Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3826 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Inny dzień flagi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM (17): Tytuł jest przewrotny, bo choć Święto Flagi mamy dziś w Polsce, to problem w tekście poniżej dotyczy flagi …argentyńskiej

 

Vexillologia, czyli nauka o flagach, zna kilkadziesiąt odcieni kolorów jakie są używane na flagach współczesnych i historycznych państw i organizacji. Nie wystarczy powiedzieć, że jakaś flaga ma kolor niebieski, trzeba dookreślić, czy chodzi o kolor tak ciemny jak np. na fladze Francji, czy tak blady jak np. na fladze ONZ.  Ten pierwszy określa się jako ultramarynowy, a ten drugi jako błękitny. Różnicę bodaj najlepiej widać na fladze Dublina, gdzie obok siebie występują oba odcienie.

Już zresztą samo słowo ‘niebieski’ kusi mnie do ciekawej lingwistycznej wycieczki. W językach słowiańskich zawsze mieliśmy bowiem problem z określeniem tego koloru. Najczęściej Słowianie wschodni  używali określenie ‘siny’ (tak jest w ukraińskim albo bułgarskim), a Słowianie zachodni – określenia ‘modry’ (tak jest np. w czeskim). W języku polskim mamy oba te słowa, ale przynajmniej ‘siny’ to taki kolor, który ma lekką domieszkę czerwieni (porównaj „siniak”). Kiedy pomyślę o tym, że na Śląsku czerwoną kapustę nazywają ‘modrą kapustą’, to też mi się wydaje, że taki odcień się w modrym zawiera. Rosjanie tez nie mają dobrej nazwy na niebieski i określają go jako kolor „gołębi” (gałuboj), co z kolei zawiera podobne domieszki odcieni czerwonego i szarego. W innych językach też jest z tym sporo problemów, bo prawie wszędzie nazwa tej barwy jest wtórna, tj. urobiona od czegoś co miało być z natury wyjściowo niebieskie. Najczęściej jest to albo woda, zwłaszcza morska (stąd ultramaryna – kolor „zamorski” tj. dalekiego morza na granicy horyzontu), a najczęściej niebo – stąd określenia bleu, blau, blue, u Słowian ‘błękit’, i wreszcie – tak jak w polskim – słowo niebieski. Ta ostatnia nazwa pojawiła się późno, dopiero gdy ustaliło się, gdzie jest niebo, czyli siedziba Boga. W niektórych religiach i językach nie ma z tym kłopotów, w językach turko-mongolskich Bóg i Niebo to prawie to samo  (Tengri), po chińsku też do tego niedaleko. U Słowian jednak dopiero chrześcijaństwo rozstrzygnęło to w modlitwie „Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech…” I tu uwaga: ‘w niebiesiech’ czyli ‘w miejscu, gdzie nie ma biesów (diabłów)’. Wyobraźnia dawnych ludzi wszędzie widziała mnóstwo duchowego zagrożenia: różne diabły, zmory, czarty itp. Cała ziemia była ich pełna, a zwłaszcza podziemia. Tylko na górze było czysto i tam, „na bezdiablu” czyli w nie-biesiech mieszkał Bóg. Stąd mamy niebo i niebieski.

Na flagach kolor niebieski pojawia się najczęściej w związku z morzem jak np. na fladze Grecji, Estonii, Wielkiej Brytanii i jej kolonii, Norwegii itp. Przeważnie ma wtedy odcień ciemniejszy – ultramarynowy. Są jednak flagi gdzie kolor niebieski nawiązuje to koloru nieba i wtedy ma (lub powinien mieć) odcień jaśniejszy – błękitny.  Tak jest np. z flagą Ukrainy (do horyzontu złoty step, a nad nim niebo), Kazachstanu, Botswany, ONZ.

