Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 1 maja 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1028). Dziś pierwszomajowe święto pracy. W całej Polsce trwa długi weekend. Panuje ładna pogoda. Zapraszam na serwis ze świata.

 

* Prezydent USA Donald Trump podsumował pierwsze 100 dni swojej prezydentury. Jego zdaniem był to „najbardziej udany okres w dziejach” Ameryki. Chwalił się m.in. nowymi miejscami pracy. Amerykański przywódca zarzucił swemu poprzednikowi, Barackowi Obamie, że pozostawił po sobie bałagan w kraju. – Zanim zaczniemy mówić o politycznym procesie, który osiągnęliśmy w ciągu 100 dni, trzeba powiedzieć, że poprzednia administracja zostawiła nam bałagan – powiedział Trump podczas spotkania ze swoimi zwolennikami na wiecu w Harrisburgu w stanie Pensylwania. Jak dodał, w ciągu wielu lat w USA zmniejszano liczbę miejsc pracy i zamykano zakłady. – Politycy jedynie wysyłali nasze wojska, aby broniły granic innych państw, ale granice Stanów Zjednoczonych nie były chronione – ocenił Trump. Prezydent kolejny raz obiecał, że zbuduje mur na granicy z Meksykiem, który ma powstrzymać napływ do kraju nielegalnych imigrantów. Podkreślił też, że w ciągu 100 dni jego rządów o 73% zmniejszyła się liczba prób nielegalnego przekroczenia południowej granicy USA. Amerykański system imigracyjny – według niego – powinien przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo obywatelom Stanów Zjednoczonych. Nie obawiajcie się, będziemy mieć mur. Jest nam potrzebny i zbudujemy go – zapewnił Trump. Powiedział też, że gdyby demokraci wiedzieli, jakie zło wyrządzają (sprzeciwiając się budowie muru), z łatwością zatwierdziliby ten projekt”. Jego zdaniem „poprzednia bardzo słaba administracja pozwoliła bardzo wielu gangom na przekraczanie amerykańskiej granicy”. Nie uspokoimy się, dopóki nie pokonamy tych gangów. Zrobimy to szybko, zmusimy je do wycofania się – zaznaczył amerykański przywódca.

 

* USA zmuszą członków NATO do zapłacenia swojej części za zapewnienie kolektywnej obrony w ramach sojuszu, poinformował amerykański prezydent Donald Trump.  „Zmuszamy państwa NATO do wypełnienia zobowiązań” – powiedział na mitingu zwolenników w mieście Harrisburg w stanie Pensylwania. Według niego sojusznicy Waszyngtonu „zaczęli płacić miliardy dolarów”. Jednak Trump obiecał nie zatrzymać się, dopóki „wszyscy nie będą płacić tyle ile powinni”. Trump przypomniał, że „przez ostatnie 8 lat USA podwoiły swoje wydatki wojenne”. Według niego pozostałe państwa NATO nie zrobiły tego. „To nieuczciwe” – powiedział amerykański prezydent. Również szef administracji obiecał „odnowić amerykańskie siły wojskowe”. Podtrzymanie przywództwa Ameryki oznacza odnowienie naszych sił zbrojnych. I my zaczniemy ten proces – powiedział. Mityng poparcia dla Trumpa został połączony z obchodami pierwszych 100 dni jego prezydentury. Mowa głowy państwa była transmitowana przez telewizje informacyjne Stanów Zjednoczonych.

 

* Odkąd  Donald Trump ogłosił swój udział w wyborach prezydenckich w USA, media wielokrotnie omawiały jego stan zdrowia psychicznego. Grupa psychiatrów, którzy zebrali się w Yale School of Medicine, postawiła amerykańskiemu przywódcy kolejną diagnozę – „paranoja i skłonność do halucynacji”. RT zastanawia się, jak doszli oni do takiego wniosku i na ile jest on zgodny z rzeczywistością.Amerykańscy psychiatrzy, uczestniczący w konferencji w Yale School of Medicine, doszli do wniosku, że prezydent USA Donald Trump cierpi na poważną chorobę psychiczną i stanowi zagrożenie dla społeczeństwa. Przede wszystkim u Republikanina – ich zdaniem – zaobserwowano oznaki paranoi i skłonność do halucynacji. W związku z tym uczestnicy konferencji uważają za swój podstawowy „obowiązek etyczny” uprzedzić społeczeństwo o stanie zdrowia Trumpa, z powodu którego jego decyzje mogą stwarzać zagrożenie dla kraju.

 

* Donald Trump oświadczył, że uważa za możliwe porozumienie z Rosją.  Będę działał wspólnie z Rosją. To mogą być także Chiny, to może być wiele innych grup — powiedział amerykański prezydent w wywidzie dla stacji CBS. Trump nie uściślił, o jakie obszary współpracy chodzi. Wywiad zostanie wyemitowany na antenie w najbliższym czasie, stacja póki co opublikowała tekst wywiadu na swojej stronie internetowej. Donald Trump kolejny raz nazwał wymysłem historię o związku swojej kampanii wyborczej z Rosją. Jeśli nie udało się złapać hakera na gorącym uczynku, bardzo trudno jest określić, kto dokonał włamania — powiedział Trump.Amerykański prezydent przypomniał za to o „związkach" z Moskwą swojej przeciwniczki  Hillary Clinton.  Jest (były szef sztabu wyborczego Clinton ) John Podesta, który, jak rozumiem, wspólnie z bratem jest właścicielem firmy w Rosji. Mąż Hillary występował z przemówieniami w Rosji za honorarium a ona sama zawarła z Rosją umowę ws. uranu. Ale nikt nawet o tym nie mówi — zauważył Trump. 

 

* Dzięki działaniom prezydenta USA Donalda Trumpa w Syrii i Afganistanie Stany Zjednoczone rosną w siłę militarną – powiedział w sobotę wicepremier Mike Pence. „Działania, które prezydent Trump podjął w Syrii i Afganistanie, wskazują na to, że USA rosną w siłę” – ocenił wicepremier na wiecu zwolenników amerykańskiego prezydenta w Harrisburgu w stanie Pensylwania.  Jak podkreślił, „dzięki działaniom prezydenta Trumpa Państwo Islamskie traci swoje pozycje”. – Nie zatrzymamy się, dopóki nie zniszczymy ISIS – zapewnił polityk.

 

* Samolot zwiadowczy RC-135W Rivet Joint zauważono w niebie nad Kaliningradem dzięki aplikacjom mobilnym przeznaczonym do śledzenia samolotów pasażerskich Flightradar24 i Planefinder.  Celem lotu zwiadowczego RC-135W – jak pisze gazeta – było gromadzenie informacji na temat rosyjskiej bazy marynarki wojennej. Misji nie udało się zachować w tajemnicy – setki tysięcy ludzi śledziło lot samolotu szpiegowskiego, który w danej chwili na wysokości 8 km zbliżał się do granicy Rosji.  Na zamieszczonych w sieciach społecznościowych zrzutach ekranów widać, że samolot z numerem RRR7220 znajduje się w odległości około 100 km od Kaliningradu.  Ponadto „Daily Mail” twierdzi, że brytyjski RC-135W wspierały amerykański samolot zwiadowczy i myśliwiec F-35A. Poproszeni przez gazetę o komentarz eksperci sugerują, że wypełniał on misję związaną z walką radioelektroniczną, próbując przeciwdziałać próbom podejmowanym przez Rosjan zlokalizowania F-35A. Rivet Joint bardzo szczegółowo studiuje rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej, np. radary.  Dla Wielkiej Brytanii i USA jest bardzo przydatne wiedzieć, jak działają rosyjskie radary – mówił Justin Bronk z instytutu Royal United Services. Dodał, że brytyjskie i amerykańskie samoloty próbowały sprowokować Rosjan do użycia systemów obrony przeciwlotniczej, bo – jak zaznaczył – zwykle nie wykorzystują oni radarów w pełnym zakresie. Jak pisze „Daily Mail”, RC-135W kosztował budżet Wielkiej Brytanii 650 mln funtów. 27 lutego 2017 roku samolot zwiadowczy RC-135W z numerem pokładowym 62-4138 zbliżył się do granicy Rosji od strony Polski. W połowie stycznia samoloty sił powietrznych USA i Szwecja zbliżyły się w tym samym czasie do rosyjskiej granicy w obwodzie kaliningradzkim.

