Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 30 kwietnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1027). Utrzymuje się groźne napięcie, padają nieodpowiedzialne słowa polityków: Bliski i Daleki Wschód, Zachód, Ukraina… Zapraszam na serwis ze świata.

 

*Sekretarz stanu Rex Tillerson poinformował, że prezydent Trump nosi się z zamiarem rewizji porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA), które zostało zawarte w lipcu 2015 roku podczas konferencji we Wiedniu. Oświadczenie zostało zawarte w liście do spikera Izby Reprezentantów Paula Ryana. Na łamach dokumentu Tillerson przyznaje, że Iran wypełnia swoje zobowiązania, jednak „pozostaje czołowym państwowym sponsorem terroryzmu na różnych płaszczyznach, stosując rozmaite metody„. W liście można znaleźć zapowiedź wszczęcia międzyresortowego przeglądu JCPOA, której celem jest „określenie, czy zniesienie sankcji na Iran wskutek zawarcia ugody korzystnie wpływa na narodowe bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych„. Umowa JCPOA (Joint Comprehensive Plan of Action) została podpisana 14 lipca 2015 roku we Wiedniu, zaś jej sygnatariuszami były Iran, USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy. Na jej mocy inspektorzy z ramienia ONZ uzyskali dostęp do irańskich instalacji nuklearnych. W zamian za to mocarstwa zobowiązały się do stopniowego zniesienia sankcji, które ma nastąpić w całości w 2023 roku.

 

* Minister obrony Wielkiej Brytanii Michael Fallon dopuszcza przeprowadzenie prewencyjnego ataku nuklearnego przez Londyn. Jego słowa cytuje The Guardian. Według niego może do tego dojść w skrajnych okolicznościach. Minister nie sprecyzował, w jakich dokładnie warunkach Zjednoczone Królestwo może zdecydować się na podobne działania.   „Cały sens polityki powstrzymywania polega na tym, żeby zasiać niepewność w świadomości każdego, kto może pomyśleć o użyciu broni przeciwko naszemu krajowi" — powiedział Fallon. Wielka Brytania stała się trzecim państwem, które dołączyło do listy krajów oficjalnie posiadających broń jądrową, w 1952 roku. W 2006 roku Tony Blair zajmujący wówczas stanowisko premiera Wielkiej Brytanii ogłosił plan budowy atomowych okrętów podwodnych do przenoszenia pocisków nowej klasy.

 

 

* Pierwszy zastępca przewodniczącego Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Franc Klincewicz wezwał do ostrej reakcji na słowa ministra obrony Wielkiej Brytanii Michaela Fallona o tym, że Londyn ma prawo do prewencyjnego uderzenia nuklearnego. W poniedziałek Fallon w wywiadzie dla BBC Four powiedział, że brytyjska premier Theresa May jest gotowa do użycia pocisków balistycznych w „najbardziej ekstremalnych warunkach”. Przy tym dopuścił możliwość uderzenia prewencyjnego.W najlepszym wypadku to oświadczenie należy rozpatrywać jako element wojny psychologicznej — napisał senator na swojej stronie na Facebooku.Klincewicz podkreślił, że jeśli Wielka Brytania jest gotowa do ataku na jądrowe mocarstwo, to sama, „posiadając nie największe terytorium”, zostanie „dosłownie starta z powierzchni ziemi uderzeniem odwetowym”. A jeśli uderzenie zostanie zadane w kraj niejądrowy, będzie to przypominać amerykańskie bombardowanie atomowe japońskich miast Hiroszimy i Nagasaki. Broń atomowa Wielkiej Brytanii składa się z czterech atomowych okrętów podwodnych typu „Vanguard”, które bazują w Szkocji. Każdy okręt podwodny przenosi do 16 pocisków balistycznych „Trident”.

 

* Oświadczenia Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej i senatora Franca Klincewicza o groźbie niespodziewanego ataku nuklearnego na Rosję to „właściwe i w odpowiednim czasie” sygnały dla przywództwa USA. Taką opinię na antenie radia Sputnik wyraził ekspert Władimir Olenczenko. „Został wysłany wyraźny sygnał kierownictwu USA” — tak w rozmowie z dziennikarzami pierwszy zastępca przewodniczącego Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Franc Klincewicz skomentował oświadczenie pierwszego zastępcy szefa Głównego Sztabu Operacyjnego Sił Zbrojnych Rosji generała Wiktora Poznichira na temat rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej USA w Europie. Wcześniej na briefingu Poznichir powiedział, że amerykańskie bazy obrony rakietowej w Europie i okręty przeciwrakietowe w pobliżu terytorium Rosji „tworzą potężny ukryty komponent” dla ewentualnego ataku rakietowo-jądrowego. Generał zaznaczył, że rozmieszczenie amerykańskiego systemu antyrakietowego narusza parytet broni strategicznych i komplikuje dialog na temat rozbrojenia nuklearnego. To stwierdzenie, zdaniem Klincewicza, „wysłało jasny sygnał do kierownictwa Stanów Zjednoczonych, że jakikolwiek rozwój wydarzeń nie będzie dla nas zaskoczeniem”. „Niech wiedzą, że my wiemy” — powiedział. Olenczenko uważa, że ​​sygnał został wysłany Amerykanomwłaściwie i w odpowiednim czasie. Według niego jest to spowodowane między innymi alarmującym wzrostem agresywnej retoryki amerykańskich wojskowych, a także niektórych sojuszników USA w NATO.  „Jest to częściowo związane, być może, z osobliwościami kształtowania bloku wojennego «zespołu Trumpa». Chodzi o to, że ten blok jest stworzony z emerytowanych wojskowych, jakby powiedzieć, «drugiego eszelonu». I teraz, kiedy otrzymali dostęp do procesu decyzyjnego, mają pewnie «zawrót głowy» od uświadomienia sobie własnych możliwości. I dobrze, oczywiście, że ich «osaczyliśmy»: oni nie powinni myśleć, że będziemy znosić wszystko, cokolwiek by nie zrobili” — powiedział . Wyraził nadzieję, że konstruktywny dialog między wojskowymi Rosji i USA w końcu zostanie wznowiony. „Z rosyjskiej strony napływa bardzo dużo propozycji odnośnie rozpoczęcia dialogu. I nie tylko w sferze militarnej, ale ogólnie w rosyjsko-amerykańskich stosunkach, aby wyprowadzić je ze stanu degradacji, w którym się znajdują. A blok wojskowy to tylko część problemów” — zaznaczył Władimir Olenczenko.


 * Minister spraw zagranicznych Niemiec Siegmar Gabriel skrytykował nominację córki prezydenta Stanów Zjednoczonych Ivanki Trump na stanowisko w Białym Domu, nazywając to kumoterstwem, informuje agencja AFP.  „Niektóre rzeczy wydają mi się dziwne, na przykład, wizyta jego córki w Niemczech, które było nagłośnione, niczym wydarzenie światowej rangi” – powiedział szef MSZ. Według niego, ściągnięcie do polityki krewnych przypomina kumoterstwo. „Niepokoi mnie, kiedy krewni, których nikt nie wybierał, nieoczekiwanie pojawiają się jako oficjalni państwowi przedstawiciele i traktuje się ich jak członków rodziny królewskiej” – powiedział Gabriel. Od końca marca 2017 roku Ivanka Trump zajmuje stanowisko asystentki prezydenta Stanów Zjednoczonych na bezpłatnej umowie. Jej mąż Jared Kushner jest starszym doradcą głowy państwa. Wcześniej Ivanka Trump odwiedziła Berlin na zaproszenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Wzięła ona udział w okrągłym stole poświęconym tematowi przedsiębiorczości kobiet. 

 

* Rozmieszczanie przez USA elementów tarczy antyrakietowej może zrodzić pokusę „w gorących głowach” w Waszyngtonie podjęcia niebezpiecznych kroków z pominięciem Rady Bezpieczeństwa ONZ, jak w przypadku ataku rakietowego w Syrii.  W taki sposób MSZ Rosji skomentowało raport amerykańskiego Departamentu Stanu w sprawie przestrzegania przez państwo porozumień o kontroli zbrojeń i rozbrojeniu. „Posiadanie parasola antyrakietowego może doprowadzić do zgubnej iluzji nietykalności i bezkarności, czyli zrodzić pokusę w gorących głowach w Waszyngtonie podjęcia nowych niebezpiecznych jednostronnych kroków, mających rozwiązać globalne i regionalne problemy z pominięciem Rady Bezpieczeństwa ONZ i wbrew zdrowemu rozsądkowi, jak miało to miejsce 7 kwietnia, gdy USA przeprowadziły atak rakietowy w suwerennym państwie – Syrii” – czytamy w oświadczeniu rosyjskiego resortu. USA przeprowadziły atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą w nocy z 6 na 7 kwietnia. Amerykański prezydent Donald Trump nazwał to odpowiedzią na atak chemiczny w prowincji Idlib, odpowiedzialnością za którą Waszyngton obarczył Damaszek. Jednocześnie USA nie podały żadnych dowodów potwierdzających związek syryjskich władz z incydentem w Idlib.

