Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Polska do bicia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Leonid Sigan korespondent radia Sputnik rozmawia z politologiem i publicystą Konradem Rękasem na kanwie wypowiedzi Macrona o Polsce.

 

W toku kampanii wyborczej Emmanuel Macron oznajmił, że jeśli zostanie prezydentem opowie się za sankcjami wobec Polski. A przecież stosunkowo niedawno minister Waszczykowski  twierdził, że Macron „to polityk przewidywalny i doświadczony" i jakoby najlepiej odpowiada Polsce. Czy taka nieprzyjazna wobec Polski wypowiedź Macrona Pana zaskoczyła?

Okazuje się, że zwłaszcza z punktu widzenia rządu w Warszawie kandydat Macron jest równie przewidywalny jak i minister Waszczykowski i równie odpowiedzialny. A mówiąc poważnie, PiS wpadł w pułapkę swojego antyeuropejskiego wizerunku w kraju, przy jednoczesnym wyjątkowo proeuropejskim i bardzo uległym Brukseli i innym elitom zachodnim zachowaniu na zewnątrz. Odżegnując się od niedawnych propozycji Marine le Pen odnośnie poważnej rozmowy o przyszłości Unii Europejskiej, Prawo i Sprawiedliwość postanowiło dowieść nadgorliwie swojej europejskiej prawowierności zarówno zachodnim partnerom jak i proeuropejskiemu establishmentowi w Polsce, deklarując poparcie dla kandydata, o którym amatorzy dyplomatyczni z PiS-u niewiele wiedzą i niewiele zdołali nauczyć się nawet  z tej francuskiej kampanii wyborczej.

Centrowy nowowykreowany demoliberalny obóz polityczny we Francji to coś krańcowo innego niż wyborcy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. To obóz, który opowiada się za wzmocnieniem, a nie osłabieniem Unii Europejskiej, który odnajduje się w strukturach neopaństwa europejskiego i jako taki będzie oczywiście zdecydowanie, oddziaływać na Polskę Węgry i inne w kierunku wspierania monopaństwowych tendencji  Brukseli. Jest to kolejna porażka dyplomatyczna i geopolityczna PiS-u i całego tego rządu i świadczy o słabej orientacji w przyszłości Unii Europejskiej.

 

Macron twierdzi, że Polska łamie prawo unijne.

Niestety Polska w żadnym aspekcie zapisów unijnych nie łamie. Wręcz przeciwnie ten rząd jak i poprzednie bardzo gorliwie wszystkie je wdraża i realizuje. Chodzi raczej o klimat wytwarzany przez PiS na potrzeby wewnętrzne, klimat i pewną maskę, pokazującą, jak to rząd polski sprzeciwia się Brukseli. Wręcz przeciwnie, przypomnijmy, że to rząd III RP jest tym gabinetem, który domaga się wzmocnienia kompetencji Brukseli w takich kwestiach jak na przykład polityka obronna. Jest nieporozumieniem stawianie w jednym rzędzie polityki węgierskiej, która w dziedzinie energetycznej próbuje szukać własnej drogi poza Unią Europejską, i rządu w Warszawie, który nadal biernie idzie na pasku Brukseli i Berlina.

Jednocześnie możemy uważać wystąpienie Macrona za pewnego rodzaju mrugnięcie do tych środowisk polskich, które biorą udział w tych gierkach propagandowych między władzą a opozycją, to swoiste wmieszanie się francuskiego kandydata na prezydenta w kampanię polityczną trwającą od kilku miesięcy w Polsce. Na tym polu propagandowym należy to przede wszystkim widzieć.  Powtórzmy, pod tym rządem PiS-u, który mamy w tej chwili  z ministrem Waszczykowskim na czele, Polska w żaden sposób nie emancypuje się spod władzy europejskiej, i o to Bruksela może być zupełnie spokojna, o czym kandydat Macron doskonale wie.

 

W kontekście tej kampanii wyborczej wiele zarzutów padło pod adresem Polski w związku z konfliktem wokół fabryki Whirlpool w Amiens. Zakłady te mają być przeniesione do Łodzi.

