Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3826 postów 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Francja przed zmianą?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i publicystą, historykiem, profesorem Adamem Wielomskim.

Stało się — do drugiej tury wyborów we Francji staną Macron i le Pen. Francuskie media w nagłówkach: „Wielki wybuch", „Trzęsienie ziemi", „Skok w przepaść" itd. Pan profesor wnikliwie obserwował walkę wyborczą we Francji. Więc, co się stało?

Stało się przede wszystkim to, że do drugiej tury wyborów nie wszedł ani kandydat rządzących do tej pory socjalistów, ani kandydat opozycyjnej, jak sama się określa, centroprawicy, w związku z czym można powiedzieć, że Francuzi w sposób wyrazisty pokazali swój brak zaufania w stosunku do rządzącej od kilkudziesięciu lat klasy politycznej. Wyraźnie wskazali, że klasa polityczna zawiodła ich zaufanie i Francja w tej chwili czeka i potrzebuje zmian. To jest pierwsza rzecz.

Druga sprawa, która się stała, to kwestia kandydatów, którzy przeszli do drugiej tury. Obydwaj ci kandydaci sami postrzegają się i tworzą publiczny wizerunek kandydatów opozycyjnych, antysystemowych. O ile w przypadku Marine le Pen rzeczywiście tak jest, bo jest to kandydatka antysystemowa, o tyle w przypadku Emanuela Macrona tak nie jest. Jest to kandydat w tym sensie antysystemowy, że jest z zewnątrz. To osoba, która nie była uwikłana w dotychczasowe spory partyjne i nie pełniła żadnych stanowisk. Z drugiej zaś strony jest to osoba, która, jeśli chodzi o jej poglądy i zapowiadane działania polityczne jako prezydenta, bez wątpienia stanowi kontynuację obozu rządzącego Francji.

 

Dziś cała uwaga mediów w Polsce, a w nich politycy różnych opcji tylko o Francji i o tym, co ją czeka w wyniku II tury wyborów. A jakie znaczenie mają te wybory dla Polski? I załóżmy, że wygrywa le Pen. Pan zna dobrze Panią le Pen. Odbył z nią dłuższą rozmowę…

Moja dobra znajomość z Panią Marine le Pen to oczywiście duża przesada. Widziałem ją osobiście przy okazji wywiadu, który miałem okazję z nią zrobić. To niestety cała moja znajomość. Ale wróćmy do pytania, co by to oznaczało?

Ja osobiście nie wierzę w zwycięstwo Marine le Pen, ponieważ w tej chwili Macron uzyska poparcie mediów i wszystkich kandydatów głównych, czyli przede wszystkim Fillona, Melenchona.

Oni dokonają takiego zjawiska, które we Francji nazywa się koncentracją republikańską i będzie to głosowanie wszystkich przeciwko Frontowi Narodowemu. Myślę, że Marine le Pen te wybory przegra.

 

A co by się stało, gdyby je wygrała?

Powiedziałem wcześniej, że stanowi ona rzeczywistą opozycję antysystemową z tego powodu, że jest to opozycja w dwóch sferach.

Po pierwsze w sferze geopolitycznej Marine le Pen zdecydowanie opowiada się za powrotem do państwa narodowego i do świata wielobiegunowego, gdzie byłoby wiele biegunów, które prowadziłyby wzajemnie politykę równowagi tak, jak to było na przykład w XIX wieku. To oczywiście oznacza, że Francja skręciłaby z polityki proeuropejskiej, polityki sojuszu Europy ze Stanami Zjednoczonymi w kierunku polityki niezależnej, w stronę takich partnerów jak Rosja i Chiny, aby równoważyć potęgę amerykańską.

W jednym z wystąpień, których słuchałem, Marine le Pen stwierdziła, że jednym z jej celów, celów najważniejszych jest przeprowadzenie we Francji referendum nad wyjściem tego kraju z Unii Europejskiej. Gdyby tak się stało, to powiem tak: po Brexicie pozycja Berlina w Unii się wzmocniła i Unia w moim przekonaniu bez Wielkiej Brytanii jest bardziej spoista i silna. Unia Europejska bez Francji nie istnieje dlatego, że opiera się ona na sojuszu francusko-niemieckim i w takim przypadku oznaczałoby to koniec UE i powrót do idei państwa narodowego.

 

Co oznacza to dla Polski?

