Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3823 posty 1806 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sobota, 15 kwietnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1023) Geopolityczna wolta Trumpa, bomby na Syrię i Afganistan, napięcie u brzegów Korei, rosnące tempo zbrojeń, pogróżki… Czyżby świat stanął u progu wielkiej wojny? Zapraszam na serwis.

 

Geopolityka

* Liczba zapytań w Google o trzecią wojnę światową w języku angielskim („world war 3") w wyszukiwarce Google osiągnęła historyczne maksimum. Świadczą o tym dane aplikacji Google Trends, która analizuje częstotliwość zapytań od 2004 roku. Na początku użytkownicy byli zaniepokojeni informacjami o ataku rakietowym Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą w Syrii i odpowiedzią Moskwy, informuje „International Business Times”. Potem obawy nasiliły się na tle eskalacji konfliktu między USA i Koreą Północną, odnotowuje pismo.  Oprócz „trzeciej wojny światowej” rekordową popularność miały także zapytania: „Trump wojna”  („Trump war") i „Syria wojna” („Syria war"), pisze Daily Mail. Według Google Trends, poprzedni boom na zapytania o wojnę miał miejsce w listopadzie 2015 roku. 

 

* Powrót do rozmów w zakresie problematyki Półwyspu Koreańskiego jest wspólnym zadaniem Chin i Rosji, powiedział szef MSZ Chin Wan Yi. O tym, według danych chińskiego resportu zagranicznego, powiedział w rozmowie telefonicznej z rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowym. Niedopuszczenie do wojny i chaosu na Półwyspie Koreańkim odpowiada wspólnym celom Chin i Rosji. Wspólnym celem Chin i Federacji Rosyjskiej jest powrót wszystkich stron do stołu negocjacyjnego  - cytuje słowa Wan Yi MSZ Chin. Szef MSZ Chin dodał także, że strona chińska zamierza prowadzić ścisłą współpracę w tej kwestii z Rosją, starać się, aby sytuacja na półwyspie jak najszybciej uspokoiła się, i aby sprzyjało to procesowi dialogu między wszystkimi zainteresowanymi stronami. 

 

* Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow podał kolejne szczegóły rozmów z amerykańskim sekretarzem stanu Rexem Tillersonem. „Negocjacje okazały się wyczerpujące, szczere, objęły całe spektrum zagadnień, które są kluczowe dla naszych dwustronnych stosunków, dla współpracy na arenie międzynarodowej” – powiedział Ławrow na konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Władimirem Putinem. Jak podkreślił, Moskwa zobaczyła gotowość USA do wsparcia międzynarodowego śledztwa w sprawie wydarzeń w syryjskiej prowincji Idlib. „Potwierdziliśmy nasze wspólne zorientowanie na bezkompromisową walkę z międzynarodowym terroryzmem” – poinformował rosyjski minister. Jak dodał, przywódcy Rosji i USA kilkakrotnie rozmawiali na ten temat przez telefon. Ławrow powiedział też, że Moskwa dostrzega próby przeszkodzenia współpracy między obu krajami, zaostrzenia konfrontacji. Moim zdaniem jest to krótkowzroczne podejście – ocenił. Według jego słów „historia udowodniła, że gdy Moskwa i Waszyngton współpracują, korzystają z tego nie tylko nasi obywatele, ale i cały świat”. Ławrow podkreślił, że Kreml uważa za konstruktywne wniesienie na rozpatrzenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji w sprawie Syrii. Ławrow zapewnił, że Rosja „nie próbuje nikogo bronić i domaga się obiektywnego śledztwa w sprawie wydarzeń w Idlibie". Z kolei Tillerson oświadczył, że amerykański atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą był uzasadniony — USA miały wystarczające dowody. Dyplomaci poruszyli też temat Ukrainy, Korei i bezpieczeństwa cybernetycznego. Ławrow poinformował także, iż Moskwa i Waszyngton opowiadają się za pełną realizacją porozumień mińskich i wdrożeniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Półwyspu Koreańskiego.    

 

* Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson, po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem i prezydentem Władimirem Putinem, uznał rozmowy w Moskwie za produktywne. Mówił też o potrzebie powstrzymania degradacji stosunków na linii USA-Rosja. Musimy zrobić wszystko, aby powstrzymać degradację, musimy odbudować zaufanie między naszymi krajami w celu rozwiązania problemów, które są ważne dla nas wszystkich – powiedział Tillerson. Jego zdaniem poziom zaufanie między Stanami Zjednoczonymi a Rosją jest obecnie niski. Wcześniej informowano, że Ławrow rozmawiał z Tillersonem przez pięć godzin. Z kolei spotkanie szefów dyplomacji Rosji i USA z Władimirem Putinem zakończyło się po około dwóch godzinach.

 

* Zdaniem sekretarza stanu USA Rexa Tillersona odejście syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada z urzędu powinno odbyć się w sposób zorganizowany. „Rzeczywiście rozmawialiśmy o przyszłej roli al-Assada: jego udziale lub brak udziału w procesie politycznym. Nasze stanowisko jest takie, że reżim al-Assada zbliża się do końca, sami są temu winni, swoim zachowaniem, wojną, która trwa od kilku lat” – powiedział Tillerson na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem.  „Nasze stanowisko: Rosja jest najbliższym sojusznikiem i może pomóc al-Assadowi zrozumieć tę rzeczywistość. Naszym zdaniem bardzo ważne jest, aby odejście al-Assada odbyło się w sposób ustrukturyzowany, zorganizowany, aby absolutnie wszystkie grupy społeczne były reprezentowane przy stole negocjacyjnym” – podkreślił amerykański dyplomata.

 

* Zdaniem USA syryjskie władze wielokrotnie używały broni chemicznej po poinformowaniu o likwidacji swoich arsenałów w 2013 roku – powiedział przedstawiciel amerykańskiej administracji.  „Sądzimy, że reżim systematycznie używał broni chemicznej. Po 2013 roku, gdy poinformowano o likwidacji arsenałów, wpłynęło ponad 200 doniesień. Uważamy, że wiele z nich jest godnych zaufania” – podkreślił. Waszyngton i jego sojusznicy oskarżyli Damaszek o użycie broni chemicznej w prowincji Idlib 4 kwietnia. USA, bez przedstawienia dowodów i ignorując apel Rosji o przeprowadzenie rzetelnego śledztwa, w nocy z 6 na 7 kwietnia dokonały ataku rakietowego na syryjską bazę lotniczą. Wcześniej szef syryjskiej dyplomacji  Walid al-Mu’allim oświadczył, że wojska rządowe nigdy nie używały i nie zamierzają używać broni chemicznej przeciwko cywilom i terrorystom. Z kolei rosyjski prezydent Władimir Putin powiedział, że sytuacja wokół Syrii przypomina wydarzenia z 2003 roku, gdy USA, zarzucając Bagdadowi posiadanie broni masowego rażenia, rozpoczęły interwencję w Iraku, która zakończyła się zniszczeniem kraju, wzrostem zagrożenia terrorystycznego i pojawieniem się Państwa Islamskiego na arenie międzynarodowej. Jego zdaniem to samo dzieje się dziś.

 

* Amerykańska administracja uważa, że Państwo Islamskie w Syrii nie posiada gazu paraliżującego sarin, dlatego terroryści nie mają związku z atakiem chemicznym w prowincji Idlib – powiedział we wtorek przedstawiciel amerykańskiej administracji. „Strona rosyjska twierdzi, że był to atak na składy terrorystów z amunicją. Nie posiadamy takich informacji, by PI lub inni terroryści w tej prowincji posiadali sarin” – podkreślił wysoko postawiony przedstawiciel administracji USA. Syryjska opozycja poinformowała 4 kwietnia o 80 ofiarach śmiertelnych i 200 rannych w wyniku ataku chemicznego w mieście Chan Szajchun w syryjskiej prowincji Idlib, oskarżając o jego przeprowadzenie wojska rządowe. Damaszek zdecydowanie odrzucił te oskarżenia i przerzucił odpowiedzialność na rebeliantów i ich zwolenników. Z informacji rosyjskiego Ministerstwa Obrony wynika, że syryjskie siły powietrzne zniszczyły w Chan Szajchun magazyn terrorystów z bronią chemiczną, którą dostarczano do Iraku.

