Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4001 postów 1864 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Piątek, 7 kwietnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1021) Głównym tematem dnia jest amerykański atak na syryjską bazę rakietową w Szajrat i jego możliwe następstwa. Zapraszam na serwis.

* Ubiegłej nocy na rozkaz prezydenta DonaldaTrumpa Amerykaniedokonali ataku rakietowego na bazę lotnictwa syryjskiego w Szajrat. Według oficjalnych informacji Pentagonu atak nastąpił o godz. 4:40 czasu lokalnego z basenu Morza Śródziemnego, z niszczycieli Ross i Porter. Wystrzelono 59 pocisków manewrujących Tomahawk. Tego ataku USA dokonały samodzielnie, bez udziału sojuszników. Miał to być odwet za rzekomy atak chemiczny jakiego według zachodniej propagandy  dokonało lotnictwo syryjskie na zajmowaną przez terrorystów miejscowość Chan Szajchun w prowincji Idlib."Baza lotnicza Szajrat została wykorzystana do przechowywania broni chemicznej i dla celów armii syryjskiej. Wywiad USA twierdzi, że to właśnie samoloty z Szajrat dokonały ataku z wykorzystaniem broni chemicznej 4 kwietnia. Atak USA został dokonany w celu powstrzymania syryjskiego reżimu przed nowym użyciem broni chemicznej" — głosi oświadczenie rzecznika Pentagonu Jeffa Davisa. Ponadto, w Pentagonie twierdzi się, że próbowano "zminimalizować ryzyko dla personelu  bazy", w tym dla rosyjskich żołnierzy, którzy się tam znajdowali. Pentagon twierdzi też, że przed atakiem poinformowano o nim Rosjan kanałami łączności, które wykorzystywane są w celu zapobieżenia konfliktom w Syrii. W wyniku ataku zginęło co najmniej 11 żołnierzy syryjskich i zniszczeniu uległa nieznana ilość sprzętu wojskowego. Kiedy rakiety Tomahawk spadały na syryjskie lotnisko wojskowe Szajrat w prowincji Homs, terroryści z Daesz dokonali ataku na pozycje sił rządowych w okolicach leżącego około 30 kilometrów na północny wschód strategicznego skrzyżowania dróg z Homs do Palmyry i w kierunku granicy z Irakiem. Terroryści utrzymali zaatakowane pozycje przez godzinę, po czym zostali odparci wskutek kontrataku sił syryjskich. Obecnie armia syryjska wypiera dżihadystów z okolic drogi w głąb pustyni.   

 

*Gubernator prowincji Homs Talal al-Barazi opowiedział, że po ataku na bazę Szajrat wybuchł tam pożar. Według wstępnych danych, oprócz żołnierzy zginęli także cywile, mieszkający w pobliskiej wsi, w tym czworo dzieci. Według danych strony amerykańskiej, w bazie mogli znajdować się rosyjscy wojskowi. Rosyjskie Ministerstwo Obrony nie komentuje na razie tych danych. Prezydent USA Donald Trump nazwał atak "proporcjonalną odpowiedzią" na rzekome użycie 4 kwietnia broni chemicznej przez władze Syrii przeciwko cywilom w Idlib. Tym samym obecny prezydent USA przekroczył granicę, której naruszyć nie zdecydował się jego poprzednik Barack Obama, który ograniczał się do popierania syryjskiej opozycji. Jeszcze kilka lat temu, w okresie prezydentury Obamy, Trump w Twitterze nazwał go "głupim liderem" i wzywał do nieatakowania Syrii, ponieważ niczego to nie przyniesie Stanom Zjednoczonym, a tylko grozi złymi skutkami. "Jeszcze raz, do naszego głupiego lidera: nie atakujcie Syrii. Jeśli to zrobicie, będzie wiele bardzo złych następstw, a i USA nic nie korzystają na tej walce" — napisał. "USA zachowują szerokie spektrum wariantów wojskowych" — powiedział RIA Nowosti rzecznik Pentagonu w odpowiedzi na pytanie o możliwość dalszych ataków na Syrię.

 

* Po ataku amerykańskich Tomahawków baza lotnicza Szajrat poniosła znaczące straty, znajdujący się na niej sprzęt lotniczy został uszkodzony - poinformował RIA Novosti pracownik bazy. „Wszystkie znajdujące się w niej samoloty zostały uszkodzone, można stwierdzić, że baza została doszczętnie zniszczona" — poinformował. Według informacji syryjskiej  agencji SANA, pożar po ataku rakietowym trwa. Wcześniej kompetentne źródło poinformowało RIA Novosti, że terroryści z ugrupowania Państwo Islamskie (Deasz)  zaatakowali pozycje syryjskiej armii na trasie Homs-Furklus-Palmira jednocześnie z atakiem rakietowym USA na bazę lotniczą.  Według niego terroryści około godziny 2:00 w nocy zaatakowali pozycje armii w okolicach drogi na odcinku Homs-Szajrat i utrzymywali zajęte terytorium przez ponad godzinę, dopóki nie nadeszły posiłki. Obecnie armia wypiera terrorystów z drogi w głąb pustyni. 

 

* Szef komisji ds. obrony i bezpieczeństwa w Radzie Federacji Rosyjskiej Wiktor Ozerow ostro skomentował atak USA na bazę lotnictwa  syryjskiego w Szajrat. Media w Rosji szeroko informują o ataku wojsk USA na bazę wojsk rządowych w Syrii. Agencja RIA cytuje Wiktora Ozerowa, szefa komisji ds. obrony i bezpieczeństwa w Radzie Federacji, który powiedział, że nalot sił USA może podkopać walkę przeciwko terrorystom. Atak może być odebrany jako agresja USA na kraj członkowski ONZ - miał powiedzieć Ozerow. Rosja chce zwołać pilne spotkanie ONZ. Ozerow twierdzi też, że Waszyngton  nie kontaktował się z Moskwą przed dokonaniem ataku. Pentagon mówi co innego. MSZ Rosji wyda w najbliższym czasie oświadczenie w sprawie amerykańskiego ataku - zapowiedziała rzeczniczka resortu dyplomacji Maria Zacharowa.

 

* Prezydent USA Donald Trump omawiał z członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego różne warianty działań w Syrii, ale w rezultacie zdecydował się na atak rakietowy, powiedział doradca głowy państwa ds. bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster.  „Były trzy warianty, które omawialiśmy z prezydentem, ale prezydent poprosił nas wybrać dwa, przepracować je, miał szereg pytań, na które próbowaliśmy odpowiedzieć… Po długich rozmowach prezydent zdecydował się działać” – powiedział McMaster, którego słowa cytuje biuro prasowe Białego Domu. „Zważyliśmy ryzyko związane z działaniami wojennymi, z ryzykiem bezczyności” – dodał doradca. 

 

* Sztab Generalny Sił Zbrojnych Syrii oświadczył, że tak USA na bazę powietrzną Szajrat czyni je sojusznikami terrorystów z PI, An-Nusry i innych organizacji. Dowództwo Sił Zbrojnych Syrii poinformowało, że w rezultacie bombardowania USA zginęło 7 osób. Atak USA na syryjską bazę Szajrat to pogwałcenie prawa międzynarodowego i wszelkich norm — dodaje jednostka.Ta agresja USA udowadnia kontynuację ich błędnej strategii, która niszczy wysiłki włożone przez syryjską armię w walkę z terroryzmem i czyni z nich współpracowników PI, An-Nusry i innych organizacji terrorystycznych, które od początku wojny w Syrii dokonywały ataków na wojskowe bazy sił zbrojnych — głosi oświadczenie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Syrii.