 

* USA, regularnie oskarżające Rosję o „wybiórcze wypełnienie” i „niedostateczną przejrzystość” dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku poważnie zdyskredytowały jego rolę jako narzędzia obiektywnej kontroli wojskowej działalności państw uczestniczących w OBWE. Z takim komentarzem wystąpiło MSZ Federacji Rosyjskiej w związku z publikacją kolejnego raportu Departamentu Stanu USA o przestrzeganiu przez państwa porozumień w dziedzinie kontroli nad uzbrojeniem. Zgodnie z zasadami dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku, każde państwo należące do OBWE ma prawo do przeprowadzania inspekcji na terenie dowolnego państwa uczestnika. Państwo przeprowadzające inspekcję może zaprosić również inne państwa uczestniczące do udziału w inspekcji. „Pretensje Stanów Zjednoczonych (wobec Rosji – red.) odnośnie dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku ograniczają się do stwierdzenia pewnych mających miejsce  2014 roku niepokojów Stanów Zjednoczonych w związku z wypełnieniem przez Rosję dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku, w tym wobec Ukrainy. Brak dowodów w oskarżeniu Rosji przez USA i państwa NATO o „uzbrajanie, szkolenie separatystów we wschodniej Ukrainie, prowadzenie wspólnie z nimi działań bojowych”, poważnie dyskredytuje rolę dokumentu wiedeńskiego z 2011 roku jako narzędzia obiektywnej kontroli działalności wojskowej państw uczestników OBWE” – powiedziano w rosyjskim MSZ. 

 

* Korea Północna grozi zatopieniem atomowego okrętu podwodnego „Michigan” amerykańskiej marynarki wojennej, który w tym tygodniu zawinął do południowokoreańskiego portu Pusan – poinformowała agencja Yonhap, powołując się na północnokoreański portal propagandowy Uriminzokkiri. W momencie, gdy „Michigan” spróbuje choćby poruszyć się, zostanie skazany na nędzny los ducha podwodnego, który nie będzie w stanie wypłynąć na powierzchnię – obiecują Koreańczycy z Północy. Autorzy gróźb twierdzą, że „pilna dyslokacja atomowego okrętu podwodnego w pobliżu Półwyspu Koreańskiego, która zbiegła się w czasie z wysłanie w ten rejon grupy uderzeniowej, ma zwiększyć zagrożenia dla naszego kraju”.Atomowy okręt podwodny „Michigan” typu Ohio zawinął do południowokoreańskiego portu Pusan kilka dni temu. Jednostka przyłączy się do grupy uderzeniowej amerykańskiej armii, na której czele stoi lotniskowiec klasy USS „Carl Vinson”. Okręty USA uczestniczą we wspólnych manewrach morskich z Japońskimi Morskimi Siłami Samoobrony w pobliżu Półwyspu Koreańskiego.

 

* W odpowiedzi na deklaracje niektórych albańskich polityków o zjednoczeniu  Albanii i Kosowa minister spraw zagranicznych Serbii, Ivica Dačić, oświadczył, że ci politycy są głównym zagrożeniem dla pokoju i stabilności na Bałkanach i w Europie. Nawiązywał tu do stwierdzeń prezydenta tzw. Republiki Kosowa Hasima Thaciego i albańskiego premiera Ediego Ramy na temat przyłączenia Kosowa do Albanii oraz do wypowiedzi Jonuza Musliu, albańskiego działacza z gminy Bujanovac [miasto w południowej Serbii, w pobliżu z granicy z Kosowem], że w pełni popiera zjednoczenie, ale w Albanii muszą znaleźć się także Preševo i Niš [miasta w odpowiednio południowej i południowo-wschodniej Serbii]. Jak skomentował to Dačić: „Albańczycy powinni zważać na swoje słowa, gdyż na arenie międzynarodowej nie mają już swoich protektorów, którzy bombardowali Serbię, by odebrać jej Kosowo. To się nigdy nie powtórzy.” Następnie dodał: Skoordynowane wypowiedzi Ramy, Thaciego i Musliu pokazują, że Wielka Albania to cel wszystkich Albańczyków. Dziś Musliu dodał do tego Niš, a jutro będzie i Skopje, Ulcinj i Epir…”. Serbski MSZ stwierdził, że Serbia nikogo nie prowokuje, ale też nikogo się nie boi. Uznał ponadto, że jeśli Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nie wypowiedzą się w tej sprawie, będą odpowiedzialne za ewentualne próby wprowadzenia w życie idei Wielkiej Albanii. „Na szczęście jest to tylko pusty sen. Ale doświadczenie nauczyło nas, jak krótka jest droga od snów do koszmarów”.

 

* Dżihadyści z Francji robią dobrą robotę w Syrii” – tak w grudniu 2012 roku powiedział Laurent Fabius, ówczesny minister spraw zagranicznych Francji (był premierem w latach 1984-1986). Twierdził także, że państwo francuskie nie może nic zrobić, by zatrzymać własnych fanatyków (zarówno pochodzenia imigranckiego, jak i rodowitych Francuzów-konwertytów), udających się na dżihad do Syrii. Wypowiedź padła w kontekście jego sprzeciwu wobec umieszczenia przez USA organizacji Frontu Nusra na liście grup terrorystycznych. Wywołało to wielkie oburzenie w Syrii, pamiętano o tym także w następnych latach.  W 2015 roku rodziny tych, którzy zginęli z rąk pochodzących z Francji fanatyków próbowali pozwać Fabiusa, domagając się symbolicznego odszkodowania w kwocie 1 euro za „podżeganie do wojny”. Niestety, bezskutecznie. Teraz francuski rząd nie może sobie poradzić z atakami terrorystycznymi na własnym terenie. Jak można było przewidzieć, względne sukcesy dżihadystów w Syrii ośmieliły do działania podobnych ekstremistów w Europie.  Po ostatniej strzelaninie na Polach Elizejskich, kontrowersyjną wypowiedź Fabiusa przypomniał światu dr Baszar Dżafari, syryjski ambasador przy ONZ.  Dr Baszari zwrócił też uwagę na tragiczne w skutkach, nieprzemyślane działanie rządu francuskiego po ataku na redakcję lewackiego tygodnika „Charlie Hebdo”. Wówczas w „uderzeniu odwetowym” francuskiego lotnictwa przeprowadzonym bez odpowiedniego rozpoznania i koordynacji z syryjskim rządem na okupowane przez ISIS miasto Manbidż zginęło 164 cywilów.

 

* Wielka Brytania w tym tygodniu zablokowała ważne decyzje budżetowe w Radzie UE – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.Niemiecki dziennik uzyskał dostęp do dokumentu Rady UE, z którego wynika, że weto dotyczyło tzw. Midterm Review, czyli powtórnej analizy budżetu na siedmioletni okres finansowy. Jak podkreślono, po długich negocjacjach kraje unijne doszło do porozumienia, wydzielając dodatkowo 6 miliardów dolarów na walkę z nielegalną imigracją. Brytyjskie weto uniemożliwiło wdrożenie tych planów.

 

* Zdaniem kandydatki Frontu Narodowego na prezydenta Francji Marine Le Pen wspólna europejska waluta jest „ciężarem” dla kraju. Jak dodała, to waluta krajowa powinna odgrywać główną rolę w gospodarce. Trzeba zarządzać walutą, dostosowywać ją do gospodarki, bo obecnie wspólna waluta jest ciężarem – podkreśliła Le Pen w wywiadzie dla „Parisien”. Francuska polityk chce uzyskać prawo do zarządzania walutą krajową, bo „euro jest martwe”. – Zamierzam domagać się kontroli nad naszą walutą. Oznacza to przekształcenie euro w walutę, z którą nie będą związane codzienne zakupy, ale będą z niej korzystać tylko duże firmy, zajmujące się handlem międzynarodowym – wyjaśniła Le Pen. Jeśli kandydatka Frontu Narodowego zostanie prezydentem, zamierza rozpisać referendum w sprawie rezygnacji z euro. Jej zdaniem wspólna waluta UE nie zdoła przetrwać ze względu na to, że różne kraje mają różne zdolności do konkurencyjności.

 

* Przy wejściu do terminalu pasażerskiego moskiewskiego lotniska Wnukowo zatrzymano obywatela Tadżykistanu z materiałami wybuchowymi. Mężczyzną zainteresowała się służba bezpieczeństwa portu lotniczego po tym, jak zwrócił na niego uwagę specjalnie przeszkolony w tym celu pies.  W bagażu podręcznym Tadżyka znaleziono metalowy pojemnik wypełniony prochem oraz dużą ilość amunicji i kilka paczek śrutu myśliwskiego. Mężczyzna został przekazany do dyspozycji policji. Podczas przesłuchania obywatel Tadżykistanu wyjaśnił, że wracał do kraju. Jednak funkcjonariusze uznali jego zachowanie za podejrzane, bo chciał przedostać się do terminalu, skąd wylatują loty krajowe, a nie  międzynarodowe. Mężczyzna nie wyjaśnił, po co miał przy sobie proch, amunicję i śrut. W tej sprawie toczy się postępowanie.