 

* Rozwiązanie polityczne konfliktu w Syrii bez udziału Rosji lub nawet wbrew niej jest niemożliwe - oznajmił rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.„Bez czy wbrew Rosji rozwiązania politycznego nie będzie" — powiedział w Berlinie dziennikarzom Seibert.Według niego „jest absolutnie oczywiste, że środkami zbrojnymi nie da się rozwiązać konfliktu". Rosja odgrywa ważną rolę w procesie jako „partner prezydenta Baszara Asada" i jest zdolna wpływać na syryjskie władze, dlatego jej udział w zażegnaniu konfliktu jest szczególnie ważny — oznajmił rzecznik niemieckiego rządu. „Obecnie niemiecki rząd jak nigdy dotąd zdaje sobie sprawę z tego, że walka z organizacją terrorystyczną PI jest najważniejszym priorytetem" — powiedział Seibert. Wydarzenia w Petersburgu pokazały, do jakich „nieludzkich czynów są zdolni ci ludzie" — dodał. Według rzecznika niemieckiego rządu trzeba zrobić wszystko, by podtrzymać proces negocjacyjny z udziałem specjalnego wysłannika ONZ Staffana de Mistury i niezbędnym zaangażowaniem Rosji. 

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił, że działania rosyjskich wojskowych w Syrii mają na celu uniemożliwienie powrotu terrorystów na rosyjskie terytorium. Prezydent oświadczył to w wywiadzie dla TV MIR. „Nasi wojskowi, nasze ugrupowanie, które walczy z międzynarodowymi terrorystami na innym terytorium, nie na rosyjskim właśnie po to, by tutaj nikt nie mógł wrócić. Jeśli takie rzeczy czasami się zdarzają, to jedynie po raz kolejny dowodzi, że dokonaliśmy słusznego wyboru. Powinniśmy zrobić wszystko, by zminimalizować ten powrót" — powiedział prezydent. Putin podkreślił, że dopuszcza anulowanie decyzji w sprawie przyznania rosyjskiego obywatelstwa osobom związanym z terroryzmem. Według niego ta kwestia zostanie przedyskutowana z prawnikami. Prezydent Rosji oskarżył sojuszników Waszyngtonu o poparcie ataku rakietowego na syryjskie lotnisko Szajrat. Według niego sojusznicy NATO „kiwają głowami jak chińskie lalki", nie analizując tego, co się dzieje.  „Jak zareagowali sojusznicy w NATO? Wszyscy kiwają głowami jak chińskie lalki, nie analizując tego, co się dzieje. Gdzie są dowody na użycie przez syryjskie wojska broni chemicznej? Nie ma. Natomiast są naruszenia prawa międzynarodowego. Jest to oczywisty fakt. Bez sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ jest przeprowadzany atak na suwerenne państwo" — oznajmił rosyjski prezydent.Putin przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce w Afganistanie.„Tak było w 2003 roku, kiedy pod zmyślonym pretekstem do Afganistanu zostały wprowadzone wojska. Kraj został zniszczony, nawiasem mówiąc, właśnie po tym zaczął się burzliwy wzrost różnych organizacji terrorystycznych, ruchów, powstało to  Państwo Islamskie, inne organizacje. Wszyscy o tym wiedzą, wszyscy to rozumieją, ale znów wchodzą na te same grabie" — oznajmił przywódca państwa rosyjskiego. 

 

* Prezydent USA Donald Trump nazwał prezydenta Syrii Baszara Assada „zwierzęciem", według niego gdyby Rosja nie poparła obecnych syryjskich władz, w kraju nie było by problemów. „Gdyby Rosja nie poszła i nie poparła tego zwierzęcia, problemu by nie było" — powiedział Trump w wywiadzie dla telewizji Fox Business, odpowiadając na pytanie o Assada. Jednocześnie nazwał niezbędnym atak USA na bazę wojskową syryjskich sił rządowych przeprowadzony w ubiegłym tygodniu i dodał, że powinna była to zrobić poprzednia administracja Baracka Obamy.

 

* Ambasador Wielkiej Brytanii przy ONZ Matthew Rycroft oświadczył, że brytyjscy eksperci znaleźli sarin lub podobną do niego substancję w próbkach z syryjskiego Chan Szajchun. „Brytyjscy eksperci ds. broni chemicznej przeanalizowali próbki z Chan Szajchun, otrzymując pozytywny wynik na obecność sarinu lub innej substancji przypominającej sarin” – powiedział w środę przedstawiciel Londynu na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Według jego słów „Wielka Brytania popiera stanowisko USA, że jest bardzo prawdopodobne, iż za atak jest odpowiedzialny reżim”.

 

* Wiceminister spraw zagranicznych Syrii Ajman Sussan wezwał wspólnotę światową, aby nie opierała się na wnioskach „upolitycznionej komisji" w śledztwie w sprawie ataku chemicznego w Idlib, lecz powołała do poszukiwania winnych niezależnych ekspertów.  „Kiedy jest powołana bezstronna komisja, która pracuje profesjonalnie, nie ma żadnych problemów. Jednak jeśli ta komisja jest upolityczniona i już wyciągnęła wnioski przed odwiedzeniem miejsca, jest to dziwne" — oznajmił Sussan w wywiadzie dla radia Europe1. Według niego oskarżenia rządu prezydenta Syrii Baszara Asada o wydarzenia w Idlib są „polityczne", ponieważ „cała informacja na temat tego ataku pochodzi z tzw. Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie".

 

* Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow oświadczył, że po amerykańskim ataku rakietowym na syryjską bazę, ryzyko starcia między Rosją i Stanami Zjednoczonymi wyraźnie wzrosło. „W kontekście ataków rakietowych trudno o jeszcze większe ryzyko — ryzyko już znacząco wzrosło" — powiedział Pieskow, zapytany o to, czy zawieszenie memorandum o zapobieganiu incydentom w Syrii zwiększa ryzyko bezpośredniego starcia Rosji i USA. Rosja zawiesiła zawarte z Waszyngtonem memorandum o unikaniu incydentów w Syryjskiej Republice Arabskiej po tym jak USA przeprowadziły atak rakietowy na bazę lotniczą w Syrii. 

 

