Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3904 posty 1831 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Babcia wszystkich bomb

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

WOJSKO I TECHNIKA WOJSKOWA: Zrzucenie amerykańskiej bomby GBU-43/B na afgańskie jaskinie Tora Bora było bardziej akcją propagandową niż o znaczeniu wojskowym.

 

Fot. Wybuch bomby w Tora Bora

 

W czwartek  13 kwietnia  w Afganistanie, w prowincji Nangarhar, w rejonie Achin, Stany Zjednoczone po raz pierwszy zastosowały supermocną bombę konwencjonalną (tzn. nie jądrową, biologiczną albo chemiczną)  przeciwko terrorystom z Państwa Islamskiego. Zaatakowano nią  system tuneli i pieczar Tora Bora używany przez Daesz. Bomba konwencjonalna GBU-43/B o masie 9,5 tony, nazwana „matką wszystkich bomb” została zrzucona z samolotu MC-130.  Armia USA ma 15 takich pocisków na wyposażeniu. Jej użycie miało być kolejnym sygnałem i dowodem determinacji Waszyngtonu  w dążeniu do zlikwidowania  ugrupowania terrorystycznego Daesz. USA prowadzą operację wojskową w Afganistanie od 2001 roku, pomagając lokalnym władzom w walce z Talibami i „Państwem Islamskim". Od 2015 roku w Afganistanie działa także misja NATO „Zdecydowane Wsparcie".

Jak podał „The New York Times”  górski kompleks korytarzy i lochów Tora Bora jest ufortyfikowaną bazą wybudowaną swego czasu dla mudżaheddinów, częściowo za pieniądze CIA. W jaskiniach i lochach Tora Bora ukrywał się kiedyś Osama bin Laden. Choć dane wywiadu amerykańskiego mówiły o zlikwidowaniu 36 terrorystów, to potem w oświadczeniu Daeszu mówi się, że nie było „ani zabitych, ani rannych”. Dziś jednak podano, powołując się na gubernatora powiatu Achin, ze zginęło 92 dżihadystów. Wszystkie te komunikaty przekazała AFP. Można iść o każdy zakład, że żadna z podanych liczb nie jest prawdziwa, choć w każdym wypadku koszt finansowy takiego „sukcesu” byłby horrendalny, ponieważ bomba GBU-43/B kosztuje 16 mln. USD.   

Administracja prezydenta Afganistanu poinformowała, że bombardowanie przez USA kryjówek Daeszu w Tora Bora zostało przeprowadzone w ramach wsparcia wysiłków afgańskich sił obrony i bezpieczeństwa – pisze gazeta „Tolo News”. „Nalot miał na celu wsparcie wysiłków afgańskich sił bezpieczeństwa (ANSF) i sił USA, a także zminimalizowanie ryzyka dla ANSF i sił amerykańskich w ramach operacji oczyszczania w regionie” – podała gazeta, powołując się na komunikat afgańskich władz na Twitterze. Według administracji prezydenta Afganistanu przed bombardowaniem wprowadzono środki ostrożności.

Większość obserwatorów i ekspertów dość krytycznie ocenia użycie tej bomby i traktuje ten akt jako zagranie z gatunku PR. „Amerykański prezydent Donald Trump stara się pokazać, że za jego prezydentury pojawia się nowa, skuteczniejsza broń. I nie ma dla niego znaczenia, że ta tzw. „matka wszystkich bomb" to broń już przestarzała,  testowana na początku lat 2000. Demonstracja była obliczona przede wszystkim na Iran i Koreę Północną. Amerykański prezydent chce dać ich liderom do zrozumienia, że ich rozwinięta infrastruktura podziemna może zostać zniszczona przy pomocy wyspecjalizowanej amerykańskiej broni" — twierdzi rosyjski ekspert wojskowy Aleksander Perendżyjew.

„Użycie przeciwko terrorystom „Państwa Islamskiego" w Afganistanie „matki wszystkich bomb"  jest kolejnym aktem demonstracji siły, który niesie niewiele rzeczywistych korzyści w walce z terroryzmem" — uważa inny rosyjski ekspert generał Anatolij Sitnow, były dyrektor do spraw uzbrojenia Sił Zbrojnych Rosji.  Sitnow wyjaśnił, że użycie podobnych bomb lotniczych ma sens, kiedy przeciwnik wykorzystuje kanały i szeroką sieć umocnień podziemnych, czego nie można powiedzieć o terrorystach Daeszu ukrywających się w afgańskich górach. „Co się tyczy efektu wywartego przez bombę, to wybuch przechodzi w detonację. Nic nowego. GBU-43 jest bronią przeszłości. Teraz nadszedł czas na broń wysoko precyzyjną, samosterowalną, która wybiórczo likwiduje cele i razi zwłaszcza siłę żywą" — zauważył rosyjski generał.  "To nie jest matka, tylko babcia wszystkich bomb. Ale tylko bomb amerykańskich. My mamy inne" – dodał.

 Rosyjski „ojciec wszystkich bomb” na poligonie

 

KOMENTARZE

  • Przecież muszą to gdzieś utylizować .
    Zaraz po zmianach u nas wielu Polskich artystów przebywało w USA .
    Wielu amerykanów określało dużymi dziećmi .. i coś w tym jest .