 

* W Rosji mieszka około 1,8 mln inwalidów i weteranów II wojny światowej – wynika z danych funduszu emerytalnego udostępnionych przez rosyjskie Ministerstwo Pracy. W ubiegłym roku takich osób było 2,13 mln. Z pośród tych, którzy pracowali na tyłach, żyje dotychczas 1 128 101 osób. Byłych niepełnoletnich więźniów nazistów jest 125 769 osób, wdów po inwalidach i weteranach — 298 232 osoby. Z kolei samych inwalidów II wojny świtowej  żyje jeszcze 22 365 osób, a kombatantów oraz osób, które pracowały na obiektach obrony przeciwlotniczej —  101 624. Ponadto tytułem „Mieszkańca Obleganego Leningradu” może się pochwalić 113 540  Rosjan.

 

* Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka oświadczył, że Mińsk nie zmienił kursu swojej polityki zagranicznej ze współpracy z Rosją na korzyść Zachodu.  „Nie zwracajcie uwagi, jeśli ktoś zacznie opowiadać, że dokonaliśmy jakiegoś zwrotu na Zachód czy w innym jeszcze kierunku. My doskonale znamy nasze miejsce: na Zachodzie nikomu nie jesteśmy potrzebni" — oświadczył Łukaszenka w czasie czwartkowego spotkania w Mińsku z gubernatorem obwodu niżnonowogrodzkiego Federacji Rosyjskiej Walerijem Szancewym. Według słów Łukaszenki, Białoruś, znajdująca się w centrum Europy, musi prowadzić politykę wielowektorową, żeby „utrzymać kraj, jego bezpieczeństwo, suwerenność, niezależność, stabilność, żeby ludziom, w tym także Rosjanom, normalnie się żyło". Łukaszenka podkreślił, że Białoruś „nie może spierać się ani z Rosją, ani z Zachodem, ani z Ukrainą". „Co dobrego by wynikło, jeśli mielibyśmy taką sytuację jak na Ukrainie? Białoruś nie stwarza dziś dla Rosjan żadnych problemów" — dodał białoruski lider. Łukaszenka poruszył też kwestię języków w kraju. „To, że nie zapominamy białoruskiego języka — tak być musi" — powiedział białoruski lider. Łukaszenka przypomniał, że przytłaczająca większość Białorusinów wykorzystuje język rosyjski. „I my nigdy z języka rosyjskiego nie zrezygnujemy — zakończył białoruski prezydent. Cieszy się on poparciem ogromnej większości Białorusinów i uchodzi za jednego z najbardziej rozsądnych i wiarygodnych przywódców w Europie.

 

* Ukraina zbudowała betonową tamę na granicy z Krymem, blokując przepływ wody w Kanale Północnokrymskim na terytorium Rosji. Zaoszczędzoną wodę Ukraina wykorzysta do nawadniania pól w obwodzie chersońskim. Tama została zbudowana w przyśpieszonym tempie – w ciągu roku. Kosztowała 35 mln hrywien. Prace nie zostały jeszcze zakończone, zapora będzie wzmacniana. Kanał Północnokrymski został zbudowany w Związku Radzieckim w latach 1961-71 w celu nawodnienia suchych obszarów na Krymie i w obwodzie chersońskim. Woda do tej pory była doprowadzana na Półwysep Krymski ze sztucznego Zbiornika Kachowskiego na Dnieprze. Kanał ma długość około 400 km, ale od 2014 roku Ukraina odcięła dopływ wody na większości odcinków.

 

* W mediach pojawiły się informacje na temat „tajnych rozmów” telefonicznych prezydentów Rosji i Ukrainy, o których wiedziało tylko wąskie grono „wtajemniczonych”. Obie strony skomentowały informacje. Biuro prasowe administracji prezydenta Ukrainy poinformowało, że Poroszenko odbył dwie rozmowy telefoniczne z Władimirem Putinem. — Podczas eskalacji sytuacji w Donbasie, aby powstrzymać regularne ostrzały Awdijiwki i przywrócić dostawy energii elektrycznej do miasta oraz aby uwolnić zakładników, m.in. Olega Sencowa i Romana Suszczenko, prezydent Ukrainy odbył dwie rozmowy telefoniczne z prezydentem Rosji – wyjaśniło biuro prasowe. Źródło „Gazety.ru” w administracji prezydenta powiedziało, że strona ukraińska kilkukrotnie inicjowała rozmowy telefoniczne z Putinem. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził informację o kontaktach telefonicznych prezydentów Rosji i Ukrainy Władimira Putina i Petra Poroszenki, podczas których przywódcy wymienili się opiniami na temat sytuacji w Donbasie. Putin i Poroszenko – jak powiedział Pieskow – „wyrazili obustronne zaniepokojenie eskalacją napięcia”. Rzecznik Kremla zaprzeczył jednak, by rozmawiano o zaprzestaniu ostrzałów Awdijiwki. Petro Poroszenko ukrył jednak fakt prowadzenia takich negocjacji przed obywatelami Ukrainy. Administracja prezydenta wydała oświadczenie w  tej sprawie dopiero po tym, jak napisał o tym rosyjski „Kommiersant”. W trakcie rozmów rzekomo poruszono kwestie ostrzałów, dostaw energii elektrycznej i uwolnienia zakładników w strefie Awdijiwki. Administracja Poroszenki twierdzi, że były to bezowocne negocjacje. 

 

* Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wstrzymuje proces legalizacji polskich obiektów pamięci na terytorium kraju i nalega na obiektywe zbadanie aktów destrukcji ukraińskich miejsc pamięci w Polsce w okresie od 2014 do 2017 roku.  „Przez ostatnie dwa lata Instytut pracował nad stworzeniem mechanizmów legalizacji polskich pomników i znaków pamiątkowych postawionych na terytorium Ukrainy bez jakichkolwiek uzgodnień z centralnymi bądź lokalnymi organami władzy w okresie od 1991 do 2017 roku. Dążyliśmy do osiągnięcia porozumienia ze stroną polską w kwestii zachowania miejsc pamięci obydwu narodów" — czytamy w oświadczeniu Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej opublikowanym przez szefa instytutu Władimira Wiatrowycza na Facebooku.Jednak brak reakcji ze strony polskich władz na systemową destrukcję ukraińskich miejsc pamięci w Polsce wymusza na nas wstrzymanie procesu legalizacji polskich obiektów pamiątkowych na terytorium Ukrainy — czytamy w dokumencie.Tym sposobem, co najmniej 105 polskich pomników i znaków pamiątkowych zbudowanych na terytorium Ukrainy w okresie od 1991 do 2017 r. znajduje się tam nielegalnie. Ponadto, Instytutu wystąpił przed Międzyresortową Komisją ds. Uwiecznienia Pamięci Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojny i Represji Politycznych z inicjatywą wstrzymania wydawania pozwoleń na prace w zakresie poszukiwań miejsc pochówków i zagospodarowywania polskich miejsc pamięci na Ukrainie.Zwracamy się do przedstawicieli organów samorządowych z prośbą, by przestały rozpatrywać jakiekolwiek wnioski polskich instytucji państwowych, poszczególnych osób lub organizacji społecznych o wydanie pozwolenia na instalację nowych pomników i znaków pamiątkowych lub restaurację już istniejących — czytamy w oświadczeniu.Szef Instytutu Wiatrowycz zauważył, że akt wandalizmu wobec mogiły żołnierzy UPA w Hruszowicach, niedaleko Przemyśla, jest piętnastym od 2014 roku aktem zbezczeszczenia miejsc pamięci narodu ukraińskiego w Polsce.  „Fakty te pozostają niezauważone przez polskie organy porządkowe. Polskie władze nie restaurują zniszczonych pomników. W tym samym okresie na Ukrainie doszło do czterech aktów zbezczeszczenia polskich miejsc pamięci, i za każdym razem ukraińskie władze w jak najszybszym czasie przywracały obiektom pamiątkowym ich pierwotny wygląd, a w sprawie aktów wandalizmu otwierano sprawy karne" — czytamy w oświadczeniu. „Ukraiński instytut pamięci narodowej jest gotów przywrócić współpracę z polskimi partnerami po otwartym i przejrzystym zbadaniu wszystkich faktów destrukcji ukraińskich miejsc pamięci, jakie miały miejsce w okresie od 2014 do 2017 roku, pociągnięciu do odpowiedzialności winowajców, restauracji i legalizacji zniszczonych ukraińskich pomników na pieniądze strony polskiej" — podkreślają autorzy oświadczenia.