Opinie i echa

* Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Koreą Północną jest coraz bardziej wyczuwalne. Media i komentatorzy mówią wręcz o możliwym wybuchu wojny. Prezydent USA Donald Trump mówi wprost: "Korea Płn. to problem, którym musimy się zająć" i domaga się zaprzestania przez Koreańczyków prób z bronią jądrową. "Zareagujemy na każdy tryb wojny narzucony przez USA" - odpowiada na to rząd Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. W ubiegłą środę Korea Północna wystrzeliła w morze pocisk, który był najprawdopodobniej przerobioną rakieta Scud o dłuższym zasięgu. Pomimo rezolucji RB ONZ Korea Północna nieprzerwanie grozi zwiększaniem swego potencjału nuklearnego. Pjongjang już pięciokrotnie - w 2006, 2009, 2013, a także w styczniu i we wrześniu 2016 roku - dokonał prób z bronią atomową. Ostatnia z tych prób miała największą siłę wybuchu - wynosiła 10 kiloton. Władze północnokoreańskie zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, która mogłaby osiągnąć terytorium USA.  W sobotę USA wysłały w kierunku wybrzeży Korei Północnej lotniskowiec USS Carl Vinson, kilka niszczycieli oraz krążowników rakietowych. - Jeśli ktoś narusza międzynarodowe porozumienia, nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, staje się zagrożeniem dla innych, to w pewnym momencie jest prawdopodobne, że zostanie wystosowana odpowiedź - mówił w niedawnym wywiadzie dla telewizji ABC amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson. Nie odnosił się wprost do Korei Północnej, było jednak jasne, że nawiązuje do narastających napięć. We wtorek Donald Trump po raz kolejny ostrzegł komunistyczny reżim w Pjongjangu. "Korea Północna szuka kłopotów. Jeśli Chiny postanowią pomóc, byłoby świetnie. Jeśli nie, rozwiążemy ten problem bez nich! USA" - napisał Trump na Twitterze. Szef MSZ Chin Wang Yi ostrzegł jednak, że konflikt w związku z kryzysem wokół Korei Północnej "może wybuchnąć w każdym momencie" i "nikt nie wyjdzie z niego zwycięsko". Dodał, iż "dialog jest jedyną drogą wyjścia z sytuacji". Agencja AFP powołuje się na anonimowe źródło z Białego Domu, według którego administracja rozważa zbrojne działania wobec Korei Płn. "Jeżeli w grę wchodzi reżim (Korei Płn.), pytanie nie dotyczy: czy, ale jedynie kiedy dojdzie do kolejnej próby rakietowej" - cytuje agencja swojego informatora. Władze tego nie potwierdzają. - Dowództwo zawsze bierze pod uwagę cały wachlarz opcji, aby uniknąć przypadkowości - powiedziała rzeczniczka Pentagonu Dana White.  White podkreśliła, że Stany Zjednoczone pozostaną wierne swym zobowiązaniom sojuszniczym wobec Japonii i Korei Południowej, "tym bardziej - w obliczu potencjalnych zagrożeń". Zaznaczyła jednak, że "byłoby sprzeczne z polityką amerykańskich władz wojskowych, gdyby planowane operacje wojskowe stawały się przedmiotem dyskusji w mediach". Korea Północna jest gotowa stanowczo odpowiedzieć na wszelkie działania zbrojne wynikające z wysłania przez Stany Zjednoczone grupy bojowej marynarki wojennej w rejon Półwyspu Koreańskiego - oświadczyło we wtorek MSZ w Pjongjangu. "USA będą ponosić całkowitą odpowiedzialność za katastrofalne konsekwencje związane z ich oburzającymi działaniami" - powiedział rzecznik północnokoreańskiego resortu dyplomacji. Wysłanie grupy bojowej w rejon Półwyspu Koreańskiego "udowadnia, że lekkomyślne działania podejmowane przez USA w celu dokonania inwazji na Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną osiągnęły poważny etap w zaplanowanym scenariuszu" - ocenił rzecznik. Wiceszef MSZ Korei Północnej Han Song Ryol ocenił, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim przypomina "błędne koło". Zapowiedział, że Korea nie będzie czekać z założonymi rękami na prewencyjny atak USA. W swym komentarzu chiński tabloid "Global Times" określił obecną sytuację na Półwyspie Koreańskim jako najbliższą "militarnego starcia" od przeprowadzenia przez Koreę Płn. pierwszej próby atomowej w 2006 roku. Jednak jak stwierdził w rozmowie z agencją AIP politolog dr Sławomir Klimkiewicz, wszystko wskazuje na to, że Trump nie zaatakuje Korei Północnej. "To jest po prostu zwiększenie sił amerykańskich w tym regionie i oczywiście też pogrożenie palcem Kim Dzong Unowi" - ocenia Klimkiewicz. Światowe media spodziewają się uroczystej parady w Pjongjangu z okazji przypadającej w sobotę 105. rocznicy urodzin Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej Korei Płn. i dziadka obecnego przywódcy Kim Dzong Una. Dotychczas zdarzało się, że reżim przeprowadzał testy rakietowe oraz nuklearne z okazji ważnych rocznic. Cześć ekspertów uważa, że Pjongjang może zechcieć przeprowadzić szóstą już próbę z bronią jądrową. Wiceminister spraw zagranicznych Korei Płn. powiedział w wywiadzie dla AP, że Pjongjang przeprowadzi próbę jądrową, gdy tylko najwyższe kierownictwo kraju uzna to za celowe. Amerykański think tank CSIS określa prawdopodobieństwo przeprowadzenia kolejnej próby nuklearnej przez Koreę Płn. w ciągu najbliższych 30 dni na 84 proc.

 

* Prezydent USA Donald Trump nieprzypadkowo wydał dekret o ataku na syryjską bazę lotniczą po spotkaniu z chińskim premierem Xi Jinpingiem. To mógł być sygnał dla Chin – informuje Deutsche Welle. Taką opinię wyraziła niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen na antenie telewizji ARD. Szefowa niemieckiego resortu obrony przypomniała, że sąsiadem Chin – Koreą Północną – rządzi znacznie bardziej niebezpieczny człowiek niż syryjski prezydent Baszar al-Asad, a Pjongjang posiada broń jądrową. Jej zdaniem atakiem na bazę Shayrat Trump dał do zrozumienia Jinpingowi, że Chiny są jedynym państwem, które może powstrzymać Kim Dzong Una przy pomocy środków politycznych. Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson też nazwał atak na syryjską bazę lotniczą ostrzeżeniem dla takich krajów, jak Korea Północna. Wcześniej wiceprezes The Eurasia Center Ralph Winnie w wywiadzie dla RIA Novosti powiedział, że Trump wykorzystuje tę sytuację jako dźwignię nacisku na Pekin. Jego zdaniem prezydent USA w taki sposób „chce pokazać, że jeśli Chiny nie pomogą, Stany Zjednoczone będą działać w pojedynkę”.

 

* Córka prezydenta USA Ivanka Trump w dużej mierze wpłynęła na decyzję w sprawie przeprowadzenia ataku rakietowego na Syrię – pisze „The Independent”, powołując się na źródła w brytyjskich kręgach dyplomatycznych. Z informacji gazety wynika, że ambasador Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie Kim Darroch wysłał do premier Theresy May i ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona pismo, w którym doniósł, iż Donald Trump był „głęboko wstrząśnięty” wiadomością o atakach chemicznych w Syrii. Według źródeł gazety dyplomata zaznaczył, że stanowisko Ivanki „miało znaczący wpływ na Gabinet Owalny”, a tym samym reakcja amerykańskiego prezydenta była „ostrzejsza, niż oczekiwano”. Wcześniej Ivanka napisała w Twitterze, że jest dumna z ojca, który polecił przeprowadzenie ataku rakietowego na Syrię. W roku 2009 Ivanka Trump przeszła na judaizm przed tym jak poślubiła żydowskiego inwestora Jareda Kushnera, z którym obecnie ma trójkę dzieci. Zięć wydatnie wspomógł Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej torując mu drogę do najbardziej wpływowych kręgów żydowskich w USA i Izraelu.

 

* Dziennikarz Seth Frantzman zwrócił uwagę na niejednoznaczny artykuł w The New York Times, którego autor wezwał de facto Stany Zjednoczone do przerwania walki z „Państwem Islamskim" w Syrii. W swoim blogu Seth Frantzman opublikował  zrzut ekranu strony z artykułu  Thomasa Friedmana „Dlaczego Trump walczy z PI w Syrii", w którym czytamy, że niezwłoczna walka z terrorystami nie jest w interesie  Waszyngtonu. Amerykański prezydent Donald Trump powinien pozwolić na to, by PI była „udręką Assada, Iranu, Hezbollahu i Rosji" — pisze autor i przeprowadza analogię z mudżahedinami w Afganistanie, których Amerykanie zachęcali do „przelewania krwi Rosjan".  Friedman przyznaje, że w ujęciu globalnym walka z PI jest konieczna, ale w ujęciu regionalnym nie należy zapominać, że formacja kontroluje zachodni Iraki i znaczną część Syrii. „Ich celem jest walka z reżimem Baszara Asada i jego sojusznikami w Syrii i pro-irańskim szyickim reżimem w Iraku" — przypomina Friedman. Jego zdaniem, wojna w Syrii powinna być prowadzona na dwa fronty — umiarkowani powstańcy i „Państwo Islamskie". Natomiast jeśli USA zduszą terrorystów w tym kraju, „zmniejszą nacisk na Asada, Iran, Rosję i Hezbollah, i dadzą im możliwość zduszenia umiarkowanej opozycji".„Aż ciężko uwierzyć, że taki artykuł ukazał się w dużej gazecie, do tego jeszcze w The New York Times. Ze wszystkich ugrupowań pretendujących do tego, żeby stać się czyjąś udręką, dlaczego właśnie PI, które ma na swoim koncie tyle zbrodni, ma zerwać się z uwięzi? Czyżby nikt nie zrozumiał, że współpraca z ekstremistami i dżihadystami nie jest wyjściem?" — oburza się Frantzman.Dziennikarz przypomniał, że „Państwo Islamskie" nie skupia umiarkowanych islamistów, jak Hamas czy Bracia Muzułmanie. Poza masowymi morderstwami, PI ma na swoim koncie setki obróconych w proch pomników kultury.  „Czyżby wszyscy zapomnieli, że oni palili ludzi żywcem, że ścięli głowę tysiącom ludzi? Jak można takiej grupie odpuszczać?" — pyta Frantzman.

