Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3841 postów 1811 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Kerry: zeznania przestępcy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Francuski dysydent Thierry Meyssan demaskuje bliskowschodnią politykę amerykańskiej partii wojny na podstawie ujawnionych niedawno zeznań Johna Kerry’ego, byłego sekretarza stanu USA.

 

Wojna przeciwko Syrii jest pierwszą tak długą wojną toczoną w epoce cyfrowej. Światło dzienne ujrzało już wiele dokumentów, które w innych czasach utajniono by na lata. Oczywiście w różnych krajach różnie wyglądało ich nagłośnienie, w związku z czym międzynarodowa opinia publiczna nie zdaje sobie sprawy z ich całokształtu, ale pozwalają one już na rekonstrukcję zdarzeń. Publikacja nagrania prywatnej rozmowy Johna Kerry’ego z września ubiegłego roku obnaża prawdziwe oblicze polityki sekretarza stanu i zmusza wszystkich obserwatorów – w tym nas – do rewizji swoich wcześniejszych analiz.


 


 https://fellowshipofminds.files.wordpress.com/2013/09/kerry-on-9-4-13.jpg

Fot. John Kerry

Publikacja całości zapisu dźwiękowego spotkania sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego z członkami Koalicji Narodowej (22. września 2016 w siedzibie Stałego Przedstawicielstwa Holandii przy Organizacji Narodów Zjednoczonych) przez portal The Last Refuge stawia pod znakiem zapytania nasze dotychczasowe przekonania co do stanowiska Stanów Zjednoczonych w sprawie Syrii.

Po pierwsze, dotąd uważaliśmy, że o ile Waszyngton zainicjował operację, znaną pod kryptonimem „wiosna arabska” w celu obalenia laickich rządów kilku państw arabskich i wyniesienia do władzy Braci Muzułmanów, o tyle rozpętanie drugiej wojny przeciwko Syrii (od lipca 2012) pozostawił swoim sojusznikom, którzy mogliby dzięki temu zrealizować swoje własne ambicje (dla Francja i Wielkiej Brytanii byłaby to rekolonizacja Bliskiego Wschodu, dla Kataru — opanowanie syryjskich złóż gazu, dla Arabii Saudyjskiej ekspansja wahhabizmu i zemsta za porażkę w wojnie domowej w Libanie, a dla Turcji — aneksja północnej części kraju na wzór cypryjski). Pierwotny cel — obalenie rządu — miał zostać zarzucony. Tymczasem na wspomnianym nagraniu John Kerry stwierdza, że nigdy nie zaprzestał wysiłków na rzecz obalenia Syryjskiej Republiki Arabskiej, co oznacza, że sprawował ścisłą kontrolę nad wszystkimi etapami działań swoich sprzymierzeńców. Istotnie, przez cztery ostatnie lata dżihadyści otrzymywali rozkazy, broń i informacje operacyjne z Allied LandCom (dowództwa sił lądowych NATO) w Izmirze w Turcji.

 

Po drugie, John Kerry potwierdza, że Waszyngton nie mógł uczynić nic więcej z powodu ograniczeń, jakie narzuca prawo międzynarodowe, oraz stanowiska Rosji. Spróbujmy to zrozumieć. Stany Zjednoczone nieustannie przekraczają swoje uprawnienia: zbombardowały kluczowe elementy infrastruktury eksploatacyjnej złóż gazu i ropy naftowej w Syrii, pod pretekstem zgodnej z prawem międzynarodowym walki przeciwko dżihadystom. Zrobiły to jednak bez zaproszenia ze strony prezydenta al-Asada, a to stanowi pogwałcenie zasad prawa międzynarodowego. Nie ośmieliły się interweniować bezpośrednio, jak w Korei, Wietnamie, czy Iraku, za to w pierwszym szeregu ustawiły swoich sojuszników (w ramach tzw. przywództwa z tyłu — leadership from behind) i wojska najemne, którym dość otwarcie pomagały, jak niegdyś w Nikaragui, ryzykując bycie skazanym przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (wewnętrzny organ sądowy ONZ). Waszyngton nie chce wplątywać się w wojnę przeciwko Rosji, która wprawdzie nie sprzeciwiła się destrukcji Jugosławii i Libii, ale która odbudowała się i zaczęła odsuwać nieprzekraczalne granice od siebie. Jeśli Waszyngton znów zdecyduje się na otwarte przystąpienie do wojny o panowanie, Moskwa jest w stanie bronić prawa międzynarodowego z użyciem siły.

