Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Turcja zmienia kierunek?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM (18): Wiele wskazuje na to, że Turcja zmienia kierunek swej geopolitycznej orientacji. Rezygnuje z wejścia do UE i stawia na wejście do EAUG oraz sojusz z Rosją…

Ostatnie gniewne deklaracje znieciepliwionej Ankary pod adresem Brukseli oraz dzisiejsze spotkanie Erdogana a Putinem w Soczi mogą być zapowiedzią ważnych geopolitycznych zmian na mapie świata. Decyzja Turcji o wstrzymaniu starań o przystąpienie do Unii Europejskiej, które  od 1987 roku miało silne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych, jest powiązana z ewentualnym rozpoczęciem negocjacji akcesyjnych do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, która jest organizacją pod kontrolą Moskwy.

Od momentu obalenia sułtanatu i rozpadu imperium otomańskiego, oraz powstania na jej kadłubie nowoczesnej republiki tureckiej w 1920 roku, kraj ten miał do wyboru trzy możliwe kierunki integracyjne: (1) z Europą i Zachodem w ogólności;  (2) ze swymi tureckimi pobratymcami w Azji Środkowej;  (3) ze światem muzułmańskim. Ponieważ rewolucję młodoturecką przeprowadziły loże masońskie, pierwszy kierunek był oczywisty, zwłaszcza że dwa następne były jeszcze wtedy politycznie niedojrzałe.  

Przygoda Turcji z ewentualnym członkostwem w Unii Europejskiej od początku układała się jednak kulawo. Turcja w 1963 roku podpisała umowę stowarzyszeniową z UE (wówczas WE), a w 1987 roku złożyła wniosek o członkostwo w Unii. Jednak rozmowy w sprawie przystąpienia rozpoczęły się dopiero w 2005 roku, przy czym były wielokrotnie przerywane z powodu licznych i wciąż rozmnażanych a podnoszonych różnic. Obecnie nadal jest otwartych jeszcze 16 z 36 rozdziałów negocjacyjnego dossier. W marcu ubiegłego roku rozmowy zaktywizowały się, gdy Turcja zgodziła się sprzyjać wstrzymaniu napływu migrantów do Europy. Obecnie znów utknęły w miejscu.

Euroazjatycka Unia Gospodarcza, która powstała w roku 2015 jako następczyni Unii Celnej i Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, zrzesza obecnie Armenię, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Rosję. Ponadto swoje kandydatury oficjalnie zgłosiły już Tadżykistan i Syria, a w dalszej kolejności rozważa się również przystąpienie Mołdawii, i nie wyklucza także bardziej problematycznych państw: obu samozwańczych republik Donbasu (Donieckiej i Ługańskiej), oraz mini-państewek Kaukazu – Abchazji i Osetii Południowej.

W ciągu ostatnich kilku lat Erdogan próbował zbliżenia z bogatymi sunnickimi państwami Bliskiego Wschodu – zwłaszcza Arabią Saudyjską – na tle tzw. „wiosny arabskiej” zorganizowanej jednak przez służby specjalne Zachodu dla przenicowania mapy tego regionu. Wydaje się, że zaczął dostrzegać jak zawodny jest kierunek oparty o muzułmański ekstremizm  i jak poważnie osłabił on jego państwo i bezpieczeństwo obywateli. Wydaje się, że kropli goryczy dopełnia obecnie poparcie jakiego USA udziela Kurdom w Syrii licząc na jej rozpad. Turcja wie, że proces ten szybko przeniesie się także i w jej granice, gdzie mieszka i walczy wielka mniejszość kurdyjska.

Jeśli Turcja złoży obecnie formalny wniosek o członkostwo w EAUG, podobny wniosek wpłynie zapewne ze strony Azerbejdżanu, gdzie też mieszkają Turcy, tyle że azerscy. Stworzy to nowe, poważne problemy dla Armenii, w tym kwestię rozliczenia sprawy Górskiego Karabachu, co będzie wymagać nowych gwarancji politycznych i nowej roli ze strony Rosji. Nie jest wykluczone, że wtedy o wejściu do EAUG pomyśli także Gruzja, co z kolei będzie wymagać uregulowania kwestii Abchazji i Osetii, także z udziałem Rosji.

Rachuby Turcji wiążą się zapewne z jej perspektywą środkowoazjatycką, gdzie cztery z pięciu b. republik ZSRR to państwa o ludności turkojęzycznej: Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan i Kyrgystan. Jest to także region bogaty w ropę naftową i gaz, mający wielki potencjał gospodarczy.  O tym, że idące w tę stronę zamiary Ankary mogą być poważne, i co ważniejsze - odwzajemniane, świadczyć może nawet fakt, że prezydent Kazachstanu podjął właśnie decyzję o przejściu swego kraju z cyrylicy na alfabet łaciński, taki jak w Turcji. Może to być sygnałem rachub na budowanie większego turkojęzycznego imperium w Azji Środkowej. Rodzi to dla Rosji nowy i bardzo poważny rodzaj wyzwań o charakterze strategicznym, bo ucieczka w sojusz z Turcją jest dla Rosji w wielu wymiarach ryzykowna. Na takim sojuszu wiecej skorzystałaby Turcja niz Rosja. Jest możliwe, że Moskwa szukać będzie wtedy większej, strategicznej gry w trójkącie rosyjsko-turecko-chińskim, a w dalszej perspektywie możliwe jest także zabezpieczające włączenie do gry Iranu i Indii.

Ewentualne przystąpienie Turcji do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej skończy de facto jej członkostwo w NATO, którego tajne służby próbowały już kilkakrotnie zamordować prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana. To właśnie w tym kontekście należy rozumieć bieżące negocjacje w sprawie zakupu dla tureckiej armii rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej S-400. Oznaczałoby to podobny schyłek NATO, jaki obecnie widzimy w UE. Dotykamy w ten sposób zagadnień o charakterze globalnym. Historia wchodzi w wielki zakręt…

Prezydent Erdoğan potwierdził, że Turcja ma wkrótce zorganizować referendum w sprawie ewentualnej zmiany kierunku swej orientacji geopolitycznej. (BJ)

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Przedstawiona sytuacja moze byc bledna ale nie umiejsza to otwarte mozliwosci ktore zostawia sobie Turcja.Uklady z innymi panstwami na zasadach korzysci a nie za friko jak zwykla robic to Polska a niekiedy z doplata.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930