 

* Jak poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, szczyt 27 krajów UE, po około 30 minutach od rozpoczęcia rozmów, jednomyślnie przyjął wytyczne do negocjacji w sprawie Brexitu.„Uczciwy i sprawiedliwy polityczny mandat UE-27 do rozmów o Brexicie jest gotowy" — napisał Tusk na Twitterze. Nad tym dokumentem przez kilka tygodni pracowali przedstawiciele rządów państw Wspólnoty. Źródła unijne informują, że przyjęcie wytycznych zajęło europejskim przywódcom minutę. Dokument, który podzielono na kilka części, wyznacza ramy do negocjacji zgodnie z art. 50 Traktatu o UE. Podkreślono w nim m.in., że Wspólnota chce, aby Wielka Brytania była w przyszłości jej bliskim partnerem. Ponadto określono w nim warunki, jakie muszą być spełnione, aby w ogóle rozmowy były możliwe.

 

* Donald Tusk odniósł się do publikacji konsul honorowej RP w Ohio Marii Szonert-Biniendy. Jego zdaniem jest to skandal, który fatalnie wpływa na reputację Polski. Kilka dni temu Maria Szonert-Binienda zamieściła w sieci zdjęcie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w mundurze SS. Jak poinformowały w sobotę polskie media pełnomocnik Tuska Roman Giertych skierował wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania w sprawie zniewagi. Mogę z przykrością stwierdzić, że do tej pory prokuratura nie wykazywała gorliwości, żeby ścigać z urzędu te ewidentne wykroczenia, czy przestępstwa, dlatego tym razem postanowiliśmy — bo to jest oczywiście za moją zgodą — jednak skłonić prokuraturę do działania – wyjaśnił Tusk. Jego zdaniem skandal fatalnie wpływa na reputację Polski w Stanach Zjednoczonych i w Europie. — Szczerze mówiąc, to mi się w głowie nie mieści, że ktoś taki może być konsulem, i to jeszcze honorowym, Rzeczypospolitej – podkreślił były premier Polski.

 

* Bezpodstawne oskarżenia pod adresem Kremla o podżeganie do wszelkiego rodzaju kryzysów zwiększają  prawdopodobieństwo wojny rosyjsko-amerykańskiej – pisze historyk i politolog Stephen F. Cohen w artykule dla „The Nation”. Z Waszyngtonu coraz częściej słychać „bardzo wątpliwe idee”, z których wynika, że wojna z Rosją jest koniecznością. Zdaniem Cohena  im więcej takich twierdzeń, tym większe ryzyko wojny. Amerykański establishment polityczny i medialny – według niego – usprawiedliwia potrzebę eskalacji napięcia między Moskwą a Waszyngtonem ukraińskim kryzysem, nieoczekiwanym wyborem Donalda Trumpa, użyciem broni chemicznej w Syrii i atakami cybernetycznymi na całym świecie, za którymi rzekomo stoi Rosja. Pojedynczo i  razem te idee umacniają militaryzację nowej zimnej wojny i prowokują antyrosyjskie oceny analityczne w amerykańskim  establishmencie politycznym i medialnym, który nie wyklucza ewentualnego realnego konfliktu zbrojnego – podkreśla autor. Jak twierdzi Cohen, te oskarżenia do tej pory nie zostały poparte realnymi dowodami. Ponadto amerykańskie media więcej nie działają jak filtr, który nie pozwala tym, którzy kierują się motywami politycznymi, wpływać na podejmowanie realnych decyzji. Zamiast tego sami rozpowszechniają i propagują takie idee – pisze Cohen. Antyrosyjska retoryka Waszyngtonu jest pozbawiona faktów i logiki. Taka stereotypowa polityka kiedyś odgrywała ważną rolę w podżeganiu do wojny między wielkimi mocarstwami. Nie wykluczone, że to samo dzieje się obecnie w rosyjsko-amerykańskich stosunkach. Jedynie niewielu w Kongresie, administracji Trumpa i w mediach opowiada się przeciwko takiemu podżeganiu i wojującej retoryce.  A prowokacji jest coraz więcej – podsumowuje Cohen.

 

* Kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron powiedział w wywiadzie dla gazety „Voix du Nord”, że będzie domagał się nałożenia na Polskę sankcji za brak szacunku dla wartości Unii Europejskiej. W ciągu trzech miesięcy po moim wyborze, zapadną pewne decyzje w sprawie Polski. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Nie możemy tolerować tego, że jakiś kraj, będący w Unii Europejskiej, rozgrywa różnice kosztów pracy i narusza wszystkie zasady UE, nie ma szacunku dla wartości Unii Europejskiej — wyjaśnił Macron. Wywiad odbył się po środowym spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi. Macron nie chce Europy, w której niektóre państwa zachowują się jak Polska lub Węgry w kwestiach kryzysu imigracyjnego, problemów przyjmowania uchodźców, a także stanowiska dotyczącego fundamentalnych wartości europejskich. — Chcę, aby przypadkowi Polski przyjrzano się w sposób całościowy. I aby w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej wprowadzono sankcje – podkreślił. Rzecznik polskiego rządu Rafał Bochenek skomentował słowa kandydata na prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat Polski. Jego zdaniem była to „niefortunna wypowiedź”. — Nie godzimy się, by Polska była w ten sposób wykorzystywana w kampanii wyborczej we Francji — powiedział.  Tego typu słowa pokazują, iż w Unii Europejskiej wciąż obecne są tendencje protekcjonistyczne, które negatywnie wpływają na rozwój wolnego rynku i w sposób jawny przeciwstawiają się wartościom, na jakich powinna być budowana Unia Europejska. To, że firmy decydują się przenieść swoje oddziały znad Sekwany do Polski świadczy o tym, iż Polska jest państwem, które tworzy przyjazne warunki dla przedsiębiorców, do prowadzenia i rozwijania swojej działalności – wyjaśnił. Jak dodał: „Od wielu miesięcy polityka gospodarcza rządu pani premier Beaty Szydło przynosi wymierne efekty, które przekładają się nie tylko na jedne z najlepszych w Europie wskaźników, ale przede wszystkim dobre, stabilne i bezpieczne otoczenie gospodarcze, przez co jesteśmy atrakcyjnym miejscem do inwestowania również dla zagranicznych partnerów”. Lider ruchu En Marche! Emmanuel Macron uważany jest za faworyta w wyborach prezydenckich we Francji. W pierwszej turze wyborów, która odbyła się w niedzielę, otrzymał 24% głosów. Z kolei w drugiej zmierzy się z szefową Frontu Narodowego Marine Le Pen, która zdobyła 21%.

 

* Sekretarz stanu USA Rex Tillerson chce przeprowadzić redukcję 2300 etatów w amerykańskim resorcie polityki zagranicznej w celu optymalizacji budżetu – poinformowała agencja Associated Press, powołując się na urzędników. Tillerson twierdzi, że zmniejszy to wydatki z budżetu resortu o 26%. Wypowiedzenia dostaną niedawno przyjęci dyplomaci, czyli około 3% z 75 tysięcy pracowników  Departamentu Stanu.Wcześniej administracja prezydenta Donalda Trumpa przedstawiła projekt budżetu na rok 2018, w którym przewidziano ograniczenie wydatków resortu o 28% przy jednoczesnym zwiększeniu budżetu Pentagonu o 10%.

 

* W sobotę w rosyjskich miastach odbyły się protesty zorganizowane przez ruch Otwarta Rosja, założony przez Michaiła Chodorkowskiego. W Moskwie w akcji wzięło udział około 250 osób. Jak poinformowała służba prasowa stołecznego oddziału MSW, w rosyjskiej stolicy nie doszło do naruszenia porządku publicznego. Organizatorzy akcji nie otrzymali jednak zgody na przeprowadzenie demonstracji. Ruch „Otwarta Rosja” złożył w administracji Moskwy wniosek o przeprowadzenie masowej manifestacji 29 kwietnia. Władze zgodziły się na wydanie zezwolenia pod warunkiem zmiany miejsca gromadzenia się uczestników akcji z Placu Słowiańskiego na Prospekt Sacharowa. Organizatorzy odrzucili propozycję. Demonstracje odbyły się też w innych rosyjskich miastach. Lokalne władze wydały zezwolenia na przeprowadzenie manifestacji m.in. w Tomsku, Pskowie, Ufie, Woroneżu, Rostowie nad Donem, Nowosybirsku, Krasnodarze, Samarze i Kaliningradzie.

