Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 4 maja 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1031). Narasta rywalizacja wojskowa USA-Rosja, Turcja zbliża się z Rosją, syryjska opozycja blokuje rokowania w Astanie, naukowcy pracują… Zapraszam na serwis ze świata.

 

* Pentagon oskarżył Rosję o „agresywne działania” w Europie Wschodniej.  Działania Rosji w Europie Wschodniej „noszą regularny, agresywny charakter" — powiedział szef Dowództwa Operacji Specjalnych (US Special Operations Command) Sił Zbrojnych USA generał Raymond Thomas. Podczas przesłuchań w senackiej komisji ds. sił zbrojnych, jej przewodniczący, Republikanin John McCain zapytał generała, czy „liczba prowokacyjnych działań Rosji w Europie Wschodniej zwiększyła się czy zmniejszyła?". „Agresywne działania Federacji Rosyjskiej noszą regularny charakter" — odpowiedział Thomas. Generał wyraził także przekonanie, że amerykański program wsparcia europejskich sojuszników z NATO przyniesie „pozytywny efekt".  

 

* Amerykańskie siły powietrzne znów zostały wysłane na przechwycenie rosyjskich samolotów w rejonie Alaski - poinformowała telewizja Fox News, powołując się na oficjalne źródła wojskowe. Według jej danych dwa rosyjskie strategiczne samoloty bombowe Tu-95 eskortowane przez dwa myśliwce Su-35 patrolowały strefę obrony powietrznej USA.  W celu przechwycenia i eskortowania rosyjskich samolotów zostały wysłane dwa myśliwce F-22 amerykańskich sił powietrznych, które patrolowały przestrzeń powietrzną około 50 mil na południowy zachód od miasta Chariot, stan Alaska. Urzędnicy poinformowali Fox News, że rosyjskie samoloty nie były uzbrojone i w ciągu całego lotu pozostawały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Później Pentagon potwierdził tę informację, nazywając lot rosyjskich samolotów „profesjonalnym i bezpiecznym".

 

* Kongres USA zatwierdził utworzenie komisji ds. przeciwdziałania Rosji. Izba Reprezentantów Kongresu USA zatwierdziła utworzenie specjalnej komisji do walki z tzw. „ukrytymi wpływami Rosji”, czytamy w jednym z punktów zawartych w ogólnym projekcie budżetu państwa na pozostałą część roku podatkowego 2017. „W ramach wykonawczego zakresu władzy stworzono międzyresortowy komitet ds. oporu aktywnym działaniom Federacji Rosyjskiej w celu okazania ukrytych wpływów” — czytamy w tekście dokumentu zamieszczonym na stronie internetowej Izby Reprezentantów. Dokument stwierdza, że​​ podaktywnymi działaniami rozumie się między innymitajne nadawanie, manipulację medialną, dezinformację, finansowanie agentów wpływów, skłanianie i kontrwywiad o charakterze ofensywnym, morderstwa i akty terrorystyczne”. Izba Reprezentantów Kongresu USA w środę przyjęła poprawki do budżetu na bieżący rok fiskalny, który kończy się 30 września. Za dokumentem uzgodnionym wcześniej przez liderów Demokratów i Republikanów głosowała wymagana liczba członków Izby. Wielkość planowanego przydziału wyniesie około 1,1 biliona dolarów. Temat rzekomej rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA pojawił się po przegranej kandydatki Partii Demokratycznej Hillary Clinton. Jednak nigdy nie przedstawiono żadnych dowodów powiązania Rosji w celu wywarcia wpływu na wynik wyścigu prezydenckiego w USA. Prezydent USA Donald Trump nazywa oświadczenia o rosyjskiej ingerencji w wybory w celu jego wsparcia „śmiesznymi”. Wielokrotnie wyjaśniał, że jego polityczni przeciwnicy — Demokraci — próbują za pomocą tych oskarżeń kwestionować wyniki wyborów i zrzucić z siebie odpowiedzialność za porażkę.  Moskwa wielokrotnie kategorycznie zaprzeczała oskarżeniom o ingerowanie w wewnętrzne sprawy USA.

 

* Wyszło na jaw, że starszy doradca w Białym Domu, zięć prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner jest partnerem finansowym multimiliardera George'a Sorosa. WedługThe Wall street Journal  spółka Cadre, której założycielem jest Kushner, zaciągnęła pożyczki na kwotę miliarda dolarów, jedną czwartą z których udzielił Soros. Wcześniej Kushner nie ujawniał swoich kontaktów z magnatem. Projekty biznesowe Kushnera nie wykraczałyby poza przyjęte ramy, gdyby jednocześnie ich organizator nie uczestniczył w kampanii Donalda Trumpa. Przyszły prezydent aktywnie wykorzystywał wizerunek Sorosa w charakterze zasadniczego przeciwnika uosabiającego wrogi wobec „szarego" wyborcy świat finansów.  Magnat finansowy odpłacił pięknym za nadobne. Soros nie tylko dołączył do kampanii Hillary Clinton, na którą wpłacił 13 mln dolarów, ale również publicznie nazwał Trumpa oszustem. Tajne związku zięcia Trumpa z zasadniczym przeciwnikiem prezydenta mogą zaszkodzić wizerunkowi obecnej amerykańskiej administracji w nie mniejszym stopniu niż oskarżenia o przyjaźń z Rosją. Dla amerykańskiej prawicy i skrajnej prawicy Soros jest wcieleniem lewicowo-liberalnej polityki, która według nich jest nastawiona na niszczenie tradycyjnych wartości i wspieranie niestabilnych i niepewnych sojuszników kosztem tradycyjnych związków z Izraelem.Otoczenie Kushnera prawie natychmiast zaczęło się usprawiedliwiać. Przedstawicielka urzędnika adwokat Jamie Gorelick oznajmiła, że jej klient „zmniejszył" swój udział w spółce Cadre, a poza tym wyszedł z rady dyrektorów. Z tego wynika: kontaktów z Sorosem nie zerwał.Jednocześnie awans Kushnera w administracji Białego Domu zbiegł się w czasie z „ewolucją" amerykańskiego przywódcy, który zmienił swoje podejście do Rosji i NATO. Jak poinformowano wcześniej, decyzja w sprawie przeprowadzenia nalotu na Syrię także została rzekomo podjęta przez prezydenta pod wpływem jego córki Ivanki, żony Kushnera. Zmiany w retoryce politycznej Donalda Trumpa, rezygnacja z nowego spojrzenia na problemy międzynarodowe, złagodzenie stanowiska w kwestii barier handlowych, brak efektywnego kursu antymigracyjnego mogą rozczarować konserwatywnych wyborców, którzy wybrali Republikanina na szefa Białego Domu. George Soros idealnie nadaje się na symbol tych zmian. Utrata skrajnie prawicowego elektoratu byłaby dla Donalda Trumpa bardzo dotkliwa i jego przeciwnicy nie zmarnowaliby okazji, by zadać mu taki cios. 

 

* Prezydent USA Donald Trump bardziej ostrożne odnosi się do Rosji niż na początku jego kadencji prezydenckiej, uważa szef francuskiego MSZ Jean-Marc Ayrault. Według niego gospodarz Białego Domu nagle zmienił swoje poglądy w wielu innych międzynarodowych kwestiach. Jak zaznaczył rzecznik francuskiego rządu Stephane Le Foll, podczas posiedzenia Rady Ministrów Ayrault opowiedział o nagłej zmianie poglądów Trumpa w kwestiach międzynarodowych, w tym związanych z Rosją. Według francuskiego ministra spraw zagranicznych szef Białego Domu stał się bardziej ostrożny w stosunku do Moskwy. Ponadto Ayrault podkreślił, że prezydent USA zmienił swoje stanowisko w sprawie roli NATO, a także uznał „potrzebę silnej Europy”.