W tym kontekście bardzo ciekawie przedstawia się dość stary spór o kolor flagi Argentyny, który ostatnio rozgorzał tam na nowo. W Rosario, w miejscu gdzie admirał Manuel Belgrano – ojciec założyciel republiki wzniósł w roku 1812 jej pierwszy sztandar – wznosi się wielki pomnik – Monumento a la Bandera Nacional de Argentina. W rocznicę śmierci Belgrano - 20 czerwca (czyli na początku tamtejszej zimy) delegacje uczniów ze szkół z całej Argentyny składają tam przysięgę na ogromny zabytkowy biało-błękitny sztandar zwany San Francisco, który z tej okazji się tam uroczyście wywiesza.

 Czy jednak przysięgają właściwemu odcieniowi? Publikacja w ostatnim numerze międzynarodowego pisma Chemistry Select sugeruje, że Argentyńczycy się mylą. Badania jedwabnych nici przeprowadzone przez naukowców z argentyńskiej Rady Badań Naukowych (CONICET) i brazylijskiego uniwersytetu federalnego w Juiz de Fora wskazują, że mocno wypłowiały obecnie sztandar był oryginalnie o wiele ciemniejszy.

Chodzi tu o coś więcej niż tylko o różnicę odcieni. Po uzyskaniu niepodległości spod hiszpańskiego panowania w roku 1816 w Argentynie przez wiele lat trwała wojna domowa w której chodziło o ustrojowy kształt nowego państwa. Federaliści, którym przewodził krwawy autokrata Juan Manuel de Rosas, walczyli pod ciemnoniebieskim sztandarem o państwo zdecentralizowane z silnymi prowincjami i przywilejami dla wielkich właścicieli ziemskich. Unitarianie, którzy chcieli jednolitego państwa z silną władzą w Buenos Aires, walczyli pod jaśniejszym sztandarem. W latach 1831-52 Argentyną rządzili Federaliści i panował  sztandar ciemnoniebieski. Ostatecznie jednak zwyciężyli Unitarianie. Ale wojna o odcień flagi wcale się nie skończyła. „Estas dos visiones del país persisten hasta hoy dia” (Te dwie wizje Argentyny przetrwały do dziś) twierdzi Francisco Gregoric, historyk i vexillolog.      

Triumf koncepcji politycznej Unitarian sprawił, że większość Argentyńczyków sądzi, że oryginalna flaga Belgrano musiała być jasna, mimo że admirał był tej partii raczej niechętny. Jednakże badania flagi San Francisco, wykonanej w Europie w 1814 roku, wskazują, iż mimo że wyblakła przez lata łopotania w słońcu i kurzu z plantacji trzciny cukrowej i pól zbożowych była pierwotnie farbowana pigmentem z lapis lazuli, który daje dużo ciemniejszy odcień. Do badań użyto analizy chemicznej, prześwietlen Rtg i spektroskopii. Nie ma wątpliwości – pierwotnie flaga musiała być dużo ciemniejsza. Argentyński badacz, który przeprowadził te testy, dr Carlos della Vedova z CONICET zaznacza jednak, że wynik dotyczy tylko obecnie znanego egzemplarza flagi (San Francisco), ale sądzi, że oryginalna flaga Belgrano musiała być taka sama. Ta obecna jest darem od niejakiego Bernabe Araoza, bliskiego towarzysza broni admirała Belgrano.Es imposible que los dos soldados tomaron una visión diferente de la tonalidad.Araoz era consciente de las ideas de Belgrano sobre la bandera” (Niemożliwe aby dwaj żołnierze mieli odrębną wizję odcienia. Araoz był świadom poglądów Belgrano na flagę) – przekonuje naukowiec.