 

* USA podjęły decyzję o ataku na Syrię do wydarzeń w Idlib, które były wykorzystane jako pretekst do demonstracji siły – o tym powiedziano w MSZ Federacji Rosyjskiej. W rosyjskim MSZ nazwano oczywistym fakt, że "atak amerykańskimi pociskami manewrującymi był przygotowany zawczasu". "Dla każdego specjalisty jest jasne, że decyzja o ataku była podjęta w Waszyngtonie przed wydarzeniami w Idlibie, które zostały po prostu wykorzystane jako pretekst do demonstracji siły" — powiedziano w rosyjskim MSZ.   

 

* Terroryści z ugrupowania Państwo Islamskie zaatakowali pozycje syryjskiej armii na trasie Homs-Furklus-Palmira równocześnie z atakiem rakietowym Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą Szajrat na wschód od Homs, poinformowało źródło agencji RIA Nowosti. „Czy to przypadek, że terroryści PI napadli na jedną z pozycji obrony trasy Homs-Palmira w tym samym czasie, kiedy USA atakowały bazę Szajrat” – zadaje pytanie rozmówca agencji. Według niego, terroryści zaczęli szturm na odcinku Homs-Szajrat około 2.00 i utrzymywali zajęte terytoria przez ponad godzinę, póki wojska rządowe nie przerzuciły w ten rejon posiłków. W tej chwili armia odepchnęła terrorystów wgłąb pustyni. Gubernator prowincji Homs Talal Barazi wcześniej informował RIA Nowosti o tym, że baza lotnicza Szajrat jest jedną z głównych sił wsparcia dla armii w walce z Państwem Islamskim we wschodnim Homs, w tym i na odcinku palmirskim. W nocy z czwartku na piątek USA dokonały zmasowanego ataku na bazę lotniczą w Syrii, łącznie wystrzelono 59 rakiet. Donald Trump nazwał działania Waszyngtonu odpowiedzią na użycie broni chemicznej w prowincji Idlib przez wojska rządowe. Ofiarami ataku według ostatnich danych zostało pięć osób, siedem zostało rannych. W Pentagonie poinformowano, że próbowano „zminimalizować ryzyko dla personelu bazy”, w tym również dla rosyjskich żołnierzy, którzy znajdują się na obiekcie. 

 

* Amerykańskie naloty na Syrię zmienią sytuację „na lądzie" - uważa były kontradmirał amerykańskiej marynarki wojennej, były rzecznik Pentagonu i Departamentu Stanu John Kirby. „Uważam, że bardzo ważne będzie zobaczyć, jak (Rosja) na to zareagują — zarówno w słowach, jak i w czynach. To rzeczywiście zmienia sytuację na lądzie. Uważam, że teraz weszliśmy w to" — powiedział Kirby na antenie telewizji CNN. Podkreślił także, że „ciekawie będzie dowiedzieć się, jak dużo osób odbyło rozmowy ze stroną rosyjską przez kanał do zapobiegania incydentom".Najwyraźniej w tej bazie znajdowali się rosyjscy wojskowi i, o ile rozumiem, rosyjskie lotnictwo również było w tej bazie. Będzie ciekawie zobaczyć, czy zostało uszkodzone rosyjskie lotnictwo — dodał Kirby

 

* Prezydent Władimir Putin uważa, że amerykański atak rakietowy na Syrię jest agresją przeciwko suwerennemu państwu - oznajmił rzecznik rosyjskiego przywódcy Dmitrij Pieskow. W nocy z czwartku na piątek USA przeprowadziły zmasowany atak na bazę syryjskich sił powietrznych, łącznie zostało wystrzelonych 59 rakiet. Donald Trump nazwał działania Waszyngtonu odwetem za użycie przez wojska rządowe broni chemicznej w prowincji Idlib. „Prezydent Putin uznaje amerykańskie ataki na Syrię za agresję przeciwko suwerennemu państwu i naruszenie norm prawa międzynarodowego, przy czym pod zmyślonym pretekstem" — powiedział Pieskow dziennikarzom. Podkreślił, że syryjska armia nie ma zapasów broni chemicznej. „Fakt likwidacji wszystkich zapasów broni chemicznej syryjskich sił zbrojnych został zarejestrowany i potwierdzony przez OPCW — wyspecjalizowany pododdział ONZ" — przypomniał.  Rzecznik Kremla podkreślił, że zdaniem Putina całkowite lekceważenie faktów wykorzystania broni chemicznej przez terrorystów „znacznie pogarsza sytuację". Według słów Pieskowa Putin także uważa, że Waszyngton próbuje „odciągnąć uwagę wspólnoty światowej od licznych ofiar wśród ludności cywilnej w Iraku".

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin uważa, że ataki USA na Syrię wyrządzają szkody stosunkom z Rosją oraz są poważną przeszkodą dla stworzenia międzynarodowej koalicji przeciwko terroryzmowi - oznajmił rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. W nocy z czwartku na piątek na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa został przeprowadzony atak rakietowy na lotnisko w Syrii, z którego został rzekomo przeprowadzony atak chemiczny. Pentagon oznajmił, że celem ataku rakietowego było lotnisko Shayrat w prowincji Homs. Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego generał Herbert McMaster oznajmił, że Waszyngton podjął wysiłki, by nalot na lotnisko nie doprowadził do ofiar wśród rosyjskich wojskowych w Syrii. Poinformowano, że do ataku zostały wykorzystane pociski manewrujące znajdujące się na okrętach amerykańskiej marynarki wojennej. Według danych Pentagonu łącznie zostało wystrzelonych 59 rakiet. Jednocześnie szef MSZ Syrii Walid al-Mu'allim oznajmił, że syryjskie wojska rządowe nigdy nie używały i nie zamierzają używać broni chemicznej przeciwko cywilom oraz przeciwko terrorystom. „Ten krok Waszyngtonu wyrządza znaczące szkody stosunkom rosyjsko-amerykańskim, które bez tego są w opłakanym stanie" — powiedział Pieskow dziennikarzom, komentując nalot USA. „Jak uważa Putin, najważniejsze jest to, że ten krok nie przybliża nas do ostatecznego celu w walce z międzynarodowym terroryzmem, a odwrotnie stwarza poważną przeszkodę dla stworzenia międzynarodowej koalicji na rzecz walki z nim i skutecznego przeciwdziałania temu światowemu złu, co, dodajmy,, prezydent USA Donald Trump uznał za jedno z głównych zadań jeszcze w czasie kampanii wyborczej" — podkreślił Pieskow.

 

* Akcja wojskowa USA w Syrii jest próbą odciągnięcia uwagi od sytuacji w Mosulu znajdującego się na krawędzi katastrofy humanitarnej - poinformowało MSZ Rosji.  „Niewątpliwie, akcja wojskowa USA jest próbą odciągnięcia uwagi od sytuacji w Mosulu, gdzie w wyniku działań, między innymi amerykańskiej koalicji, zginęły setki cywilów i szerzy się katastrofa humanitarna" — czytamy w oświadczeniu rosyjskiego resortu spraw zagranicznych.

 

* Rosja czeka  na przedstawienie przez USA dowodów potwierdzających użycie przez Syrię broni chemicznej - poinformowało Ministerstwo Obrony Rosji.  „Wszystkie wysunięte przez USA obwinienia pod adresem Damaszku nie mają podstaw. Już mówiliśmy, że syryjskie wojsko nie użyło broni chemicznej. Czekamy na wyjaśnienia od USA w sprawie posiadania przez nich twardych, według ich słów, dowodów, że broń chemiczna w Chan-Szejchun została użyta  przez armię syryjską " — powiedział Konaszenkow.