 

* Rzecznik prasowy prezydenckiej administracji USA Sean Spicer skomentował skandaliczne wypowiedzi szefa FBI Jamesa Comey’a na temat zagrożenia, które stanowi Rosja poprzez sam fakt istnienia. Według niego oświadczenia Comey’a to tylko opinia kierownictwa FBI, faktycznych dowodów Biały Dom na razie nie ma. „Jest to opinia FBI” — powiedział na konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie o stosunki administracji z szefem służby specjalnej. Spicer wyjaśnił również, że prezydent USA i jego doradcy ufają informacjom, które przedstawia społeczność wywiadowcza, jednak nic mu nie wiadomo o dowodach na zagrożenie ze strony Rosji. Na razie, jak powiedział, Donald Trump jako realne zagrożenie dla życia Amerykanów rozpatruje Koreę Północną, która „potencjalnie” posiada broń nuklearną.  Przypomnijmy, wcześniej podczas przesłuchań w Senacie James Comey pozwolił sobie na stwierdzenie, że Rosja jest „największym zagrożeniem” dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

 

* Spotkaniu Władimira Putina i Recepa Tayyipa Erdogana w Soczi poświęcono wiele uwagi. W rezydencji „Boczarow Ruczaj” było wielu tureckich dziennikarzy - ponad 30, nawet przydzielono im oddzielne pomieszczenie w centrum prasowym. Po uśmiechach na twarzach widać było, że obaj prezydenci są w dobrym nastroju. W przemówieniu powitalnym Władimir Putin zaznaczył, że stosunki Rosji i Turcji nabierają szczególnego charakteru, a Recep Tayyip Erdogan nazwał Putina „drogim przyjacielem”. Kluczowym tematem jest współdziałanie w Syrii. Turcja, podobnie jak Rosja, walczy z terrorystami w arabskiej republice. Podobnie jak Rosja kładzie nacisk na potrzebę długotrwałego rozejmu i rozpoczęcia pełnoprawnego procesu negocjacyjnego między stronami  konfliktu. Jednak istnieją również sprzeczności. W północnej Syrii, podobnie jak w Iraku, Turcy systematycznie uderzają w obszary kontrolowane przez Kurdów, motywując to ich związkiem z Partią Pracujących Kurdystanu, która jest       zakazana w Turcji. Tymczasem Kurdowie w Syrii prowadzą aktywną walkę z terrorystami PI, dlatego Moskwa potępia tureckie ataki na kurdyjskie pozycje,  uznając je za nieuzasadniony akt agresji. Tuż przed wylotem do Soczi Erdogan oświadczył, że będzie prosić Moskwę o pełne zdjęcie sankcji handlowych. Przede  wszystkim mowa o dostawach do Rosji produktów rolnych z Turcji.  Rosja nałożyła embargo na produkty z Turcji 1 stycznia 2016 roku w odpowiedzi na atak tureckich sił powietrznych na rosyjskiego Su-24 w Syrii. Jednak po  przeprosinach Turcji i normalizacji stosunków szereg ograniczeń zostało zdjętych. Obecnie zakazane pozostają tureckie zamrożone mięso i podroby z kurczaków i indyków, pomidory, ogórki, świeże winogrona, jabłka, gruszki i truskawki. Turcja ze swojej strony od 15 marca tego roku zmieniła procedurę importu niektórych rodzajów produktów rolnych, w tym pszenicy i oleju słonecznikowego. Przy czym Rosja nie znalazła się w wykazie państw kwalifikujących się do bezcłowych dostaw. Politolog, specjalista ds. Bliskiego Wschodu Anatolij El Murid w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że dla Turcji zniesienie restrykcji handlowych jest palącym problemem.„Jest zrozumiałe, że nie jest to kwestia organów nadzorczych, lecz czysto polityczna, którą należy rozwiązać. I Erdogan oświadczył, że jeśli Rosja i Turcja chcą zwiększyć obroty w handlu do 100 miliardów dolarów, to powinny zostać zdjęte te polityczne ograniczenia dotyczące handlu. Gospodarka Turcji bardzo silnie niepokoi, bo teraz stosunki Turków z Europą bardzo gwałtownie się pogorszyły. Decyzje o zdjęciu wzajemnych ograniczeń handlowych między Rosją a Turcją zależą od tego, jakie zrobimy wzajemne ustępstwa właśnie w sferze politycznej, a sprzeczności w polityce są bardzo poważne”- powiedział Anatolij El Murid.Prezydenci omówili również duże projekty infrastrukturalne. W pierwszej kolejności gazociąg „Turecki Potok”, który będzie dostarczać błękitne paliwo do Turcji i Europy. Już ogłoszono, że budowa gazociągu rozpocznie się w tym roku. Oprócz wcześniej wymienionych tematów jest to wspólna walka z terroryzmem, współpraca w sferze wojskowo-technicznej. Wiadomo, że Turcy są konkretnie zainteresowani rosyjskimi systemami rakietowymi S-400. Od sierpnia ubiegłego roku Erdogan i Putin spotkali się już po raz piąty. Rosja jest pierwszym krajem, do którego turecki prezydent udał się z wizytą po zwycięstwie w referendum.

 

* Prezydenci Rosji i Turcji Władimir Putin i Tayyip Erdogan  omówili kwestię dostaw do Turcji rosyjskich wyrzutni S-400. Turcja poszukuje optymalnych wariantów rozwiązania problemu bezpieczeństwa narodowegoWedług szefa „Rostecha" Siergieja Czemezowa, Turcja jest gotowa zakupić S-400, jeśli Rosja udzieli Ankarze kredytu. W tej sprawie prowadzone są obecnie rozmowy z rosyjskim ministerstwem finansów. Jak oświadczył doradca prezydenta Rosji do spraw wojskowych i zbrojeniowych Władimir Kożyn, członkostwo Turcji w NATO nie jest przeszkodą dla dostaw do tego kraju rosyjskich wyrzutni S-400.Tureccy eksperci natomiast uważają, że rozmowy o dostawach rosyjskich systemów S-400 do Turcji są blefem ze strony Ankary.Jak zauważył rektor Kadir Has University (KHU) w Stambule prof. Mustafa Ajdini, rosyjskie wyrzutnie są niekompatybilne z natowskim systemem przeciwlotniczym, której częścią jest Turcja. „Nie sądzę, by partnerzy Ankary z NATO byli zachwyceni tym kontraktem. To zupełnie różne systemy. I sama Ankara raczej nie zdecyduje się na zakup S-400" — powiedział Ajdini. Jego zdaniem, chodzi raczej o grę geopolityczną, którą Turcja prowadzi z zachodnimi sojusznikami.Wcześniej minister obrony Turcji Fikri Isik oświadczył, że dialog w kwestii dostaw systemów S-400 znajduje się w finalnym stadium, co bynajmniej nie oznacza, że do podpisania porozumienia dojdzie już jutro. Według niego, Turcja jest także świadoma niekompatybilności systemów S-400 z systemem NATO. Ankara nie wysuwała jednak wobec Sojuszu takich wymogów.

 

* W wyniku spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina z jego tureckim odpowiednikiem Recepem Tayyipem Erdoganem oni znów zaczęli przypominać „najlepszych przyjaciół”. W wyniku spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina z jego tureckim odpowiednikiem Recepem Tayyipem Erdoganem oni znów zaczęli przypominać „najlepszych przyjaciół” i zgodzili się co do wzmocnienia więzi politycznych, wojskowych i gospodarczych obu krajów, zwłaszcza w kwestii rozwiązania konfliktu syryjskiego, handlu i turystyki, pisze Bild. Jedynym tematem, w którym Moskwa i Ankara nie mogły osiągnąć porozumienia, stały się pomidory, dodaje niemiecka gazeta. Na spotkaniu w Soczi Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan „wyglądali jak najlepsi przyjaciele”, a jedynym tematem spornym stały się pomidory, pisze Bild. Jak przypomina gazeta, już od dłuższego czasu Turcja nie może dostarczać swoich produktów, w tym pomidorów, do Rosji. Przywódcom obu krajów nie udało się dojść do porozumienia w tej kwestii, ponieważ Rosja hoduje swoje pomidory przy wsparciu rządowych dotacji. Jednak przymykając oczy na ten epizod, Władimir Putin na konferencji prasowej po spotkaniu powiedział, że stosunki między Rosją a Turcją „znormalizowały się”. „Jesteśmy przekonani, że okres przywrócenia normalnych stosunków został zakończony” — zaznaczył rosyjski przywódca. Z kolei Erdogan podziękował „swojemu przyjacielowi Putinowi za gościnę”. Jak pisze Bild, głównym tematem rozmów był konflikt w Syrii. „Będziemy dalej umacniać naszą współpracę z Turcją. Nasze służby specjalne i nasza armia będą działać jeszcze ściślej w walce z terrorem. Jesteśmy solidarni z Erdoganem, że​​stabilizacja w Syrii jest możliwa tylko drogą polityczną i dyplomatyczną” — oświadczył prezydent Rosji. Moskwa i Ankara podjęły również decyzję o stworzeniu strefy pokojowej wokół miasta Idlib. Pomimo faktu, że Syria również zadeklarowała rozejm, wojska al-Asada „nadal go ignorują”, podkreśla gazeta. „Sytuacja w Syrii wzrusza nas do łez. Razem zrobimy wszystko, aby zakończyć konflikt”- powiedział Erdogan. Ponadto przywódcy obu krajów podpisali porozumienie w sprawie stopniowego zdjęcia rosyjskich sankcji z Turcji. Oprócz tego Putin oświadczył, że „rok 2019 będzie rokiem rosyjsko-tureckiej turystyki”. Oznacza to dodatkowe wsparcie ekonomiczne dla Turcji ze strony Rosji, podsumowuje Bild.