Niektórzy historycy widzą w tych sporach o odcienie próbę wybielenia reputacji Rosasa. Juan Pablo Bustos Thames, autor książki o pierwszych flagach Argentyny i właściciel jasnobłękitnej repliki flagi San Francisco, uważa, że zignorowano dokumenty historyczne mówiące otwartym tekstem o jasnym odcieniu flagi. Również Manuel Belgrano, pra-prawnuk admirała o tym nazwisku, twierdzi że jest niemozliwe aby jego przodek faworyzował ultramarynę. „Sobre color no hay duda ninguna” (co do koloru nie ma żadnej wątpliwości) stwierdził kategorycznie na łamach dziennika Clarín.

Niezależnie od tego jak było naprawdę, Argentyna zapewne pozostanie przy wersji błękitnej. W 2002 roku IRAM, krajowa agencja standaryzacji wpisała  jaśniejsze koordynaty do systemu Lab Colour. Określiła też jakiej grubości mają być pasy na fladze oraz jak ma wyglądać pośrodku flagi złote Słońce Majowe (Sol de Mayo) o 32 promieniach. W roku 2010 ówczesna prezydent Argentyny Cristina Fernández de Kirchner wprowadziła ten standard ustawą. Będzie więc blado. (BJ)  

 

Flaga Dublina

 

Rozterka Argentyny

 

Będzie blado

KOMENTARZE

  • @Autor
    Głupole zapomnieli . Ave. Jeszcze Polska nie umarła,
    kiedy my żyjemy.
    Co nam obca moc wydarła,
    szablą odbijemy.

    Marsz, marsz, Dąbrowski
    do Polski z ziemi włoski
    za Twoim przewodem
    złączem się z narodem.

    Jak Czarnecki do Poznania
    wracał się przez morze
    dla ojczyzny ratowania
    po szwedzkim rozbiorze.

    Marsz, marsz, Dąbrowski...

    Przejdziem Wisłę przejdziem Wartę
    będziem Polakami
    dał nam przykład Bonaparte
    jak zwyciężać mamy.

    Marsz, marsz, Dąbrowski...

    Niemiec, Moskal nie osiędzie,
    gdy jąwszy pałasza,
    hasłem wszystkich zgoda będzie
    i ojczyzna nasza.

    Marsz, marsz, Dąbrowski...

    Już tam ojciec do swej Basi
    mówi zapłakany:
    "słuchaj jeno, pono nasi
    biją w tarabany."

    Marsz, marsz, Dąbrowski...