 

* Były premier Ukrainy, lider Frontu Narodowego Arsenij Jaceniuk wezwał polskie władze do pohamowania rozniecania przez siły antyukraińskie atmosfery nienawiści wobec Ukrainy – poinformowała w piątek służba prasowa partii. Apeluję do polskich władz o powstrzymanie rozpalania przez antyukraińskie siły atmosfery nienawiści wobec Ukrainy, naszej historii i pamięci. Ani polski rząd, ani polskie społeczeństwo nie mogą obserwować w milczeniu tych groźnych procesów – podkreślił Jaceniuk. Jak dodał, „barbarzyńskie” zachowanie wobec ukraińskich symboli i grobów nie może być tolerowane.  Razem z naszymi polskimi partnerami musimy powstrzymać wywrotowe działania wszelkich sił, które po obu stronach granicy starają się skonfrontować nasze kraje i narody na korzyść Rosji. Wierzę, że my, Ukraińscy i Polacy, mamy wystarczająco dużo mądrości i siły państwowej, aby nie tylko powstrzymać bieżące zagrożenia, ale raz na zawsze uświadomić sobie wzajemną równość, współzależność i wzajemną potrzebę – powiedział były premier. Przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz poinformował wcześniej o zdemontowaniu na cmentarzu pod Przemyślem pomnika ukraińskich nacjonalistów. MSZ Ukrainy oświadczyło, że jest oburzone zniszczeniem monumentu i zamierza zwrócić się do polskich władz o wyjaśnienie. Zdaniem polskiego Ministerstwa Kultury demontaż był przeprowadzony zgodnie z prawem, bo na zainstalowanie pomnika nie wydano zezwolenia. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wstrzymał legalizację polskich miejsc pamięci na Ukrainie w związku z brakiem reakcji ze strony Warszawy na zniszczenie pomnika pod Przemyślem. W styczniu w Ukrainie doszło do dwóch aktów wandalizmu o antypolskim charakterze. Pierwszy incydent miał miejsce w obwodzie lwowskim, gdzie został wysadzony w powietrze pomnik Polaków zamordowanych przez członków dywizji SS Galizien (składająca się z Ukraińców formacja walcząca po stronie Niemiec nazistowskich) w 1944 roku w nieistniejącej już wsi Huta Pieniacka. Drugi akt wandalizmu został odnotowany na polskim cmentarzu na terenie Narodowego Miejsca Pamięci Bykowniańskie Mogiły w obwodzie kijowskim. Nieznani sprawcy namalowali farbą symbol dywizji SS Galizien na pomniku na polskim cmentarzu. MSZ Polski zareagowało na te dwa zdarzenia notami protestacyjnymi, MSZ Ukrainy również potępiło działania wandali.

 

* W pobliżu samochodów patrolu Specjalnej Misji Monitoringowej OBWE w ŁRL doszło do wybuchu – poinformowano w raporcie misji z dnia 28 kwietnia zamieszczonym na oficjalnej stronie organizacji. „28 kwietnia patrol Misji, w którego skład wchodziło sześciu obserwatorów w dwóch samochodach opancerzonych, znajdował się na punkcie kontrolnym ŁRL, położonym około 1,5 km na południowy zachód od kontrolowanej przez republikę miejscowości Mołodiżne (63 km na północny zachód od Ługańska), gdzie rozmawiali oni z uzbrojonym członkiem ŁRL” – podano w raporcie. O godz. 12:17 patrol SMM skierował się w stronę samochodów, aby opuścić ten rejon, gdy nagle powstaniec zaczął dawać znaki, by natychmiast opuścił ten obszar.  „O godz. 12:20, siedząc już w autach, obserwatorzy usłyszeli wybuch. Według ich ocen była to eksplozja w powietrzu w odległości około 50-100 metrów na północny zachód” – czytamy w raporcie. Nad miejscem, które opuścili przed chwilą obserwatorzy, miał unosić się czarny dym. „Nie udało się ustalić przyczyny wybuchu. Patrol SMM natychmiast opuścił ten rejon i bezpiecznie wrócił do bazy w kontrolowanej przez ŁRL miejscowości Kadijewka” – podano w dokumencie. Z kolei rzecznik Milicji Ludowej Andriej Maroczko poinformował, że patrol został ostrzelany od strony ukraińskich pozycji.

 

*  Kijowskie władze zwiększają obecność wojskową przy krymskiej granicy - poinformował członek krymskiego rządu Zaur Smirnow. Smirnow podkreślił, że zgodnie z otrzymaną z wiarygodnych źródeł informacją, ukraińska armia zamierza przeprowadzić w tym tygodniu przy krymskiej granicy kolejne ćwiczenia wojskowe. Tym razem zostanie przećwiczone forsowanie przeszkód wodnych. Jednocześnie półwyspu oficjalnie nikt nie powiadomił.  „Przez ostatni miesiąc odbyło się kilka ćwiczeń z udziałem różnych grup wojskowych. Traktujemy to jako próbę stworzenia napiętej atmosfery na granicy" — powiedział RIA Novosti Smirnow. Według niego demonstracją broni Kijów nie zastraszy mieszkańców Krymu zabezpieczonych zarówno ze strony lądu, jak i morza i nie odstraszy turystów chcących przyjechać w tym roku na półwysep. „Krym jest otwarty także dla ukraińskich turystów, gdzie czeka ich komfortowa i przyjazna atmosfera" — podkreślił członek krymskiego rządu.

 

* Energetyczne załamanie, które może doprowadzić do katastrofy. W ten sposób zareagowali ukraińscy specjaliści organizacji „Energoatom” na decyzję kijowskiego rządu w sprawie przełączenia elektrowni jądrowych w tryb tygodniowego manewrowania. W ten sposób ukraińskie władze liczą na zmniejszenie strat ciepła. Mimo ostrzeżeń fizyków nuklearnych w lutym i marcu w największej elektrowni jądrowej w Europie — Zaporoskiej zostały zatrzymane dwa bloki energetyczne. Ale to nie jest najgorsze, ostrzegają eksperci. O wiele bardziej niebezpieczne dla bezpieczeństwa kraju jest oświadczenie służby prasowej Południowoukraińskiej Elektrowni Jądrowej o tym, że na stacji odbędą się eksperymenty z zespołami paliwowymi amerykańsko-japońskiej firmy Westinghouse. Nawet pomimo tego, że 29 marca kierownictwo korporacji ogłosiło upadłość. W kwietniu w celu naprawy i testowania amerykańskich zespołów został odłączony trzeci blok elektrowni. Energetycy od dawna ostrzegają, że to paliwo nie jest kompatybilne z reaktorami radzieckiego typu, a eksperymenty z podkręcaniem mocą mogą doprowadzić do nieodwracalnych skutków, w tym do katastrofy podobnej do tej z Czarnobyla. Ale argumenty ekspertów zostały zignorowane przez ukraińskie władze. Jak również smutne doświadczenie próby przejścia na paliwo firmy Westinghouse w Czechach. Elektrownia jądrowa „Temelin” zbudowana za czasów ZSRR stała się poligonem doświadczalnym dla stworzenia alternatywy dla rosyjskiego paliwa dla reaktorów typu WWER-1000. Po kilku latach eksploatacji ujawniono deformację elementów paliwowych, ponieważ w reaktorach tego typu tryb pracy różni się od trybów pracy amerykańskich. Wtedy kierownictwo Czech przed terminem rozwiązało umowę z Westinghouse, wyładowano paliwo do pełnego wypalenia się, a oba reaktory zostały załadowane ponownie rosyjskim paliwem.

 

* Ukraińskie siły zbrojne są gotowe do pracy w trybie stanu wojennego w przypadku jego wprowadzenia przez władze kraju - oznajmił wiceszef Ministerstwa Obrony Ihor Pawłowśkyj. W związku z zaostrzeniem się sytuacji w Donbasie pod koniec stycznia na Ukrainie znów został poruszony temat prawdopodobnego wprowadzenia stanu wojennego w kraju. Jednak w rezultacie decyzja nie została podjęta. Zgodnie z prawem propozycję wprowadzenia stanu wojennego przekazuje prezydentowi do rozpatrzenia Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Jednocześnie dekret prezydencki o wprowadzeniu stanu wojennego powinna zatwierdzić Rada Najwyższa. „Jeśli zostanie wprowadzony stan wojenny, siły zbrojne Ukrainy są gotowe… Nie ma tu problemu. W ciągu trzech lat prawie cała struktura przestawienia sił zbrojnych na tryb stanu wojennego została przećwiczona" — powiedział Pawłowśkyj na konferencji na temat bezpieczeństwa w Kijowie. Ukraińskie władze od kwietnia 2014 roku prowadzą operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym ŁRL i DRL, które ogłosiły niepodległość po przewrocie państwowym na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według najnowszych danych ONZ w konflikcie zginęło ponad 10 tys. osób. 

 

* Wiceminister obrony Ukrainy Ihor Pawłowśkyj oznajmił, że porozumienia mińskie pomagają Ukrainie uzbrajać się i formować siły specjalne. Z takim oświadczeniem wystąpił Pawłowśkyj w czasie międzynarodowej konferencji w Kijowie.  „Dzięki istnieniu mińskiego formatu osiągnęliśmy niską intensywność konfliktu na wschodzie kraju. Daje nam to możliwość realizacji szeregu zadań: profesjonalizacji i dozbrajania armii, tworzenia nowych struktur, w szczególności Sił Operacji Specjalnych" — oświadczył Pawłowśkyj. Ukraiński wiceminister obrony powiedział też, że od początku konfliktu w Donbasie zginęło 2,652 tys. ukraińskich żołnierzy. „Niewykluczone, że dojdzie do eskalacji konfliktu" — uprzedził Pawłowśkyj. A wówczas Siły Zbrojne Ukrainy będą w stanie ściągnąć żołnierzy rezerwy i wypełnić postawione przed nimi zadania. Do tego będzie mogło jednak dojść w warunkach stanu wojennego.