 

* Po wysłaniu amerykańskiego lotniskowca w rejon Półwyspu Koreańskiego zdaje się, że USA są gotowe udzielić takiej samej lekcji pokory Kim Dzong Unowi, co Baszarowi al-Asadowi. Jakie będą konsekwencje agresywnego zachowania Stanów Zjednoczonych wobec KRLD w materiale portalu Lenta.ru.  W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przedstawiciele administracji Donalda Trumpa sugerowali, że przeprowadzenie przez Koreę Północną testów z użyciem międzykontynentalnego pocisku  balistycznego, który będzie w stanie dolecieć do terytorium USA, da podstawę do ataku na ten kraj. Ponieważ faktycznie w takim kierunku wszystko zmierza, słowa amerykańskich urzędników brzmią bardzo przekonywująco. Na dodatek nowy gospodarz Białego Domu jest uważany za osobę emocjonalną, niezbyt zorientowaną w sprawach międzynarodowych, ale jednocześnie ceniącą sobie swój wizerunek tego, który ostro odpowie na wszelkie wyzwania. Jednak Waszyngton zdaje sobie sprawę ze skali problemów, które może wywołać taki atak. Tak więc USA ewidentnie blefują, wykorzystując reputację „nieprzewidywalnego Trumpa”, aby wywrzeć presję na Pjongjang. Do wojny nie dojdzie, bo dla Stanów Zjednoczonych jest ona niemożliwa do przyjęcia. Wyobraźmy sobie: ekscentryczny prezydent USA mimo wszystko podda się emocjom, wywołanym przez kolejne wydanie wiadomości na kanale Fox lub rozmowę z córką Ivanką strwożoną tym, że jej ukochany Nowy Jork znalazł się w zasięgu północnokoreańskich pocisków. Jeśli sytuacja będzie się rozwijać zgodnie z tym scenariuszem, Stany Zjednoczone mogą ograniczyć się do ataku na gotowy do testów pocisk lub w ogóle spróbować przechwycić go w powietrzu po starcie. Takie działania nie wywołają poważnego skandalu, ale też nie przyniosą szczególnych rezultatów: prace nad pociskami dalekiego zasięgu w Korei Północnej trwają, choć nieudane testy nieco je spowolniły. Ostrzejszym wariantem będzie próba niespodziewanego ataku na niektóre kluczowe obiekty północnokoreańskiego kompleksu nuklearno-rakietowego, który przede wszystkim jest starannie ukryty pod ziemią. W tym przypadku władze Korei Północnej nie będą mogły ukryć przed ludnością faktu przeprowadzenia ataku na terytorium kraju. Obawy stracenia tworzy zmuszą Pjongjang do udzielenia odpowiedzi. Ponadto władze Korei Północnej rozumieją, że brak ostrej reakcji na agresję w zasadzie gwarantuje, że środki przymusu będą od czasu do czasu wykorzystywane w przyszłości przeciwko nim. Jaka będzie odpowiedź? Prawdopodobnie Pjongjang ograniczy się do ostrzelania kilku obiektów wojskowych, położonych w granicach zasięgu północnokoreańskiej artylerii. Ale taka reakcja będzie bardzo asymetryczna – błahostką w porównaniu z wieloletnim paraliżem programu nuklearno-rakietowego, do którego doprowadzi amerykański atak. Dlatego o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że za cel odwetu zostanie wybrana stolica  Korei Południowej – Seul.  W Seulu, położonym przy granicy z Koreą Północną, mieszka 25 milionów ludzi. Nawet jeśli celem będą jedynie obiekty wojskowe, ostrzelanie ogromnego miasta niewątpliwie doprowadzi do ogromnych strat wśród cywilów. Południowokoreańskie kierownictwo uzna atak za casus belli i udzieli potężnej odpowiedzi Północy. W wyniku na półwyspie wybuchnie druga wojna koreańska, w której straci życie setki tysięcy ludzi. Nie jest jasne, jakie stanowisko w przypadku zakrojonego na wielką skalę konfliktu zajmą Chiny. Formalnie są sojusznikiem KRLD i powinny przystąpić do wojny po stronie tego państwa. Jednak najprawdopodobniej ChRL nie zdecyduje się na ten krok, bo zachowanie Korei Północnej i jej program jądrowy niesamowicie irytują Pekin. Chińskie władze wesprą Koreę Północną pośrednio, m.in. dostarczając jej pomoc wojskową w celu udzielenia lekcji Waszyngtonowi. Chińska pomoc będzie równoznaczna z przeciągnięciem się w czasie konfliktu. Stany Zjednoczone zostaną wciągnięte w konflikt zbrojny na palną skalę, porównywalny z wojną w Wietnamie. Wielka wojna w Korei skomplikuje sytuację gospodarczą w USA oraz pociągnie za sobą poważne straty w ludziach, czego we współczesnych rozwiniętych społeczeństwach wyborcy zwykle nie wybaczają. Nawet jeśli druga wojna koreańska szybko zakończy się zawarciem pokoju, konsekwencje dla Waszyngtonu i tak będą smutne. Mieszkańcom Korei Południowej trudno będzie zrozumieć logikę, zgodnie z którą złudne zagrożenie ostrzelania terytorium USA zmusiło Amerykanów do wywołania konfliktu, który doprowadził do zniszczenia południowokoreańskiej stolicy. Ludzie dojdą do wniosku, że USA są dla nich źródłem problemów. Opisywane wyżej scenariusze mają niewielkie szanse zaistnienia w życiu. Amerykańskie władze wiedzą, że między Syrią a KRLD jest ogromna różnica i że atak na Koreę jest zbyt niebezpieczny. Dlatego obecnie Amerykanie blefują, korzystając z reputacji Trumpa jako nieprzewidywalnego prezydenta. Przez dziesięciolecia „kartę nieprzewidywalności” umiejętnie rozgrywał Pjongjang, a obecnie, najwyraźniej, przyszła kolej na Waszyngton.

 

Wiadomości  regionalne

* Prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi po serii zamachów terrorystycznych, do których doszło w Niedzielę Palmową, wprowadził w kraju stan wyjątkowy na okres trzech miesięcy.  „Ogłaszam stan wyjątkowy na najbliższe trzy miesiące" — powiedział Sisi w orędziu telewizyjnym po posiedzeniu Rady Obrony Narodowej. Poinformował również o utworzeniu Najwyższej Rady do Walki z Terroryzmem i Ekstremizmem.  Abd al-Fattah as-Sisi podkreślił, że mieszkańcy Egiptu „przeszkodzili planom zniszczenia państwa", udaremniając „spisek przeciwko krajowi". Zaapelował, by ukarać kraje, które wspierają terroryzm, i zapewnił, że służby specjalne zaktywizowały działania mające na celu walkę z ekstremistami. W niedzielę w koptyjskich cerkwiach Egiptu doszło do dwóch eksplozji w kilkugodzinnych odstępach. W zamachu w katedrze Mar Girgis (św. Jerzego) w mieście Tanta w episkiej prowincji Gabria na północ od Kairu zginęło ok. 30 osób, a ok. 80 zostało rannych. Bombę zdetonował terrorysta samobójca, który wszedł do świątyni w czasie liturgii. Później drugi zamachowiec wysadził się przy wejściu do świątyni drugiego największego miasta Egiptu — w Aleksandrii, w której znajdował się patriarcha Koptyjskiego Kościoła Prawosławnego  Teodor  II. W eksplozji w Aleksandrii zginęło czworo pracowników policji, którzy zatrzymali zamachowca przed wejściem i nie wpuścili go do środka, dzięki czemu osoby znajdujące się w katedrze nie doznały obrażeń. Prawosławni koptowie są  najbardziej rdzenną ludnością Egiptu, bezpośrednimi potomkami starożytnych Egipcjan. Stanowią 8-10% ludności tego kraju. 

 

* Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew zlecił rządowi wykonanie wszystkich przygotowań do przełożenia kazachskiego alfabetu na łaciński do końca roku. Poinformował o tym w artykule opublikowanym na portalu rządu kraju.  Jak podkreśla Nazarbajew, do 2018 roku ma zostać ustanowiony jedyny standard nowego kazachskiego alfabetu i znaków graficznych. Poza tym prezydent zaproponował przygotowywanie specjalistów na łacinie i sporządzenie podręczników dla szkół, poczynając od przyszłego roku. Przywódca Kazachstanu podkreślił, że ostateczne przestawienie się jest planowane na rok 2025. Do tego czasu wszystkie ukazujące się dokumenty, prasa i książki powinny być sporządzane z użyciem alfabetu łacińskiego. Zdaniem Nazarbajewa przestawienie się Kazachstanu na cyrylicę w 1940 roku miało charakter polityczny. Natomiast teraz odpowiednio do nowoczesnych technologii, środowiska i komunikacjami państwo znów potrzebuje alfabetu łacińskiego — podsumował. 