 

* Rex Tillerson  oskarżył  Rosję o niewypełnienie zobowiązań, dotyczących likwidacji broni chemicznej w Syrii. Sekretarz stanu USA Rex Tillerson twierdzi, że Rosja nie wypełniła swoich zobowiązań w ramach umowy o likwidacji syryjskiej broni chemicznej; powiedział o tym dziennikarzom w posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie — przekazują media.Oczywiste jest, że Rosja nie potrafiła wypełnić swoich zobowiązań z 2013 roku- powiedział Tillerson.Jego zdaniem Moskwa albo była współuczestnikiem, „albo jest po prostu niekompetentna w realizacji umowy do końca". Według Tillersona Rosja powinna była zagwarantować, że broni chemicznej  w Syrii już nie będzie.

 

* Działania USA w Syrii przypominają sytuację z inwazją na Irak - oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Rosyjski minister podkreślił, że atak rakietowy USA jest „aktem agresji pod absolutnie zmyślonym pretekstem". „Przypomina sytuację z 2003 roku, gdy USA, Wielka Brytania z niektórymi sojusznikami wtargnęły do Iraku bez zgody Rady Bezpieczeństwa, poważnie naruszając prawo międzynarodowe" — powiedział Ławrow. 

 

* Rosja zawiesza obowiązywanie memorandum USA o zapobieganiu incydentom w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii - o tym powiedziano w MSZ Federacji Rosyjskiej. Rosja po atakach Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą wojsk rządowych w Syrii zawiesza obowiązywanie podpisanego z Waszyngtonem memorandum o zapobieganiu incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii — poinformowało MSZ Federacji Rosyjskiej.  „Strona rosyjska zawiesza obowiązywanie Memorandum o zapobieganiu incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii, podpisanego z USA" — głosi oświadczenie rosyjskiego resortu polityki zagranicznej.    

 

* Atak USA na Syrię to odpowiedź na użycie broni chemicznej - oświadczyli kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande. Merkel i Hollande obarczają odpowiedzialnością za sytuację w Syrii wyłącznie Asada — głosi wspólne oświadczenie podsumowujące rozmowę telefoniczną, która odbyła się dzisiaj rano.Prezydent Asad jako jedyny jest odpowiedzialny za taki rozwój wydarzeń. Powtórne użycie przez niego broni chemicznej i jego przestępstwa popełnione na własnym narodzie muszą zostać ukarane sankcjami, tak jak proponowały to Francja i Niemcy już latem 2013 roku po tragedii w Gucie — głosi oświadczenie.

 

* Rząd w Warszawie znów popisał się nikczemnie służalczą deklaracją wierności Ameryce. Natychmiast uznał za słuszną decyzję amerykańskiej administracji w sprawie przeprowadzenia ataków rakietowych w Syrii i nazwał je odwetem za domniemany atak chemiczny w syryjskiej prowincji Idlib.Takie oświadczenie złożyła dzisiaj na antenie Polskiego Radia szefowa kancelarii premier Szydło Beata Kempa.  „Myślę, że odpowiedź Amerykanów na to, co stało się w Syrii, na to barbarzyństwo — te obrazki były porażające — to kwestia tej polityki odpowiedzi na to barbarzyństwo, które można różnie komentować" — powiedziała. „Nie można się godzić w ogóle na użycie broni chemicznej, niejednokrotnie mówiliśmy na ten temat" — powiedziała Kempa. Jak poinformował rzecznik prasowy polskiego rządu Rafał Bochenek, w związku z wydarzeniami w Syrii również premier Beata Szydło zwołała nadzwyczajne posiedzenie z szefami MSZ i Ministerstwa Obrony kraju oraz planuje spotkanie z prezydentem, by uważnie śledzić wydarzenia na Bliskim Wschodzie". 

 

* Siły Zbrojne Syrii poinformowały o śmierci 10 syryjskich wojskowych w rezultacie ataku rakietowego USA. „Dzisiaj w rezultacie ataku rakietowego zginęło dziesięciu naszych żołnierzy" — powiedział rozmówca agencji Ria Novosti. Przynajmniej 9 cywili, w tym 4 dzieci, zginęło w rezultacie dzisiejszego ataku rakietowego USA na bazę Szajrat w Syrii.Informuje o tym agencja SANA. W nocy z czwartku na piątek prezydent USA Donald Trump poinformował, że zlecił przeprowadzenie ataku rakietowego na lotnisko w Syrii, z którego rzekomo został przeprowadzony atak chemiczny. Rosja czeka na przedstawienie przez USA dowodów potwierdzających użycie przez Syrię broni chemicznej — poinformowało Ministerstwo Obrony Rosji. „Wszystkie wysunięte przez USA obwinienia pod adresem Damaszku nie mają podstaw. Już mówiliśmy, że syryjskie wojsko nie użyło broni chemicznej. Czekamy na wyjaśnienia od USA w sprawie posiadania przez nich twardych, według ich słów, dowodów, że broń chemiczna w Chan-Szejchun została użyta przez syryjską armię" — powiedział Konaszenkow.Według naszych danych wśród ofiar jest czworo dzieci. Pochodziły ze zwyczajnych rodzin żyjących niedaleko bazy lotniczej — poinformował rozmówca agencji z prowincji Homs. 

 

* Tylko 23 spośród 59 wystrzelonych tomahawków trafiły w syryjską bazę lotniczą. Tak wynika z danych rosyjskich środków kontroli powietrznej. Z danym oświadczeniem wystąpił rzecznik resortu obrony Rosji generał major Igor Konaszenkow.  „Według danych rosyjskich środków kontroli powietrznej, do syryjskiej bazy lotniczej Szajrat doleciały tylko 23 rakiety. Nie wiadomo, gdzie trafiły pozostałe 36 rakiety" — powiedział Konaszenkow. Syryjskie władze prowadzą prace poszukiwawcze w celu zlokalizowania zarówno pocisków jak i ich prawdopodobnych dalszych ofiar wśród ludności cywilnej. Rosyjski generał dodał, że według rosyjskich danych radarowych ostrzał przeprowadzono z dwóch amerykańskich niszczycieli USS Porter i USS Ross, w nocy między 02:42 i 02:56. Pentagon poinformował wcześniej, że 58 z 59 rakiet wypuszczonych w kierunku syryjskiej bazy dotarło do celu.

 

* Atak rakietowy USA na bazę lotniczą w Syrii brutalnie naruszył wszystkie prawa międzynarodowe i świadczy o koordynacji między Waszyngtonem i ugrupowaniami terrorystycznymi PI i Dżabhat an-Nusra - poinformował RIA Novosti ambasador Syrii w Rosji Rijad Haddad. „Amerykańska agresja przeciwko Syrii jest agresją przeciwko suwerenności naszego państwa. A także brutalnym naruszeniem wszystkich praw międzynarodowych. Ta agresja pokazuje, że Amerykanie wspierają przywódców ugrupowań ISIS i an-Nusra oraz świadczy o koordynacji między USA i tymi ugrupowaniami terrorystycznymi. Amerykańskie ataki są reakcją na niedawne sukcesy syryjskiej armii arabskiej" — oznajmił Haddad. Według słów dyplomaty USA potrzebowały pretekstu do ingerencji i takim pretekstem stało się użycie broni chemicznej.  „Jest to zmyślony pretekst, ponieważ Syria i jej armia są wolne od broni chemicznej, ponieważ Syria dołączyła do OPCW i ta organizacja potwierdziła, iż Syria wywiązała się ze wszystkich zobowiązań w zakresie likwidacji broni chemicznej. Po raz kolejny potwierdzam, że USA wspierają terror w regionie, uważam, że ten atak stanowi bezpośrednią ingerencję, bez pośredników tak jak było to wcześniej" — podkreślił syryjski ambasador.  