    Ostatnie ich akcje mają podnieś podupadłe morale i dumę narodową .
    To .. ze przy tym zachowują się jak bandyci tego nie rozumieją .
    Do Afganistanu wleźli pod pretekstem ataków w Nowym Yorku .
    Teraz oficjalnie oskarżają o to Arabię Saudyjską , są pozwy o odszkodowania . Z Afganistanu nie wychodzą , Arabii nie atakują .
  • Taka bomba przydała by się w Syrii w Damaszku
    Tam jest dzielnica od lat zajęta przez terrorystów gdzie nie ma ludności cywilnej od lat i są same gruzy.
    Ta dzielnica wschodnia Gouta jest położona blisko centrum Damaszku i stanowi zagrożenie dla Damaszku.

    Tam zrzucona bomba termo baryczna, trochę mniejszej mocy by nie razić sąsiednich dzielnic, rozwiązuje problem.
    Taka bomba likwiduje wszystkich ukrytych w ruinach, w norach, tunelach...
    Po takim ataku można dzielnice zająć bez walki i pozatykać nory puki nowi terroryści się nie pozłażą tunelami z sąsiednich dzielnic np z Zamalki.

    Podobnie jest chyba w Dez Zeir Zor na cmentarzu który dzieli zgrupowanie wojsk Syryjskich na dwie części. Tam też nie ma cywilów i też można cały teren dokładnie oczyścić od terrorystów jednym atakiem.
  • Gdzieś czytałem o nowej broni, opartej na satelitarnym systemie przenoszenia
    Gdzie z satelity "strzela" się prętami z super twardego metalu. Sprawę uszkodzeń i destrukcji załatwia fizyka - prędkość pręta trafiającego w ziemię lub obiekt naziemny jest tak duża ze wytworzona energia kinetyczna porównywalna jest to małej bombki atomowej. Pręt taki wbija się na tyle głęboko, że doskonale nadaje się do niszczenia umocnień podziemnych, a energia wyzwolona odparowuje wszelkie ślady użycia.
    Podejrzewa się że wykorzystano tą broń w stosunku do Chin - słynny wielki pożar w nadbrzeżnym mieście - zniszczenia jak po wybuchu małej bombki A.
    Tego typu broń mają amerykanie na orbicie - nie do wykrycia w locie ku ziemi i nie do obrony przed nią. Więc po co im takie "babcie"?
    Jedyną obroną może być tylko prewencyjny atak anty satelitarny. Co jak myślę jest w planach taktyki wojennej każdej ze stron, mającej swoje obiekty w kosmosie, w tym i Chin.
    To że wojna będzie, jest chyba na tyle pewne, że nie mamy się co łudzić. Smutne że wyznaczono nam rolę mięsa armatniego i przegranych.
  • @Roman Klimczyk 17:03:58
    Chwila, chwila,
    gdyby nie atmosfera, to 200% racji z takim "atakiem kinetycznym".

    Ale co z przejściem przez atmosferę?
    W epoce Apollo stosowano ablację (odparowanie osłony),
    Columbia, jak odpadło PARĘ płytek "termicznych" zmieniła się kulę ognia...

    Poprosi(li)by(śmy) o wyjaśnienie oparte na FIZYCE.
    Energia to m*V^2/2, ale co z tarciem?
  • @Roman Klimczyk 17:03:58
    Czytałem o tym parę artykułów, które traktowały raczej ten rodzaj broni konceptualnie. Z tego co pamiętam jest to dobra idea, wykorzystująca ten sam efeky energii kinetycznej co meteoryty, ale są dwa dość poważne ograniczenia. Węglik wolframu z którego takie pręty się wykonuje (tem. topnienia ok. 6000 C) jest bardzo ciężki i wyniesienie go w kosmos i utrzymywanie w trajektorii takiego magazynu jest kosztowne. Precyzja trafienia jest jak na razie mała z uwagi na niemożliwość strerowania po wejściu pręta w gęstsze warstwy atmosfery, gdyż początkowa osłona z lotkami potrzebna do nadania kierunku i prędkości początkowej zaraz po wejściu w atmosferę spala się i dalej pręt podąża siłą inercji w kierunku zadanym bardzo wysoko nad celem.
    PZDR
  • @Nibiru 21:00:17
    Załączam ciekawe rozważania teoretyczne na ten temat (po ang.).

    http://www.naturalnews.com/050890_Rod_of_God_secret_space_weapon_Tianjin_explosion.html
  • @laurentp 19:49:47
    Przy średnicy np. ok 5 cm, siła tarcia jest minimalna.A masa robi swoje. Stabilizacja pionowa to żaden problem - wystarczy z lżejszego materiału wykonać część tylną. Siły boczne - niewielki (masa pręta/przekrój boczny).
    Kwestia sterowania i celności - 2 hipotezy - brak sterowania i po prostu opieranie się n wyliczeniach lotu z kosmosu, uwzględniające minimalne siły wiatru (pomiar satelitarny plus obliczenia przed wystrzeleniem) lub np. system oparty na zasadzie wytwarzania siły bezwładności w oparciu o wirujące masy - potrafi to wytworzyć niewielką siłę do zmiany w niewielkim stopniu kierunku ruchu. Przy takiej energii pomyłka o kilkadziesiąt metrów może mieć niewielkie znaczenie.
    Oczywiście to wszystko dywagacje, ale i takie rozwiązania trzeba brać od uwagę.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031