 

* Białoruskie media oskarżają byłych członków „Białego legionu” o zamiar dokonania zbrojnego przewrotu w kraju. W „reportażu śledczym” na ten temat pojawił się także wątek polski. W ostatnich dniach w białoruskich mediach trwa kampania propagandowa, której początek stanowił wyemitowany na antenie państwowej telewizji „Białoruś 1” należącej do ONT dokument „Biały Legion czarnych dusz”. Jego autorzy przekonują, że w wyniku dziennikarskiego śledztwa zdemaskowali działania nielegalnej organizacji paramilitarnej. Krwawy przewrót szykowano ich zdaniem na 25 marca, kiedy to w Mińsku odbywał się obchodzony przez opozycję Dzień Niepodległości. „Z informacji specsłużby wynika, że zatrzymani - 20 osób - przygotowywali się do przeprowadzenia prowokacji zbrojnych” – podaje ONT w opisie „dokumentu”. Wszyscy zatrzymani zostali oskarżeni o „utworzenie nielegalnej formacji zbrojnej”, za co grozi im do 7 lat wiezienia. „Prawo zwalnia z odpowiedzialności tych, którzy dobrowolnie się poddali i wystąpili z nielegalnej organizacji. Wiadomo że niektórzy z zatrzymanych aktywnie współpracują w dochodzeniu” – twierdzi kontrolowana przez reżim Łukaszenki telewizja.Informacje o rzekomym spisku na światową skalę podają od kilku dni propagandowe media, w tym finansowany z rosyjskich środków Sputnik. „Dokument” został udostępniony na YouTube. Biełsat podkreśla, że pojawia się w nim także wątek polski. W 27 minucie nagrania występuje tajemnicza „Frau A.”, przedstawiana jako Niemka o białoruskich korzeniach, która miała ujawnić białoruskiej ambasadzie informacje o planowanym zamachu. „Na szczęście, ci prowokatorzy przeszli szkolenie w polskich obozach. Ich wspierała i finansowała Polska” – twierdzi kobieta.

 

* Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, baskijska organizacja ETA dokonała samorozbrojenia. 8 kwietnia wybrani przez ETA mediatorzy (baskijski ekolog Txetx Etcheverry, włoski biskup Matteo Zuppi, irlandzki ksiądz Harold Good) otrzymali informacje o ukrytych arsenałach tego ruchu. Do spotkania doszło na terytorium Francji, w ratuszu miejskim w Bajonnie. ETA ujawniła dwanaście składów broni. Wszystkie były zakonspirowane we Francji, w pogranicznych Pirenejach lub na wybrzeżu. Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakomunikowało, że jego funkcjonariusze poinformowani przez mediatorów zabezpieczyli łącznie 3,5 tony broni, w tym 2875 kilogramów materiałów wybuchowych, około 120 sztuk broni ręcznej oraz 25.700 pocisków. Zanim mediatorzy przekazali akta funkcjonariuszom, zapoznał się z nimi przewodniczący międzynarodowej komisji weryfikacyjnej Ram Manikkalingam. Francuskie MSW zapowiedziało, że przejęta broń zostanie zbadana pod kątem jej ewentualnego użycia w atakach przeprowadzonych przez ETA.

 

* W przypadku dymisji obecnego kierownictwa Syrię czeka rozłam - oznajmił w wywiadzie dla RIA Novosti wiceszef MSZ Syrii Faisal Mekdad. Do ustąpienia Baszara Asada z urzędu i rozpoczęcia tak zwanego okresu przejściowego od czasu wybuchu kryzysu w 2011 roku wzywa syryjska opozycja i wiele państw zachodnich. Rosja natomiast wielokrotnie oświadczała, że o losach Asada powinien decydować tylko naród syryjski.  „Zawsze mówimy, że Syria bez tego kierownictwa, rządu i prezydenta rozsypie się i przestanie istnieć państwo i jego instytuty" — powiedział Mekdad, podkreślając, że kierownictwo zdaje sobie sprawę z konieczności reform. Podkreślił, że pomysł okresu przejściowego w ostatnim czasie stał się „głównym kłopotem" między innymi dla specjalnego wysłannika ONZ Staffana de Mistury, co czyni go nie pośrednikiem w rozwiązywaniu konfliktu, lecz przedstawicielem jednej z jego stron. 

 

* Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu oznajmił, że Moskwa nie podejmuje niezbędnych kroków w związku z naruszeniem rozejmu w Syrii. Według niego powiedział o tym szefowi rosyjskiego MSZ Siergiejowi Ławrowowi.Turcja nadal jest przywiązana do zawieszenia broni w Syrii, jednak Rosja powinna przestać domagać się zachowania przez Baszara Asada urzędu przywódcy państwa — oznajmił Çavuşoğlu tureckim mediom.Wcześniej rosyjskie MSZ pozytywnie oceniło rolę Ankary w uregulowaniu w Syrii, podkreślając, że „Turcja jest jednym z gwarantów przestrzegania zawieszenia broni" oraz oceniając współpracę z nią jako konstruktywną. 

 

* Mosulscy chrześcijanie biorą aktywny udział w operacji wyzwolenia miasta, u boku irackich sił rządowych i oddziałów peszmergów. Chrześcijańscy ochotnicy utworzyli oddziały specjalne. Od początku trwania operacji w Mosulu, ze wsi i miejscowości we wschodnich i północnych okolicach Mosulu uciekło około dwóch tysięcy chrześcijan. Terroryści torturowali, zamykali w więzieniach, a nawet palili żywcem w kościołach. Niektóre kościoły były zaminowywane i wysadzane w powietrze. W październiku 2014 roku dżihadyści zrównali z ziemią wiele kościołów w miejscowościach Bartella i Hamdaniye, położonych na wschód od Mosulu, gdzie chrześcijanie stanowili większość ludności. Terroryści zmusili do ucieczki dziesiątki tysięcy chrześcijan, którzy znaleźli schronienie w Bagdadzie i Ibrilu" — powiedział Baha Erzan Asu. „W rezultacie dziesiątki tysięcy chrześcijan uciekło do Irackiego Kurdystanu i do Bagdadu. Inni wyemigrowali do Ameryki, Kanady, Niemiec i Francji. Wcześniej na terytorium Iraku mieszkało 3 miliony chrześcijan. Kiedy Saddam Husajn rozpoczął areszty, proces migracyjny nabrał przyśpieszenia. Miejsce Husajna zajęło Daesz. Po tym jak bojownicy objęli kontrolą Mosul, Tall Afar, Hamdani, Bartellę, Tikrit, Al-Falludżę i wiele innych obszarów, chrześcijanie zostali poddani okrutnemu uciskowi. Nie ma chyba takiej formy drwiny i poniżenia, której nie doświadczyli iraccy chrześcijanie z rąk bojowników Daesz. Tych spośród chrześcijan, którzy nie stosowali się do ich zasad, palili żywcem, zamykając w kościołach. Gwałcili dziewczynki i kobiety. Większość bojowników brało sobie za żony chrześcijańskie młode kobiety. Wielu chrześcijan nie wytrzymywało i umierało w czasie tortur w więzieniach Daesz. I  dzisiaj setki chrześcijan przesiaduje w ich katowniach" — opowiedział Asu.  „Mamy nadzieję, że Mosul niedługo zostanie wyzwolony spod jarzma terrorystów. W operacji biorą udział chrześcijańscy ochotnicy, którzy walczą u boku sił rządowych i oddziałów peszmergów. Niedawno irackie siły rządowe uwolniły z rąk  terrorystów moją rodzinną wieś Keraköç. Trudno wyrazić słowami radość, jakiej doświadczyliśmy, słysząc tę wiadomość. Teraz się tam wybieram, żeby zobaczyć, w jakim stanie znajduje się mój dom. Jeśli ocalały jakieś rzeczy, przewiozę je   tutaj, do Ibrilu" — wyjaśnił Asu.    

 

* Premier Serbii oznajmił McCainowi, że kraj nie zamierza wchodzić w struktury NATO.  Premier i prezydent elekt Serbii Aleksandar Vučić oznajmił dzisiaj senatorowi USA Johnowi McCainowi, że republika nie chce należeć do żadnego z bloków wojskowych i będzie zachowywać neutralność. Wojowniczy senator z USA przybył do Belgradu z jednodniową wizytą. Był obecny na wspólnych ćwiczeniach Specjalnego Pododdziału Antyterrorystycznego MSW Serbii i amerykańskich sił w zakresie operacji specjalnych w Europie (SOCOM). Następnie McCain spotkał się z Vučićiem za zamkniętymi drzwiami. „Oznajmiłem senatorowi McCainowi, że Serbia nie chce należeć do żadnego bloku wojskowego i zachowa swoją niezależność i neutralność" — oświadczył premier i prezydent elekt Serbii na briefingu podsumowującym wyniki spotkania. Dodał, że podczas rozmowy McCain nie wywierał presji w kwestii uznania przez Serbię niepodległości Kosowa, wprowadzenia sankcji przeciwko Rosji oraz kontynuacji tradycyjnej współpracy Belgradu i Moskwy.