 

* Rada Miejska Odessy przywróciła nazwy 56 ulic i obiektów na mapie miasta, przemianowanych w ramach ustawy o dekomunizacji przez Michaiła Saakszwili, który w latach 2015-2016 był gubernatorem obwodu odesskiego. W maju zeszłego roku np. prospekt Marszałka Żukowa został Prospektem Bohaterów Niebiańskiej Sotni, a na miejscu ulicy Walentiny Tiereszkowej pojawiła się ulica Bohaterów Krut, ulica Jarosława Galana została ulicą Romana Suchczewycza, ulica Ostrowskiego – ulicą Mazepy, zaułek Prawdy – zaułkiem Hetmańskim, a zaułek Bogdanowa – zaułkiem Wilhelma Habsburga.  „Pięćdziesiąt sześć  obiektów toponimicznych zostało przemianowanych zgodnie z zeszłorocznymi rekomendacjami komisji historyczno-toponimicznej, które dwukrotnie były poddawane publicznym przesłuchaniom. Omówić zmian nie udało się z powodu ingerencji aktywistów” – głosi oświadczenie. Rada Miejska przywróciła stare nazwy ulic i zaułków, które przemianowane przez Saakszwilego. Lokalna gazeta „Dumskaja” zauważyła, że zmieniając ich nazwy Saakwaszwili przekroczył swoje uprawnienia. „Ponadto, znów pojawił się na mapie miasta prospekt Marszałka Żukowa, co w danym przypadku jest sprzecznością pomiędzy dwoma punktami ustawy – twierdzi meria. – Z jednej strony, radziecki naczelnik był ministrem obrony i członkiem prezydium CK KPZZ, czyli jednym z kierowników totalitarnego reżimu państwa i partii. Z drugiej strony, nie podlega przemianie nazwa, związana z nazwiskiem czowieka biorącego udział w wyzwoleniu Ukrainy spod nazistowskiej okupacji” – głosi informacja.  Nazwy Bohaterów Niebiańskiej Sotni, Romana Szuchewycza  itp. zostały nadane innym ulicom. Pojawiła się również ulica Szczęścia i zaułek Natchnienia. 

 

* Prezes Ukraińskiej Federacji Ubezpieczeń Galina Tretjakowa zaproponowała legalizację prostytucji, narkotyków i hazardu w celu uzupełnienia funduszu emerytalnego – pisze lb,ua. Jej zdaniem ukraińskie władze, jeśli zechcą, znajdą pieniądze na wdrożenie oszczędnościowego elementu systemu emerytalnego. Bardzo często słyszałam, że nie mamy na to pieniędzy w budżecie państwa. Można zrekompensować to poprzez legalizację działań, które nie zostały zalegalizowane i nie przynoszą dochodu do budżetu. Mam na myśli, może prowokacyjnie, prostytutki, broń, hazard, uprawę i sprzedaż marihuany – powiedziała Szefowa Ukraińskiej Federacji Ubezpieczeń. Jak podkreśliła, te „branże” doskonale radzą siebie w cieniu, nie są jednak obłożone podatkami.  Ludzie, którzy w nich pracują, nie odprowadzają składek do funduszu emerytalnego – powiedziała Tretjakowa. Szef Europejskiego Departamentu MFW Poul Thomsen stwierdził, że Ukraina ma poważne problemy z systemem emerytalnym. Jego zdaniem emerytury w tym kraju są „bardzo, bardzo niskie”. Jak dodał, MFW uważa, że podniesienie emerytur jest niezwykle ważnym warunkiem dalszej współpracy z Kijowem.

 

* Rosja może zwiększyć zaopatrzenie lotniska Hamejmim w środki bojowe w odpowiedzi na działania USA - oświadczył przedstawiciel rosyjskiej Rady Federacji, szef Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Rady Federacji Wiktor Ozierow. Wcześniej, zabierając głos na VI Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego, minister obrony Rosji Siergiej Szojgu oznajmił, że atak rakietowy USA na Syrię „stworzył zagrożenie dla życia rosyjskich wojskowych". Według niego „takie kroki zmuszają nas do podjęcia dodatkowych środków zapewnienia bezpieczeństwa składu osobowego Rosji". „W razie potrzeby takie środki mogą zostać podjęte" — powiedział Ozierow, podkreślając, że zwiększenie kontyngentu rosyjskich wojskowych w Syrii na razie nie jest potrzebne. 

 

* Administracja USA dała Pentagonowi zgodę na zmianę systemu ograniczeń amerykańskiego kontyngentu wojskowego działającego w Iraku i Syrii, poinformowała w środę agencja Reuters, powołując się na własne źródła. Według niej Pentagon potwierdził tę informację, ale zaznaczył, że na razie nie zrobiono żadnych zmian. Podkreślił również niezmienność amerykańskiej strategii w Iraku i Syrii, której celem jest wspieranie lokalnych sił w walce z grupą terrorystyczną Państwo Islamskie. Jednocześnie, jak zaznacza agencja, środek ten daje Pentagonowi szersze uprawnienia w podejmowaniu decyzji i może prowadzić do rzeczywistego zwiększenia liczby amerykańskich wojsk w tych krajach. Jak wskazano, oficjalnie w ramach przyjętego jeszcze za prezydenta Baracka Obamy programu kontyngent amerykańskich wojsk w Iraku wynosi 5 262 osób, w Syrii — 503 osób. Jednak, jak zaznacza agencja, w rzeczywistości liczba ta jest większa o kilka tysięcy.

 

* Syryjskie źródło wojskowe w wywiadzie dla agencji Sputnik zdementowało informację o istnieniu magazynów z bronią Hezbollahu w pobliżu międzynarodowego lotniska w Damaszku. Według źródła podobne informacje, udostępniane przez niektóre zachodnie i arabskie media, mają na celu usprawiedliwienie agresji Izraela. „Izraelskie lotnictwo niejednokrotnie dokonywało aktów agresji wojskowej w Syrii, korzystając z obecności wojsk międzynarodowych na terytorium kraju. Jednak te powtarzające się naruszenia nie pozostaną bez odpowiedzi ze strony syryjskiej armii". Źródło potwierdziło również, że w czasie ataku broń z magazynów syryjskiej armii, czy jak je nazywają media „magazynów  Hezbollahu", nie została uszkodzona. W mediach podano informację, że w pobliżu lotniska w Damaszku znajdują się magazyny z bronią libańskiego ruchu Hezbollah, który otrzymuje ją z Teheranu.

 

* Trzeba szanować suwerenność Syrii i powstrzymywać się od działań, które prowadzą do wzrostu napięcia w regionie - powiedział dziennikarzom rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow, poproszony o skomentowanie informacji o ataku Izraela w rejonie damasceńskiego lotniska.  „Nadal uważamy, że wszystkie kraje powinny powstrzymywać się przed podejmowaniem działań prowadzących do wzrostu napięcia w regionie, w którym i bez tego jest niespokojnie. Opowiadamy się za poszanowaniem suwerenności Syryjskiej Republiki Arabskiej i za tym, by Syria pozostawała politycznie jednolitym i suwerennym państwem" — zauważył Pieskow. Na pytanie, czy Tel Awiw uprzedzał rosyjskie władze o tych atakach, przedstawiciel Kremla powiedział, że „między Moskwą i Izraelem prowadzona jest różnymi kanałami wymiana informacji". „Nasze sztaby generalne znajdują się w stałym kontakcie" — dodał Pieskow. Rosyjskie MSZ także zaapelowało o poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej Syrii. Rzecznik resortu Maria Zacharowa oświadczyła, że Moskwa potępia akt agresji przeciwko Damaszkowi. Przedstawiciele „Hezbollahu" walczą w Syrii po stronie wojsk rządowych. Członkowie ruchu aktywnie uczestniczyli w dwóch szturmach Palmiry i w operacji wyzwolenia Aleppo. Jednocześnie Izrael, USA, UE i Liga Państw Arabskich uważają Hezbollah za organizację terrorystyczną.

 

* Wielka Brytania jest gotowa pomóc USA w przeprowadzaniu ataków na Syrię, oświadczył szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson. Wielkiej Brytanii będzie trudno odmówić USA w sytuacji, jeśli Waszyngton poprosi o wsparcie w zaatakowaniu Asada, oświadczył minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w wywiadzie dla stacji BBC. Według brytyjskiego ministra, w sytuacji, jeśli USA podejmą taką decyzję w odpowiedzi na użycie w Syrii broni chemicznej i poproszą jego kraj o wsparcie, to Wielka Brytania poprze taką decyzję. Wiem, że takiego zdania jest też premier (Wielkiej Brytanii, Theresa May), byłoby nam bardzo trudno powiedzieć nie — powiedział Johnson.Po za tym szef brytyjskiego MSZ zaznaczył, że kwestia tego, czy parlament powinien zaakceptować ewentulane działania zbrojne Wielkiej Brytanii w takiej sytuacji, „wymaga analizy".