 

* Atak USA na syryjską bazę lotniczą de facto przeprowadzono w interesach Państwa Islamskiego i Dżabhat an-Nusry oraz innych organizacji terrorystycznych; głównym zadaniem RF pozostaje udzielenie pomocy syryjskim siłom zbrojnym - powiedział Dmitrij Pieskow. „Głównym zadaniem pozostaje udzielenie pomocy syryjskim siłom zbrojnym w walce z terroryzmem. Jednoznacznym pozostaje fakt, że my już nie wiemy, co miał na celu Waszyngton, podejmując decyzję o tych atakach, ale to jest jednoznaczne, że ataki de facto przeprowadzono w interesach Dżaeszu, Dżabhat an-Nusry iinnych organizacji terrorystycznych. W związku z tym można wyrazić ubolewanie" — powiedział Dmitrij Pieskow, odpowiadając na pytanie, czy działania USA mogą doprowadzić do aktywizacji terrorystów oraz czy jest możliwe wzmocnienie obecności Rosji w Syrii.

 

* Moskwa uważa, że Rada Bezpieczeństwa ONZ powinna potępić akt agresji ze strony USA, które zbombardowały syryjską bazę w Szajrat - oświadczył rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.  Dodał również, że Rosja chce zwołać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, aby „omówić sytuację, która powstała po dokonaniu ataku". „Zdecydowanie" — odpowiedział Pieskow na pytanie, czy Kreml chciałby, aby Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła ten akt agresji.    

 

* USA nie raczyły podać jakichkolwiek faktów potwierdzających atak chemiczny w syryjskiej prowincji Idlib - oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. „Teraz nie raczyły nawet podać jakichś faktów, powoływały się tylko na zdjęcia, znów wykorzystywały zdjęcia dzieci i oczywiście zeznania różnych organizacji pozarządowych, w tym znanych wszystkim krętaczy z tak zwanych Białych Hełmów, którzy zajmują się inscenizacją różnych sytuacji, by później prowokować działania przeciwko syryjskiemu rządowi" — powiedział  Ławrow. 

 

* Prezydent USA Donald Trump musiał ubiegać się o pozwolenie amerykańskiego Kongresu na przeprowadzenie ataku na bazę wojskową w Syrii - oznajmił republikański senator Rand Paul. „Prezydent powinien otrzymać pozwolenie Kongresu na przeprowadzenie działań zbrojnych" — napisał na swoim blogu na Twitterze. „Mimo że potępiamy przemoc w Syrii, USA nie były atakowane". USA w nocy z czwartku na piątek wystrzeliły w kierunku bazy rządowej w Syrii 59 pocisków Tomahawk z okrętów marynarki wojennej USA. Podkreślono, że celem ataku było lotnisko Szajrat.

 

* Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie w sprawie amerykańskiego ataku na bazę w Syrii. Wcześniej „pełne poparcie" dla działań USA wyraził prezydent Andrzej Duda oraz szefowa kancelarii premier Szydło Beata Kempa.W ocenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych operacja przeprowadzona przez USA przeciwko bazie syryjskich sił powietrznych al-Shajrat, w prowincji Homs, była proporcjonalną i właściwie wymierzoną odpowiedzią na barbarzyński atak z użyciem broni chemicznej dokonany, według informacji przekazanych sojusznikom przez USA, przez lotnictwo syryjskie w okolicach miejscowości Idlib, w rezultacie którego śmierć poniosło co najmniej 78 cywili, w tym kobiety i dzieci — głosi komunikat polskiego MSZ.Resort spraw zagranicznych ocenia, że „decyzja Trumpa była silnym i wyraźnym sygnałem, że dalsze rozprzestrzenianie i użycie broni chemicznej, w tym przeciwko bezbronnej ludności cywilnej w Syrii, nie będzie tolerowane".Jednocześnie polski MSZ wzywa strony konfliktu do „powstrzymanie się od działań, które prowadzić będą do dalszej eskalacji napięć i wzywamy do kontynuowania rozmów pod egidą ONZ prowadzących do rozwiązania konfliktu za pomocą środków politycznych". Wydając te nikczemne i tchórzliwe oświadczenia bez próby rozpoznania kto zawinił władze w Warszawie wpisują się w chór służalczej nagonki na Syrię, Rosję i Iran stając bezwarunkowo po stronie USA, Izraela i b. mocarstw kolonialnych Bliskiego Wschodu.

 

* Mówiąc o ewentualnym odwecie Damaszku za amerykański atak na syryjską bazę lotniczą, ambasador Syrii w Rosjii Rijad Hadddad oświadczył, że podobna decyzja może być podjęta tylko w koordynacji z Rosją. „Wszystkie działania są koordynowane z Federacją Rosyjską, w związku z czym decyzja w danej sprawie może zapaść tylko w wyniku uzgodnień pomiędzy syryjskim rządem i Rosją" — oświadczył syryjski dyplomata w rozmowie z Ria Novosti. 

 

* USA po raz pierwszy od początku wieloletniego konfliktu w Syrii dokonały zmasowanego ataku rakietowego na bazę lotniczą republiki.Prezydent USA Donald Trump nazwał atak „proporcjonalną odpowiedzią" na rzekome użycie 4 kwietnia broni chemicznej przez władze Syrii przeciwko cywilom w Idlib. Tym samym obecny prezydent USA przekroczył granicę, której naruszyć nie zdecydował się jego poprzednik Barack Obama, który ograniczał się do popierania syryjskiej opozycji.Sytuację w rozmowie z korespondentem Sputnik Polska Leonidem Siganem skomentował polski politolog, historyk i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Konserwatyzm.pl  profesor Adam Wielomski. Wszystko zależy teraz od tego, czy po tym ataku  amerykańskim, który nastąpił na Syrię, jest to jeden jedyny atak, jakby w reakcji na to zamieszanie z użyciem broni chemicznej, czy też jest to początek szerszej konfrontacji amerykańsko-syryjskiej. Czy to powrót do jakiejś formy zimnej wojny znanej nam z ostatnich lat pomiędzy Wschodem a Zachodem. Przychodzą na myśl Libia, Irak, Afganistan. Ale nie wiem, czy jest to jednorazowe wystąpienie, czy też doszło do przewartościowania  polityki prezydenta Donalda Trumpa i mamy, można powiedzieć, powrót do polityki, którą preferowali w ostatnich latach amerykańscy neokonserwatyści. Widać po tych różnych przetasowaniach w otoczeniu Donalda Trumpa, że trwa bardzo ciężka i bezpardonowa walka pomiędzy dwoma frakcjami, różniącymi się znacząco w swoich wizjach polityki zagranicznej i w ogóle wizji stosunków międzynarodowych. Myślę, że to, co się stało, jest zwycięstwem frakcji — nazwijmy ją tak umownie — neokonserwatywnej, czy też podzielającej poglądy neokonserwatywne na stosunki międzynarodowe. Powtórzę raz jeszcze. Teraz zobaczymy, czy jest to jednostkowe wydarzenie, czy też doszło do zmiany w otoczeniu prezydenta, w związku z czym polityka ta będzie kontynuowana, i jest to zapowiedź powrotu do polityki Baracka Obamy i wcześniejszych amerykańskich prezydentów.