Tego typu wydarzenia poruszają społeczeństwa zachodnie. Musimy pamiętać, że Unia Europejska z jednej strony i globalizacja jako cały proces z drugiej oznaczają dla społeczeństw zachodnich, które zostały poddane przymusowej inżynierii społecznej, bardzo poważne koszty. Dotyczy to między innymi Francji i Wielkiej Brytanii. Polityk establishmentowy w tych państwach to człowiek, który odnosi się realnie do występujących problemów takich właśnie, jak procesy globalizacyjne, ograniczenie produkcji przemysłowej, czy problemy migracyjne. Wynikiem takich przemyśleń był na przykład Brexit. Jednym z ważnych elementów był postulat ochrony rynku brytyjskiego i odbudowy przedsiębiorczości na Wyspach Brytyjskich. Podobnie wygląda sprawa we Francji. Marine le Pen uzyskała zdecydowane poparcie tych regionów Francji, które tradycyjnie mają charakter przemysłowy, reprezentując interesy tych klas społecznych, które zostały zagrożone procesami globalizacyjnymi i niekontrolowanym przepływem kapitału i siły roboczej w obrębie Unii Europejskiej. Macron wie, że takie kwestie mogą być ważne i dlatego ucieka do przodu, podejmując kwestie polityczne, żeby odsłonić fakty, że błąd jest w samej strukturze europejskiej, w strukturze  gospodarczej i geopolitycznej Zachodu. Czas zweryfikował kłamliwość hasła, że kapitał nie ma narodowości. Trzeba pamiętać, że kapitał oczywiście ma narodowość, często niejedną, często składa się na wiele różnych interesów. Zauważalne jest coraz większe dążenie społeczne na Zachodzie, oddolne, aby przywrócić ochronę rynków, aby przywrócić państwo jako element prospołeczny, budujący dobrobyt oddzielnych społeczeństw.

 

Układa się taki łańcuszek: firma jest amerykańska, znajduje się we Francji, teraz jest zamiar przeniesienia jej do Polski, no i Polska otrzymuje zarzuty…

Chciałbym z przykrością stwierdzić, że Polska w tym przypadku jest biernym uczestnikiem, bierną ofiarą rozgrywek silniejszych. Pamiętajmy, że polskim postulatem gospodarczym po 1989 roku była idea przyjmowania każdego kapitału za dowolną cenę. A drugie obowiązujące hasło brzmiało: Polska jest konkurencyjna tanią siłą roboczą. Skończyło się tym, że tania siła robocza wyjechała tam, gdzie już taka tania być nie musi. Dzisiaj znaleźliśmy się w sytuacji państwa czasowo przerzucanych na nasze terytorium montowni i producentów półfabrykatów. Jak byliśmy rezerwuarem taniej siły roboczej i źródłem wypływu kapitału dla zachodnich korporacji, tak i jesteśmy nadal, i nic w tej dziedzinie nie uległo zmianie.

 

KOMENTARZE

  • bzdury
    cytat:
    "Jest nieporozumieniem stawianie w jednym rzędzie polityki węgierskiej, która w dziedzinie energetycznej próbuje szukać własnej drogi poza Unią Europejską, i rządu w Warszawie, który nadal biernie idzie na pasku Brukseli i Berlina."

    Biernie idzie na pasku Berlina bo nie chce przyjmować uchodźców. Biernie idzie na pasku Brukseli bo tankuje w szczecińskim gazoporcie gaz skroplony z USA dywersyfikując dostawy z Rosji. Paradne dyrdymały ze sputnika.

    Węgry są za Karpatami i uważają że ZSRR już nie wróci. Ich dywersyfikacja polega za zakupie nośników energii z jedynie słusznego kierunku za którym autorzy wraz z panią kanclerz konsekwentnie optują.
    Ręka w nocniku już czeka na ciepły mocz.
  • @norwid 23:25:26
    "Problem uchodźców" jest dla Polski 64-rzędny. Napływ Ukraińców - już nie.

    "Dywersyfikacja" i tak zwane "bezpieczeństwo eneregetyczne" to kosztowne bajki wymyślane z pobudek ideologicznych i dla marnowania polskich pieniędzy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930