 

* Tureccy wojskowi w sobotę przeprowadzili naloty na północy Iraku, w których zginęło 14 członków Partii Pracujących Kurdystanu – poinformowała agencja Reuters. 25 kwietnia tureckie siły powietrzne zbombardowały pozycje kurdyjskich powstańców na północy Syrii i Iraku. Ankara twierdzi, że są oni związani ze zdelegalizowaną w kraju Partią Pracujących Kurdystanu. Według tureckiego sztabu generalnego  zginęło wówczas 70 kurdyjskich powstańców. Tymczasem właśnie Kurdowie we współpracy z koalicją międzynarodową wyzwalają syryjskie miasta Tabka i Rakka z rąk dżihadystów z Państwa Islamskiego.

 

* Tureckie władze zablokowały dostęp do zasobów internetowej encyklopedii Wikipedia, informuje gazeta „Hurriyet” powołując się na decyzję Rady ds. Technologii Informacyjnych i Łączności.  „Zgodnie z ustawą 5651, w wyniku przeprowadzenia technicznej i prawnej oceny przez Radę ds. Technologii Informacyjnych i Łączności zastosowane zostały środki administracyjne wobec strony Wikipedia.org z dniem 29 kwietnia” — cytuje oświadczenie Rady gazeta. O przyczynach tej decyzji nie poinformowano. W biurze RIA Nowosti w Ankarze dostępu do Wikipedii w chwili obecnej nie ma. W Turcji numer 5651 nosi ustawa „O regulowaniu internetu w walce z przestępstwami popełnianymi w tej sferze”. Wcześniej ustawa niejednokrotnie była krytykowana przez opozycję, ale jej zdaniem nie tylko narusza wolność słowa, ale i poważnie ogranicza prawo obywateli na dostęp do informacji. 

 

* Wojska amerykańskie przystąpiły do patrolowania granicy turecko-syryjskiej, aby zapobiec dalszym starciom pomiędzy tureckimi żołnierzami i kurdyjskimi powstańcami, pisze „Wall Street Journal” powołując sie na oficjalne osoby w USA.„Siły Stanów Zjednoczonych realizują patrolowanie na północy Syrii w celu zapewnienia stabilności w rejonie i w celu zapobiegania incydentom, które mogą naderwać wysiłki w zakresie walki z ISIS w Syrii” – cytuje gazeta słowa przedstawiciela sztabu koalicji Johna Dorriana. Wcześniej źródło w oddziałach kurdyjskich z grupy YPG poinformowało agencję Sputnik, że amerykańscy żołnierze zaczęli rozmieszczać sprzęt pancerny wzdłuż turecko-syryjskiej granicy od Kobani do Kamyszlow. Zastrzenie sytuacji między kurdyjskimi powstańcami i armią turecką miało miejsce po tym, jak tureckie lotnictwo 25 kwietnia przeprowadziło bombardowanie pozycji kurdyjskich na północy Syrii i Iraku. Turcja uważa ich za związanych z zakazaną w Turcji Partią Pracy Kurdystanu. Jedocześnie te kurdyjskie ugrupowania wraz z międzynarodową koalicją prowadzą wyzwalanie syryjskich miast Tabka i Rakka od zakazanego w Rosji oraz wielu innych krajach Państwa Islamskiego. 

 

* Jak poinformowała agencja Yonhap, Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę pocisku balistycznego. Informację o próbie rakietowej przeprowadzonej przez KRLD potwierdziło dowództwo sztabu wojskowego Korei Południowej. Według agencji próba była nieudana — pocisk eksplodował po kilku sekundach od startu.  Informację o próbie rakietowej potwierdzili też amerykańscy wojskowi. Źródło w Pentagonie podało, że pocisk spadł niedaleko wybrzeża Japonii. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że kolejna próba jest jedynie demonstracją braku szacunku ze strony KRLD wobec Chin. To już trzecia północnokoreańska próba rakietowa w kwietniu. Wszystkie były nieudane.

 

* Grupa uderzeniowa amerykańskiej armii, na której czele stoi lotniskowiec klasy USS „Carl Vinson”, wpłynęła na Morze Japońskie – poinformowała telewizja NHK, powołując się na źródło w japońskim Ministerstwie Obrony. Z informacji kanału wynika, że amerykańskie okręty przepłynęły Cieśninę Cuszimską w sobotę po południu czasu lokalnego w eskorcie niszczycieli Japońskich Sił Samoobrony. Korea Południowa zamierza przeprowadzić manewry morskie na Morzu Japońskim w zakresie przeciwdziałania zagrożeniu ze strony KRLD. Weźmie w nich udział amerykańska jednostka. Do eskalacji napięcia wokół Korei Północnej doszło z powodu przeprowadzanych przez Pjongjang prób rakietowych i doniesień o przygotowywaniu nowych testów z użyciem broni jądrowej. USA zapowiedziały, że nie wykluczają interwencji militarnej skierowanej przeciwko KRLD, ale na razie zamierzają skoncentrować się na presji gospodarczej wywieranej na Pjongjang za pośrednictwem sankcji.

 

* Stany Zjednoczone przystąpiły do wdrażania systemów obrony przeciwrakietowej THAAD w Korei Południowej, donosi agencja Yonhap. Według niej strategiczny samolot wojskowo-transportowy C-17 we wtorek dostarczył komponenty baterii THAAD do bazy wojskowej w Osan. Ministerstwo Obrony Korei Południowej potwierdziło, że wdrożenie systemu THAAD planowane jest w okręgu Seongju na miejscu dawnego pola golfowego korporacji Lotte, podała agencja. W ciągu 1-2 miesięcy wdrażanie najnowszej tarczy antyrakietowej zostanie zakończone. Wcześniej informowano, że rozmieszczenie THAAD zaplanowano na czerwiec-lipiec tego roku. Jednak USA i Korea Południowa najwyraźniej przyspieszyły ten proces po testach rakietowych w Korei Północnej. Waszyngton i Seul zgodziły się na wdrożenie systemu THAAD w Korei Południowej w lipcu 2016 roku pod pretekstem zagrożenia ze strony północnokoreańskich rakiet. Jak wcześniej poinformowała agencja Yonhap, bateria THAAD w Korei Południowej będzie mieć od czterech do dziewięciu ruchomych gąsienicowych urządzeń, z których każde jest przeznaczone na osiem rakiet przechwytujących, choć oficjalne dane na razie nie zostały opublikowane. Bateria jest wyposażona również w radar przeciwrakietowy TPY-2 TM.

 

* Chiny wyraziły poważne zaniepokojenie w związku z rozpoczęciem procesu rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej THAAD w Korei Południowej i podejmą zdecydowane działania w celu ochrony własnego bezpieczeństwa, powiedział rzecznik MSZ ChRL Geng Shuang. „Już wyraziliśmy amerykańskiej i południowokoreańskiej stronie poważne obawy w związku z tym. Chiny podejmą wszelkie niezbędne stanowcze środki w celu ochrony swoich interesów” — powiedział na briefingu Geng Shuang. Podkreślił, że rozmieszczenie systemu obrony przeciwrakietowej THAAD w Korei Południowej narusza równowagę sił strategicznych w regionie, nie przyczynia się realizacji celu denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, a także wspieraniu pokoju i stabilności w regionie. Geng Shuang usilnie wezwał Waszyngton i Seul do zatrzymania działań, które prowadzą do eskalacji napięć na Półwyspie Koreańskim i zatrzymania procesu rozmieszczenia instalacji. Rozmieszczenie instalacji miało miejsce wbrew protestom cywilów zaledwie sześć dni po tym, jak zostały zakończone wszelkie oficjalne formalności w celu rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej na terytorium byłego klubu golfowego w Seongju w prowincji Gyeongsang Południowy. Wymagana dla wdrożenia systemu ekspertyza ekologiczna jeszcze nie została zakończona. Amerykańscy i koreańscy wojskowi obiecują, że przeprowadzą ekologiczną ocenę i podejmą środki w celu ochrony środowiska.

 

* Korea Południowa wzywa Chiny, aby poszły za wezwaniami społeczności międzynarodowej i zrezygnowały z odpowiedzi na rozmieszczenie amerykańskich ultraprecyzyjnych systemów pozaatmosferycznego przechwytywania pocisków THAAD. „Społeczność międzynarodową nadal trapi kwestia odpowiedzi Chin” — cytuje agencja Yonhap słowa rzecznika MSZ Korei Południowej.  „Korea Południowa i USA są nieugięte w swojej pozycji w sprawie rozmieszczenia THAAD bezzwłocznie w celu odpowiedzi na nuklearne i rakietowe zagrożenie ze strony Korei Północnej” — podkreślił południowokoreański dyplomata. Wczoraj po tym, jak Ministerstwo Obrony Korei Południowej potwierdziło rozpoczęcie instalacji sprzętu do systemu obrony przeciwrakietowej THAAD, Chiny wyraziły poważne zaniepokojenie Waszyngtonowi i Seulowi. Według Pekinu rozmieszczenie rakietowego systemu obrony THAAD w Korei Południowej naruszy strategiczną równowagę sił w regionie, nie przyczyni się do realizacji celu denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, a także utrzymania pokoju i stabilności w regionie.