 

* Uczestnicy rozmów w sprawie syryjskiego uregulowania w Astanie podpisali memorandum w sprawie czterech stref bezpieczeństwa w Syrii, ceremonię przerwali przedstawiciele syryjskiej opozycji - podaje korespondent RIA Novosti. Początkowo o tym, że uczestnicy rozmów w sprawie Syrii przyjęli memorandum, poinformował rzecznik MSZ Kazachstanu. Później podpisy pod dokumentem złożyli przedstawiciele państw gwarantów — Rosji, Iranu i Turcji. Jak podaje korespondent RIA Novosti, ceremonię podpisania memorandum przerwały okrzyki opozycji, niektórzy opozycjoniści opuścili salę, aczkolwiek większość z nich została. Wcześniej szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow powiedział, że tworzenie w Syrii stref deeskalacji powinno stać się ważnym posunięciem na rzecz umocnienia rozejmu w tym państwie — powiedział Ławrow na wspólnej konferencji prasowej ze swoim fińskim kolegą Timo Soini. W Astanie jest omawiany stosunkowo nowy pomysł — tworzenie w Syrii z udziałem wszystkich zainteresowanych stron i oczywiście za zgodą syryjskiego rządu stref deeskalacji, które mają stać się ważnym krokiem na drodze do umocnienia rozejmu — powiedział Ławrow.W Astanie 3-4 maja odbywają się rozmowy w sprawie Syrii, w których uczestniczą przedstawiciele państw gwarantów — Rosji, Iranu, Turcji, a także przedstawiciele USA, ONZ, syryjskiego rządu i opozycji. Wczoraj szef rosyjskiej delegacji na rozmowach w Astanie Aleksander Ławrientjew oznajmił, że przed czwartkiem na rozmowach w sprawie Syrii w Astanie pomimo memorandum ma zostać uzgodniony pakiet dokumentów dotyczący 4 stref bezpieczeństwa (ws. stworzenia czterech stref deeskalacji w prowincji Idlib, na północ od  miasta Homs, we Wschodniej Gucie i na południu kraju). Według niego propozycja w sprawie stref deeskalacji w Syrii jest związana z brakiem efektów trwającej półtora roku pracy nad rozgraniczeniem opozycji i terrorystów. 

 

* Syryjska opozycja zbrojna wykazała się niekonstruktywnym podejściem, gołosłownie oskarżając siły powietrzne Federacji Rosyjskiej o atak na umiarkowaną opozycję w rejonie Hamy i Deraa, co nie jest zgodne z rzeczywistością – poinformował specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. uregulowania syryjskiego Aleksander Ławrentiew.  „Syryjska opozycja zbrojna rzeczywiście przybyła do sali posiedzeń, ale po jakimś czasie otrzymała informację, powołując się na agencję al-Jazeera, o tym, że rosyjskie wojsko rzekomo zbombardowało pozycje oddziałów umiarkowanej opozycji w rejonie Hamy i Deraa. Okazało się, według naszych danych, że to nie jest zgodne z prawdą” – powiedział Ławrentiew na briefingu. „Wychodzi na to, że niestety znów stajemy się świadkami tego, że opozycja nie chce wziąć na siebie określonych zobowiązań zgodnie z osiągniętymi w Astanie porozumieniami i dlatego próbuje wykorzystać każdy sposób, aby jeśli nie zerwać, to zapobiec swojemu udziałowi” – powiedział. Według słów dyplomaty Rosja będzie kontynuować swoją pracę, gotowa jest komunikować się z syryjską opozycją zbrojną, pracuje z nimi także Turcja. „Strona turecka uważa, że syryjska opozycja zbrojna powinna wziąć udział w rozmowach. Jeśli uważa, że istnieją jakieś problemy, to należy je rozwiązać. Dlatego mamy nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży, i że Mohammed Alloush kierujący delegacją oraz inni członkowie kierownictwa jutro pojawią się na rozmowach. Nie opuścili oni kraju, aktualnie są w swoich hotelach” – dodał. Wcześniej źródło w składzie delegacji opozycji zbrojnej w Astanie powiedziało, że delegacja przerwała swój udział w rozmowach po wysunięciu wobec państw gwarantów żądań powstrzymania bombardowań. 

 

* W Syrii w ostatnich dniach odbyły się zdjęcia inscenizacji rzekomego użycia przez armię broni chemicznej przeciwko cywilom - informuje źródło wojskowo-dyplomatyczne. Zleceniodawca i sponsor inscenizacji rzekomego użycia broni chemicznej w Syrii znajduje się w jednym z państw europejskich — poinformowało Ria Novosti źródło.Zgodnie z potwierdzoną przez kilka źródeł informacją ekipa zdjęciowa stringerów telewizji Al-Dżazira w tych dniach filmowała inscenizację rzekomego użycia przez syryjską armię broni chemicznej przeciwko cywilom — powiedział rozmówca.Nagrana inscenizacja rzekomego użycia przez syryjską armię broni chemicznej powinna pojawić się w serwisach społecznościowych w najbliższych dniach — dodał.Efekt spektaklu telewizyjnego Białych Hełmów, które zainscenizowały atak chemiczny z użyciem sarinu syryjskich władz w Chan-Szejkun, zainspirował terrorystów do kontynuacji inscenizowanego "serialu telewizyjnego".Podkreślił, że w tych inscenizacjach odbywających się w miejscowościach Serakab, Ericha i Dżisr-er-Szugur (prowincja Idlib) uczestniczyło około 30 samochodów pożarniczych i karetek pogotowia, a także do 70 mieszkańców z dziećmi przywiezionych  z obozu dla uchodźców.W celu dodania wiarygodności sceny były filmowane na telefony komórkowe spod kilku kątów, a także został wykorzystany quadrocopter. Po zakończeniu "zdjęć" każdy uczestnik włącznie z dziećmi otrzymał od ekipy zdjęciowej po tysiąc funtów syryjskich i zestaw produktów — dodał.Powielone fałszywe nagrania zaopatrzone w emocjonalne komentarze miały zostać jednocześnie umieszczone w serwisach społecznościowych w ciągu kilku dni (przed niedzielą) na specjalny rozkaz zleceniodawcy i sponsora zdjęć w jednym z państw europejskich — podkreśliło źródło.    

 

* Doradca prezydenta Turcji Ilnur Çevik poinformował o możliwości „przypadkowego" ataku na amerykańskie siły specjalnego przeznaczenia na północy Syrii - informuje gazeta Politico. Według niego współpraca wojsk USA z kurdyjskimi Powszechnymi Jednostkami Ochrony (YPG) na granicy turecko-syryjskiej może mieć bardzo negatywne konsekwencje.Nie zwrócimy uwagi na to, że tam jest amerykańska technika bojowa. Nagle, całkiem przypadkowo kilka rakiet może w nich trafić — powiedział Ilnur Çevik w jednym z wywiadów radiowych.Wcześniej przedstawiciele kurdyjskich Powszechnych Jednostek Ochrony poinformowali, że amerykańscy wojskowi zaczęli przerzucać technikę pancerną na turecko-syryjską granicę. Podaje się, że podstawowe siły rozmieszczone są na linii Kobani — Al-Kamiszli. Według informacji Wall Street Journal, wojska USA rozpoczęły patrolowanie północnych rejonów Syrii, aby zapobiec możliwym incydentom między stronami konfliktu.    

 

* Przywódca polityczny „Frontu Narodowej Walki w Libii” kuzyn Muammara Kadafiego Ahmed Kaddafi ad-Dam zażądał od ONZ, Rady Bezpieczeństwa i wielkich mocarstw przeprosin za „nieodpowiedzialny udział” w wydarzeniach w Libii w 2011 roku i naruszenie przyjętych rezolucji. W wywiadzie dla RT Ahmed Kaddafi ad-Dam powiedział, że w ciągu sześciu lat od rozpoczęcia „arabskiej wiosny” i obalenia reżimu Muammara Kadafiego Libia żyje w pełnym mroku.„To były straszne lata, nie można nawet dać im jakiegokolwiek określenia. Każdy, kto jest w stanie to zobaczyć, może doświadczyć na własnej skórze, co dzieje się dziś w Libii. Kompletna dewastacja, ucieczka mieszkańców ze swoich domów, głód. Nasz kraj żyje w całkowitym mroku, naród przez te wszystkie lata zmaga się z cierpieniem, którego główną przyczyną są niezgodne z prawem rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Libii” — powiedział. Według kuzyna Kadafiego odpowiedzialność za to powinna ponosić Rada Bezpieczeństwa. „W tę rocznicę powinniśmy zażądać od niej przeprosin dla wszystkich Libijczyków, dla tych, komu zniszczono domy, których poniżono i urażono, przeprosić tych, którzy mogą mnie dziś usłyszeć. W ich imieniu żądam od ONZ, Rady Bezpieczeństwa, wielkich mocarstw przeprosin za to, co wydarzyło się w 2011 roku. Za ich nieodpowiedzialny udział w wydarzeniach z naruszeniem przyjętych rezolucji. Te nasze słowa są potwierdzone słowami byłego prezydenta USA Obamy, słowami prezydenta Włoch, a także Izby Gmin Wielkiej Brytanii i wszystkimi międzynarodowymi dochodzeniami o tym, że wydarzenia w Libii nie były rewolucją” — podkreślił. Według Kaddafiego ad-Dama u podstaw inwazji leżą niedokładne informacje. To, co dzieje się w Libii, jego zdaniem jest „zbrodnią ze wszystkich punktów widzenia”.