 

* Francuskie media po ataku rakietowym, przeprowadzonym na rozkaz prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa przypomniały, jak w 2013 opowiadał się on przeciwko bombardowaniu Syrii, w szczególności bez pozwolenia amerykańskiego Kongresu„Wiele osób przypomina sobie wypowiedzi Donalda Trumpa z 2013 roku, kiedy Stany Zjednoczone były bardzo bliskie rozpoczęcia ingerencji wojskowej w Syrii" — informuje portal France TV Info..Komentarz zilustrowano zrzutami ekranu (screenshotami) dwóch wypowiedzi Trumpa na Twitterze z 29 i 30 sierpnia 2013 roku. Co nam da bombardowanie Syrii oprócz zwiększenia długu i możliwego długofalowego konfliktu? Obama musi otrzymać pozwolenie Kongresu" — pisał Trump prawie cztery lata temu. W drugim wpisie również mówi o tym, że „prezydent powinien otrzymać pozwolenie Kongresu, zanim zaatakuje Syrię" i podkreśla, że „byłoby dużym błędem nie otrzymać tego pozwolenia". Po objęciu stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych Trump samodzielnie podjął decyzję o przeprowadzeniu ataku rakietowego pociskami manewrującymi na bazę wojskową w Syrii. Syryjska baza lotnicza została zbombardowana  w nocy z czwartku na piątek. Jak powiedział amerykański senator z ramienia Partii Republikańskiej Rand Paul, Trump powinien był zwrócić się o pozwolenie do amerykańskiego Kongresu, aby  przeprowadzić ataki rakietowe na bazę wojskową w Syrii.

 

* Baza lotnicza Szajrat, która padła ofiarą amerykańskiego ataku rakietowego, odgrywa zasadniczą rolę w walce syryjskich sił rządowych z ugrupowaniem terrorystycznym „Państwo Islamskie" w prowincji Homs - powiedział z rozmowie z Ria Novosti gubernator prowincji Talal Barazi.  „Syryjskie siły zbrojne walczą z terroryzmem, w szczególności na wschodzie Homs. W ostatnim czasie osiągnęły w tej walce znaczące postępy, wyzwalając spod kontroli terrorystów złoża gazu ziemnego i Palmirę. Baza lotnicza Szajrat, położona na wschód od Homs, odgrywa zasadniczą rolę w operacjach przeciwko PI, w szczególności we wschodniej części prowincji" — powiedział Barazi w rozmowie telefonicznej. Zdaniem syryjskiego gubernatora, Amerykanie udzielili bezpośredniego wsparcia terroryzmowi, bo atak osłabił syryjską armię w jej walce z PI. „Amerykański atak jest aktem międzynarodowego terroru. Przedwcześnie mówić o jego wynikach. Chcę tylko podkreślić, że nie wpłynął on na morale wojsk, w tym sensie, że Syria, syryjska armia nie przerwą walki z terroryzmem, i wojna przeciwko terrorowi trwa" — podkreślił rozmówca agencji.

 

* Chiny szanują rząd prezydenta Syrii Baszara Asada, o jego losach powinien decydować naród syryjski - oznajmiła dzisiaj na briefingu rzeczniczka MSZ Chin Hua Chunying.  „Po pierwsze pozwolę sobie powiedzieć, że Chiny nigdy nie ingerują w sprawy wewnętrzne innych państw. Prezydent Syrii Asad został wybrany przez naród syryjski, szanujemy decyzje narodu syryjskiego w kwestii wyboru ich własnego przywódcy, ich własnej drogi rozwoju" — oznajmiła Hua Chunying. Według niej jeśli chodzi o ostatnie działania USA, czy oznaczają zmianę polityki Waszyngtonu, to z tym pytaniem trzeba zwrócić się do USA. „Co się tyczy Chin, szanujemy wybór dokonany przez naród syryjski. Uważamy, że naród syryjski powinien zadecydować o losach (Asada)" — podkreśliła Hua Chunying. Według niej Chiny mają nadzieję na wzmocnienie koordynacji współpracy międzynarodowej.

 

* USA mają nadzieję na podtrzymanie z Rosją kontaktów w kwestii bezpieczeństwa lotów w Syrii i liczą na analogiczną reakcję ze strony Moskwy - oznajmiła dzisiaj RIA Novosti rzeczniczka Pentagonu ppłk Michelle Baldanza. „Departament Obrony USA popiera dążenie do dialogu poprzez kanał stworzony do zapewnienia bezpieczeństwa lotów. Jest korzystny dla wszystkich stron działających w syryjskiej przestrzeni powietrznej, gdyż pozwala unikać incydentów i błędów. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Obrony Rosji także doszło do takiego wniosku" — powiedziała.

 

* Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow oświadczył, że po amerykańskim ataku rakietowym na syryjską bazę, ryzyko starcia między Rosją i Stanami Zjednoczonymi wyraźnie wzrosło. „W kontekście ataków rakietowych trudno o jeszcze większe ryzyko — ryzyko już znacząco wzrosło" — powiedział Pieskow, zapytany o to, czy zawieszenie memorandum o zapobieganiu incydentom w Syrii zwiększa ryzyko bezpośredniego starcia Rosji i USA. Rosja zawiesiła  zawarte z Waszyngtonem memorandum o unikaniu incydentów w Syryjskiej Republice Arabskiej po tym jak USA przeprowadziły atak rakietowy na bazę lotniczą w Syrii.

 

* Źródło dyplomatyczne poinformowało agencję Ria Novosti o zwołaniu w Genewie nadzwyczajnego posiedzenia grupy do spraw zawieszenia broni w Syrii w związku z atakiem USA na syryjską bazę lotniczą. Rosja zwołuje w Genewie nadzwyczajne posiedzenie grupy do spraw zawieszenia broni w ramach Międzynarodowek Grupy Wsparcia Syrii. Posiedzenie ma się odbyć dziś wieczorem.Informator agencji dodał, że na nadzwyczajnym posiedzeniu mają być omówione "ostatnie wydarzenia  związane z atakiem USA na bazę lotniczą w Szajrat".

 

* Atak rakietowy USA na bazę lotniczą w Syrii ma wyraźne podłoże wewnątrzpolityczne - oświadczyła rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa. „Po pierwsze, uważamy te działania za niesłuszne i niczym nieusprawiedliwione. Po drugie, mają one w naszej ocenie absolutnie wyraźne wewnątrzpolityczne podłoże. Niejednokrotnie mówiliśmy, że z każdym rokiem na sytuację na świecie coraz większy wpływ wywiera wewnątrzpolityczna koniunktura i wewnątrzpolityczne układy w Waszyngtonie" — powiedziała Zacharowa.Według jej słów, „po zaciętej przedwyborczej kampanii Waszyngtonowi nie udało się sformułować strategii polityki zagranicznej".„Nie jest tajemnicą, że nowemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie jest łatwo w pierwszych miesiącach urzędowania właśnie dlatego, że rozliczne instytucje polityczne w USA stawiają maksymalny opór nowej administracji" — zauważyła Zacharowa. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ podkreśliła, że „takie samoutwierdzenie kosztem zupełnie nieprzemyślanych, bezmyślnych i alogicznych z punktu widzenia walki z międzynarodowym terroryzmem działań jest niebezpieczne".„Niebezpieczne, bo kłóci się z kolektywną walką z terroryzmem międzynarodowym, z tym globalnym zagrożeniem dla współczesnego świata. Wcześniej czy później dojrzeje świadomość zgubności takich poczynań i takiej strategii. I wcześniej czy później dojrzeje świadomości bezalternatywności kolektywnych, wspólnych wysiłków mających na celu przeciwdziałanie międzynarodowemu terroryzmowi i niedopuszczenie do jego rozprzestrzenienia" — powiedziała Zacharowa.„Oby ta świadomość nie dojrzała zbyt późno" — dodała Zacharowa.    