 

* USA nie rezygnują z rozmieszczenia THAAD w Korei Południowej, mimo niezadowolenia Chin, powiedział dziennikarzom wysoko postawiony przedstawiciel administracji USA. Trump spotka się z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem 6-7 kwietnia w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie. „Stany Zjednoczone zawsze będą bronić naszych sojuszników i nasz kraj przed jakimkolwiek zagrożeniem, zwłaszcza ze strony północnokoreańskiego reżimu i strasznych broni, które opracowują” — powiedział przedstawiciel administracji. Zasięg działania THAAD nie przekracza 200 kilometrów. System musi skutecznie przechwytywać rakiety Korei Północnej. Chiny sprzeciwiają się rozmieszczeniu. Z kolei zastępca szefa Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej Wiktor Poznichir powiedział, że USA pod pretekstem przeciwstawienia się Iranowi i Korei Północnej wdrażają system, który zagraża pociskom balistycznym Rosji i Chin.

 

* Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wykluczył udział sojuszu w rozwiązaniu konfliktu z Koreą Północną. W ubiegłym tygodniu spędziłem wiele godzin w Białym Domu i mogę zagwarantować, że nie było rozmów na temat roli NATO w odniesieniu do Korei Północnej – powiedział Stoltenberg w wywiadzie dla gazety „Welt am Sonntag”. Fragmenty wywiadu opublikowała w sobotę agencja dpa.  Jak dodał, sojusz omawia „rażące i ciągłe łamanie przez Pjongjang rezolucji ONZ”. Korea Północna w sobotę przeprowadziła kolejną próbę z użyciem pocisku balistycznego. Amerykańscy i japońscy wojskowi twierdzą, że  pocisk spadł na północnokoreańskie terytorium w odległości około 50 km od miejsca startu. Jego rodzaju na razie nie udało się ustalić. Zdaniem ekspertów mógł to być pocisk krótkiego zasięgu Scud ER lub średniego zasięgu KN-17. Kolejna północnokoreańska próba rakietowa została przeprowadzona kilka godzin po zakończeniu specjalnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, w trakcie którego USA apelowały o nasilenie izolacji KRLD i zaostrzenie istniejących oraz wprowadzenie nowych sankcji. Z kolei Korea Południowa wezwała do zastanowienia się nad tym, czy KRLD może nadal pozostawać członkiem ONZ.

 

* Eurostat przedstawił raport na temat poziomu zatrudnienia w Unii Europejskiej. Zgodnie z nim w 2016 roku 71,1% mieszkańców UE w wieku 20-64 lata miało pracę. Rok wcześniej wskaźnik zatrudnienia wynosił 70,1%, w szczytowym 2008 roku – 70,3%. Stopa zatrudnienia nieustannie rosła w latach 2002-2008, a następnie zmniejszała się w latach 2008-2013, po czym znowu zaczęła rosnąć. Eurostat wskazuje, że stopa zatrudnienia mężczyzn w zeszłym roku wynosiła 76,9%, czyli o 1,0 pkt proc. więcej niż w 2014 roku, ale wciąż o 0,9 pkt proc. mniej niż w 2008 roku. Tymczasem poziom zatrudnienia kobiet regularnie rośnie – w ubiegłym roku wynosił 65,3%, w 2014 roku 64,3%, a w 2008 roku 62,8%. Najwyższy odsetek zatrudnionych w zeszłym roku był w Szwecji – 81,2%, Niemczech – 78,7%, Wielkiej Brytanii – 77,6%, w Danii – 77,4%, w Holandii – 77,1% i w Czechach – 76,7%. Najgorzej sytuacja wyglądała w Grecji, gdzie zatrudnionych było 56,4% osób w wieku lat 20-64, w Chorwacji – 61,4%, we Włoszech – 61,6% oraz w Hiszpanii – 63,9%. W Polsce wskaźnik zatrudnienia w zeszłym roku wyniósł 69,3%, a więc był niższy od średniej unijnej o 1,8 pkt proc. Eurostat podkreśla, że w ostatnich latach zmniejszyła się różnica w zatrudnieniu kobiet i mężczyzn. W 2002 roku wynosiła ona aż 17,3%, a w 2016 roku 11,6%. We wszystkich krajach UE wyższy odsetek mężczyzn pracuje niż kobiet. Najmniejsza różnica występowała w na Litwie – 1,9 pkt proc., Łotwie – 2,9 pkt proc., w Finlandii – 3,3 pkt proc. i w Szwecji – 3,8 pkt proc. Największa różnica w ubiegłym roku była na Malcie – 27,6%, we Włoszech – 20,1 pkt proc., w Grecji – 19,0 pkt proc. i w Rumunii – 16,0 pkt proc.. W Polsce różnica między zatrudnieniem mężczyzn i kobiet wynosiła 14,2 pkt proc., więc przekraczała średnią unijną o 2,6 pkt proc. Eurostat przedstawił też wskaźniki zatrudnienia wśród ludzi starszych (55-64 lata). W minionym roku wynosiło ono 55,3%, dwa lata temu – 53,3%, w 2008 roku 45,5%, a w 2002 roku 38,1%. Zatrudnienie wśród seniorów w 2016 roku najwyższe było w Szwecji – 75,5%, Niemczech – 68,6%, Danii – 67,8% i Estonii – 65,2%. Najmniej osób z tej grupy wiekowej miało pracę w Grecji – 36,3%, w Chorwacji – 38,1%, Słowenii – 38,5% i w Luksemburgu – 39,6%. W Polsce w 2016 roku zatrudnionych było 46,2% seniorów, czyli o 9,1 pkt proc. mniej niż średnia unijna.  W latach 2002-2016 w tej grupie wiekowej znacznie szybciej rosło zatrudnienie kobiet niż mężczyzn. W tym czasie zatrudnienie kobiet wzrosło z 29,1% do 48,9%, a mężczyzn z 48,2% do 62,0%. Różnica w zatrudnieniu kobiet spadła więc z 19,1 pkt proc. do 13,1 pkt proc. W Polsce utrzymuje się ona jednak na wysokim poziomie i wynosi 18,1 pkt proc.

 

* Zatonięcie na Morzu Czarnym statku wywiadowczego ”Liman” może kosztować Federację Rosyjską miliardy rubli – informuje „Niezawisimaja Gazieta”. Średni okręt wywiadowczy „Liman” Floty Czarnomorskiej zatonął w czwartek po zderzeniu z przewożącym bydło okrętem „Youzarsif” (pod banderą Togo) na Morzu Czarnym w odległości 30 mil od Cieśniny Bosfor. „Liman” w wyniku zderzenia miał rozciętą prawą burtę poniżej linii wodnej. Ten wypadek ma jeden ważny niuans, uważa Andriej Riskin, zastępca redaktora naczelnego „Niezawisimej Gaziety”. „Liman” jest pełen sekretnej aparatury (nie mówiąc już o dokumentacji). „Z pewnością specjaliści z NATO podejmą wszelkie kroki, aby dotrzeć tam i zbadać te informacje. Głębokość w rejonie zatonięcia „Limana” (dokładnych danych o miejscu na razie nie ma) to co najmniej 100 metrów. Dla współczesnych prac podwodnych dość łatwe będzie dostanie się do leżącego na dnie statku. Z kolei Rosja postara się do tego nie dopuścić, kierując w ten rejon okręty bojowe. W razie próby przeciwnika dotarcia do tajemnic „wywiadowcy” zostaną podjęte kroki. To znaczy, że w perspektywie możliwe jest wielkie napięcie wojenne” – głosi artykuł.  We wrześniu 1976 roku radziecki lotnik Wiktor Bielenko wyleciał z lotniska Sokołowka na MiG-25, a wylądował w Hokadate (Hokkaido). Samolot został rozebrany, poddany dokładnym badaniom przez japońskich i amerykańskich specjalistów, a potem zwrócony ZSRR. Ale w Związku Radzieckim trzeba było całkowicie zamienić aparaturę rozpoznawania „swój-obcy”, która była w samolotach. W wyniku tego gospodarka straciła około 2 miliardów rubli (w cenach tamtego okresu) – pisz Riskin.  Jego zdaniem, nieprzypadkowo były naczelnik Sztabu Głównego marynarki wojennej Rosji admirał Wiktor Krawczenko, który w latach 1996-1998 dowodził Flotą Czarnomorską, uważa stratę „Limana” za wydarzenie bez precedensu. „Zderzenia były, ale takich przypadków, aby okręt po tym zatonął, tego nie pamiętam – powiedział admirał. – To nadzwyczajne wydarzenie”. Według słów Krawczenko, w razie jeśli okręt zatonął w tureckich wodach terytorialnych, do podniesienia okrętu potrzebne będzie porozumienie z Turcją, która jest członkiem NATO. „Czy pozwoli ona go podnieść, czy nie, trudno powiedzieć” – podkreślił Krawczenko. Zresztą, jeśli sądzić po pierwszych informacjach, mowa jest jednak o wodach międzynarodowych.

