Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 6 kwietnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1020) Znów chmury nad Syrią, trudne stosunki Rosja-Zachód oraz kolejne akty bezkrytycznego wspierania banderowskich władz Ukrainy przez Zachód. Zapraszam na serwis.

 


 * Gwałtownie zaostrzyła się sytuacja wokół Syrii. Po ataku lotniczym wojsk syryjskich na stare gniazdo popieranych przez Zachód i Turcję terrorystów w prowincji Idlib bomby trafiły w magazyn broni chemicznej w Chan Szejkun co spowodowało uwolnienie toksycznej chmury gazów i około 80 ofiar. Zachód natychmiast i po raz kolejny oskarżył Syrię o stosowanie broni chemicznej i rozpoczął silną kampanię znów nawołując do wojny z Syrią.

 

* Syryjska Koalicja Narodowa na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych poinformowała we wtorek o 80 ofiarach ataku z użyciem broni chemicznej w miejscowości Chan Szejkun, w prowincji Idlib, i o 200 rannych. Winą za atak opozycjoniści obarczyli syryjskie wojska. Sztab Sił Zbrojnych Syrii oświadczył natomiast,że syryjska armia nie posiadażadnej broni chemicznej, a oświadczenia opozycji mogą być częścią akcji propagandowej przeciwko armii rządowej. Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało natomiast,że syryjskie lotnictwo rzeczywiście przeprowadziło atak w rejonie miejscowości Chan Szejkun w prowincji Idlib na należące do terrorystów składy z amunicją, gdzie znajdowały się arsenały z bronią chemiczną, a także hale, w których bojownicy wypełniali pociski substancjami trującymi. Zdaniem rzecznika resortu obrony Igora Konaszenkowa, z tego największego arsenału dostarczano na terytorium Iraku pociski i broń chemiczną.„Użycie przez terrorystów broni chemicznej było niejednokrotnie udowadniane zarówno przez organizacje międzynarodowe jak i oficjalne władze Syrii. Pociski wypełnione substancjami toksycznymi były też użyte przez bojowników w syryjskim Aleppo, kiedy pod koniec ubiegłego roku rosyjscy specjaliści wojskowi odnotowali atak z ich użyciem. Objawy zatrucia u ofiar ataku w Chan Szejkun na nagraniach i w sieciach społecznościowych są dokładnie takie same, jakie były u poszkodowanych w ubiegłorocznym ataku w Aleppo" — powiedział Konaszenkow  Rosyjski resort obrony odnotował też,że wszystkie fakty użycia substancji trujących przez terrorystów zostały wtedy udokumentowane, a materiały wraz z próbkami gruntu zostały przekazane do analizy Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej. A tymczasem wiele zachodnich krajów nazwało wczorajszy incydent w Idlibie atakiem chemicznym, oskarżając o niego Damaszek. Syryjska armia miała użyć toksycznego gazu. Amerykański prezydent Donald Trump obarczył odpowiedzialnością za atak chemiczny w Syrii siły wierne prezydentowi Baszarowi Asadowi. Poproszony o komentarz w sprawie ataków chemicznych w prowincji Idlib, sekretarz stanu USA Rex Tillerson wezwał Rosję i Iran do wywarcia wpływu na Baszara Assada.

 

* USA, Francja i Wielka Brytania wniosły do Rady Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji o użyciu broni chemicznej w syryjskiej prowincji Idlib, który zawierażądanie zapewnienia wspólnej misji ONZ i OPCW w sprawie zbadania przypadków zastosowania substancji chemicznych w charakterze broni. Doradca polityczny ministra informacji Syrii i politolog Ali Ahmad w wywiadzie dla agencji RT wypowiedział opinię,że Damaszek nie pozwoli Zachodowi bez własnej zgody na przeprowadzenie dochodzenia w sprawie użycia broni chemicznej w prowincji Idlib. Ale stworzenie niezależnej komisji przy udziale Rosji, Iranu i Chin nie jest wykluczone.  „Syryjska strona zdecydowanie nie dopuści do wejścia do Syrii bez zgody syryjskiego rządu, zwłaszcza jeśli wszyscy będą tylko z zachodniej strony. Jeśli przyjazne dla Syrii kraje, w tym Rosja, Iran, Chiny i Indie wezmą udział w jakimkolwiek procesie wyjaśniania prawdy, wtedy można pomyśleć. Ponieważ Zachód zawsze chce dyktować swoje warunki stronie syryjskiej musimy się zabezpieczyć- powiedział Ali Ahmad. Według niego Rosja wzywała do utworzenia grupy, która obejmowałaby zarówno Wschód, jak i Zachód, aby dowiedzieć się prawdy w wielu kwestiach. Ale oni (Zachód) chcą tylko swoich ludzi. Ali Ahmad uważa,że​​umożliwienie zachodnim krajom przeprowadzenia niezależnegośledztwa jest powtórzeniembłędów z przeszłości na przykładzie tego, co wydarzyło się w Iraku,kiedy oni oskarżyli Irak o obecność broni masowego rażenia. Pracowały duże komisje i ostatecznie zniszczyły ten kraj, a okazało się, że tam niczego nie było. I przyznali się,że się mylili” — powiedział syryjski ekspert. Mówiąc o oskarżeniach zachodnich krajów pod adresem syryjskiego rządu o użyciu broni chemicznej w prowincji Idlib we wtorek, Ali Ahmad podkreślił,że przywódcy wielu państw od razu oskarżyli Damaszek, nie czekając na jakiekolwiek szczegóły zdarzenia, co jego zdaniemświadczy opolitycznym podejściu, którego celem jest wspieranie nielegalnych grup zbrojnych walczących przeciwko syryjskiej armii na terytorium Syrii. „Gdy armia wygrywa i odbija wszystkie osady… ona zupełnie nie potrzebuje używać «niestandardowych» rodzajów broni. To tak, jakby człowiek sam strzelił sobie w nogę. Ponadto w 2013 roku całe zasoby broni chemicznej, które posiadała Syria, zostały zniszczone przy udziale zachodnich krajów. Wie o tym całyświat. Teraz oni ponownie atakują Syrię przez media i nacisk polityczny, aby zatrzymać zwycięstwo syryjskiej armii i zatrzymać terytoria zajęte przez terrorystów. Za tym stoją Arabia Saudyjska, Katar, Turcja i inne kraje. One chcą powstrzymać nasze zwycięstwo nad terroryzmem” — powiedział Ali Ahmad.

 

* Moskwa kategorycznie nie przyjmie nowego projektu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ o ataku chemicznym w Idlib, zaproponowanego przez Wielką Brytanię, Francję i USA – powiedziała w środę specjalna przedstawicielka MSZ Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa. „Chciałabym zauważyć, że przedstawiony tekst jest kategorycznie nie do przyjęcia. Jego niedostatek, przy czym mowa o fundamentalnym niedostatku, polega na tym, że uprzedza wyniki śledztwa i po prostu z marszu wskazuje winnych. Jako winowajca figuruje Damaszek” – powiedziała Zacharowa na briefingu. Według niej Moskwa, „nie widzi szczególnej konieczności przyjęcia rezolucji na danym etapie”. „Wcześniej podjętych decyzji wystarcza w zupełności dla przeprowadzenia starannego śledztwa tego zdarzenia. Jesli komuś z członków Rady Bezpieczeństwa nowa rezolucja wydaje się pożądaną, konieczną, aktualną, to powinna ona wyglądać zupełnie inaczej  i my mamy konkretne propozycje” – dodała Zacharowa. 

 

* Rosja jest gotowa do współpracy z koalicją antyterrorystyczną w Syrii kierowaną przez USA we wszystkich kwestiach, jednak tutaj powinny zostać wykluczone „podwójne standardy”, powiedział szef Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Wiktor Ozierow. „Jesteśmy gotowi do współpracy z koalicją antyterrorystyczną, na czele której stoją Stany Zjednoczone, we wszystkich kwestiach. Tutaj jesteśmy otwarci, transparentni i gotowi do współpracy we wszystkich kwestiach i problemach. Jedyne, o czym zawsze mówiliśmy, że nie przyjmujemy w tej współpracy podwójnych standardów” — powiedział na spotkaniu w Radzie Federacji z attache wojskowym.

 

* Ekspert rosyjskiego Stowarzyszenia Politologów Wojskowych Oleg Głazunow zauważył w wywiadzie dla Sputnika,że USA podejmują nową próbę wywarcia nacisku na syryjskiego prezydenta, choć jeszcze całkiem niedawno wybrzmiewały oświadczenia o tym,że USA odnoszą się do rządów Asada w Syrii jak do „politycznej realności".„USA bez przerwy zmieniająswoje zdanie: to mówią,że nie sąprzeciwko Baszarowi Asadowi, to mówią,że syryjski naród nie chce go widziećna stanowisku szefa państwa. Prawie codziennie zmieniajązdanie. Co siętyczy broni chemicznej, to należy wyjśćod pytania, czy Państwo Islamskie mogło miećbrońchemiczną? Oczywiście,że tak. W mosulskim uniwersytecie znajdowało siębardzo duże laboratorium chemiczne. Ci, którzy wchodzili wcześniej w skład wojsk chemicznych Saddama Husajna mogli opracowywaćdla PI tębrońchemiczną. W Afryce znajdowano jej elementy podczas rewizji bojowników PI. Dlatego w pełni możliwe,że w czasie nalotu na bazy bojowników trafiono w skład z broniąchemiczną. A co siętyczy kwestii tego, czy Asad miałbrońchemiczną, to wszyscy pamiętają, jak z inicjatywy Rosji dana brońzostała wywieziona i zlikwidowana. Rosja przy tym występowała w charakterze gwaranta" —powiedziałOleg Głazunow.Kierownik działuWschód" portalu internetowego Pravda.ru Said Gafurow uważa,że USA nie są zainteresowaneśledztwem w danej sprawie.Myślę,że Tillerson jako człowiek, który zrobił świetną karierę w dziedzinie ropy, będzie się starał zrezygnować z dopuszczenia amerykańskiego przemysłu rafineryjnego do Syrii na rzecz uznania faktycznego stanu rzeczy: nawet według ocen CIA Baszara Asada popiera 65-68% Syryjczyków, a kolejne 25% jest niezadowolona z jego rządów, ale uważa,że lepszy on niż wojna. Pikanterii dodaje to,że Idlib znajduje się pod kontrolą buntowników, a zawsze mówiono,że to jedyna prowincja w Syrii, gdzie stosunek wobec Asada jest niejednoznaczny. Interesy USA w Syrii są rozbieżne. Pod wieloma względami odzwierciedlają bardzo złożone, skryte przed nami procesy wewnątrzpolityczne, w których wielu, w tym bankierzy i rusznikarze, są niezadowoleni z dominacji pronaftowej polityki Tillersona. Przeciwnicy linii Trumpa usiłują go sprowokować — mówi Said Gafurow.

 

* Wysoki Komitet Negocjacyjny (syryjskiej opozycji) popiera propozycję prezydenta USA Donalda Trumpa ws. rozpoczęcia działań wojskowych przeciwko Syrii po atakach z użyciem broni chemicznej – powiedział w wywiadzie dla Ria Novosti koordynator Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego reprezentującego syryjską opozycję Rijad Hidżab.  „Tak” – powiedział, odpowiadając na pytanie, czy Wysoki Komitet Negocjacyjny popiera wypowiedź Trumpa ws. działań wojskowych przeciwko Syrii.  Uważam za niezwykle ważne, aby społeczność międzynarodowa i Stany Zjednoczone posuwały się naprzód na wszystkich frontach, łącznie z politycznym i wojskowym, przeciwko reżimowi Asada, który łamie wszystkie prawa człowieka i prawo międzynarodowe” – powiedział Hidżab.

 

* Jeśli dojdzie do operacji wojskowej USA w Syrii, Turcja poprze Amerykę - powiedział prezydent Turcji. Niech słowa Trumpa o ingerencji w Syrii nie pozostaną tylko słowami. Jesteśmy gotowi poprzeć operację wojskową Stanów Zjednoczonych, jeśli do niej dojdzie" — powiedział Erdogan na antenie stacji telewizyjnej Kanal 7.  Wcześniej stacja telewizyjna CNN powołując się na źródło podała, że prezydent USA Donald Trump poinformował członków Kongresu, iż rozważa podjęcie działań wojskowych przeciwko Syrii po ataku chemicznym w Idlib.

 

* Prezydent USA Donald Trump oznajmił, że nie zamierza dzielić się planami wojskowymi. Takiej odpowiedzi udzielił na pytanie o to, czy zamierza omawiać swoje plany wojskowe w Syrii z Władimirem Putinem. „Nigdy nie mówię o tym, co robię w sferze wojskowej. Opowiadałem się przeciwko takiemu podejściu przez wiele lat. Po prostu tego nie robię" — powiedział Trump w wywiadzie dla New York Times.