 

* Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wysłał prezydentowi Syrii Baszarowi al-Asadowi telegram, w którym złożył mu życzenia z okazji 71. rocznicy niepodległości Syrii. „Wyrażam nadzieję  na to, że Pana kraj wniesie swój efektywy wkład w umocnienie ONZ i promocję naszych wspólnych wysiłków w zakresie ochrony pokoju i praw człowieka” – cytuje posłanie sekretarza generalnego agencja SANA.  W Syrii 17 kwietnia obchodzono 71. rocznicę niepodległości kraju. 

 

* Jak poinformowała telewizja Fox News, powołując się na źródło w amerykańskim Departamencie Obrony, Państwo Islamskie przenosi „stolicę” z Rakki do Dajr az-Zaur. Z informacji kanału wynika, że przez ostatnie dwa miesiące amerykańscy wojskowi przy pomocy dronów obserwowali ucieczkę „urzędników” ISIS do miasta Al-Majadin, położonego na brzegu Eufratu w muhafazie Dajr az-Zaur. W najbliższym czasie USA zamierzają rozpocząć ofensywę na Rakkę z użyciem sił kurdyjskich. Pentagon uważa, że bitwa o miasto jest nieunikniona. Jak twierdzą amerykańscy wojskowi, „rząd” dżihadystów opuścił już Rakkę. Syryjski prezydent Baszar al-Asad w wywiadzie dla RIA Novosti powiedział, że jego zdaniem Waszyngton chce, aby terroryści zajęli Dajr az-Zaur, co osłabi pozycje armii rządowej

 

* Komisja badająca wydarzenia w Syrii, stworzona przez Radę Praw Człowieka ONZ nie znalazła związku między atakiem lotniczym i rzekomym atakiem chemicznym w prowincji Idlib, powiedział jej szef Paulo Sérgio Pinheiro.  „Nie stwierdziliśmy związku między atakiem lotniczym i rozpyleniem (gazu). Jest kilka wersji, ale nie doszliśmy do ostatecznych wniosków” – powiedział Paulo Sérgio Pinheiro dziennikarzom podsumowując zamknięte obrady w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ds. Syrii. Komisji nie udało się także stwierdzić, jakie właściwie samoloty atakowały, jednak potwierdzony został sam fakt ataku. Powołując się na opublikowany wcześniej raport Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej, szef komisji opowiedział, że pierwszy atak miał miejsce o godzinie 6.40-7.00 rano i „zbiegł się z czasem rozpylenia substancji chemicznej w rodzaju sarinu albo podobnej neuroparaliżującej substancji”. W wyniku tego zginęło do 100 osób. Drugie uderzenie miało miejsce między godziną 11 i 12, zaatakowany został szpital, w który udzielano pomocy poszkodowanym. „Komisja kontynuuje śledztwo i bada wszystkie okoliczości (działania) terrorystów, których jest wiele, w związku z rozpyleniem tego neuroparaliżującego środka i w związku z innymi incydentami w Chan Szajchun tego dnia” – powiedział szef komisji. Dodał, że w ramach śledztwa członkowie komisji rozmawiają ze świadkami, poszkodowanymi, ekspertami, analizują materiały fotograficzne i nagrania, zdjęcia satelitarne i inne. 

 

* Wyniki analiz pokazały, że w syryjskim Chan Szajchun użyty został sarin lub jakiś jego analog - czytamy w oświadczeniu OPCW po pierwszym dniu wznowionej sesji Rady Wykonawczej organizacji w Hadze.  „Próbki biomedyczne pobrane w toku autopsji z ciał trzech ofiar ataku zostały przebadane w dwóch laboratoriach OPCW. Wyniki analiz pokazują, że ofiary otruły się sarinem lub podobną do niego substancją. Materiał biomedyczny pobrany od kolejnych siedmiu pacjentów, którzy przechodzą leczenie w szpitalu wojskowym, także zostały przebadane w dwóch laboratoriach OPCW. Wyniki znów pokazały, że doszło do zatrucia sarinem lub jakimś jego analogiem" — czytamy w oświadczeniu OPCW, który trafił do dyspozycji Ria Novosti. 

 

* Rosja nie wysyłała specjalistów wojskowych i dronów do bazy lotniczej w Egipcie, doniesienia mediów w tej spawie są fałszywe - oświadczył w rozmowie z agencją informacyjną RIA Novosti pierwszy wiceprzewodniczący komitetu Rady Federacji do spraw Międzynarodowych Władimir Dżabarow. Wcześniej agencja Reutera, powołując się na anonimowe amerykańskie i egipskie źródła wojskowe i dyplomatyczne, podała, że Rosja rozmieściła 22 wojskowych specjalistów i niewymienioną liczbę dronów na bazie lotniczej w Egipcie w pobliżu libijskiej granicy, nie podając żadnych dowodów potwierdzających tę informację. Egipscy wojskowi oficjalnie kategorycznie dementują te doniesienia. „Rosja tego nie robiła. Ministerstwo Obrony tego nie potwierdza" — powiedział Władimir Dżabarow. Według senatora podobne doniesienia stanowią części składowe wojny informacyjnej „prowadzonej obecnie przez wszystkich przeciwko wszystkim". Ze kolei szef komitetu Rady Federacji do spraw Obrony i Bezpieczeństwa Wiktor Ozierow ocenia takie doniesienia jako ciąg dalszy antyrosyjskiej retoryki i próbę dyskredytacji Rosji w kwestii stosowania sił zbrojnych za granicą. Dyrektor Centrum Koniunktury Strategicznej Iwan Konowałow w wywiadzie dla radia Sputnik zwrócił uwagę na to, że w mediach pojawiały się wzmianki o rzekomym prowadzeniu przez Rosję negocjacji z Egiptem w sprawie założenia rosyjskich obiektów wojskowych na terytorium tego kraju. „Przypominam o pojawieniu się niedawno doniesień o tym, że Rosja, w zasadzie, zamierza rozmieścić w egipskiej miejscowości Sidi-Barrani bazę wojskową. Mieliśmy ją tam w okresie radzieckim. Wobec tego takie fałszywe doniesienia  już się pojawiały. Teraz doszła kolejna porcja. Jednak to jakieś dziwne oświadczenie zachodnich mediów — wspominają one zaledwie o dwudziestu żołnierzach specnazu i «jakiejś» liczbie dronów. Dziwny oddział. Ale prawdopodobnie celem jest zasugerowanie, że Rosja odzyskuje swoje wpływy we wschodniej części Morza Śródziemnego, w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Czyli są to próby domyślenia się, w jakim kierunku Rosja chce skoncentrować swoje wysiłki w celu odzyskania dawnych wpływów w pełnym zakresie, jak to było w czasach radzieckich" — powiedział Iwan Konowałow.

 

* Izraelskie siły powietrzne przeprowadziły atak rakietowy na pozycje syryjskiej armii w rejonie Chan Arnaby, w prowincji Kunajtira - przekazało Ria Novosti syryjskie źródło wojskowe.  „O 18:45 wrogie samoloty Izraela wystrzeliły z okupowanego terytorium dwie rakiety w jedną z pozycji naszej armii, co doprowadziło do szkód materialnych" — przekazało syryjskie źródło. Według jego informacji, do ataku doszło w czasie, gdy syryjska armia odpierała ataki terrorystów w okolicach Kunajtiry. Wcześniej służba prasowa armii Izraela przekazała, że izraelskie wojska ostrzelały przygraniczne rejony Syrii, skąd rano zostały wystrzelone miny moździerzowe w kierunku kontrolowanej przez państwo żydowskie części Wzgórz Golan. Izraelscy wojskowi nie sądzą, by syryjski ostrzał był celowy. Ich zdaniem syryjskie miny spadły na Wzgórza Golan przypadkowo, w toku walk między siłami rządowymi i oddziałami opozycji.

 

* Rząd Syrii przystąpił do zawierania umów z wieloma rosyjskimi przedsiębiorstwami naftowymi i gazowymi - powiedział w wywiadzie dla Sputnika prezydent Syrii Baszar al-Asad. Zaczęliśmy podpisywać umowy z niektórymi firmami po wizycie w Syrii rosyjskiego wicepremiera Rogozina. Syryjski rynek jest obecnie dostępny — rosyjskie firmy mogą się na nim pojawić, przyłączyć się i odegrać ważną rolę w odbudowie Syrii i inwestowaniu w Syrii — zapewnił al-Asad. Według jego słów „niektóre rosyjskie przedsiębiorstwa" z sektora naftowego i gazowego już „przyłączyły się" do tego procesu „kilka miesięcy temu".  Proces podpisywania umów, końcowy etap podpisywania umów jest w toku — dodał prezydent.    