 

* Służba prasowa Amerykańskich Sił Powietrznych poinformowała, że wojskowym udało się z powodzeniem przetestować międzykontynentalny pocisk balistyczny Minuteman III. Pocisk wystrzelono nocą z bazy lotniczej Vanderberg w Kaliforni.W komunikacie prasowym zaznaczono, że „głowica rakiety z powodzeniem doleciała do poligonu na atolu Kwajalein (w archipelagu Wysp Marshalla), w odległości ok. 4,2 tysiąca mil od miejsca startu". Wcześniej rzecznik Dowództwa Globalnych Uderzeń Sił Powietrznych USA oświadczył, że testy planowano już rok temu, a ich przeprowadzenie nie jest związane z sytuacją na Półwyspie Koreańskim. Minuteman III  to jedyna międzykontynentalna rakieta balistyczna bazowania naziemnego, wchodząca w skład uzbrojenia USA.  Jest w stanie razić cele w promieniu 12 tysięcy kilometrów. W sumie kraj posiada 450 rakiet tej klasy. Są one zlokalizowane w bazach w stanach Wyoming, Północna Dakota i Montana. Pozostaną one w służbie co najmniej do 2020 roku.

 

* Pierwszy wiceprzewodniczący Związku Oficerów Ukrainy Jewhen Łupakow oznajmił w wywiadzie dla periodyku Obozrevatel, że Kijów powinien zająć się produkcją własnych okrętów podwodnych, aby pokonać rosyjską Flotę Czarnomorską. Zdaniem Łupakowa Ukrainie wystarczyłoby pięciu okrętów podwodnych, by zetrzeć „w proch te starocie, tę Flotę Czarnomorską, przy wyjściu z bazy". Dodał, że łodzie podwodne  stają się najstraszniejszą bronią, ponieważ „hałasują mniej niż morze". Obecnie w skład ukraińskiej marynarki wojennej wchodzi 11 okrętów. Na uzbrojeniu ukraińskiej floty znajdują się między innymi fregata „Hetman Sahajdaczny", kuter rakietowy „Pryłuki" i trałowiec „Henyczesk". W ubiegłym roku poinformowano, że marynarka wojenna kraju otrzymała na wyposażenie dwa nowe kutry opancerzone. W lipcu ubiegłego roku deputowany Rady Najwyższej dowódca pułku Azow Andrij Biłećkyj nazwał ukraińską flotę fikcyjną i „zabawkową". Jego zdaniem rosyjskie statki mogłyby zatopić kijowskie okręty w 40 minut. 

 

* W Liberii w Afryce Zachodniej w ciągu pięciu dni na nieznaną chorobę, wywołującą gorączkę i wymioty, zmarło 11 osób - podała w piątek Światowa Organizacja Zdrowia w Genewie. Z badań wynika, że za zachorowania nie odpowiada wirus gorączki krwotocznej (ebola). Według WHO, na tajemniczą chorobę zachorowało w sumie 19 osób, z czego pięć było w piątek wciąż hospitalizowanych. Dwie osoby były w stanie ciężkim. Liberyjskie ministerstwo zdrowia informuje z kolei o dziewięciu przypadkach zgonów od czasu stwierdzenia symptomów u pierwszych chorych 24 kwietnia w Greenville na południowym wschodzie kraju. Poza wymiotami i gorączką u chorych występują bóle głowy i biegunka.  Wszystkie testy na wirusa ebola były negatywne. Jesteśmy pewni, że nie chodzi o ebolę - powiedział AFP rzecznik resortu zdrowia Sorbor George. Dodał, że próbki krwi chorych będą wysłane do badań za granicą. Koniec epidemii eboli panującej w regionie Afryki Zachodniej, która w latach 2013-2016 kosztowała życie ponad 11,3 tys. osób, ogłoszono 9 czerwca 2016 roku i od tamtej pory w Liberii nie stwierdzono kolejnych przypadków.

 

* Horst Mahler, legendarny działacz i ideolog Frakcji Czerwonej Armii  (RAF), a następnie nacjonalistyczny myśliciel polityczny i zwolennik Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, poinformował, że uciekł za granicę, aby uniknąć powrotu do więzienia.Mahler, który niedawno skończył 81 lat, od 2009 r. odsiadywał wyrok 10 lat pozbawienia wolności za tzw. negowanie holokaustu i szerzenie nienawiści na tle narodowościowym. W 2015 r. został czasowo wypuszczony z więzienia ze względu na stan zdrowia. Pod koniec 2016 r. Sąd Najwyższy kraju związkowego Brandenburgia przywrócił w jego sprawie wykonywanie wyroku. Mahler jednak nie stawił się w celu odbycia kary i od tamtej chwili jest poszukiwany.  Przed kilkoma dniami Mahler opublikował w internecie oświadczenie, w którym poinformował, że nie zamierza wracać do więzienia i że poprosił władze innego państwa o udzielenie mu azylu. W rozmowie z telewizją ARD osoby znające osobiście Mahlera potwierdziły, że były bojownik RAF opuścił terytorium Niemiec.

 

* Europoseł Jacek Saryusz-Wolski wypowiadając się w TVP Info stwierdził, że donoszenie na własny kraj to sytuacja bez precedensu. „Skarżenie na Polskę na obcych dworach skończyło się zaborami. Polska demokracja ma się dobrze i nie potrzebuje porad z zewnątrz. Słyszałem na własne uszy jednego z najwyższych funkcjonariuszy Unii Europejskiej, który powiedział: kim żesz my jesteśmy, aby uczyć Polskę demokracji. To była wypowiedź szczera – podkreślił Saryusz-Wolski.  Jak tłumaczył, w Komisji Europejskiej dominuje obecnie nurt lewicowo-liberalny. Chłopcami  do bicia są Polska i Węgry. Rzeczywiste problemy, takie jak terroryzm, migracja, Brexit przykrywa się połajankami względem krajów członkowskich. (…) Nie możemy sobie pozwolić na biczowanie Polski. Musimy prosto stać i mówić: jesteśmy równymi wśród równych – oświadczył.

 

* Liberałowie w USA organizują nagonkę na pochodzącą z Hawajów członkinię Izby Reprezentantów Tulsi Gabbard. Powodem ich oburzenia jest to, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat Gabbard odwiedziła kilkukrotnie Syrię, chcąc zbadać sytuację na miejscu. Rozmawiając zarówno ze zwykłymi Syryjczykami, jak i przedstawicielami lokalnych władz, zetknęła się tam z sytuacją diametralnie inną od linii propagandowej mediów i establishmentu. Później jako osoba publiczna skutecznie ją zanegowała, zyskując rozgłos na całym świecie. Jednak przysporzyło jej to licznych wrogów, zarówno wśród liberalnej większości w Partii Demokratycznej (z którą sama jest związana) jak i u neokonserwatywnej części Republikanów.Działania tych środowisk przeciwko niej nasiliły się zwłaszcza ostatnio, ponieważ Gabbard wprost zanegowała winę prezydenta Asada w związku z rzekomym atakiem chemicznym w Khan Szajchun. Oprócz niej w Kongresie znalazło się zaledwie kilku innych Reprezentantów, którzy ośmielili się wyrazić pewne wątpliwości – jednak ci uczynili to w dużo ostrożniejszy sposób, jak Walter Jones z Płn. Karoliny – stwierdzając, iż potrzeba solidniejszych dowodów, by mówić o jakiejkolwiek winie prez. Asada. W nagonkę na hawajską polityk bardzo zaangażowały się media głównego nurtu, przy czym zarówno „liberalny” CNN jak i „konserwatywny” FoxNews zasadniczo trzymają się tej samej wersji. Oczywiście czynią to na swój sposób – „tylko informując”, cytując opinie „ekspertów” (najczęściej powiązanych z różnymi podejrzanymi klikami i organizacjami mającymi rzekomo promować „demokrację”, „rozwój” i tym podobne rzeczy). W działaniach tych prym wiedli Howard Dean z Komitetu Partii Demokratycznej (DNC) oraz Neera Tanden, szefowa Centrum dla Amerykańskiego Postępu. Oboje zwrócili się z apelem do mieszkańców Hawajów, by ci nie głosowali na Gabbard w następnych wyborach. Jednak jak na razie wygląda na to, że hawajska senator nie straci stanowiska w 2018 roku: mieszkańcy Hawajów, w dużej mierze dzięki działalności aktywistów i mediów społecznościowych, podeszli bardzo sceptycznie do tego apelu. Nadto, w ostatnich wyborach Gabbard wygrała z republikańskim kontrkandydatem miażdżącą przewagą 81 proc. głosów (w stosunku do pozostałych 19% oddanych na niego), a swoją kontrkandydatkę w prawyborach Demokratów pokonała zyskując 85 proc. głosów. Gabbard jest również niezwykle popularna ze względu na swe działania na rzecz weteranów wojennych (sama ma za sobą lata służby frontowej w US Army) oraz doceniana za działalność społeczną, promocję sportu i aktywnego wypoczynku.