 

* Zawieszenie przez Federację Rosyjską memorandum o zapobieganiu incydentom w Syryjskiej Republice Arabskiej pozwoli Rosji operatywnie reagować na rozliczne zagrożenia ze strony USA, takie jak piątkowy atak rakietowy na syryjską bazę - uważa wiceprzewodniczący komisji ds. obrony Dumy Państwowej Jurij Szwytkin.Po piątkowych atakach na rządową bazę lotniczą w Syrii, Rosja zawieszarealizację zawartego z Waszyngtonem memorandum o zapobieganiu incydentom i gwarancjach bezpieczeństwa lotów w trakcie operacji wojskowych w Syrii.Ta decyzja jest w pełni logiczna. Wielu zadaje sobie pytanie, dlaczego nie wykorzystano rakiet strzegących nieba? Dlatego, że Rosja działa w ramach memorandum. Wyjście z niego pozwoli w porę reagować na rozliczne zagrożenia, w tym również wobec naszych lotnisk i stacjonujących tam pododdziałów — powiedział Szwytkin w rozmowie z Ria Novosti.„USA przekonały się co do mocy armii syryjskiego prezydenta Baszara Asada i Rosji, i teraz podjęły próbę zachwiania sytuacją i pokazania, że trzeba się z nimi liczyć" — dodał rosyjski deputowany.

 

* Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk nazwał amerykański atak rakietowy na bazę syryjskich sił powietrznych „niezbędnym zdecydowaniem" w odwecie na ataki chemiczne i oznajmił, że UE będzie pracować z USA, by położyć kres barbarzyństwu w kraju. „Ataki USA pokazują niezbędne zdecydowanie przeciwko barbarzyńskim atakom chemicznym. UE będzie współpracować z USA, aby położyć kres okrucieństwu w Syrii" — napisał Tusk na Twitterze. 

 

* Prezydent Turcji Tayyip Erdogan oświadczył, że popiera atak USA na bazę Szajrat w Syrii, ale uważa, że nie był on wystarczającym i liczy na kontynuację operacji. „Popieramy tę operację. Obserwowałem uważnie wydarzenia już od 4 rano. Uważamy jednak, że działania nie są wystarczające. Życzę, aby ten krok USA był tylko początkiem. Teraz będziemy juz zawsze bronić cywili w Syrii. Dołożymy wszelkich starań, żeby to osiągnąć i ochronić ucieśnionych" — powiedział Erdogan podczas mityngu w Hataji.  

 

* Po ostrzale rakietowym Syrii szanse na zwiększenie amerykańskiego wsparcia dla Kijowa znacznie wzrastają - twierdzi stały przedstawiciel Ukrainy w Radzie Europy Dmitrij Kuleba. „Gotowość Trumpa do podejmowania zdecydowanych działań oznacza dla nas całe spektrum możliwości i odpowiedzialności. Jestem pewien, że USA pozostaną wierne mińskim porozumieniom, ale teraz szanse na zwiększenie pomocy dla Ukrainy w kwestii bezpieczeństwa znacznie wzrastają" — napisał dzisiaj Kuleba w swojej kolumnie w gazecie internetowej „Ukraińska prawda".

 

* W centrum Sztokholmu na głównym deptaku miasta  — ulicy Drottninggatan  — krótko przed godziną 15.00 w tłum ludzi wjechała ciężarówka. Zginęły 3 osoby, 8 zostało rannych.  Według relacji świadków ciężarówka wjechała z dużą prędkością  w spacerujących ludzi i zatrzymała się dopiero wtedy, gdy staranowała witrynę jednego ze sklepów — podaje Sveriges Radio AB. Według szwedzkich mediów miejsce zdarzenia otoczył kordon policji, wśród ludzi panuje panika. Premier Szwecji Stefan Löfven nazwał zdarzenie zamachem terrorystycznym. Świadkowie mówią też o strzelaninie, do jakiej miało dojść na miejscu zdarzenia. Po incydencie metro w Sztokholmie zostało zamknięte. Media podają, że policja zatrzymała potencjalnego podejrzanego, który wjechał w tłum ludzi w centrum Sztokholmu. Gazeta Aftonbladet poinformowała, że samochód, którym kierowca wjechał w tłum ludzi, należy do firmy „Spendrups" i był skradziony podczas dostawy towaru do restauracji. Kierowca rozładowywał towar, kiedy ktoś wskoczył do kabiny" — powiedział przedstawiciel firmy „Spedrups" Mårten Lith. Policja zdementowała informację jakoby kierowca został zatrzymany.  

 

* Dzisiaj kilka kilometrów od Belgradu wskutek katastrofy samolotu szkolno-bojowego zginęło dwóch pilotów - poinformowało Ministerstwo Obrony republiki. Dwumiejscowy samolot szkolno-bojowy jugosłowiańskiej produkcji Super Galeb G4 sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej serbskich sił zbrojnych rozbił się dzisiaj ok. 10:30 w rejonie wsi Slatina w gminie Ub podczas regularnego lotu ćwiczebnego.   „Dzisiaj wskutek upadku samolotu szkolno-bojowego zginęło dwóch pilotów — podpułkownik Nenad Ćulibrk z sztabu sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej i kapitan Dejan Pandurović z 252. eskadry ćwiczebnej 204. brygady lotniczej" — czytamy w komunikacie resortu. Szef Ministerstwa Obrony Zoran Đorđević i szef Sztabu Generalnego Ljubiša Diković udali się na miejsce zdarzenia. Minister zlecił Insektoratowi Obrony przeprowadzenie nadzwyczajnej kontroli, szef Sztabu Generalnego powołał specjalną komisję w celu ustalenia okoliczności zdarzenia.  

 