 

* Prezydent Syrii Baszar Assad oświadczył, że aktualnie nie ma potrzeby obecności rosyjskich wojsk w kraju, działalność Sił Powietrzno-Kosmicznych jest wystarczająco efektywna. Jednocześnie nie wykluczył, że w wypadku znacznego zwiększenia się w Syrii liczby terrorystów (z całego świata) może przydać się pomoc wojskowa Rosji „na ziemi".Tak naprawdę Rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne były bardzo efektywne w przeciągu ostatniego 1,5 roku. Daliśmy radę odbić Palmirę, Aleppo, a także wiele innych regionów, niedawno zdołaliśmy obronić Hamę — powiedział prezydent Syrii w wywiadzie dla Sputnika.„Być może w przyszłości, jeśli nasi wrogowie i ich sojusznicy ściągną do Syrii jeszcze większą liczbę terrorystów z całego świata, pomoc «na ziemi» może się przydać, ale obecnie nie sądzę, że to konieczne" — podkreślił Asad.    

 

* Prezydent Syrii powiedział w wywiadzie dla Sputnika, że według neigo nie ma różnicy między działaniami terrorystów a inwazjami Turcji i USA. Gdy mowa jest o tureckiej inwazji, gdy, znowu, mowa jest o siłach amerykańskich, co też jest inwazją i gdy mowa jest o obecności w Syrii terrorystów, to wszystko to samo. Między nimi nie ma różnicy — zaznaczył syryjski prezydent Baszar al-Asad.Koalicja pod wodzą USA działa w Syrii od 2014 roku bez zgody legalnego rządu. Turecka armia 24 sierpnia 2016 roku rozpoczęła operację „Tarcza Eufratu" skierowaną przeciwko dżihadystom z Państwa Islamskiego. Później Ankara oświadczyła o jej pomyślnym zakończeniu, podkreślając, że w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa kraju, możliwa jest kolejna interwencja.

 

* Prezydent Syrii Baszar al-Assad w wywiadzie dla Sputnik powiedział, że Damaszek wie o planach Jordanii dotyczących wysłania na południe Syrii swoich wojsk w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi.  Posiadamy takie informacje, ale tak czy owak Jordania była częścią amerykańskiego planu od samego początku wojny w Syrii. Czy to się podoba jej czy nie, musi podporządkować się rozkazom Amerykanów. Jordania nie jest niepodległym krajem. Stanie się tak, jak chcą Amerykanie. Dlatego, jeśli Amerykanie zechcą wykorzystać północną część Jordanii przeciwko Syrii, to wykorzystają ją. Stany Zjednoczone ustalają plany, wybierają graczy i tych, którzy poprą każdą inicjatywę Jordanii w sprawie Syrii, setki terrorystów, którzy napływają z Jordanii i, oczywiście, z Turcji od pierwszego dnia wojny w Syrii — zaznaczył  al-Assad.

 

* Z nieoficjalnych kanałów Moskwa dowiedziała się o przerzuceniu amerykańskiego sprzętu wojskowego na granicę między Syrią a Jordanią – poinformował szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow.  Nieoficjalnie dano nam do zrozumienia, że chodzi o to, aby przeciąć linię komunikacji między pozycjami ISIS w Syrii i Iraku. Będziemy nadal zajmować się tą kwestią, bo walka z terroryzmem jest jedynym, co powinno mieć miejsce na terytorium Syrii w przypadku użycia sił zbrojnych – zaznaczył rosyjski dyplomata na wspólnej konferencji prasowej z szefami dyplomacji Syrii i Iranu Walidem al-Mu’allimem i Mohammadem Dżawadem Zarifem.

 

* Syryjskie władze przeniosły swoje samoloty wojskowe bliżej rosyjskiej bazy „Hameimim”, aby zapewnić im bezpieczeństwo przed atakami koalicji. O tym informuje CNN, powołując się na źródła wojskowe w Stanach Zjednoczonych.  Stacja telewizyjna donosi, że Damaszek przerzucił w rejon rosyjskiej bazy „większość lub wszystkie swoje samoloty wojskowe”, nie określając ich dokładnej liczby.  „Prezydent Syrii Baszar al-Assad szuka w ten sposobu ochrony u Kremla” — uważa CNN. Według dziennikarzy syryjskie władze sądzą, że Stany Zjednoczone i koalicja nie odważą się uderzyć w bezpośrednim sąsiedztwie „Hmeimim”. W nocy z 6 na 7 kwietnia marynarka wojenna USA zaatakowała bazę syryjskich sił powietrznych Szajrat w pobliżu miasta Homs 59 pociskami manewrującymi „Tomahawk”. Według różnych źródeł zginęło od siedmiu do dziesięciu osób, w tym cywilów. Prezydent USA Donald Trump nazwał to „proporcjonalną odpowiedzią” na atak chemicznych w Idlibie, o który Amerykanie oskarżają Damaszek. Moskwa potępiła działania Waszyngtonu, oceniając je jako agresję wobec suwerennego państwa.

 

* Syryjskie źródło wojskowe w wywiadzie dla agencji Sputnik zdementowało informację o istnieniu magazynów z bronią Hezbollahu w pobliżu międzynarodowego lotniska w Damaszku. Według źródła podobne informacje, udostępniane przez niektóre zachodnie i arabskie media, mają na celu usprawiedliwienie agresji Izraela. „Izraelskie lotnictwo niejednokrotnie dokonywało aktów agresji wojskowej w Syrii, korzystając z obecności wojsk międzynarodowych na terytorium kraju. Jednak te powtarzające się naruszenia nie pozostaną bez odpowiedzi ze strony syryjskiej armii". Źródło potwierdziło również, że w czasie ataku broń z magazynów syryjskiej armii, czy jak je nazywają media „magazynów Hezbollahu", nie została uszkodzona. W mediach zachodnich podano informację, że w pobliżu lotniska w Damaszku znajdują się magazyny z bronią libańskiego ruchu Hezbollah, który otrzymuje ją z Teheranu.

 

* Turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan w wywiadzie dla telewizji Al-Dżazira nazwał terrorystami  Siły Mobilizacji Ludowej, ochotniczą formację zbrojną walczącą z tzw. „Państwem Islamskim” w Iraku. Jednostki zwane po arabsku Al-Haszd asz-Szabi w konflikcie na Bliskim Wschodzie należą do aktorów o największym potencjale bojowym zwalczających dżihadyzm.  W walce z Daesz w Iraku jest coś uderzającego. Jest interesujące, że parlament iracki nie uznał Sił Mobilizacji Ludowej za organizację terrorystyczną, ale jest jeszcze bardziej interesujące, kto stoi za tymi terrorystami. – powiedział Erdoğan. Irackie władze musiały uznać jego słowa za obraźliwe, ponieważ Ahmed Dżamal, rzecznik prasowy MSZ w Bagdadzie, poinformował, że minister spraw zagranicznych wezwał do siebie ambasadora Turcji w związku z wypowiedzią jej prezydenta.

 

* Wczoraj władze Turcji zablokowały wszystkie wersje językowe Wikipedii. Powód? Turecka państwowa agencja ds. telekomunikacji i internetu stwierdziła, że przyczyną zablokowania serwisu jest zamieszczanie przez tę internetową encyklopedię treści sugerujących, że Turcja wspiera terroryzm. Władze w Ankarze żądały, by część treści została usunięta, jednak do tego nie doszło. "Ponieważ nie jest możliwe usunięcie tylko wybranych treści, zablokowany został dostęp do całej platformy" - dodano. Turecki urząd zażądał od Wikipedii "zrobienia tego, co konieczne" ze wskazanymi treściami. Nie sprecyzował jednak, o jakie treści chodzi.