 

* Wiceprezydent USA Michael Pence nie ma podstaw do twierdzenia, że porozumienie w sprawie likwidacji syryjskiego arsenału chemicznego z 2013 roku „nie zadziałało". Tak samo bezpodstawne i gołosłowne są jego wypowiedzi o tym, że Moskwa i Damaszek rzekomo nie wywiązały się z zobowiązań w ramach porozumienia — oznajmił dyrektor Departamentu Nieproliferacji i Kontroli nad Zbrojeniami MSZ Rosji Michaił Uljanow.  „Nie chciałbym używać przykrych słów, tym bardziej w stosunku do drugiej osoby w amerykańskiej hierarchii, ale wydaje mi się, że w tym przypadku mamy do czynienia nie tyle z nieodpowiedzialnością, ile z niewystarczającą wiedzą o przedmiocie. Nowa amerykańska administracja dopiero niedawno przystąpiła do przeglądu swojej polityki. Kiedy ten proces dobiegnie końca, mam nadzieję, oceny padające z ust urzędników będą bardziej wyważone. Oświadczenie, że rosyjsko-amerykańskie porozumienia z 2013 roku nie zadziałały, jest bezpodstawne" — powiedział Uljanow w odpowiedzi na prośbę o skomentowanie oświadczenia Pence'a.  Wiceprezydent USA oznajmił wczoraj, że porozumienie z 2013 roku w sprawie likwidacji broni chemicznej w Syrii nie zadziałało, a Moskwa i Damaszek nie wywiązały się z zobowiązań. Uljanow przypomniał, że „już w połowie 2014 roku wszystkie prekursory broni chemicznej zostały wywiezione z syryjskiego terytorium".Wówczas główny ciężar spadł na barki Damaszku i Rosji. Ale Amerykanie również wnieśli znaczny wkład. Współpraca rosyjsko-amerykańska w ramach procesu wywozu chemikaliów za granicę Syrii w ogólnym zarysie była dość owocna. Twierdzenia Michaela Pence'a, że Moskwa i Damaszek nie wywiązały się rzekomo z zobowiązań, mają absolutnie gołosłowny, wręcz bzdurny charakter — dodał Uljanow. Według niego „można przypuścić, że wiceprezydent USA próbuje oskarżyć syryjskie władze o utajenie części arsenału chemicznego". „Jednak podobne zarzuty trzeba przekonująco udowodnić, a Amerykanom to się nie udaje. Jeśli powodem do podobnych zarzutów stały się oskarżenia o domniemanym użyciu broni chemicznej w rejonie miejscowości Chan Szejkun w prowincji Idlib 4 kwietnia, to obarczanie odpowiedzialnością za to syryjskiego rządu jest co najmniej przedwczesne. Najpierw trzeba przeprowadzić śledztwo, i to dobre jakościowo" — dodał Uljanow.

 

* Prezydent Syrii Baszar Asad oznajmił, że w przypadku porażki w wojnie państwo może zniknąć z mapy świata - podaje SANA. „Jeśli nie odniesiemy zwycięstwa w tej wojnie, będzie to oznaczać, że Syria zostanie starta z mapy świata" — podkreślił prezydent. Ponadto dodał, że przy poparciu Rosji i swojego narodu syryjska armia osiągnęła duże sukcesy. „Bez poparcia narodowego zwycięstwa są niemożliwe" — oznajmił Asad w wywiadzie. Wcześniej Asad oświadczył, że członkowie organizacji Białe Hełmy twierdzący, że chronią ludność cywilną Syrii,w rzeczywistości są zwolennikami ugrupowania terrorystycznego Al-Kaida. 

 

* Iracka armia poinformowała, że w okolicach Mosulu terroryści z PI zestrzelili helikopter wojskowy, zginęło dwóch irackich pilotów. Helikopter wspierał Policję Federalną w walkach z PI na zachodzie Mosulu — podaje Reuters.Według danych kanału Al-Jazeera w helikopter uderzyła rakieta wypuszczona z zachodniej części miasta. Kanał również informuje o śmierci obu pilotów. Jak podaje kurdyjski kanał telewizyjny Rudaw, helikopter spadł we wschodniej części Mosulu, ne lewym brzegu rzeki Tygrys. Według oświadczenia wojskowych helikopter został zestrzelony w czasie gdy przeprowadzał atak na pozycje terrorystów w zachodniej części Mosulu. Helikopter został przekazany jako wsparcie ogniowe z powietrza dowództwu federalnej policji Iraku, która prowadzi walki z PI w rejonie „starego miasta" w Mosulu. 

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin podczas spotkania z kierownictwem organów bezpieczeństwa krajów Wspólnoty Niepodległych Państw odniósł sie do ostatnich wydarzeń z Petersburga i zagrożeń atakami terrorystycznymi.Wybuch w petersburskim metrze potwierdza, że sytuacja z zagrożeniem terrorystycznym nie uległa poprawie, praktycznie każdy z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw jest potencjalnym obiektem ataków terrorystycznych — powiedział prezydent Rosji Władimir Putin.Widzimy, że sytuacja niestety nie ulega poprawie. I najlepszym tego potwierdzeniem są niedawne wydarzenia w Sankt-Petersburgu. W rezultacie zamachu terrorystycznego zginęli ludzie, jest wiele rannych — powiedział prezydent Rosji na spotkaniu z kierownictwem organów bezpieczeństwa. „Wiemy, że praktycznie każde z naszych państw jest możliwym, potencjalnym obiektem ataków terrorystycznych. Istnieje również wiele innych zagrożeń dla naszych krajów, to między innymi przestepczość zorganizowana, handel narkotykami, korupcja oraz wpływ sił zewnętrznych na naszą politykę wewnętrzną —  dodał  prezydent Rosji. Podkreślił również, że współpraca służb specjalnych Wspólnoty jest efektywna. „Powstała bardzo dobra grupa, współpraca w jej ramach rozwija się wyjątkowo dobrze". Prezydent dodał także, że spotkanie można uznać za jubileuszowe, ponieważ dokładnie 25 lat wcześniej zostało podpisane porozumienie o współpracy służb specjalnych w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw.

 

* Czy to takie dziwne, że członkowie Izby Lordów oglądają rosyjskie kanały informacyjne? Politolog, wicedyrektor Narodowego Instytutu Rozwoju Współczesnej Ideologii Igor Szatrow uważa, że brytyjskim parlamentarzystom, podobnie jak i wielu na Zachodzie, brakuje wiarygodnych informacji.  „O tym, co sobą reprezentują zachodnie media, dowiedzieliśmy się po wyborze na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który powiedział  np. o stacji telewizyjnej CNN: «You are fake news». RT dopełnia ten obraz tym, że przekazuje bardziej obiektywne informacje, dlatego lordowie interesują się stacją" — powiedział Igor Szatrow. Według niego to zainteresowanie prędzej czy później przyniesie efekty.  „Sądzę, że te informacje, które do nich trafiają, kiełkują w ich mózgach. Na razie ich decyzje zmierzają do pogorszenia naszych stosunków, ale jest to inercja myślenia. Kropla drąży skałę. I jeśli zapotrzebowanie na te informacje jest tak oczywiste, to za jakiś czas zobaczymy także rezultaty tej wymiany informacyjnej"- uważa politolog. Według niego zainteresowanie rosyjską stacją telewizyjną jest ogromne. „Stacja nadaje nie tylko w telewizji, ale i przez internet. Dlatego myślę, że oglądają ją wszędzie: i na Downing Street, i w Białym Domu. I w pakietach informacyjnych, które są serwowane przywódcom czołowych państw zachodnich, zawsze są wiadomości z rosyjskich mediów, a zwłaszcza z Russia Today, gdyż obecnie są to rzeczywiście wiodące rosyjskie media w języku angielskim. I wszystkie działania skierowane przeciwko stacji, w tym również w Wielkiej Brytanii — to takie obrażanie się, reakcja na to, że gwiazda Russia Today wzeszła tak szybko i podnosi się coraz wyżej i wyżej, a zachodnie kanały, które otrzymują ogromne finansowanie i mają długą historię, tak czy inaczej pozostają w tyle.

 

* Rosja w żadnym wypadku nie zostawi w potrzebie mieszkańców Donbasu. Moskwa skieruje swoje wysiłki na to, żeby nie dopuścić do nowej fali przemocy na południowym wschodzie Ukrainy - oświadczył szef ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. „Odtąd nasze wysiłki będą skierowane na to, żeby nie pozwolić „gorącym głowom" w Kijowie na wywołanie na południowym wschodzie kraju kolejnej fali przemocy. W żadnym wypadku nie zostawimy w potrzebie mieszkańców Donbasu" — powiedział Ławrow w wywiadzie dla gazety „Argumenty i Fakty". Jak powiedział rosyjski minister, proces uregulowania konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy utkwił w martwym punkcie z powodu uporczywej niechęci ukraińskiego kierownictwa do wypełnienia swoich zobowiązań przewidzianych porozumieniami z Mińska.  „Będziemy nadal pracować nad tym, żeby Kijów przerwał blokadę Donbasu i przystąpił do ich (porozumień z Mińska — red.) realizacji. Liczymy na analogiczne podejście ze strony zachodnich krajów, które niejednokrotnie mówiły o braku alternatywy wobec porozumień z Mińska i konieczności jak najszybszej ich realizacji" — podkreślił Ławrow. Zdaniem rosyjskiego polityka, najważniejsze znaczenie ma to, co przewidują mińskie porozumienia: bezpośredni dialog Kijowa z Donieckiem i Ługańskiem. „Ani Rosja, ani nowy prezydent USA, ani nikt inny nie zdoła zrobić tego, od czego zależy uregulowanie konfliktu: porozumieć się bezpośrednio w kwestii wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa i zasadach, na których budowana będzie ich (stron konfliktu — red.) wspólna przyszłość" — podkreślił  Ławrow.

 

* Polska stara się całkowicie zepsuć polsko-rosyjskie stosunki, wysuwając oskarżenia pod adresem rosyjskich kontrolerów lotów, że rzekomo umyślnie sprowokowali oni katastrofę prezydenckiego Tu-154 - powiedział wiceprzewodniczący Komisji Obronności i Bezpieczeństwa Rady Federacji Franz Klincewicz. „To nie jest już nawet totalny absurd. To złośliwa próba ostatecznego zrujnowania polsko-rosyjskich stosunków. Polska wysunęła się na prowadzenie w psychologicznej wojnie prowadzonej przeciwko Rosji" — powiedział Klincewicz, cytowany przez swoje biuro prasowe. Według niego obwinienia pod adresem rosyjskich kontrolerów lotów wychodzą poza wszelkie ramy zdrowego rozsądku.

 

* W Rosyjskim MSZ uważają, że katastrofa smoleńska jest w Warszawie wykorzystywana do politycznych porachunków. Na stronie internetowej rosyjskiego MSZ opublikowano odpowiedź Marii Zacharowej na pytania mediów dotyczące dzisiejszej specjalnej konferencji prasowej, poświęconej polskiemu śledztwu w sprawie katastrofy smoleńskiej, na której przedstawiciele polskiej Prokuratury Krajowej oświadczyli, że rosyjskim kontrolerom lotów postawiono zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym. Bez względu na całą przejrzystość sytuacji, polskie władze kontynuują wykorzystywanie tragedii do wyrównywania politycznych rachunków u siebie w kraju. Przy tym pieniądze podatników idą na podtrzymywanie pustej działaności nowych mechanizmów pseudośledztwa, którego rezultaty są albo niewidoczne, albo przeczą zdrowemu rozsądkowi — głosi komunikat oficjalnego przedstawiciela rosyjskiego MSZ  Marii Zacharowej „Uważamy tą taktykę za pozbawioną perspektyw, przynoszącą szkodę rosyjsko-polskim stosunkom, które i bez tego znajdują się w nienajlepszym stanie" — oświadczyła Zacharowa. „W sumie nie usłyszeliśmy nic zasadniczo nowego. Mówimy jedynie o zaostrzeniu znanej linii polskich władz, które od początku próbowały choćby częściowo obarczyć opowiedzialnością za tragedię rosyjskich specjalistów, a teraz próbują bezpodstawnie przypisać im jakiś zły zamiar, przypinają im odpowiednie łatki" — powiedziała Zacharowa. „Niejednokrotnie wypowiadaliśmy się na ten temat – zarówno w linii rosyjskich organów śledczych jak i kanałami MSW Rosji. Zakładamy, że prawdziwe przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem zostały ustalone i opisane w raporcie MAK z 12 stycznia 2011 roku, w rezultacie skrupulatnie przeprowadzonego śledztwa. Dochodzenie pokazało, że rosyjscy kontrolerzy nie są winni tragedii i w Warszawie dobrze o tym wiedzą – podkreśliła Zacharowa. 