Po trzecie, John Kerry potwierdza, że Waszyngton miał nadzieję na zwycięstwo Państwa Islamskiego nad Republiką. Dotąd — na podstawie raportu generała Michaela Flynna z 12. sierpnia 2012 r. i artykułu Robina Wrighta w New York Times z 28. września 2013 — uważaliśmy, że Pentagon zamierzał utworzyć „Sunnistan” – państwo siedzące okrakiem na terenach Syrii i Iraku, którego celem jest zamknięcie jedwabnego szlaku. Tymczasem sekretarz stanu przyznaje, że plan sięgał znacznie dalej. Prawdopodobnie Państwo Islamskie miało zdobyć Damaszek — po to tylko, żeby zostać zeń przepędzonym przez Tel Awiw; domeną Daeszu miał ostatecznie pozostać tylko wyznaczony mu „Sunnistan”. Miał się dokonać rozbiór Syrii pomiędzy Izrael na południu, Państwo Islamskie na wschodzie i Turcję na północy.

Odkrycie to pozwala zrozumieć, dlaczego Waszyngton wydaje się nie panować już nad niczym, że „daje wolną rękę” swoim sprzymierzeńcom. W końcu wciągnął w tę wojnę Francję i Wielką Brytanię, obiecawszy im umożliwienie rekolonizacji Lewantu, choć tak naprawdę zamierzał pominąć je przy podziale Syrii.

Po czwarte, przyznanie się przez Johna Kerry’ego do udzielania Państwu Islamskiemu „wsparcia” jest równoznaczne z przyznaniem się do dostarczania Daeszowi broni. Tym samym przekreślił całą retorykę „wojny przeciwko terroryzmowi”. 
 Od zamachu na meczet Al-Askari w Samarrze 22. lutego 2006 r. było nam wiadome, że Da’isz (pierwotnie noszący nazwę „Państwo Islamskie w Iraku”) został powołany przez Dyrektora Wywiadu Narodowego Johna Negroponte i pułkownika Jamesa Steele’a, którzy w ten sposób, opierając się na wzorcach zastosowanych wcześniej w Hondurasie chcieli rozprawić się z irackim ruchem oporu i doprowadzić do wybuchu wojny domowej. 
 Od publikacji w codziennej gazecie PKK Özgür Gündem protokołu z zebrania organizacyjnego w Ammanie 1. czerwca 2014, zdawaliśmy sobie sprawę, że ofensywa Państwa Islamskiego na Mosul i ta Rządu Regionalnego Kurdystanu na Kirkuk były koordynowane przez Stany Zjednoczone. 
 Teraz z całą pewnością wiemy, że Waszyngton nigdy nie zaprzestał wsparcia dla Państwa Islamskiego.

Po piąte, dotąd rozumieliśmy, że istotą konfliktu między klanem Allen-Clinton-Feltman-Petraeus, a administracją Obamy i Kerry’ego był spór o udzielanie (bądź nieudzielanie) wsparcia Daeszowi. Okazało się, że zupełnie nie mieliśmy w tym racji: żaden z tych obozów nie miał oporów przed udzielaniem pomocy nawet najbardziej fanatycznym dżihadystom. Kością niezgody było to, czy należy dążyć do otwartej wojny, która mogłaby doprowadzić do konfliktu zbrojnego z Rosją, czy też poprzestać na działaniach tajnych służb. Tylko Flynn — obecny doradca ds. bezpieczeństwa administracji Trumpa — stanął w opozycji do dżihadyzmu.

W przypadku gdy za kilka lat Stany Zjednoczone rozpadłyby się jak niegdyś ZSRR, to nagranie Johna Kerry’ego mogłoby zostać użyte w charakterze dowodu w sprawie przeciwko niemu i Barackowi Obamie przed międzynarodowym trybunałem — choć nie przed niewiarygodnym dziś już Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Kerry potwierdził autentyczność fragmentów, udostępnionych przez New York Times, nie może więc jej odmówić całości nagrania. Poparcie dla Państwa Islamskiego, jakiemu sekretarz stanu daje wyraz, jest pogwałceniem kilku rezolucji Narodów Zjednoczonych i stanowi dowód odpowiedzialności — zarówno jego samego, jak i prezydenta Obamy — za zbrodnie przeciwko ludzkości, których dopuściła się ta organizacja terrorystyczna.

