Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sobota, 8 kwietnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1022) Po napaści USA na Syrię pomiędzy Rosję a USA powrócił klimat wrogości. Zapraszam na serwis informacji ze świata.

 

* Szef Zjednoczonego Komitetu Szefów Sztabów USA Joseph Dunfrod przeprowadził rozmowę telefoniczną z kierownikiem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji Walerijem Gerasimowem na temat sytuacji w Syrii. „Generał Dunford porozmawiał z generałem Gerasimowem po ataku, rozmowa była zawodowa i skoncentrowana na sytuacji w Syrii” – poinformował RIA Nowosti przedstawiciel administracji Stanów Zjednoczonych.

 

* Podczas ataku na Syrię udało się zniszczyć rakiety „ziemia-powietrze” – powiedział dziennikarzom wysokiej rangi urzędnik Ministerstwa Obrony Stanów Zjednoczonych. „Wiadomo nam, że uszkodziliśmy magazyny z paliwem. Unieszkodliwiliśmy systemy rakietowe typu „powierzchnia-powietrze”” – powiedział urzędnik. W nocy z czwartku na piątek USA zaatakowały pociskami manewrującymi z okrętów lotnisko w Syrii Szairat w prowincji Homs, twierdząc bez przedstawienia dowodów, że został z niego przeprowadzony atak chemiczny w prowincji Idlib. Według danych Pentagonu, łącznie zostało wystrzelonych 59 rakiet. Gubernator prowincji Homs poinformował, że zginęło siedem osób: pięciu wojskowych i dwóch cywilów ze wsi położonej w pobliżu bazy lotniczej. Według danych Ministerstwa Obrony Rosji, dwóch syryjskich żołnierzy zaginęło, czterej zginęli, a sześciu doznało poparzeń podczas gaszenia pożarów. Syryjskie siły zbrojne oświadczyły, że zginęło dziesięciu żołnierzy. Ministerstwo Obrony Rosji również poinformowało, że podczas ataku został zniszczony magazyn materiałowo-techniczny, korpus szkoleniowy, stołówka, sześć samolotów MiG-23 znajdujących się w hangarach remontowych oraz radar. Korespondent RIA Nowosti poinformował z miejsca zdarzenia, że część sprzętu, włącznie z pięcioma myśliwcami, ocalała, a pas do lądowania nie ucierpiał poważnie, natomiast osiem hangarów zostało zniszczonych wraz ze sprzętem, który w nich był. 

 

* Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie będzie opowiadać o dalszych planach w zakresie Syrii, powiedział dziennikarzom rzecznik Białego Domu. „On nie będzie informować o swoich kolejnych działaniach” – powiedział. Jednocześnie prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał ataki na Syrię „bardzo zdecydowanymi, usprawiedliwionymi i proporcjonalnymi działaniami”.

 

* Republikański senator John McCain oznajmił, że USA, budując stosunki z Rosją, powinny wrócić do zasady „pokój poprzez siłę", której przestrzegał prezydent Ronald Reagan w stosunkach ze Związkiem Radzieckim - podaje telewizja Fox News.McCain ma nadzieję, że doradcy Trumpa, będą mogli przekonać prezydenta elekta do zajęcia twardego stanowiska. „Nie możemy nagradzać za złe zachowanie, powinniśmy wrócić do zasady Ronalda Reagana: pokój poprzez siłę. Zebrać siły i zająć się nim (Putinem), jest to jedyny sposób na postawienie na swoim" — uważa senator. 

 

* Ostatnie działania USA w Syrii skomentował dla Sputnika ekspert w zakresie wojskowości Uniwersytetu Bilkent w Ankarze, dyrektor Centrum Koordynacyjnego ds. Problemów Weteranów i Rodzin Poległych w Działaniach Wojskowych, były przewodniczący tureckiej Rady Weteranów Turcji Koray Gürbüz. Żeby zrozumieć, po co Amerykanie przeprowadzili atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą Szajrat, należy cofnąć się do wydarzeń sprzed piętnastu lat. Przed inwazją na Irak, Amerykanie aktywnie publikowali niepoparte żadnymi dowodami, jawnie fałszywe informacje o tym, że iracki rząd wykorzystuje broń chemiczną przeciwko własnemu narodowi. Potem miała miejsce inwazja, w której wyniku zginęło ponad milion osób, a kolejne miliony pozostały bez dachu nad głową. W Iraku po dziś dzień panuje chaos, panika i nieokreśloność. Kraj został de facto podzielony na trzy części. Iracki rząd popadł w zależność od USA. Dziś Amerykanie starają się zrobić to samo w Syrii. Przed dzisiejszym atakiem media masowo publikowały zdjęcia i artykuły o atakach z użyciem broni chemicznej, amerykańskie władze podkreślały wrażliwość na tego rodzaju incydenty, padały oświadczenia o konieczności aktywnej ingerencji w sytuację. Jak wiadomo, wszystko to nieprzypadkowo. USA noszą w sobie plan pełnozakresowej inwazji na Syrię. Zamiast nawiązania kontaktów z legalnymi władzami w Damaszku, Waszyngton woli działać siłowo, z naruszeniem prawa międzynarodowego, w interesie ugrupowań terrorystycznych, których w Syrii jest już ponad tysiąc. Amerykanie chcieliby utworzyć w regionie takie państwo, które nie tylko zależałoby od nich, ale też z którego pomocą udałoby się wywierać wpływ i kontrolować inne suwerenne państwa. Ten cel starają się osiągnąć drogą utworzenia dużego państwa kurdyjskiego z irackich i syryjskich terytoriów, z dostępem do Morza Śródziemnego. Nocny atak rakietowy to w istocie kolejny krok na drodze osiągnięcia tego celu — wyjaśni turecki ekspert.

 

* Irański politolog i ekspert do spraw Bliskiego Wschodu, były redaktor naczelny agencji informacyjnej MehrNews Hassan Hanizadeh skomentował w rozmowie ze Sputnikiem ostrzał syryjskiego lotniska Szajrat.  „Władze Islamskiej Republiki Iranu stoją na stanowisku, że przeprowadzony przez USA ostrzał syryjskiego lotniska Szajrat jest grubym naruszeniem prawa międzynarodowego, suwerenności Syryjskiej Republiki Arabskiej, która jest członkiem ONZ. Do ataków doszło bez jakichkolwiek uzgodnień i bez mandatu RB ONZ. To amerykańska agresja przeciwko Syrii. Iran zdecydowanie potępia ten atak. Stanom Zjednoczonym przyświecały różne cele. Po pierwsze, chciały obarczyć odpowiedzialnością za niedawny atak chemiczny wyłącznie syryjskie siły rządowe, ale odniosły porażkę na ostatnim posiedzeniu RB ONZ, kiedy to Rosja stanęła w ich obronie i wystąpiła przeciwko takim bezpodstawnym oskarżeniom. USA postanowiły więc działać na własną rękę i otwarcie, bez zezwolenia RB ONZ, napadły na syryjską bazę lotniczą. Można odnieść wrażenie, że Amerykanie wypracowali wobec Syrii nowy scenariusz. Po tym, jak terroryści w Syrii i Iraku odnieśli porażkę, Amerykanie starają się uruchomić strategię zastosowaną wcześniej w Libii i Iraku. Atakując syryjską bazę, USA chcą sparaliżować syryjski system obrony przeciwlotniczej, usunąć Syrię z regionalnej szachownicy, osłabiając względem Izraela i zmieniając ogólną równowagę sił w regionie.  Atak był bez wątpienia zaplanowany wcześniej przez USA, Izrael, Arabię Saudyjską, Katar i, niewykluczone, że Turcję. Ich celem jest obalenie drogą wojskową urzędującej władzy w Syrii. Nic dziwnego, że podobne działania wywołały wyraźnie negatywną reakcję ze strony Rosji, Iranu i Iraku. Dziś syryjski kryzys wyszedł poza ramy problemu wewnętrzsysryjskiego, przekształcając się w problem o wymiarze międzynarodowym. Jeśli Amerykanie faktycznie mają na celu walkę z Daesh, Dżabhat an-Nusą i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi, to powinny raczej współdziałać z syryjskim, rosyjskim i irańskim rządem, uzgadniać wszystkie działania. Amerykański atak rakietowy pokazuje, że USA działały w interesie swojego kraju i swoich sojuszników. Zresztą od razu po ataku Donald Trump oświadczył, że USA kierowały się własnym interesem narodowym, a świadczy to o tym, że ostrzał rakietowy syryjskiego lotniska Szajrat w Homs będzie miał poważne następstwa i może doprowadzić do pełnozakresowej wojny w bliskowschodnim regionie".    