 

* Szef proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksander Zacharczenko oświadczył, że państwo ukraińskie przestanie istnieć za 60 dni. O tym powiedział na antenie stacji telewizyjnej „Rosja 1”, nagranie dostępne jest w serwisie YouTube (od 30. minuty). „Rozpoczęło się odliczanie. Każdy dzień to gwóźdź, który jest wybijany do wieka trumny kraju, który wcześniej nazywany był Ukrainą. Maksymalnie 60 dni — i kraj praktycznie przestanie istnieć” — powiedział Zacharczenko, odpowiadając na pytanie dotyczące skutków przeniesienia ukraińskich przedsiębiorstw w Donbasie pod zewnętrzne zarządzanie.  Dodał, że siły zbrojne DRL gotowe są do ewentualnej eskalacji sytuacji na linii styku w Donbasie. „Już chce się, aby [zaostrzenie] szybciej się zaczęło, aby potem szybciej zakończyć. Aby potem nas nie oskarżali, że zaczęliśmy pierwsi. To jest najważniejsze, dlatego tego nie robimy. I dla Ukrainy będzie lepszy straszny koniec, niż horror bez końca” — podkreślił szef DRL. Dzień wcześniej władze republik Donbasu przeniosły pod zewnętrzną administrację ukraińskie przedsiębiorstwa znajdujące się na terytorium DRL i ŁRL. Zacharczenko wyjaśnił to potrzebą ponownego rozpoczęcia prac w przedsiębiorstwach, które zostały wstrzymane z powodu blokady zorganizowanej przez ukraińskich radykalistów. Pod koniec stycznia ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli handlową blokadę republik Donbasu. Ze względu na ich działania Ukraina przestała otrzymywać niezbędną ilość węgla, co doprowadziło do alarmowej sytuacji w energetyce kraju. Aktywiści odmawiają negocjacji z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem i obiecują rozszerzyć „geografię” terytoriów pod ich kontrolą.

 

* Kreml uważa za niepoprawne porównywanie nacjonalizacji zakładów w proklamowanych w trybie jednostronnym republikach DRL i ŁRL z wrogim przyjęciem - poinformował dziennikarzy rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow. „Nie sądzę, że użycie słowa „przejęcie" jest tu adekwatne… W zasadzie jesteśmy świadkami tego, że odepchnięte przez własne państwo obwody popadają w coraz trudniejszą sytuację w warunkach całkowitej blokady ze strony elementów ekstremistycznych. Dlatego, oczywiście w jakimś stopniu, można zrozumieć działania podejmowane przez władze tych regionów, które — powtórzę — zostały odepchnięte przez swoje państwo. Chodzi o życie kilku milionów osób, dlatego niewątpliwie ludzie muszą sobie radzić" — powiedział Pieskow. Mówiąc o możliwości otwarcia rosyjskiego rynku dla tych zakładów, Pieskow podkreślił, że nie posiada takiej informacji". Przedstawiciel Kremla podkreślił, że Moskwa robiła i będzie robić wszystko co możliwe w celu unormowania sytuacji w regionie, jednak wpływy Rosji nie są bezgraniczne. Według słów Pieskowa działania ukraińskich władz nie sprzyjają uregulowaniu konfliktu. Moskwa uważa, że Kijów powinien znieść blokadę i wznowić wwóz i wywóz towarów. 

 

* Ryzyko dalszej eskalacji sytuacji na wschodzie Ukrainy pozostaje na wysokim poziomie, powiedziała wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, wiceszefowa Międzyparlamentarnej Rady Ukraina-NATO Rasa Juknevičienė (Litwa).Grupa kontaktowa ws. Ukrainy na spotkaniu w Mińsku uzgodniła pełne zawieszenie broni w Donbasie od północy 1 kwietnia. Przy tym strony konfliktu w Donbasie już oskarżają siebie nawzajem o łamanie rozejmu.  „Sytuacja z bezpieczeństwem na Ukrainie pozostaje napięta, a ryzyko dalszej eskalacji napięcia jest wysokie” — powiedziała w środę w Kijowie podczas posiedzenia Międzyparlamentarnej Rady Ukraina-NATO Juknevičienė, której słowa cytuje ukraińska agencja informacyjna UNIAN. Mówiąc o współpracy między NATO a Ukrainą, zaznaczyła, że „Ukraina jest jedynym partnerem wnoszącym swój wkład we wszystkie operacje NATO, w Siły Reagowania NATO”.„Ale czuję, że dopiero teraz zaczynamy rewidować nasze podejście do tego, aby cały potencjał tej współpracy wykorzystać w pełni” — powiedziała.Wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego NATO zauważyła, że niedawno w dwóch komisjach litewskiego parlamentu został przyjęty „plan w odniesieniu do Ukrainy”. „W związku z tym wzywamy zachodnią społeczność, aby pomóc Ukrainie politycznie, finansowo, ekonomicznie, w inny sposób. Plan ten poparło również Zgromadzenia Deputowanych Ukrainy, Polski i Litwy w ubiegłym tygodniu” — powiedziała Juknevičienė.Podstawowe założenie tego planu, dodała, polega na tym, aby​​niezależna i wolna Ukraina byłakluczem do europejskiego bezpieczeństwa. „Jesteśmy również zaniepokojeni objawami rozszerzenia rosyjskiej aktywności w regionie Morza Czarnego” — powiedziała Juknevičienė. Ukraińskie władze w kwietniu 2014 roku rozpoczęły operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym ŁRL i DRL, które ogłosiły niepodległość po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według najnowszych danych ONZ ofiarami konfliktu padło około 10 tysięcy osób. Kwestia uregulowania sytuacji w Donbasie omawiana jest między innymi podczas spotkań grupy kontaktowej w Mińsku, która od września 2014 roku przyjęła już trzy dokumenty regulujące kroki w celu deeskalacji konfliktu. Jednak także po osiągnięciu porozumień o zawieszeniu broni między stronami konfliktu nadal trwa wymiana ognia.

 

* Parlament Europejski zatwierdził wprowadzenie ruchu bezwizowego dla krótkoterminowych podróży Ukraińców do krajów strefy Schengen. Za głosowało 521 deputowanych, przeciw — 75, wstrzymało się 36. Głosowanie na sesji plenarnej w Strasburgu transmitowała służba prasowa Komisji Europejskiej.Wcześniej specjalna prelegentka Parlamentu Europejskiego Maria Gabriel oświadczyła, że Ukraina spełniła wszystkie wymogi UE, a „nawet przewyższyła oczekiwania”. „Znów potwierdzamy zasadę, że każdy kraj, który spełnia kryteria określone przez Komisję Europejską, powinien korzystać z wygód rezygnacji z wiz dla swoich obywateli.  „Teraz kolej na Radę Unii Europejskiej”- powiedziała parlamentarzystka. Ruch bezwizowy wcale nie zakłada automatycznego uzyskania zezwolenia na pracę. Ponadto, porozumienie nie obejmuje Wielkiej Brytanii i Irlandii. Po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski i Radę UE dokument mają podpisać przewodniczący parlamentu i przedstawiciel Malty, pełniącej aktualnie obowiązki przewodniczącego Unii. Dokument nabierze mocy prawnej po upływie 20 dni od publikacji jego tekstu na łamach oficjalnego periodyku Unii Europejskiej.  Zdaniem politologa Dienisa Dienisowa decyzja w sprawie ruchu bezwizowego w żaden sposób nie wywrze żadnego wpływu na życie Ukraińców. „Ten temat przekształcono na Ukrainie w symbol, wokół którego istniało i jest nadal mnóstwo mitów. Przecież w zasadzie przez większość Ukraińców ruch bezwizowy oznaczał możliwość swobodnego wyjazdu do Unii Europejskiej w celach zarobkowych. Jednak właśnie tego podjęta decyzja nie uwzględnia. Ponadto, z danych badań socjologicznych prowadzonych na Ukrainie wynika, że na wypoczynek w krajach unijnych może pozwolić sobie mniej niż trzy procent obywateli, czyli w zasadzie ta decyzja w żaden sposób nie obejmuje przytłaczającej większości Ukraińców. Ten mit, który stworzono, narzucono i reklamowano przez wiele lat, teraz okazuje się bezużyteczny" — powiedział Dienis Dienisow w audycji radia Sputnik.Zwrócił on również uwagę na pewien bardzo ważny aspekt:Unia Europejska w pierwszej kolejności zatwierdziła tezę odnośnie możliwości zawieszenia ruchu bezwizowego dla takich państw jak Ukraina. Powodem jest zrozumienie faktu, że wielu ludzi na Ukrainie zechce wyjechać na zarobek. Jednak po kryzysie migracyjnym, który przeżywa aktualnie Unia Europejska, bardzo dużo krajów ma pytanie co do celowości takiego ruchu. Jeśli któryś z krajów Unii Europejskiej poczuje się zagrożony w związku z napływem migrantów, to te porozumienia zostaną szybko zawieszone — podkreślił  politolog.

 

* Ukraiński rząd postanowił zamknąć największe elektrownie cieplne w kraju - Tripolską, Zmijewską, Pridnieprowską i Krzyworoską - napisał na Facebooku dyrektor wykonawczy UkrEnergo Wsiewołod Kowalczuk.  Wczoraj biuro prasowe Ministerstwa Energetyki i Przemysłu Węglowego kraju poinformowało o zamknięciu elektrowni cieplnych Pridnieprowska i Tripolska. W charakterze głównej przyczyny zamknięcia elektrowni cieplnej urzędnicy podali zakończenie sezonu grzewczego i konieczność oszczędzania antracytu. Z tych samych powodów zostaną zamknięte elektrownie cieplne Zmijewska i Krzyworoska — oznajmił Kowalczuk. „Te elektrownie pod względem technologicznym również są gotowe do zaprzestania produkcji energii elektrycznej. Od 6 kwietnia ma zostać wstrzymana praca elektrowni Zmijewska, a od 11 kwietnia (po zakończeniu sezonu grzewczego w regionie) — Krzyworoskiej elektrowni cieplnej" — podkreślił szef UkrEnergo. Ukraiński rząd 15 lutego wprowadził na miesiąc nadzwyczajne środki w energetyce w związku z blokowaniem przez ukraińskich radykałów dostaw antracytu z Donbasu. Później środki nadzwyczajne zostały przedłużone o kolejny miesiąc.

 

* Amerykański budżet przeznaczony na pomoc Ukrainie zostanie zmniejszony - oznajmiła zastępca asystenta sekretarza stanu ds. Europy i Eurazji Bridget Brink na konferencji w Atlantic Council. „Ten budżet będzie mniejszy od poprzedniego. Przypuszczam, że budżet na pomoc międzynarodową także będzie mniejszy" — odpowiedziała na pytanie RIA Novosti o pomoc dla Ukrainy. Były ambasador USA na Ukrainie John Herbst potwierdził, że „pomoc dla Ukrainy zostanie zmniejszona", ale dodał, że jest to związane nie z Ukrainą, lecz ze sprawami wewnętrznymi USA.

 

* Współprzewodniczący frakcji „Blok Opozycyjny" w ukraińskim parlamencie Aleksander Wiłkuł uważa, że decyzja Parlamentu Europejskiego o zniesieniu wiz dla Ukraińców nie ma znaczenia dla 99% obywateli, ponieważ nie uprawnia do pracy czy nauki.  „Władza nie jest naprawdę bardzo szczęśliwa z ruchu bezwizowego, który nie ma znaczenia dla 99% Ukraińców. Nie jest to prawo do pracy czy nauki, jest to możliwość, aby pojechać na wycieczkę turystyczną. Teraz trzeba poszukać nowego fetyszu, aby odwrócić ludzi od problemów w kraju" — napisał Wiłkuł w czwartek na swojej stronie na Facebooku.

 

* Ukraiński minister energetyki Igor Nasalik skierował do Departamentu Stanu USA pismo z prośbą o dostawy węgla - podaje „Ukrinform".  „Do 1 stycznia 2018 roku potrzeba nam 4,7 mln ton  węgla . Ameryka może nam dostarczyć 2,5 mln ton" — zauważył Nasalik. Minister energetyki Ukrainy powiedział też, że Ukraina zamierza przywrócić dostawy z Południowej Afryki i innych krajów, dodając, że już w maju oczekiwane są pierwsze dostawy antracytu. Nasalik mówił wcześniej o zamiarze wprowadzenia przez ukraiński rząd zakazu importu antracytu z Rosji.