* W latach 2012-2015, w samym tylko regionie Île-de-France ujawniono 17 policjantów, którzy wstąpili na drogę radykalizacji - czytamy w wydanej w środę książce „Gdzie się podziali nasi szpiedzy? Małe i duże sekrety francuskiego wywiadu" autorstwa Christophe'a Dubois i Érica Pelletier.  Autorzy książki wskazują na luki w systemie walki z terroryzmem, na rywalizację pomiędzy francuskimi służbami specjalnymi oraz bagatelizowanie przez Pałac Elizejski wpływów "Państwa Islamskiego", jego umiejętność szerzenia swoich szkodliwych idei prowadzących do radykalizacji młodych Francuzów wyznających islam. Choć autorzy książki i dziennikarze podkreślają, że dane zjawisko jest „marginalne", to „wymowna lista" sporządzona przez Christophe'a Dubois i Érica Pelletier na podstawie tajnej notatki Dyrekcji Bezpieczeństwa Małego Dystansu Aglomeracji Paryskiej (DSPAS) z 9 grudnia 2015 roku skłania do refleksji. Dowiadujemy się, że niektórzy pracownicy francuskich sił porządkowych, które mają za zadanie czuwać nad porządkiem i poszanowaniem prawa, sami zajmują się prozelityzmem i usprawiedliwiają terroryzm, odprawiają modły na ulicach, a nawet szkalują swój mundur. A mimo to Christophe Dubois mówi: „To nie czyni z nich terrorystów, ale to mogą być pierwsze oznaki radykalizacji, które mogą doprowadzić w następstwie do rzeczy poważniejszych. Jest przykład funkcjonariuszki policji, która w sieciach społecznościowych nawoływała do agresji wobec Pałacu Elizejskiego". Christophe Dubois ma na myśli funkcjonariuszkę policji 17. dzielnicy Paryża, która napisała na Facebooku: „(…) gdybym była terrorystką, już dawno wysadziłabym Pałac Elizejski ze wszystkimi wyrodkami, którzy w nim pracują". Jej sprawa została przekazana do sądu poprawczego. Policjantka otrzymała wyrok 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i zakaz pracy w policji przez okres dwóch lat. Zjawisko to niepokoi tym bardziej, że nie ogranicza się tylko do policji narodowej. „We wszystkich najważniejszych resortach, obrony, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości, odnotowujemy około setki przypadków radykalizacji" — podkreślają autorzy książki cytujący „źródło, w którego kompetencjach leży monitorowanie tych kwestii". „Służby państwowe Francji odzwierciedlają to, jak w naszym społeczeństwie postępuje radykalizacja. Toteż sam fakt, że wśród funkcjonariuszy policji można znaleźć elementy radykalizujące się, wcale nie dziwi". Autorzy kreślą typowy portret owych zradykalizowanych funkcjonariuszy państwowych, podkreślając jego marginalny charakter: „Są młodzi, dostali się do policji w połowie lat 2000. Przeszli konkurs wewnętrzny, bo wielu z nich było wcześniej pracownikami aparatu bezpieczeństwa niższego szczebla, który obsadzany jest głównie młodymi ludźmi. „Mamy przed sobą nie V kolumnę, która przenika do służb wywiadowczych. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, któremu przyglądają się z baczną uwagą służby, w tym także policja wewnętrzna". Wydaje się, że istotnie Generalna Inspekcja Policji Narodowej rozumie, jakie ryzyko mogą przedstawiać elementy radykalizujące się, a także, jak bardzo nowe metody rekrutacji wystawiają policję na ciosy. „Dziś, kiedy służby dywersyfikują skład swoich pracowników (mniej policjantów, więcej pracowników kontraktowych — analityków, lingwistów, programistów, badaczy…), obserwujemy zwiększoną uwagę wobec ryzyka przedostania się do służb radykalnych elementów" — podkreślają autorzy książki. Ryzyko ciąży też nad wojskiem. Dyrektor ds. ochrony i bezpieczeństwa obrony gen. Jean- François Hogard oświadczył na forum francuskiego parlamentu, że śledzi w pierwszej kolejności „ok. pięćdziesiąt spraw o radykalizacji" w armijnym środowisku. W przypadku przedostania się doń radykalnych elementów skutki mogą być katastroficzne, zwłaszcza jeśli porażona zostanie struktura odpowiedzialna na zapewnienie bezpieczeństwa wysokim dygnitarzom państwowym — politykom czy nawet głowom zagranicznych państw przyjeżdżających do Francji z wizytą. Jak tu nie wspomnieć Andrieja Karpowa, rosyjskiego ambasadora w Turcji zabitego przez tureckiego policjanta 19 grudnia 2016 roku?

 

*Rosnieft i ExxonMobil odkryły gigantyczne zasoby ropy naftowej, które są porównywalne z tymi, którymi dysponowała Arabia Saudyjska w XX wieku. Znajdują się one pod Morzem Karskim, czyli na północy Syberii Zachodniej, w sąsiedztwie wód Oceanu Arktycznego (Oceanu Lodowatego Północnego). Roponośne pola podwodne pn. „Zwycięstwo” zostały wstępnie odkryte w 2014 r. Obecie obie firmy posiadają już ich trójwymiarową dokumentację kartograficzną. Poszukiwania w tym rejonie były szczególnie trudne, ponieważ wody Morza Karskiego są każdego roku skute lodem przez 10 miesięcy. Te nowe zasoby są kolejnymi po odkrytych już w ciągu ostatnich trzech lat wielkich złożach w Wenezueli, w Zatoce Meksykańskiej i w basenie Morza Śródziemnego u brzegów Syrii i Izraela.

 

* Władze Zjednoczonego Królestwa skłaniają się do rezygnacji z polityki konfrontacyjnej w stosunku do Rosji. Aktualną kwestią jest nawiązanie pełnowartościowego dialogu między dwoma państwami - podaje The Independent, powołując się na źródła w środowiskach dyplomatycznych. Jak twierdzą źródła gazety, konieczność korekty kursu polityki zagranicznej pojawiła się po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. „Wielka Brytania powinna zrewidować podejście do Rosji, rozważając prawdopodobne scenariusze rozwoju stosunków rosyjsko-amerykańskich. Do podobnego kroku popycha fakt, że Kreml zwiększa obecność na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej" — powiedział dziennikarzom anonimowy dyplomata. Inny pracownik brytyjskiego MSZ podkreślił, że Rosję i Wielką Brytanię może połączyć walka z terroryzmem: „Potrzebujemy dialogu. Byliśmy świadkami potwornych wydarzeń w Londynie i Petersburgu i rozumiemy, że terroryzm jest wspólnym zagrożeniem. Nie można jednak omawiać walki z tym złem, zapominając o syryjskim i libijskim kryzysie". Poza tym na Londyn wywierają presję partnerzy z UE, którzy są przekonani, że napięcia w stosunkach rosyjsko-brytyjskich szkodzą wspólnym interesom Moskwy i Brukseli — czytamy w artykule. 

 

* Według danych sondażu przeprowadzonego przez IFop, większość mieszkańców Niemiec, Francji i Włoszech uważa, że USA nie poradziły sobie z rolą lidera światowego po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku. Według danych kolejnego sondażu Sputnika, przeprowadzonego przez najstarszą we Francji agencję badania opinii publicznej IFop na zlecenie agencji informacyjnej i rozgłośni radiowej Sputnik, większość mieszkańców Niemiec, Francji i Włoszech uważa, że USA nie poradziły sobie z rolą światowego lidera, po tym jak pozostały jedynym supermocarstwem po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. Sondaż został przeprowadzony w lipcu 2016 roku. Wzięło w nim udział 3006 respondentów w wieku powyżej 18 lat. Układ białowieski o likwidacji ZSRR został podpisany 8 grudnia 1991 roku. Tego dnia, w rezydencji rządu białoruskiego w Puszczy Białowieskiej, prezydenci Rosji, Białorusi i Ukrainy podpisali porozumienie o utworzeniu WNP. Politolog Władimir Nowikow zgadza się z opinią, że USA nie radzą sobie z rolą światowego lidera. „25 lat temu powiedziano nam, że model radziecki poniósł fiasko, i że jest tylko jeden model — amerykański, że USA są liderem politycznym i gospodarczym, że ich model jest uniwersalny. Z jakiegoś powodu nikt nie pomyślał, czy ten model sprawdzi się na nowym etapie rozwoju świata. I dziś mamy to, co mamy. Widzimy, że ten model jest nie tylko nie uniwersalny, ale też ma wiele wad. Nie ulega wątpliwości, że Donald Trump jest realistą, który w polityce zagranicznej będzie realizować raczej Doktrynę Monroe zakładającą nieinterwencję Ameryki w wewnętrzne sprawy Europy, niż program przywództwa światowego. Dziś stało się jasne, że samo życie zmusiło amerykańskie elity polityczne do zmiany paradygmatu w nowej epoce" — podsumował Władimir Nowikow w wywiadzie dla radia Sputnik. Prezes Centrum Komunikacji Strategicznych Dmitrij Abzałow również zauważył, że po zakończeniu „zimnej wojny" USA postanowiły objąć kontrolę nad wszystkim, ale to im się nie udało „Większość nieudanych decyzji podjętych przez amerykańskie władze przypada na ostatnie 15 lat, co zbiega się z rozpoczęciem interwencji wojskowych w Afganistanie i Iraku. Największym problemem stał się jednak brak nowych reguł rządzących negocjacjami. Po zakończeniu „zimnej wojny", USA podjęły próbę objęcia wszystkiego kontrolą, rezygnując z budowy relacji ze strategicznymi partnerami, na przykład Chinami, Indiami czy Rosją i z dzielenia się z nimi odpowiedzialnością. Ale jak pokazuje praktyka, żadnemu imperium nie starcza środków na tak ambitny cel. I w danym przypadku ograniczenia natury gospodarczej stanęły na drodze ambicjom politycznym. To właśnie ta niechęć przed dzieleniem z innymi odpowiedzialnością jest głównym sprawcą problemów, które dzisiaj widzimy" — powiedział Dmitrij Abzałow. Dyrektor Eurazjatyckiego Ośrodka ds. Komunikacji Aleksiej Pilko uważa, że i sami Europejczycy są zmęczeni amerykańskim przewodnictwem i nie chcą już uczestniczyć w ambitnych projektach geopolitycznych USA. „Oni chcą, by ich poziom życia rósł tak jak w latach 90., chcą bezpiecznego, normalnego życia. Europejczycy są zmęczeni napływem uchodźców, spadkiem poziomu życia, a wojska europejskie uczestniczą tak czy inaczej w operacjach o wątpliwym skutku" — uważa politolog.