 

* Attache wojskowy Stanów Zjednoczonych otrzymał odpowiednią notę - powiedział dziś dziennikarzom rzecznik rosyjskiego resortu wojskowego generał Igor Konaszenkow. Około pół godziny temu rosyjski resort wojskowy wezwał attache wojskowego przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Moskwie, któremu została oficjalnie wręczona nota o zatrzymaniu przez stronę rosyjską od godz. 00:00 8 kwietnia 2017 roku wypełnienia swoich zobowiązań w zakresie Memorandum o wzajemnym porozumieniu między Ministerstwem Obrony Rosji i Pentagonem o zapobieganiu incydentom oraz zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syryjskiej Republice Arabskiej" — powiedział. Generał odrzucił informacje amerykańskich mediów o tym, że Rosja zachowała gorącą linię z przedstawicielami resortu wojskowego USA w ramach Memorandum o zapobieganiu incydentom przestrzeni powietrznej Syrii.  

 

* USA kontaktowały się ze stroną rosyjską po ataku rakietowym w Syrii, aby upewnić się, że kanał działa, poinformował wysokiej ragi urzędnik Pentagonu. Mamy memorandum o porozumieniu z siłami rosyjskimi i to memorandum wciąż jeszcze jest wykorzystywane i podtrzymywane. Kontaktowaliśmy się z Rosjanami po ataku, aby potwierdzić, że kanał działa — powiedziało   źródło podczas brifingu.Po atakach USA na Syrię rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że memorandum z Waszyngtonem ds. bezpieczeństwa lotów w Syrii straciło sens. Poinformował, że możliwości technologiczne w zakresie wymiany informacji o atakach w Syrii pozostają, ale wymiany danych już nie będzie. Memorandum o porozumieniu w zakresie zapobiegania incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji lotniczych w przestrzeni powietrznej Syrii między wojskowymi Rosji i USA działa od października 2015 roku. Jego założenia mają na celu podniesienie bezpieczeństwa lotów nad Syrią. Strony regularnie przeprowadzały wideokonferencje grupy roboczej wysokiego szczebla ds. realizacji memorandum. Ostatnia taka wideokonferecja odbyła się 24 marca.

 

* Brytyjska gazeta Daily Mail usunęła ze swojej strony internetowej artykuł pod tytułem „USA wsparły plan przeprowadzenia ataku chemicznego w Syrii i obarczenia winą za niego reżim Asada", który ukazał się 29 stycznia 2013 roku. Autorka artykułu Louise Boyle pisze w nim, że atak chemiczny miał, według zamysłu USA, posłużyć jako pretekst do wzmocnienia prowadzonych przez koalicję działań wojskowych w Syrii.„Do obiegu trafiły listy elektroniczne, które najpewniej stanowią dowód na to, że Biały Dom dał zielone światło na przeprowadzenie ataku chemicznego w Syrii, o który można będzie posądzić reżim Asada i, tym samym, wzmocnić międzynarodowe działania wojskowe w osłabionym kraju. W opublikowanym raporcie jest zawarta korespondencja między dwiema wysokimi rangą osobami pracującymi w firmie zbrojeniowej Britam Defence z siedzibą w Wielkiej Brytanii, i w którym czytamy, że „zaaprobowany przez Waszyngton" schemat zakłada, że Katar sfinansuję atak z użyciem broni chemicznej zlecony syryjskim powstańcom.Autor publikacji wskazuje na to, że korespondencję opublikował malezyjski haker, który otrzymał też przez niestrzeżony serwer firmy dostęp do CV i kserokopii paszportów dyrektorów firmy. Agencja Ria Novosti wysłała do Daily Mail zapytanie, dlaczego i kiedy doszło do usunięcia tej publikacji ze strony internetowej gazety.

 

* Reakcją Moskwy i Damaszku na atak rakietowy USA na bazę lotniczą syryjskich sił zbrojnych będzie dalszy rozwój współpracy wojskowej Rosji i Syrii a także pojawienie się nowych jej form - oznajmił wiceprzewodniczący Komisji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Rady Federacji Franc Klincewicz. „Naturalną reakcją na agresję USA będą prawdopodobnie kroki w kierunku dalszego rozwoju współpracy wojskowej między Rosją i Syrią. Nie wykluczam, że mogą pojawić się nowe formy tej współpracy" — cytuje Klincewicza jego biuro prasowe. Według słów senatora jeśli prezydent USA liczył, że tym atakiem rakietowym „wpłynie na rosyjską politykę w Syrii, to wyraźnie się przeliczył". „Wszystkie próby wywierania presji na Rosję są kontrproduktywne" — powiedział. „Nie wykluczam, że te działania USA mogą bardzo negatywnie wpłynąć na stosunki rosyjsko-amerykańskie, na sytuację na świecie w ogólnym zarysie" — dodał Klincewicz.  

 

* Moskwa ma do USA kilka pytań, które ma nadzieję zadać w czasie wizyty sekretarza stanu Rexa Tillersona - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.Rzeczniczka rosyjskiego resortu spraw zagranicznych zauważyła, że najbardziej przewidywalna w USA jest nieprzewidywalnośćpolityki zagranicznej Waszyngtonu.  „Przyjedzie do nas sekretarz stanu USA, posłuchamy, co powie, zadamy pytania. Myślę, że po prostu należy się do tego odnosić przez pryzmat procesów, jakie tam teraz zachodzą, a jednocześnie wyraźnie podkreślać niedopuszczalność podobnych akcji dla strony rosyjskiej' — powiedziała Zacharowa na antenie kanału Rossija-1. W nocy z czwartku na piątek USA przeprowadziły atak z użyciem pocisków manewrujących Tomahawk na bazę lotniczą Szajrat w Syrii, w prowincji Homs. Agresja miała być odpowiedzią na atak bronią chemiczną na Idlib, o który Waszyngton gołosłownie oskarża syryjskie władze.

 

* Amerykański atak rakietowy na bazę lotniczą w Syrii grozi „katastrofalną eskalacją" konfliktu w regionie i „wojną nuklearną" - oświadczyła amerykańska organizacja United National Antiwar Coalition (UNAC).  „Trump i jego dzisiaj już dwupartyjna kohorta „Najpierw uderzaj, a potem zadawaj pytania!" rozniecają to, co może stać się katastrofalną eskalacją napięcia w regionie i stworzyć zagrożenie wojną nuklearną" — czytamy w oświadczeniu organizacji w związku z atakiem rakietowym USA. „Ani Trump ani jakakolwiek amerykańska agencja rządowa nie przedstawiła dowodów na to, że rząd syryjskiego prezydenta Baszara Asada użył porażającego nerwy gazu sarin, i to zarówno w czasie ataków na pozycje PI jak i Al-Kaidy i innych „powstańczych" ugrupowań w syryjskiej prowincji Idlib" — zaznaczają aktywiści UNAC. Członkowie antywojennej koalicji sądzą też, że atak na syryjską bazę lotniczą może zostać wykorzystany podczas rozmów na temat przyszłości kraju i zwiększenia wpływów USA, w szczególności w powojennym okresie odbudowy. Jednocześnie walka z PI i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi odejdzie na drugi plan. Na pierwszy wysunie się zadanie odsunięcia Asada od władzy. UNAC obawia się, że ostatnie działania USA mogą stać się początkiem nowej „imperialistycznej wojny" w Syrii i w regionie. Aktywiści krytykują też sposób naświetlania wydarzeń przez wiodące amerykańskie media.„Media korporacyjne jednomyślnie biją w bębny wojenne, a następnie przyklaskują bombardowaniu, nie chcąc nawet — a co dopiero mówić o żądaniach — badać jakichkolwiek faktów, które wsparłby ich odruchowe poparcie przeraźliwych poczynań Trumpa" — piszą aktywiści. Zamiast tego, takie media zaczynają aktywnie publikować „tragiczne fotografie rannych i cierpiących dzieci, opatrując je bezpodstawnymi zapewnieniami, że odpowiedzialność za to niosą syryjskie władze".Na znak protestu przeciwko działaniom wojskowym, UNAC przeprowadza i zamierza przeprowadzić serię akcji protestacyjną w dziesięciu amerykańskich miastach, w tym również w Waszyngtonie.