 

/tłum. z franc. Euzebiusz Budka/

KOMENTARZE

  • Co z komentarzami?
    Opublikowany przez Autora tekst w sposób absolutnie rzetelny opisuje prawdziwy przebieg i cele administracji amerykańskiej wobec Bliskiego Wschodu.
    Ponad 1500 odsłon i ani jednego komentarza!
    Dlaczego tak się dzieje?
    Moim zdaniem jest reakcja na dysonans poznawczy, jaki doznaje przeciętny czytelnik, który na temat wydarzeń na Bliskim Wschodzie dowiaduje się via pełne spektrum przekaziorów w Polsce od lewa do prawa.
    Media w Polsce i to wszystkie zakłamują historię i dzień dzisiejszy tych wydarzeń i stąd informacje podawane nawet przez J.Kerrego, Sekretarza Stanu i jednego ze współrealizatorów tej zbrodniczej polityki USA, wydają się dla przeciętnego odbiorcy medialnej papki po prostu niewiarygodne.
    Aby choć odrobinę im pomóc zrozumieć to co czytają, przytoczę opinię D.Trumpa na ten temat, wygłoszoną podczas kampanii wyborczej w 2016 roku.
    Otóż podczas kampanii wyborczej, D.Trump spotkał się w sierpniu 2016 roku z wyborcami z Karoliny Płn. i podczas wygłoszonego tam przemówienia przedstawił swój program wyborczy i ocenę polityki prowadzonej przez USA podczas prezydentury Busha i Obamy(celem ataku była jego konkurentka w wyborach H.Clinton).

    Zawarł w tym przemówieniu ocenę wojen i inspirowanych przez USA rewolt w czasie rzadów jego poprzedników.



    Oto istotne fragmenty tego przemówienia, dotyczące tych kwestii:



    "Has she apologized for Iraq? For Libya? For Syria? Has she apologized for unleashing ISIS across the world?

    Has Hillary Clinton apologized for the decisions she made that have led to so much death, destruction and terrorism?”

    http://thehill.com/blogs/pundits-blog/presidential-campaign/291931-full-speech-donald-trump-in-battleground-north

    Tłumaczenie(Tłumacz Google):

    „Czy ona przeprosiła za Irak? Za Libię? Za Syrię? Czy ona przeprosiła za rozpętanie terroryzmu przez ISIS na całym świecie?

    Czy Hillary Clinton przeprosiła za decyzje które podjęła a które doprowadziły do ​​tak wielu śmierci, zniszczenia i terroryzmu?"