 

* Duński rząd wystąpił z inicjatywą zmiany prawa krajowego, żeby zastrzec sobie prawo do zakazu budowy Gazociągu Północnego 2 z powodu obaw związanych z polityką zagraniczną i bezpieczeństwem - podaje agencja Reuters, powołując się na ministra energetyki i klimatu Larsa Christiana Lilleholta.Wcześniej szwedzki i duński rządy wysłały do Komisji Europejskiej wniosek o ocenę prawną projektu. W odpowiedzi Komisja Europejska oznajmiła, że nie widzi legalnych podstaw do przeszkadzania w realizacji projektu budowy Gazociągu Północnego 2, chociaż nie podoba się jej pod względem politycznym.Chcemy mieć możliwość powiedzenia „tak" lub „nie" z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz polityki zagranicznej — oznajmił minister.Lilleholt podkreślił, że „bardzo pozytywnie" ocenił wniosek UE o przyznanie mandatu na przeprowadzenie rozmów z Rosją. Wniosek w sprawie budowy Gazociągu Północnego 2 w duńskich wodach terytorialnych, który władze otrzymały w poniedziałek, będzie rozpatrywany na podstawie obowiązujących zasad — dodał.

 

* Kryzys polityczny w Macedonii powinien być rozwiązany w sposób demokratyczny, a interesy etnicznych Albańczyków muszą zostać wzięte pod uwagę. Mówił o tym na spotkaniu z macedońskim prezydentem Ǵeorgem Iwanowem przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Jak podkreślił, ten kryzys opóźnia euroatlantycką integrację Macedonii. W taki sposób, zdaniem politologa Martina McCauley’a, UE popycha kierownictwo kraju do przekazania władzy opozycyjnym albańskim partiom, które będą bardziej lojalne wobec Brukseli i odwrócą się plecami do Moskwy. Pod koniec lutego 2017 roku lider opozycyjnej partii Socjaldemokratyczna Unia Macedonii Zoran Zaev przekazał prezydentowi kraju Iwanowowi podpisy ponad połowy deputowanych parlamentu. Głowa państwa powinien w tej sytuacji przekazać SDSM mandat do powołania nowego gabinetu. Iwanow nie zgodził się na to, oświadczając, że SDSM prowadzi rozmowy ws. platform innych państw, szantażując Macedończyków i zagrażając jedności, suwerenności i niezależności państwa. Powodem do takich wypowiedzi ze strony prezydenta było poparcie przez SDSM albańskich partii Demokratyczny Związek na rzecz Integracji, Besa i Sojuszu Albańczyków. Te siły polityczne domagają się wprowadzenia zmian do konstytucji Macedonii, nadających Albańczykom status narodu państwo tworzącego, i nawiązania szczególnych relacji z Kosowem i Albanią. Zdaniem prezydenta doprowadzi to do federalizacji kraju. Albańczyków aktywnie popierają prozachodni politycy w samej Macedonii. W maju 2015 roku opozycja oskarżyła byłego premiera Nikołę Gruewskiego o korupcję i zażądała przeprowadzenia przedterminowych wyborów parlamentarnych. Termin głosowania zmieniano kilkukrotnie. Wreszcie 11 grudnia 2016 roku odbyły się wybory. Niewielką przewagą wygrała rządząca wcześniej partia WMRO-DPMNE (Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna — Demokratyczna Partia Macedońskiej Jedności Narodowej – red.), zdobywając 51 mandatów. Z kolei posłowie SDSM zajęli 49 miejsc w parlamencie. Resztę obsadzili politycy z proalbańskich Demokratycznego Związku na rzecz Integracji, Ruchu Besa i Sojuszu Albańczyków. Jednak zwycięstwo nie przyniosło WMRO-DPMNE większości w parlamencie, liczącym 120 miejsc. Partia nie zdołała sformować rządu. Korzystając z nadarzającej się okazji, lider opozycji SDSM Zoran Zaev porozumiał się z przedstawicielami albańskiej mniejszości w parlamencie w sprawie utworzenia koalicji, obiecując jako „odstępne” przeprowadzenie w Macedonii reformy konstytucyjnej. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w poniedziałek spotkał się z Iwanowem. Po spotkaniu mówił o potrzebie demokratycznego rozwiązania tego problemu. W celu wyjścia z kryzysu potrzebne jest demokratyczne rozwiązanie, oparte na godności i zdrowym rozsądku. Należy znaleźć takie rozwiązanie w zgodzie z tymi zasadami. Tylko takie wyście może być trwałe. Jeśli zostanie znalezione, możecie liczyć na nasze wsparcie – powiedział Tusk, cytowany przez RIA Novosti. Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że ten kryzys opóźnia integrację euroatlantycką Macedonii.  Prace zmierzające do członkostwa w UE i NATO wcześniej były czynnikiem jednoczącym, który wydaje się potrzebny waszemu krajowi też dziś. Kryzys spowalnia proces eurointegracji w przypadku waszego państwa – dodał Tusk.

 

* Syria przy wsparciu Rosji znajdzie sposób, by obronić się przed prawdopodobnymi powtórnymi atakami ze strony USA - oznajmił w wywiadzie dla RIA Novosti wiceszef MSZ Syrii Faisal Mekdad.„Mogę potwierdzić, że Syria przy wsparciu naszych rosyjskich przyjaciół będzie mogła znaleźć sposoby na obronę przed takimi rakietami lub powtórnymi próbami agresji" — powiedział Mekdad. Według niego Rosja w sytuacji ataku USA na Syrię „zachowała się racjonalnie" i wykazała się opanowaniem. Wiceszef syryjskiego MSZ podkreślił, że Damaszek i jego sojusznicy „nie zamierzają grozić USA lub zagrażać bezpieczeństwu na świecie", lecz jego zdaniem będą mogli obronić syryjską suwerenność i niepodległość. 

 

* W USA pojawiła się petycja z apelem do Kongresu o zakazanie amerykańskiemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi prowadzenie działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Dokument opublikowano na stronie internetowej organizacji społecznej MoveOn.org. W petycji atak na syryjską bazę lotniczą Szajrat uznano za bezprawną i niesankcjonowaną eskalację konfliktu, która może mieć destrukcyjne konsekwencje, tj. śmierć niewinnych Syryjczyków i amerykańskich żołnierzy. Autor inicjatywy wzywa do rozwiązania problemu w regionie środkami dyplomatycznymi, m.in. przy pomocy sankcji. Jego zdaniem „Stany Zjednoczone nie zdołają wytyczyć drogi do pokoju bombardowaniami”.  Wciąganie USA w kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie, być może z udziałem Rosji i Iranu, nie jest wyjściem – podkreślono w petycji.Apel zebrał już ponad 82 tys. podpisów w ciągu pięciu dni.

 

* Co trzeci mieszkaniec Grecji w 2016 roku w ogóle nie płacił podatków z powodu niskich dochodów - czytamy w niedzielnym numerze gazety Wima, która powołuje się na dane Ministerstwa Finansów kraju. „Dziewięciu z dziesięciu Greków zadeklarowało dochody poniżej 20 tys. euro, a 31,8% podatników w ogóle nie płaciło podatków" — pisze gazeta. W 2016 roku zadeklarowano 74,2 mld euro dochodów w porównaniu do 73,9 mld w 2015 roku. Tym niemniej średni dochód zmniejszył się o 1,1%, podczas gry średni podatek wzrósł o 3%. Obywatele Grecji w 2016 roku zapłacili podatek od zysku w wysokości 8,2 mld euro wobec 7,8 mld euro w 2015 roku. Podczas gdy łączne zadeklarowane w 2016 roku dochody wzrosły o 400 mln euro w porównaniu do 2015 roku, podatki wzrosły jeszcze bardziej. Po obróbce deklaracji z 2016 roku okazało się, że 14,6% podatników z NIP, czyli około 1,263 mln osób, zadeklarowało zerowy dochód. Są to przeważnie renciści — dzieci, studenci i gospodynie. 32%, czyli około 2,767 mln podatników zadeklarowało dochody poniżej 5 tys. euro, czyli w ogóle nie płacą podatków. A więc nawet jeśli kredytodawcy z MFW na czele nadal będą domagać się obniżenia dochodów zwolnionych z podatków, 21% Greków i tak nie będzie w stanie je płacić.  Liczba osób z dochodami poniżej tysiąca euro miesięcznie w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła z 49% do 64,11%.  Gazeta Kathimerini z kolei podkreśla, że w ciągu 5 lat, w latach 2011-2016 kraj stracił około 13% łącznego PKB.