 

* Komisja kontroli budżetowej Parlamentu Europejskiego pracuje nad raportem, który ma uniemożliwić dofinansowywanie ze środków Unii Europejskiej działalności podmiotów, które krytykują globalistyczną umowę CETA i niedoszłe TTIP.W upublicznionym projekcie raportu znalazły się słowa: (…) odmawia się jakiegokolwiek finansowania organizacji, które w oczywisty sposób rozpowszechniają nieprawdę i/lub których cele są sprzeczne z fundamentalnymi wartościami UE, demokracji, praw człowieka i/lub celami handlowymi i polityki bezpieczeństwa UE. Do „celów handlowych” Unii Europejskiej należy wdrożenie CETA, zaliczało się też do nich podpisanie TTIP. W komisji przygotowującej raport zasiadają politycy PiS (Ryszard Czarnecki, Beata Gosiewska) i Platformy Obywatelskiej (Julia Pitera, Bogusław Liberadzki).

 

* Doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa ds. strategicznych Stephen Bannon został usunięty ze składu Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, informuje agecja Bloomberg powołując się na swoje źródła.Według danych agencji,Trump przeprowadził reorganizację Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu i usunął z niej Bannona. Informuje się także, że dyrektor wywiadu narodowego Stanów Zjednoczonych Dan Coats i szef Zjednoczonego Komitetu Naczelników Sztabów Joseph Dunford powrócili do Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białęgo Domu USA. Wcześniejsze usunięcie ze składu rady dyrektora wywiadu i szefa komitetu naczelników sztabów, a także stałe członkostwo w radzie Bannona wywołały polityczny rezonans w USA. 

 

* Kanclerz RFN Angela Merkel obiecała kontynuować politykę zwiększania wydatków na obronę, jeśli zwycięży we wrześniowych wyborach. Z takim oświadczeniem Merkel wystąpiła w Berlinie, na spotkaniu z premierami Czech i Słowacji: Bohuslavem Sobotką i Robertem Fico.  „Ja w każdym razie mam zamiar, w czasie kolejnej kadencji, powalczyć o zwiększenie wydatków na obronę. Bundeswehra cierpi na niedostatek inwestycji" — oświadczyła Merkel.

 

* Kanclerz Niemiec Angela Merkel może podać się do dymisji, jeśli konieczność chodzenia na kompromisy doprowadzi do „przeciągającej się deformacji" jej osoby - pisze gazeta Die Welt. Z takim oświadczeniem Merkel wystąpiła w czasie prezentacji książki zatytułowanej „Pozycja to siła" byłej minister sprawiedliwości RFN Sabiny Leutheusser-Schnarrenberger — pisze niemiecka gazeta. Pytanie padło w czasie dyskusji na temat interesów państwowych i wolności obywatelskich. Niemiecka kanclerz uważa, że w obliczu zagrożenia terroryzmem ludzie słusznie oczekują od państwa, że zapewni im bezpieczeństwo, a jednocześnie będzie troszczyć się o wolność jednostki. Jak powiedziała Merkel, polityk zawsze powinien zadawać sobie pytanie „Jak daleko mogę się posunąć w poszukiwaniu kompromisu?". Niemiecka kanclerz nie powiedziała jednak, jak daleko ona sama może zajść w poszukiwaniu kompromisów, zauważając tylko, że „jak na razie nie zamierza podawać się do dymisji" — czytamy w artykule.

 

* W wywiadzie dla włoskiej telewizji Rai Angela Merkel przyznała, że Unia Europejska „nie wszystko zrobiła dobrze”.  „Oczywiście nie wszystko zrobiliśmy dobrze, a pewne sprawy nie zostały dokończone, ale mamy dobre podstawy” – powiedziała kanclerz. Merkel wymieniła niektóre błędy europejskich polityków, m.in. politykę migracyjną i gospodarczą. „Nie pomyśleliśmy, np. o ochronie zewnętrznych granic, wprowadzając swobodę przemieszczania się. (…). A gdy wprowadziliśmy wspólną walutę, nie sprzyjaliśmy temu, by była w stanie sprostać kryzysom, ale teraz tworzymy unię bankową i mechanizmy stabilizacji” – wyjaśniła kanclerz. Merkel przebywa obecnie w Rzymie w związku z sobotnimi obchodami 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich, które dały początek integracji europejskiej.

 

* Prezydent USA Donald Trump wezwał Komisję ds. Wywiadu Izby Reprezentantów do zbadania kontaktów Hillary Clinton i innych przedstawicieli Partii Demokratycznej z Rosją. „Dlaczego Komisja ds. Wywiadu Izby Reprezentantów nie chce sprawdzić transakcji Billa i Hillary, po której znaczna część Uranium trafiła do Rosji, resetu Hillary, pochwały Rosji ze strony Hillary lub rosyjskiej spółki Podesty. Historia o kontaktach Trumpa z Rosją jest wymysłem" — napisał przywódca państwa na Twitterze. W lutym prezydent USA już oskarżył rywalkę w wyścigu wyborczym o przekazanie Rosji 20% amerykańskiego uranu. Podczas kampanii wyborczej Hillary Clinton wielokrotnie oświadczała, że Donald Trump jest związany z Rosją. Ten wątek został rozwinięty po wybraniu Trumpa na prezydenta USA: Moskwa została oskarżona o „ingerencję" w wybory. Rosja z kolei zdementowała informację amerykańskich służb specjalnych i oświadczyła, że nie ingeruje w sprawy wewnętrzne innych państw.

 

*W ubiegłym roku Ken Livingstone, były burmistrz Londynu z ramienia Partii Pracy, został oskarżony o „antysemityzm” i „mowę nienawiści” po tym, gdy na antenie BBC powiedział, że „Adolf Hitler próbował dogadać się z syjonistami, zanim oszalał i zaczął mordować Żydów„. Laburzysta został zawieszony w prawach członka partii na rok czasu. W ostatnich dniach upłynął termin kary, co wywołało kolejną falę protestów ze strony organizacji żydowskich, gdyż Livingstone nadal nie zamierza wycofywać się ze swoich słów. Jonathan Arkush, przywódca organizacji British Jews, i Efraim Mirvis, główny rabin Wielkiej Brytanii, domagają się całkowitego usunięcia polityka z partii laburzystowskiej. Wtóruje im Karen Pollock z Holocaust Educational Trust, według której „Livingstone wywołuje w Żydach cierpienie, przepisując po swojemu historię”. Żydowskie kręgi uzyskały poparcie w samej Partii Pracy. Należąca do niej grupa stu parlamentarzystów wydała odezwę do przewodniczącego Jeremy’ego Corbyna, który sam znajduje się w ogniu krytyki za swoje poparcie dla Palestyńczyków, aby usunął Livingstone’a z ugrupowania. Możemy w niej przeczytać, że „w tym tygodniu Partia Pracy zdradziła swoje wartości. Stoimy wraz ze środowiskami żydowskimi i całym brytyjskim społeczeństwem przeciwko podstępnemu rasizmowiantysemityzmowi i rewizjonizmowi Holokaustu„. Sam Livingstone oświadcza, że będzie stał na straży prawdy aż do swojej śmierci.

 

* Prezydent USA Donald Trump podczas zamkniętego spotkania w Waszyngtonie w ubiegłym tygodniu wręczył kanclerz Niemiec Angeli Merkel rachunek za usługi NATO - podaje The Sunday Times, powołując się na źródła w niemieckim rządzie. Poinformowano, że amerykański przywódca oszacował dług Berlina wobec NATO za obronę Niemiec na 375 mld dolarów. Jeden z niemieckich ministrów, który zastrzegł sobie anonimowość, nazwał dokument „oburzającym". „Takie żądania mają na celu zastraszenie drugiej strony, jednak kanclerz odebrała to spokojnie i nie zamierza reagować na prowokacje" — oznajmił. 0Pierwsze spotkanie Trumpa i Merkel odbyło się w Białym Domu 17 marca. Kolejnego dnia prezydent USA oznajmił, że rozmowy z kanclerz Niemiec przebiegły dobrze, jednak jednocześnie przypomniał, że Niemcy są winne NATO „ogromną kwotę” za obronę. Wcześniej Trump wielokrotnie wyrażał niezadowolenie dlatego, że państwa członkowskie NATO nie w pełnej mierze wywiązują się z zobowiązań w zakresie finansowania sojuszu i nie wydają na obronę należyte 2% PKB. Oficjalny przedstawiciel rządu Niemiec Steffen Seibert oświadczył podczas briefingu dla dziennikarzy w Berlinie, że prezydent USA Donald Trump nie „wystawiał" kanclerz Angeli Merkel rachunku za „długi Niemiec wobec NATO i USA".

 

* Minister spraw zagranicznych Ukrainy Paweł Klimkin w artykule dla „The Guardian” wzywa do prowadzenia dialogu z Rosją tylko z pozycji siły. Według niego, Zachód nie powinien ufać Rosji. Na szali „bezpieczeństwo Europy i całego Zachodu”. Oskarżył także Władimira Putina o to, że ten jakoby buduje „nowe Imperium Rosyjskie” i „odradza Związek Radziecki”. Ukraiński rząd jest zupełnie inny, ale my rozumiemy styl myślenia Kremla: z Rosją, a o tym powie wam każdy dyplomata, mający do czynienia z Moskwą, można prowadzić rozmowy tylko z pozycji siły i międzynarodowej solidarności – pisze szef ukraińskiego MSZ. Klimkin uważa także, że Rosja stanowi obecnie „największe zagrożenie dla bezpieczeństwa i jedności Zachodu od 1945 roku”, dlatego „nie może być żadnych rozmów o zniesieniu sankcji”. Klimkin wcześniej również stosował antyrosyjską retorykę, m.in. w „niewygodnym wywiadzie” dla dziennikarza z Deutsche Welle Tima Sebastiana. Na pytanie o to, ile jeszcze Kijów chce przedłużać sankcje przeciwko Rosji, skoro amerykański i europejski biznes na tym traci, ukraiński minister odpowiedział, że środki ograniczające to wybór Zachodu i wybór Ukrainy, któremu „sądzone jest odnieść sukces”. 

 

* 2 kwietnia w Ekwadorze odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Wygrał je Lenín Moreno, kandydat koalicji Dumna i Suwerenna Ojczyzna (PAIS), były współpracownik dotychczasowego, narodowo-lewicowego prezydenta Rafaela Correi (za jego prezydentury Moreno był wiceprezydentem w latach 2007-2013). Correa, który zgodnie z konstytucją nie może już ubiegać się o reelekcję, popierał jego kandydaturę. Rywalem Morena w wyborach był kandydat ruchu Tworzyć Możliwości (CREO), Guillermo Lasso – bankier, milioner, udziałowiec 49 spółek off-shorowych zarejestrowanych w rajach podatkowych. W toku kampanii wyborczej opowiadał się za liberalnym modelem gospodarki.Prezydentowi-elektowi nietypowe imię nadał dla uczczenia Włodzimierza Lenina jego ojciec, lewicowy nauczyciel, społecznik i działacz proindiański. Zwraca też uwagę zbieżność nazwisk ze słynnym konserwatywnym politykiem Gabrielem Garcíą Moreno (1821-1875), prezydentem Ekwadoru w latach 1861-1865 i 1869-1875. García Moreno dążył do oczyszczenia swojego państwa z laickiego republikanizmu, odziedziczonego po epoce rewolucyjnych wojen o niepodległość Ameryki Łacińskiej, i przekształcenia go w państwo katolickie. Zawarł ze Stolicą Apostolską konkordat, który papież bł. Pius IX uznał za wzorcowy dla innych krajów. Zginął w zamachu zorganizowanym przez miejscową masonerię.

 

* Odkryto największe złoże drogocennego metalu w historii Chin. Na wschodzie kraju, w kruszcu, zalegają pod ziemią aż 22 miliardy dolarów. Olbrzymie pokłady złota odnalazł drugi co do wielkości producent w Chinach, Shandong Gold Group. Złoże Xiling znajduje się na półwyspie Jiao we wschodniej prowincji Shandong. Ma 2 km długości, a grubość złotonośnej warstwy sięga 67 metrów. Zawartość złota w tonie urobku to 4,52 gr. W złożu zalega 382,58 ton kruszcu, jego potencjalna wartość to ponad 150 mld juanów czyli około 22 mld dol. Shandong Gold Group ocenia, że kopalnia pracująca z wydajnością 10 tys. ton urobku dziennie, będzie wydobywać złoto przez 40 lat. Spółka w komunikacie informuje, że „to najbogatsze złoże złota ze wszystkich, które kiedykolwiek zostały znalezione w Chinach”. Zdaniem specjalistów, do jego utworzenia przyczyniła się specyficzna charakterystyka geologiczna regionu.