    Na to wszystkich jedne głosy:
    "Dosyć tej niewoli
    mamy Racławickie Kosy,
    Kościuszkę, Bóg pozwoli."
  • Onufry Zagłoba zdobywa kozacką chorągiew pułkową Maksyma Krzywonosa w bitwie pod Konstantynowem.
    "Gdy husaria ruszyła naprzód, pan Zagłoba, choć oddech miał krótki i tłoku nie lubił, skoczył przecie z innymi, bo zresztą i nie mógł inaczej uczynić bez narażenia się na stratowanie. Leciał tedy przymknąwszy oczy, a w głowie latały mu z błyskawicową szybkością myśli: "Na nic fortele! na nic fortele! głupi wygrywa, mądry ginie!" Potem ogarnęła go złość na wojnę, na Kozaków, na husarzy i na wszystkich w świecie. Zaczął kląć - i modlić się. Powietrze świszczało mu w uszach, tamowało oddech w piersi! - nagle uderzył się o coś koniem, poczuł opór, więc otworzył oczy - i cóż ujrzał: oto kosy, szable, cepy, mnóstwo rozpalonych twarzy, oczu, wąsów... a wszystko to niewyraźne, nie wiadomo czyje, wszystko drgające, skaczące, wściekłe. Wtedy porwała go ostatnia pasja na tych nieprzyjaciół, że nie uciekli do diabła, że leźli w oczy i że zmuszali go do bitwy. "Chcecie, to macie!" - pomyślał i począł ciąć ślepo na wszystkie strony. Czasem przecinał powietrze, a czasem czuł, iż ostrze mu grzęźnie w coś miękkiego. Jednocześnie czuł, że jeszcze żyje, i to dodawało mu nadzwyczajnie otuchy. "Bij! zabij !" - ryczał jak bawół - na koniec owe wściekłe twarze znikły mu z oczu, a natomiast ujrzał mnóstwo pleców, wierzchów od czapek, a krzyki mało mu uszu nie rozdarły.
    "Zmykają? - przemknęło mu przez głowę. - Tak jest!"
    Wtedy odwaga wezbrała w nim bez miary.
    - Złodzieje! - krzyknął. - Tak to szlachcie stawacie?
    I skoczył między uciekających, minął wielu i zamieszawszy się w gęstwinie, z większą już przytomnością pracować począł. Tymczasem towarzysze jego przyparli Niżowców do brzegów Słuczy, porośniętych dość gęsto drzewami, i gnali ich wzdłuż brzegu do grobli, nikogo żywcem nie biorąc, bo czasu nie stawało.
    Nagle pan Zagłoba poczuł, że koń poczyna się pod nim rozpierać, a jednocześnie spadło nań coś ciężkiego i obwinęło mu całą głowę, tak iż otoczyła go ciemność zupełna.
    - Mości panowie! ratujcie! - krzyknął bijąc piętami konia.
    Rumak jednak, widocznie zmorzony ciężarem jeźdźca, jęczał tylko i stał w miejscu.
    Pan Zagłoba słyszał wrzask, krzyki przelatujących koło siebie jeźdźców, potem cały ten huragan przeleciał i naokół nastała względna cisza.
    I znowu myśli, tak szybkie jak strzały tatarskie, poczęły mknąć przez jego głowę.
    "Co to jest? co się stało? Jezus Maria! wzięto mnie w niewolę!"
    I na czoło wystąpiły mu krople zimnego potu. Widocznie owinięto mu głowę tak samo, jak on niegdyś Bohunowi. Ten ciężar, który czuje na ramieniu - to dłoń hajdamacka. Ale czemuż go nie prowadzą lub nie zabijają? czemu stoi w miejscu?
    - Puszczaj, chamie! - krzyknął wreszcie przyduszonym głosem.
    Milczenie.
    - Puszczaj, chamie! Daruję cię zdrowiem!
    Żadnej odpowiedzi.
    Pan Zagłoba raz jeszcze uderzył piętami w boki konia, ale znowu bez skutku. Zatknięte bydlę rozkraczyło się tylko szerzej i stało w miejscu.
    Wówczas ostatnia pasja pochwyciła nieszczęsnego jeńca i dobywszy noża z pochwy wiszącej mu na brzuchu dał straszne pchnięcie w tył za siebie.
    Ale nóż przeciął tylko powietrze.
    Wtedy Zagłoba porwał obu rękoma za ową zasłonę obwijającą mu głowę i zerwał ją w mgnieniu oka.
    Co to jest?
    Hajdamaków nie ma. Naokół pusto. Z dala tylko widać w dymie przelatujących kraśnych dragonów Wołodyjowskiego, a o kilkanaście staj dalej migocą zbroje husarzy, którzy gnają resztki niedobitków zawracając je z pola ku wodzie.
    Natomiast u nóg pana Zagłoby leży pułkowa chorągiew zaporoska. Widocznie uciekający Kozak cisnął ją tak, że drzewcem wsparła się na ramieniu pana Zagłoby, a płachtą pokryła mu głowę.
    Ujrzawszy to wszystko i zrozumiawszy dokładnie mąż ów oprzytomniał zupełnie.
    - Aha! - rzekł - zdobyłem chorągiew. Jak to? możem jej nie zdobył? Jeśli justycja nie polegnie także w tej bitwie, tedy pewien jestem nagrody. O chamy! szczęście wasze, iż mi się koń rozparł. Nie znałem się mniemając, iż fortelom mogę ufać bardziej niż męstwu. Mogę się do czegoś więcej w wojsku przydać niż do zjadania sucharów. "