    W jakim świetle ta ocena władz USA przez D.Trumpa, stawia wiernych sojuszników USA w tych wojnach i rewoltach a zwłaszcza władze IIIRP, począwszy od rządów SLD-PSL, AWS-UD, PIS-SP-LPR, PO-PSL po obecny rzad PIS-u?
  • @@@!
    The Times: zagrożenie „przerażającym arsenałem” Rosji...Brytyjska gazeta „The Times” nazwała współczesne rosyjskie uzbrojenie “przerażającym arsenałem”, który może stanowić „poważne zagrożenie”. „Osiągnięcia rosyjskiego przemysłu obronnego związane ze wzrostem budżetu wojskowego, dają podstawy do niepokoju” – twierdzi gazeta. Najpoważniejszym zagrożeniem dla brytyjskiej floty gazeta nazwała rosyjskie rakiety przeciwokrętowe, takie jak ponaddźwiękowa P-800 „Oniks” i hiperdźwiękowa „Cyrkon”. „The Times” odnotowała również okręty podwodne projektu „Warszawianka”, które uważa się za najbardziej niewidoczne na świecie.
    Rosyjskie rakietowe kompleksy zenitowe S-300 i S-400 nie mają sobie równych, a S-500 będą miały jeszcze większy zasięg – piszą brytyjscy dziennikarze. Oprócz tego, Moskwa opracowuje system przeciwrakietowej i przeciwkosmicznej obrony „Nudol”: ona może zagrozić brytyjskim i amerykańskim systemom nawigacji i łączności, od których zależą kluczowe możliwości bojowe”.
    „Przewidywanie wojen to jedno z najtrudniejszych zadań Ministerstwa Obrony (Wielkiej Brytanii – red.). Ogromne sumy, które są wydzielane na dwa lotniskowce o wyporności 60 tysięcy ton, rakiety zenitowe, myśliwiec F-35 i broń opancerzona pokazują, że w centrum uwagi resortu znajdują się Rosja i Chiny” głosi artykuł. Ps..Co mięknie dupcia? Wschodnia flanka może się bawić swoimi zabawkami w wojnę w piaskownicy...Wschodnia flanka ma swoje zabawki ale Rosja ma wyłącznik do nich zwący się Jibiny. USA jeszcze nie rozpoczęła ataku tylko dlatego, że nie potrafi zlokalizować w którym miejscu znajdują się okręty podwodne prezydenta Putina. O tym się nie mówi, ale wielu sądzi, że te okręty są blisko granic Ameryki. Warszawianka jest tego dowodem. Natomiast umiejętność lokalizacyjna to coś jak.... Bałtyk. Bardziej precyzyjnie się po prostu nie da. Każdy inteligentny człowiek na świecie - tylko czy tacy jeszcze są na tak zwanym dzikim zachodzie - powinien dostrzegać, że zbrojenia Rosji są WYMUSZONE. Jeśli zachód przestanie się czołgać do granic Rosji z tym swoim militarnym żelastwem to i Rosja z pewnością też zaniecha pewnych działań. Dodam, że USA/NATO po upadku muru Berlińskiego złożyli deklaracje, że ich arsenał wojenny ani o cal nie będzie przesunięty na wschód. Pamiętam jak dziś. Były inspektor wojsk NATO, niemiecki generał Hralad Kujat, stwierdził, że jeśli armia Federacji Rosyjskiej zechce, to nawet wróble będą chodziły piechotą. Z punktu widzenia Anglosasów nie wygląda to najlepiej. Wygląda paskudnie zwłaszcza w Syrii. Gdzie noc nie była spokojna. Kosmonauci podobno korzystając z tureckiej przestrzeni powietrznej, zaatakowali
    HQ Ahrah Sham w Saramada i Al-Danah. Z wielu kilometrów wyglądało to tak
    pbs.twimg.com/media/C8W4hF6XkAAKkEp.jpg
    pbs.twimg.com/media/C8W4hZQWAAAqzxk.jpg
    jakby mała bombka A niszcząca Jaish Islam w Babsaqqa :)
    pbs.twimg.com/media/C8W-ZUEXoAAPmbl.jpg:large
  • @35stan 15:26:02
    po prostu z powodu wyczerpania tematu komentarze są zbędne
  • @zadziwiony 22:00:20
    Dla mnie artykuł jest fantastyczny, to swego rodzaju kropka nad "i".
    Niby wszyscy wiemy ale dowody są rozmyte, rozmywane...pośrednie, domyślne..

    Ja ze swojej strony staram się propagować ten artykuł bo jest ważny dla zrozumienia świata przez niedowiarków.

    Autor to mądry i doświadczony pracuś.
    Chwała mu za to.
  • No cóż, Europę czeka kolejna fala imigrantów.
    Po co tu oni? - proszę, oto fragment dłuższej odpowiedzi. Cyt."W 2008 roku otrzymaliśmy zamówienie wywiercenia jeszcze ośmiu magazynów do przechowywania paliwa, każdy po 200.000 m ³ oleju napędowego, oleju opałowego i nafty, a także cystern z wodą do picia i dużych ilości zapasów produktów spożywczych mrożonych / suchej żywności dla 200.000 żołnierzy, 10 000 pracowników-mężczyzn i dodatkowych dla 6000 urzędników i zawodowych rozrywkowych kobiet (dziwek), wszystko to było kontynuowane do 2009 roku.

    Wyposażeniem baz był meczet, we wszystkich miejscach. Zauważyłam, że w gdy chodzi o suchą i mrożoną żywność, to szczególną uwagę zwracano na zgodność z „Halal-em” (islamskim zestawem zasad dotyczących żywności) i że nigdy nie było konserw z wieprzowiną.