 

* Po niedawnym artykule w Washington Post, w którym szef portalu PropOrNot oskarżył około 200 zasobów informacyjnych o rozprzestrzenienie „rosyjskiej propagandy", niektóre media jak gdyby zapomniały o tym, na czym polega ich rola - powiedział zastępca redaktora naczelnego brytyjskiego czasopisma Spectator Freddy Gray w wywiadzie dla RT.  Według niego nie trzeba mieć łba jak sklep, aby zrozumieć, dlaczego historia z PropOrNot zyskała tak szeroki rozgłos.  „Myślę, że dla każdego kto ma olej w głowie, jest oczywiste, że demokraci próbują wyjaśnić rosyjską propagandą fakt, że zupełnie nie zrozumieli swojego elektoratu. Problem polega na tym, że tworzy to swojego rodzaju atmosferę histerii, kiedy ludzie wszędzie zaczynają doszukiwać się ingerencji Rosji" — oznajmił Gray. Zastępca redaktora naczelnego Spectator podkreślił, że historia z fałszywymi wiadomościami jest w duchu George'a Orwella.  „Media powinny pamiętać o tym, że ich zadanie polega na przekazywaniu informacji, a nie jej obronie. Dlatego kiedy media mówią ludziom, że wiadomości, których słuchają są fałszywe, same grzeszą fałszowaniem" — podkreślił Gray. Dodał on, że Spectator ma na celu informowanie czytelnika, a nie narzucanie mu swojego stanowiska, wyjaśniając, gdzie jest prawda, a gdzie fałsz. „Wierzymy, że nasi czytelnicy są wystarczająco inteligentni, aby samodzielnie rozpoznać tendencyjność" — oświadczył Gray. Według niego obecnie media przeżywają kryzys. „Nikt już w rzeczywistości nie wie, gdzie jest prawda, a gdzie fałsz, i to w największym stopniu jest związane z krachem zachodniej moralności… Ludzie z założenia nie wierzą w to, co czytają lub słuchają. To dlatego, że ze wszystkich stron zamiast informowania o tym, co się dzieje, narzuca im się pewne stanowisko" — podkreślił. Gray zgodził się także, że wielu ludzi sięga po informację do alternatywnych źródeł, ponieważ ma dość stanowiska czołowych mediów albo też zrozumiało, że to stanowisko mija się z prawdą.

* Minister obrony Litwy Raimundas Karoblis obawia się, że praca rosyjskich mediów, zwłaszcza agencji Sputnik ma na celu destabilizację w regionie i prawdopodobnie poprzedza interwencję.  „Rosja to zagrożenie" — oznajmił minister w wywiadzie dla gazety Guardian. — „Mówią, że nasza stolica Wilno nie powinna należeć do Litwy, ponieważ w okresie między I i II wojną światową była okupowana przez Polskę". Gazeta nie podaje, czyje wypowiedzi miał na myśli Karoblis. Minister wspomniał także „doniesienia" o tym, że Kłajpeda (trzecie co do wielkości litewskie miasto) nigdy nie należała do Litwy, lecz była „prezentem" Stalina po II wojnie światowej. Wyraził opinię, że chodzi o zagrożenie dla integralności terytorialnej Litwy. Konkretnych przykładów „rosyjskiej dezinformacji" w artykule nie podano. Jednocześnie materiał jest ilustrowany zdjęciem amerykańskich wojskowych podczas ćwiczeń na Litwie w listopadzie 2016 roku. Bataliony NATO były dyslokowane w trzech bałtyckich republikach w pobliżu granicy z Rosją. Sojusz regularnie przeprowadza manewry w regionie. Według słów szefa Ministerstwa Obrony Rosji Siergieja Szojgu, ugrupowanie NATO przy zachodniej granicy kraju w ciągu dziesięciu lat powiększyło się 8-krotnie. 

 

* Ukraińcy będą produkować amerykańskie karabiny automatyczne M16. Przedstawiciele ukraińskiego państwowego koncernu zbrojeniowego Ukroboronprom i amerykańskiej firmy Aeroscraft podpisali w tej sprawie we wtorek memorandum w Kijowie.  Pierwszą bronią, która w pilotażowym projekcie będzie produkowana na Ukrainie, będzie karabin automatyczny M16, model WAC47. Produkcja broni według standardów NATO jest ważną częścią rozwoju i reformowania ukraińskiego przemysłu obronnego – powiedział Serhij Mykytiuk, prezes firmy Ukroboronserwis. Ukroboronserwis, która będzie produkować M16, należy do Ukroboronpromu. Ukraiński koncern ma nadzieję, że produkcja M16 ruszy już niedługo.

 

* Polscy i holenderscy fizycy na bazie nieprzewodzącego granatu itrowo-żelazowego domieszkowanego jonami kobaltu stworzyli magnetyczne urządzenie do przechowywania pamięci, pisze czasopismo Nature. Głównym elementem jest błona wykonana z wyżej wymienionego minerału. Naukowcy, zmieniając liniową polaryzację promieniowania, osiągnęli zmianę namagnesowania błony, co dało możliwość zapisywanie na niej danych — magnetyczne bity 0 i 1.Prędkość zapisu informacji wynosi mniej niż 20 pikosekund na jedno wydarzenie. Twórcy opracowania zwracają uwagę, że zaproponowana przez nich konstrukcja wytwarza znacznie mniej ciepła, niż pamięci flash i twarde dyski magnetyczne. Naukowcy są przekonani, że ich opracowanie będzie przydatne w projektowaniu urządzeń nowej generacji do przechowywania danych.

 

 

KOMENTARZE

  • Tak
    Obcinacze głów szaleją z radości że maja takiego sojusznika.

    pozdr.
  • @
    Tak, to jest agresja. Ale, ...gdyby Bashar Hafez al-Assad nie użył zakazanej broni chemicznej, Trump nie wiedziałby gdzie jest Syria.
    https://www.youtube.com/watch?v=5VTGhCEwnHE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930