 

* 20 października 2011 roku z rąk libijskich powstańców, wspieranych przez wojska NATO, zginął schwytany przez nich płk. Muammar Kaddafi. Wojna cywilna w Libii przerodziła się w międzyplemienne rozprawy, które trwają już szósty rok z rzędu. Miejsce kryzysu zajął wszechogarniający chaos stwarzający zagrożenie dla całego regionu. Powstańcy dosłownie rozszarpali Kaddadiego. Kadry okrutnej rozprawy, sfilmowane przez jednego z jej uczestników na telefon komórkowy, obiegły cały świat. Śmierć Kaddafiego nie była egzekucją z wyroku sądu, lecz była zabójstwem, przestępstwem kryminalnym, które raczej nie doczeka się śledztwa i ustalenia prawdy — uważa Oleg Pieresypkin, dyplomata, który w drugiej połowie lat 80. piastował urząd nadzwyczajnego i pełnomocnego ambasadora ZSRR w Libii.  „Żadni powstańcy nie wyzwalali ani Trypolisu ani Syrty. To byli opłaceni przez Zachód najemnicy. Muammar Kaddadi został schwytany w wyniku operacji specjalnej NATO, po czym przekazywany był z rąk do rąk przez bandy rywalizujące o prawo do jego zabójstwa. Prawdopodobnie zastrzelił go agent francuskich służb specjalnych ukryty wśród rebeliantów." — powiedział przewodniczący Rosyjskiego Komitetu Solidarności z Narodami Libii i Syrii Siergiej Baburin. Przyczyny, dla których Zachód, a przede wszystkim USA, dążyły do obalenia Kaddafiego, są przede wszystkim natury gospodarczej — uważa Oleg Pieresypkin.  „Według różnych źródeł, około 180 mld dolarów należących do Kaddafiego było zainwestowanych w papiery wartościowe w Europie Zachodniej i w USA. Wszystkie te pieniądze zostały naturalnie skonfiskowane, tak jak liczne obiekty nieruchomości" — mówi dyplomata.  „Ważną rolę w odsunięciu Kaddafiego od władzy odegrał strach przed niezrozumiałą przez Zachód alternatywą socjalną, którą pułkownik przedłożył światu pod postacią stworzonego przezeń pojęcia „dżamahirijja". Proponowany przez Kaddafiego ustrój nie wpisywał się w zachodni model demokracji, dlatego że sięgał korzeniami wielowiekowych tradycji ludów arabskich, choć uwzględniał też współczesne realia. Zachodnim strategom wydawało się, że dużo łatwiej zmusić Libię do wprowadzenia zunifikowanego modelu państwowego" — przekonuje Siergiej Baburin. Do tej pory znaczna część społeczeństwa ma nadzieję na budowę nowej Libii i integrację kraju ze światowym systemem gospodarczym i politycznym, na co Libijczycy nie mogli liczyć za rządów Kaddafiego, kiedy to Libia pozostawała w izolacji. Takie nastroje panują w szczególności wśród młodych Libijczyków, którzy stanowią około 60% społeczeństwa. „Wiosna arabska" w Libii pozostawiła po sobie ciężką traumę, która stała się udziałem wszystkich Libijczyków. Kraj utracił jedność, porządek, stabilność.  Uwolniona od dyktatury Kaddafiego, Libia cofnęła się pod każdym względem. Państwowe instytuty zostały zrujnowane. Gospodarka kraju ulega załamaniu: wydobycie ropy, głównego bogactwa kraju, spadło czterokrotnie. Do kraju przeniknęły  oddziały radykalnych islamistów z Daesz  i dziś amerykańskie lotnictwo znów bombarduje libijskie terytorium. Kraj stał się ogniskiem niestabilności dla całego Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki. Wszystkie starania ONZ o utrzymanie jedności Libii spełzły na niczym. W kraju działają dwa bloki wojskowo-polityczne, dwa, a de facto trzy rządy. Libia nie funkcjonuje już jako jeden kraj i bardzo potrzebuje twardej ręki, niewykluczone że rządów wojskowych, żeby ocalić go od ostatecznego rozpadu. Rozpadu, do którego przywiodły, powtórzmy raz jeszcze, kraje Zachodu. Przypomnijmy na koniec reakcję Hillary Clinton, pełniącej wówczas obowiązki amerykańskiej sekretarz stanu, na wiadomość o śmierci libijskiego pułkownika Muammara Kaddafiego: „Przyszliśmy, zobaczyliśmy, on nie żyje". I choć ówczesna sekretarz stanu przekonywała później na antenie Fox News, że Waszyngton nie wiedział, co się wydarzyło, to reakcja Clinton mówi sama za siebie.

 

* Próby uregulowania sytuacji wokół Korei Północnej drogą wojskową będą zgubne, oświadczył szef rosyjskego MSZ Siergiej Ławrow. Jeśli chodzi o problem jądrowy Półwyspu Koreańskiego, jesteśmy przekonani, że istnieje tylko rozwiązanie polityczne, wszystkie próby uregulowania sytuacji drogą wojskową będą zgubne — oświadczył Ławrow na konferencji prasowej. Napięcie wokół KRLD jest związane z ostatnią północnokoreańską próbą rakietową  i pogłoskami, że Pjongjang może przeprowadzić kolejne — szóste — testy z użyciem broni jądrowej.

 

* Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości nie poparł wniosku Ukrainy o rzekomej „okupacji" Krymu i „agresji" Rosji. Przypomniala o tym rzecznik prasowa rosyjskiego MSZ  Maria Zacharowa. Międzynarodowy Trybunał zajął zdecydowane stanowisko i nie poparł wielokrotnych i dobrze znanych wniosków strony ukraińskiej o rzekomej, mającej miejsce tak zwanej agresji, „okupacji" Krymu, uznając je za niedotyczące istoty postępowania — powiedziała Zacharowa podczas briefingu prasowego.Według Zacharowej, trybunał nie poparł żadnych środków tymczasowych, proponowanych przez Ukrainę i wbrew twierdzeniom strony ukraińskiej, w decyzji trybunału nie ma ani słowa o „represjach" i „wygnaniach" ze strony Rosji w stosunku do Tatarów krymskich i Ukraińców.

 

* Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa na cotygodniowym briefingu skomentowała stosunki polsko-rosyjskie. Wszystko zmierza do tego, że w polskich podręcznikach od faszystów będą wyzwalać kosmici — powiedziała Zacharowa. „Mam pytanie do zwykłych obywateli Polski. Nie boicie się, że za 5, 7 czy 10 lat w podręcznikach do historii, z których będą uczyć się wasze dzieci, będzie napisane, że Warszawę i Polskę od faszyzmu wyzwolili kosmici? Jesteście na to gotowi? Przynajmniej nam wydaje się, że wszystko do tego zmierza” — zaznaczyła.

 

* Za inicjatywą demontażu pomników żołnierzy radzieckich w Polsce może kryć się „chęć odwetu" w ramach tak zwanej walki z totalitaryzmem - oznajmiła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, komentując zatwierdzone przez polski Senat poprawki do ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego.  „Ten akt obejmuje także znajdujące się poza cmentarzami pomniki i inne symbole ku czci żołnierzy radzieckich. Jest w pełni oczywiste, że u podstaw tej inicjatywy leży ideologia, za której pomocą polskiemu społeczeństwu po prostu są narzucane jednostronne poglądy, które mają niewiele wspólnego z prawdą historyczną — podkreśliła. — W wyniku tego, jak przebiega tak zwana walka z totalitaryzmem, polskie władze same stosują zakazy i zaprzeczają nie tylko wyczynom Armii Czerwonej, ale również własnej historii powojennej". Według Zacharowej podobna „dekomunizacja rozwiązuje ręce tym, którzy uważają za normalne targanie się na rzeczy święte". „To wszystko zanosi się na chęć odwetu i brak świadomości, do czego to może doprowadzić w przyszłości" — uważa. 