 

* Оskarżenia Stanów Zjednoczonych w stosunku do Syrii odnośnie użycia broni chemicznej opierają się na oświadczeniach terrorystów, a nie na infomacjach z niezależnych źródeł, powiedział agencji RIA Nowosti członek senatu stanu Wirginia Richard Black.  „USA powołują się na dowody, które napływają wyłącznie od terrorystów. Nie ma tam niezależnych obserwatorów. Jednym z głównych źródeł są „białe hełmy”, które jak wiadomo są skompromitowani jako członkowie Al-Kaidy” – powiedział Black, który w zeszłym tygodniu spotykał się z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. Dodał również, że perspektywy Stanów Zjednoczonych zmienią się na lepsze, kiedy prezydent państwa Donald Trump przyzna, że dezinformacja jest częścią gry, skierowanej na to, aby rozwijać działania wojskowe przeciwko innym państwom. 

 

* Setki Amerykanów wyszły na demonstracje w Nowym Yorku i innych miastach, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec ataku rakietowego USA na syryjską bazę lotniczą - podaje Daily News. W centrum Nowego Jorku, na Manhattanie, protestujący zebrali się przy wieżowcu Trump Tower, a także na placu Union Square.  Protestujący trzymali w rękach plakaty z hasłami „Ręce precz od Syrii" i „Pieniądze na miejsca pracy, szkoły i służbę zdrowia. Nie wojnie w Syrii!". Protestujący skandowali też antywojenne hasła. „Amerykańskie interwencje nigdy nie przynosiły krajom pokoju i demokracji" - powiedziała w rozmowie z gazetą jedna z protestujących.  Demonstracja na Union Square zakończyła się starciem z policją i zatrzymaniem kilku protestujących. Akcje zostały zorganizowane przez aktywistów koalicji antywojennej ANSWER i International Action Center.

 

* Pas startowy lotniska w Szajrat, w syryjskiej prowincji Homs, nie był celem ataku USA, dlatego nadaje się do dalszej eksploatacji - powiedział sekretarz stanu USA Rex Tillerson. „Tillerson przyznał, że pas startowy nadaje się dalszej eksploatacji, ale też, że nie był on celem ataku" — poinformował Biały Dom w swoim komunikacie wydanym po briefingu sekretarza stanu. Tillerson dodał, że USA osiągnęły zamierzony cel, likwidując jedną piątą 7. pododdziału syryjskich sił zbrojnych — czytamy w komunikacie. Tillerson oświadczył wcześniej, że jest rozczarowany reakcją Rosją na amerykański nalot. Jego zdaniem, Rosja nie przestaje wspierać prezydenta Syrii Baszara Asada.    

 

* Amerykańscy senatorzy przedstawili projekt ustawy przewidujący utworzenie trybunału hybrydowego do spraw Syrii. Tak wynika z opublikowanego przez autorów dokumentu.  „Trybunał hybrydowy oznacza tymczasowy trybunał kryminalny, w którego skład wejdą lokalni i zagraniczni prawnicy, sędziowie i inni profesjonaliści, którzy będą sądzić podejrzanych o popełnienie zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości lub ludobójstwo" — czytamy w dokumencie zatytułowanym „Ustawa o odpowiedzialności za zbrodnie wojenne w Syrii 2017" (Syrian War Crimes Accountability Act of 2017). Jak wyjaśnił jeden z autorów projektu ustawy senator Marco Rubio, inicjatywa ma „zagwarantować pociągnięcie do odpowiedzialności za łamanie praw niewinnych Syryjczyków". Autorzy dokumentu, w tym przedstawiciele obydwu partii, proponują, by sekretarz stanu USA razem z innymi federalnymi resortami zbadał możliwość utworzenia „ewentualnego przejściowego mechanizmu prawnego dla Syrii (w tym również trybunału hybrydowego)".  Projekt ustawy zakłada też wsparcie podmiotów zajmujących się poszukiwaniem podejrzanych o zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, ludobójstwo, zbieraniem, zapisem i ochroną dowodów ich zbrodni, a także ochroną świadków.

 

* Okoliczności incydentu, do jakiego doszło 4 kwietnia w syryjskim Chan Szajchun nie zostały jeszcze wyjaśnione: zarówno eksperci, jak i media nie śpieszą się z wyciąganiem wniosków. Niemniej jednak, nie przeszkodziło to USA uderzyć na Syrię „atakiem odwetowym”.Tym samym Trump zerwał z „zachodnimi wartościami”, ale zyskał aprobatę wiodących polityków Europy. 6 kwietnia, komentując zakładane użycie broni chemicznej w Chan Szajchun, ekspert ds. broni chemicznej Ralf Trapp w wywiadzie dla radia Deutschlandfunkoświadczył, że najpierw trzeba „wyjaśnić okoliczności i zrozumieć, co za trująca substancja to była, jeśli to rzeczywiście była bojowa substancja trująca”. W wywiadzie danym w przededniu ataku rakietowego Stanów Zjednoczonych na syryjską bazę lotniczą, Trump zażądał przeprowadzenia „niezależnego i gruntownego śledztwa” oraz nalegał, aby strona rosyjska i syryjska poparły to śledztwo. Tylko tak, powiedział Trump, można odpowiedzieć na dwa pytania: „Pierwsze pytanie: czy to był atak z użyciem trujących substancji i jeśli tak, to co za substacja została zastosowana? A drugie pytanie polega na tym: jakie dowody  mamy do dyspozycji, które pozwalają nam mówić o tym, co zaszło naprawdę i jakie były okoliczności tej operacji?”. Ekspert zwrócił uwagę na symptomy ofiar w Chan Szajchunie, o których mówiono wcześniej. Te objawy wskazują na to, że „mowa o jakiejś substancji paraliżującej układ nerwowy, może organofosfat. Jeśłi został użyty sarin, to można będzie potwierdzić to i po upływie kilku dni i po upływie kilku tygodni. Jak powiedział Trump, Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) bada, o jakie substancje chodzi, ale nie to, kto niesie odpowiedzialność za wydarzenie. Swoimi odpowiedziami Trump dał jasno do zrozumienia, że jak dotąd takiej informacji odnośnie wydarzenia z 4 kwietnia nie było. Zachodni politycy, przeciwnie, po pierwszych informacjach od razu zaczęli twierdzić, że substancję chemiczną zastosowała syryjska armia. To twierdzenie wykorzystano dla usprawiedliwienia ataku Stanów Zjednoczonych na Syrię. Nikt nie czekał, aż zostaną znalezione odpowiedzi na pytania postawione przez Trumpa. Tak samo, jak i na pytanie, jaką korzyść mogła odnieść armia syryjska z zastosowania broni chemicznej. W swoim artykule opublikowanym na portalu pisma „Die Welt“, Alfred Hackensberger zwrócił uwagę na to, że atak z użyciem sarinu nie byłby korzystny dla Damaszku z wojskowego punktu widzenia. „On tylko dyskredytuje na poziomie międzynarodowym i powoduje ryzyko: USA, jak w sierpniu 2013 roku, grożą interwencją wojenną”. Hackensberger pisze: „Zespół ekspertów Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej już dawno wyjechał do Chan Szajchun, aby wciąć tam próbki. Możliwe, że Waszyngton czeka na ich analizy”. Odpowiedzi jednak już udzielono. O takiej zasadzie państwa prawa jak „In dubio pro reo“ („W razie wątpliwości – na korzyść oskarżonego”) nie mówi nikt, kto wydaje rozkazy o bombardowaniach i sankcjonuje te rozkazy opierając się na przypuszczeniach i uprzedzeniach. Na wszelki wypadek przypomnijmy: 9 listopada 2016 roku, po tym jak Donald Trump został wybrany na nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, kanclerz Angela Merkel wśród zachodnich wartości, na bazie których chciałaby współpracować z Trumpem, wymieniła „szacunek dla prawa”. Powiedziała także: „Partnerstwo z USA jest i będzie kamieniem węgielnym polityki zagranicznej Niemiec, abyśmy mogli poradzić sobie z  wyzwaniami naszych czasów, do których należy praca na rzecz pokoju i wolności – w Niemczech, w Europie i na całym świecie”. Rzeczywiste działania i bomby znów zademonstrowały, jak należy odnosić się do tych słów i wartości. Właśnie wówczas, kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych, którego do tej pory polityczne elity europejskie bezlitośnie wytykały, złamał prawo, zyskał zgodę i aprobatę wiodących europejskich polityków. 