 

Inne

* Siły powietrzne USA przetestowały niezaładowaną termojądrową bombę B61-12, zrzucając ją z myśliwca F-16C na poligonie w Nevadzie 14 marca. Informacja o tym w czwartek pojawiła się na stronie internetowej bazy lotniczej Robins.Zadaniem prób było „zademonstrować zdolność samolotu do dostawy pocisku i sprawdzenie funkcjonowania niejądrowych elementów pocisku. Podkreśla się, że bomby zostały po raz pierwszy przetestowane za pomocą F-16C. Zakłada się, że w przyszłości będzie ona kompatybilna z samolotami B-2A, B-21, F-15E, F-16C/D i F-16 MLU, a także F-35 i PA-200.Testy najnowszej, dwunastej modyfikacji bomby В61 rozpoczęły się w 2015 roku. Cechą szczególną bomby jest taka budowa ogona, która pozwala na kierowanie nią i gwarantuje wysoką precyzję, a także pozwala zrzucać ją z dużej wysokości. Produkcja seryjna B61-12 powinna rozpocząć się w 2020 roku. Zakłada się, że ta bomba zastąpi pociski poprzednich modyfikacji w bazach w Europie.

 

* Agencja France Press poinformowała o oświadczeniu terrorystycznego ugrupowania Państwo Islamskie (Daesz), w którym terroryści twierdzą, że nie ponieśli strat w wyniku zastosowania przez Amerykanów w Afganistanie jednej z najsilniejszych bomb konwencjonalnych (tj. niejądrowych). Choć dane wywiadu amerykańskiego mówią o zlikwidowaniu 36 terrorystów, to w oświadczeniu Daeszu mówi się, że nie było „ani zabitych, ani rannych”.  W ubiegły czwartek USA po raz pierwszy zastosowały supermocną niejądrową bombę w Afganistanie w rejonie Achin, w prowincji Nangarhar przeciwko terrorystom z Państwa Islamskiego. Bomba konwencjonalna GBU-43 o masie 9,5 tony zwana „matką wszystkich bomb” została zrzucona z samolotu MC-130. Łącznie, jak brzmią doniesienia, armia USA ma 15 takich pocisków. W Waszyngtonie wyjaśniono, że zaatakowano nim system tuneli i pieczar Tora Bora używany przez Daesz, oraz że jest to dowód na wypełnianie obietnicy zlikwidowania tego ugrupowania terrorystycznego.

 

* W skład jednostki amerykańskiej marynarki wojennej niedaleko wybrzeża Korei Północnej wchodzi co najmniej jeden okręt podwodny typu Ohio, przenoszący 154 pociski manewrujące Tomahawk - przekazało mediom dobrze poinformowane źródło w rosyjskich strukturach siłowych. Nuklearny okręt podwodny dołączył do grupy uderzeniowej na czele z lotniskowcem „Carl Vinson". „Posiadamy własne dane o ruchu amerykańskich sił, w tym również łodzi podwodnych. Co najmniej jedna taka łódź znajduje się w zachodniej części Oceanu Spokojnego, w rejonie, który pozwala na wystrzelenie rakiety w kierunku KRLD" — przekazało źródło. Wcześniej prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla kanału Fox Business: „Wysłalismy armadę. Bardzo silną. W jej składzie są łodzie podwodne. Bardzo silne. O wiele silniejsze niż lotniskowiec". Obecnie marynarka wojenna USA dysponuje czterema atomowymi krążownikami podwodnymi przenoszącymi pociski manewrujące, przekształconymi z pierwszych okrętów z serii okrętów typu Ohio. W ich skład wchodzą sam nosiciel pocisków balistycznych Ohio (SSGN-726), Michigan (SSGN-727), Floryda (SSGN-728) i Georgia (SSGN-729). 22 z 24 silosów rakietowych przeznaczonych pierwotnie do składowania pocisków balistycznych Trident-1 kompleksu C-4 zostały przekształcone w toku modernizacji w wyrzutnie pocisków manewrujących z rodziny UGM-109 Tomahawk. Dwa silosy umiejscowione najbliżej nadbudówki zostały wyposażone w komory śluzowe i mogą być wykorzystane do mocowania urządzeń podwodnych (w danym przypadku część wyrzutni pocisków manewrujących ulega blokadzie) i wyjścia „pływaków bojowych".

 

* Admirał amerykańskiej marynarki wojennej, szefowa Sojuszniczego Dowództwa Sił Połączonych w Neapolu Michelle Howard oznajmiła, że aktywność rosyjskiej marynarki wojennej w Europie jest większa niż w czasach zimnej wojny - podaje agencja Reuters. „Obserwujemy aktywność, jakiej nie widzieliśmy z czasów Związku Radzieckiego" — powiedziała w wywiadzie dla agencji. Według niej Rosja w ostatnich latach rozszerzyła skalę działań na morzu, mimo że w czasie zimnej wojny siły marynarki wojennej kraju były większe. 

 

* Podsumowująca kontrola jednostek Flotylli Kaspijskiej za okres zimowy rozpoczęła się pod kierownictwem jej dowódcy kontradmirała Siergieja Pinczuka - powiedział kierownik biura prasowego Południowego Okręgu Wojskowego Wadim Astafiew.  W kontroli uczestniczą jednostki, stacjonujące w Astrachańskim i Machaczkalińskim garnizonach. „W ramach przeprowadzonej kontroli związki taktyczne i jednostki flotylli otrzymały sygnał do postawienia w najwyższą gotowość wojskową. Taki sygnał otrzymał między innymi batalion piechoty morskiej, stacjonujący w Republice Dagestanu". Oprócz tego pracujemy nad polepszeniem współpracy, wymiana informacji między grupami i stanowiskami dowodzenia, wspólne działania pododdziałów i sztabów podczas działań bojowych.  „Oprócz tego w ramach kontroli komisje sztabu i dowodzenia flotylli przeprowadzają analizę stanu związków taktycznych i jednostek wojskowych we wszystkich aspektach, począwszy od sprawdzenia wiedzy personelu nt. swoich obowiązków i posiadania wymaganych dokumentów, do stanu bazy materialno-technicznej, uzbrojenia, okrętów i techniki wojskowej. Dowódcy jednostek wojskowych zameldują o realizacji planów przygotowania bojowego za zimowy okres szkolenia i gotowość do wypełnienia nowych zadań" — sprecyzował Astafiew. Według informacji biura prasowego Południowego Okręgu Wojskowego, oprócz jednostek przybrzeżnych kontroli podlegają również jednostki okrętowe — załogi okrętów rakietowych „Tatarstan" i „Dagestan", małych rakietowych i artyleryjskich okrętów „Grad Swijażsk", „Uglicz", „Wielki Ustiug", „Wołgodonsk" i „Machaczkała". Załogi zdają zaliczenia na dopuszczenie do przeprowadzenia zaplanowanych na lato wystrzałów rakietowych i artyleryjskich.

 

* Rosja może zezwolić na przemysłową uprawę maku lekarskiego do produkcji leków – poinformował dziennik „Izwiestija”, powołując się na rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu.Z informacji dziennika wynika, że resort chce zezwolić na uprawę rośliny  z rodziny makowatych jedynie w celach przemysłowych, a nie do użytku osobistego. Rozmówca gazety wyjaśnił, że uprawa tych roślin ma priorytetowe znaczenie dla rozwoju przemysłu farmaceutycznego. Obecnie w Rosji zarejestrowano 13 preparatów na bazie opium (dziewięć z nich wciągnięto na listę niezbędnych do życia i ważnych). Jak piszą „Izwiestija”, do ich produkcji przedsiębiorstwa państwowe wykorzystują surowce importowane.