 

* Prezydent Polski Andrzej Duda zapowiedział, że w przyszłym roku zamierza ogłosić referendum, w którym Polacy wypowiedzą się w kwestii wprowadzenia nowej ustawy zasadniczej. To próba obejścia drogi parlamentarnej. To, co zapowiedział wczoraj  Andrzej Duda zapowiada się niestety na niebezpieczny precedens. Aby przegłosować zmiany konstytucyjne, wedle prawa polski parlament potrzebuje większości 2/3 posłów. To się PiS-owi na pewno w tej kadencji nie uda. Ale są, jak się okazuje, sposoby na to, żeby prawo po cichu ominąć i całą sprawę załatwić poprzez referendum. Wystarczy dobrze się rozejrzeć po obowiązujących przepisach.  Czas rozpocząć tę debatę na rok przed setną rocznicą odzyskania niepodległości. Naród polski powinien się wypowiedzieć, co do przyszłości ustrojowej państwa, jakiej chce roli prezydenta, Senatu i Sejmu, jakie wolności powinny być przestrzegane — powiedział Andrzej Duda podczas uroczystości z okazji Święta 3 Maja przed Zamkiem Królewskim w Warszawie. —  Wierzę, że taka konstytucja, która będzie czerpała z dorobku 226 lat od konstytucji majowej […] będzie to konstytucja na miarę wolnej Rzeczypospolitej, która staje się państwem coraz silniejszym i będzie odgrywała na arenie międzynarodowej coraz większe znaczenie. Duda chce zapytać naród, „jakich kierunków ustrojowych w przyszłości chce. Jakiej chce roli prezydenta Rzeczpospolitej, jakiej chce roli Senatu, Sejmu, jakie prawa obywatelskie muszą być mocniej akcentowane i jakie wolności". Konstytucjonaliści uważają, że takie zmiany są możliwe do wprowadzenia tylnymi drzwiami. Jedynym w zasadzie ogniwem drogi prawnej do ogłoszenia takiego referendum byłby Sąd Najwyższy, z którego niepokorną prezes rząd zdąży poradzić sobie do 2018 roku. Trybunałowi Konstytucyjnemu, który też ewentualnie mógłby zaprotestować, przewodzi dziś sędzia Julia Przyłębska, ona na pewno nie zgłosi zastrzeżeń. Jeżeli PiS ten plan zrealizuje, będzie to niebezpieczna wolta w stylu Viktora Orbana. Jeśli w referendum rząd osiągnie wynik zgodny ze swoimi oczekiwaniami (a do tego wystarczy zmobilizować uboższy elektorat — na przykład wprowadzając symboliczne kary za nieobecność), wówczas nie potrzebuje już w Sejmie konstytucyjnej większości, by go przegłosować. Wystarczy zwykła większość, jak przy większości projektów ustaw.

 

* Europejski Urząd Statystyczny przedstawił dane na temat poziomu długu publicznego i deficytu finansów publicznych w krajach należących do Unii Europejskiej. W 2016 roku w całej UE deficyt finansów publicznych wynosił średnio 1,7%, czyli o 0,7 pkt proc. mniej niż rok wcześniej i o 1,3 pkt proc. mniej niż w 2014 roku. W dziesięciu krajach odnotowano nadwyżki w finansach publicznych, przy czym największe w Luksemburgu – 1,6%, w Malcie – 1,0%, w Szwecji – 0,9% i w Niemczech – 0,8%. W dwóch krajach odnotowano równowagę finansów, a w szesnastu państwach deficyt. Największy deficyt finansów publicznych w ubiegłym roku był w Hiszpanii – 4,5%, we Francji – 3,4% oraz w Rumunii i w Wielkiej Brytanii – po 3,0%. W Polsce deficyt wyniósł 2,4%. Dochody finansów publicznych w UE stanowiły średnio 44,9% PKB, a wydatki 46,6%. Eurostat wskazuje, że w porównaniu z 2015 rokiem dochody nie zmieniły się, a wydatki spadły o 0,6 pkt proc. Najmniejszy udział dochodów publicznych w PKB w 2016 roku zanotowano w Irlandii – 27,5%, w Rumunii – 31,7%, na Litwie – 34,5% oraz w Bułgarii – 35,5%. Również Polska znalazła się zdecydowanie poniżej unijnej średniej z dochodami na poziomie 38,8%. Największy udział dochodów publicznych w PKB zanotowano w Finlandii – 54,2%, Francji – 52,8%, Dania – 52,7% i Szwecji – 50,9%. Najniższe wydatki publiczne w 2016 roku miały Irlandia – 28,0%, Litwa – 34,2%, Rumunia – 34,7% i Bułgaria – 35,5%. Również tutaj Polska usytuowała się wyraźnie poniżej unijnej średniej, mając wydatki na poziomie 41,3%. Najwyższe wydatki publiczne w PKB w 2016 roku miały zaś Francja – 56,2%, Finlandia – 56,1%, Dania – 53,6% i Belgia – 53,3%. Eurostat przedstawił też dane dotyczące długu publicznego. Pod koniec 2016 roku dług publiczny w UE wyniósł 83,5% PKB i był niższy o 1,4 pkt proc. niż pod koniec 2015 roku oraz o 3,2 pkt proc. niższy niż w 2014 roku. Najbardziej zadłużone są Grecja – 179,0% PKB, Włochy – 132,6%, Portugalia – 130,4% i Cypr – 107,8%. Najmniejsze zadłużenie mają Estonia – 9,5%, Luksemburg – 20,0%, Bułgaria – 29,5% i Czechy – 37,2%. W Polsce pod koniec ubiegłego roku dług publiczny wynosił 54,4% PKB.

 

* USA są zaniepokojone „rozpływaniem się” ich wojskowej dominacji nad Chinami i Rosją, powiedział wiceminister obrony Stanów Zjednoczonych Bob Work. „Od końca zimnej wojny mieliśmy ogromną wojskową i techniczną dominację nad wszystkimi potecjalnymi przeciwnikami. To był niezwykły okres, około 25 lat, kiedy nie rzucano nam wyzwania w żadnej z przestrzeni operacyjnych, ani w kosmosie, ani w powietrzu, ani na ziemi, ani w morzu… Ale nasi konkurnci przystąpili do rozwijania własnych potencjałów. Najwięcej wydają na ten cel dwa państwa: Rosja i Chiny " — powiedział Work. Według jego słów wysiłki „konkurentów" są skoncentrowane na ograniczeniu dostępu wojskowych Stanów Zjednoczonych do różnych obszarów działań wojennych, „zakazie wolności manewru i działania". „Skoncentrowanie naszych konkurentów, poziom inwestycji i zdecydowanie na zmniejszenie dystansu wobec Stanów Zjednoczonych prowadzą do tego, że widzimy, że znaczne operacyjne i techniczne dominowanie USA zaczyna się rozmywać. Ta tendencja niepokoi nas w perspektywie" — powiedział Work. Według niego wojsko Stanów Zjednoczonych na razie przewyższa potencjalnych przeciwników, włącznie z Chinami i Rosją.  

 

* Izraelscy lotnicy zaprezentowali myśliwce najnowszej V generacji F-35 podczas defilady powietrznej z okazji 69. rocznicy założenia państwa żydowskiego. Łańcuch wielozadaniowych maszyn typu stealth przeleciał nad wybrzeżem śródziemnomorskim, gdzie z bulwarów i plaż w Tel Awiwie mogły je oglądać tysiące Izraelczyków i turystów. W defiladzie wzięły udział myśliwce poprzedniej generacji F-16 i F-15 będące fundamentem sił powietrznych kraju. Izrael otrzymał od USA już pięć F-35 z zamówionych 50. Państwo żydowskie pozostaje jedynym posiadaczem maszyn V generacji na Bliskim Wschodzie. W izraelskich siłach powietrznych myśliwce otrzymały nazwę Adir (hebr.  „potężny"). Do użytku bojowego będą gotowe do końca 2017 roku. Izraelczycy obchodzą 69. rocznicę przyjęcia Deklaracji Niepodległości głoszącej powstanie państwa hebrajskiego. Ceremonia podpisania dokumentu odbyła się 14 maja 1948 roku. Jednak jak wszystkie izraelskie święta ten jest obchodzony według ruchomego kalendarza hebrajskiego i w tym roku obchody przypadły na 1-2 maja. 

 

* Ministerstwo Obrony Rosji po raz pierwszy zaprezentuje najnowszy arktyczny sprzęt wojskowy podczas Defilady 9 maja na Placu Czerwonym - oznajmił dziennikarzom naczelny dowódca Wojsk Lądowych generał-pułkownik Oleg Salukow. Po raz pierwszy na defiladzie pojawi się arktyczny sprzęt, który można będzie rozpoznać po zimnych północnych kolorach. Po raz pierwszy na widok publiczny zostanie wystawiony sprzęt wojsk obrony przeciwlotniczej — przeciwlotniczy zestaw rakietowy Tor-M2DT i przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr-SA a także wozy techniczne wyprodukowane specjalnie na potrzeby Dalekiej Północy — powiedział Salukow podczas prób sprzętu przed defiladą. Według niego taki sprzęt jest w stanie wykonywać zadania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa Rosji w trudnych warunkach klimatycznych Arktyki, w tym całkowitego braku dróg i oddalenia od baz zaopatrzeniowych. Poza tym w tym roku planujemy prezentację modyfikacji znanych już czołgów — prawdopodobnie T-72B3M — dodał Salukow. 