 

* Świętować 1 Maja w tym roku będzie 49% Rosjan i to jest najniższy wskaźnik od 15 lat, co wynika z sondażu Lewada-Centrum. Najwyższa liczba Rosjan planujących obchodzić Dzień Wiosny i Pracy była odnotowana w 2002 roku – 69%. Rok wcześniej wskaźnik był 45%. Uczestniczyć w demonstracji 1 Maja na znak poparcia dla prezydenta i rządu chce 15 % respondentów, a przeciwko gospodarczej i socjalnej polityki władz – 10 %. Nie chce brać udziału w takich obchodach odpowiednio 79% i 83% Rosjan. Po 6 % nie ma zdania. Sondaż został przeprowadzony w dniach 21-24 kwietnia wśród 1,6 tysiąca osób. Wzięli w nim udział pełnoletni mieszkańcy 137 miejscowości w 48 regionach Rosji. Błąd statystyczny nie przewyższa 1,5% dla wskaźników bliskich 5% / 95%.Święto, które obchodzone jest w Rosji, USA i wielu państwach Europy, Afryki i Ameryki Łacińskiej oraz Azji w dniu 1 maja znane jest pod różnymi nazwami: Międzynarodowy Dzień Solidarności Pracowników, Dzień Wiosny i Pracy, Dzień Pracy, Dzień Wiosny. W okresie radzieckim większość Rosjan nazywała ten dzień Pierwszym Maja. 

 

* Samolot pasażerski An-26, który wcześniej zniknął z ekranów radarów na Kubie, uległ katastrofie – poinformował portal Ciber Cuba. Do katastrofy doszło w trudnodostępnym terenie. Pasażerowie i załoga zginęli. Informację o tragedii potwierdziły linie lotnicze  Aerogaviota, do których należał samolot. Wcześniej telewizja NTN24 poinformowała, że na pokładzie samolotu znajdowało się 39 osób. Maszyna wystartowała z lotniska Baracoa na wschodzie Kuby. W momencie zniknięcia z radarów An-26 leciał nad prowincją Pinar del Río na zachodzie kraju

 

* Do portu w Świnoujściu wpłynął jeden z największych żaglowców świata i ostatnich windjammerów. Rosyjski STS Kruzensztern można zwiedzać bezpłatnie do niedzieli. Żaglowiec ma 114,5 metra długości, około 14 metrów szerokości. Jego maszty sięgają na wysokość 56 metrów. Załoga statku może liczyć 257 osób. Portem macierzystym jednostki jest Kaliningrad. Żaglowiec otrzymała imię na cześć Iwana Kruzenszterna, dowódcy pierwszej rosyjskiej wyprawy dookoła świata podjętej w latach 1803-1806 na statkach „Nadieżda" i „Newa".

 

KOMENTARZE

  • 3 wojny swiatowej nie bedzie bo nie maja na to odwagi w portkach.
    Wszystko jest tylko w pysku.Nie ma juz dzis prawdziwych mezczyzn.Podcinaja sobie jaja by nie miec dzieci, nie wiedza jak sie .....
  • @staszek kieliszek 09:47:50
    Ma Pan rację, Panie Staszku, męstwa to w nich już dawno nie ma, podobnie jak rozsądku, ale my się raczej boimy ich braku odpowiedzialności. Wklepać dwa hasła i nacisnąć trzy razy ENTER na wyrzutni to nawet tchórzliwy impotent potrafi. Zwłaszcza on…
    Pozdrawiam po starej przyjaźni. BJ
  • KONTROLOWANY PRZECIEK CZY ZASLONA DYMNA DLA KOLEJNYCH ETAPOW NWO
    NIKT NE POWIEDZIAL ZE KROLESTWO JAHWE NARODZI SIE BEZ BÓLU [II ROZDZIAL KSIEGI IZAJASZA]



    ..................................................................................................................
    Królowa Elżbieta ostrzega: III wojna światowa musi rozpocząć się w 2017
    Królowa Elżbieta ostrzega: III wojna światowa musi rozpocząć się w 2017

    Królowa Elżbieta zupełnie zrujnowała wczoraj swoje party, kiedy ogłosiła bliskim przyjaciołom i rodzinie, że „III wojna światowa musi wybuchnąć w tym roku” żeby iluminaci wpuścili ludzkość w następny etap ich chorego i pokręconego planu.

    „2017 jest bardzo szczególnym rokiem. W historii będzie znany jako początek III wojny światowej”, powiedziała królowa z diabelskim uśmiechem, zdaniem wtajemniczonego w Zamku Windsor.

    Królowa ma oficjalne urodziny i naród brytyjski celebruje je w czerwcu – kiedy jest lepsza pogoda – pokazując defiladę wojskową. Ale 22 kwietnia są jej prawdziwe urodziny, i to jest bardziej intymna okazja tylko dla rodziny i zaproszonych gości.

    „Królowa mówiła jakby od podszewki znała plany iluminatów” – powiedział wtajemniczony, zastrzegając sobie anonimowość. „Co gorsze, wydawała się mieć dreszczyk emocji z powodu nowej wojny światowej”.

    „Do końca 2017 świat stanie się nierozpoznawalny jeśli zwiększy się siła iluminatów. Wojna na Bliskim Wschodzie od dawna jest preferowaną przez kabałę metodą wszczęcia III wojny światowej , doprowadzając do bezpośredniej konfrontacji Rosję, Chiny i Amerykę, zanim wejdzie w końcową fazę ich planu dominacji globalnej.

    Królowa powiedziała: „Trzeba się przygotować, bo wkrótce obudzi się nowy świt ludzkości, który nie może nadejść bez okresu całkowitej ciemności, najczarniejszych nocy, jakich nigdy nie doświadczyliśmy”.

    Rozumie się, że „okres całkowitej ciemności” odnosi się do III wojny światowej. „Nowy świt” na który wkrótce obudzi się ludzkość tłumaczy się jako Nowy Porządek Świata.

    Kiedy zszokowani goście próbowali strawić deser, królowa wyjaśniała, że NWO będzie czasem kiedy rozwiniemy się technologicznie, i ludzkość będzie żyła jak jeden naród pod jednym rządem w całkowitym pokoju. Królowa „zasłabła” kiedy wyjaśniała piękno NWO, zdaniem wtajemniczonego.

    Ale reszta obecnych milczała. Na zewnątrz przejeżdżał oddział Królewskiej Kawalerii Konnej z działami obok Zamku Windsor przed wystrzeleniem z 41 dział salutu rozrywającego strzałami śmiertelną ciszę.

    Królowa powiedziała też jasno, że „nie zamierza odejść” aż kiedy obudzi się w tym „nowym świcie”. Wiadomość przyjęto z połowicznymi wiwatami zgromadzonych gości, dalej wstrząśniętych oświadczeniem królowej.

    To nie jest pierwszy raz kiedy królowa zszokowała urodzinowych gości smutnymi przepowiedniami na nadchodzący rok. W kwietniu 2016 dokładnie przepowiedziała, że ten rok będzie „annus horribilus” dla celebrytów, z niezwykle dużą liczbą ich zgonów.

    Królową podsłuchano wyjaśniającą, że „cztery ikony muszą umrzeć” w 2016 – i ta czwórka będzie bogatymi, słynnymi, wolno myślącymi celebrytami, którzy odrzucili postępy iluminatów.

    Królowa ostrzegła przyjaciół i rodzinę, że zgony celebrytów w 2016 posłużą jako ostrzeżenie dla innych znanych, potężnych ludzi – dołącz do iluminatów i poddaj się władzy kultu… albo umrzyj. Wszyscy celebryci jakim pozwoli się pozostać w świetle reflektorów w 2017 będą zupełnie oswojonymi i kontrolowanymi kreaturami. To jest częścią planu iluminatów.

    Tłum. Ola Gordon

    http://yournewswire.com/

    http://nunezreport.blogspot.com/

    Źródło: Wolna Polska
  • @jan
    Ttulem wyjasnienia Nowy Porzadek Swiata {NWO] to nie jest Krulestwo JAHWE opisane w drugim rozdziale Ksiegi Izajasza. To Krulestwo polozy kres wszystkim innym systema wladzy na Ziemi
  • Tak przy okazji polecam.
    Lucyna Kulińska o operacji "Wisła"
    https://youtu.be/VB91Cw2SWZU
  • @Bogusław Jeznach 10:48:12
    Ameryka atakuje tylko kraje , ktore mozna bezkarnie bombardowac. Kraje, ktore nie moga oddac Ameryce.Tak wiec atak na Koree Polnocna prawie pewny.Koreanczycy nie maja czym Ameryki zaatakowac.Nie maja jeszcze rakiet miedzykontynentalnych, ich dislowskie lodzie podwodne musza sie wynurzac by baterie podladowac wiec do San Francisko nie doplyna.Co najwyzej mogli by doplynac do Hawajow i tam odpalic mala atomowke.Na Hawajach juz ludzie robia sie nerwowi.Po ataku na Koree Polnocna ona odda salwe na Koree Poludniowa i sie zacznie nastepna wojna lokalna.Chiny nie rusza palcem ani Ruscy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930