Szacuje się, że od początku ludzkiej cywilizacji wydobyto 180 tys. ton złota. W ubiegłym roku na świecie wydobyto około 3,1 tys. ton tego metalu. Największym producentem są Chiny, które dostarczają 16 proc. globalnej produkcji kruszcu. W 2016 roku w Państwie Środka wyprodukowano 455 ton, to o pięć ton więcej niż rok wcześniej.Kolejnymi producentami są: Australia, Rosja, USA, Kanada, RPA i Peru. Państwo Środka dysponuje największymi rezerwami w złocie na świecie. Chińskie firmy zaangażowane w poszukiwanie złóż złotego metalu, realizują narodowy cel zwiększenia rozpoznanych pokładów złota do 14 tys. ton do 2020 roku. Gdyby się to udało, kraj ten kontrolowałby jedną czwartą światowych złóż kruszcu. Największe na świecie złoże złota znajduje się w Rosji, zasoby złoża Natałka na Kołymie szacuje się na przynajmniej 1190 ton.

 

* Commerzbank poinformował rade pracowniczą, ze w ramach restrukturyzacji ogłoszonej w 2016 r. zlikwiduje w Niemczech 7800 miejsc pracy - ujawnił "Handelsblatt". Dziennik powołując się na dokument tej rady dodał, że cięcia dotkną niemal wszystkich stanowisk drugiego co do wielkości banku w Niemczech, a rada chce otrzymać więcej informacji o tym przed przystąpieniem do negocjacji. Bank ogłosił w lutym zysk kwartalny większy od oczekiwań, ale ocenił, że musi podjąć dalsze działania dla zapewnienia trwałego wzrostu. We wrześniu ogłosił zamiar likwidacji niemal 9600 miejsc pracy, ok.20 proc. załogi i zaprzestania wypłaty dywidendy w okresie restrukturyzacji, mającej poprawić rentowność do 2020 r. Związek zawodowy Verdi poinformował, że redukcja zatrudnienia będzie mniejsza z powodu już uzgodnionych likwidacji etatów oraz odpływu dobrowolnego lub naturalnego.

 

* Światowe Banki Centralne coraz częściej wolą funt szterling od wspólnej waluty europejskiej. Takie są wyniki badania Central Banking Publications i HSBC. Jak pokazały wyniki sondażu wśród osób odpowiedzialnych za zarządzanie rezerwami w 80 bankach centralnych świata, respondenci znacznie zmniejszyły aktywa w euro, a niektórzy z nich w ogóle pozbyli się ich. Ich inwestycje łącznie wynoszą 6 bilionów euro. Regulatory uważają funt za dość stabilny — podaje  lenta.ru. Banki Centralne obawiają się niestabilności politycznej w UE, niepokoi je niskie tempo wzrostu gospodarki unijnej i polityka kredytowo-pieniężna Europejskiego Banku Centralnego. To wszystko uwarunkowuje spadek zaufania do waluty europejskiej. Brytyjska gospodarka odwrotnie jest rozpatrywana jako bezpieczniejsza dla inwestycji w dłuższej perspektywie pomimo niepewności związanej z wystąpieniem Wielkiej Brytanii z UE. Według 71% ankietowanych Brexit nie wpłynął na atrakcyjność funta w dłuższej perspektywie. Jak oznajmili przedstawiciele światowych regulatorów, przez kilka następnych lat inwestycje w funt szterling będą wymagały dużej ostrożności, jednak Brexit może stworzyć warunki do lepszej dywersyfikacji ich portfeli. 

 

* Korea Północna grozi „obróceniem w popiół” amerykańskich wojsk nie tylko w Korei Południowej, ale także na głównym amerykańskim terytorium w przypadku najmniejszej agresji. O tym czytamy w opublikowanym komentarzu centralnej północnokoreańskiej gazety „Rodong Sinmun”. Ta publikacja zbiegła się z pojawieniem się doniesień o nowych testach rakietowych w Korei Północnej.  „Nasze stanowisko polega na tym, że jeśli Stany Zjednoczone tylko drgną, to bez najmniejszego wahania atakiem prewencyjnym obrócimy w popiół agresywne wojska nie tylko w Korei Południowej, ale także na ich głównym terytorium” — zaznacza gazeta. Zgodnie z komunikatem gazety specjalna strategia i wyprzedzające uderzenie ze strony Korei Północnej „będzie absolutnie sprawiedliwe”. Wystarczy nacisnąć przycisk, aby Ameryka obróciła się w popiół. USA muszą pamiętać, że na Półwyspie Koreańskim nierozsądny agresor i prowokator nie może uniknąć śmierci” — podkreśla Centralny Komitet Partii Pracy Korei.

 

* Niedaleko bazy wojskowej Andrews przy Waszyngtonie doszło do wypadku myśliwca - przekazuje kanał NBC News.  Według danych źródła kanału myśliwiec, który się rozbił, to prawdopodobnie F-15, należący do Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych. Do wypadku doszło 2-3 mile na południe od bazy lotniczej. „Przynajmniej jeden z pilotów katapultował się. Według wstępnych danych samolot spadł na terenie leśnym, niezabudowanym" — przekazuje stacja telewizyjna. Według innych danych obu pilotów katapultowało się — są cali i zdrowi. Na miejsce wypadku przybyła pomoc medyczna.

 

* Amerykańskie stacje radiolokacyjne systemów ostrzegania przed atakami rakietowymi i jądrowymi obejmują zasięgiem wszystkie możliwe trajektorie lotu rosyjskich rakiet balistycznych w kierunku USA - oznajmił wiceszef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Rosji Wiktor Poznichir. „Stacjonarne stacje radiolokacyjne amerykańskiego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym i jądrowym obejmują zasięgiem wszystkie możliwe trajektorie lotu rosyjskich rakiet balistycznych w kierunku USA" — oznajmił Poznichir na konferencji na temat rozbrojenia w Genewie.Według niego amerykańskie stacje obejmują zasięgiem prawie całe terytorium Rosji. „Te stacje są zdolne do śledzenia lotu stopni bojowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych i rakiet balistycznych okrętów podwodnych oraz wydawania poleceń stacji radiolokacyjnej systemów przeciwrakietowych" — podkreslił Poznichir.

 

* Ukraiński kuter rakietowy odbył wspólne ćwiczenia z okrętami Sił Wojskowo-Morskich Turcji, donosi służba prasowa ukraińskiej marynarki na Facebooku. „Kuter rakietowy Sił Wojskowo-Morskich Ukrainy «Pryłuki» na Morzu Czarnym został zaangażowany do wspólnych ćwiczeń typu PASSEX z okrętami Sił Wojskowo-Morskich Turcji fregatą TCG «GAZIANTEP» i korwetą TCG «HEYBELIADA».  Celem przedsięwzięcia było przećwiczenie współpracy w składzie wielonarodowego okrętowego połączenia taktycznego w zgodności ze standardami NATO i podniesienie poziomu wzajemnej współpracy”- poinformowała ukraińska marynarka wojenna. „Udział w tych szkoleniach był bardzo ważny dla załogi okrętu, zdobyliśmy dodatkową wiedzę i udoskonaliliśmy umiejętności współdziałania z zagranicznymi kolegami zgodnie ze współczesnymi standardami” — powiedział dowódca kutra „Pryłuki” kapitan III rangi Paweł Rud. Tureckie okręty przebywały w porcie w Odessie od 3 do 5 kwietnia.

 

* Sąd Najwyższy Rosji kontynuuje postępowanie na podstawie pozwu Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie uznania Centrum Zarządzającego świadków Jehowy za organizację ekstremistyczną i wprowadzenia zakazu jej działalności.  Wczoraj organizacja ubiegała się w sądzie o uznanie jej za ofiarę represji politycznych oraz uznanie za współoskarżonych w tej sprawie 395 rosyjskich filii regionalnych świadków Jehowy i 8 zagranicznych. Wszystkie wnioski zostały odrzucone. „Zakwestionowaliśmy rozporządzenie Ministerstwa Sprawiedliwości o zawieszeniu naszej działalności w Zamoskworieckim Sądzie" — powiedział adwokat związku. Na tej podstawie prawnicy świadków Jehowy domagali się wycofania decyzji o likwidacji i zakazie działalności oraz uznania związku wyznaniowego za organizację ekstremistyczną.  „Zwracamy się o wycofanie rozpatrzenia pozwu Ministerstwa Sprawiedliwości z powodu nowych okoliczności" — wyjaśnił przedstawiciel związku. Podczas posiedzenia okazało się, że podstawą do zakazu macierzystej rosyjskiej organizacji świadków Jehowy było uznanie za ekstremistyczne 8 regionalnych organizacji i 95 broszur „świadków". Oskarżeni także twierdzą, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce skonfiskować cały majątek organizacji. Ministerstwo Sprawiedliwości zawiesiło pracę centrum do rozstrzygnięcia sporu w drodze sądowej. Centrum Zarządzający świadków Jehowy w Rosji to organizacja macierzysta zarządzająca filiami świadków Jehowy w Rosji. Ta organizacja religijna regularnie miewa w Rosji problemy z prawem — od sądowych postanowień o zakazie prowadzenia działalności i likwidacji filii po kary grzywny za przechowywanie materiałów ekstremistycznych. 

 

* Radzieckie filmy animowane zagrażają bezpieczeństwu narodowemu Litwy. Taki wniosek został zawarty w corocznym sprawozdaniu dyrektora departamentu bezpieczeństwa państwowego Litwy Dariusa Jauniškisa. Jego zdaniem konfrontacja Wschodu i Zachodu jest „wojną o serca i umysły ludzi". „Rosja chce utrwalić w sercach i umysłach mieszkańców Zachodu korzystny dla siebie wizerunek" — ostrzegł szef litewskiego departamentu. „Rosja szerzy swoją propagandę z pomocą mediów, telewizji, Internetu, sieci społecznościowych" — zauważył Jauniškis. Jako jeden z przykładów groźnych zachowań Moskwy Jauniškis przywołuje fakt, że w 2016 roku Rosja przygotowała 1,5 tys. godzin materiałów wideo przetłumaczonych na 10 języków, w tym 2,5 tys. filmów dokumentalnych, różnych gatunków programów i, co z mocą podkreślił szef departamentu, „nawet filmy animowane". Strzały litewskich służb zostały skierowane w serial „Masza i Niedźwiedź". Nieobojętni komentatorzy i najbardziej czujni obywatele niejednokrotnie wskazywali na „propagandowy charakter" rosyjskiego serialu. Najbardziej oburza ich czapka funkcjonariusza służby granicznej, w której Masza osłania od żarłocznego Zająca grządki z marchewką. Czapka ta uznawana jest za symbol rosyjskiej propagandy wojennej. Mimo to niedawno w kilku litewskich miastach urządzono show na podstawie motywów serialu.

 

* Rząd premier Theresy May rozpisał konkurs na projekt nowego dokumentu, który może obowiązywać już od kwietnia 2019 roku. Do tego czasu powinny się zakończyć negocjacje rozwodowe z Brukselą, po których Wielka Brytania najprawdopodobniej opuści Wspólnotę. Wydanie nowych paszportów ma kosztować 500 mln funtów. Ich zmianę już potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Tym samym możliwe jest, że po Brexicie Wielka Brytania powróci do dokumentów w niebieskim kolorze. Ministerstwo tłumaczy, że zmiana nie ma nic wspólnego z wychodzeniem kraju z Unii Europejskiej i wiąże się bardziej z wygaśnięciem kontraktu na poprzedni. Ogłosiliśmy przetarg już teraz, aby zapewnić sobie dość czasu na opracowanie projektu przed wygaśnięciem w 2019 roku obecnej umowy. Termin zmian nie ma nic wspólnego z opuszczaniem Unii - zapewnił rzecznik MSZ. Jak podało ministerstwo, Brytyjczycy nie będą zobligowani do natychmiastowej wymiany paszportów. Będą je musieli zmieniać dopiero wtedy, gdy wygaśnie ich ważność. Na razie nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądać nowy paszport, ale na pewno nie będzie podobny do dotychczasowego. Znikną z niego odnośniki do Unii Europejskiej. Niewykluczone też, że nastąpi powrót do starego projektu - granatowej okładki. Niewiadomy jest też format przyszłych paszportów. Stare, które obowiązywały do 1988 roku, były większe niż unijne, posiadały także charakterystyczne, sztywne okładki. W czasie kampanii referendalnej niektórzy posłowie apelowali o powrót do niebieskich dokumentów, które obowiązywały na Wyspach od 1920 roku. W 1981 UE zadecydowała, że wszystkie kraje członkowskie mają wymienić paszporty na bordowe. Zjednoczone Królestwo dostosowało się do wymogu dopiero siedem lat później. W typowo brytyjskim stylu chodziło głównie o burgundowy kolor unijnych paszportów, które wyspiarzom kojarzyły się z... kolorem francuskiego wina, a więc i francuską dominacją w UE. Podobnie zresztą argumentują dzisiaj brytyjscy politycy. – Tu chodzi o tożsamość. Posiadanie europejskich paszportów innego koloru było rodzajem poniżenia. Zmusiło nas do identyfikowania się z Europą zamiast z naszym krajem. Dawny błękitny paszport jest wyraźną, jasną deklaracją tego, co oznacza bycie Brytyjczykiem. I takiego dokumentu będą potrzebowali nasi obywatele podróżujący za granicę po Brexicie – podkreśla poseł Partii Konserwatystywnej Andrew Rosindell, prezes komisji flag i heraldyki. Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn odpowiedział, że prawdziwym poniżeniem dla Wielkiej Brytanii jest to, że rząd martwi się „różowymi” paszportami, gdy brytyjska służba zdrowia przeżywa kryzys. Obecne paszporty dla Brytyjczyków wykonuje prywatna firma De La Ru. Zajmuje się też ona projektowaniem i drukowaniem banknotów. W 2019 roku wygasa jej dziesięcioletni kontrakt na produkcję dokumentów podróżnych.

