomina on kontury starej ulicy Danzigu — Grosse Gasse. Sufit korytarza wykonany jest z przezroczystych płyt, przez które do pomieszczenia wpada światło uliczne. W salach bocznych szaleje wojna, terror, głód i opór, kolaboracjonizm i zdrada. W pierwszej z nich — na ekranie widać mieszkańców oblężonego Leningradu, którzy wiozą swoich zmarłych na sankach, w drugiej — na stole stoją roztopione naczynia porcelanowe z Hiroszimy, w trzeciej — widzimy ścianę z walizek tych, których kiedyś przywieziono do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Łącznie w muzem znajduje się ponad 200 interaktywnych prezentacji, około 36 tys. obiektów, z których 12 tys. przekazały twórcom organizacje i osoby prywatne. Wśród eksponatów są również przedmioty z archiwum Memorialnego Cmentarza Piskariowskiego w Sankt Petersburgu i stowarzyszenia „Memoriał".

Janusz Marszalec powiedział: „Chcemy pokazać II wojnę światową jako największy konflikt ubiegłego stulecia, pokazując jako przykład najróżniejsze tragedie w różnych zakątkach planety. Kiedy mówimy o wojnie światowej, wszystko tak ściśle się splata, że bardzo trudno jest oddzielić polskie od światowego. Ale co w tym złego?

Na przykład blokada Leningradu, w którym umarło z głodu około milion mieszkańców — to tragedia Rosjan, ale również przykład uniwersalnych prawd: ludzkiego cierpienia, nieszczęścia. Głód pod różnymi postaciami miał miejsce w różnych rejonach Europy od Rotterdamu do Aten, ale w takich rozmiarach jak w Leningradzie był najstraszniejszy i doprowadził do potwornych ofiar".

Janusz Marszalec — obecnie już były wicedyrektor muzeum, dyplomatycznie nie wspomina o tym, że gniew polskich władz jest spowodowany również tą historią blokady Leningradu, opowiedzianą na sali, w której rozbrzmiewa VII „Leningradzka" symfonia Dmitrija Szostakowicza. Nie jest to temat, o którym obecne władze chciałyby opowiedzieć Polakom.

Autorzy wystawy są oskarżani o brak patriotyzmu. Zdaniem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza to nie tak. To wstrząsające uniwersalne muzeum, z którego wszyscy Polacy mogą być dumni. W Polsce w czasie wojny zginęło sześć milionów ludzi, z których trzy miliony stanowili Żydzi. Gdyby stworzono muzeum o tym, jak ta wojna wpłynęła na Polaków, byłoby to ciekawe, ale zbyt wąskie ujęcie. A kiedy gość muzeum widzi tragiczne wydarzenia, które rozgrywały się w tym samym czasie w różnych krajach, na różnych kontynentach, to poraża to jego wyobraźnię. To jedyne takie muzeum na świecie…

KOMENTARZE

  • @Autor
    "W ostatnich tygodniach w środowisku polskiej inteligencji popularnością cieszy się nowa trasa turystyczna: „Do Gdańska — zdążyć zobaczyć Muzeum II Wojny Światowej""

    Mam zastrzeżenia do użytego tu określenia "polska inteligencja".
    Nie twierdzę, że są to ludzie nieinteligentni, ale aby być "polską inteligencją" trzeba jeszcze opierać się na godności i honorze. A to nie jest zauważalne.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031