    " Ogniem i mieczem", tom I, rozdz. XXXI.
  • @AgnieszkaS 20:55:14
    Mamy nową świecką tradycję .Dzień flagi . Przydałby się dzień opamiętania . Zawsze dniem Polaka był 3- Maja . No ale teraz Bareja w grobie się przewraca . PIS całkiem zgłupiał . https://www.youtube.com/watch?v=ndVyLfuJSK4
  • @Repsol 20:21:38
    Moim zdaniem hymn nasz należało by zmienić. Szczególnie zwroty dotyczące Bonapartego. Przecież poniósł on całkowitą klęskę, zniszczył życie milionów ludzi, nas Polaków perfidnie oszukał a kończył w angielskiej niewoli.
    Kościuszko - mało się mówi i pisze, a nawet prawie wcale i o jego pobycie w więzieniu w Petersburgu i o dalszych jego losach. W jaki sposób udało mu się wydostać z więzienia. Jak dalej potoczyły się jego losy.
  • @Repsol 21:30:52
    Nie muszę Panu pisać, skąd ta moda się wzięła. Prosto z amerykańskiego kalendarza świąt ( Flag Day). Przydałby się dzień opamiętania, bardzo przydał, tylko, obawiam się, że nikt by go w Polsce nie obchodził. Opamiętanie jest obce polskiemu charakterowi.

    Pozdrawiam!
  • @Vinto 21:42:06
    Historii trzeba się uczyć . Pozdrawiam. https://polskiedzieje.pl/polska-pod-zaborami/wodzu-prowadz-napoleon-a-sprawa-polska.html
  • @AgnieszkaS 21:44:52
    Pora umierać . Ukłony . http://wiadomosci.onet.pl/religia/kosciol-przenosi-swieto-nmp-krolowej-polski-z-3-maja-na-2-maja/983bm3 Czyli koncert na cztery ręce . Ukłony . https://www.youtube.com/watch?v=Vo-OpQS2zdQ
  • Kilka odmian koloru niebieskiego w języku polskim
    Mamy niebieski oraz
    jaśniejszy niebieski to błękit,
    ciemniejszy niebieski to granat.
    Ciemniejszy niebieski (granat) to kolor mundurów wojskowych wojska polskiego z XVIII i XIX.
    Jasno niebieski (błękit) to kolor żupanów i spodni żołnierzy piechoty polsko-węgierskiej oraz jej odmiany Piechoty Wybranieckiej. Pozostałością tego okresu może być błękit na fladze Ukrainy, gdyż Kozacy Rejestrowi też barwili swe spodnie i żupany w kolorze błękitu.
  • @Repsol 21:30:52
    Dzień Flagi, to pozostałość po komunistycznych przepisach zezwalających na wywieszenie Polskiej Flagi, tylko we święta państwowe, oraz popołudniu dzień przed nimi, a dzień po miały być zdjęte pod groźbą kary grzywny do południa. Nasi posłowie, zamiast zlikwidować ten przepis (zlikwidowany przez rząd PiS-LPR-Samoobrona), wymyślili Dzień Flagi, by niepotrzebnie nie zdejmować flag z urzędów i ponownie ich zakładać, tak by można było świętować zarówno 1 i 3 maja.
  • @Daro 22:12:33
    Uczmy się od Babci . Polecam i Pozdrawiam Amigo . : https://www.youtube.com/watch?v=pe2Kw3YILyI
  • @Daro 22:12:33
    3 maj ?. No to dałeś ciała . Ta data była i jest zakazana przez magdalenkowy układ . :)))
  • Światły
    U nas, też na G. Śląsku, mówiło się nie "modry" a "światły". Ciekawe skąd to określenie?
  • @Repsol 22:56:36
    Może jest zakazana przez układ Magdalenowo, ale wyniku tego układu, 3-ci maj jest ponownie świętem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930