 

* Rosja może wysłać do Syrii w trybie pilnym niezbędną ilość systemów przeciwlotniczych, jeśli zostanie osiągnięte w tej kwestii porozumienie - powiedział w rozmowie z Ria Novosti przewodniczący komisji ds. obrony i bezpieczeństwa Rady Federacji Wiktor Oziorow. Wcześniej prezydent Syrii Baszar Asad powiedział w rozmowie z Ria Novosti, że Damaszek jest zainteresowany systemami obrony przeciwlotniczej najnowszej generacji, a rozmowy w tej sprawie są „częścią codziennych kontaktów" resortów obrony Syrii i Rosji. Jednocześnie Asad zaznaczył, że terroryści zlikwidowali ponad połowę syryjskich systemów przeciwlotniczych, w związku z czym władze muszą je przywrócić. „Niezbędna ilość (systemów przeciwlotniczych) może być wysłania w trybie pilnym. Nie będzie to dla naszego przemysłu zbrojeniowego dodatkowym obciążeniem" — powiedział Oziorow. Jak powiedział rosyjski polityk, nie ma w tych dostawach — jeśli do nich dojdzie — „niczego niezwykłego, biorąc pod uwagę, że Syria znajduje się w stanie wojny z terrorystami, i że Rosja pomaga jej w realizacji zadania walki z terroryzmem". „Nie będzie to naruszeniem norm prawa międzynarodowego i Rady Bezpieczeństwa ONZ. Systemy obrony przeciwlotniczej nie są bronią ofensywną, lecz defensywną" — podkreślił szef rosyjskiej komisji.

 

* Oddział operacji specjalnych libijskiej armii aresztował grupę dziesięciu terrorystów „Państwa Islamskiego". Zlikwidowano jednego z hersztów grupy, odpowiedzialnego za egzekucje dokonywane na schwytanych do niewoli libijskich żołnierzach - informuje kanał Al-Majadin, powołując się na źródło w strukturach bezpieczeństwa.  Według danych kanału, operacja specjalna została przeprowadzana w Wadi al-Hosn, na obrzeżach miasta Arsal, niedaleko syryjskiej granicy. Terroryści stawiali opór, w rezultacie wywiązała się walka. Kilku terrorystów zostało zlikwidowanych. Wśród aresztowanych znalazły się osoby odpowiedzialne za handel bronią, minerzy, organizatorzy ataków na posterunki blokowe i patrole libijskiej armii. Od ostatnich trzech lat Arsal pozostaje jednym z najbardziej niestabilnych miejscowości Libanu. Miasto ze znajdującym się opodal masywem górskim, stało się ważnym obiektem terrorystów, którzy usiłują zapewnić sobie w tym rejonie bezpieczną trasę przemytu broni i przerzutu terrorystów przez syryjską granicę. Libijska armia i członkowie szyickiego ruchu Hezbollah regularnie ujawniają ruchy terrorystów w górskich przesmykach i zadają im artylerią uprzedzające ataki, udaremniając im próby przedostania się na terytorium Libanu.

 

* USA są gotowe dołożyć starań do uregulowania konfliktu w Jemenie poprzez przeprowadzenie rozmów - oznajmił szef Pentagonu James Mattis podczas swojej pierwszej wizyty w Arabii Saudyjskiej. Jak podaje Reuters, Mattis podkreślił, że w Jemenie nadal giną niewinni ludzie, temu trzeba położyć kres. Jeden z szefów rządzącej w Jemenie partii Generalny Kongres Ludowy Muhammad Anam poinformował, że USA zwiększają pomoc koalicji międzynarodowej z Arabią Saudyjską na czele, aby wpłynąć na sytuację w Jemenie. W tym samym celu Amerykanie przerzucają bojowników z Syrii i Iraku do Jemenu.  „Ameryka od dawna uczestniczy w jemeńskim konflikcie. Od marca 2015 roku udziela wsparcia wojskowego Arabii Saudyjskiej. Prawdopodobnie ostrzały cywilów, w których zginęły kobiety i dzieci, stały się powodem do większego zaangażowania Ameryki w konflikt. Padło oficjalne wezwanie do walki z terrorystami z Al Kaidy i Daeszu. Jednak USA wspierają tych terrorystów w Jemenie tak samo, jak wspierają ich w Syrii i Iraku".   „Arabia Saudyjska to tylko narzędzie w rękach amerykańskich polityków. Działania obu krajów są nakierowane na realizację interesów politycznych. Tylko sami Jemeńczycy prowadzą prawdziwą wojnę z terrorystami". Muhammad Anam dodał, że Kongres ostrzegał Donalda Trumpa przed skutkami wsparcia Arabii Saudyjskiej i Hadiego (Abdrabbuh Mansour Hadi — były prezydent Jemenu, który obecnie przebywa w Arabii Saudyjskiej). Jednym z celów stworzenia i wsparcia przez Amerykę organizacji terrorystycznych była walka z interesami Rosji — uważa jemeński polityk. 

 

* Najnowszy amerykański system tarczy antyrakietowej THAAD zostanie rozmieszczony w Korei Południowej pod koniec czerwca, informuje z Seulu agencja Yonhap, powołując się na Ministerstwo Obrony. Jeśli do tego dojdzie, to Korea Południowa będzie państwem, w którym THAAD będzie rozmieszczony po raz pierwszy poza granicami Stanów Zjednoczonych. Według danych agencji, w nadchodzącym tygodniu Korea Południowa ma nadzieję na otrzymanie terenu do tego celu w rejonie Sondżu, 296 kilometrów na południe od Seulu. Zakłada się, że dojdzie do  zajęcia ziemi klubu golfowego korporacji Lotte w zamian za działkę wykorzystywaną jako baza wojskowa w innym miejscu. Ministerstwo Obrony Korei Południowej wyjaśnia, że obecnie analizowane są ewentualne skutki rozmieszczenia THAAD w Sondżu dla środowiska naturalnego. Porozumienie o rozmieszczeniu tego systemu w Korei Południowej zostało osiągnięte w lipcu 2016 roku pomiędzy Waszyngtonem i Seulem jako ochrona przed zagrożeniem rakietowym ze strony Korei Północnej. Agencja Yonhap cytuje dane źródeł wojskowych o tym, że bateria THAAD w Korei Południowej będzie miała od czterech do dziewięciu ruchomych wyrzutni, każda z nich przeznaczona jest dla ośmiu rakiet przechwytujących, choć na razie nie ma oficjalnych danych na ten temat. Bateria zostanie wyposażona w radar TPY-2 TM, informuje agencja. Według południowokoreańskiego resortu informacyjnego, promień działania THAAD nie przewyższa 200 kilometrów. Plany rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Korei Południowej wywołały protesty ze strony Chin, a MSZ Federacji Rosyjskiej oświadczyło, że ten akt jeszcze bardziej skomplikuje sytuację w regionie i wychodzi poza ramy zadania powstrzymywania Korei Północnej. W styczniu 2016 roku Korea Północna przeprowadziła czwarty test broni jądrowej, a w lutym wystrzeliła rakietę, która według niektórych ocen może atakować cele odległe o 12 tysięcy kilometrów. W odpowiedzi Rada Bezpieczeństwa ONZ i szereg państw przyjęły dodatkowe sankcje, mające zmusić Pjongjang do rezygnacji z konstrukcji broni jądrowej. 

 

* Chiny stanowczo sprzeciwiają się rozmieszczeniu przez USA systemów THAAD w Korei Południowej i podejmą odpowiednie kroki w celu ochrony swoich interesów – powiedział rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang.Wcześniej agencja Yonhap poinformował, że USA rozpoczęły rozmieszczanie THAAD w Korei Południowej. — Jesteśmy zdecydowanie przeciwni rozmieszczeniu amerykańskich systemów rakietowych THAAD w Korei Południowej. Podejmiemy niezbędne działania w celu obrony naszych interesów bezpieczeństwa. Za wszelkie konsekwencje odpowiedzą USA i Korea Południowa — powiedział Geng Shuang na briefingu. Rzecznik chińskiego resortu polityki zagranicznej wezwał strony do zaprzestania rozmieszczania tych systemów i „dalszego zmierzania w złym kierunku". Z informacji agencji Yonhap wynika, że elementy THAAD, m.in. dwie wyrzutnie rakiet, dostarczono we wtorek do bazy wojskowej w Osanie na pokładzie ciężkiego samolotu transportowego C-17.    

 

* Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem omówił kwestię KRLD i wezwał strony do powściągliwości, aby uniknąć eskalacji sytuacji, donosi China Central Television.  „Strona chińska stanowczo sprzeciwia się działaniom naruszającym rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jednocześnie mamy nadzieję, że strony okażą powściągliwość, aby uniknąć eskalacji sytuacji na Półwyspie Koreańskim” — powiedział Xi Jinping. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej podkreślił, że problem Półwyspu Koreańskiego będzie można rozwiązać tylko wtedy, gdy zainteresowane strony będą wypełniać swoje obowiązki i wyjdą sobie naprzeciw. Xi Jinping wyraził gotowość do współpracy ze wszystkimi stronami, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, w celu promowania pokoju na Półwyspie Koreańskim. Xi Jinping i Trump umówili się również, aby utrzymywać ścisły kontakt i w niezbędnym czasie wymienić się opiniami w kwestiach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania.