 

* Brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson oznajmił, że odwołuje wizytę do Moskwy w związku z sytuacją w Syrii. „Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Boris Johnson opublikował oświadczenie po tym, jak podjął decyzję w sprawie odwołania zaplanowanej na 10 kwietnia wizyty w Moskwie" — czytamy w oświadczeniu brytyjskiego MSZ.„Ostatnie wydarzenia w Syrii diametralnie zmieniły sytuację. Moim pierwszorzędnym zadaniem jest na dany moment kontakt z USA i innymi krajami w przededniu spotkania G7 zaplanowanego na 10-11 kwietnia po to, aby zagwarantować skoordynowane poparcie międzynarodowe dla rozejmu w Syrii oraz intensyfikacji procesu politycznego. Będę pracować nad organizacją spotkania z naszymi partnerami, które pozwoli nam zastanowić się nad dalszymi działanami" — czytamy w oświadczeniu Johnsona.Wizyta Johnsona w Moskwie już niejednokrotnie była przenoszona. Szef Foreign Office planował z początku przyjechać do Rosji pod koniec marca, ale musiał przenieść wizytę w powodu harmonogramu spotkań ministrów spraw zagranicznych krajów NATO. Johnson napisał wcześniej na swoim Twitterze, że popiera amerykański atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą i znajduje się w stałym kontakcie z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem.

 

* Rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa skomentowała odwołanie wizyty szefa MSZ Wielkiej Brytanii Borysa Johnsona w Moskwie, zauważając, że stabilność i konsekwencja przestały być wizytówką polityki zagranicznej Zachodu.Wcześniej MSZ Wielkiej Brytanii poinformowało, że wizyta Johnsona w Federacji Rosyjskiej zaplanowana na 10 kwietnia została odwołana. Jednocześnie wizyta była dwukrotnie przenoszona – początkowo szef MSZ Wielkiej Brytanii miał odwiedzić Rosję pod koniec marca.  Wówczas przeniósł spotkanie z powodu zmiany grafiku spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO. „To „odwołanie wizyty” nastąpiło od razu po jego „przenosinach”. Motywy strony brytyjskiej były podawane różne”-  powiedziała Zacharowa dla RIA Nowosti. „Powstaje wrażenie, że nasi zachodni koledzy żyją w innej rzeczywistości, w której najpierw samodzielnie próbują budować wspólne plany, a potem samodzielnie je zmieniają wymyślając absurdalne powody” – dodała dyplomatka. Według niej, „zawsze opowiadaliśmy się za budowaniem stabilnych stosunków na twardej międzynarodowo-prawnej podstawie”. „Niestety, stabilność i konsekwencja już dawno przestały być wizytówką zachodniej polityki zagranicznej” – podsumowała rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej. 

 

* „Nocne Wilki" 27 kwietnia wyruszą w rajd po Europie poświęcony Dniu Zwycięstwa. III Międzynarodowy Rajd Motocyklowy „Drogi zwycięstwa — na Berlin 2017" odbędzie się w dniach 27 kwietnia-9 maja — poinformowano na konferencji w centrum prasowym RT, w której wzięli udział organizatorzy rajdu. Do Moskwy zjechali się członkowie klubu „Nocne Wilki" z różnych regionów Rosji, a także z Niemiec i Bułgarii. Polskę reprezentował Dariusz Kaczmarczyk. Uczestnicy akcji zamierzają wyjechać z Moskwy i po drodze do niemieckiej stolicy odwiedzić Smoleńsk, Katyń, Brześć, a także zajechać do Warszawy, Bratysławy i Pragi. Po raz pierwszy na trasie rajdu znalazł się Budapeszt. W każdym z punktów postoju motocykliści mają zamiar uczcić pamięć poległych żołnierzy  radzieckich i złożyć kwiaty pod pomnikami II wojny światowej. Główny doradca Departamentu Współpracy Humanitarnej i Praw Człowieka MSZ Rosji Siergiej Morozow, który wziął udział w konferencji prasowej powiedział, że ministerstwo poinformowało o planowanym rajdzie rosyjskie przedstawicielstwa za granicą i jest gotowe udzielić akcji wszelkiego potrzebnego wsparcia. Wspominając wydarzenia sprzed roku, kiedy rosyjscy motocykliści otrzymali zakaz wjazdu na terytorium Polski, lider Ogólnorosyjskiego Klubu Motocyklowego „Nocne wilki" Aleksandr „Chirurg" Załdostanow wyraził przekonanie, że tym razem nie będzie żadnych problemów i dodał: „Jeśli nie zostaniemy wpuszczeni na drogach, to do 27 kwietnia wyrosną nam skrzydła i wzniesiemy się w powietrzu".

 

* NATO pozostawia otwarte drzwi dla członkostwa Ukrainy, jednak Kijów sam powinien podjąć decyzję, czy chce zostać członkiem sojuszu, powiedziała zastępczyni sekretarza generalnego organizacji Rose Gottemoeller. Wcześniej były sekretarz NATO Anders Fogg Rasmussen oświadzył,  że do wstąpienia Ukrainy do sojuszu potrzeba, aby spełniła ona szereg kryteriów, realizację których wymaga wiele czasu. Eksperci uważają, że Kijów nie może pretendować na członkostwo w NATO w ciągu najbliższych 20 lat. „Odnośnie przyszłego członkostwa w NATO chcę podkreślić dwa bazowe czynniki. Pierwszy: NATO twardo trzyma się zasady, że każde państwo powinno wybrać organizację swojego bezpieczeństwa i Ukraina powinna decydować sama w zakresie swojego bezpieczeństwa. Drugi: chcę zaakcentować, że NATO pozostawia drzwi otwarte i przystąpienie do sojuszu Czarnogóry to potwierdza” – powiedziała Gottemoeller. 

 

* Rzecznik Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej Maria Pietrowa powiedziała, kto stał za zabójstwem powstańców Arsena Pawłowa (Motoroli) i Michaiła Tołstycha (Giwiego). Jak przekazała Pietrowa, zabójstwo zostało zlecone przez szefa departamentu kontrwywiadu SBU Aleksieja Pietrowa.  „Wiemy, że Aleksiej Pietrow, w czasie, gdy pełnił funkcję wicedyrektora kontrwywiadu SBU, odpowiadał za formowania i pracę takich pododdziałów, w tym także za przygotowywanie grup dywersyjnych, którym powierzano przeprowadzanie aktów terrorystycznych na naszym terytorium" — poinformowała Pietrowa. Jej słowa cytuje portal Viesti.ru. Rzecznik Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego DRL dodała, że niedługo po śmierci powstańców Pietrow został mianowany na urząd szefa departamentu kontrwywiadu. Dowódca batalionu „Sparta" DRL Arsen Pawłow zginął 16 października 2016 roku w wybuchu windy w bloku mieszkalnym w centrum Doniecka. Dowódca batalionu „Somali" Michaił Tołstych zginął w wyniku wybuchu w swoim gabinecie 8 lutego.

 

* Dochodzenie w sprawie zamachu terrorystycznego w Doniecku, w wyniku którego zginął dowódca batalionu „Somali" Michaił Tołstych, ps. Giwi, udowodniło współudział wielu osób w morderstwie oraz ich współdziałanie z ukraińskimi służbami specjalnymi.  Poinformował o tym dziennikarzy Eduard Basurin — zastępca dowódcy operatywnego dowodzenia proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej.Dowódca batalionu Michaił Tołstych, znany pod pseudonimem Giwi, zginął w minioną środę w wyniku zamachu terrorystycznego. Ministerstwo Obrony Donieckiej Republiki Ludowej nazwało to „dalszym ciągiem wojny terrorystycznej wszczętej przez władze Kijowa przeciwko mieszkańcom Donbasu". Nie jest to pierwszy przypadek tego typu w DRL. W październiku 2016 roku dowódca jednej z jednostek powstańczych Arsenij Pawłow, znany jako Motorola, zginął w wyniku eksplozji ładunku wybuchowego w windzie w swym domu. W wyniku tego incydentu rannych zostało jeszcze kilka osób. Ekspert w dziedzinie wojskowości, redaktor naczelny czasopisma „Nacionalnaja oborona" Igor Korotczenko jest zdania, że wobec republik ludowych Donieckiej i Ługańskiej, które proklamowały niepodległość w trybie jednostronnym, Kijów uprawia politykę terroryzmu państwowego.Absolutnie dokładnie zdajemy sobie sprawę z tego, kogo zdradza ten tryb postępowania — naśladowców Bandery. Władze Kijowa realizują zasadę terroru politycznego, terroryzmu państwowego wobec kierownictwa wojskowego i politycznego Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Zamiast wykonywać porozumienia mińskie, Kijów stosuje taktykę akcji terrorystycznych. Stanowi to uzupełnienie najnowszych wydarzeń — zaognienia się sytuacji w Donbasie, masowych ostrzeliwań przez ukraińskie siły zbrojne pokojowych miast i masakry ludności cywilnej. Jednocześnie z tym działają grupy dywersyjno-wywiadowcze. Wszystko to jest wzajemnie ze sobą związane, wydaje mi się więc, że żyjemy w czasach, w których Ukraina rozsmakowała się w morderstwach politycznych — powiedział Igor Korotczenko w wywiadzie dla radia Sputnik.Według eksperta nie można wykluczyć prawdopodobieństwa zastosowania przez stronę ukraińską praktyki morderstw politycznych również przeciwko Rosji.  „Na szczeblu instytucji państwowych na Ukrainie ukształtowała się praktyka udzielania przyzwolenia na morderstwa polityczne i ich realizację w Donbasie. Dalej nie możemy wykluczać też prawdopodobieństwa tego, że w pewnych okolicznościach Ukraina może zastosować taką praktykę również przeciwko Rosji. Wypada dodać, to już ma miejsce — jeśli przeanalizujemy zatrzymanie na Krymie kilku ukraińskich grup dywersyjno-wywiadowczych, które przygotowywały takie same zamachy terrorystyczne, jakie mają miejsce w Donieckiej i Ługańskiej Republikach Ludowych. Pod tym względem Ukraina staje się państwem stosującym metody terroryzmu międzynarodowego" — powiedział Igor Korotczenko.