 

KOMENTARZE

  • Jako entuzjasta i wyborca Trumpa zaczynam czuc sie oszukany.
    Nie dostarcza tego co obiecywal.Nic nigdy sie nie zmienia.
  • @
    Dwa lata temu jako neutralny obserwator z boku napisałem co Putin powinien zrobić aby nie wpaść w szpony czarnego kruka.
    Przypomnę. Powinien Bezwzględnie i błyskawicznie zaatakować cala Ukrainę przy czym najważniejszym punktem strategii powinno być zdetonowanie 1~2 najmniejszych taktycznych ładunków atomowych przy granicy z Polska. Ulokowanie ich w takim miejscu aby nie wyrządziły najmniejszej krzywdy ludności cywilnej ani żołnierzom. Dlaczego - nie muszę chyba mówić. Zabrać tereny od 2~3 wieków zasiedlonych etnicznie przez Rosjan i wcielić do Rosji. W środkowej części stworzyć Ukrainę, na razie pod władzą Moskwy. Na zachodniej Ukrainie przeprowadzić jawny i prawdziwy plebiscyt w którym zwykli ludzie zadecydowali by czy chcą połączyć ziemie z Polska czy z Ukraina pod rosyjskim butem. Dla - czego także nie będę tego komentował gdyż jest
    to oczywiste. Nie zrobił tego a swoimi posunięciami ukazał swoja słabość. Tak wiec zachód wchłania i otacza Rosję małymi kaskami opanowując sytuacje i wdrażając własną strategie. Rosja przy takim scenariuszu nie ma szans. Następnym ruchem w niedługim czasie będzie wywołanie w Rosji przy pomocy żydowskich oligarchów domowej burdy aby całkowicie ja osłabić i zmienić władzę.

    Oczywiście większość ludzi kazała mi się pukać w czoło. Wiem co mowie.
    Rosja poprzez swoja słabość przy własnych granicach traci swoje atuty.
  • @
    Magazynu broni chemicznej w Chan Szejkun już nie ma.
    Trump zbombardował.
  • Mnie się D. Tramp nie podobał
    Mnie się D. Tramp od początku nie podobał. Oceniam ludzi po twarzach i w tym przypadku miałem i mam jednoznacznie złe odczucia. To bufon. Za ją twarzą kryje się coś diabelskiego.

    H. Clinton nie była lepsza, to jednak nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z bufonem. Chciał naprawić relacje z Rosją, zatrzymać wojny prowadzone nie w interesie USA, ale ponieważ się nie dało, poszedł na ugodę z lobby wojennym i realizuje ich politykę. Tak jak każdy biznesmen, czyli człowiek giętki.

    Cały czas mam w pamięci przepowiednię niewidomej Wangi. Na pytanie, kiedy wybuchnie III wojna światowa, odpowiedziała: Jeszcze nie teraz, jeszcze Syria nie upadała.
  • @PiotrZW 07:25:10
    czysta jak łza prowokacja.

    pozdr
  • Prezessimus nie dorasta do Lecha wawelskiego i zwleka z odkryciem naszości wojny z Styriąak nigdyś z Irakiem
    Może che się posłużyć Macierewiczem i sprawdzić jak się nadaje do powtórzenia nocy lewów czerwcowych
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Chrześcijanka z Syrii, której nazwisko rodowe jest w Biblii, błagała kilka lat temu Johna McCaina o to by zaprzestał podżegania do wojny. Oto jak ją potraktował, nie potrafił utrzymać kontaktu wzrokowego i stroił głupie miny gdy mówiła, że pokój osiąga się negocjacjami a nie bombami. To powinno być pokazane w każdym kościele w Polsce: https://www.youtube.com/watch?...
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Senat skrytykował Trumpa za rozkaz ataku na Syrię. Prezydent USA Donald Trump musiał ubiegać się o pozwolenie amerykańskiego Kongresu na przeprowadzenie ataku na bazę wojskową w Syrii - oznajmił republikański senator Rand Paul. „Prezydent powinien otrzymać pozwolenie Kongresu na przeprowadzenie działań zbrojnych" — napisał na swoim blogu na Twitterze. „Mimo że potępiamy przemoc w Syrii, USA nie były atakowane". USA w nocy z czwartku na piątek wystrzeliły w kierunku bazy rządowej w Syrii 59 pocisków Tomahawk z okrętów marynarki wojennej USA. Podkreślono, że celem ataku było lotnisko Szajrat. Ps..Z ostatnich doniesień wynika, że w lotnisko trafiło tylko 20 pocisków, straty to 6 starych migów, wychodzi na to, że koszt tych pocisków wielokrotnie przewyższył koszt tych starych migów, kompromitacja szykuje sie na całego.
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Źródło: terroryści PI zaatakowali syryjskie wojsko równocześnie z atakiem USA. Terroryści z ugrupowania Państwo Islamskie zaatakowali pozycje syryjskiej armii na trasie Homs-Furklus-Palmira równocześnie z atakiem rakietowym Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą Szajrat na wschód od Homs, poinformowało źródło agencji RIA Nowosti. „Czy to przypadek, że terroryści PI napadli na jedną z pozycji obrony trasy Homs-Palmira w tym samym czasie, kiedy USA atakowały bazę Szajrat” – zadaje pytanie rozmówca agencji. Według niego, terroryści zaczęli szturm na odcinku Homs-Szajrat około 2.00 i utrzymywali zajęte terytoria przez ponad godzinę, póki wojska rządowe nie przerzuciły w ten rejon posiłków. W tej chwili armia odepchnęła terrorystów wgłąb pustyni. Gubernator prowincji Homs Talal Barazi wcześniej informował RIA Nowosti o tym, że baza lotnicza Szajrat jest jedną z głównych sił wsparcia dla armii w walce z Państwem Islamskim we wschodnim Homs, w tym i na odcinku palmirskim. W nocy z czwartku na piątek USA dokonały zmasowanego ataku na bazę lotniczą w Syrii, łącznie wystrzelono 59 rakiet. Donald Trump nazwał działania Waszyngtonu odpowiedzią na użycie broni chemicznej w prowincji Idlib przez wojska rządowe. Ofiarami ataku według ostatnich danych zostało pięć osób, siedem zostało rannych. W Pentagonie poinformowano, że próbowano „zminimalizować ryzyko dla personelu bazy”, w tym również dla rosyjskich żołnierzy, którzy znajdują się na obiekcie. Ps..PI stworzyli jankesi i markują walkę z tymi terrorystami. Nie bez powodów dopiero rosyjskie bombardowania sprawiły, że PI przestało się rozrastać i zaczęło kurczyć. To bombardowanie lotniska syryjskiego nie jest skutkiem rzekomego ataku gazowego w rejonie Idlib, lecz wsparciem dla PI, które jest skutecznie zwalczane przez wojska syryjskie. No to przynajmniej wiemy, kto z kim po której stronie przeciw komu walczy. Jak terroryści z PI dostali cynk, że będzie atak rakietowy USA, to i zaatakowali sami. Wspaniała koordynacja działań! Amerykański atak z powietrza,bo terroryści islamscy nie maja lotnictwa, i równoczesny atak islamskich terrorystów na ziemi. I wszystko jasne-amerykańscy terroryści rączka w rączkę z islamskimi. Tyle, że to już co najmniej drugi taki "zbieg okoliczności", kiedy USA walczy przeciw armii Asada ramię w ramię z terrorystami. Już był przecież taki "przypadkowy i omylkowy" nalot na syryjskie pozycje w czasie, gdy były one atakowane przez terrorystów?
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    MO Rosji: Czekamy na dowody USA ws. ataku chemicznego. potwierdzających użycie przez Syrię broni chemicznej - poinformowało Ministerstwo Obrony Rosji. „Wszystkie wysunięte przez USA obwinienia pod adresem Damaszku nie mają podstaw. Już mówiliśmy, że syryjskie wojsko nie użyło broni chemicznej. Czekamy na wyjaśnienia od USA w sprawie posiadania przez nich twardych, według ich słów, dowodów, że broń chemiczna w Chan-Szejchun została użyta przez syryjską armię" — powiedział Konaszenkow.
  • @@@!
    Rosja zawiesza obowiązywanie memorandum USA o zapobieganiu incydentom. Rosja zawiesza obowiązywanie memorandum USA o zapobieganiu incydentom w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii - o tym powiedziano w MSZ Federacji Rosyjskiej. Rosja po atakach Stanów Zjednoczonych na bazę lotniczą wojsk rządowych w Syrii zawiesza obowiązywanie podpisanego z Waszyngtonem memorandum o zapobieganiu incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii — poinformowało MSZ Federacji Rosyjskiej.
    „Strona rosyjska zawiesza obowiązywanie Memorandum o zapobieganiu incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji w Syrii, podpisanego z USA" — głosi oświadczenie rosyjskiego resortu polityki zagranicznej. „W obliczu nieprzewidywalności USA, wyjście z memorandum jest koniecznością". Zawieszenie przez Federację Rosyjską memorandum o zapobieganiu incydentom w Syryjskiej Republice Arabskiej pozwoli Rosji operatywnie reagować na rozliczne zagrożenia ze strony USA, takie jak piątkowy atak rakietowy na syryjską bazę - uważa wiceprzewodniczący komisji ds. obrony Dumy Państwowej Jurij Szwytkin. Po piątkowych atakach na rządową bazę lotniczą w Syrii, Rosja zawiesza realizację zawartego z Waszyngtonem memorandum o zapobieganiu incydentom i gwarancjach bezpieczeństwa lotów w trakcie operacji wojskowych w Syrii. Ta decyzja jest w pełni logiczna. Wielu zadaje sobie pytanie, dlaczego nie wykorzystano rakiet strzegących nieba? Dlatego, że Rosja działa w ramach memorandum. Wyjście z niego pozwoli w porę reagować na rozliczne zagrożenia, w tym również wobec naszych lotnisk i stacjonujących tam pododdziałów — powiedział Szwytkin w rozmowie z Ria Novosti.
    „USA przekonały się co do mocy armii syryjskiego prezydenta Baszara Asada i Rosji, i teraz podjęły próbę zachwiania sytuacją i pokazania, że trzeba się z nimi liczyć" — dodał rosyjski deputowany.
  • @@@!
    Rosja zwołuje nadzwyczajne posiedzenie grupy ds. zawieszenia broni w Syrii. Źródło dyplomatyczne poinformowało agencję Ria Novosti o zwołaniu w Genewie nadzwyczajnego posiedzenia grupy do spraw zawieszenia broni w Syrii w związku z atakiem USA na syryjską bazę lotniczą. Rosja zwołuje w Genewie nadzwyczajne posiedzenie grupy do spraw zawieszenia broni w ramach Międzynarodowego Grupy Wsparcia Syrii. Posiedzenie ma się odbyć dziś wieczorem. Informator agencji dodał, że na nadzwyczajnym posiedzeniu mają być omówione "ostatnie wydarzenia związane z atakiem USA na bazę lotniczą w Szajrat".
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Zachodnie media przypomniały Trumpowi, że był przeciwny bombardowaniu Syrii. Francuskie media po ataku rakietowym, przeprowadzonym na rozkaz prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa przypomniały, jak w 2013 opowiadał się on przeciwko bombardowaniu Syrii, w szczególności bez pozwolenia amerykańskiego Kongresu. „Wiele osób przypomina sobie wypowiedzi Donalda Trumpa z 2013 roku, kiedy Stany Zjednoczone były bardzo bliskie rozpoczęcia ingerencji wojskowej w Syrii" — informuje portal France TV Info.
    Komentarz zilustrowano zrzutami ekranu (screenshotami) dwóch wypowiedzi Trumpa na Twitterze z 29 i 30 sierpnia 2013 roku. [Donald J. Trump

    @realDonaldTrump

    The President must get Congressional approval before attacking Syria-big mistake if he does not!
    01:02 - 31 Aug 2013 ] [Donald J. Trump

    @realDonaldTrump

    What will we get for bombing Syria besides more debt and a possible long term conflict? Obama needs Congressional approval.
    20:14 - 29 Aug 2013 ] „Co nam da bombardowanie Syrii oprócz zwiększenia długu i możliwego długofalowego konfliktu? Obama musi otrzymać pozwolenie Kongresu" — pisał Trump prawie cztery lata temu. W drugim wpisie również mówi o tym, że „prezydent powinien otrzymać pozwolenie Kongresu, zanim zaatakuje Syrię" i podkreśla, że „byłoby dużym błędem nie otrzymać tego pozwolenia".