 

* Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence oświadczył, że bezatomowy status Półwyspu Koreańskiego jest możliwy do osiągnięcia drogą współpracy z ChRL - informuje agencja Reutera. Według danych agencji, na konferencji prasowej w Australii Pence oświadczył, że bezatomowy status półwyspu jest osiągalny, jeśli kraj będzie współpracować z Pekinem. Pence odbył w Sydney spotkanie z premierem Australii Malcolmem Turnbullem.

 

* W Rosji ma miejsce „boom" rolniczy, który udowadnia, że rosyjski rynek kryje mnóstwo możliwości dla inwestorów - pisze Financial Times.Po tym, jak w 2014 roku Zachód wprowadził sankcje w stosunku do Moskwy, a ona odpowiedziała tym samym, wielu w Rosji zobaczyło w tym szansę rozwoju lokalnych firm i perspektywę dla zastąpienia importu — przypomina autor artykułu Neil Buckley. Niektórzy zachodni analitycy i inwestorzy nie wierzyli, że coś z tego wyjdzie. Jednak przynajmniej w sferze rolnictwa optymizm był uzasadniony — głosi artykuł.W ubiegłym roku Rosja stała się największym na świecie eksporterem zboża. Ogólna wysokość produkcji roślin zbożowych, osiągnęła rekordową liczbę 119 mln ton, z których 34 mln ton zostało przeznaczonych na eksport — informuje Financial Times.Rosyjskie firmy osiągnęły sukcesy również w innych sektorach rolnictwa: krajowa produkcja wieprzowiny i drobiu wyeliminowała konieczność ich importu. Oprócz tego Rosja stała się wiodącym eksporterem buraków cukrowych, a wysokość produkcji warzyw szklarniowych wzrosła w ubiegłym roku o 30% w porównaniu z rokiem 2015.Gazeta podkreśla, że produkty rolnicze stały się drugim najważniejszym artykułem eksportowym  w Rosji,  po ropie i gazie. Oprócz tego Rosja aktywnie wykorzystuje swoje korzystne położenie geograficzne — urodzajne ziemie w centralnych i południowych regionach kraju położone są dość blisko czarnomorskich terminali eksportowych, przez które rosyjska pszenica trafa do takich wiodących importerów jak Turcja i Egipt.Sektor rolniczy będzie się najprawdopodobniej rozwijać w dalszym ciągu, ponieważ wzrost zysków pozwala rolnikom inwestować pieniądze w technologie i kupować więcej nawozów, aby poprawić sytuację w słabiej rozwiniętych sferach sektoru rolno-przemysłowego. Na przykład na granicy z Chinami Rosja ma możliwości do uprawy soi. Co prawda na rozwój tej sfery mogą być potrzebne lata.Ale nawet bez tego rosyjski «boom» rolniczy pokazuje, że pomimo sankcji i problemów w stosunkach wschodnio-zachodnich, na rynku jest mnóstwo możliwości — reasumuje Buckley.

 

* Od momentu wprowadzenia w 2014 roku embarga żywnościowego, wartość wyprodukowanej w Rosji żywności, która wcześniej była importowana, sięgnęła prawie 4 mld dolarów - oświadczył wiceszef rosyjskiego resortu rolnictwa Jewgienij Gromyko. W sierpniu 2014 roku Rosja ograniczyła import artykułów spożywczych z krajów, które wprowadziły wobec niej sankcje. Zakazem zostały objęte wędliny, mięso, ryby, owoce morza, owoce, warzywa, nabiał. W czerwcu 2015 roku Rosja przedłużyła embargo o rok, a w czerwcu ubiegłego roku do grudnia 2017 roku. „Wartość krajowej żywności, wyprodukowanej w ramach polityki zastępowania importu, sięgnęła prawie 4 mld dolarów. To znaczy krajowe sery, wędliny i inna żywność przywożona wcześniej zza granicy zostały zastąpione krajową żywnością" — powiedział Gromyko na otwarciu targów żywnościowych Prodekspo-2017.

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret w sprawie poboru do służby wojskowej żołnierzy w rezerwie na dwumiesięczne szkolenia wojskowe.Dokument został opublikowany na oficjalnym portalu informacji prawnej. Pobór odbędzie się w siłach zbrojnych, organach państwowej ochrony i Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. Jego termin powinien zostać uzgodniony z władzami regionalnymi, z wyjątkiem przedsięwzięć kontrolnych, o terminie rozpoczęcia których zadecyduje Ministerstwo Obrony. Dekret wchodzi w życie z dniem publikacji. Od 1 kwietnia w Rosji rozpoczął się nabór do pilnej służby wojskowej. Szeregi armii  muszą uzupełnić 142 tysiące poborowych.

 

* Perspektywiczny myśliwiec piątej generacji F-35 jest coraz bardziej kosztowny, a jego dostawę amerykańskim siłom powietrznym odłożono na czas nieokreślony – pisze Dan Grazier w artykule dla „The National Interest”. Autor zwraca uwagę na niedawny raport Government Accountability Office, z którego wynika, że wydatki na testy powietrzne przekroczyły już 1,7 mld dolarów. Ta cyfra nie jest ostateczna. – Najtrudniejszy etap testów jeszcze przed nami, a wiele niedociągnięć zostanie wykrytych w przyszłości. Dlatego koszty programu na pewno wzrosną – uważa dziennikarz. Jego zdaniem amerykańscy podatnicy jeszcze nie raz będą musieli sponsorować myśliwiec.  Jak dodał, piloci testują obecnie oprogramowanie samolotu, którego ostateczna wersja została zaprezentowana w listopadzie 2016 roku. Jednak doszło do znacznego poślizgu względem planu. — Opóźnienia w testowaniu oprogramowania opóźniają testy F-35 w warunkach bojowych – pisze Grazier.  Raport Government Accountability Office kolejny raz udowadnia, że F-35 jest bardzo problematyczną maszyną. Pentagon powinien jak najszybciej zakończyć prace nad nią i przeprowadzić trudne testy bojowe samolotu – podsumował dziennikarz.

 

* Para rosyjskich bombowców Tu-95 znów zrealizowała lot u wybrzeży Alaski. Tym razem amerykańskie siły powietrzne nie wysłały myśliwców z zadaniem ich przechwycenia - informuje kanał telewizyjny Fox News, powołując się na źródło w Pentagonie.  „Rosyjskie bombowce wracają na Alaskę już drugą noc z rzędu. Dwa Tu-95 przeleciały w odległości 36 mil morskich (67 km) od kontynentalnej części Alaski" — poinformował na Twitterze producent kanału telewizyjnego Lucas Tomlinson, specjalizujący się w komentowaniu prac Pentagonu i Departamentu Stanu. Jak powiedział Tomlinson, Tu-95 zrealizowały swój lot w nocy z wtorku na środę. Według informacji mediów, „amerykańskie siły postanowiły tym razem nie wysyłać myśliwców z zadaniem przechwycenia rosyjskich bombowców, ograniczając się do wysłania samolotu dozoru radiolokacyjnego dalekiego zasięgu E-3 AWACS". W poniedziałek amerykańskie siły zbrojne przechwyciły dwa rosyjskie Tu-95 w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, u wybrzeży Alaski. W celu ich przechwycenia w powietrze wzbiły się dwa myśliwce F-22 i samolot E-3, eskortując je do momentu opuszczenia przez bombowce Alaskańskiej Strefy Identyfikacji Obrony Przeciwlotniczej. Rosyjski resort obrony potwierdził fakt przechwycenia, podkreślając, że lot rosyjskich Tu-95 spełniał wymogi międzynarodowe i nie naruszał granic państw trzecich.  

 

* Zdaniem niektórych naukowców w tym roku niezidentyfikowany, ogromny obiekt zderzy się z naszą planetą. Naukowcy podali dokładną datę katastrofy, która zniszczy Ziemię. Jak informuje „The Mirror”, niezidentyfikowany, dużych rozmiarów obiekt uderzy w naszą planetę 12 października. Według naukowców średnica ciała niebieskiego wynosi ponad 40 metrów. Eksperci uważają, że w wyniku zderzenia się z Ziemią powstanie głęboki krater. Po katastrofie zmieni się klimat i zostanie zniszczona warstwa ozonowa, co nieuchronnie doprowadzi do śmierci wszystkich form życia. Wcześniej naukowiec David Mead twierdził, że Ziemia zostanie zniszczona w październiku 2017 roku po zderzeniu z planetą X Nibiru, ale nie określił dokładniej daty katastrofy.