 

* 15 osób jest rannych, a jedna zginęła w rezultacie wjechania ciężarówką w tłum ludzi w centrum Sztokholmu. O tym powiedział lekarz ze Szpitala Karolinskiego dla Szwedzkiego Radia. Według jego słów, dziewięciu rannych znajduje się w ciężkim stanie. Wśród rannych jest dwoje dzieci, jedno dziecko jest w stanie ciężkim. Zmarła osoba dorosła.

 

* Zatrzymany mężczyzna, podobny do podejrzewanego o przeprowadzenie ataku w centrum Sztokholmu, sympatyzował z terrorystyczną organizacją „Państwo Islamskie" - pisze szwedzka gazeta Aftonbladet. Do zatrzymania mężczyzny doszło w jednym z butików w mikrorejonie Märsta. Według danych gazety, 39-letni mężczyzna była ubrany tak jak poszukiwany przez policję podejrzany. Widoczne były na nim liczne zadraśnięcia, i sam podejrzewany powiedział, że jest winny przeprowadzenia zamachu w Sztokholmie. Gazeta dodaje, że na odzieży mężczyzny znaleziono fragmenty szkła. Według źródeł, do których dotarła gazeta, zatrzymany mieszka w Szwecji i posiada obywatelstwo Uzbekistanu. Aftonbladet kontaktowała się przy tym ze znajomą mężczyzny, która powiedziała, że nie wierzy w informacje przekazywane przez gazetę. „Ma czworo dzieci i pracuje w branży budowlanej" — powiedziała rozmówczyni i dodała, że mężczyzna nigdy nie rozprawiał na temat polityki czy religii, że interesowała go wyłącznie praca i kwestia pieniędzy, które wysyłał swojej rodzinie.

 

* W czasie oględzin ciężarówki, która wjechała w grupę ludzi w centrum szwedzkiej stolicy, sztokholmska policja znalazła torbę z materiałem wybuchowym - przekazuje szwedzka telewizja SVT, powołując się na źródło w policji. „Jak poinformowało kilka źródeł w stołecznej policji, w ciężarówce, która posłużyła do przeprowadzenia ataku, znaleziono torbę z materiałem wybuchowym" — podaje szwedzka telewizja.

 

* Coraz więcej Brytyjczyków stara się otrzymać obywatelstwo Unii Europejskiej przed oczekiwanym w 2019 roku Brexitem, pisze „Times”. „Kolor brytyjskiego paszportu może znów stać się niebieski (planowana reforma po wyjściu z Unii Europejskiej), jednak coraz więcej Brytyjczyków chce pozostawić jego bordowy kolor. Wniosków o otrzymanie francuskiego obywatelstwa do konsulatu Francji napłynęło w pierwszym kwartale dwa razy więcej niż przez cały 2016 rok” – pisze gazeta. Jednocześnie według danych konsulatu znacznie, bo aż o 39%, wzrosła liczba wniosków o otrzymanie obywatelstwa od par mieszanych, w których jedno z małżonków jest obywatelem Francji. Wraz z tym, jak zauważa gazeta, konsulat nie mógł przedstawić pełnych i dokładnych danych o liczbie osób, które zwróciły się o obywatelstwo Unii Europejskiej. W 2016 roku, kiedy odbyło się referendum o wystąpieniu z UE, liczba wniosków o otrzymanie przez Brytyjczyków obywatelstwa Unii Europejskiej była o 40 % mniejsza niż w 2015 roku. Zauważa się również wzrost liczby pragnących otrzymać obywatelstwo Irlandii: w 2016 roku Brytyjczycy podali ponad 58 tysięcy takich wniosków, czyli o 42 % więcej niż w 2015 roku. Francuskie obywatestwo Brytyjczycy mogą otrzymać na trzy sposoby: zawrzeć związek małżeński z obywatelem Francji, udowodnić francuskie pochodzenie lub posiadać i zamieszkiwać nieruchomość we Francji. Małżeństwo z obywatelem Francji powinno mieć staż nie mniejszy niż 5 lat. 

 

*Eurostat przedstawił porównawcze dane na temat bogactwa poszczególnych regionów w Unii Europejskiej. Raport dotyczy Produktu Krajowego Brutto na jednego mieszkańca przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej w 2015 roku. Zgodnie z danymi średnia dla całej Unii Europejskiej w 2015 roku wynosiła 28.900 euro na osobę.  Największe PKB w UE było w: Luksemburgu – 264% średniej unijnej, Irlandii – 177%, Holandii i Austrii – po 128%, w Danii – 127%, Niemczech i Szwecji – po 124% Najmniejszy PKB na osobę miały: Bułgaria – 47%, Rumunia – 57%, Chorwacja – 58%, Łotwa – 64%, Węgry i Grecja – po 68, Polska – 69. Najbogatszym regionem UE w 2015 roku była zachodnia część Londynu, gdzie PKB na osobę w parytecie siły nabywczej wynosił aż 580% średniej unijnej. Kolejne miejsca zajęły: Luksemburg – 264%, Hamburg – 206%, Bruksela – 205%, Bratysława – 188%, Praga i Oberbayern – po 178%, Il de France – 176%, wschodnia część Londynu – 175%, Sztokholm – 174%. Najbiedniejszym regionem UE w 2015 roku był bułgarski region Severozapaden, gdzie PKB na mieszkańca wynosił tylko 29% średniej unijnej. Kolejne miejsca zajęły francuski region Mayotte – 32%, bułgarskie Severen tsentralen i Yuzhen tsentralen – po 33% oraz rumuński Nord Est – 34%.  W pierwszej dwudziestce najbiedniejszych regionów znalazło się 5 polskich województw Najbiedniejsze województwa to Lubelskie – 47%, Podkarpackie – 48%, Warmińsko-mazurskie i Podlaskie – po 48% oraz Świętokrzyskie – 50%. 14 polskich województw ma PKB poniżej 75% średniej unijnej. Województwo Wielkopolskie ma poziom 75% średniej PKB, a PKB w województwie Mazowieckie PKB wynosi 109% średniej.

 

* Europejski Urząd Statystyczny przedstawił dane dotyczące udziału energii odnawialnej w całości zużywanej energii w krajach należących do Unii Europejskiej. Z raportu wynika, że od 2004 r. do 2015 r. udział źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto wzrosła we wszystkich państwach członkowskich. W całej UE energia odnawialna w 2015 r. stanowiła 16,7% całej zużywanej energii, czyli o 8,2 pkt proc. więcej niż w 2004 r. i o 0,7% więcej niż w 2014 r. Największy udział energii ze źródeł odnawialnych w ostatecznym zużyciu energii w 2015 roku był w Szwecji – 53,9%, w Finlandii – 39,3%, na Łotwie – 37,6%, w Austrii – 33,0% i w Danii – 30,8%, a najniższy w Luksemburgu i na Malcie – po 5,0%, w Holandii – 5,8%, w Belgii – 7,9% i w Wielkiej Brytanii – 8,2%. Stosunkowo nisko w rankingu znajduje się Polska. W 2015 roku zużycie energii odnawialnej w Polsce stanowiło 11,8% całej eksploatowanej energii. W 2004 roku wynosiło ono 6,9%. Bardzo duży udział energii odnawialnej mają nienależące do UE Norwegia – 69,4% i Islandia – 70,2%. Celem przyjętym przez kraje członkowskie jest zużycie energii odnawialnej na poziomie 20% do 2020 roku dla całej UE, przy czym dla różnych państw zostały przyjęte różne cele. Póki co założone cele zrealizowało 11 krajów: Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Litwa, Rumunia, Szwecja, Węgry i Włochy. Najdalej do realizacji założonych celów są Holandia, Francja, Irlandia i Wielka Brytania. Cel dla Polski wynosi 15%.