    Po objęciu stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych Trump samodzielnie podjął decyzję o przeprowadzeniu ataku rakietowego pociskami manewrującymi na bazę wojskową w Syrii. Syryjska baza lotnicza została zbombardowana w nocy z czwartku na piątek.

    Jak powiedział amerykański senator z ramienia Partii Republikańskiej Rand Paul, Trump powinien był zwrócić się o pozwolenie do amerykańskiego Kongresu, aby przeprowadzić ataki rakietowe na bazę wojskową w Syrii.
  • @@@!
    Akcja USA w Syrii służy odciągnięciu uwagi od sytuacji w Mosulu". Akcja wojskowa USA w Syrii jest próbą odciągnięcia uwagi od sytuacji w Mosulu znajdującego się na krawędzi katastrofy humanitarnej - poinformowało MSZ Rosji. „Niewątpliwie, akcja wojskowa USA jest próbą odciągnięcia uwagi od sytuacji w Mosulu, gdzie w wyniku działań, między innymi amerykańskiej koalicji, zginęły setki cywilów i szerzy się katastrofa humanitarna" — czytamy w oświadczeniu rosyjskiego resortu spraw zagranicznych.
  • @@@!
    Gubernator Homs o znaczeniu bazy lotniczej Szajrat. Baza lotnicza Szajrat, która padła ofiarą amerykańskiego ataku rakietowego, odgrywa zasadniczą rolę w walce syryjskich sił rządowych z ugrupowaniem terrorystycznym „Państwo Islamskie" w prowincji Homs - powiedział z rozmowie z Ria Novosti gubernator prowincji Talal Barazi. „Syryjskie siły zbrojne walczą z terroryzmem, w szczególności na wschodzie Homs. W ostatnim czasie osiągnęły w tej walce znaczące postępy, wyzwalając spod kontroli terrorystów złoża gazu ziemnego i Palmirę. Baza lotnicza Szajrat, położona na wschód od Homs, odgrywa zasadniczą rolę w operacjach przeciwko PI, w szczególności we wschodniej części prowincji" — powiedział Barazi w rozmowie telefonicznej. Zdaniem syryjskiego gubernatora, Amerykanie udzielili bezpośredniego wsparcia terroryzmowi, bo atak osłabił syryjską armię w jej walce z PI. „Amerykański atak jest aktem międzynarodowego terroru. Przedwcześnie mówić o jego wynikach. Chcę tylko podkreślić, że nie wpłynął on na morale wojsk, w tym sensie, że Syria, syryjska armia nie przerwą walki z terroryzmem, i wojna przeciwko terrorowi trwa" — podkreślił rozmówca agencji.
  • @@@!
    MSZ Chin o Asadzie: został wybrany przez naród! Chiny szanują rząd prezydenta Syrii Baszara Asada, o jego losach powinien decydować naród syryjski - oznajmiła dzisiaj na briefingu rzeczniczka MSZ Chin Hua Chunying. „Po pierwsze pozwolę sobie powiedzieć, że Chiny nigdy nie ingerują w sprawy wewnętrzne innych państw. Prezydent Syrii Asad został wybrany przez naród syryjski, szanujemy decyzje narodu syryjskiego w kwestii wyboru ich własnego przywódcy, ich własnej drogi rozwoju" — oznajmiła Hua Chunying. Według niej jeśli chodzi o ostatnie działania USA, czy oznaczają zmianę polityki Waszyngtonu, to z tym pytaniem trzeba zwrócić się do USA.
    „Co się tyczy Chin, szanujemy wybór dokonany przez naród syryjski. Uważamy, że naród syryjski powinien zadecydować o losach (Asada)" — podkreśliła Hua Chunying. Według niej Chiny mają nadzieję na wzmocnienie koordynacji współpracy międzynarodowej.
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Szwecja: ciężarówka wjechała w ludzi. Są ranni. W centrum Sztokholmu w tłum ludzi wjechała ciężarówka. Są ranni - informują media, powołując się na policję. 3 osoby zginęły w Sztokholmie po tym, jak ciężarówka wjechała w tłum ludzi na na głównym deptaku miasta — ulicy Drottninggatan — informuje Sveriges Radio AB powołując się na świadka zdarzenia. Według jego relacji ciężarówka wjechała w spacerujących ludzi z dużą prędkością i zatrzymała się dopiero wtedy, gdy staranowała witrynę jednego ze sklepów — podaje Sveriges Radio AB. Według szwedzkich mediów miejsce zdarzenia otoczył kordon policji, wśród ludzi panuje panika. „Widziałem minimum trzy ofiary, ale może ich być więcej. Panuje niesamowity chaos". Policja prosi ludzi, aby opuścili miejsce zdarzenia. Ofiarami wjazdu ciężarówki w tłum ludzi w Sztokholmie są 3 osoby, jest wielu rannych — podaje szwedzka policja. Policja bierze pod uwagę atak terrorystyczny. Służby biorą pod uwagę możliwy atak terrorystyczny. Nie wiadomo kto był kierowcą ciężarówki. Policja rozpatruje incydent w Sztokholmie jako potencjalny zamach terrorystyczny. Świadkowie mówią też o strzelaninie, do jakiej miało dojść na miejscu zdarzenia. Po incydencie metro w Sztokholmie zostało zamknięte. Media podają, że policja zatrzymała potencjalnego podejrzanego, który wjechał w tłum ludzi w centrum Sztokholmu.
  • @kula Lis 66 16:05:30
    Zamach, zamachem. Mogę się tylko modlić za ofiary i współczuć bliskim osób, które zginęły. Ale skąd do jasnej ciasnej na naszych ulicach, autobusach i sklepach tylu oliwkowych typów? Łażą w grupkach po 3-4, bawią się drogimi telefonami, są dobrze ubrani. Skąd się oni tutaj wzięli? Dlaczego policja i straż miejska nie mogą ich prewencyjnie legitymować, spisywać dane? Sułtan Erdogan wam mówił, że będziecie się bać chodzić po ulicach swoich miast. Krul EU Donald Tusk wyraził się, że to wynik małej integracji w EU. Wolałbym, żeby Rząd Beaty Szydło - przywrócił z powrotem granice RP. Innego wyjścia w sumie nie ma, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polski.
  • @kula Lis 66 16:05:30
    Oto szwedzka armia(chyba zbawienia, Łukaszenka, Putin i Szojgu kulają się z niej ze śmiechu!) https://www.youtube.com/watch?v=QBhOzRvkERc
  • Policja potwierdziła, że zginęły trzy osoby.
    https://pbs.twimg.com/media/C80VaG_XkAAFDE6.jpg To nie był zamach tylko jazda próbna "szweda" na zdjęciu wygląda na blondyna aż przypalany. Brawo Szwecja tak trzymać! Głupota lubi głupców, idiota idiotów itd...A teraz potomkowie wikingów wezmą kredki do ręki i będą walczyć z najeźdźcami! Niech wyślą gang Olsena to złapią zamachowców. Jestem skurwielem, mogę im tylko wysłać kredki, resztę mam w dupie. Czy to nie wymowne, że zatrzymali go pod kebabem? Wkrótce przerażona policja zamieści sprostowanie i przeprosi za ten rasistowski i faszystowski incydent - a właściciel kebaba dostanie odszkodowanie. Sprawę załatwi Captain Sweden
    https://www.youtube.com/watch?...
  • @kula Lis 66 17:47:42
    Kilka dni wstecz "podpalana" minister z rządu Szwecji ganiła
    państwa blokujące napływ islamistów do Europy...chwaliła się,
    że wdrażają naiwni Szwedzi program integracyjny dla bojowników
    ISIS aby ich zasymilować ...ten zamach to jest zamach integracyjny, przygłupy skandynawscy zrobią z tego gnoja ofiarę i zaczną cytować jego żale, już bąkają że może to tylko zdarzenie...będzie nie tylko męczennikiem ISIS ale i polityki głupich rządów a ofiary te barany rządzące w tych krajach już mają w kalkulowane ....lewackość i liberalizm wzorem Stalina uzna, że te ofiary to nawet nie "statystyka" !!! I dalej
    będą brnąć w tą głupotę oraz namawiać innych by też byli głupi.
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    Miejsca, gdzie spadły tomahawki na syryjską bazę lotniczą
    http://cs604629.userapi.com/v604629229/49594/Fu2JNZzRUB0.jpg
  • @staszek kieliszek 03:09:27
    A tam na morzu pływa komandor Andria Slough, winna zdradzieckiego ataku na Syrię.
    www.c6f.navy.mil/staff/commander-andria-slough
  • @@@!
    Ze strony Daily Mail zniknął artykuł o planowanym przez USA ataku chemicznym w Syrii. Brytyjska gazeta Daily Mail usunęła ze swojej strony internetowej artykuł pod tytułem „USA wsparły plan przeprowadzenia ataku chemicznego w Syrii i obarczenia winą za niego reżim Asada", który ukazał się 29 stycznia 2013 roku. Autorka artykułu Louise Boyle pisze w nim, że atak chemiczny miał, według zamysłu USA, posłużyć jako pretekst do wzmocnienia prowadzonych przez koalicję działań wojskowych w Syrii.

    „Do obiegu trafiły listy elektroniczne, które najpewniej stanowią dowód na to, że Biały Dom dał zielone światło na przeprowadzenie ataku chemicznego w Syrii, o który można będzie posądzić reżim Asada i, tym samym, wzmocnić międzynarodowe działania wojskowe w osłabionym kraju. W opublikowanym raporcie jest zawarta korespondencja między dwiema wysokimi rangą osobami pracującymi w firmie zbrojeniowej Britam Defence z siedzibą w Wielkiej Brytanii, i w którym czytamy, że „zaaprobowany przez Waszyngton" schemat zakłada, że Katar sfinansuje atak z użyciem broni chemicznej zlecony syryjskim powstańcom. Autor publikacji wskazuje na to, że korespondencję opublikował malezyjski haker, który otrzymał też przez niestrzeżony serwer firmy dostęp do CV i kserokopii paszportów dyrektorów firmy. Agencja Ria Novosti wysłała do Daily Mail zapytanie, dlaczego i kiedy doszło do usunięcia tej publikacji ze strony internetowej gazety. Ps..W sieci czasami nic nie ginie ;)
    web.archive.org/web/20130130091742/http://www.dailymail.co.uk/news/article-2270219/U-S-planned-launc A my czekamy na dowody że Syria użyła broni chemicznej, to mialy być twarde dowody, gdzie one są,co zginęły albo zostały utajnione, bez jaj panowie "spece" od demokracji i pokoju!
  • Pentagon: USA chcą zachować kontakty z Rosją w kwestii bezpieczeństwa lotów w Syrii
    USA wciąż jeszcze podtrzymują kanał łączności zapobiegający incydentom lotniczym nad Syrią. USA kontaktowały się ze stroną rosyjską po ataku rakietowym w Syrii, aby upewnić się, że kanał działa, poinformował wysokiej ragi urzędnik Pentagonu. Mamy memorandum o porozumieniu z siłami rosyjskimi i to memorandum wciąż jeszcze jest wykorzystywane i podtrzymywane. Kontaktowaliśmy się z Rosjanami po ataku, aby potwierdzić, że kanał działa — powiedziało źródło podczas brifingu.

    Po atakach USA na Syrię rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że memorandum z Waszyngtonem ds. bezpieczeństwa lotów w Syrii straciło sens. Poinformował, że możliwości technologiczne w zakresie wymiany informacji o atakach w Syrii pozostają, ale wymiany danych już nie będzie.