 

* Członkowie klubu motocyklowego Nocne Wilki uczcili pamięć żołnierzy na warszawskim Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Członkowie klubu Nocne Wilki wyruszyli 27 kwietnia z Moskwy w ramach międzynarodowego rajdu motocyklowego „Drogi Zwycięstwa — na Berlin!" Odwiedzili do tej pory Moskwę, Smoleńsk, Katyń, Mińsk. Dalej trasa rajdu prowadzi przez Warszawę, Wrocław, Budapeszt, Bratysławę, Pragę, Drezno i Berlin.  Część uczestników rajdu przekroczyła dziś granicę i dotarła do Polski, w Terespolu czekała na nich grupa kolejnych kilkudziesięciu motocyklistów z różnych krajów. Wspólnie uczestnicy rajdu ruszyli do Warszawy, gdzie najpierw oddali hołd poległym i złożyli kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza a następnie udali się na Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich.Szef polskiego oddziału klubu Dariusz Kaczmarczyk powiedział dziennikarzom, że „ten rajd powinien pokazać wszystkim, szczególnie tu w Polsce, że jesteśmy wielką motocyklową rodziną. Naszym celem jest uczczenie pamięci tych, którzy zginęli w walce za wolną Polskę, Rosję, Europę".  

 

* Ponad 9 tys. Amerykanów podpisało petycję w sprawie zakazu wjazdu miliardera George'a Sorosa do USA skierowaną do prezydenta Donalda Trumpa.  „Panie Prezydencie, prosimy o wprowadzenie zakazu wjazdu George'a Sorosa do kraju. Prosimy o wprowadzenie zakazu prowadzenia przez George'a Sorosa i członków jego rodziny biznesu w kraju, udzielania wsparcia politykom i ich fundacjom" — czytamy w petycji opublikowanej na stronie Change.org. „Prosimy o wydanie nakazu jego aresztowania za to, że płacił ludziom za udział w zamieszkach i akcjach protestacyjnych. <…> Nie można pozwolić, żeby George Soros został w USA i kontynuował aktywną pracę sabotującą i niszczącą nasz kraj" — czytamy w dokumencie.  Obecnie pod petycją podpisało się ponad 9 tys. osób. W styczniu w stolicy USA odbyła się duża akcja protestacyjna pod hasłem „Marsz kobiet na Waszyngton" związana z objęciem przez Trumpa urzędu prezydenta. Szereg mediów, w tym amerykańska gazeta New York Times, napisał, że ponad 50 organizacji związanych z marszem kobiet było finansowanych przez Sorosa. George Soros jest amerykańskim finansistą i inwestorem. Jego działalność wzbudza kontrowersje: o miliarderze często się mówi jako o spekulancie finansowym. Spółka Sorosa Quantum w ciągu prawie 40 lat pracy zarobiła rekordowe dla funduszu hedgingowego 35 mld dolarów. Na samym kryzysie hipotecznym sprzed 10 lat finansista zarobił około miliarda dolarów w ciągu dwóch lat. Soros aktywnie udziela się w polityce. Nie zaprzecza, że na jego pieniądze została między innymi zorganizowana pierwsza „pomarańczowa rewolucja" w Ukrainie w 2004 roku i EuroMajdan w 2013 roku. 

 

* 25 kwietnia uchwałą Rady Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Sztuki Wojennej dr Andrzej Zapałowski otrzymał stopień doktora habilitowanego nauk o bezpieczeństwie. Nadanie mu stopnia naukowego usiłowali uniemożliwić działający w Polsce ukraińscy nacjonaliści, o czym dr hab. Zapałowski poinformował na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych.„Nadmienię, iż wszystkie recenzje habilitacyjne i opinie członków komisji w formie pisemnej miałem pozytywne. Wobec powyższego Komisja Habilitacyjna podjęła uchwałę o skierowaniu wniosku na Radę Wydziału o nadanie stopnia” napisał Zapałowski. „Nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie akcja środowisk powiązanych z przewodniczącym Związku Ukraińców w Polsce Piotrem Tymą, który osobiście publikował apele na swojej stronie Facebook o zablokowanie mi postępowania habilitacyjnego. W działania zaangażowało się kilka gazet i portali powiązanych z tym towarzystwem. Bardzo charakterystyczne było także to, że narracja tych ataków wskazuje, iż były one koordynowane z jednego ośrodka” relacjonował Zapałowski. „To tylko pokazuje jak pewne środowiska ingerują pozamerytorycznie w formie szantażu w procedury administracyjne w Polsce” zauważył, dodając, iż „przyjdzie czas na bardziej konkretne przedstawienie sprawy i powiązań, a są one wiele mówiące także ze względów bezpieczeństwa Polski”.

 

*Uważam, że to obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej, Zwierzchnika Sił Zbrojnych, by pochylić głowę i uklęknąć przed grobami tych, którzy oddali życie za ojczyznę – mówił Andrzej Duda w Starych Łysogórkach, w czasie uroczystości z okazji 72. rocznicy forsowania Odry przez 1. Armię Wojska Polskiego.  Krew przelana za ojczyznę jest jedna, krwi przelanej za ojczyznę nie wolno w żaden sposób dzielić i nie wolno w żaden sposób dzielić tych, którzy za ojczyznę polegli. Tak jak powiedziałem w dniu inauguracji mojej prezydentury, gdy obejmowałem zwierzchnictwo nad wojskiem polskim, stojąc przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie: czy szli ze Wschodu, czy z Zachodu, ci żołnierze szli po to, by Polska była wolna – o nią walczyli i za nią ginęli – podkreślił prezydent Polski. Po zakończeniu przemówienia prezydenta odczytano apel poległych, a żołnierze oddali salwę honorową. Prezydent złożył również wieniec pod pomnikiem na cmentarzu. Forsowanie Odry rozpoczęło się 16, a trwało do 20 kwietnia 1945 roku. Była to pierwsza bitwa oddziałów polskich na terytorium Niemiec. Oddziały 1. Armii Wojska Polskiego, w składzie 1. Frontu Białoruskiego, stoczyły walki z armią niemiecką. Ich celem było sforsowanie Odry. Był to także początkowy etap operacji berlińskiej, która 2 maja, zakończyła się zdobyciem stolicy hitlerowskich Niemiec. Operacja berlińska była ostatnią ofensywą w Europie podczas II wojny światowej. 8 maja, kilka dni po niej, został podpisany akt bezwarunkowej kapitulacji Trzeciej Rzeszy. Zakończyła się II wojna światowa. Wydarzenie to upamiętnia Międzynarodowy Dzień Zwycięstwa. Podczas forsowania Odry i walk o Berlin poległo 1987 żołnierzy, w tym 1661 znanych z nazwiska. Wszyscy spoczywają na cmentarzu wojennym 1 Armii Wojska Polskiego.

 

KOMENTARZE

  • Jedyna pozytywna wiadomosc tym blogu to rozwoj rosyjskiego rolnictwa.
    Bliskie memu sercu.Ukonczylem w komunistycznej Polsce kurs: "Mistrz Ogrodnik Warzywnik" za darmo.Teraz bedac na emeryturze wykorzystuje ta wiedze.Najgorsze sa chwasty.Na jesien przykrywam ziemie czarnym plastikiem, folia.Nasiona chwastow, przywiane przez wiatr, kielkuja przewdwczesnie bo czarny plastik sie nagrzewa i zostaja ugotowane.Na wiosne mozna glebe zaorac.Jak nasiona sa zaorane to maja zywotnosc w ziemi na wiele lat.Tak wiec nie musze plewic.Z woda mam klopoty bo susze gdzie mieszkam trwaja czasem miesiacami.Tasmy, rurki trzeba kupowac, dzikie zwierzeta je przegryzaja.Wytrzymuja jednak 5 lat.W sumie oplaca sie.Zamiast siedziec na kompie czy slepic durna TV,ktorej nie oglodam od 20 lat, mam ruch na swiezym powietrzu.Jedzenia produkuje wiecej niz moge w roku zjesc lub wypic.Samego wina w 2016 mialem 80 galonow to jest ok 300 litrow.Nie wiele jarzyn mi sie w tym klimacie udaje bo za goraco w lecie.Udaja sie pomidory, ktore po zamrozeniu sa na zupe pomidorowa na lata.Udaja sie brokuly, ktore produkuja az do mrozow, udaja sie kabaczki, udaje sie cebula, pory, marchew, buraki, pietruszka.Dla kapusty za goraco.Coz wiecej chciec?Zdrowia szczescia i wszelkiej pomyslnosci.Czego czytelnikom Neonu 24 szczerze zycze.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930