To jest trudne pytanie, ponieważ oczywiście tego typu zmiana geopolityczna oznacza, że przed Warszawą otworzyłyby się zupełnie nowe możliwości polityczne związane przede wszystkim z przetasowaniem w Unii Europejskiej. Mogłaby się opowiedzieć albo za zmianą i zawarciem jakiś traktatów europejskich na zupełnie nowych zasadach, jakich chce Francja. Albo musiałaby opowiedzieć się po stronie Berlina i Angeli Merkel, co oznaczałoby pogłębienie wasalizacji Polski w stosunku do Niemiec. Nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć, bo byłaby to strategiczna decyzja polityczna, którą musiałby podjąć prezydent, rząd Polski i ośrodki kierownicze, które, moim zdaniem, na takie warianty nie są w ogóle przygotowane, że taką decyzję trzeba byłoby w tej chwili podjąć.

 

Macron już dostał gratulacje od Junckera. Czy Unia Europejska i poszczególne jej członkowie już przesądzili wyniku II tury? Czy może te gratulacje są oddane na wyrost?

Myślę, że one nie są oddane na wyrost. Jeśli Marine le Pen otrzyma w drugiej turze 40% głosów, czyli przegra większością 60 do 40, myślę, że to będzie jej znaczący sukces z tego powodu, że dojdzie w tej chwili we Francji, jak już mówiłem, do tzw. koncentracji republikańskiej, czyli skupienia się wszystkich partii systemowych przeciwko Frontowi Narodowemu.

Taki przypadek już był w historii Francji paręnaście lat temu, kiedy ojciec Marine le Pen — Jean le Pen —dostał się razem z Jacques Chiraciem do II tury i wtedy Chiraca poparli nawet socjaliści i komuniści, wychodząc z założenia, że trzeba poprzeć tego, kto jest częścią, kto współtworzy z nimi ten system, a nie kogoś, kto jest z zewnątrz i zapowiada poważne zmiany. I teraz będzie to samo.

Pamiętajmy, że francuskie media na pewno aktywnie przyłączą się do tej nagonki. Ona w tej chwili troszeczkę inaczej wygląda dlatego, że Francuzi są bardzo niezadowoleni i rozczarowani, ale ja nie spodziewam się tego, żeby Marine le Pen w drugiej turze wygrała.

 

 

KOMENTARZE

  • Mr B.Jeznach
    http://www.msn.com/fr-fr/actualite/elections-2017/le-kremlin-va-t-il-laisser-perdre-le-pen-sans-intervenir-s%C3%BBrement-pas/ar-BBAgQsO?li=BBoJIji
    Przesylam artykulik z cyklu "nagonki" na Marine Le Pen . We Francji takze "strasza" Putinem!
    Sytuacja Marine Le Pen jest trudna - bowiem szczucie na nia bylo "od zawsze" , zas obecnie wzmoglo sie jeszcze bardziej.
    W radio ( slucham czesto France Info - stacji informacyjnej ) ciagle daja wywiadziki roznych tam ludzi, ktorzy wypowiadaja sie dlaczego nie beda glosowac na M.Le Pen . To jest czysta propaganda - wmawianie ludziom, co maja zrobic!
    W licznych analizach nie bierze sie pod uwage elektoratu arabskiego (muzulmanskiego) dosyc licznego we Francji. Wielu arabow glosowalo na lewice ( Melanchona), nawet prawce F.Fillona , lecz raczej nie na Macrona czy Le Pen. Czy pojda na wybory, czy beda glosowali " czysta kartka" ?
    Macron jako rzyt , "piesek" Rodschildow - nie jest ich wybrancem. Marine Le Pen - to ich zmora...
    Jedno jest pewne, francuscy muzulmanie sa niepocieszeni...
    Podobno wiele starszych osob nie glosowalo, lecz moga sie zmobilizowac na druga ture..
    Zas nawolywania "elektoratu" do glosowania na E.Macrona nic nie znaczy - bowiem ludzie oddadza glos komu chca , nie zas Macronowi, bo tak chcialby Franc Holland, Fr. Bayrou, tuzy PS lub Republikanow ...
    http://www.msn.com/fr-fr/actualite/elections-2017/hollande-appelle-%C3%A0-voter-macron/ar-BBAgK5I?li=BBoJIji
    http://www.msn.com/fr-fr/actualite/elections-2017/imp%C3%B4ts-retraite-aides-sociales-ce-que-proposent-macron-et-le-pen/ar-BBAfCg5?li=BBoJIji

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930