 

* Kraje UE różnią się bardzo odnośnie poziomu dzietności. Eurostat przedstawił dane na temat wskaźników dzietności w Unii Europejskiej w 2015 r. Wynika z nich, że w 2015 r. urodziło się w całej UE 5,132 5,103 mln dzieci, czyli o 29 tys. mniej niż rok wcześniej i o 40 tys. więcej niż w 2001 r. Najwięcej dzieci urodziło się we Francji – 804052, w Niemczech – 734475, w Wielkiej Brytanii – 669123 i we Włoszech – 535282.  Najwyższe wskaźniki dzietności w 2015 r. były we Francji – 1,96, Irlandii – 1,92, Szwecji – 1,85, Wielkiej Brytanii – 1,80 i Danii – 1,71. Najniższe odnotowano w Portugalii – 1,31, w Polsce i na Cyprze – 1,32, w Hiszpanii i Grecji – po 1,33 oraz we Włoszech – 1,35. W większości krajów nastąpił wzrost dzietności między 2001 i 2015 rokiem. Największy na Łotwie – o 0,48, w Czechach – 0,42, na Litwie – 0,41 i w Słowenii – 0,36. Największy spadek odnotowano na Cyprze – o 0,25 i w Luksemburgu – o 0,19. W całej UE nastąpił wzrost o 0,12, a w Polsce o 0,01.  Eurostat przedstawił też dane dotyczące wieku kobiet rodzących pierwsze dziecko. W 2015 r. w całej UE wyniósł on średnio 28,9 lat. Najniższy był w Bułgarii – 26,0, w Rumunii – 26,3, na Łotwie – 26,5 i w Polsce – 27,0. Najwyższy we Włoszech – 30,8, w Hiszpanii – 30,7, w Luksemburgu i w Grecji – po 30,2 lat.

 

* Na Morze Śródziemne, wróciła dziś  z rosyjsko-tureckich ćwiczeń rosyjska fregata Admirał Grigorowicz, która wchodzi w skład stałego związku rosyjskiej  Marynarki Wojennej - poinformował rzecznik Floty Czarnomorskiej kapitan Wiaczesław Truchaczew. „Fregata Floty Czarnomorskiej Admirał Grigorowicz pod dowództwem kapitana trzeciej rangi Anatolija Wieliczko wróciła z ćwiczeń do stałego związku Marynarki Wojennej na Morzu Śródziemnym" — czytamy w oświadczeniu.W dn. 3-5 kwietnia Admirał Grigorowicz pełnił rolę gospodarza w czasie nieoficjalnej wizyty oddziału okrętów tureckich sił morskich w Noworosyjsku i wziął udział w rosyjsko-tureckichćwiczeniach typu „PASSEX". Admirał Grigorowicz jest uzbrojony w wyrzutnie rakiet „Kalibr-NK", system obrony rakietowej Sztil-1, zestaw artyleryjski A-190, wyrzutnię artyleryjską i torpedy. Fregata może też przenosić na pokładzie śmigłowiec Ka-27 (lub Ka-31).

 

* Ameryka ryzykuję utratę przewagi militarnej and swoimi przeciwnikami, głównie nad Rosją i Chinami – powiedział szef Dowództwa Strategicznego USA (STRATCOM) generał John Hyten w trakcie przesłuchania w komisji sił zbrojnych Senatu USA, jak informuje Breitbart. Na modernizację armii brakuje pieniędzy, ale po dziś dzień amerykańskie siły odstraszania pozostają „niezawodne i gotowe do działania”. Stany Zjednoczone, podtrzymując swoje zdolności obronne, napotkały na „poważne wyzwania”, pisze Breitbart, cytując Hytena. Jak podkreślił generał, Ameryka ryzykuje przede wszystkim, że utraci przewagę militarną nad swoimi przeciwnikami.  Jednym z naszych najważniejszych zadań na przyszłość jest dążenie do wyprzedzenia tempa zmian, które zachodzą u naszych rywali. Mamy do czynienia z problemem szybkiego reagowania na nowe zagrożenia z ich strony. Niewystarczająco szybko przechodzimy od teorii do praktyki – ocenił szef Dowództwa Strategicznego USA.Przez dziesięciolecia mieliśmy przewagę militarną nad przeciwnikami pod względem zarówno broni konwencjonalnej, jak i sił jądrowych. Ta sytuacja zmienia się. W miarę tego, jak bardzo nasz naród skupia się na walce z okrutnymi ekstremistycznymi organizacjami i krajami, które je wspierają, nasi przeciwnicy korzystają z okazji, by rozwijać zaawansowaną broń jądrową i konwencjonalną, mogące konkurować z wieloma naszymi systemami – dodał Hyten.Jego zdaniem niezdolność Ameryki do modernizowania swoich sił powietrznych, lądowych i morskich spowodowała, że jest ona podatna na ataki ze strony takich supermocarstw, jak Rosja i Chiny. Generał powiedział też, że niektóre amerykańskie systemy ICBM (np. międzykontynentalne pociski balistyczne Minuteman, stacjonujące w podziemnych silosach) i bombowce, pozostające na uzbrojeniu sił powietrznych USA, są przestarzałe. Jak podkreślił, wsparcie strategicznie ważnego dla kraju odstraszania wymaga długotrwałych i wieloaspektowych inwestycji. Hyten zapewnił, że obecnie amerykańskie siły odstraszania są niezawodne i gotowe do działania. Jednak – jak dodał – strategiczny potencjał Ameryki powinien mieć „nadrzędny” status w budżecie obronnym. Jednak, pomimo wszystkich problemów, z którymi boryka się amerykańska armia, szef STRATCOM wyraził przekonanie, że wszystkie nasze wojska znajdują się w stanie gotowości bojowej, są gotowe odpowiedzieć, jeśli zajdzie taka konieczność, gdy będzie tego domagał się naród”.Te siły przekonują wszystkich naszych potencjalnych rywali, że wszelkie korzyści wynikające z inwazji na nasz kraj zostaną zanegowane przez cenę, jaką będą musieli zapłacić – podsumował Hyten.

 

* Chiny i USA powinny wzmacniać współpracę w sferze wojskowej, rozwijać i doskonalić mechanizm dialogu - oświadczył w sobotę przewodniczący ChRL Xi Jinping. Amerykański prezydent Donald Trump i przewodniczący ChRL Xi Jinping spotkali się na Florydzie w dniach 6-7 kwietnia. „Strony muszą nieprzerwanie wzmacniać wzajemne zaufanie i współpracę między wojskowymi" — powiedział Xi Jinping po spotkaniu z Trumpem.  Zdaniem chińskiego lidera, kraje muszą też wykorzystywać i doskonalić mechanizm powiadamiania o planowanych działaniach wojskowych, a także doskonalić normy zachowania w przestrzeni morskiej i powietrznej w celu zapewnienia bezpieczeństwa.  „Bezpieczeństwo wojskowe i wzajemne zaufanie w danej sferze są podstawą strategicznego zaufania Chin i USA. Strony muszą wspierać kontakty wojskowe na wszystkich szczeblach, rozwijać mechanizm dialogu i konsultacji w kwestiach bezpieczeństwa w regionie Azji i Pacyfiku na szczeblu resortów obrony" — powiedział Xi Jinping.

