Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3705 postów 1762 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Uśmiech pani May

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Francuski dysydent Thierry Meyssan ocenia manewry Londynu - wokół Brexitu, na Bliskim Wschodzie i nie tylko - jako „wredne knowania perfidnego Albionu”.

 

Intronizacja Donalda Trumpa otwiera nowy okres w historii stosunków międzynarodowych i w związku z tym wszystkie Państwa usiłują zająć nowe pozycje. W przypadku rządu brytyjskiego, który narzucił poprzez referendum politykę Brexitu, chodzi o pogodzenie interesów klasy panującej Królestwa z interesami jego ludu. Premier Theresa May rozważa wiele opcji, czasem bardzo różnych.

 

Nic nie jest proste. Zmiana władzy w Waszyngtonie powinna przyczynić się do wykorzenienia Bractwa Muzułmańskiego, oraz całokształtu ugrupowań terrorystycznych, stworzonych przez tę organizację. Nowy prezydent USA już po upływie tygodnia wydał memorandum w sprawie walki przeciwko Państwu Islamskiemu. Tymczasem sojusznicy Stanów Zjednoczonych nie zamierzają tak łatwo dostosować się do takiej diametralnej zmiany w polityce, z której nauczyli się już czerpać korzyści.

Wielka Brytania rozważa różne możliwości, które otwierają się przed nią po Brexicie. Może wybierać między zbliżeniem z rosnącą wciąż potęgą gospodarczą Chin, a ponownym zawarciem przymierza anglosaskiego i próbować stworzyć coś na kształt światowego dyrektoriatu ze Stanami Zjednoczonymi. Obie opcje są jednak obarczone swoistymi problemami: Chińczycy mają bardzo złe wspomnienia związane z kolonializmem brytyjskim i wskazując na Hongkong, deklarują, że nie zamierzają zbytnio pogłębiać współpracy przed finalizacją umów, zawartych w myśl doktryny „jeden kraj, dwa systemy”; Amerykanie natomiast chcieliby zastąpić imperializm militarny hegemonią gospodarczą.

Donald Trump nie skorzystał jeszcze z zaproszenia do Londynu i w związku z tym premier Theresa May udała się za Atlantyk. W przemówieniu przed gronem liderów Partii Republikańskiej w Filadelfii zaskoczyła swoją publiczność, przywołując wspólną przeszłość obu Państw i wpływ Commonwealthu na stan relacji międzynarodowych. Na zakończenie oświadczyła, że jest gotowa wspólnie z prezydentem Trumpem odtworzyć duet Reagan-Thatcher, który zdominował świat zachodni w latach 1980.

W czasie spotkania z Trumpem pani premier była cała w uśmiechach. Pogratulowała sobie i gospodarzowi zapowiedzi dwustronnej umowy handlowej – pierwszej takiej za kadencji obecnego prezydenta USA – choć może ona wejść w życie dopiero po opuszczeniu przez Wielką Brytanią Unii Europejskiej, czyli dopiero za rok, lub dwa.

Wciąż niepewna co do uzyskania konkretów, madame May udała się następnie do Turcji. Podczas spotkania z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem zapowiedziała oczywiście rozwój handlu dwustronnego, ale nie to było celem wizyty. Istotą rozmów był wątek dotyczący tego, jak Londyn i Ankara mogą wspólnie czerpać zyski z Unii Europejskiej, pozostając poza nią.

Na początek pani May pogratulowała serdecznie dyktatorowi wspaniałej obrony demokracji przed ohydnym zamachem stanu 15. lipca ubiegłego roku (w rzeczywistości była to próba zabójstwa Erdoğana, zlecona przez CIA). Już wówczas ambasador Wielkiej Brytanii jako pierwszy wyłamał się z szeregu i pochwalił „zwycięstwo Państwa Prawa”.

Najnowszy pomysł brytyjskiego Foreign Office polega na uregulowaniu konfliktu cypryjskiego poprzez uzyskanie dla Turcji specjalnych uprawnień ekonomicznych. W ten sposób Ankara mogłaby uczestniczyć w rynku wewnętrznym Unii Europejskiej, nie będąc jej częścią. Podobną drogą Londyn mógłby nadal prowadzić wolny handel z Unią po Brexicie. Pomysł jest na pewno sprytny, ale brak mu też tej szczerości i dobrej woli, jakich madame May tak kategorycznie domaga się od Brukseli w trakcie negocjowania warunków wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Theresa May wyraziła zaniepokojenie zbliżeniem Turcji z Rosją, mimo niemal odwiecznego antagonizmu obu tych krajów. Zrozumiała jednak, że rokowania w Astanie nie mają na celu zawarcia porozumienia między różnymi stronnictwami wewnątrz Syrii, a za to służą Turcji do wykonania pierwszego kroku w stronę Damaszku, próbowała więc zasiać w tym możliwym w pierwszej chwili sojuszu ziarno niezgody. W jej oczach problem nie leży w tym, że Erdoğan szykuje się rzucić w objęcia prezydenta Assada po latach jego zwalczania, ale w tym, że czyni to pod naciskiem wielkiego rywala – Rosji.

Jeśli chodzi o Syrię, Londyn mógłby wspomóc Ankarę w walce przeciwko Kurdom, o ile Turcja przekaże jej kontrolę nad dżihadystami. Propozycja ta stoi w całkowitej sprzeczności z deklaracjami, składanymi „Amerykanom”. Ale nieważne – praktyka prowadzenia negocjacji z różnych stanowisk, w zależności od rozmówcy i wybierania najbardziej odpowiadających rozwiązań ex post, jest zgodna z historyczną tradycją „perfidnego Albionu”.

 

/tłum Eugeniusz Budka/

KOMENTARZE

  • historyczną tradycją „perfidnego Albionu”(znowu zal że nie zginęli za Polskę)
    a historyczną tradycją „głupiej i naiwnej Polski” opanowanej przez szmaciarzy i nieudaczników liczących tylko na osobiste korzyści. Ziemia jest w kosmosie sama, mimo poszukiwania innych cywilizacji, a na ziemi ostatnimi czasy, a moze i od zawsze rzadza tylko łobuzy i łajdaki,,,,, tylko ziemia im zmalała w czasoprzestrzeni do kilku godzin, i z znikąd zdrowego rozsądku. Dziś ziemia jest mniejsza w czasoprzestrzeni od tej jaką miał Jagieło do przebycia jadąc na Litwę swoich czasów. Co złego jest w tym że brytyjska premier rozważa rożne alternatywy dla dobra swojego kraju, to że nie jest głupia i naiwna ?, a wybrali Brexit bo nie chcą hegemonii niemieckiej. Przeciez Brytania nie chce nikogo niszczyć, działać przeciwko komukolwiek, chce tylko sama stanowić o sobie, w zamian otrzymuje akty agresji "demokratycznych krajów" szanujących wolę innych narodów.
  • @ireneusz 02:23:12
    //...w zamian otrzymuje akty agresji "demokratycznych krajów"//

    Mógłbyś rozwinąć trochę wątek tych "aktów agresji"? Agresję ze strony Libii, Iraku i Syrii możesz pominąć.
  • obawiam się.. że niestety ubiegłem Pana z tą notką..
    ...ponad dwa miesiące temu...
    ..dodając przy okazji publikacji swój komentarz:
    http://orbo.neon24.pl/post/136812,wielka-brytania-z-usa-czy-z-chinami
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:03:23
    mądrej głowie dość po słowie. Brytania nie atakuje UE, nie chce być tylko podporządkowana aferzystom, alkoholikom i ćpunom z UE, a UE to się nie podoba.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31