 

* Wykorzystywanie samolotów czwartej generacji w strefie działań rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej już od dawna jest ekonomicznie nieopłacalne, ale i perspektywiczne amerykańskie maszyny bojowe nie posiadają gwarantowanej ochrony przed nowoczesnymi systemami rakietowymi S-400 i S-500 – pisze Dave Majumdar na łamach „The National Interest”. Zdanem autora  największym zagrożeniem dla F-22 i F-35 będzie eszelonowy system przeciwlotniczy przeznaczony do niszczenia mało zauważalnych celów powietrznych.  Podobna „żelazna kopuła”, powstała w ramach koncepcji A2/AD (ograniczenie oraz zakaz dostępu i manewru), znacznie skomplikuje działania amerykańskiego lotnictwa w strefie potencjalnego konfliktu. Według Mike’a Kofmana z CNA Corporation (Ośrodek Analizy Wojennomorskiej) rosyjskie systemy rakietowe już dawno zostały wyposażone w urządzenia pozwalające na wykrywanie samolotów typu stealth. Jednak pojawienie się mało zauważalnych celów na radarze nie gwarantuje, że obrona przeciwlotnicza je zniszczy. Bardziej zaawansowane systemy naprowadzania mogą pomóc rozwiązać ten problem i być może zanegują przewagę nowoczesnych maszyn bojowych, będących na uzbrojeniu amerykańskich sił powietrznych. Majumdar przyznaje, że F-35 i F-22 z łatwością wykrywają radary niskiej częstotliwości, ale samoloty zbudowane w układzie latającego skrzydła (np. bombowiec strategiczny B-2) posiadają mniejszą skuteczną powierzchnię odbicia, dlatego mogą pokonać barierę obrony przeciwlotniczej. Z czasem technologia stealth zostanie pozbawiona swoich walorów, ale raczej nie potanieje. Moskwa na pewno rozwiąże problem likwidacji mało zauważalnych celów, ale konfrontacja między  bronią defensywną a ofensywną będzie trwać – twierdzi Dave Majumdar.

 

* Rosyjski myśliwiec T-50 „nauczono” niszczyć okręty, pisze gazeta „Izwiestia”.Do składu uzbrojenia maszyny bojowej włączono najnowszy pocisk taktyczny X-35UE. Jest on w stanie zniszczyć wszelkie cele morskie — od kutra desantowego do lotniskowca, a także cele naziemne: składy, umocnienia i sprzęt wojskowy. Rakiecie nie straszne jest przeciwrakietowe i radioelektroniczne zagłuszanie. Zdaniem ekspertów zapytanych przez „Izwiestija” X-35UE sprawi, że T-50 będzie nie tylko myśliwcem, lecz wielozadaniowa maszyną bojową. T-50 (projekt PAK FA) to rosyjski samolot piątej generacji, który ma zastąpić Su-27. Wyposażony jest w zupełnie nowy system awioniki i nowoczesny radar z antenowym szykiem fazowanym. Planuje się, że do 2020 roku wojsko otrzyma 55 takich myśliwców.

 

* Polski okręt zagrodził drogę rosyjskiej fregacie „Admirał Makarow”. Incydent miał miejsce na wodach neutralnych Bałtyku. Informuje o tym stacja telewizyjna „Gwiazda”.  „W namiarze 253 obserwuję zwiadowczy okręt Marynarki Wojennej Polski, dystans — 75 kabli, podąża kursem w lewo” — zameldował wojskowy Marynarki Wojennej Rosji. Wiadomo, że ze względu na obecność jednostek postronnych w sektorze strzałów kilka razy przenoszono próby ogniowe najnowszego rakietowego systemu przeciwlotniczego „Sztil-1”. Wojska NATO wysłuchały ostrzeżeń rosyjskiej strony, a rosyjscy marynarze mogli kontynuować próbny ostrzał. Wcześniej informowano, że na Morzu Bałtyckim odbyły się testy nowego systemu przeciwlotniczego „Sztil-1” na fregacie „Admirał Makarow”. System nie został jeszcze przyjęty na uzbrojenie. Po raz pierwszy marynarze wykonali ze „Sztil-1” potężną salwę od razu czterema pociskami.

 

* Pierwsze śmigłowce Black Hawk amerykańskiej armii przybyły do bazy lotniczej w Powidzu w województwie wielkopolskim — podaje portal wyspecjalizowany Defence24.pl. „Trzy śmigłowce UH-60L Black Hawk i 50 osób z personelu przybyło do Powidza" — czytamy w komunikacie. Podkreślono, że w najbliższych tygodniach do Polski wystartują inne statki powietrzne amerykańskiej armii. Do Powidza, największego wojskowego portu lotniczego w Polsce, zostaną wysłane śmigłowce szturmowe AH-64 Apache CH-47 Chinook. Wcześniej media poinformowały, że na lotnisku AH-64 Apache w Powidzu zostanie rozmieszczona grupa lotnicza składająca się z 80 śmigłowców i około tysiąca wojskowych, którzy mają zapewnić wsparcie powietrzne brygadzie pancernej, która wcześniej przybyła do kraju. W Polsce 14 stycznia odbyła się uroczysta ceremonia powitania amerykańskiej brygady pancernej. Amerykańscy wojskowi przybywają do Polski w ramach operacji Atlantic Resolve, brygada spędzi w kraju dziewięć miesięcy. Zgodnie z planem między rotacjami nie powinno być przerw i w regionie cały czas będą przebywać amerykańskie siły.  Wojskowi będą uczestniczyć w ćwiczeniach z europejskimi sojusznikami, w skład brygadowej grupy bojowej wchodzi około 3,5 tys. wojskowych, 87 czołgów, 18 samobieżnych haubic Paladin, ponad 400 samochodów Humwee a także 144 gąsienicowych bojowych wozów piechoty Bradley.

 

* Straż Wybrzeża Stanów Zjednoczonych niepokoi obecność wojskowa Rosji w Arktyce. Straż Wybrzeża Stanów Zjednoczonych niepokoi wzrastająca obecność wojskowa Rosji w regionie arktycznym — powiedział w wywiadzie dla RIA Novosti dowódca straży Paul Zukunft. „Obecnie obserwujemy, że rozwija się tam pewien schemat. Wzbudza to niepokój, ponieważ nie wiemy, jaki jest cel" — powiedział Zukunft. W październiku specjalny przedstawiciel USA ds. Arktyki admirał Robert Papp oznajmił, że działania Rosji w Arktyce mają charakter obronny.  W ostatnich latach Rosja rozpoczęła aktywne zagospodarowywanie swoich terytoriów północnych, włącznie z wydobyciem węgla a także rozwijanie Północnej Drogi Morskiej, który w coraz większym stopniu staje się alternatywą dla tradycyjnych tras z Europy do Azji. Na ochronę rosyjskich interesów w Arktyce jest nakierowany cały kompleks środków, w tym o charakterze wojskowym, biorąc pod uwagę rosnącą uwagę do regionu ze strony państw członkowskich NATO.

 

* Armia i Gwardia Narodowa Ukrainy są niezadowolone z pocisków snajperskich zakupionych od amerykańskiej kompanii SBR, poinformował redaktor naczelny ukraińskiego pisma „Defense Express” Siergiej Zgurec powołując się na wojskowe źródła. „Te pociski „zjadają” nasze lufy. Te pociski są gorsze pod względem celności niż te, które kupujemy sami. A kule przeciwpancerne po prostu rozpadają się w zetknięciu z przeszkodą opancerzoną” – cytuje słowa rozmówców publicysta. Zauważono, że Ukraina zakupiła od Stanów Zjednoczonych pociski czterech kalibrów dla kilku typów karabinów snajperskich. Okazało się, że pociski nie zapewniają wystarczającej celności strzału, a przebić sześciomilimetrową stal mogły tylko niektóre z nich. „Opancerzone pociski o kalibrze 12,7 i 8,58 mają właściwości gorsze niż pocisk B-32 mniejszego kalibru” – głosi artykuł. Ukraińscy wojskowi wyjaśnili również, że zawartość miedzi w zakupionych pociskach jest poniżej normy, z powodu czego kula staje się bardziej „twardą”, a zasoby lufy broni snajperskiej zmniejszają się do tysiąca wystrzałów. Oprócz tego, pociski okazały się nie hermetyczne: przepuszczają wodę do środka gilzy, co powoduje zawilgocenie prochu. 