 

* Rosyjski myśliwiec piątej generacji PAK FA pod wieloma wzglądami wyprzedza amerykański F-22 Raptor. Jednak zaoceaniczny rywal też ma czym zaskoczyć Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji – pisze Sebastien Roblin w artykule dla „The National Interest”. Przede wszystkim autor zwraca uwagę na „fenomenalne osiągi” potencjalnych rywali: oba samoloty zostały wyposażone w najnowsze silniki, które pozwalają przezwyciężyć barierę dźwięku bez użycia dopalaczy.  Pułap maszyn wynosi 20 tys. metrów, czyli prawie 2000 metrów więcej niż ultranowoczesny F-35. Jednak dokładna analiza danych technicznych silnika wskazuje na przewagę T-50. W rosyjskim myśliwcu zamontowano turboodrzutowe serce z wektorowym sterowaniem ciągu i trzyosiową regulacją odchylenia dyszy. Raptor nie może pochwalić się podobnymi walorami:  zastosowany w jego silniku ciąg wektorowany działa w płaszczyźnie pionowej. Jak pisze Roblin, Raptor jest jedynym supermanewrowym samolotem w amerykańskich siłach powietrznych, jednak nie może się równać z PAK FA. Jego zdaniem kierowane pociski rakietowe powietrze-powietrze krótkiego zasięgu R-73, w które został uzbrojony T-50, mogą być „dużym zaskoczeniem” dla F-22. Amerykański samolot dostanie podobną broń w tym roku, a system naprowadzania, podobny do rosyjskiego, powstanie dopiero w 2020.  Uzbrojenie PAK FA w pociski rakietowe przeznaczone do zwalczania celów powietrznych na średnich dystansach R-77 też bije na głowę amerykańskie rakiety. Jednocześnie —  jak pisze Roblin — wewnętrzne punkty podwieszeń T-50 przewidziano na mniejszą ilość tej klasy broni. W rosyjskiej maszynie zamontowano system wykrywania i śledzenia celów w podczerwieni. F-22 zostanie wyposażony w podobny dopiero bliżej 2020 roku. Dziennikarz zwraca też uwagę na wielofunkcjonalność radaru „Biełka” z aktywnymi elementami w antenie. Uprości on wykrywanie samolotów wykonanych w technologii stealth potencjalnego przeciwnika. Za poważną wadę PAK FA autor uważa wysoki współczynnik skutecznej powierzchni odbicia. T-50 jest znacznie bardziej „zauważalny” niż jego amerykański konkurent. Ponadto emitowane przez silnik turboodrzutowy spaliny powodują, że rosyjski myśliwiec staje się łatwym celem dla pocisków naprowadzanych na podczerwień. Roblin ostatecznie przyznaje palmę pierwszeństwa T-50: „Oba myśliwce są doskonale przystosowane do prowadzenia manewrowych walk powietrznych, ale PAK FA wydaje się bardziej «zwinny»”.

 

* Na wyposażenie rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych (WKS) trafi wkrótce system przeciwlotniczy S-500 - powiedział dziennikarzom głównodowodzący WKS generał pułkownik Wiktor Bondariew.  „Każdego roku otrzymujemy po pięć kompletów systemów przeciwlotniczych S-400. Takie tempo nam odpowiada. Trwa dalszy rozwój, przemysł zbrojeniowy nie stoi w miejscu — w przyspieszonym tempie opracowujemy najnowszy system S-500, który w najbliższym czasie trafi na wyposażenie wojsk obrony przeciwlotniczej" — powiedział Bondariew.  Kierownik Wojskowej Akademii Powietrzno-Kosmicznej Obrony im. Żukowa generał Władimir Liaporow poinformował wcześniej, że siły zbrojne zaczęły już przygotowywać  specjalistów do obsługi systemów S-500.S-500 należy do systemów przeciwlotniczych nowej generacji. System potrafi przechwytywać i niszczyć pociski międzykontynentalne, jego rakiety mają zasięg 600 km. S-500 może porażać jednocześnie nawet dziesięć pocisków balistycznych lecących z maksymalną prędkością 7 km/sek., a także samoloty, śmigłowce i rakiety manewrujące.

 

* Roskosmos rozmieści w ponad 30 państwach globalną sieć złożoną z kilkudziesięciu naziemnych stacji korekcji sygnałów nawigacyjnego systemu GLONASS, powiedział w wywiadzie dla RIA Nowosti wicedyrektor korporacji "Roskosmos" ds. działalności międzynarodowej Siergiej Saweliow. „Federalny Program Celowy «Podtrzymanie, rozwój i wykorzystanie systemu GLOSNASS na lata 2012-2020» przewiduje stworzenie globalnej sieci stacji pomiarowych na terytorium Federacji Rosyjskiej i za granicą. Na zagranicznych terytoriach planuje się ustanowienie kilkudziesięciu stacji w ponad 30 państwach świata oraz na Antarktydzie” – powiedział Saweliow na targach aerokosmicznych LAAD-2017 w Brazylii.Według niego, w maju "Roskosmos" wprowadził do eksploatacji kwantowo-optyczną stację trajektorowych pomiarów dla systemu GLONASS w RPА. „Uruchomiono również stację pomiarową GLONASS w Nikaragui i optyczno-elektroniczny kompleks w Brazylii” – powiedział Saweliow.  Rozpatrywana jest możliwość parytetowego rozmieszczenia trzech stacji monitoringu systemów nawigacyjnych GLONASS i Beidou w Rosji i w Chinach. Te stacje planuje się wprowadzić do eksploatacji w 2018 roku. Odpowiadając na pytanie, ile stacji należy zbudować i w jakich państwach, Saweliow powiedział: „W chwili obecnej za granicą jest osiem stacji: cztery w Brazylii, trzy na Antarktydzie, jedna w RPA. Trwają prace w Kazachstanie, Białorusi, Armenii, Chinach (według planu na 2018 rok), w Indiach, Wietnamie, Kubie, Hiszpanii, Argentynie, Indonezji, Ekwadorze, Wenezueli, Meksyku i Szwecji”. 

 

* Ministerstwo Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej zarzuciło organizacji „Świadkowie Jehowy” rezygnacje jej członków z transfuzji krwi – informuje korespondent RIA Nowosti z sali posiedzenia Sądu Najwyższego Rosji. Sąd Najwyższy Rosji kontynuuje proces zainicjowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości o uznaniu ośrodka „Świadkowie Jehowy” za ekstremistyczny i zakazie działalności tej organizacji.  „Przeprowadzono ekspertyzę informacyjnej broszury „Świadków Jehowy” i specjaliści doszli do wniosku, że zawarte w niej informacje są szkodliwe dla zdrowia” – powiedziała rzeczniczka ministerstwa Swietłana Borisowa. Powołała się również na przypadek, kiedy choremu dziecku odmówiono przelewu krwi, ponieważ było to sprzeczne z pogądami religijnymi rodziców, „Świadków Jehowy”. Ministerstwo Sprawiedliwości jest przekonane, że praca „Świadków Jehowy” stanowi zagrożenie dla praw i interesów społeczeństwa oraz dla społecznego bezpieczeństwa, powiedziała prawniczka resortu. Podczas procesu okazało się, że w Rosji sądy uznały za ekstremistyczne 95 broszur „Świadków Jehowy” i zakazały rozpowszechniania ich w Federacji Rosyjskiej. Prawnik organizacji zauważył, że odmowa przelewu krwi nie jest ekstremizmem, takiego punktu w ustawie o zapobieganiu ekstremistycznej działalności nie ma. Jednocześnie podkreślił, że Ministerstwo Sprawiedliwości podało pojedynczy przypadek, kiedy lekarze zaproponowali rodzicom dwa alternatywne warianty leczenia, z których jednym była transfuzja krwi. Ale rodzice chcieli leczyć dziecko farmakologicznie. „Każdy obywatel, czy jest świadkiem Jehowy czy nie, ma prawo do odmowy transfuzji krwi i wyboru leczenia drogą przyjęcia tabletek” – zauważył przedstawiciel organizacji. 

 

* Minister obrony Litwy Raimundas Karoblis obawia się, że praca rosyjskich mediów, zwłaszcza agencji Sputnik ma na celu destabilizację w regionie i prawdopodobnie poprzedza interwencję.  „Rosja to zagrożenie" — oznajmił minister w wywiadzie dla gazety Guardian. — „Mówią, że nasza stolica Wilno nie powinna należeć do Litwy, ponieważ w okresie między I i II wojną światową była okupowana przez Polskę". Gazeta nie podaje, czyje wypowiedzi miał na myśli Karoblis. Minister wspomniał także „doniesienia" o tym, że Kłajpeda (trzecie co do wielkości litewskie miasto) nigdy nie należała do Litwy, lecz była „prezentem" Stalina po II wojnie światowej. Wyraził opinię, że chodzi o zagrożenie dla integralności terytorialnej Litwy. Konkretnych przykładów „rosyjskiej dezinformacji" w artykule nie podano. Jednocześnie materiał jest ilustrowany zdjęciem amerykańskich wojskowych podczas ćwiczeń na Litwie w listopadzie 2016 roku. Bataliony NATO były dyslokowane w trzech bałtyckich republikach w pobliżu granicy z Rosją. Sojusz regularnie przeprowadza manewry w regionie. Według słów szefa Ministerstwa Obrony Rosji Siergieja Szojgu, ugrupowanie NATO przy zachodniej granicy kraju w ciągu dziesięciu lat powiększyło się 8-krotnie. 