    Memorandum o porozumieniu w zakresie zapobiegania incydentom i zapewnieniu bezpieczeństwa lotów podczas operacji lotniczych w przestrzeni powietrznej Syrii między wojskowymi Rosji i USA działa od października 2015 roku. Jego założenia mają na celu podniesienie bezpieczeństwa lotów nad Syrią.

    Strony regularnie przeprowadzały wideokonferencje grupy roboczej wysokiego szczebla ds. realizacji memorandum. Ostatnia taka wideokonferecja odbyła się 24 marca. Ps...USA jak widać chcą zjeść ciastko i ciągle mieć ciastko.
  • @Stara Baba 04:56:46
    http://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/43de1f82a09dcb76d466593ea2fd7266_L.jpg Rosyjski łącznik. Marcin Rey – człowiek, który łączy „Gazetę Polską” z „Gazetą Wyborczą” ...Tropiciel rosyjskich agentów, spec od wojny informacyjnej Kremla, autorytet w sprawach ukraińskich znalazł się na celowniku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW interesuje się jego kontaktami z ukraińskimi nacjonalistami. Kim jest ów samozwańczy ekspert, którego chwali zarówno „Gazeta Wyborcza”, jak i „Gazeta Polska”?

    O Marcinie Reyu, tajemniczym ekspercie od spraw ukraińskich, tropiącym w Polsce rosyjskich agentów, jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał. Dzisiaj jest cytowany zarówno przez wpływowe media prawicowe, jak i przez „Gazetę Wyborczą”, które przedstawiają go jako niekwestionowany autorytet w sprawach Ukrainy i rosyjskiej agentury w Polsce. Rey działa samotnie, jak sam o sobie mówi – prowadzi wojnę informacyjną z Rosją, która manipuluje dzisiaj opinią publiczną w Polsce, zwłaszcza w aspekcie tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie. Jak twierdzi Rey, Kreml obficie posługuje się w tej wojnie swoją polską agenturą, ulokowaną również w mediach. I on ją właśnie tropi i ujawnia opinii publicznej w Polsce skutki rzekomych jej działań. Do tego celu służy mu założony przez niego fanpage „Rosyjska V kolumna w Polsce”, na którym m.in. można znaleźć jego wypociny na temat owych agentów Putina w naszym kraju. Jak obwieszcza, można ich poznać po antyukraińskich i proputinowskich wypowiedziach i publikacjach. Wielu z nich to znani publicyści prawicowych portali i dzienników albo naukowcy o niekwestionowanym dorobku. To właśnie oni mają być ową V kolumną Putina w naszym kraju. Mało tego, jak obwieszcza Rey, za tę działalność jest notorycznie napastowany i szykanowany. Jak mówi, zdarzyło się już nawet tak, że nieznani sprawcy kolportowali szaklującą go ulotkę, oskarżając go w niej o pedofilię. Pod jego adresem miały być również kierowane inne groźby. Rzekomymi prześladowaniami Reya zajęła się m.in. Fundacja Otwarty Dialog, która miała w tej sprawie złożyć doniesienie do prokuratury. Fundacja włączyła się również w internetową akcję obrony Reya, zatytułowaną „Je suis Marcin Rey”. Miała ona nawiązywać do podobnej akcji, jaka była prowadzona po ataku terrorystycznym na redakcję satyrycznego magazynu „Charlie Hebdo” w Paryżu, który wcześniej nagminnie szydził z islamu i jego wyznawców. W obronę Reya zaangażowało się także wiele innych organizacji i ich działaczy. Można było odnieść wrażenie, że Rey to nasz narodowy bohater, którego prześladuje putinowska agentura, zainstalowana w Polsce. Siłą rzeczy trzeba mu za wszelką cenę pomóc.

    Chwała Ukrainie!

    Owa agentura Putina w Polsce to najczęściej ci, którzy nie podzielają poglądów samego Reya na temat Ukrainy i jej aktualnych relacji z Rosją. Ukraina to dzisiaj według niego prawdziwy obrońca całej Europy przed imperialnymi zakusami rosyjskiego prezydenta. Tak jak Polska w 1920 r., Ukraina ma dzisiaj prowadzić samotną walkę z Rosją, a my, Polacy, powinniśmy ją czynnie wspierać w tej wojnie, bo to nasz narodowy interes. Mało tego, jak sugeruje w swoich wypocinach Rey, nie wolno nam w żaden sposób i z żadnego powodu krytykować Ukrainy. Każdy, kto nie podziela jego poglądów, ma szansę dołączyć do zidentyfikowanej przez niego rosyjskiej agentury w naszym kraju i być napiętnowany nie tylko przez samego Reya, ale i przez wspierające go osoby i środowiska. Doświadczyło już tego wiele osób. Jedną z nich była pani dr hab. Lucyna Kulińska z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, od lat zajmująca się problematyką stosunków polsko-ukraińskich, która otrzymała wiele maili z pogróżkami. Sugerowano jej w nich, aby przestała poruszać problem ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich, jakiego w czasie wojny dopuściła się UPA. Po jakimś czasie Kulińska spotkała się również z ostracyzmem sporej części środowiska naukowego w Krakowie, któremu także zaczęły nie podobać się jej zainteresowania badawcze. Podobne ataki spotkały prof. Bogusława Pazia – fi­lo­zo­fa i pro­fe­so­ra Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, który od lat zajmuje się lu­do­bój­stwem do­ko­na­nym przez na­cjo­na­li­stów z UPA. Paź stał się m.in. bohaterem obrzydliwego artykułu w „Gazecie Wyborczej”, która, co warto zaznaczyć, wielokrotnie prezentowała Reya jako wybitnego eksperta od spraw ukraińskich. Z tajemniczymi groźbami i szykanami spotkał się również ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski z Krakowa, który od lat podejmuje inicjatywy upamiętniające zamordowanych przez UPA Polaków z Kresów. Ksiądz Zaleski został nawet osobiście zaatakowany przez Reya, który w jednym ze swoich wpisów wezwał, aby z tego powodu władze kościelne i polskie służby specjalne zajęły się osobą duchownego. Brutalne ataki spotykały również publicystów portalu Kresy.pl, który sporo miejsca poświęca sytuacji na Ukrainie, a zwłaszcza problemowi rosnącego w tym kraju kultu zbrodniarzy z UPA. Zawsze jest tak, że ofiary tych działań najpierw dostają pogróżki od nieznanych sprawców, a dopiero potem stają się obiektem niewybrednych ataków Reya, mających na celu ich zdyskredytowanie i ośmieszenie, a na koniec usytuowanie wśród rzekomej rosyjskiej agentury w naszym kraju.

    Człowiek bez przeszłości

    Gdy postanowiliśmy dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest Marcin Rey oraz dlaczego uchodzi dzisiaj za tak poważnego eksperta i autorytet w sprawach Ukrainy i rosyjskiej agentury w Polsce, mieliśmy nadzieję, że znajdziemy odpowiedzi na te dręczące nas pytania. Ale stało się zupełnie inaczej: nasze dziennikarskie śledztwo przyniosło jedynie jeszcze więcej pytań w sprawie Reya. On sam przedstawia się jako tłumacz języka francuskiego, który pracuje dla biznesu i w ten sposób zarabia na życie. Jednak Rey nie wspomina, dla jakich firm pracował ani kogo aktualnie obsługuje jako tłumacz. Na swojej stronie w internecie podaje enigmatycznie, że wychował się we Francji, jest dwujęzyczny i od 1991 r. mieszka w Polsce. I nic więcej. Rozpytując o niego, dowiedzieliśmy się, że mieszka w Dobczycach pod Krakowem i jest wyznania mojżeszowego. Jest również znany w kręgach kilku organizacji pozarządowych, które czynnie zaangażowane były w organizowanie pomocy humanitarnej dla Ukrainy oraz w środowisku ukraińskim w Krakowie, z którego przedstawicielami utrzymuje stałe kontakty. Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, Rey wielokrotnie bywał na Ukrainie, chociaż nikt do końca nie potrafił powiedzieć, w jakim celu. Tak naprawdę pojawił się jako ekspert wraz z ukraińską rewolucją na Majdanie, dając się poznać jako jej gorący sympatyk. Dopiero jednak po jakimś czasie zaczął szukać w Polsce wrogów ukraińskiej rewolucji, kwalifikując ich jako agenturę Putina. Siła rzeczy jego ofiarami byli w pierwszej kolejności ci, którzy od dawna podnosili trudny temat, jakim w polsko-ukraińskich relacjach są i będą zbrodnie UPA. Ale potem w polu jego uwagi znaleźli się także ci, którzy nie podzielali jego sympatii do Majdanu i nie trzymali ukraińskiej strony, gdy zaczęła się wojna na Wschodzie z prorosyjskimi separatystami. Zresztą dla Reya wrogiem jest każdy, kto nie podziela jego poglądów. Gotów jest mu przypisać działania wspierające Rosję, ksenofobię i antysemityzm. I trzeba powiedzieć, że robi to skutecznie. Ów terror Reya wobec odmiennie niż on myślących stał się już jego znakiem firmowym. Gdy zaczęliśmy wypytywać analityków z prezydenckiego BBN, które zajmuje się wojną informacyjną i śledzi sytuację na Wschodzie, czy znają Marcina Reya, zaczęli się zwyczajnie śmiać, drwiąco pytając: „A to jest ktoś?”. Gdy z kolei zapytaliśmy o niego dr. Rafała Brzeskiego, wybitnego eksperta w tej dziedzinie, odpowiedział nam, że nie zna Marcina Reya ani żadnej jego publikacji. O dorobku Reya nic również nie wiedzieli analitycy z Agencji Wywiadu (AW) i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy na co dzień zajmują się monitorowaniem rosyjskiej narracji. Z kolei od oficerów kontrwywiadu Delegatury ABW w Krakowie dowiedzieliśmy się, że osoba Reya od dawna jest w ich zainteresowaniu. Jednak nie chcieli powiedzieć nam, z jakiego powodu. Prawdopodobnie chodzi m.in. o kontakty z ukraińskimi nacjonalistami.

    Tak czy inaczej, wygląda na to, że Marcin Rey sam minował się ekspertem od spraw ukraińskich, wojny informacyjnej i rosyjskiej agentury. Aż dziw bierze, że żaden z promujących i cytujących go tytułów prasowych ani publicystów nie zadał sobie minimum trudu, aby zweryfikować jego osobę i rzekomy dorobek w tym zakresie. Nikt też nie postawił wielu innych istotnych pytań pod jego adresem, jak np. pytania o moralny tytuł do tego, aby tak brutalnie atakować ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który już w czasach PRL-u pokazał, jak nieugięcie potrafi bronić swoich przekonań. Jakim prawem Rey – człowiek znikąd – miesza z błotem i nazywa agenturą Putina osoby z niekwestionowanym dorobkiem i cieszące się autorytetem w środowiskach, w których na co dzień funkcjonują? Kim tak naprawdę jest Marcin Rey i czyje zadania realizuje dzisiaj w Polsce? Marcin Rey nie odpowiedział na nasze pytania.
    Napisane przez Dr Leszek Pietrzak
    Autor tekstu jest byłym oficerem Urzędu Ochrony Państwa, byłym analitykiem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zajmował się wojną informacyjna Kremla, a także sytuacją na Ukrainie.
  • @kula Lis 66 11:15:35
    Dziwne że jeszcze nikt mu prywatnie nie skopał dupy. Jak widać jest to człowiek pokroju faceta który w USA tajniaków i SB-ków szuka.
    Co do Ukrainy to tylko małe miejsce na globie w światowej polityce i interesach które to przy dobrym rozegraniu może posłużyć do wielu politycznych sukcesów zarówno dla Rosji, Chin jak i USA oraz Izraela.
    Dla Rosji jednak jest to jedne z kilku miejsc które może stanowić o ich przyszłości a nawet istnieniu. Dla Polski, sprowadzonej do szaraczka
    przez wewnętrzne męty i ciemne charaktery, jest to sprawa wojny lub pokoju.
    Ja "ekspertem" nie jestem a piszę jak to widzę i czuje. Napisałem kiedyś pod wpisem pewnej "gloryfikatorki Armii Czerwonej i Putina" że embargo wprowadzone na Rosję jest prawdziwym testem rzetelności Putina. Dostali przez to olbrzymią szanse pobudzenia rosyjskiej gospodarki i uniezależnienia się od zewnętrznych dostaw żywności. Zrestrukturyzowania całej branży rolniczej i spożywczej przy udziale
    rosyjskiej klasy średniej z małą pomocą środków państwowych.
    Jak pierwszy, ten z Ukrainą tak i drugi test oblał co ujmuje mu w sprawach rzetelności i intencji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930