 

* Konstruowany przez Chiny nowy szybki pociąg będzie dostępny dla państw nowego Szlaku Jedwabnego do 2020 roku. O tym dla gazety „China Daily” opowiedział Tsao Fen, starszy inżynier firmy-córki kompanii China Railway Rolling Stock Corp. — CRRC Changchun Railway Vehicles Co. Wcześniej informowano, że w plany CRRC wchodzi opracowanie pociagu na poduszce magnetycznej, który będzie rozwijać prędkość do 400 km/h. Takie pociągi będą przeznaczone do podróży transgranicznych i będą mogły dostosowywać się do szerokości torów – od 0,6 m do 1,67 m. Według Tsao Fena, podczas budowy składu kompania będzie stosować nowe materiały, na przykład, włókna węglowe i stop aluminiowy. Tsao Fen dodał, że pociągi pomogą w umacnianiu więzi regionalnych i stworzą nowy biznes dla Chin i zagranicznych gospodarek wzdłuż nowego Szlaku Jedwabnego. Z kolei pracownik państwowego komitetu ds. reform i rozwoju Chin Hao Fen zauważył, że wiele państw leżących wzdłuż szlaku, szczególnie w Azji Środkowej, Azji Południowo-Wschodniej, na Bliskim Wschodzie i w Europie Wshodniej, planuje budowę szybkich kolei lub modernizację już istniejących oraz zamierza otrzymać w tym zakresie techniczne wsparcie ze strony Chin. Chiny w 2013 roku ogłosiły o nowej strategii rozwoju ekonomicznego „Jeden pas – jedna droga”, skierowanej na stworzenie infrastruktury i umacnianie wzajemnych stosunków między państwami Eurazji. Strategia zawiera dwa znaczące kierunki rozwoju: ekonomiczny pas Szlaku Jedwabnego oraz morski Szlak Jedwabny. Mowa o stworzeniu korytarza handlowego dla bezpośrednich dostaw towarów ze Wschodu na Zachód na ulgowych warunkach. 

 

* Przyczyną rozwoju zagadkowego syndromu chronicznego zmęczenia są pewne szczepy bakterii, których anomalnie duża liczba w jelitach powoduje uczucie stałego zmęczenia, głosi artykuł, opublikowany w piśmie „Microbiome”.  „Możliwe, że syndrom chronicznego zmęczenia rozwija się tak samo, jak chroniczne bóle w jelitach, pojawiające się z powodu naruszenia dwustronnej „komunikacji” między mózgiem i jelitami, którą zwykle kierują bakterie i produkty ich procesów życiowych. Po odkryciu bakterii, które powodują te problemy, zaczęliśmy się zbliżać do prawidłowej diagnostyki syndromu chronicznego zmęczenia i stworzenia metod jego leczenia” – powiedział Brent Williams z uniwersytetu Kolumbii w Nowym Jorku (USA). W ostatnich latach lekarze odnotowują gwałtowny wzrost liczby chorych cierpiących na syndrom chronicznego zmęczenia. Większość pacjentów ma ogólny zestaw symptomów, w tym częste skurcze, bezsenność, zmęczenie i bóle głowy. Bez względu na długie poszukiwania, badacze nie mogli znaleźć przyczyny tego syndromu, wielu lekarzy sądziło, że ma on psychologiczny charakter. Dość niedawno naukowcy odkryli oznaki tego, że ta niezwykła choroba rozwija się w wyniku swego rodzaju „zablokowania” systemu nerwowego na trybie stałego „stanu nadzwyczajnego”, z którego powodu w organizmie rozwijają się procesy zapalne, dotykające także szpik kostny. Wiliams i jego zespół  wyjaśnili jakie bakterie wywołują tego typu problemy, przeanalizowali gatunkową różnorodność mikroflory i chemiczny skład krwi 50 pacjentów, cierpiących na syndrom chronicznego zmęczenia i 50 zdrowych osób. Jak się okazało, zarówno mikroflora, jak i krew chorych i zdrowych ludzi różniły się znacznie, przy czym różnice były mniej więcej jednakowe u wszystkich chorych, co wskazywało na biologiczną przyczynę syndromu chronicznego zmęczenia. Niektóre z tych właściwości były charakterystyczne tylko dla chorych, cierpiących dodatkowo na bóle jelit, a inne były typowe dla wszystkich chorych na syndrom chronicznego zmęczenia. Na przykład, w ich jelitach zaobserwowano niezwykle duże ilości mikrobów z rodzaju Alistipes oraz szereg nieznanych mikrobów z rodzaju Bacteroides, a liczba bakterii z rodzaju Bacteroides vulgatus, była przeciwnie, bardzo niska. Jednocześnie czym bardziej widoczne były anomalie, tym mocniej przejawiał się syndrom chronicznego zmęczenia. Jak mikroby powodują rozwój tej dolegliwości, naukowcy na razie nie wiedzą, jednak zakładają, że to może być związane z naruszeniem syntezy witaminy В6 oraz szeregu innych ważnych molekuł biologicznych, których głównym źródłem zwykle są bakterie w jelitach. 

 

* Izraelscy biolodzy stworzyli bakterie, które odnajdują ślady oparów materiałów wybuchowych z zagrzebanych w ziemi min i podświetlają je dzięki zdolnościom fluorescencyjnym – pisze czasopismo „Nature Biotechnology”.  Z naszych badań terenowych wynika, że biosensory mogą być przydatne podczas szukania min w ziemi. Musimy pokonać jeszcze kilka przeszkód na drodze do stworzenia działającego prawidłowo tego rodzaju systemu: zwiększyć stabilność i wrażliwość drobnoustrojów, przyśpieszyć skanowanie i miniaturyzację skanera, aby można było go zamontować na dronie lub aparacie latającym – powiedział Shimshon Belkin z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. W ostatnich latach naukowcy zaczęli się zastanawiać nad tym, jak można wykorzystać organizmy zmodyfikowane genetycznie do rozwiązywania licznych codziennych  lub wąsko wyspecjalizowanych zadań, gdzie obecnie stosuje się kosztowne, mało skuteczne lub niebezpieczne urządzenia mechaniczne lub elektroniczne. Na przykład, niedawno biolodzy zamienili rośliny w swego rodzaju detektory materiałów wybuchowych, wbudowując w ich liście nanorurki, które w ich pobliżu świecą w podczerwieni. Takie rozwiązanie pozwoli albo na niezauważalne śledzenie terrorystów w miejscach publicznych, albo uprości i zmniejszy koszty likwidacji wycieków różnych trujących lub po prostu niebezpiecznych substancji. Jednym z głównych problemów są miny pozostawione w ziemi w licznych gorących punktach naszej planety już po zakończeniu konfliktu, twierdzi Belkin. Każdego roku, według statystyki ONZ, około 15-20 tys. ludzi ginie lub zostaje okaleczonych przez porzucone miny. W strefach przez wszystkich zapomnianych konfliktów nadal znajduje się około 100 milionów ładunków wybuchowych. Izraelscy naukowcy proponują, aby walczyć z tym zjawiskiem za pomocą zwykłej pałeczki okrężnicy Escherichia coli, której DNA zostało zmodyfikowane w taki sposób, aby bakterie zaczynały świecić nawet przy minimalnej ilości oparów trotylu lub produktów jego rozpadu w powietrzu lub w glebie, jeśli podświetlimy je laserem. Mikroby naukowcy zapakowali do specjalnych polimerowych pojemników, mających zapobiec ucieczce bakteryjnych „detektorów materiałów wybuchowych”, ale jednocześnie umożliwić wnikanie składników odżywczych i oparów materiałów wybuchowych do wnętrza nanocząsteczek. Rozpylając cząsteczki nad polami minowymi i podświetlając je laserem, można odnaleźć miny i zniszczyć je. Belkin i jego koledzy przetestowali swój projekt na prawdziwym polu minowym, na którym rozmieszczono kilkadziesiąt min przeciwpiechotnych z unieszkodliwionym mechanizmem spustowym. Obecnie bakterie szukają min z szybkością 18 centymetrów na sekundę. Jest to przyzwoity wynik, lepszy niż w przypadku typowego skanera z ręcznym wykrywaczem materiałów wybuchowych. Bakterie odnalazły wszystkie ładunki wybuchowe, ale naukowcy uważają, że można zwiększyć „dokładność” i szybkość ich pracy, udoskonalając laser i DNA samych mikrobów.