 

* O kolejnym rajdzie motocyklowym „Drogi Zwycięstwa - na Berlin 2017" organizatorzy opowiedzieli na konferencji prasowej w siedzibie agencji Ria Novosti. „Nocne wilki" przygotowują się do III Międzynarodowego Rajdu Motocyklowego „Drogi Zwycięstwa — na Berlin 2017". Aby opowiedzieć o szczegółach nadchodzącej akcji, motocykliści zebrali się w biurze prasowym „Russia Today". Na spotkanie z dziennikarzami do Moskwy przyjechali również członkowie klubu z różnych regionów Rosji, a także Niemiec i Bułgarii. Polskę reprezentował w tym gronie Dariusz Kaczmarczyk. Chcę powiedzieć, że zwycięstwo nad faszyzmem to nie tylko zwycięstwo Rosjan, ale wspólne zwycięstwo wielu narodów. I my, Polacy, nie powinniśmy sobie pozwolić tego ukraść. To nie Amerykanie wygrali wojnę, oni pomogli ją wygrać, ale wojnę wyrgali Rosjanie i Polacy. To myśmy wspólnie zdobyli Berlin i z tego powodu my — Polacy, Rosjanie, Słowacy, Czesi jedziemy wspólnie do Berlina. Prośba do was — nigdy nie zapomnijcie jak to było ważne i nie dajcie sobie odebrać tego zwycięstwa — powiedział Kaczmarczyk.Jak powiedział kierownik rajdu motocyklowego Andriej Bobrowski, uczestnicy akcji mają zamiar wyjechać z Moskwy 27 kwietnia i po drodze do niemieckiej stolicy jako pierwsze odwiedzić Smoleńsk i Katyń.  Katyń odwiedzamy już nie pierwszy raz, jest to miejsce symboliczne w stosunkach rosyjsko-polskich. W tym roku razem z polskimi i słowackimi motocyklistami posadzimy tam «drzewo przyjaźni narodów słowiańskich». Dalej pojedziemy przez Warszawę, Bratysławę i Pragę. Po raz pierwszy na trasie rajdu pojawi się Budapeszt. W każdym z punktów postoju mamy zamiar uczcić pamięć radzieckich żołnierzy i złożyć kwiaty przed pomnikami II wojny światowej — poinformował Andriej Bobrowski. Specjalnie w tym celu motocykliści zabiorą ze sobą w drogę „Świece pamięci", które stały się dla Rosjan takim samym atrybutem Święta Zwycięstwa, jak Wstążka św. Jerzego (Gieorgijewskaja lentoczka) i akcja Nieśmiertelny Pułk.Główny doradca Departamentu Współpracy Humanitarnej i Praw Człowieka MSZ Rosji Siergiej Morozow, który uczestniczył w konferencji prasowej podkreślił, że ministerstwo poinformowało o planowanym rajdzie rosyjskie przedstawicielstwa zagranicą i jest gotowe udzielić wszelkiego wsparcia motocyklistom. Morozow życzył również organizatorom, by trasa rajdu przebiegła zgodnie z planem i by motocykliści wrócili bez strat. Lider klubu motocyklowego „Nocne wilki" Aleksander Zołdostanow „Chirurg" odpowiedział, że taką stratą było dla nich aresztowanie Mateusza Piskorskiego.W ubiegłym roku taką stratą był Mateusz Piskorski. Obecnie znajduje się w więzieniu, między innymi za pomoc «Nocnym Wilkom». Został zatrzymany po tym, jak wspierał naszą inicjatywę. Tak więc realne i konkretne straty są" — powiedział „Chirurg".Wspominając wydarzenia sprzed roku, kiedy rosyjscy motocykliści otrzymali zakaz wjazdu na terytorium Polski, Aleksandr Załdostanow wyraził przekonanie, że tym razem nie będzie żadnych problemów i dodał: Jeśli nie zostaniemy wpuszczeni na drogach, to do 27 kwietnia  wyrosną nam skrzydła i wzniesiemy się w powietrzu.Nadzieję na sukces rajdu motocyklowego wyraził również w wywiadzie dla Sputnik Polska Dariusz Kaczmarczyk: Telewizja pokazuje nas od wielu lat w jednoznaczny sposób, z którym ja się nie mogę zgodzić i chcę powiedzieć, że w 99% jest to nieprawda. Mam nadzieję, że w tym roku władze Polski zrozumieją, że tak naprawdę nikogo nie chcemy skrzywdzić, tylko pokazać, że jesteśmy jednym wielkim narodem, wielką rodziną, że nas wiele wspólnego łączy — jesteśmy Słowianami. Mam nadzieję, że w tym roku będzie to inaczej, władze polskie przepuszczą moich braci, przejedziemy spokojnie przez Polskę, składając wieńce i paląc znicze.Jak dotąd spotykam się tylko z pozytywnymi reakcjami. Dwa lata temu, wielu ludzi nam pomagało, dzięki temu ten przejazd się udał, myśmy jechali według planu i dojeżdżali do końca. To było możliwe wyłącznie dzięki ludziom dobrej woli, którzy zawsze byli z nami.Nie spotkałem się z żadną negatywną reakcją ze strony społeczeństwa, wręcz przeciwnie — zawsze pomoc, bardzo tu też dziękujemy policji — zawsze nam pomaga przejechać bez problemów przez miasta tak, żeby nie hamować ruchu. Ja nie widzę tutaj żadnego problemu — powiedział polski motocyklista.Najważniejszym celem rajdu motocyklowego „Na Berlin 2017" jest jednoczenie dzieci i wnuków zwycięzców strasznej wojny narodów w imię wspólnej, pokojowej przyszłości — podkreślali jego uczestnicy, a Andriej Bobrowski powiedział: „Przejeżdzając połowę Europy na motocyklu, rozumiesz, jak mała jest nasza ziemia i jak bardzo musimy o nią dbać!".  

 

* Na dworcu kolejowym Penn Station na nowojorskim Manhattanie wybuchła panika. 13 osób zostało rannych. Wywołał ją dźwięk paralizatora elektrycznego, którego użyła na dworcu policja. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem czasu lokalnego. Policja użyła paralizatora wobec jednego z podróżnych, który agresywnie wyrażał swoje niezadowolenie z powodu opóźnień pociągów wywołanych przez awarię i utknięcie w tunelu jednego ze składów.Panika wybuchła, bo wielu podróżnych wzięło dźwięki paralizatora za strzelaninę. Część ludzi rzuciło się na ziemię, ale niektórzy zaczęli uciekać, porzucając bagaże, do wyjścia.

KOMENTARZE

  • @
    Enter Pyongyang
    https://vimeo.com/102051605
  • Sprowozdanie z jak domu warjatow.Swiat oszalal.
    Niewinna krew bedzie sie lac strumieniami.
  • Dzis dostalem od bezrobocia list, ze jacys hakerzy wykradli dane z
    kompow bezrobocia w 10 stanach.Moje i zony tez.Trzeba bedzie z banku forse wyjac i do bielizniarki gleboko schowac.Dane osobowe z numerami podatkowymi, numerami kont bankowych, w zasadzie wszystko co trzeba wiedziec by robic przekrety.Nie wiadomo kto to zrobil bo dobrze sie kryl.Pewnie Putin w takim razie.Kraj opiera sie na technologii zabawkarskiej gdzie byle jaki chlystek potrafi obejsc hasla, zabezpieczenia.I tak juz jest od ponad 30 lat.Kiedy wreszcie ludzie dojda do wniosku, ze nie jest to bezpieczna technologia?
  • Ludzie, osobniki homo sapiens.
    https://polit.info/330672-passazhiry-metro-nyu-iorka-ne-pomogli-zastryavshei-v-dveryah-zhenshchine
  • @fretka 21:12:42
    Porównanie potęg militarnych Korei Północnej 120tys km i 25 mln ludności z armią 700 tys! i 10 mln rezerwy!...KRLD proszę bardzo przeczytajcie z czym Polska do KRLD może fiknąć! Największym atutem KAL są elitarne oddziały sił specjalnych w liczbie 180 tysięcy żołnierzy. Stawiają Koreę Północną na trzecim miejscu pod względem ich liczebności pośród wszystkich armii na świecie! https://pl.wikipedia.org/wiki/Korea%C5%84ska_Armia_Ludowa i…Polski....Polska: 26 tys szeregowców+42 tys oficerów i podoficerów! 200 generałów! Czyli Polskę oni by samymi siłami specjalnymi zdobyli nie mówiąc już o ich armii, ilości czołgów, samolotów, okrętów, rakiet i obrony przeciw lotn.etc..etc...
  • @fretka 21:12:42
    Czy to jest żart?: "North Korea offered to unconditionally abandon its nuclear program on Monday, after Mike Pence spent several minutes angrily squinting at the nation from just across the border." [ http://www.newyorker.com/humor... ]

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930