    Zainstalowaliśmy głośniki – we wszystkich miejscach – do modlitw porannych. Firma Rheinmetall dostarczyła kontenery ze sprzętem wojskowym ABC, pistoletami, karabinami szturmowymi z bagnetami H & K (Heckler & Koch), 10.000 ton amunicji, 18 pokoi – sypialni wyposażono w łóżka – 68.000 3- poziomowych łóżek w sumie, kabiny prysznicowe dla 14.000 osób na raz, prysznice ABC w windach, 4 szpitale z 6-ma w pełni funkcjonalnymi oddziałami chirurgicznymi w każdym i olbrzymimi magazynami, wypełnionymi preparatami medycznymi.

    Zainstalowaliśmy setki płaskich ekranów do przekazu arabskich przesłań Wahhabickiego Koranu, który mówi, że chrześcijanie – to są niskie zwierzęta, które powinny być zabite, ze nie wolno okazywać nikomu litości i że bogowie zmuszą kobiety Zachodu do szanowania boskich wojowników – były to niekończące się, powtarzające się wpisy."
    A to wszystko 160m pod ziemią!!!
    https://gloria.tv/article/cwQ8...
  • @@@!
    Independent: W marcu międzynarodowa koalicja zabiła więcej cywilów w Syrii niż PI...W marcu z powodu działań koalicji przeciwko PI, kierowanej przez Stany Zjednoczone, zginęło znacznie więcej cywilów niż z rąk terrorystów „Państwa Islamskiego”, donosi The Independent. Według gazety jest to spowodowane tym, że islamiści porzucają terytorium, a walki przenoszą się do gęsto zaludnionych obszarów i do miast, a także z tym, że zmienia się również charakter operacji USA one zwiększają kontyngent i są gotowe do bezpośredniego udziału w konflikcie. Liczba cywilów, którzy zginęli w Syrii w wyniku działań koalicji przeciwko PI, którą kierują USA, w marcu znacznie przekroczyła liczbę ofiar „Państwa Islamskiego”. O tym informuje The Independent, powołując się na organizację ochrony prawnej Syrian Network for Human Rights. W nalotach sił międzynarodowej koalicyjnych zginęło 260 cywilów, donosi publikacja, podczas gdy „naloty rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych” czy PI pochłonęły znacznie mniej żyć. W atakach islamistów, przypomina brytyjskie wydanie, zginęło 119 osób. Syrian Network for Human Rights poinformowała również, że z rąk syryjskich sił rządowych zginęło 417 ludzi. Jednocześnie łączna liczba ofiar śmiertelnych wśród cywilów od bombardowań USA w Syrii i Iraku w poprzednim miesiącu osiągnęła 1472 osób, zaznacza brytyjska grupa obserwatorów Airways. Brytyjska gazeta podkreśla, że ​​liczba nalotów koalicji, a także liczba amerykańskich wojsk lądowych w Syrii i Iraku w ostatnim czasie znacznie wzrosła. W tym samym czasie Rosja ograniczyła skalę swojej kampanii wojskowej po tym, jak w grudniu 2016 roku zostało osiągnięte porozumienie o częściowym rozejmie. Wzrost liczby ofiar amerykańskich nalotów organizacje łączą z kilkoma czynnikami. Przede wszystkim w Syrii i Iraku PI traci terytorium i walki coraz częściej przenoszą się ze wsi do gęściej zaludnionych obszarów i miast, takich jak Mosul i Rakka.

    Oprócz tego w marcu Stany Zjednoczone dodatkowo rozmieściły w Syrii 400 żołnierzy, praktycznie podwajając swój kontyngent w tym kraju. W ubiegłym tygodniu amerykańskie władze również poinformowały, że zamierzają wysłać do Iraku kolejnych 240 żołnierzy do zachodniej części Mosulu w celu udziału w walkach. Według niektórych ekspertów wzrost liczby amerykańskich wojsk może doprowadzić do tego, że amerykańscy dowódcy będą gotowi zaakceptować większe straty wśród ludności cywilnej, jeśli to będzie konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa amerykańskich żołnierzy.
    Ponadto jeden z ekspertów, który wcześniej pracował w Departamencie Stanu, zaznaczył, że zmienia się również charakter operacji USA. One przeszły teraz z prób wyeliminowania oddzielnych jednostek do bezpośredniego uczestnictwa w konflikcie i dlatego też było więcej ofiar wśród ludności cywilnej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930