 

* Kenji Miyamoto z Uniwersytetu Keyo w Yokohamie (Japonia) i jego zespół znaleźli sposób utylizacji politereftalanu etylenu (PET). Ten termoplastik stosowany jest do produkcji plastikowych butelek, ubrań, kliszy filmowej i innych nośników informacji. PET stanowi jedną szóstą plastikowych odchodów na świecie. Podczas badań naukowcy przeprowadzili kilka ekspedycji, w czasie których udało im się znaleźć i wydobyć ponad 250 fragmentów plastikowych śmieci, z których część miała na sobie ślady częściowego rozkładu.  Biolodzy przeanalizowali genomy bakterii, żyjących w gruncie obok tych części plastiku i spróbowali wyodrębnić te, które zdolne są do zjadania PET. W tym celu kultury mikrobów umieszczono na cienkich warstwach polimeru.  Podczas eksperymentu naukowcy odkryli, że zwykła bakteria gruntowa Ideonella sakaiensis zdolna jest do życia na stuprocentowej „diecie” składającej się z politereftalanu etylenu i rozkładać jego molekuły na wodę i dwutlenek węgla.  Naukowcy przeanalizowali strukturę DNA bakterii i wyjaśnili, że za zniszczenie plastiku odpowiadają tylko dwa fragmenty. Pierwszy, tzw. PEFaza, dzieli długie ogniwa polimeru na „cegiełki” z jednej molekuły glikolu etylenowego i kwasu tereftalowego jeszcze zanim plastik trafi do bakterii. Drugi fragment MGET-gidrolaza rozkłada oba te ogniwa na glikol etylenowy i kwas tereftalowy, które potem są wykorzystywane przez mikroby do działalności życiowej. Proces rozkładu plastiku odbywa się dość powoli: bakterie „dojadły” swoja warstwę plastiku, na której żyły w laboratorium, dopiero po sześciu tygodniach. Ale biorąc pod uwagę, że takie plastikowe odchody leżą na wysypiskach po 70-100 lat, dodanie kolonii Ideonella sakaiensis do góry śmieci może znacznie przyspieszyć jej rozkład. 

 

* Rosyjska Cerkiew Prawosławna nazwała Świadków Jehowy niebezpieczną sektą i popiera jej zakaz w Federacji Rosyjskiej.  „Jest to sekta, przy czym totalitarna i szkodliwa. Ja o tym dobrze wiem, ponieważ miałem okazję kilka razy rozmawiać z byłymi adeptami tej sekty” — powiedział przewodniczący synodalnego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych metropolita wołokołamski Hilarion na antenie programu „Cerkiew i świat” na kanale „Rosja-24”. On widzi niebezpieczeństwo w tym, że oni podchodzą do ludzi na ulicach ze swoją literaturą, przedstawiają się za organizację chrześcijańską, ich działalność opiera się „na manipulowaniu świadomością, oni niszczą psychikę ludzi, rodzin”. Oprócz tego, zaznaczył hierarcha, zwolennicy Świadków Jehowy „wypaczają naukę Chrystusa, nieprawidłowo interpretują Ewangelię”.Ich doktryna zawiera mnóstwo fałszywych nauk. Oni nie wierzą w Jezusa Chrystusa jako w Boga i Zbawiciela, nie uznają dogmatu o Trójcy Świętej i dlatego w żadnym razie nie mogą podawać się za chrześcijan — powiedział. 20 kwietnia Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej uznał rosyjskich „Świadków Jehowy” za organizację ekstremistyczną. W ten sposób zostało spełnione administracyjne powództwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Metropolita z zadowoleniem przyjął decyzję sądu, wyrażając pogląd, że teraz „zgubny i szkodliwy” wpływ Świadków Jehowy będzie spadać. Dodał także, że Cerkiew nie miała w tej sprawie żadnej roli, nikt się z nią nie konsultował. Organizacja Świadkowie Jehowy regularnie była obiektem uwagi organów nadzoru we wszystkich regionach Rosji, w wielu regionach jej działalność została zakazana.

 

* Byłemu przedstawicielowi kampanii wyborczej prezydenta USA Donalda Trumpa w okręgu Campbell w stanie Kentucky Timothy'emu Nolanowi postawiono zarzut przymuszenia niepełnoletniego do prostytucji - podaje agencja Reuters. Emerytowany sędzia sądu okręgowego został aresztowany miesiąc temu. Postawiono mu zarzut przymuszenia niepełnoletniego do świadczenia komercyjnych usług seksualnych w sierpniu 2016 roku a także skłonienia niepełnoletniego do stosunku płciowego i pojenia alkoholem.  Adwokat obrony oznajmił, że Nolan odrzuca wszystkie zarzuty. Wstępne przesłuchanie Nolana odbędzie się w piątek w sądzie stanu Kentucky Boone District Court. Jeśli Nolan zostanie uznany winnym, grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z aktami sądowymi 70-letni Nolan został powołany na przewodniczącego kampanii wyborczej Trumpa w okręgu Campbell w 2016 roku. Poza tym uczestniczył w wyborach miejscowych delegatów, których zadanie polegało na głosowaniu na prawyborach Partii Republikańskiej USA.

 

* Państwo Islamskie tworzy własny serwis w odpowiedzi na nasilający się nacisk ze strony służb wywiadowczych, policyjnych i sektora technologicznego. Terroryści opracowują własny portal społecznościowy, aby uniknąć odtajnienia swoich wiadomości, informuje agencja Reutera, powołując się na dyrektora Europola Roba Wainwrighta. Według jego słów nowa platforma online została odkryta podczas 48-godzinnej operacji walki z ekstremizmem w internecie, która miała miejsce w ubieglym tygodniu. Ekstremiści nierzadko posługują się popularnymi platformami społecznościowymi w celu wymiany informacji i propagandy. Technologiczni giganci, tacy jak Facebook i Google, spotkali się z naciskiem ze strony władz, domagających się od nich walki z ekstremistycznymi materiałami w internecie. 

 

* W nocy ze środy na czwartek dotarły niepokojące wieści z Londynu. Pracownicy brytyjskiego dworu zostali o godzinie 3:00 w środku nocy wezwani, by pilnie stawić się na spotkanie do Pałacu Buckingham, gdzie przebywa królowa Elżbieta II (91 l.) i jej mąż, książę Filip (96 l.). Na spotkanie zostali wezwani pracownicy królewskich pałaców Windsor i Sandringham, a nawet zamku Balmoral w Szkocji. "Daily Mail" podkreśla, że takie nocne pogotowie jest bardzo niezwykłe i przez to niepokojące. Internauci obawiali się, że nie żyje królowa Elżbieta II lub książę Filip. Jak się okazuje, tajne i pilne spotkanie w Londynie dotyczyło księcia Filipa i jego decyzji o całkowitym zaprzestaniu pełnienia królewskich obowiązków. W wieku 96 lat mąż królowej Elżbiety II przeszedł więc na w pełni zasłużoną emeryturę. Królowa Elżbieta II 21 kwietnia skończyła 91 lat. Na tronie zasiada od 65 lat i jest najdłużej panującym brytyjskim władcą. Jej mąż książę Filip w czerwcu będzie obchodził 96 urodziny. Jak poinformowało "Daily Mail" źródło z Pałacu Buckingham, para królewska ma się dobrze i nie ma powodu do niepokoju o stan zdrowia monarchini i jej męża. Królewska para doczekała się czworga dzieci. Pierwszy w kolejce do tronu jest 69-letni książę Karol, ojciec książąt Williama i Harrego.

 

* Dziennikarz RT Caleb Maupin przeprowadził eksperyment społeczny, prosząc różnych ludzi na ulicach Nowego Jorku o skomentowanie „rosyjskiej agresji” na fikcyjne państwo Kyrgbekistan. Większość uczestników dziennikarskiego eksperymentu twierdziło, że „orientują się” w sytuacji i potępią działania Moskwy. Rozmówcy Maupina nie potrafili jednak podać żadnych szczegółów tego „konfliktu”. „Oczywiście. Rosja znana jest ze swojego agresywnego zachowania. Wydaje mi się, że ten kraj stara się wrócić do starej taktyki i podbić jak najwięcej terytoriów” – powiedział jeden z nowojorczyków. „To samo próbowali zrobić w Gruzji, a teraz w Ukrainie. To ich standardowy schemat” – ocenił inny uczestnik eksperymentu.  Dziennikarz poprosił też nowojorczyków, by poradzili coś mieszkańcom Kyrgbekistanu. Amerykanie życzyli obywatelom „ciemiężonego kraju”, aby byli silni i niezłomni.  Nie tracie nadziei. Jeśli nie USA, to inny kraj wyciągnie do was pomocną dłoń. Na świecie jest wiele państw o wysokiej moralności – zapewnił jeden z rozmówców. Zapewne miał na myśli San Escobar naszego ministra Waszczykowskiego.

 

 

KOMENTARZE

  • Najpierw 5 i taki malutki mój wtręcik,
    работники науки z rosyjskiego uniwerku warszawskiego ustalili, że poprzednia opinia grafologiczna obywatela bolka jest fałszywa, twierdzą oni, że bolek nie używał przecinków a w materiałach z szafy kiszczaka przecinki są в разных местах, oczywiście to żart, ale teraz będzie kino jak zaczną pokazywać dowody na kolor atramentu pióra, długopisu lub stopnia pochylenia literki eł, kabaret trwa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31