 

* Władze Zjednoczonego Królestwa skłaniają się do rezygnacji z polityki konfrontacyjnej w stosunku do Rosji. Aktualną kwestią jest nawiązanie pełnowartościowego dialogu między dwoma państwami - podaje The Independent, powołując się na źródła w środowiskach dyplomatycznych. Jak twierdzą źródła gazety, konieczność korekty kursu polityki zagranicznej pojawiła się po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. „Wielka Brytania powinna zrewidować podejście do Rosji, rozważając prawdopodobne scenariusze rozwoju stosunków rosyjsko-amerykańskich. Do podobnego kroku popycha fakt, że Kreml zwiększa obecność na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej" — powiedział dziennikarzom anonimowy dyplomata. Inny pracownik brytyjskiego MSZ podkreślił, że Rosję i Wielką Brytanię może połączyć walka z terroryzmem: „Potrzebujemy dialogu. Byliśmy świadkami potwornych wydarzeń w Londynie i Petersburgu i rozumiemy, że terroryzm jest wspólnym zagrożeniem. Nie można jednak omawiać walki z tym złem, zapominając o syryjskim i libijskim kryzysie". Poza tym na Londyn wywierają presję partnerzy z UE, którzy są przekonani, że napięcia w stosunkach rosyjsko-brytyjskich szkodzą wspólnym interesom Moskwy i Brukseli — czytamy w artykule. 

 

* Bartłomiej Misiewicz został godnie zastąpiony. Major Anna Pęzioł-Wójtowicz miała ocieplić wizerunek MON, ale już pierwsze spotkanie z mediami okazało się klapą. Konferencja, na której została przedstawiona nowa rzeczniczka MON, miała na celu przedstawienie najnowszych ustaleń podkomisji smoleńskiej Wacława Berczyńskiego. Miało to być pierwsze od dawna, długo wyczekiwane spotkanie z mediami. Pod siedzibę ministra obrony przyjechał tłum dziennikarzy. Ale konferencja trwała niecałe dwie minuty, a nowa pani rzecznik powiedziała na niej ledwie jedno zdanie. Wacław Berczyński zapowiedział, że w rocznice katastrofy smoleńskiej czyli 10 kwietnia przedstawi szczegóły ustaleń, po czym przedstawił nową twarz MON. Major Pęzioł-Wójtowicz skwitowała spotkanie krótko: że „będzie dostępna po południu i wszystko wyjaśni". Dziennikarze nie kryli rozżalenia: „I to tyle? Można to było wysłać mailem"; „Po co była ta konferencja? Żeby panią przedstawić?" — dopytywali się na Twitterze. Nie zabrakło również kpin z szefa smoleńskiej podkomisji: „Dr Wacław Berczyński ściągnął do MON tylu dziennikarzy, by w 45 sekund powiedzieć, że konferencja będzie gdzie i kiedy indziej"; „Podczas kuriozalnej "konferencji prasowej" p. Berczyński odkrył i oświadczył "zadaniem komisji jest ustalenie przyczyn katastrofy" .Nowa rzeczniczka nie ma więc łatwego zadania, jej pierwsze wystąpienie nie wypadło najlepiej. Jednak minister obrony Antoni Macierewicz jest pełen wiary w jej moc ocieplenia wizerunku MON. Major Pęzioł-Wójtowicz w 2016 roku została powołana na stanowisko pełnomocnika ds. wojskowej służby kobiet. Wszyscy liczymy na polskie kobiety, ale także szczególnie dzisiaj liczymy na panią major. Liczymy, że będzie pani reprezentowała polskie kobiety w armii, działała na ich rzecz, sprawiała, by były one solą polskiej armii, by stwarzały nam wszystkim pewność bezpieczeństwa nie tylko w domu rodzinnym, ale także w tym domu, którym jest nasza ojczyzna — mówił Antoni Macierewicz podczas jej uroczystego mianowania. Teraz zastąpić ma Bartłomieja Misiewicza, którego nazwisko zniknęło w lutym ze strony ministerstwa. Co się stanie z dotychczasowym rzecznikiem, jeszcze nie wiadomo. Na razie w ciepłych słowach pogratulował na Twitterze swojej następczyni. 

 

* Były prezydent Gruzji i były gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili wystartował w ukraińskiej telewizji ze swoim politycznym talk-show i natychmiast poinformował o wysokiej oglądalności. Pod koniec marca Saakaszwili oświadczył, że będzie prowadził talk-show „Inna Ukraina" w telewizji ZIK. Pierwszy odcinek został wyemitowany 5 kwietnia.  „Mój wczorajszy program w (telewizji) ZIK trzykrotnie przewyższył przeciętną oglądalność w tym odstępie czasowym. ZIK teraz bardzo szybko się rozwija. Mam nadzieję, że inne programy nam dorównają. Ale to, że wczoraj miał miejsce tak gwałtowny skok oglądalności dowodzi, że oligarchiczne media nie zabiły dążenia ludzi do poznania prawdy. Głównymi odbiorcami tego programu były wczoraj osoby w wieku przedemerytalnym, a oglądalność w Kijowie pobiła wszystkie rekordy" — napisał Saakaszwili na swoim koncie na Facebooku. W pierwszym odcinku Saakaszwili gościł deputowanych Rady Najwyższej i ekspertów. Na początku programu były prezydent, były gubernator i obecny prezenter przypomniał o incydencie z byłym szefem MSW Ukrainy Arsenem Awakowem, który radził mu opuścić Ukrainę. Według Saakaszwilego teraz przeniósł się do „innej Ukrainy" — z władzy bliżej ludziom. 

 

KOMENTARZE

  • @
    Twoja twarz kiedy kilkadziesiąt tomahawków trafiło nie wiadomo gdzie.
    http://www.public.navy.mil/surflant/ddg78/PublishingImages/co.jpg
  • @fretka 06:06:39
    Odpowiadamy na siedem naiwnych pytań, dlaczego dwie trzecie tomahawków nie doleciało i gdzie w tym czasie były rosyjskie systemy obrony powietrznej.
    http://www.kp.ru/daily/26663/3685041/
  • @fretka 06:16:58
    Jak zareagował świat? Po staremu. USA, Izrael, Anglia - Za (pieją z zachwytu). Rosja i Chiny przeciw. Syria twierdzi, że nie używała broni chemicznej bo jej niema ale za to ma ją ISIS i Dżabhat an-Nusra.A Niemcy nie będą uczestniczyć w ewentualnych atakach na Syrię.
  • @
    No niestety, trampek odpadł. Putin został sam na polu walki.
    https://pp.userapi.com/c636724/v636724626/6adeb/jsGCDRKsLiA.jpg
    https://pp.userapi.com/c636724/v636724626/6adf2/pdn2S43fPgA.jpg
    https://pp.userapi.com/c636724/v636724626/6adf9/o9peOd76Dt4.jpg
    https://pp.userapi.com/c636724/v636724626/6ae00/QpPfpmG7x9g.jpg
    https://pp.userapi.com/c636724/v636724626/6ae08/GCHcrjn4atY.jpg
    Не их Володя вот и бесятся.
  • @
    Rozumiem, że notowania Trumpa idą w dół? On w desperacji?
    ,,Now that Obama’s poll numbers are in tailspin – watch for him to launch a strike in Libya or Iran. He is desperate''
    https://twitter.com/realdonaldtrump/status/255784560904773633
  • @
    Karykatura na Nerona
    http://www.russiapost.su/wp-content/uploads/2017/04/pic_34223f8e.jpg
  • @
    Zamach terrorystyczny w Egipcie.
    https://twitter.com/AlArabiya_Eng/status/851026853599080448
  • The Happy-Go-Lucky Jewish Group That Connects Trump and Putin
    The Port Washington Chabad, a Jewish community center on Long Island’s Manhasset Bay, sits in a squat brick edifice across from a Shell gas station and a strip mall. The Chabad is an unexceptional building on an unexceptional street, save for one thing: Some of the shortest routes between Donald Trump and Vladimir Putin run straight through it. http://www.gazetawarszawska.com/politics/5590-jewish-group-connects-trump-and-putin

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930